W dniu swoich osiemnastych urodzin Ivette odkrywa strzeżoną przez lata rodzinną tajemnicę. Dowiaduje się, że jej rodzice podpisali traktat z wampirami, by uratować jej życie. Teraz musi zostać żoną Leandra, syna samego króla. Dziewczyna nie godzi się ze swoim przeznaczeniem, jednak jest to jedyny sposób, by ocalić wszystkich jej bliskich. Bowiem na wampirach ciąży klątwa, i to właśnie Ivette jest ich jedyną nadzieją. Szybko jednak przekonają się, że nie o sam ślub tu chodzi, lecz o szczere uczucie.
Czy mimo początkowej niechęci dziewczyna będzie w stanie pokochać Leandra i uratować nację wampirów?
A może los wszystkich jest już z góry przesądzony?
Jestem tak zawiedziona, mam ostatnio jakiegoś strasznego pecha co do książek. Styl pisania okropny, mam wrażenie, że nie raz 15 latki na wattpadzie miały lepszy język, a to jest autorka posiadająca już kilka książek. Tak bardzo chciałam w końcu jakiś fajny romans z wampirem, a to było tak okropne. Motyw zaaranżowanego małżeństwa zrobiony najgorzej jak tylko chyba można. Ich relacja też się rozwinęła totalnie z niczego. Nie lubili sie, a nagle wielka miłość dosłownie po chwili. Totalnie nie rozumiem czemu to dylogia skoro tu się wszystko zakończyło. Autorka za bardzo też chciała tu połączyć zmierzch z pamiętnikami wampirów. Samo to, że oni z kazdym problem radzili sobie w sekunde🫠.Dokończyłam bo szło bardzo szybko ale no niestety ta treść leży, a miało to serio potencjał.
Trafia do najgorszych książek roku. Nic tutaj się nie zgadzało, sceny seksualne były obrzydliwe, cała fabuła brzmiała jak tani fanfik napisany przez nastolatkę na lekcji matematyki. Zapamiętać: nigdy nie ufać poleceniom tiktoka odnośnie romansów.
Kiedy chcesz napisać książkę o wampirach i stworzyć swoje uniwersum, ale w którymś momencie mieszają ci się uniwersa zmierzchu, 365dni i pamiętników wampirów. A końcowo nawet sam nie wiesz, o czym i co piszesz XD najgorsza książka, jaką mogłam przeczytać w tym roku.
Nie mam pojęcia dlaczego to sobie zrobiłam i przeczytam do końca, kiedy chciałam przerwać na 2 rozdziale. Fatalna książka, smuty aczytalne, wątki pourywane. Napisane jak kiepski fanfik inspirowany Zmierzchem.
Audiobooka włączyłam do sprzątania łazienki…no i dobra, od samego początku wiedziałam, że będzie to naprawdę słaba książka, ale kurwa, to było tak tragiczne, że poważnie zastanawiałam się nad wypiciem domestosa, którego używałam do kibla w tamtym momencie. Zupełny brak wykreowanego świata. Wątki płaskie, pourywane i pozbawione logiki. Bohaterowie wykreowani niczym jakieś boty z Character AI. Do tego wszystkiego wprost fatalne sceny erotyczne. Obdarcie tak intrygującej rasy, jaką są Wampiry, z ich dumy i niepowtarzalnej aury, ZASŁUGUJE NA KRYMINAŁ. Warsztat pisarski leży i kwiczy. Czułam się, jakbym słuchała fanfika napisanego przez nastolatkę, która ma za sobą seans Zmierzchu i Pamiętników wampirów. To najgorsza książka, z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia, i nie mogę znieść tego, jak bardzo zbezcześciła istotę wampirów.
⭐2.5/5 To było jak czytanie streszczenia "Zmierzchu" ale ktoś ewidentnie pozmieniał kilka wątków 😅
• "Miałam wspaniałe, pełne radości życie. Kochających rodziców, całkiem znośnego młodszego brata i najlepszą przyjaciółkę na świecie, która była dla mnie jak siostra."
• "Przez tyle lat chodzenia po tym świecie nie czułem nic szczególnego. Pracowałem, wypełniałem swoje obowiązki, miałem wiele kobiet, żywicielek, z których każda była uległa, posłuszna i nigdy mi się nie sprzeciwiła. Żadna by się nawet nie odważyła, ale moja żona była zupełnie inna. Jej do głowy chyba by nie przyszło, żeby się ze mną zgodzić. Uległość? Nigdy w życiu."
• "– Nie jestem księciem, na jakiego zasługujesz. – Ani ja twoją wymarzoną księżniczką, ale skoro zdecydowaliśmy dać sobie szansę, to jesteśmy w tym razem."
totalne rozczarowanie, liczyłam na coś dużo dużo dużo bardziej lepszego, widać że autorka pisząc to po prostu spełniała marzenia swojej trzynastoletniej ja and i love that marzenia są przecież ważne i za marzenia nie karzą, choć za niektóre powinni↑:v
strasznie głupie i standardowo toksyczne, red flagi co 2 min, dziwne akcje i nagłe, niczym nie poparte zmiany poglądów bohaterów, ale bawiłam się świetnie i uśmiałam się srogo. nie oszukujmy się, trochę wajb zmierzchu, do którego mam olbrzymi sentyment ♥️
Czy było to wattpadowe g*wno? Tak. Czy było aż tak tragiczne, że nie dało się czerpać z tego ani trochę przyjemności? Nie. 3/5, polecam dla odmóżdżenia. Serio są gorsze książki xd
Czytana dla śmiechu, więc bawilam sie dobrze. Miks pięknej i bestii ze zmierzchem i 365 dni. Śmieszne, kiczowate i kiepsko napisane, przewidywalne, pełne toksycznych zachowań, więc nie poleciłabym nikomu poza Prostracją ;)
Zapraszam na recenzje romantasa z pazurem 😉 Love Bites autorstwa Nany Bekher to moje pierwsze spotkanie z tą autorką w formie audiobooka. Do tej pory sięgałam po jej książki papierowe, ale tym razem skusiłam się na audiobookia, na Legimi – i to był strzał w dziesiątkę. Narracja z podziałem na role w wykonaniu Aleksandry Nowickiej i Bartosza Wesołowskiego nadaje tej historii wyjątkowego charakteru. Ich głosy są idealnie dobrane do tej opowieści - oddają emocje bohaterów, co sprawia, że można poczuć się jej częścią. Historia Ivette, dziewczyny postawionej przed trudnym wyborem pomiędzy wolnością a obowiązkiem wobec rodziny, jest fascynującym połączeniem romansu i fantastyki. Tajemniczy świat wampirów, napięcie związane z przeklętym losem Leandra oraz powolny rozwój relacji między głównymi bohaterami sprawiły, że trudno było mi oderwać się od tej opowieści. Autorka w rewelacyjny i subtelny sposób zbudowała motyw przeznaczenia, który jest świeżym powiewem wiatru w tej historii. Choć fabuła opiera się na klasycznych elementach romantasy, takich jak aranżowane małżeństwo i bohaterowie z przeszłością, Love Bites wyróżnia się oryginalnym podejściem do tematu. Czy warto sięgnąć po audiobook? Zdecydowanie! Jeśli jesteście fanami romantasów, ten audiobook będzie dla Was prawdziwą ucztą. Dzięki duetowi narratorskiemu historia nabiera głębi, a emocje postaci stają się jeszcze bardziej namacalne. Szczególnie przypadł mi do gustu głos Leandra w wykonaniu Bartosza Wesołowskiego – idealnie oddaje tajemniczość i chłodny urok bohatera. Chociaż nie miałam okazji kupić papierowej wersji tej książki, możliwość jej wysłuchania pozwoliła mi szybko zanurzyć się w tę historię, a dodatkowe efekty dźwiękowe tylko podsyciły moją ciekawość. Jeśli szukacie porywającej opowieści o miłości, przeznaczeniu i wewnętrznych dylematach, Love Bites Nany Bekher to idealny wybór. Audiobook dostarcza intensywnych emocji i zapewnia niesamowite doświadczenie – szczególnie dla tych, którzy cenią sobie historię opowiedzianą w nowoczesny, angażujący sposób.
Ivette w dniu 18 urodzin odkrywa rodzinną tajemnicę i zostaje wrzucona w wir zaskakujących wydarzeń oraz... ma wyjść za księcia wampirów.
Cóż, można się spodziewać, że dziewczyna staje okoniem i mimo, że nie ma wyjścia gdyż zagrożeni są jej bliscy to nie zamierza Leandrowi niczego ułatwiać.
Podobało mi się, że próbowała się buntować i często stawiała na swoim nawet kiedy wiedziała, że niewiele jej to da ale nie pozwoliła sobie odebrać swojej tożsamości.
Doprowadzała tym Leandra do szału a jednak nie potrafił niczego jej odmówić.
Historia jest lekka i przyjemna, nie musimy filozofować co autor miał na myśli i w celach rozrywkowych, do czytania dla przyjemności nadaje się znakomicie.
Całkiem dobrze spędziłam z nią czas i pozwoliła mi się odblokować po zastoju czytelniczym.
Uwielbiam wszystko co się wiąże z wampirami, magią, czarownicami, wilkołakami (tych też nie braknie w Love bites) więc musiałam przeczytać tę książkę i nie żałuję.
Klątwa do zdjęcia, manipulacje, sekrety i przepowiednie do tego zagrożenie - no dzieje się tutaj sporo ale wszystko ładnie się spina.
Wartka akcja to coś co lubię, może sama końcówka mogłaby być lekko bardziej rozbudowana ale całościowo oceniam bardzo dobrze tę fabułę.
Szybko mi się czytało, nie miałam momentu znużenia ani na chwilę i cały czas utrzymywałam zainteresowanie fabułą.
Dla mnie osobiście mogłoby więcej jeszcze być rozbudowania świata wampirów, ich genezy powstania ale nie przeszkadzało mi to w odbiorze całości.
Romans, w którym miłość zaczyna grać pierwsze skrzypce ale bez słodzenia i tęczowych jednorożców, z dosyć charakterną główną bohaterką.
Od razu po przeczytaniu sięgnęłam po drugi tom ale o nim już później.
Nie wiem po co to sobie robię. Nie wiem po co czytam takie książki. Jedyny plus tej sytuacji jest taki, że przeczytałam to bardzo szybko. Dialogi leżą - są okropnie prosto napisane. Historia prawie identyczna jak w wielu innych książkach. Charaktery głównych bohaterów są właściwe nieistniejące. Mam wrażenie, jakbym oglądała 20 film z tą samą obsadą aktor��w, grających są każdym razem identycznie. jedyne co się zmienia to imiona. Nawet wygląd jak zawsze taki sam 😭 Właściwie bardzo to tu pasuje - książka jest próbą stworzenia kolejnego uniwersum wampirów z połączenia zmierzchu i pamiętników wampirów. Nazwanie córki Elena przekroczyło wszelkie granice 💀 Język, lekko dramatyczny, brzmi jak coś co napisałabym w wieku 13 lat. Oprócz scen erotycznych, bo tego bym się nie podjęła - i bardzo dobrze, bo jeszcze by wyszły tak jak tu. Czy ja się w końcu dowiem, po chuj autorki opisują główne bohaterki jako dziewice skoro ich pierwszy raz jest bezproblemowy, szybki, wręcz agresywny, a one same zdają się mieć wiele doświadczenia???? Obsesja na pun
1,5 okropna książka, dawno nie czytałam czegoś tak złego. Początkowo zapowiadała się naprawdę dobrze, ale to były pierwsze dwa rozdziały... Styl pisania okropny, strasznie prosty (w złym znaczeniu tego słowa). Bohaterowie płytcy. Zwłaszcza główna bohaterka. Na początku myślałam, że jest super, bo postawiła się mężowi, ale robiła przez całą książkę TO SAMO. Ten wampir też. Serio, ciągle działo się to samo. Książka nie wywołała we mnie ŻADNYCH emocji. Oprócz irytacji. Absurd goni absurd, naprawdę nie wiem, kto stwierdził, że to jest dobre i nadaje się do wydania. Bo nie nadaje. Czytałam mase wattpadowek napisanych lepiej od tego czegoś. Chciała dobrą fantastykę, ale nic tu takiego nie znalazłam. Autorka chyba sama nie wiedziała, co tak naprawdę chce napisać. Wątek z wilkołakami był strasznie płytki, a klątwa wokół której dzieje się cała książka? W ogóle nie czułam tego, że główni bohaterowie się tym przejmują. Nie polecam, tragiczna książka.
Tak słabej książki dawno nie czytałam. Sięgając po nią byłam podekscytowana, że zapoznam się z historią o wampirach, lecz jakie było moje zaskoczenie i zawiedzenie, gdy po już pierwszych stronach pozycja ta okazała się tragiczna.
Zaczynając od tego, że wszystko działo się naprawdę szybko.. Czułam się jakbym czytała fanfika o wampirach z przed 10 lat, gdy wszystko było przyśpieszane i nic nie miało żadnego sensu. Słownictwo i dialogi były bardzo infantylne oraz nielogiczne.
Nie wiem nawet jak opisać zachowanie wszystkich występujących bohaterów. Myślę, że słowo chaotycznie byłoby dobrym określeniem. Nic nie trzymało się tam logiki i okropnie męczyłam się czytając tą książkę.
Z bólem serca, bo liczyłam na super przeżycia, nie poleciłabym tego tytułu nikomu.
Z plusów: - szybko się czyta - wampiry Z minusów: - brak logiki - Ivette wiedziała, że nie została wybrana przez wampira, bo ją kochał, tylko dlatego, że był w tym wyższy cel, a i tak mu zrobiła dramę, że ją oszukał (w którym momencie?) - brak świata przedstawionego - nie wiemy jak wygląda Ivette, wiemy tylko, że Everly jest ruda, a Leandro ma dużego qtasa XD za to na opisywanie pierdół typu wnętrza, albo jakieś rozkminki z dpy autorka miała miejsce - tam gdzie można było pociągnąć akcje, tam galopowała, tam gdzie było to zbędne - to się ciągnęła Już nawet nie wspomnę o języku, bo xd teksty typu o wow, o cholera. Niesamowity poziom
This entire review has been hidden because of spoilers.
Tego się czytać nie dało. Żeby dobrnąć do końca, musiałam pomijać po kilka linijek jak nie stron, bo niektóre sceny tak słabo były napisane, że miałam ochotę porzucić czytanie tej książki. Bohaterowie też słabo napisani. Miałam wrażenie, że autorka zaczęła pisać tą książkę, nie do końca wiedząc, o czym ta książka dokładnie będzie i podczas pisania przychodziły nowe pomysły, ale nie były one korygowane z początkiem książki.
Brak choćby najmniejszego sensu, bohaterowie pozbawieni osobowości, smuty obrzydliwe, dramy wciśnięte na siłę i trwające pół strony. Autorka nie miała chyba pomysłu na fabułę, więc odpowiedzią na każdą tajemnicę było "król wampirów wiedział, ale nie powiedział".
Przeczytałam do końca tylko dlatego, że byłam ciekawa, jak wiele elementów ściągniętych z Sagi Zmierzch da się tam jeszcze wcisnąć.
Erotyk z wampirem ale fabuła kupy się nie trzyma. Najśmieszniejszy jest ten król wampirów, który wszystko wie ale nie powie, bohaterka, która jest głupiutka i naiwna i zły wampir, który we wszytkim ulega żonie. Jednak to jeden z niewielu audiobooków, które zostały na Legimi reszta zniknęła.