Ta książka to przegląd filmów wybranych pod kątem konkretnych doświadczeń życiowych. Złamana noga? Złamane serce? Utrata pracy czy sezonowa chandra? Przywołane tu filmowe historie pomogą czytelnikowi przejść przez trudne chwile, pomogą poczuć, że nie jesteśmy sami z tym co przeżywamy, że w kulturze można znaleźć różne perspektywy patrzenia na rozmaite sytuacje życiowe i stany emocjonalne.
Filmy na życie to więc z jednej strony pozycja polecająca filmy, z drugiej punkt wyjścia do głębszych refleksji dotyczących naszego życia.
Absolwentka historii i socjologii. Od 2009 na blogu „Zwierz popkulturalny” (w 2012 roku wybranym blogiem Blogerów w konkursie Blog Roku) pisze o serialach, filmach i wszystkim, co związane z kulturą popularną. Oddana wielbicielka produkcji BBC i Batmana. Poza nałogowym oglądaniem filmów i seriali oraz czytaniem komiksów, pisze doktorat na ISNS UW i zajmuje się naukowo kinem polskim w dwudziestoleciu międzywojennym.
Lubię, gdy czytam książkę i mogę krzyknąć z radością: "o, mam tak samo!". Taką więź z autorką, z emocjami, z wyborami filmowymi poczułam już od pierwszych stron "Filmów na życie". Wspomnienia wertowania miesięczników "Film" i zaznaczania pozycji "do obejrzenia" (ja zaznaczałam te, które obejrzałam), przeglądanie różnych list "100 najlepszych filmów", "filmów, które musisz obejrzeć" itd. - no przecież znam to doskonale! Na studiach bywałam w kinie kilka razy w tygodniu, teraz - ubolewam - trochę zarzuciłam to hobby, wolę czytać niż oglądać, ale ciągle wierzę, że znajdę w tym jakąś równowagę.
Katarzyna Czajka-Kominiarczuk w swoich "Filmach na życie" umieściła 50 pozycji pogrupowanych w kategorie zaskakujące bardziej (filmy na złamaną nogę) i mniej (filmy na sezonową chandrę).
Dzięki nim zrobiłam sobie nostalgiczną podróż do przeszłości, przypominając chociażby seans "Orbitowania bez cukru", poczułam potrzebę obejrzenia po raz kolejny "Spragnionych miłości", uśmiechnęłam się na wspomnienie "Hydrozagadki". Są tu filmy w większości mi znane, ale zapisałam sobie "Kłamstewko", którego nie widziałam, a mocno mnie zainteresowało. W opisach czuje się, że autorka na filmach się zna, ale nie straciła emocji "zwyczajnego" widza, który po prostu chłonie to, co widzi na ekranie. Wprowadzenie do każdej kategorii jest dość osobiste, co uważam za duży plus, bo wiem, że za chwilę poczytam o filmach, których fabuła została przefiltrowana przez doświadczenia oglądającej, a ja będę mogła je skonfrontować z własnymi.
Czytając taką książkę, nie sposób nie myśleć o swojej liście "filmów na życie". Do jakich ja wracam? Wcale nie do tych najlepszych, ale na pewno dla mnie ważnych. Kilka z brzegu: "Nóż w wodzie", "Przed wschodem słońca", "Wściekłe psy", "Hair", "Annie Hall", co roku "To właśnie miłość", ostatnio - "Bullet train". Aktualnie własnym życiem żyje stale rozrastająca się lista "filmów, które oglądam z moją córką" i to jest świetna lista!
Przeczytajcie "Filmy na życie", pomyślcie o swoich filmach na życie, obejrzyjcie dziś coś, co da Wam radość!
To nie będzie książka dla wszystkich ale ja jestem zachwycona. Głównie dlatego że mam bardzo podobny gust filmowy do autorki i przy większości opisanych tytułów paszcza sama mi się uśmiechała. Książka lekka miła i przyjemna, trochę o kulturze trochę o filmie i trochę o tym co się zmienia. Świetna jako lista filmów które na prawdę warto zobaczyć.
Bardzo przyjemna pozycja! Podobały mi się kategorie, którym tytuły zostały przyporządkowane np. filmy do obejrzenia, gdy masz złamaną nogę lub gdy straciłeś pracę. Autorka z tak wielkim ciepłem i wnikliwością pisze o filmach, że mam ochotę obejrzeć je wszystkie nie czekając na te szczególne okazje. Na pewno sięgnę po przynajmniej kilka z tych tytułów, a niektóre sobie odświeżę!
Świetne listy filmów! Nawet jeśli większość propozycji znałam, to niektóre opisane z perspektywy, z której wcześniej na nie nie patrzyłam. Czyta/słucha się szybko i przyjemnie. Myślę, że doskonała pozycja na prezent dla kochających kino (a na pewno idealna dla wchodzących w dorosłość, mających złamane serce czy złamaną nogę!).
Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, znana szerzej jako Zwierz Popkulturalny, niejednokrotnie udowodniła swoją niezwykłą umiejętność przekładania miłości do popkultury na angażujące i błyskotliwe teksty. Filmy na życie to jej kolejna publikacja, która zgrabnie łączy refleksję nad rolą kina w naszym życiu z osobistymi anegdotami i głębokim zrozumieniem kultury filmowej. Książka jest przede wszystkim listem miłosnym do sztuki filmowej. Autorka z czułością opisuje, jak filmy kształtują nasze spojrzenie na świat, emocje, a czasem nawet codzienne wybory. Jednocześnie podchodzi do kina z wyjątkowym realizmem – rozumie, że filmy nie są idealnym odwzorowaniem rzeczywistości, ale oferują nam przestrzeń do marzeń, refleksji i odnajdywania własnych emocji. Prowadzi czytelnika przez różne aspekty życia, które odbijają się w kinie – złamane serce, chandrę, po stratę pracy i poszukiwanie siebie. Każdy rozdział to połączenie przemyśleń autorki, nawiązań do klasyki, ale popularnych współczesnych produkcji oraz subiektywnych wspomnień, które dodają tekstowi autentyczności. Styl pisania jest lekki, ale i wnikliwy – autorka nie boi się stawiać trudnych pytań o to, jak filmy kształtują naszą rzeczywistość. Filmy na życie nie wymaga od czytelnika bycia zapalonym kinomanem. Książka jest przystępna zarówno dla tych, którzy uwielbiają analizować kino, jak i dla osób, które po prostu cenią dobre historie. Dzięki temu staje się uniwersalna i otwiera drzwi do świata filmu nawet dla tych, którzy nigdy wcześniej nie zastanawiali się nad jego wpływem na życie. Filmy na życie to ciepła, refleksyjna i inteligentnie napisana książka, która przypomina, dlaczego kino zajmuje tak ważne miejsce w naszej kulturze i sercach.
Na zwątpienie – najlepsza "Drużyna Pierścienia"? "Bulwar Zachodzącego Słońca" na złamaną nogę, a na pierwszą randkę – "Mad Max: Fury Road"? Uwierzcie, ma to dużo więcej sensu, niż się z pozoru wydaje. A to tylko mała część większego obrazu, składającego się na zbiór esejów dotyczących "Filmów na życie" – i może nie na absolutnie "każdą okazję", jak sugeruje podtytuł, ale na dostatecznie wiele sytuacji, w których każdy kiedyś się znalazł lub pewnie znajdzie (choć życzyć niektórych z nich nikomu nie wypada).
Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, w ramach kilku oryginalnych, a jednocześnie uniwersalnych kategorii, opowiada o filmach nowych i starych, kultowych, powszechnie znanych oraz zapomnianych perełkach, dalece odchodząc od schematu recenzji. Dlatego nie znajdziecie tutaj (choć sporadycznie się pojawiają) zachwytów nad grą aktorską czy walorami artystycznymi produkcji. Autorka skupia się na tym, jak kino – bardzo subiektywnie, a jednocześnie uniwersalnie w sferze współdzielenia emocji – potrafi oddziaływać na każdego z nas w określonych okolicznościach.
Całość tworzy przewodnik po kinie, który jest naprawdę nieporównywalny z żadnym innym. To książka, którą warto poznać i po którą z czystym sumieniem polecam sięgnąć zamiast tych wszystkich „1001”, „100” czy „X... filmów, które powinno się obejrzeć przed śmiercią”. Bo, jak się okazuje, ważne jest nie tylko to, co warto i trzeba zobaczyć, ale również kiedy i z kim. Polecam!
bardzo lubię podejście do kina, jakie ma autorka, dlatego nie zaskoczyły mnie takie nieoczywiste kategorie i oryginalny dobór filmów, z których niektóre są trochę zapomnianymi klasykami, a inne nowościami, które nie zdobyły olbrzymiej popularności. opisy filmów są zabawne i bez nadęcia, zwracają uwagę na ciekawe aspekty i wątki, które często nie stanowią głównej osi fabuły. nie widziałam tylko kilku i już wpisałam je na listę do nadrobienia, bo tak właśnie robią filmowe świry, gdy dostaną jakąkolwiek listę filmów, które ktoś uważa za ważne, ciekawe, istotne. :D
bardzo fajna książka! zwłaszcza dla osób, które chcą się wkręcić w kino albo nie są do końca z nim zaprzyjaźnieni skupiając się tylko na blockbusterach albo streamingowych produkcjach. Dzięki temu można zagłębić się w kino i odkryć perełki o których mówi Kasia; która z lekkością o nich pisze, jednocześnie bawiąc się w marketera i umiejętnie je reklamuje tak, że człowiek od razu wchodzi na Filmweba i zaznacza, żeby je kiedyś obejrzeć! Dla mnie wiele tytułów nie było odkrywczych przez to, że w moim domu zawsze filmy były obecne - jednak miło było powrócić do niektórych tytułów!
Książka, a właściwie przewodnik idealny dla osoby, która wielu filmów w życiu nie widziała i kiedy ma ochotę jakiś obejrzeć, to zbyt duża oferta platform streamingowych ten wybór uniemożliwia.
Czajka opowiada o kulturze w taki sposób, że po przesłuchaniu tej książki, chciałbym obejrzeć każdy wspomnianych z filmów. Oczywiście, niektóre tytuły bardziej mnie zaciekawiły, niektóre mniej, co nie zmienia faktu, że skończyłem z dość długą listą filmów do obejrzenia .
Autorka naprawdę potrafi opowiadać o kinie, co udowodniła już nie raz ✨ dla każdego sympatyka przemyśleń autorki polecam audycję Uniwersum RMF Classic poświeconą serialom