Grace Daft doskonale wie, czym jest życie w cieniu sławnego wujostwa. Po nich odziedziczyła talent i miłość do tańca, ale jednocześnie pragnie udowodnić, że w pełni zasłużyła na uznanie w prestiżowej Royal Ballet School. Nie dzięki znanemu nazwisku, tylko własnej, ciężkiej pracy.
Dziewczyna stara się ignorować plotki i zazdrosne spojrzenia rówieśników, marząc o spokojnym przetrwaniu ostatniego roku w szkole.
Czasem jednak, choć unikamy problemów, te odnajdują nas same… Nowy nauczyciel o urzekającym uśmiechu i zimnym spojrzeniu wprowadzi w życie Grace nieodwracalne zmiany. Dziewczyna nie chce traktować poważnie tego, co się między nimi rodzi. W końcu Ilan jest nie tylko jej starszym o siedem lat nauczycielem, ale też spadkobiercą Royal Ballet School.
Przed mężczyzną trudne zadanie. Grace uparcie trzyma swoje serce na uwięzi, więc będzie musiał zawalczyć o uczucie młodej tancerki. A także stawić czoło własnej matce – kobiecie, która uwielbia manipulować innymi.
W tańcu trzeba precyzyjnie dobierać kroki, ale na szczęście w miłości i na wojnie… wszystkie chwyty dozwolone.
2,5✨ mam ogromną relację hate/ love z tą książką, więc zrobię listę plusów i minusów:
plusy: - genialny klimat - styl pisania werki >>> - NAWIĄZANIA DO DYLOGII SOFTEN
minusy: - Ilan na początku zachowywał się jak napalony nastolatek- zabrakło mi tutaj powiedzenia przez niego, że jest to nieodpowiednie, bo na początku to on mówi o “łamaniu zasad” XD - zakończenie jest bardzo standardowe i “meh” - zawiodłam się, bo dylogię soften kocham, lecz tutaj coś mi w ogóle nie siadło… - końcowy “plot twist” też mi nie siadł
miałam ogromne nadzieje co do niej, lecz niestety bardzo się zawiodłam:// miło spędziłam czas, ale zabrakło mi “tego czegoś”, co odnalazłam w dylogii <3
19 letnia uczennica elitarnej szkoły baletowej i jej 26 letni nauczyciel tańca, będący również synem dyrektorki 🌚
Książki Weroniki są moim bezpiecznym miejscem, domem który przynosi mi mnóstwo komfortu, moja przygoda z jej książkami trwa już parę lat, a ja dalej kocham wracać do tych historii.
Jestem bardzo wielką fanką dylogii soften, kocham to uniwersum!! Dlatego bardzo ucieszyła mnie wieść o „Soft and Graceful” które opowiada o Grace czyli siostrzenicy Victora. Uwielbiałam tą małą dziewczynkę podczas czytania dylogii. A możliwość nawet chwilowego ponownego spotkania z Victorem i Willow napawało mnie szczęściem.
Ilan i Grace swoją historią oczarowali mnie od pierwszych stron, byłam pod ogromnym wrażeniem wykreowania napięcia między nimi. Ich relacja mimo iż była zakazana, była także bardzo urocza, a momentami też gorąca!!Mężczyzna zabiegał bardzo o względy dziewczyny, co roztapiało moje serce. Każdy krok do przodu między nimi, coraz bardziej pokazywał jak im zależy i jak bardzo dla siebie przepadają.
Znajdziemy tutaj Age Gap który osobiście uwielbiam, tak samo jak motyw zakazanej relacji, Grace jak i Ilan są typowymi gburkami, a ich charaktery zostały świetnie nam przedstawione, często otwarcie mówią o tym co myślą, co uważam za godne podziwu.
Klimat akademii który wykreowała Weronika, był niesamowity, momentami sprawiał, że miałam dreszcze, słowami ciężko opisać jak bardzo znienawidziłam dyrektorkę tej placówki. Cała szkoła była wręcz przesiąknięta złem, działo się tam wiele nienormalnych rzeczy, które udowadniały jak źli mogą być ludzie.
„Soft and Graceful” wywoływało we mnie masę emocji, bezwarunkowo pokochałam tych bohaterów, historię którą stworzyli. Mogę śmiało powiedzieć, że oddałam im całe swoje serce, ta pozycja jest czymś dla mnie wyjątkowym, ból bohaterów był moim bólem a ich szczęście moim szczęściem.
Przez to, że jest to książka autorstwa Weroniki, wiedziałam, że mi się spodoba a, że jest to uniwersum dylogii mojego życia, to byłam tego już w stu procentach pewna. Podobnie jak przy Soften, Soft and Graceful mnie pochłonęło, to nie są tylko literki na papierze, a coś więcej, coś co zostaje częścią nas.
Napewno będę wracać do tej pozycji, myślę, że zostanie w mojej głowie i sercu na bardzo długo. Przeczytałam ją w ekspresowym tempie nie mogąc się oderwać i tak samo szybko ją pokochałam.
Zachęcam was również do osobistego poznania jej, jestem pewna, że się nie zawiedziecie!
Chcę jeszcze dodać, że jestem naprawdę dumna z Werki, wykonała kawał dobrej roboty i z każdą kolejną książką widać ogromny progres który robi. Pnij się do góry i sięgaj gwiazd 🥹🖤
🖤A więc tak: styl pisania Weroniki jest dla mnie cudowny. Pokochałam go już czytając Whiskey in a teacup. Tutaj również książka została napisana bardzo dobrze, ja nie mam się do czego przyczepić. Czyta się ją BARDZO SZYBKO i dosłownie już od początku zaciekawia czytelnika. Jest to spin off dylogii soften, której ja nie czytałam, SAG można czytać bez znajomości poprzednich tomów, ale występują tam podobno spoilery do dylogii, więc jak macie ją w planie to czytajcie chronologicznie.
🩰Fabuła idealnie wpasowała się w mój gust czytelniczy. Dostałam tutaj to, co chciałam. Przyznam, że miałam duże oczekiwania co do tej książki i nie zawiodłam się. Autorka po prostu idealnie opisuje wszystkie sceny i gwarantuje czytelnikom mnóstwo emocji. Moje serce skradł motyw tańca, który był tu przedstawiony świetnie i widać było, że dla bohaterów stanowi coś ważnego.
🖤A jeśli już mowa o bohaterach to bardzo podobała mi się ich zakazana relacja. Już od pierwszych stron widać to napięcie i tylko czekałam aż to wszystko się rozwinie. Jestem naprawdę zachwycona tym, jak Werka ich wykreowała. I oczywiście uwielbiam to, że były dwie perspektywy. Wtedy jest lepiej, bo poznajemy myśli obu bohaterów. Kocham charakterek Grace. W połączeniu z Ilanem tworzy bardzo ciekawy duet. Oboje są nieugięci i co najważniejsze prawdziwi. Mnie kupili hshah. Wyróżniają się na tle innych par książkowych. Ja jestem fanką.
𝐂𝐙𝐘 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌?🩰🤍 TAK!!! Czytajcie, jeśli lubicie dylogie Soften to koniecznie musicie to przeczytać, a nawet jeśli jej nie znacie to również polecam. Coś cudownego. Kocham Weronikę i już nie mogę się doczekać, aż ją spotkam w Krakowie. Mimo że przeczytałam od niej tylko dwie książki to stanowią dla mnie definicję komfortu i bezpieczną przystań.
– Może miałem taki kaprys, chciałem cię zobaczyć albo... albo dlatego, że doprowadzasz mnie do szaleństwa, moje słodkie utrapienie.”
☆☆☆☆☆/☆☆☆☆☆
Oczywiste jest, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Wtedy pojawia się myśl: „Zasady są po to, aby je łamać!” Lecz czy to wszystko jest warte kariery i przyszłości?
Czytaliście już wcześniej książki Weroniki Schmidt? Ja za sobą już mam trylogię „Moon” oraz „Whiskey in a teacup”. Dylogia „Soften” jest u mnie na półce, ale jeszcze po nią nie sięgnęłam. Natomiast postanowiłam przeczytać spin-off nie przeczytanych przeze mnie dwóch książek, a jest tu mowa o „Soft and Graceful”, czyli historia Grace i Ilana. Ona uczennica w elitarnej szkole baletowej a on… nauczyciel i gburowaty syn okropnej dyrektorki!
Uwielbiam książki autorki, ponieważ sprawiają, że zapominam o otaczającym mnie świecie. Składa się na to kilka czynników: bardzo przyjemne dla nas pióro, świetny pomysł na fabułę i ludzko pokazane emocje. W SAG również to wszystko było tam zamieszczone. Dodatkowo wątek tańca sprawił, że poczułam lekką nostalgię, ponieważ przypomniało mi się dzieciństwo. Aktualnie sama uwielbiam jeździć z przyjaciółką do teatrów na występy baletowe i podziwiać jak lekko poruszają się tancerze.
Relacja między bohaterami mnie… urzekła. Napięcie jakie towarzyszyło mi podczas czytania jest do nieopisania! Roztapiało mi się serce, gdy nawzajem o sobie mówili albo myśleli. „Dziewczyna swoim pięknem przyćmiewała gwiazdy i zawstydzała księżyc.” Oczywiście nie obyło się bez zaczepek oraz innego rodzaju przezwisk, lecz czy to nie emocje sprawiają że relacje są wyjątkowe? Bardzo podobała mi się podwójna perspektywa - mogliśmy poznać dokładnie tą dwójkę. Oboje przeszli przez piekło, ich życie nie było usłane różami, ale walczyli o lepsze jutro.
Bardzo polecam Wam sięgnąć po książki Werki. Pogoda za oknem i herbata w ręku są idealnymi towarzyszami podczas czytania, a cała jesienna aura sprawi, że się w nich zatracicie. Odczujecie dużo emocji - od radości po płacz. Ja osobiście przywiązałam się do bohaterów i jestem pewna, że historia Grace i Ilana zostanie w mojej pamięci na dłużej!
to bylo superr🥹 swietnie sie bawilam czytajac ten cudowny romans przysiegam! kocham wszystkie watki ktore autorka tutaj i jedyny minus to to iz relacja glownych bohaterow rozwijala sie za szybko. nie zmienia to jednak faktu ze i tak kocham tych bohaterow i naprawde sie z nimi zzylam! ta ksiazka zasluguje na wiekszy rozglos!
•”𝐒𝐨𝐟𝐭 𝐚𝐧𝐝 𝐠𝐫𝐚𝐜𝐞𝐟𝐮𝐥” 𝐭𝐨 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐚 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐖𝐞𝐫𝐨𝐧𝐢𝐤𝐢 𝐝𝐥𝐚 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐣 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐢𝐈𝐚𝐦 𝐠𝐈𝐨𝐰𝐞̨. Nie mogłam się doczekać aż będę mogła ją przeczytać! Jak już się za nią zabrałam to przeczytałam ją w dosłownie kilka godzin.
•𝐙𝐚 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲𝐦 𝐫𝐚𝐳𝐞𝐦 𝐤𝐢𝐞𝐝𝐲 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐦 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐖𝐞𝐫𝐨𝐧𝐢𝐤𝐢 𝐭𝐨 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐩𝐨𝐝 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐰𝐫𝐚𝐳̇𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐣 𝐰𝐚𝐫𝐬𝐳𝐭𝐚𝐭𝐮 𝐩𝐢𝐬𝐚𝐫𝐬𝐤𝐢𝐞𝐠𝐨. Jej pióro jest dla mnie czymś po prostu nie do zrozumienia, jak ktoś tak cudownie może pisać książki? No jak?
•”𝐒𝐨𝐟𝐭 𝐚𝐧𝐝 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞𝐟𝐮𝐥” to spin-off dylogii „𝐒𝐨𝐟𝐭𝐞𝐧”. Opowiada ona o losach 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞- przybranej córki 𝐕𝐢𝐜𝐭𝐨𝐫𝐚 i 𝐖𝐢𝐥𝐥𝐨𝐰 właśnie z dylogii „𝐒𝐨𝐟𝐭𝐞𝐧” oraz 𝐈𝐥𝐚𝐧𝐚-nauczyciela w 𝐑𝐨𝐲𝐚𝐥 𝐁𝐚𝐥𝐥𝐞𝐭 𝐒𝐜𝐡𝐨𝐨𝐥, szkoły do której uczęszcza 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞.
•Uwielbiam to jak autorka wykreowała głównych bohaterów, czytając tę książkę czułam do nich jakiś pociąg. Każdą osobą w tę książce jest unikalna i przyciąga swoją osobowością.
•𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞 to jedna z lepszych jak nie najlepsza uczennica 𝐑𝐨𝐲𝐚𝐥 𝐁𝐚𝐥𝐥𝐞𝐭 𝐒𝐜𝐡𝐨𝐨𝐥, nie da się nie zwrócić na nią uwagi. 𝐉𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐰𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐢 𝐝𝐨 𝐩𝐨𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐳𝐲 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐢 𝐰𝐲ł𝐚̨𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐰 𝐣𝐞𝐣 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐞̨. Dziewczyna wie czym jest ciężka praca, sama zapracowała na to gdzie się teraz znajduje. I to właśnie to zobaczył w niej on, 𝐈𝐥𝐚𝐧 ….
•𝐈𝐥𝐚𝐧, syn dyrektorki 𝐑𝐨𝐲𝐚𝐥 𝐁𝐚𝐥𝐥𝐞𝐭 𝐒𝐜𝐡𝐨𝐨𝐥 oraz nauczyciel naszej 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞. 𝐊𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐭𝐚̨ 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐦𝐚ł𝐚̨ 𝐨𝐛𝐬𝐞𝐬𝐣𝐞̨ 𝐧𝐚 𝐩𝐮𝐧𝐤𝐜𝐢𝐞 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐜𝐳𝐲𝐧𝐲. Uwielbiałam czytać rodziły z tego perspektywy! Po mimo tego, że jest on bardzo zdystansowany jest on również zraniony przez życie. Cięgle dręczą go jego własne demony, i to właśnie 𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞 wzięła sobie za zadanie je odpędzić.
•𝐍𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 𝐢𝐜𝐡 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐞. Wiedzą oni, że jest ona nie odpowiednia i nie powinno między nimi do niczego dość jednak nie potrafią się powstrzymać. Czuć tę chemię między nimi i widać to jak na siebie działają.
•”𝐒𝐨𝐟𝐭 𝐚𝐧𝐝 𝐠𝐫𝐚𝐜𝐞𝐟𝐮𝐥” mnie pochłonęło i nawet nie zorientowałam się kiedy ją skończyłam. 𝐖𝐞𝐫𝐨𝐧𝐢𝐤𝐚 𝐭𝐰𝐨𝐫𝐳𝐲 𝐩𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐞 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨ 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢𝐚𝐣𝐚̨ 𝐝𝐨 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚 𝐦𝐚ł𝐞𝐣 𝐢𝐥𝐨𝐬́𝐜𝐢 𝐥𝐮𝐝𝐳𝐢!
Zakazane romanse z różnicą wieku to mój konik, więc bardzo się ucieszyłam z zapowiedzi tego tytułu – tym bardziej, że dylogię Soften, której jest spin-offem, naprawdę polubiłam. “Soft and Graceful” to historia ze znajomymi motywami, a jednak dość mocno odbiegająca od schematów.
[współpraca reklamowa z @wydawnictwo_imaginebooks]
Ta książka zaskoczyła mnie już na starcie. Autorka nie wprowadza nas w znajomość Grace i Ilana od zera – między nimi coś się działo już wcześniej, poza świadomością czytelnika. Nie widzimy ich pierwszych spotkań, za to wpadamy w tę relację w momencie, w którym napięcie między bohaterami zaczyna sięgać zenitu. Można tylko siedzieć jak na szpilkach i czekać, aż któreś z nich się pod nim ugnie, a jest to oczekiwanie podszyte gierkami, prowokacjami i czystą fascynacją.
Grace wyrosła na pewną siebie młodą kobietę, która nie boi się postawić na swoim. Z kolei Ilan nie jest takim typowym “słodziakiem”, jakiego być może ktoś się spodziewa. Opis wskazuje, że to on zakocha się pierwszy, ale… 👀 Pewne fakty determinują to, że o miłości długo nie ma mowy, a niektóre zachowania zakrawają nawet nie tyle na zauroczenie, co na obsesję. Przez to relacja Grace i Ilana ma trochę mroczniejsze zabarwienie – ale nie brak jej również lżejszych, urokliwych momentów. Oboje są uparci, ale to w szczególności upór Ilana robi największe wrażenie. I tylko czas może pokazać, jakie przyniesie to konsekwencje.
Royal Ballet School, w której toczy się akcja, jest miejscem rządzonym przez “elitę”, bogactwo i konszachty. Razem z bohaterami stopniowo odkrywamy całą ułudę tej szkoły, ukrytą pod nieskazitelną maską. Przyjaźń i wrogość się zacierają, a każda postać może mieć drugą twarz. Wątek ten na pewno dostarczy Wam parę niespodzianek.
Balet i jego rola w życiu głównej bohaterki przewijają się przez całą książkę, a pojawiające się gdzieniegdzie wstawki z nazwami kroków i figur baletowych pobudzają wyobraźnię i urozmaicają całość. Większą część fabuły obserwujemy z punktu widzenia Grace, ale znalazło się też miejsce na kilkanaście rozdziałów z perspektywy Ilana. Jego własna historia również może zaskoczyć i dotknąć.
Jeśli czytaliście Soften, to wiecie już co nieco o głównej bohaterce “Soft and Graceful”. Jeśli nie czytaliście – spokojnie możecie zacząć od spin-offu; wszystkie najważniejsze kwestie dotyczące Grace zostały tu przedstawione. Siłą rzeczy pojawiają się w tej książce pewne spoilery do dylogii (fani Willow i Victora będą bardzo zadowoleni! 💙), ale nie trzeba jej koniecznie nadrabiać, jeżeli na razie Was do niej nie ciągnie. Mimo to zachęcam do lektury każdego z tych tytułów. Nie brakuje w nich emocji i trudnych tematów, do bohaterów można się bardzo łatwo przywiązać, a wszystko jest spięte przyjemnym w odbiorze piórem.
4.5☆ Wyczekiwałam na tę książkę, gdyż byłam ciekawa losów Grace i ponownego spotkania z Victorem i Willow. Przed dziewczyną ostatni rok nauki w prestiżowej szkole Royal Ballet School. Na miejscu jednak czeka nowy nauczyciel, a ich relacja wykracza poza obowiązujące reguły...
Podobało mi się, że ta relacja już była na jakimś etapie w książce, nie obserowaliśmy ich pierwszego spotkania, lecz mieliśmy konkrety i fascynacje płynącą z obu stron. Pomimo zakazanego uczucia widać było, że mężczyzna nie ukrywał tego co poczuł do bohaterki, co widzieli też inni uczniowie, był to zabieg które pozytywnie mnie zaskoczył. Od początku widziałam pomiędzy nimi dobrze stworzone napięcie, to jak na siebie działali, później było jeszcze lepiej, pojawiło się więcej emocji, gesty które okazywał mężczyzna rozpiękczały mi niejednokrotnie serce.
Gdy bohaterka wybiera się do klubu, widzi inne oblicze uczniów, brak reakcji nauczycieli, niedozwolone substancje. W szkole jest podobnie, dyrektorka wpycha pod dywan niewygodne sprawy. Pełno jest tam zepsucia, złej krytki. Ten obraz napewno zostanie mi w pamięci bo wyróżnił tę szkole na tle innych o których dane mi było czytać. Wątek tańca jest naprawdę dobry, choć w życiu codziennym nie jestem jego fanką tak w książce wzbudził moją ciekawość.
Kreacja Grace była oryginalna, podobała mi się jej droga ku marzeniom, pomimo tego, że chciała unikać konfliktów i dramatów potrafiła się odezwać, a gdy już to zrobiła mówiła z sensem i pewnością siebie której brakowało innym uczniom.
Z początku moje nastawnie do Ilana było raczej mieszane, nie lubię gdy faceci opowiadają o relacjach tymczasowych w których to łamią serce tej drugiej osobie, ciężko mi wtedy wyobrazić sobie, że potrafi poważnie potraktować główną bohaterkę i okazać jej coś więcej. Choć tutaj przez chwilę ta obawa mi ciążyła szybko zniknęła, gdyż emocje, myśli i słowa które wypowiadał mężczyzna pokazywały, że to coś więcej, że mu zależy. Jego postać była była dla mnie tajemnicza, ale i fascynująca, gdy przeczytałam z czym się mierzył z czego zwierzył się siostrze miałam łzy w oczach.
Książka jest dobrym dodatkiem dla fanów dylogii Soften, lecz bez jej znajomości również może zrobić na czytelniku dobre wrażenie. [Współpraca @wydawnictwo_imaginebooks]
Nie będę ukrywać, iż jest to dla mnie bardzo ważna recenzja. Już od pierwszych rozdziałów dostępnych na wattpadzie, wyczekiwałam, kiedy będę mogła trzymać tę historię w swoich rękach, a teraz kiedy było mi to dane zrobić, nie mogę uwierzyć, że to tak szybko minęło. Ta książka ma całe moje serce, o czym mam nadzieję, sami się zaraz przekonacie.
„Soft and graceful” to spin-off dylogii „Soften”, czyli historia siostrzenicy Victora. Grace tym razem nie jest już taka mała. Jest już dorosłą kobietą i właśnie zaczyna swój ostatni rok w prywatnej szkole baletowej. To właśnie tam zaczyna się akcja książki, którą spokojnie możecie czytać bez znajomości dylogii, oczywiście pod warunkiem, że nie boicie do spojlerów do niej.
Styl pisania Werki ponownie nie zawiódł i o ile to możliwe stał się jeszcze lepszy i jeszcze bardziej wciągający. Ta kobieta z każdą kolejną książką tylko podwyższa poprzeczkę, a ja zawsze jestem tam samo w szoku, że da się jeszcze lepiej. Książki Weroniki to definicja perfekcji, a SAG jest tego idealnym przykładem. Przez te książkę się płynie, nie czując w ogóle upływającego czasu.
Dostaliśmy tutaj również podwójną perspektywę i chyba nie muszę wspominać, że był to genialny pomysł. Znalazło się też trochę zwrotów akcji, ale to rozdziały, które nie zostały opublikowane na watt, zrobiły na mnie największe wrażenie.
Przedstawienie postaci to moje imperium rzymskie. Nie mam pojęcia, jak Weronika zdołała tak dobrze oddać charaktery wszystkich bohaterów, jednocześnie się w tym nie gubiąc. Każda postać jest na tyle dobrze wykreowana, że byłabym w stanie uwierzyć, iż istnieją one naprawdę.
Sama relacja głównych bohaterów dała mi tyle niesamowitych wrażeń, że aż ciężko jest mi to opisać. Towarzyszące im napięcie i ciągła niepewność rozbrajały mnie od środka. Podczas czytania przywiązałam się do nich, a ich emocje odczuwałam wręcz jak swoje. Przyglądanie się, w jaki sposób rozwijała się ich relacja, było niesamowite, już nie mówiąc o samym Ilanie, który co by nie mówić od pierwszego do ostatniego rozdziału przeszedł dosyć mocną przemianę wewnętrzną.
Dodatkiem do całej historii było ponowne spotkanie z Willow i Victorem, za którymi cholernie tęskniłam oraz poznanie pewnej zupełnie nowej osoby, która z pewnością skradnie Wasze serca. Przyjemnie było wrócić do tych bohaterów oraz przekonać się, co się u nich dzieje. Ich relacja z Grace, a zwłaszcza z Willow totalnie mnie rozczuliła i mogłabym czytać o tej trójce razem cały czas i by mi się nie znudziło.
Nie sposób również nie wspomnieć o klimacie całej książki, który jest niepowtarzalny. Chodzi mi tu zarówno o ciemną stronę baletu, którą Weronika postanowiła tutaj umieścić, ale również o opisy miejsc czy nastrojów, wprowadzający trochę mroczny, jak i tajemniczy klimat. Jest to świetna pozycja do poczytania w jesienny wieczór, kiedy za oknem pada deszcz. Obiecuję, że taka aura za oknem sprawi, że zaczytacie się w tej historii jeszcze mocniej.
Brak mi słów, aby opisać moją miłość do tej książki. Kocham SAG. Czytajcie SAG. Jest to historia, w której się zatracicie, pragnąc tylko więcej i więcej. Po zakończeniu tej książki czułam cholerną pustkę, bo ciągle było mi mało. Doświadczyłam wielu emocji, które z każdym rozdziałem (zwłaszcza pod koniec) potrafiły się zmienić o sto osiemdziesiąt stopni. Już nie mogę się doczekać, aż przeczytam ją ponownie, a Tobie Weronika gratuluję wydania już siódmej książki i dziękuję za wszystko. Sięgaj gwiazd kochana, bo zasługujesz na wszystko, co najlepsze.🩷
eh... typowa, typowa, typowa. główny bohater OCZYWIŚCIE, że ma szare, martwe tęczówki. główna bohaterka OCZYWIŚCIE, że jest "błyskotliwa", przy czym jej błyskotliwość polega tylko na tym, że czyta książki. same ich tytuły opisane są jako wyjątkowe, jednak taką literaturę czyta nawet osoba, która nie lubi najbardziej gatunku klasyki. akcja strasznie szybka, dostajemy jedną sytuację na każdy tydzień, toczy się tak, jakby podczas tych dziur nic się nie działo. bardzo trudno uwierzyć mi w "miłość" pomiędzy głównymi bohaterami. zamiast uczuć odbiorca spotyka się z zaledwie słowami sugerującymi, co teraz przeżywa postać. sam ilan jest bardzo toksyczną postacią, sceny są obrzydliwe i nie pobudzają żadnych większych uczuć oprócz skonfundowania i sfrustrowania. wzroty akcji przewidywalne, tysiąc wątków wsadzonych w opowieść, tylko po to, by iść po trupach z akcją. pseudo "błyskotliwe" i "głębokie" zdania na końcu każdego rozdziału. sam klimat i pomysł na szkołę royal jest bardzo ciekawy, ale nie przekonuje mnie na tyle, żeby dać więcej gwiazdek. temat niezwykle ważny, został jednak sprowadzony do samego seksu. uważam, że książka broniłaby się bardziej i oddałaby w pełni pomysł autorki na nastrój, który widać, że był przemyślany, gdyby przeszła przez dobrą korektę.
ps: nadal nie wiem, co to do cholery znaczy "naparła zębami na dolną wargę"
nie moge wyjsc z podziwu, jak ta ksiazka byla cudowna.. jestem w tym tak zakochana🥹
jak kocham soften, tak sag moim zdaniem bylo tysiac razy lepsze, choc nie moglam przestac sie cieszyc, gdy pojawialy sie sceny z Victorem i Willow. relacja Ilana i Grace byla idealna pod kazdym wzgledem i nadal nie dociera do mnie, ze wiecej nie przeczytam nowych scen z ich udzialem😭 kocham styl pisania Weroniki i juz nie moge sie doczekac, az przeczytam reszte jej ksiazek🥹
Historia Grace mocno do mnie trafiła. Bardzo podoba mi się podejście autorki do ściągania masek, jakie często narzuca nam otoczenie. Dodatkowo tematyka traumy/ żałoby została w odpowiednio wrażliwy, ale i konkretny sposób przedstawiona i poprowadzona. Uważam, że książka jest bardzo wartościowa pod tym względem i warto ją w wolnej chwili przeczytać.
Grace oraz jej nauczyciel tańca są zakazaną relacją. Nie powinna ona mieć miejsca. Pomijając 7 lat różnicy oraz fakt, że Ilan jest synem toksycznej dyrektorki, jest jednak jej nauczycielem. W książce wpadamy już do płynącej akcji i nie mamy do końca przestawionego początku ich znajomości, ale nie jest to potrzebne w zrozumieniu ich relacji. Oboje ciągną do siebie jak magnes, ale wiedzą, jak bardzo jest to ryzykowne. Obije mają przed sobą poważne decyzje do podjęcia i uważam, że wszystko zostało idealnie poprowadzone.
Cieszę się, że poznałam tę książkę, bo jest idealnym zakończeniem historii Willow i Viktora, którzy również tam występują, jako postacie drugoplanowe. Willow wypadła trochę lepiej i uwielbiałam sceny z jej udziałem.
2.75⭐️ mimo naprawdę wielkiej wiary i nadzieji w to, że spodoba mi się ta książka muszę jednak z bólem stwierdzić, że jeśli miałabym ją określić jednym słowem to byłoby to po prostu: bezpłciowa
Powtarzam to za każdym razem, ale styl pisania Weroniki jest tak 𝒑𝒊𝒆𝒌𝒏𝒚!! Czytając tę książkę miałam wrażenie, że jestem tylko 𝒋𝒂 𝒊 𝒐𝒏𝒂. Jakby nic dookoła mnie nie miało znaczenia. Wszystkie opisy otoczenia, emocji, relacji między bohaterami to po prostu cudo. Czułam jakbym sama to wszystko przeżywała razem z nimi. Motyw baletu został tutaj świetnie przedstawiony. Każde zajęcia, trening czy występy miały w sobie taka 𝒎𝒂𝒈𝒊𝒆 𝒓𝒆𝒂𝒍𝒊𝒛𝒎𝒖.
𝑮𝒓𝒂𝒄𝒆 𝑫𝒂𝒇𝒕, moje małe słoneczko jakim była w dylogii soften, już dorosła i o jezu jak ją uwielbiam. Kocham jej mocny charakter, jej zaangażowanie i pasje, którą w sobie ma. Zdecydownie jest jedną z moich ulubionych damskich bohaterek, bo całe wykreowanie jej postaci to istne arcydzieło.
𝑰𝒍𝒂𝒏 𝑭𝒂𝒓𝒍𝒂𝒊𝒏𝒆 - bohater, który już od pierwszych stron zdobył całe moje serce. Mężczyzna, który zawsze przybiera maskę obojętnosci i chłodu. Ale wyjątkiem są momenty, gdy przebywa ze swoim słodkim utrapieniem... Z każdą kolejną stroną, gdy poznawałam go coraz bliżej, przepadałam coraz bardziej. Jestem pewna, że oczaruje on swoją osobą każdego, bez wyjątku.
Oboje mają bardzo silne charaktery i w połączeniu, daje nam to relacje pełną 𝒏𝒂𝒑𝒊𝒆𝒄𝒊𝒂 𝒊 𝒑𝒐𝒛𝒂𝒅𝒂𝒏𝒊𝒂. Widać było to przez każdy najmniejszy dotyk, spojrzenie czy chociażby obecnej drugiej osoby. Jak wcześniej wspomniałam Weronika tak pięknie opisała ich relacje, że emocje, które czułam podczas czytania są wręcz nie do opisania. Przeżywałam każdą ich najmniejszą interakcję i nie mogłam się doczekać każdej kolejnej.
𝑺𝒐𝒇𝒕 𝒂𝒏𝒅 𝒈𝒓𝒂𝒄𝒆𝒇𝒖𝒍 to spin-off mojej kochanej 𝒅𝒚𝒍𝒐𝒈𝒊𝒊 𝒔𝒐𝒇𝒕𝒆𝒏, więc oczywiście nie mogło tutaj zabraknąć Willow i Victora. Powrót do tej dwójki tancerzy i zobaczenie jak żyją po paru latach było prześwietnym dodatkiem. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo za nimi tęskniłam. A fakt, że doczekali się oni dziecka totalnie mnie rozczulił. Fragmenty z Ruelem były tak cudowne, że pragnę poznać go jeszcze bliżej.
Ta historia już na zawsze będzie mieć specjalne miejsce w moim sercu. Mam nadzieję, że dacie szansę 𝒛𝒎𝒐𝒓𝒛𝒆 𝒊 𝒋𝒆𝒈𝒐 𝒔𝒍𝒐𝒅𝒌𝒊𝒆𝒎𝒖 𝒖𝒕𝒓𝒂𝒑𝒊𝒆𝒏𝒊𝒖 i podobnie jak ja się w nich zakochacie, bo oni zasługują na wszystko co najlepsze. 🦢🖤
Opis od wydawcy: Grace Daft doskonale wie, czym jest życie w cieniu sławnego wujostwa. Po nich odziedziczyła talent i miłość do tańca, ale jednocześnie pragnie udowodnić, że w pełni zasłużyła na uznanie w prestiżowej Royal Ballet School. Nie dzięki znanemu nazwisku, tylko własnej, ciężkiej pracy. Dziewczyna stara się ignorować plotki i zazdrosne spojrzenia rówieśników, marząc o spokojnym przetrwaniu ostatniego roku w szkole. Czasem jednak, choć unikamy problemów, te odnajdują nas same… Nowy nauczyciel o urzekającym uśmiechu i zimnym spojrzeniu wprowadzi w życie Grace nieodwracalne zmiany. Dziewczyna nie chce traktować poważnie tego, co się między nimi rodzi. W końcu Ilan jest nie tylko jej starszym o siedem lat nauczycielem, ale też spadkobiercą Royal Ballet School. Przed mężczyzną trudne zadanie. Grace uparcie trzyma swoje serce na uwięzi, więc będzie musiał zawalczyć o uczucie młodej tancerki. A także stawić czoło własnej matce – kobiecie, która uwielbia manipulować innymi.
W tańcu trzeba precyzyjnie dobierać kroki, ale na szczęście w miłości i na wojnie… wszystkie chwyty dozwolone.
Cytat: „— Obiecałem ci to — A ty zawsze dotrzymujesz słowa? — Tego danego tobie? Zawsze”
Recenzja:
🩰 „Soft and graceful” to spin-off to dylogii „Soften” od Weroniki Schmidt. Jest to również moja kolejna książka tej autorki, do której piszę recenzję. Do przeczytania tej historii zachęciły mnie jej motywy oraz możliwość poznania historii pewnej małej dziewczynki. Byłam jej ciekawa po tym jak miałam okazję poznać ją w dylogii. Ta mała dziewczynka jest już dorosłą kobietą i doskonale wie, czym jest życie w cieniu sławnego wujostwa. Po nich odziedziczyła talent i miłość do tańca, ale jednocześnie pragnie udowodnić, że w pełni zasłużyła na uznanie w prestiżowej Royal Ballet School. Nie dzięki znanemu w świecie tanecznym nazwisku, tylko własnej i ciężkiej pracy. Dziewczyna również stara się ignorować plotki i zazdrosne spojrzenia rówieśników, marząc o spokojnym przetrwaniu ostatniego roku w szkole. Czasami jednak, choć unikamy problemów, te odnajdują nas same… I wtedy pojawia się on. Nowy nauczyciel o urzekającym uśmiechu i zimnym spojrzeniu wprowadzi w życie kobiety nieodwracalne zmiany. Dziewczyna nie chce traktować poważnie tego, co się między nimi rodzi. W końcu mężczyzna jest nie tylko jej starszym o kilka lat nauczycielem, ale również spadkobiercą Royal Ballet School. Przed mężczyzną trudne zadanie — Grace uparcie trzyma swoje serce na uwięzi, więc będzie musiał zawalczyć o uczucia młodej tancerki. A także stawić czoła własnej matce — kobiecie, która uwielbia manipulować innymi. W końcu trzeba precyzyjnie dobierać kroki, ale na szczęście w miłości i na wojnie — wszystkie chwyty dozwolone.
🩰 Grace Daft — główna bohaterka — to młoda kobieta, która doskonale wie, czym jest życie w cieniu słanego wujostwa. Po nich odziedziczyła talent i miłość do tańca. Ale mimo to dziewczyna pragnie udowodnić, że w pełni zasłużyła na uznanie w prestiżowej Royal Ballet School. Nie dzięki znanemu nazwisku, tylko własnej i ciężkiej pracy. Dziewczyna stara się ignorować plotki i zazdrosne spojrzenia rówieśników, marząc o spokojnym przetrwaniu ostatniego roku w szkole. Jednak czasami, choć unikamy problemów, te odnajdują nas same… I wtedy pojawia się on — Ilan Farlaine. Mężczyzna jest nowym nauczyciel o urzekającym uśmiechu i zimnym spojrzeniu. Wprowadza on w życiu Grace nieodwracalne zmiany. Dziewczyna nie chce traktować poważnie tego, co się między nimi rodzi. W końcu mężczyzna jest nie tylko jej starszym o siedem lat nauczycielem, ale także spadkobiercą Royal Ballet School. Przed mężczyzna trudne zadanie. Grace uparcie trzyma swoje serce na uwięzi, więc będzie musiał zawalczyć o uczucie młodej tancerki. A także stawić czoło własnej matce. Kobiecie, która uwielbia manipulować innymi. Czy Ilanowi uda się przekonać Grace? Czy mężczyzna wygra starcie z dyrektorką Royal? Mówią, że w tańcu trzeba precyzyjnie dobierać kroku, ale na szczęście w miłości i na wojnie… wszystkie chwyty dozwolone.
🩰 Książka jest historią pełną mroku, intryg, sekretów i tajemnic. Porusza kilka trudnych tematów, ale znajdziemy w niej sceny, które chwytają za serce, są urocze i pełne pięknych słów i obietnic. Całość ma przepiękne przesłanie i bardzo mi się ono podoba. Historia przedstawiona jest z dwóch perspektyw i opisana jest w przyjemny sposób. To powoduje, że przez książkę się płynie i wręcz pochłania kolejne rozdziały. Do tego można dodać wspaniałe postacie i ich złożoność. Jedna z nich skradła moje serce. Jest to oczywiście Ilan Farlaine. Zauroczył mnie swoją osobą, tym jak bardzo starał się udowodnić Grace, że ich relacja jest prawdziwa i on traktuję ją poważnie. Ale również za urocze przezwisko, które nadał dziewczynie. Wydawał się, wręcz idealny w tym co robił i jak traktował Grace. Ale wtedy, na światło dzienne wypływały wszystkie mroczne elementy z jego życia i otoczenia. Pragnęłam za wszelką cenę poznać je wszystkie. Co takiego skrywa mężczyzna i osoby mu najbliższe? Czy to w jakiś sposób wpłynie na życie i karierę młodej tancerki?
🩰 Grace i Ilan to dwójką ludzi, których połączyła pasja do tańca. Ona jest uczennicą w prestiżowej szkole Royal Ballet School. On natomiast jest w niej nauczycielem, ale również synem dyrektorki i jej spadkobiercą. Oboje jednak są bez pamięci zakochani w tańcu, który skrzyżował ich drogi. Wspólny sekret zbliżył ich do siebie. Mimo to, ona nie chce traktować poważnie tego, co się między nimi rodzi. Grace uparcie trzyma swoje serce na uwięzi, wiedząc że to co ich łączy jest zakazane . Mężczyzna natomiast pragnie walczy o uczucia młodej dziewczyny. Czy mu się to uda? Czy Daft ulegnie urokowi swojego nauczyciela?
🩰 Końcowe rozdziały to istny rollercoaster różnych emocji. Działo się tam dość sporo, ze względu na odkrywanie pewnych istotnych faktów. Czytając je czułam dużo różnych emocji, zarówno te pozytywne, jak i te negatywne. Bardzo trudno czytało się rozdziały, w których poznajemy przeszłość jednego z bohaterów. Ale również te w których prawda wychodzi na jaw. Mimo kilku naprawdę przykrych chwili udało mi się znaleźć chwile pełne spokoju i radości. Ta dwójka potrzebowała czasu by zrozumieć jak ważni są dla siebie i ich relacja jest szczera i prawdziwa. Z czasem przekonali się, że nie potrafią bez siebie żyć. Ale czy faktycznie tak jest? Aby się tego dowiedzieć zachęcam Was do przeczytania „Soft and graceful” od Weroniki Schmidt.
„Soft and Graceful” zaczęłam czytać jeszcze, kiedy było publikowane na Wattpadzie i od razu przepadłam dla tej historii, a na papierze pochłonęła mnie ona ponownie. Zakazany romans uczennicy z nauczycielem, szkoła baletowa, cały ten klimat i napięcie między bohaterami sprawiło, że nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilę.
Grace poznaliśmy w dylogii. Już jako mała dziewczynka skradła moje serce. Jako kobieta wchodząca w dorosłość zrobiła to po raz kolejny. Uwielbiam jej charakter. To jak jest odważna, pracowita, inteligentna, mądra, ambitna, pewna siebie, ale także niezwykle empatyczna i dbająca o innych. To niezwykle utalentowana tancerka, które nie daje sobą pomiatać, ma wyznaczone cele i robi wszystko by je spełnić. Przy tym wszystkim miewa też słabsze momenty, wynikające z tęsknoty i z tego w jak obrzydliwym środowisku przyszło jej funkcjonować. Ale co najważniejsze ma własne zdanie i robi wszystko by nie dać się pochłonąć otaczającemu ją mrokowi.
Ilan to jeden z tych męskich bohaterów, których nie da się nie pokochać. Tajemniczy, dominujący, pewny siebie, na co dzień chłodny, obojętny, nie okazujący emocji i uczuć. Uznany tancerz, nauczyciel i syn dyrektorki prywatnej akademii baletowej. Walczący nie tylko z demonami przeszłości, ale także ze swoją pozbawioną skrupułów matką. Skrywający w sobie wiele cierpienia. Mimo tego w jakim świecie przyszło mu się wychować, kierujący się pięknymi wartościami i próbujący walczyć ze złem. Ilan to także cudowny brat, który nie raz pokazał jak bardzo kocha swoją siostrę, co niesamowicie mnie rozczulało. Zarówno przy niej jak i przy Grace pokazywał swoją prawdziwą stronę, tą wrażliwą, dobrą, pełną troski o innych. Odkrywanie powoli tego co kryje w sobie ten bohater było czymś niesamowitym.
Relacja tej dwójki to coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca i oboje zdają sobie z tego sprawę. W końcu mężczyzna jest nie tylko od niej starszy, ale jest także jej nauczycielem. Jednak powoli przegrywają walkę z napięciem, chemią, pożądaniem i przyciąganiem, które towarzyszy im przy każdym spotkaniu, każdym spojrzeniu. Oboje są sobą zafascynowani i nie mam tu na myśli jedynie wyglądu, ale przede wszystkim umysł. Ich wzajemne myśli o sobie to coś pięknego. A emocje podczas ich wspólnych scen były niesamowite, po prostu między tą dwójką przeskakują iskry przy każdym zbliżeniu i rozmowie. Oboje mają mocne charaktery i stanowią dla siebie wyzwanie. Są jak zakazany owoc, którego tak bardzo pragną posmakować. A wiadomo, że kiedy się już to zrobi, to ciężko przestać. Dodatkowo ten klimat towarzyszący im sekretnym spotkaniom, to po prostu coś genialnego i tak bardzo pochłaniającego.
Nie mogę nie wspomnieć o bohaterach drugoplanowych. Uwielbiam postać Yvette, czyli młodszej siostry Ilana, która jest takim słoneczkiem tej historii. Ich relacja to coś pięknego. Oboje są dla siebie ogromnym wsparciem. Cudownie było także wrócić do naszych ukochanych Willow i Victora i zobaczyć, jak wygląda ich życie po tylu latach. Za każdym razem, kiedy się pojawiali miałam uśmiech na twarzy. Po prostu ich kocham ich, a mały Ruel skradł całe moje serce.
Klimat tej historii jest genialny. Prywatna szkoła baletowa, w której każdy nosi maski. Ociekająca złem, okrucieństwem, kłamstwami, sekretami i mrokiem. Autorka świetnie przedstawiła jak wygląda życie w świecie, w którym rządzą pieniądze, znajomości i ludzie bez żadnych zasad moralnych. Ale historia Grace i Ilana pokazuje, że nawet w takim świecie można pozostać sobą, nie dać się zmanipulować i spróbować walczyć ze złem. Oprócz tego w książce poruszony został temat straty bliskiej osoby, tęsknoty i traumy. Wszystko zostało opisane z należytą uwagą i w sposób powodujący mnóstwo emocji. Bardzo podobało mi się też to, że taniec w tej historii nie jest tylko dodatkiem, ale jej istotną częścią i widać jak wiele znaczy dla bohaterów, ale także jak wiele wyrzeczeń ich kosztuje.
Styl pisania Weronki to coś, co za każdym razem mnie zachwyca. Jest tak bardzo przyjemny, lekki, a przy tym poetycki, piękny, jedyny w swoim rodzaju. Zarówno dialogi jak i opisy uczuć, emocji, miejsc, ludzi, tańca są na najwyższym poziomie i zostaną w mojej pamięci na długo. Książka zawiera pełno pięknych refleksji i cytatów. A cały wachlarz emocji jaki wzbudziła we mnie ta historia jest nie do opisania.
„Soft and graceful” to przepiękna historia. Emocjonująca, wartościowa, poruszająca ważne tematy, a przy tym niesamowicie komfortowa. To historia o tym, że można pozostać dobrym nawet żyjąc w świecie pełnym zła. Historia o tym, że miłość nie wybiera. O zmorze i jego słodkim utrapieniu, którzy mimo przeciwności losu postanowili zawalczyć o swoje uczucie. To kolejna książka Weroniki, dla której całkowicie przepadłam i która stała się moją bezpieczną przystanią. Polecam Wam ją całym sercem.
„Soft and graceful” opowiada losy Grace Daft, którą dane nam było poznać w dylogii „Soften”.
Teraz, przeszło dekadę później nie ma śladu po małej, słodkiej dziewczynce, która po stracie matki wychowywała się pod opieką wujka. Poznajemy dorosłą kobietę, pełną pasji, niebywałego talentu i determinacji, by być perfekcyjną, jak jej wujostwo. Niestety przeszłość odbiła się na niej, mało kogo tak naprawdę dopuszcza do siebie, nawet jej nieliczne przyjaciółki nie wiedzą o niej wszystkiego. Dziewczyna woli żyć na uboczu, nie angażować się w toksyczne środowisko prestiżowej szkoły. Swoją postawą i nienagannym tańcem szybko przyciąga uwagę nowego nauczyciela, siedem lat starszego Ilana, dziedzica Royal Ballet School.
Książka oparta jest na motywie zakazanego związku. Muszę przyznać, że autorce udało się dobrze poprowadzić ten wątek. Dodatkowego smaczku dodawał fakt, iż główny bohater wcale nie wzbraniał się przed uczuciem, tylko nieustannie umacniał swoją wybrankę w przekonaniu, że to ona jest tą jedyną. Mimo tego, że werbalnie niejednokrotnie tego nie okazywał, to jego czyny udowadniały, że ma wobec niej poważne zamiary.
Konstrukcja szkoły to złoto. Niesamowicie spodobało mi się to, jak autorka poprowadziła fabułę. Royal Ballet School było zepsute od głowy: to nikt inny jak matka Ilana zarządzała placówką i to pod jej pieczą dochodziło do licznych wykroczeń poza statut uczelni. Ta przymykała na liczne występki oko, oczywiście po odpowiednim porozumieniu się z wysoko postawionymi rodzicami uczniów.
Ta historia to też obraz rodziny, może nie idealnej, bo chyba takich nie ma, ale trwającej przy swoim boku mimo licznych burz i cięższych chwil. To przyjaźń szczera, piękna, ale i ta fałszywa, przesycona żądzą zemsty.
To też zakazane uczucie trwające w ciszy, niewyrywające się i czekające na swoją kolej, by ujrzeć światło dzienne.
Po tym, jak urzekła mnie dylogia "Soften", sięgnięcie po spin-off było wyłącznie kwestią czasu. Z pierwszymi rozdziałami "Soft and graceful" miałam styczność jeszcze, gdy były dostępne na Wattpadzie. Nie zmienia to jednak faktu, że z ogromną przyjemnością zanurzyłam się od nowa w tej historii, tym razem już na papierze.
“Soft and graceful” to książka porywająca czytelnika swoją subtelnością, wprowadzająca w delikatną nostalgię. Opowiada o Grace Daft, młodej baletnicy, która balansuje między spełnianiem własnych marzeń, a udowadnianiem, że jej miejsce w Royal Ballet School to efekt talentu i determinacji, a nie znanego nazwiska. Gdy na drodze głównej bohaterki pojawia się Ilan Farlaine, nowy nauczyciel zmagający się z własnymi demonami przeszłości, życie Grace nieoczekiwanie się zmienia.
Weronika Schmidt pełnym gracji, poetyckim językiem sprawia, że trudno jest się oderwać od lektury. Podczas czytania można poczuć spokój, wyciszyć się. Tak, jakby istniał tylko czytelnik i książka, a świat dookoła zanikał. Emocje bohaterów przeplatają się z tym, co niewypowiedziane, co nadaje książce niezwykłej głębi.
Dla wielu czytelników książka ta może być prawdziwą perełką, zwłaszcza dla osób, które szukają w literaturze głębszych emocji.
Można jednak odnieść wrażenie, że czegoś w niej brakuje - może odrobiny napięcia lub mocniejszego twistu fabularnego, który przełamałby spokojną tonację całej opowieści.
Chociaż książka ma swoje momenty, które zapadają w pamięć i wzbudzają zachwyt, prawdopodobnie nie każdemu przypadnie ona do gustu. Jeśli oczekujesz książki pełnej zwrotów akcji, w której nic nie jest pewne, “Soft and graceful” może Cię rozczarować. Jeśli jednak kochasz literaturę, która daje przestrzeń na refleksję, pozwalając zanurzyć się w delikatności i emocjach bohaterów, ta książka zdecydowanie będzie warta Twojego czasu.
Dostrzegam wady tej książki, bo, no, nie będę się oszukiwać trochę ich jest. bardzo szkoda, że przeszłość bohaterów nie została bardziej rozbudowana, a relacja grace i ilana nie miała jakiegoś głębszego podłoża. Bo okej on ja zobaczył i, co, zaczął po prostu mieć obsesje? Myśle, że dobrze by było, aby ta fascynacja miała jakieś głębsze podłoże. Druga rzecz, która mnie denerwowała to, to co się działo w royal. Wszyscy wiedzą, nikt nic nie robi, no common? I absurdalne dla mnie było to, że Ilan tak się zapierał, że on nic nie jest w stanie zrobić, że jego matka jest niezniszczalna, a później jego relacja z grace wychodzi na jaw i nagle moza udowodnić margaret jej różne przewinienia ( przez poprzednie lata było to awykonalne) i tak normalnie zostawiła ona klucz do gabinetu (gdzie trzyma brudy na siebie) na stole. Koniec tez mnie strasznie frustruje. Ona sobie kończy tę uczelnie i spoko, on jest dyrektorem (ciekawe jak sobie radzi?) i jest powiedziane, że teraz szkoła jest w porządku i cieszy się dobra renomą jak powinna, ale ja totalnie tego nie kupuje, gdyż nie wierze, że przyzwyczajenia i zwyczaje, ktore panowały przez lata tak nagle w 4 miesiące mogą zniknąć i każdy zaczyna się stosować do nowych zasad. I pewnie było by więcej takich rzeczy, ktore mi jakoś się gryzą ze soba ale nie spisywałam ich podczas czytania i teraz mi wyleciały :-/
Ja uwielbiam klimat książek tej autorki, bo co by nie mówić to czuć go, ale warsztat pozostawia wiele do życzenia. 3⭐️ gwiazdki za ilana, bo co by złego o nim nie mówić to jednak słodziak
Chciałabym ocenić tę książkę na pięć gwiazdek. Naprawdę. Ale przez tą, że wałkowałam ją praktycznie miesiąc (nie dlatego, że mi się nie podobała ale dlatego że miałam zastój) mam wrażenie że nie mogę cieszyć się fabuła w stu procentach. Nie mniej jednak podziwiam autorkę za napisanie tak przyjemnego romansu i bohaterów, którzy z każdą kolejną jej książką mnie zaskakują. Była to naprawdę dobra książka.