Czy kiedykolwiek myślałaś, ile może kosztować Cię jeden błąd?
Co, jeśli jedna chwila nieuwagi zmieni całe Twoje życie na zawsze?
Nowa powieść Gabrieli Gargaś to poruszająca historia kobiet, które żyją za kratami – nie tylko tymi z metalu, ale również tymi niewidzialnymi, utworzonymi z poczucia winy, wyrzutów sumienia i straconych szans.
W tej historii pada pytanie: dlaczego ja? Odpowiedź łamie serce: jeden błąd. A przecież niekiedy wystarczy być po prostu w niewłaściwym miejscu i czasie...
Karolina spędziła dzieciństwo z matką alkoholiczką, szukając jedzenia w śmietnikach.
Dagmara przeżyła załamanie nerwowe i znalazła się w szpitalu psychiatrycznym.
Kama i Aleks za kulisami korporacyjnej współpracy rozpoczynają płomienny romans.
Jedna kłótnia, jedno zdarzenie powodują, że wszystko wywraca się do góry nogami.
Autorka bestsellerowych powieści obyczajowych odwiedziła osadzone w areszcie śledczym. Wysłuchała ich poruszających historii o walce z samotnością i próbach odzyskania nadziei. Jeden błąd to opowieść o odwadze, upadkach i przebaczeniu – zwłaszcza sobie samej.
Gabriela Gargaś w losach kilku bohaterek ukazuje, jak nasze decyzje mogą zmienić całe nasze dotychczasowe życie, a pozornie nieistotne zdarzenia wpływają na przyszłość.
Niepoprawna optymistka, marzycielka i czarodziejka kobiecych uczuć. Mama, żona, przyjaciółka, kobieta z krwi i kości. Z wykształcenia jest ekonomistką o specjalności bankowej. Z zamiłowania - bibliofilką: miłośniczką literatury w ogóle, a także niepoprawną optymistką. Za życiowe motto obrała sobie słowa Phila Bosmans Sztuką życia jest umieć cieszyć się małym szczęściem.
Bestsellerowa autorka powieści obyczajowych. Inicjatorka antologii opowiadań Każdego dnia. Zysk z jej sprzedaży został przekazany Fundacji Marka Kamińskiego, która wspiera dzieci i młodzież dotknięte ciężkimi i nieuleczalnymi chorobami. Jest indywidualistką chadzającą własnymi ścieżkami. Lubi pierogi i czarną kawę, bez i piwonie, a wschody słońca bardziej niż zachody. Pisanie historii, które wzruszają i bawią, to jest to, co kocha.
Żadna z nich nie miała prostej przeszłości. Dagmara po załamaniu trafiła do psychiatryka, Karolina wychowywała się w wybrakowanej, niekochającej jej rodzinie, a Kamie czegoś brakowało w życiu i wdała się w romans. Każda z nich przeszła przez własne piekło i potrzebuje czyśćca do własnego przebaczenia. Teraz każda jest sama i stara się radzić sobie z życiem na własnych warunkach.
Moje uczucia są bardzo mieszane i to skrajnie!
Opowiedziana historia jest niezwykle piękna i wzruszająca. Uroniłam pare łez i miałam chwile refleksji, które jeszcze bardziej pogrążały mnie w smutku podczas czytania. Książka opowiada o ludziach borykających się z problemami życia codziennego. I to było cudowne w tej historii, że to wszystko co zostało ukazane jest prawdziwe. Niestety, bo sytuacje nie są przyjemne, ale inspirowane prawdziwymi wydarzeniami.
Autorka ukazała obraz ludzkich mechanizmów, jak jeden błąd może popchnąć domino innych zdarzeń. Jak jeden błąd może zepsuć życie nie tylko własne, czy bliskich, ale i obcych ludzi. Pani Gabriela napisała o tym jak wiele zależy od Nas samych, ale także jak nad wieloma sprawami nie mamy kontroli. O tym, że życie jest przewrotne, raz nam daje, raz zabiera. Czasem możemy znaleźć się w nie odpowiednim miejscu o nie właściwej porze i wtedy przez nie swój błąd cierpimy. A może to Nasz błąd, bo tam byliśmy? A może to tylko przypadek lub z góry napisany Nam scenariusz?
Jest to historia silnych, walecznych kabury, tych które się nie poddają. I autorka ukazuje Nam że nie sztuką jest się poddać, a mieć siłę by walczyć. Mimo iż to historia kobiet starających się posklejać swoją przyszłość z teraźniejszością i oderwać się od przeszłości, to także często zostały poruszone emocje mężczyzn i ich wpływ na Nasze kobiece życia.
Jaka jest więc ta druga strona? Chyba nie do końca tego się spodziewałam. Po opisie trochę inaczej wyobrażałam sobie tą książkę. Jest pare mankamentów, przez które nie czytałam tej książki z wielką przyjemnością. Dosłownie przez połowe nic się nie dzieje. Poznajemy losy bohaterów i to trzy różne perspektywy, które zmieniają się co 10 stron przez co trudno było mi zapamiętać kto jest kim, co robi i co działo się poprzednio, gdy była o nim wzmianka. Trochę zbyt chaotyczne to zostało opisane.
Dialogi są przekoloryzowane, czasem filozoficzne, przez co wydawały mi się sztuczne. Nie sądzę abym chciała kiedykolwiek prowadzić czy to w związku czy z dzieckiem takie dialogi jakie tu padły. Np rozmowa Kamy z synem, gdy mu tłumaczy sytuacje z jego ojcem lub rozmowa Heleny z Dagmarą o życiu. Nie kupuje tego jako autentyczne.
Fakt, nie mogłam oderwać się od czytania, ale nie dlatego że książka mnie tak wciągnęła, a dlatego że byłam ciekawa czy coś się ciekawego wydarzy… No i dopiero po ponad dwustu stronach jest lepiej. No może tylko ciutkę, bo wtedy zostaje nam zaledwie sto stron do końca, ale to zawsze coś! Wtedy wszystko zaczyna się splatać we wspólną całość, bohaterowie pojawiają się w swoich życiach, wychodzą na jaw tajemnice i w końcu zaczyna się dziać coś więcej. Historia zaczyna nabierać więcej sensu.
Myślałam także że wątek gróźb rozgoryczonego Michała, wobec Karoliny zostanie jakoś rozwinięty, lecz pokrzyczał, ponarzekał i zniknął, jak gdyby nigdy nic.
Przyjaciel, który ciągnął kasę od Adama również zniknął niewiadomo kiedy. Również brakowało mi tu rozwinięcia.
Nie mamy pojęcia co się stanie z małżeństwem Kamy lub czy Dagmara kiedyś zejdzie się z facetem ~ bardzo otwarte zakończenie. No cóż, może to i trochę życiowe, bo w życiu nigdy na wszystko nie ma konkretnej odpowiedzi i nie jest kolorowo…
Czas. Nie mam pojęcia ile czasu minęło od pierwszej do ostatniej strony. Historia skakała co dwa tygodnie, co dwa dni, kilka miesięcy, trochę wiosny, ciut jesieni i szczerze bardzo mnie to zmyliło, ponieważ ciężko jest mi ocenić przemianę bohaterów na przestrzeni czasu, ponieważ ten czas tam słabo istnieje. Są wzmianki „dwa tygodnie później”, „kilka dni później”, ale tak by sobie to przekalkulować to nie potrafię.
Czuje się fatalnie z faktem, że ta książka choć miałam na nią ogromną ochotę, nie wywarła na mnie tego czego oczekiwałam. Wątek więzienia, reklamowanie jej jako historie opowiedzianą zza krat bardzo mnie zaintrygował. Uwielbiam taką tematykę. Lecz tutaj jej nie dostałam. Mamy kobietę która siedziała we więzieniu, mamy kobietę która zakochała się w mężczyźnie za kratami, mamy nawet mężczyznę niesłusznie skazanego, ale myślałam że będzie to większe zagłębienie się w życie po drugiej stronie.
Wiezienie w tej historii można zinterpretować trochę w inny sposób. Każdy z Nas jest więźniem własnych myśli, celów, sekretów, dokonanych wyborów, wyrzutów sumienia, popełnionych błędów i wielu innych sytuacji życia codziennego. W okół nas znajdują się takie niewidzialne kraty, które opuścimy dopiero gdy sobie przebaczamy, gdy zrozumiemy czego pragniemy i co chcemy zrobić ze sowim życiem. A nawet nie zawsze, bo myśle, że do końca życia jesteśmy zamknięci w narzuconych zasadach i schematach. Uwięzieni w czasie. Dosłownie tyle ile ludzi, tyle będzie interpretacji tej książki, bo ona nie ma typowo jednego przekazu.
Nie będę tylko wymieniać negatywów tej historii, ponieważ uważam że jest wartościowa i ma ważny przekaz. Zawiera wątki, podczas których czytałam z zapartym tchem, podczas których płakałam i współczułam bohaterom, a także sytuacje, które przeżywałam razem z nimi. To nie tak, że ją stuprocentowo skreśliłam.
Chyba rozumiem co chciała przekazać autorka tą historią i udało jej się. Historia jest prawdziwa, niezwykle bolesna, rozrywająca wewnętrznie, skłaniająca do refleksji i do melancholii. Może po prostu autorka miała inny plan na to, niż sobie to wyobrażałam i jak ja bym to poprowadziła w swojej głowie. Każdy musi przekonać się na własne oczy i wyrobić swoje zdanie na temat tej książki, bo przekaz to ona ma solidny.
„Jeden błąd” to jest historia o życiu ludzi. Ich sile przetrwania w zepsutym, przez siebie samych i innych ludzi, świecie. Rozumiecie? My sami zsyłamy na siebie ten los. A także na obcych nam ludzi. Historia przebaczenia upadków i doceniania wzlotów.
Zacznę od tego, że na początku byłam naprawdę dobrej myśli - historia zapowiadała się ciekawie, bohaterowie wydawali się różnorodni, a sam styl autorki sprawiał, że książkę czytało się dość lekko. Niestety, z każdą kolejną stroną zaczęłam odczuwać coraz większe znużenie, aż w końcu całkowicie straciłam zainteresowanie losem bohaterów.
Główna bolączka tej książki? Chaos. Mamy tu kilka osobnych historii: samotnej matki szukające miłości, romansu z zamężną kobietą, tajemnicy z przeszłości, leczeniu psychiatrycznym - miszmasz tematów i wątków, które z czasem niby zaczynają się splatać, ale w praktyce nie prowadzą do niczego satysfakcjonującego. Wydawałoby się, że im więcej problemów, tym większe emocje, ale… nie tym razem. Zamiast wciągnąć czytelnika w dramaty bohaterów, autorka wrzuca kolejne zwroty akcji, które zamiast angażować, po prostu męczą. A końcówka? Mam wrażenie, że autorka postanowiła zrzucić na swoich bohaterów wszystkie możliwe nieszczęścia świata, co sprawiło, że całość zaczęła brzmieć wręcz groteskowo.
Kolejną rzeczą, która mi przeszkadzała, była przesadna ilość życiowych mądrości, cytatów i sentencji. Lubię, gdy w książkach pojawiają się głębsze refleksje, ale tutaj było ich zwyczajnie za dużo. Momentami czułam się, jakbym czytała zbiór frazesów o życiu zamiast powieści. Oczywiście, niektóre z tych cytatów były wartościowe i inspirujące, ale gdy pojawiają się w nadmiarze, ich siła przekazu po prostu słabnie.
Żeby jednak nie było, że tylko narzekam - jeśli ktoś ma cierpliwość i lubi książki pełne refleksji nad życiem, może znaleźć tu dla siebie sporo wartościowych przemyśleń. Dla mnie jednak forma przerosła treść, a ilość wątków i dramatów zamiast wciągać, po prostu mnie zmęczyła. Postaci, ostatecznie, mimo swoich burzliwych losów, wydawały się płaskie i ciężko było się z nimi utożsamić.
Najciekawszy moment? Paradoksalnie, ten z samej końcówki książki, gdzie pojawiły się autentyczne wypowiedzi byłej osadzonej i strażniczki więziennej. I to chyba najlepiej podsumowuje moje wrażenia - gdy w książce fabularnej najciekawszy jest fragment oparty na rzeczywistych relacjach, to chyba oznacza , że coś poszło nie tak.
Podsumowując: pomysł był, ale wykonanie mocno mnie rozczarowało. Zbyt dużo wątków, zbyt dużo dramatów, zbyt dużo „życiowych mądrości” i zbyt mało emocji, które faktycznie by poruszyły. Puenta tej książki, czyli refleksja nad tym, jak jeden błąd może wpłynąć na życie człowieka, gdzieś mi umknęła w natłoku chaosu i naciąganych zdarzeń.
Jeden błąd mimo, że odpokutowany może mieć wpływ na nasze dalsze życie. Mieliście tak kiedyś, że jedna niewłaściwa decyzja wywróciła do góry nogami wszystkie Wasze plany?
Karolina, Aleks, Dominika - każda z tych osób jest zupełnie inna. A łączy je to, że jedna decyzja, jedna sytuacja całkiem odmienila im życie. Karolina samotnie wychowuje córkę. Pomaga jej jedynie babcia. I wtedy w jej życiu pojawia się znany aktor. Kobiecie zapalają się lampki ostrzegawcze, jednak coś ją do niego ciągnie. Co więcej Karolina, zmaga się z demonami przeszłości. Czy sobie z nimi poradzi? Aleks prowadzi spokojne życie. I wtedy poznaje Kamę. Szybko łączy ich uczucie, a mężczyzna jest w stanie zrobić dla niej wszystko. Okazuje się, że kobieta ma męża i dzieci. Zakończą romans, czy będzie on trwał nadal? Dominika niedawno wyszła ze szpitala psychiatrycznego. Szybko odnalazła swoją bratnią duszę w osobie Mattiego. Jest im ze sobą dobrze. Jednak kobieta skrywa sekret i boi się, że jak wszystko ujrzy światło dzienne to straci ukochanego. Czy odważy się wyznać prawdę?
Ta książka na długo pozostanie w mojej pamięci. Każda z przedstawionych historii jest inna, jednak każda przejmująca i poruszająca. Żadna z tych osób nie miała w życiu lekko. Wciągnęłam się w lekturę i byłam ciekawa co skrywają i jak potoczą się ich losy. Jeden błąd a może zmienić tak wiele. I to nie zawsze z naszej winy. Czasem błędne decyzję innych wpływają na nasze życie. I choć często te błędy są później odpokutowane to i tak zostają w głowie, przeżywamy je, analizujemy, myślimy co by było gdyby. Autorka poruszyła tu wiele trudnych tematów, takich jak strata bliskiej osoby, odbywanie kary w więzieniu, przemoc, romans, ukrywanie prawdy. W tej książce jest tyle bólu, tyle emocji. Nie jedna osoba wzruszy się przy lekturze. Gabriela Gargaś pokazała jakie bywają konsekwencje pewnych wyborów, ale też to, że dla przyjaźni nie ma znaczenia różnica wieku, miłość nie wybiera i czasem pojawia się w najmniej odpowiednim momencie, czy to, że rodzina to nie tylko więzy krwi. Ta książka wywarła na mnie duże wrażenie i jeśli jeszcze jej nie znacie to bardzo polecam.
•• Nowa powieść Gabrieli Gargaś to poruszająca historia kobiet, które żyją za kratami – nie tylko tymi z metalu, ale również tymi niewidzialnymi, utworzonymi z poczucia winy, wyrzutów sumienia i straconych szans. ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Gabriela Gargaś swoją najnowszą książką „Jeden błąd” uświadamia człowieka jak jeden błąd może przekreślić całe nasze życie. Z najdelikatniejszą wrażliwością przedstawia nam historię ludzi, które na własnej skórze tego doświadczyły. Autorka odwiedziła kobiety osadzone za więziennymi murami i wysłuchała ich opowieści, na której uplotła tę historię.
JEDEN BŁĄD. Czasem jedno potknięcie wystarczy, by stracić wszystko to co kochamy, to na co pracowaliśmy. Gabriela Gargaś, by przedstawić nam historię tych kobiet, odwiedziła warszawskie więzienie, żeby poznać ich prawdziwe historie. Wiedziałam, że powieść Gabrieli Gargaś będzie bardzo ciężką i absorbującą lekturą, bowiem historia oparta jest częściowo na prawdziwych faktach i muszę przyznać, że byłam całkowicie przygotowana na ładunek emocjonalny, jaki ta książka miała mi zapewnić. Jak pewnie możecie się domyślać ciężka tematyka tej książki w całości przekłada się na panującą w niej atmosferę, a ta totalnie mnie wciągnęła w swe sidła. To było takie życiowe! Smutne, ale dające nadzieję na lepsze jutro.
Już dawno żadna lektura nie sprawiła, że nie mogłam się oderwać od czytania. Mimo tego, że była przepełniona ogromnym cierpieniem bohaterów, to ja czerpałam wielką przyjemność w towarzyszeniu im w ich walce z demonami. Na kartach tej powieści emocje wylewają się z każdej strony, sprawiając, że ciężko oderwać się od lektury.
„Jeden błąd” to literacka podróż, gdzie emocje biorą górę i odczuwamy je wraz z bohaterami powieści! Czujemy ich smutek, gniew, nadzieję. Tak emocjonalnie odbiera się tę powieść przez fakt iż te sytuacje mogły przydarzyć się każdemu. Bohaterowie mieli pecha, bo znaleźli się w złym miejscu i czasie.
Poruszyła mnie ta historia do głębi i zawładnęła moim sercem. Długo o niej nie zapomnę! ❤️
Złe miejsce i zły czas. Wielu z nas na skutek niewłaściwych wyborów z pewnością znalazło się tam, gdzie nie powinno nas być. Decyzje, które podejmujemy mają większy lub mniejszy wpływ na nasze życie, na to, na którym jego etapie się znajdujemy oraz na to, jak je postrzegamy. Część z tych decyzji jest przemyślana, pozostałe są impulsywne i to właśnie te drugie często bywają decyzjami błędnymi. Błędy, które popełniamy definiują nas, ale niekiedy wywracają całe nasze życie do góry nogami.
Autorka stworzyła powieść, w której bohaterowie po kłosie nieprzemyślanych decyzji muszą liczyć się z ich konsekwencjami. Ten jeden błąd, ten jeden pochopny wybór rzutuje na całe ich dalsze życie, mimo iż w swym postępowaniu kierują się dobrem innych.
Powieść Gabrieli Gargas to samo życie, zaś wykreowani w niej bohaterowie są realni, a ich losy poruszające. Jest to refleksyjna opowieść o tym, że każdy z nas zasługuje na szczęście, nawet ci których błędy doprowadziły do zamknięcia w zakładach karnych. Nie warto jednak poszukiwać tego szczęścia za wszelką cenę.
Ludzie, którzy znaleźli się w trudnych sytuacjach życiowych, działali zgodnie z tym, co podpowiadało im serce, dlatego też wydarzenia, w które się wplątali są na wskroś autentyczne i wzbudzają cały ogrom emocji. Muszą mierzyć się z bólem, stratą i cierpieniem, a wszystko to na drodze do uzyskania szczęścia bądź znalezienia miłości.
"Jeden błąd" zdecydowanie nie należy do lektur łatwych i przyjemnych, a tematy w niej poruszone szokują, ale i skłaniają do refleksji chociażby nad istotą zamknięcia i izolacji. Więzienie bowiem to nie tylko zakład karny, to także zamknięcie człowieka w wewnętrznej skorupie, który często potrzebuje szczerej rozmowy i kogoś zaufanego przed kim będzie mógł się otworzyć.
Autorka bardzo wnikliwie potraktowała psychologiczną naturę człowieka i idealnie oddała esencję żywych emocji bohaterów. Jest to niezwykle wartościowa i poruszająca lektura. Historia bohaterów zostanie ze mną na dłużej, a "Jeden błąd" to pozycja, po którą naprawdę warto sięgnąć. Polecam!
Karolina spędziła dzieciństwo z matką alkoholiczką, szukając jedzenia w śmietnikach. Dagmara przeżyła załamanie nerwowe i znalazła się w szpitalu psychiatrycznym. Kama i Aleks za kulisami korporacyjnej współpracy rozpoczynają płomienny romans. Jedna kłótnia, jedno zdarzenie powodują, że wszystko wywraca się do góry nogami. Autorka bestsellerowych powieści obyczajowych odwiedziła osadzone w areszcie śledczym. Wysłuchała ich poruszających historii o walce z samotnością i próbach odzyskania nadziei. „Jeden błąd” to opowieść o odwadze, upadkach i przebaczeniu – zwłaszcza sobie samej.
Czasami znajdujemy się w miejscu, w którym nie powinniśmy się znaleźć. Jedną decyzja, która niesie konsekwencje nie tylko dla nas, ale i najbliższych. Chwilowe uniesienie, tłumienie wspomnień. Wszystko to po, aby poczuć cokolwiek.
Historie, które poruszają trudne tematy. Zakazane uczucie, które zostawia w zgliszczach otoczenie. Miłość matki, która jest tak silna, że zrobi wszystko dla swojego dziecka. Destrukcyjne decyzje, które stawiają pytanie, ile jest warte nasze życie. Więzienie, które nie musi być budynkiem, bo możemy zbudować je wokół siebie. Bohaterki, które pozornie nie łączy nic, a okazuje się, że siła jest ich wspólnym mianownikiem. Przeszłość, która ma wpływ na teraźniejszość.
Autorka stworzyła wyraziste postacie, które nie boją się okazywać uczuć. Sytuacje, z którymi musiały się mierzyć, sprawiły, że są silniejsze. Jeden błąd nie określa wartości człowieka, ale ukazuje jak społeczeństwo wydaje własny wyrok. Pokazuje, że człowiek nie zawsze może liczyć na drugą szansę. Historie, które poruszają i zostają z czytelnikiem na dłużej.
"A może to jest tak, że odpowiednich ludzi spotykamy we właściwym czasie" ?
"JEDEN BŁĄD" G.Gargaś
W książce tej poznamy historie kilku osób, Nieprzemyślane decyzje i jeden błąd, ważący na ich całe życie. Poznajcie ich ❤️
Karolina spędziła dzieciństwo z matką alkoholiczką. Do końca swojego życia została z trauma DDA, ale nie tylko. Otrzymała coś jeszcze. A podczas swojej pracy poznała kogoś, kto zmienił jej spostrzeżenie na świat.
Dagmara stawiając nad wszystko dobro rodzinne, wybrała gorsze zło dla siebie. Wszystko to doprowadziło do pogorszenia jej stanu zdrowotnego i skrywanych tajemnic.
Kama, mama trójki dzieci ,żyjąca w na pozór szczęśliwym małżeństwie. Wplątuje się w goracy i namiętny romans, po którym życie wszystkich wywróci się do góry nogami.
Gabrysia to moja ulubiona polska pisarka. Jej wszystkie książki zostały tak napisane, że czytając je odnoszę wrażenie, że główni bohaterowie, to osoby, które znam na codzień. Sytuacje życiowe jakie im się przytrafiają nie będą nikomu obce. "Jeden błąd" to książka pełna emocji, skrywanych uczuć, inspirowana prawdziwymi historiami. Jak zwykle trafiła głęboko w moje serce.
"Bo może to jest tak, że czasem nie doceniasz, że masz to, co chciałaś mieć, a jakoś się zgubiłaś w tym pędzie życia. Bo za mało życia w życiu. A potem zamykasz oczy i słońce grzeje, i myślisz, że życia w życiu jest wystarczająco..."
Ta książka to kawał dużej pracy Gabrysi. lAutorka przeprowadziła wiele rozmów z kobietami przebywającymi w areszcie śledczym, dzięki czemu udało jej się stworzyć tak piękną powieść. Gratuluję Gabi❤️ czekam na więcej ❤️
Nie pamiętam jaki tytuł miała pierwsza książka Gabrysi Gargaś, po która sięgnęłam i która mnie oczarowała, ale pamiętam, że ta autorka zrobiła to od pierwszej strony. Uwielbiam czytać jej powieści i dla mnie zawsze są pewniaczkiem. Każda lektura jaką mi funduje jest pełna emocji, utkana z doświadczeń, łez i nadziei. Uwielbiam to pióro i sposób w jaki przedstawia rzeczywistość. Fabuła, którą tworzy, zawsze mnie intryguje, a bohaterowie są niezwykle ludzcy, prawdziwi, zupełnie jakbyśmy ich znali od lat. „Jeden błąd” przyciągnął mnie przede wszystkim nazwiskiem pisarki oraz okładką, nasuwa na myśl refleksje, czytelnik zastanawia się co autor miał na myśli, główkuje, nie można przejść obok niej obojętnie. To niezwykle wartościowa i życiowa opowieść, w której bohaterowie mierzą się z wieloma problemami. Pisarka chce zwrócić uwagę na to, że czasami naprawdę jeden maleńki błąd może rzutować na całe nasze życie, że czasem najmniejsza decyzja sprawi, że stracimy wszystko to co kochamy. To idealna lektura na długie jesienne wieczory, kiedy mamy chwile aby przemyśleć swoje życie, swoje wybory, kiedy mamy czas aby pomyśleć o przyszłości, być może udało nam się uniknąć poważnych konsekwencji naszych działań? To świetna lektura, która mnie oczarowała, zaczarowała, sprawiła że nie mogłam się oderwać i która dała mi nieprawdopodobne ukojenie. Ach! Cudowna powieść! Coś dla fanek powieści obyczajowej! Sięgajcie!
"- Jest wielu architektów, których podziwiam, ale chyba najbardziej Zahę Hadid i jej odważne, futurystyczne projekty. Lubię też Tadao Ando za jego niesamowite wykorzystanie betonu i światła. - Szczerze mówiąc, nie wiem, kim oni są - powiedziała Dagmara, rozkładając ręce w geście bezradności. Na te słowa wszyscy troje wybuchnęli śmiechem."