Co ludzie wkładają do trumny? Czy zmarły może się obudzić? Co dzieje się z prochami, gdy nie mieszczą się do urny?
Grabarz. Dla zmarłych jest trochę kulturystą, makijażystą i chirurgiem. Dla żyjących zdarzy mu się być psychologiem. Robert Konieczny od lat pracuje w branży pogrzebowej. Zapach rozkładających się ciał, masowanie zwłok i telefony w trumnie to codzienność.
W krótkim czasie jego konto na TikToku zdobyło ogromną popularność. Każdego dnia otrzymuje mnóstwo pytań o fakty i mity dotyczące jego fachu. Najbardziej znany polski grabarz zawsze odpowiada z rozbrajającą szczerością. Dla niego nie ma tematów tabu.
W tej historii nie brakuje humoru, a jednocześnie szacunku, wrażliwości i szczerości o zawodzie, który chociaż każdy zna, to jednak dla wielu jest pełen tajemnic. To także opowieść o codziennych trudach, rozmowach z najbliższymi zmarłych, pożegnaniach i rzeczywistości, która nie jest łatwa.
Czy w tym zawodzie można pozostać normalnym człowiekiem?
Codziennie widzę śmierć. To jest moja przyjaciółka. I jest w niej coś niesamowitego, magicznego i pouczającego.
mam wrażenie, że za bardzo napaliłam się na tę książkę i dlatego nie jestem w stanie ocenić jej wyżej. były momenty, że przykro mi się słuchało tej rozmowy.
dialog na temat tego, co obydwie osoby myślą o samobójstwie wydał mi się niepotrzebny. od tego momentu nie byłam w stanie z przyjemnością iść dalej.
2.5/5 książka bardziej dla fanów samego autora niż zainteresowanych zawodem grabarza. sporo o życiu prywatnym i przemyśleniach autora, co nie do końca mnie ciekawiło 🤷🏻♀️
Bardzo ciekawa lektura! Dobrze dobrani lektorzy, sam wywiad też przeprowadzony naprawdę rzetelnie. Rozdział bodajże 10 wywołał u mnie łzy, a niektóre fragmenty były na tyle mocne, że musiałam wstrzymywać oddech. Jest to z pewnością pozycja trudna dla osób o słabych nerwach (mam słabe nerwy)
Bardzo ciekawa książka-wywiad. Rozmówca-grabarz ze swadą i wielkim szacunkiem do tematu opowiada o swojej pracy, oswaja wielki temat, jakim jest śmierć i dodaje do tego ciekawostki. Bardzo polecam.
"Moja przyjaciółka śmierć" to wywiad przeprowadzony z Robertem Koniecznym, który od lat pracuje w branży pogrzebowej. Skąd pomysł na wywiad? Z uwagi na ludzką ciekawość - co dzieje się z ciałem po śmierci, jak jest przygotowywane do ostatniej drogi i czy grabarz to stereotypowy pijany pan, który łopatą wykopuje dziurę w ziemi, a i czasami w nie po pijaku wpada. Podczas rozmowy możemy przekonać się, że każda śmierć jest inna, bo od warunków zewnętrznych i zdrowia zmarłego może inaczej ciało przechodzić rozkład. Oprócz takich podstawowych czynności przy zmarłym odkrywamy, że żywi też niejednokrotnie potrzebują pomocy ze strony zakładu pogrzebowego - nawet jeżeli chcą sobie po prostu pogadać. Tak jak już wspomniałam co śmierć to jest ona inna, więc różne niespodziewane przeszkody mogą wyskoczyć, a Robert Konieczny opowiada co go dotychczas spotkało, co było nietypowe oraz jak temu zaradził. Przy okazji obala mity i stereotypy, które pojawiły się na przestrzeni wielu lat.
Książka była w moich oczach bardzo ciekawa do pewnego momentu. Nie rozumiem i chyba nie chcę zrozumieć na co była ta cała dyskusja na temat tego czy samobójstwo to przejaw odwagi czy tchórzostwa, a już tym bardziej nie rozumiem po co były te opinie pani prowadzącej wywiad. Na samym końcu pojawił się drugi moment mojego przewracania oczami, kiedy to pan Robert puścił w eter kilka zdań odnośnie wiary, bądź jej braku. Obie te rzeczy kompletnie nie były potrzebne i sporo popsuły.
Trafiłam na tę książkę zupełnie przypadkiem i całkiem sporo wyciągnęłam z niej informacji. Zostawiam 3 gwiazdki.
Ocena jest niska tylko i wyłącznie przez to, w jaki sposób pani Maria prowadziła wywiad. Niektóre jej pytania czy teksty były wręcz nie na miejscu, jak na przykład nazywanie samobójców tchórzami. Dowiedziałam się wielu rzeczy od pana Roberta, a inne pan Robert mi potwierdził, jednak sama nabieram coraz mocniejszego przekonania, że muszę kiedyś spróbować takiej pracy. Już od dawna szukam tego typu pracy w moim mieście, a teraz tym bardziej się nie poddam.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie osoba prowadząca wywiad. Stara się być elokwentna, a ostatecznie zdarza się jej zadać głupie pytanie w stylu "To chyba ciężkie, nie?". Facet jest grabarzem, nie cukiernikiem, lekko mu raczej nie będzie.
ocena: ⭐⭐⭐,5/⭐⭐⭐⭐⭐ przeczytane: 20.10.2024 gatunek: literatura faktu, reportaż forma: ebook/audiobook
moja opinia: Baardzo ciekawa pozycja, dla bliższego poznania pracy z osobami zmarłymi. Robert Konieczny w bardzo uczciwy, prosty sposób opowiada jak wygląda taka codzienność w tak potrzebnej a jednak może nawet trochę szykanowanej społeczenie pracy. Jednak Maria Mazurek która, prowadzi rozmowę poleciała za daleko zarówno z pytaniami jak i przemyśleniami w niektórych tematach. Bardzo źle się w takich momentach słuchało/czytało wiedząc, że nie jest to zgodne z przekonaniami które ty wyznajesz, z opiniami które wyrażasz. W momencie kiedy temat zszedł na samobójstwa ja nie mogłam dalej ruszyć, właśnie ze wzgląd na wypowiedzi tej Pani. Ogólnie książka warta przesłuchania, jeżeli kogoś ciekawi taka tematyka.
Pan Robert dostaje ode mnie ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️! To naprawdę sympatyczny, inteligentny człowiek o wielkim sercu, a osoba - czy może persona - którą pokazuje w internecie, a także w tej książce, naprawdę burzy stereotypy, jakie owiewają zawód grabarza.
Musiałem odjąć jedną gwiazdkę za konstrukcję książki, która mogłaby być o niebo lepsza. Rozmowa jest prowadzona w sposób chaotyczny, autorka przeskakuje z wątku do wątku, często wraca do tematu podjętego w poprzednim lub jednym z poprzednich rozdziałów, co utrudnia odnalezienie się w tekście. Poza tym utrudnia to późniejsze znalezienie konkretnego fragmentu.
Książka napisała w formie wywiadu, bardzo przyjemnym językiem. Przybliża temat tego, co się dzieje po śmierci z ciałem człowieka od strony grabarza. A wszystko jest przeplatane ciekawymi i czasem nawet zabawnymi historiami, które przydarzyły się autorowi.
[PL] Istnieje na świecie zawód, który nawet w złych czasach będzie mieć się dobrze. Jest nim zawód grabarza, bowiem ludzie nigdy nie przestaną umierać (a jeśli mieliby przestać, to jestem niemal pewna, że nie wydarzy się to za naszego życia). O kulisach pracy w tym zawodzie opowiada rozmówca Marii Mazurek, czyli Robert „Grabarz” Konieczny. W udzielonym przez niego poszerzonym wywiadzie przedstawia kulisy codziennej pracy w zakładzie pogrzebowym, stojące przed nim wyzwania, emocje i relacje, jakie dotyczą zmarłych, ich rodzin oraz koleżanek i kolegów z pracy.
Książka została stworzona w formie zapisu rozmowy przeprowadzoną z mężczyzną wykonującym zawód grabarza a dziennikarką Marią Mazurek. Między innymi dzięki temu zabiegowi grobowa atmosfera nie jest tak mocno wyczuwalna. To zresztą czyni z tego tytułu idealne połączenie dla czytelników poszukujących lekkiej, ale nie trywialnej formy, która równocześnie porusza nietypową i poważną tematykę. Bo jednak rzadko zdarza się czytać o śmierci i branży pogrzebowej. Te wątki mogą być przytłaczające szczególnie dla wrażliwszych czytelników, a dzięki wspomnianej formie udało się uniknąć pewnego chłodu, jaki niesie za sobą forma reportażowa. I właśnie ta rzadko poruszana przez literaturę tematyka jest kolejną mocną stroną tego tytułu; nieczęsto można znaleźć pozycję z tego zakresu, która w dodatku w autentyczny sposób i bez upiększania odpowiada na niewygodne pytania, które nurtują zwykłych śmiertelników.
Zabrakło jednak kilku elementów, które sprawiłyby, że przeczytanie tej książki byłoby dla mnie bardziej wartościowe niż obecnie. Przede wszystkim problemem jest ograniczona perspektywa; główny punkt widzenia, jaki poznaje czytelnik jest jednostkowy. Poznaje zatem głos tylko jednej konkretnej osoby. To nieco uwiera, bowiem warto byłoby poznać perspektywy większej liczby osób zajmujących się tak (nie)codziennym zawodem.
Pomimo opisu konkretnego zawodu, brakuje nieco teoretycznej głębi, która pozwoliłaby czytelnikowi wyłapać kontekst. Z tego względu ten wywiad funkcjonuje bardziej jako opowieść z życia niż pełniejsza analiza wykonywanej pracy.
W moim odczuciu książka powinna zostać poszerzona dodatkowo o głosy ze strony socjologów, psychologów i/lub rodzin zmarłych (w granicach zdrowego rozsądku), a także analizy porównawcze z innych krajów czy nawet kultur. Dzięki temu czytelnik otrzymałby wyczerpujący obraz śmierci oraz przemijania. Mimo to warto sięgnąć po ten tytuł szczególnie w obecnym czasie roku, jako potencjalną zachętę do dalszych refleksji.
Wywiad Roberta Koniecznego, z zawodu grabarza, z dziennikarką Marią Mazurek. Dość spokojna, wciągająca rozmowa z bardzo wrażliwym człowiekiem, który niejedno już na oczy widział. Z krótkiego reportażu można dowiedzieć się wielu “ciekawych”, a czasem wręcz makabrycznych rzeczy, które do tej pory stanowią tematy tabu (życie pośmiertne, aspekty chemicznego i biologicznego rozkładu, etapy przygotowania do pogrzebu). Autorka bardzo sprawnie posługuje się słowem, głównie dzięki obranemu schematowi - zapisowi luźnej rozmowy, a audiobook czytany na dwa głosy to kolejna wartość dodana. W swej relacji Konieczny nie owija w bawełnę i dzieli się wieloma zakulisowymi fragmentami z owianych tajemniczą sławą procederów niejednokrotnie wydając własną opinię na opisywane zdarzenia - niektóre opisy i zdanie autora dość kontrowersyjne, przez co ciężkie do słuchania, a jednocześnie ważne w dyskusji (m.in. tematy kościelne, s@mobójstw@ - wywiad jednak powinien stronić od nawoływania do własnych przekonań). W ogólnej mierze, dość dobra rozmowa, którą czyta się z zapartym tchem, pozostawia człowieka w poczuciu zrozumienia i zmusza do refleksji.
Pan Robert wzbudził we mnie bardzo ciepłe uczucia. Opowiada ciekawie o swoim zawodzie, i szerzej o śmierci, czyli bardzo nieoswojonym przez szerszą publiczność. Zna się na swojej pracy i zna się na historii i różnym podejściu do pochówku czy żałoby w różnych kulturach. Bardzo interesujące. Pani Maria zadaje w większości ciekawe pytania, ale jej komentarze są momentami zbędne, nawet czasami jakieś agresywne. Przede wszystkim bohaterem rozmowy jest Pan Robert i to jego poglądy nas interesują, a nie osoby wywiad prowadzącej. Miałam lekki niedosyt, że ta rozmowa nie poszła głębiej.
Rozmowa z grabarzem o jego pracy, podejściu do zmarłych, procesie przygotowywania ciała do pogrzebu. Ciekawa, przystępna, polecam szczególnie w audio.
Po przeczytaniu obejrzałam wywiad z autorem u Rafała Gębury na kanale "7 metrów pod ziemią". To ten moment, kiedy znając już kontekst, temat jeszcze bardziej uderza - bo widzę i słyszę realną osobę. To już nie jest "jakiś grabarz", tylko Robert Konieczny.
To zdecydowanie nie jest dobrze napisany reportaż. Znalazlo sie tutaj za dużo prywatnych wywodów i opinii autora, które ani trochę mnie nie intersowaly; co więcej, wiele tych wypowiedzi sprawiała, że przewracałam w duchu oczami. Ponadto przeprowadzająca wywiad nie umie prowadzić rozmowy- zadawala nieciekawe pytania i rzucała niepotrzebnymi komentarzami. Bleh
Całkiem ciekawa, pojawiały się momenty gdzie miałam łzy w oczach, nie podobało mi się prowadzenie rozmowy przez panią Marie 🥲 Za to opowieści pana grabarza interesujące