Malownicza beskidzka wieś, tajemnicza śmierć trzynastoletniego chłopca w zbiorniku elektrowni na szczycie Żaru i tylko jeden człowiek, który za wszelką cenę dąży do prawdy. Komisarz Rafał Lichy po latach wraca w rodzinne strony, ale by znaleźć mordercę, będzie musiał stanąć sam przeciwko wszystkim. Nawet przeciwko własnemu bratu. Tymczasem nadciąga wielka woda.
Grzegorz Brudnik, autor świetnie przyjętego Szafarza, powraca z noire’ową kontynuacją opowieści o komisarzu Rafale Lichym, który wspierany przez nowego, czworonożnego członka rodziny, powoli wydobywa się z życiowego niebytu. Ale niebyt nie wypuszcza swoich dzieci z ramion bez walki. Czy ta, którą stoczy z nim Lichy, będzie w końcu ich ostatnią?
Wow! Po przeczytaniu rewelacyjnej serii kryminalnej innego autora (Piotra Górskiego) obawiałam się, że już żadna przeczytana książka przynajmniej do końca roku nie będzie w stanie mnie czytelniczo zadowolić i będzie skazana na moje potępienie. Udało się tego dokonać Grzegorzowi Brudnikowi. Lichy okazał się remedium. Po raz drugi, bo pierwszy tom również wywarł na mnie kolosalne wrażenie. Po "Szafarzu" nie było pewności, czy autor będzie kontynuował historię komisarza Lichego. Teraz w posłowiu zapowiedział już, że kolejne spotkanie czytelników z Lichym i Sierścią estymowane jest na luty. Co mnie niezmiernie cieszy.
Prokurator Agnieszka Heller, odsyła komisarza Rafała Lichego do sprawy śmierci 13-letniego Miłosza Rejtana, prowadzonej przez prokuraturę w Żywcu. Prokurator Dominik Milczarz ma podejrzenie, że tamtejsza policja zbyt pochopnie zamknęła sprawę i zamiotła ją pod dywan. Komendantem w Żywcu jest inspektor Zbigniew Lichy, brat Rafała i były Agnieszki. Szybko okazuje się, że Miłosz nie popełnił samobójstwa. Lichy odwiedza kolejne osoby, które mogą być w posiadaniu informacji ważnych w śledztwie, gdy dochodzi do powodzi błyskawicznej. Międzybrodzie Żywieckie, Bialskie, Czernichów, Porąbka znajdują się pod wodą, a Lichy mierzy się z powodzią i poszukuje psa, który podczas niej zaginął. Cała ta otoczka wpływa na wyobraźnię czytelnika, tym bardziej, gdy nadal żywe są obrazy, które rozgrywały się miesiąc temu w okolicach Kłodzka. Niezły timing. "Rzeka była wierna, ale człowiek okazał się nielojalny. Poprzegradzał jej nurt zaporami i kaskadami, kradł jej wodę, gdy tylko miał ochotę, a kiedy zwracał, była brudna i cuchnąca. Nie dbał o nią, a przecież chciała tylko płynąć sobie doliną, przez nikogo niepokojona. Rzeka była wierna, ale niezbyt cierpliwa."
Dramatyczna walka, jaką fizycznie i wewnętrznie rozgrywa Lichy, poszukując Sierści łapie za serce. To dzięki psu komisarz odbił się od dna. Bez niego czuje, że traci człowieczeństwo, motywację do życia, dostaje ataków paniki. "No taki… Ni to biały, ni to czarny, ni to mały, ni to duży. Odpływali potem od niego, trochę się śmiejąc, że zwariował, ale trochę mu jednak współczując, bo kto nie ma w domu takiej swojej Sierści, przechowującej ciepło i miłość?"
"To Sierść dał mu impuls, by w końcu porzucić to miejsce i wrócić do swojego domu w Katowicach. A teraz Sierści nie ma i demony znów wyczuły swoją szansę. Przez jedenaście miesięcy udawało mu się balansować na równoważni losu, dbając, by szala nie przechyliła się w żadną ze stron, bo właśnie tam, dokładnie na środku, w pół drogi pomiędzy szczęściem a nieszczęściem, czuł się najbardziej u siebie. Ale to się skończyło. Coś się zmieniło w grawitacji. Szala po ciemnej stronie zaczynała przeważać w tej nierównej walce o jego duszę."
Do kreacji Lichego nic więcej nie trzeba dodawać. Pozostali byli równie precyzyjnie naszkicowani, z całą głębią osobowości. Postać Cyry już w pierwszym tomie wzbudzała we mnie nerwowość. W tej części samo pojawienie się tego psychopaty, seksualnego drapieżnika wywołała ciarki.
Wątek kryminalny był wielowymiarowy, przemyślany, spójny, stworzony z pieczołowitością. Kolejne elementy, choć początkowo do niczego nie pasujące, wyskakiwały na swoje miejsce, tworząc przerażający obraz ludzkiej podłości i brutalności oraz to, do czego mogą doprowadzić chore ambicje. "Lepiej, żeby bolało, bo nie ma nic gorszego niż iluzja ukojenia."
Całości dopełniały plastyczne opisy krajobrazu, a także zniszczeń popowodziowych. "Nie ma w całej konurbacji śląskiej bardziej posępnego miejsca niż Czarny Staw. Jeszcze niedawno była tu zadrzewiona łąka, przecięta nawet szutrową drogą. Ale ziemia się zapadła, jak to często ma miejsce na Górnym Śląsku. Człowiek myśli sobie, że może drążyć tunele, szabrować zasoby, dziurawić litosferę, a geofizyka wyjedzie sobie na wczasy. No więc nie, nie wyjedzie. Do zapadliska natychmiast napłynęła woda i powstał staw w samym centrum niczego. Dawna szutrowa droga została zalana. Pozostał jedynie jej fragment, wbijający się w zbiornik na długość pięćdziesięciu metrów, z której za dnia wciąż widać jeszcze gnijące drzewa, stojące pośrodku wody. Dla mało wrażliwych jest tu nawet ładnie."
Zauważalnym jest też progres autora. Nie chodzi o styl literacki, bo ten był doskonały już w poprzedniej części, a o wygładzenie historii i ograniczenie dziwacznych pojęć, jak "kanciaste piersi". Odnosząc się do moich zarzutów po przeczytaniu "Szafarza" to gadający pies już mi nie dość, że nie przeszkadzał, to jeszcze zaczęło mi się to podobać. Autor ograniczył też ilość i "intensywność" scen seksu rodem z porno, którymi naszpikowany był pierwszy tom, choć nadal uważam, że przekoloryzowanie było zabiegiem celowym. W "Chrzcicielu" zdarzają się takie, które mają inny wymiar i bynajmniej nie erotyczny.
Na koniec dodam, że choć w "Chcicielu" wątek kryminalny jest osobny, to warto zacząć od "Szafarza", by móc w pełni zrozumieć zachowania i reakcje bohaterów, którzy w większości występują w obu częściach, a ich losy ściśle łączą się z wydarzeniami.
Ten moment, gdy czytasz brutalny thriller kryminalny, ale dwukrotnie wzruszyłaś się jak głupia! Czyli ja i komisarz Lichy mam całkiem sporo wspólnego, ale dobrze, że tylko "całkiem"! 🤪 REWELACJA!
Bardzo mi się podobała, chociaż początek był ciężki, gdyż autor lubuje się w opisach natury i otoczenia. Wydaje mi się, że na spokojnie tą część można przeczytać bez znajomości „Szafarza” (tak jak ja), ale osobowość Lichego może zbić z patyku, więc może jednak lepiej od niego zacząć. Usunęłam jedną gwiazdkę z uwagi na niekiedy obrzydliwe i bezcelowe opisy wyglądu kobiet (również nieletnich). Może taki był zabieg, bo książka jest dusząca i brudna, ale nie oznacza to, że mi się podobało. Sama zagadka i plot twisty świetne, naprawdę mi się podobały. Lichy jako bohater jest ciekawy, ale nadal pozostaje dla mnie zagadką, więc czekam na kolejne części.
Kiedy ginie młody człowiek, nastolatek, świat zalewa fala zła, fala bólu, zostaje tylko pustka. Do takich wydarzeń dochodzi w drugiej części serii z komisarzem Lichym. Śmi-rć młodego chłopaka sprawi, że wiele tajemnic ujrzy światło dzienne. Autor tym razem wprowadził Lichego w bardzo trudne rejony ludzkiej egzystencji. Nietolerancja odmiennej orientacji, dziecięcej pornografii, zdrad, żądzy i pieniędzy. Lichy dosłownie będzie musiał brodzić w błocie, bo przez odwiedzane przez niego tereny przejdzie ogromna powódź. Dodatkowym wyzwalaczem emocji w tej części będzie strata psa przez Lichego, nie zabraknie też Cyry oraz kobiet w otoczeniu komisarza. Będzie on też musiał bronić dobrego imienia swojego brata. Na szczęście nie będą tu odgrywane erotyki, a jedynie rozmowy damsko - męskie na wysokim poziomie. „Chrzciciel” to historia, która przez większą część akcji trzyma w napięciu i nie pozwala nam odkryć prawdy. Autor myli tropy, podsuwa różne rozwiązania co dodaje książce dynamiki, a w czytelniku wzbudza większe zainteresowanie. Choć momentami miałam wrażenie, że powódź zalewa całą fabułę i przez to gubiłam główny wątek książki. Mam też duży problem z akceptacją czy przyzwyczajeniem się, że w tych najnowszych książkach ( wydanych po 2020 roku) pojawia się temat pandemii. Podsumowując „Chrzciciel” w moim odczuciu jest prawie tak samo dobry jak „Szafarz”, na pewno jest mniej brutalny w opisach. Autor kolejny raz pozytywnie mnie zaskoczył. Wartka i spójna akcja, zaskakujące zakończenie i dobrze dopracowani bohaterowie - to wszystko zamknięte w jednej książce gwarantuje dobrze spędzony czas. Czekam na kolejną część, podobno ostatnią. Polecam.
Z twórczością Grzegorza Brudnika po raz pierwszy zetknęłam się przy okazji książki „Szafarz”, która, muszę przyznać, zrobiła na mnie duże wrażenie. Zachwyciła mnie zarówno dynamika powieści, ciekawie poprowadzone śledztwo, jak i kreacja głównego bohatera. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę autora, w której ponownie spotykamy komisarza Rafała Lichym.
Komisarz Rafał Lichy, nieugięty i dążący do obranego celu, każdego dnia zmaga się z demonami przeszłości, naznaczonej alkoholem, przemocą i życiowymi porażkami. Po wielu latach wraca w rodzinne Beskidy, gdzie staje przed wyzwaniem rozwiązania sprawy tajemniczej śmierci trzynastoletniego Miłosza. Sprawa jest skomplikowana, ponieważ jedni uważają, że chłopiec popełnił samobójstwo, a inni są przekonani, że został zamordowany. Aby odkryć prawdę o śmierci chłopca, Lichy będzie musiał stawić czoła nie tylko lokalnej społeczności, ale także własnej przeszłości.
„Chrzciciel” Grzegorza Brudnika to drugi tom przygód twardego i nieugiętego komisarza Rafała Lichego. Podobnie jak w pierwszej części, tym razem również dałam się wciągnąć w wir zaskakujących wydarzeń, z zapartym tchem przewracając kolejne strony powieści. Grzegorz Brudnik stworzył niezwykle interesujący, klimatyczny kryminał, pełen zaskakujących zwrotów akcji, który czyta się z ogromnym zainteresowaniem. W tej historii znajdziemy mnóstwo niewiadomych, tajemnic, intryg i kłamstw, które wspólnie z bohaterem odkrywamy kawałek po kawałku. Autor starannie zaplanował fabułę, tak abyśmy z niecierpliwością i ciekawością oczekiwali zakończenia, które nas zaskoczy. Umiejętnie budowane napięcie, klimat małego miasteczka oraz narastające problemy lokalnej społeczności, a także świetnie wykreowani bohaterowie, sprawiają, że „Chrzciciel” to niesamowicie wciągający kryminał, od którego trudno się oderwać, nawet na chwilę. „Chrzciciel” to genialnie skonstruowany, wielowątkowy kryminał, który spełnia wszystkie moje oczekiwania wobec dobrze skrojonej powieści kryminalnej. Każdy wątek, każdy szczegół i wydarzenie są starannie przemyślane i dopracowane. Jeśli lubicie nieszablonowe powieści kryminalne z wartką akcją, intrygującym śledztwem, mnóstwem tajemnic i przede wszystkim wielowymiarowymi bohaterami, to „Chrzciciel” z pewnością spełni Wasze oczekiwania. Szczerze polecam!
Ej, no to było naprawdę dobre. Mam wrażenie, że stylistycznie lepsza niż pierwsza część, ale cała sprawa kryminalna tutaj miała nieco mniej spektakularny koniec, niemniej jednak znów byłam zaskoczona. Niestety jedna gwiazdka odjęta za zbyt wiele scen erotycznych.
Lichy powraca, bo jak to w życiu bywa, licho nie śpi. Powrót ten dotyczy nie tylko kolejnego dochodzenia, ale także powrotu śledczego w rodzinne strony i nie jest to powrót przez niego wymarzony. Po „Szafarzu” autor kontynuuje kryminalne wyzwania bohatera w mrocznej powieści noir osadzonej w Beskidach.
Podobała mi się wykreowana, przez autora atmosfera, mroczna, duszna, gęsta niczym mazut. Brudnik znakomicie zbudował napięcie, odkrywał stopniowo krok po kroku kolejne mroczne sekrety, paradoks polegał na tym, że jedne tajemnice się rozwiązywały, a kolejnych przybywało.
Od pewnego czasu w naszej rodzimej literaturze autorzy nie unikają trudnych, brutalnych, często niemal bolesnych tematów i co mnie cieszy Brudnik jest w tym nurcie co mnie osobiście bardzo cieszyło, bo ten sposób opowiadania dostarcza furę emocji, a czasem nawet niefizycznego bólu. W moich oczach dużym atutem autora jest kreowanie bohaterów. Lichy jest niesamowicie złożoną postacią, która niemal namacanie odczuwa trudy prowadzonych śledztw, a do tego ma swoje wewnętrzne rozterki co oprócz tego, że czyni go naturalnym, to sprawia, że czytelnik może się z nim w jakimś stopniu przynajmniej utożsamiać.
Muszę się także pochylić i docenić to jak pisarz wielką uwagę poświęca wątkom psychologicznym, które w znacznym stopniu tę historię uatrakcyjniają i nadają jej takiej fabularnej głębi i wielowymiarowości.
Pomimo sporych oczekiwań co do „Chrzciciela” autor nie zawiódł i mówiąc kolokwialnie „wysmażył” kawał mrocznej powieści i możecie mi wierzyć, że mroku w tej powieści nie powinno zabraknąć nikomu. Nie będzie chyba spojlerem jeśli powiem, że czekam na kontynuację i umieram z ciekawości co nam autor tym razem „ugotuje”.
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Filia
Lepiej zadać głupie pytanie niż nie zadać mądrego. A często w pierwszej chwili nie wiadomo, które jest które.
"Oczyszczała go ta ciemność, bo wpychała z powrotem w szereg, przed który wcale nie chciał wystepować.Skrywała go przed oczami tych, którzy uważali, że skoro jest tak urodziwym człowiekiem, to przecież ze wszystkim mu łatwiej.
Bo przecież chrzest symbolizuje odrodzenie i nową życiową drogę , a tej potrzebuje każdy z nas. Od wydarzeń opisanych w powieści Szafarz upłynął rok. Tym razem komisarz Rafał Lichy powraca do rodzinnej wioski położonej w malowniczych Beskidach , lecz wcale nie po to by "naładować akumulatory" , lecz w związku z pracą. W zbiorniku tamtejszej elektrowni odnaleziono zwłoki trzynastoletniego chłopca. Czy dziecko odebrało sobie życie w wyniku przemocy rówieśniczej, której padło ofiarą czy jednak ktoś odebrał mu życie? Ekscentryczny, introwertyczny policjant o umyśle ostrym jak brzytwa postanawia za wszelką cenę poznać prawdę - nawet, gdyby jego postępowanie miało godzić w najbliższą mu osobę... A to nie koniec listy zmarłych. Kto i dlaczego straci życie? Co wspólnego ze sprawą mają tajemnicze listy?
Zakończenie pierwszej części cyklu Grzegorza Brudnika pozostawiło mnie z otwartą buzią i poczuciem niedosytu , lecz teraz autor powrócił z jeszcze bardziej intrygującym śledztwem i misternie utkaną siecią intryg w której każda nitka , nawet ta z pozoru błaha nabiera znaczenia. Nic tu nie jest oczywiste, tropy zaś wiodą w kolejne ślepe uliczki i dezorientują jeszcze bardziej. Ale właśnie to jest zdecydowanie najlepsze. Czytałam z zapartym tchem i czekam na więcej 🖤❤️
Truly enjoyed it and I got very invested. The style of writing and story building continues to be very meticulous and intriguing which makes the plot interesting and story is not so obvious. We get to learnt secrets and along the way there are some breadcrumbs here and there, but still the full picture was not there until the very end. I loved the darker aura still and probably majority of the book I mostly feared for the dog ❤️
Przerażająca książka, w której bardziej przerażające jest tylko to jak ona jest dobra!!! Niesamowite historie różnych ludzi oraz złapanego (lub nie) mordercy... Siedzę wbita w fotel, bo taka była dobra ta powieść.
Ewidentnie autor wyciągnął wnioski i odpuścił sobie te zbyteczne sceny seksu. Bardzo ciekawa sprawa umieszczona w czasie covidu i powodzi, czyli bardzo na czasie jeśli chodzi o polskie realia.
3,5/5⭐️ (rzadko zdarza się, żeby część pierwsza była gorsza od drugiej, ale tu się to zdarzyło)
Muszę przyznać, że miło się zaskoczyłam. Po przeczytaniu 'Szafarza' spodziewałam się dużo niższego poziomu. Mam wrażenie, że autor wyciągnął wnioski i doszlifował to, co w pierwszej części nie do końca podobało się czytelnikom. Wątek kryminalny jest dopracowany i trzymający w napięciu. Nie mogę się doczekać 'Ceremoniarza'!
Grzegorz Brudnik Wydawnictwo: Filia Seria : Mroczna Strona Do tej pory przeczytałem 1) Szafarz
Komisarz Rafał Lichy powraca w nowej książce pt. „Chrzciciel „Byłem, bardzo ciekaw co przyniesie, ten tytuł. Muszę powiedzieć, że po Szafarzu, spodziewałem się niższego poziomu. Nic bardziej mylnego, ta książka jest jeszcze lepsza. Grzegorz Brudnik nie zawodzi, od pierwszej do ostatniej strony akcja nie zwalnia tempa. Komisarz Rafał Lichy wygrał los na loterii i dostał swoją drugą szansę. Po rozwiązaniu zagadki szewca z Chociebuża i Szafarza komisarz Rafał Lichy jest gwiazdą w swojej jednostce. Tym razem Lichy zostaje poproszony o sprawdzenie pewnego wypadku. Lichy przyjeżdża do małej miejscowości, gdzieś pomiędzy Żywcem a Bielską Białą, w której się wychował. Nastoletni chłopak ulega samospaleniu. Rafał jest proszony, by przyglądnąć się tej sprawie. Wszyscy sądzą, że nastoletni chłopak popełnił samobójstwo, tylko Lichy ma odmienne zdanie. Rafał nie sądził, że w miejscowości, w której się wychował, napotka, na zmowę milczenia. Nawet rodzony brat, który jest policjantem, jest po drugiej stronie barykady. Wszystko wskazuje, że to jednak było morderstwo z premedytacją. Dochodzenie Lichego obejmuje coraz większe kręgi podejrzanych. Brat Lichego naciska na zamknięcie sprawy i uznać, że to było samobójstwo? Czy to było samobójstwo czy morderstwo ? Z taką zagadką was zostawiam. Ta książka wstrząśnie, wami do głębi ! Tylko dla fanów mocnych wrażeń. Mogę w ciemno powiedzieć, że jest to jedna z lepszych książek, które zostały wydane w 2024 roku. 🔥Brawo panie Grzegorzu 🔥 10/10 🔥