Najsłynniejszy polski melodramat „Trędowata” kończy się śmiercią Stefci Rudeckiej, niezamożnej szlachcianki, która zdobyła serce ordynata, Waldemara Michorowskiego. Dziewczyna została zadręczona przez niechętnych jej arystokratów, niemogących zaakceptować faktu, że ktoś skromnego pochodzenia mógłby zająć miejsce należące się – ich zdaniem – jedynie dziedziczce magnackiego rodu. Młody ordynat żyje wspomnieniami, ale rodzina, wbrew jego woli, oczekuje, że ordynacja dostanie potomka. Waldemar budzi uczucia u wielu pięknych kobiet, w tym także u swej młodej kuzynki Luci. Los stawia mu jednak na drodze dalszego kuzyna Bogdana, utracjusza i hulakę. Ordynat podejmuje to wyzwanie – postanawia chłopaka „wyprowadzić na ludzi”. Polska i Europa wchodzą w okres wrzeń rewolucyjnych. W takiej sytuacji trudno o spokój, którego tak bardzo pragnął po śmierci narzeczonej Waldemar.
Helena Mniszkówna, z domu Mniszek-Tchorznicka (właściwe nazwisko: primo voto Chyżyńska, secundo voto: Rawicz Radomyska), ps. literacki: Helena Mniszek (ur. 24 maja 1878 roku w majątku Kurczyce na Wołyniu, zm. 18 marca 1943 w Sabniach) – polska powieściopisarka. Była autorką romansów z życia wyższych sfer.
Nie aż tak ciekawa jak Trędowata. Pisana z równie wielką egzaltacją i melodramatem, ale i tym razem zaangażowałam się w historię bez przewracania oczami. Słuchałam z dużą dozą wyrozumiałości
Rozmach już nie ten, co przy „Trędowatej”, stron niespełna (w wydaniu, które czytałam) dwieście, bohaterowie nieco przypominają cienie samych siebie, a i smaczków nieco mniej. Ale cóż, mamy nagle odnalezionych dalekich kuzynów w Monte Carlo, burzliwe romanse, chłopskie strajki, a do tego wszystkiego nozdrza Waldy’ego wciąż zdradzają jego emocje, więc czemu miałabym narzekać? http://pierogipruskie.pl/2018/07/ordy...
Treść tej książki idealnie oddaje opis z tyłu okładki. Mam wrażenie że autorka nie potrafiła się zdecydować w którą stronę rozwinąć fabułę i na czym się skupić. Uszczknęła po trochu każdego z pomysłów przez co stworzył się zamęt. W pewnym momencie nawet tracimy Waldemara z oczu i nie wiemy już kto jest głównym bohaterem. Niektóre opisy przyrody czytało mi się gorzej niż w poprzedniej części. Były bardziej kwieciste ale nie w dobrym znaczeniu. Mimo wszystko mój odbiór jest w miarę pozytywny i dobrze było wrócić do tych bohaterów.
PL Dalsze losy ,,Trędowatej''. Niestety ta trzecia część wypada o wiele słabiej niż dwie poprzednie. Tutaj poznajemy głównie postać Bohdana Michorowskiego oraz Luci. Historia piękna, lecz nie tak porywająca jak poprzednie części. ENG The fate of "Trędowata". Unfortunately, this third part is much weaker than the previous two. Here we mainly meet Bohdan Michorowski and Lucia. A story of beauty, but not as thrilling as the previous parts.
Kai perskaičiau knygą "Raupsuotoji", buvo labai įdomu sužinoti kaip po didelės tragedijos toliau sekėsi gyventi kitiems istorijos herojams. Visai atsiktinai suzinojau, kad autorė, priversta skaitytojų, parasė trumpą knygutę. Aš ją pavadinau epilogu.
Może i przewidywalna, ale na takie zakończenie nie wpadłam, więc mimo wszystko nie było banalne. Po Idalii można się było tego spodziewać, bardzo żal Luci, a Stefcia 🥺 jak jej tu brakuje, bez niej oni wszyscy przygaśli.
Uwielbiam "Tredowata" i "Ordynata". Pamietam, kiedy bylysmy dziecmi, mama opowiadala nam z siostra piekna i smutna historie Stefy i Waldemara podczas jesiennych spacerow w miejskim parku. Nazawsze sie zapeczetowaly te mile chwili w mojej pamieci... Moze, wlasnie dlatego co roku, przed Bozym Narodzeniem, lubie sie zanurzyc w te dawno minione czasy, przeczytujac "Tredowata" tak, jak by odkrywala je sobie po raz pierwszy. Nie wstydze sie przyznac, ze wywoluja we mnie lzy te dziela, odnoszone do literatury popularnej, napisane smiesznym jezykiem, ale... odrzucmy krytyke... Maja cos w sobie takiego, co przyciaga, do czego sie wraca, co sie nie zapomina.