Loin d’être un militant ou un intellectuel, Ersin Karabulut est avant tout un dessinateur animé par sa passion de créer. Avec ses complexes et ses doutes, il ne cherche qu'à faire ce qu’il aime : dessiner. Ses amis et lui lancent alors ‘Uykusuz’, un magazine satirique qui rencontre un succès immédiat, particulièrement auprès des jeunes. Mais dans une Turquie en pleine mutation, les réalités politiques viennent bousculer son quotidien.
À travers des moments drôles, touchants, parfois douloureux, ce livre nous plonge dans le quotidien d'un créateur emporté malgré lui par les tourments de son époque, dans un pays où la société devient de plus en plus conservatrice et où les libertés reculent.
3 Haziran 1981'de İstanbul - Eminönü'nde doğdu. Öğretmen birer anne babası ve kendinden dört yaş büyük bir ablası vardır. Bayrampaşa ilköğretim okulunu ve Vatan Anadolu Lisesi'ni bitirdi. 16 yaşında ilk karikatürü, Pişmiş Kelle dergisinde yer buldu. Daha sonra çizdiği köşeler yayınlanmaya başladı. Bir Süre Gırgır ve Ördek dergilerinde de çizdi. Mimar Sinan Üniversitesi Güzel Sanatlar Fakültesi Grafik bölümüne girdi. İkinci sınıfta Lombak dergisinde ve daha sonra da Penguen dergisinde çizmeye başladı.
2007 Ağustosunda, Yiğit Özgür ve Memo Tembelçizer gibi bir grup çizerle birlikte, yeni bir dergi çıkartmak üzere Penguen'den ayrılmış ve 5 Eylül 2007' de Uykusuz adlı dergiyi çıkarmaya başlamışlardır.
Uykusuz'da çizgi öykü tarzındaki Sandık İçi isimli köşeyi çiziyor. Ayrıca, Sandık İçi ve Sandık İçi 2 adlı iki kitabı bulunmaktadır.
Doskonały komiks! Już pierwszy tom wspomnień Ersina Karabuluta podobał mi się bardzo, a tymczasem drugi jest jeszcze fajniejszy, mądrzejszy i zabawniejszy.
Wymarzona kariera Ersina jako rysownika rozwija się. Jego karykatury publikowane w „Penguenie” stają się popularne, on sam zaczyna być rozpoznawalny. W końcu wspólnie z kolegami z redakcji postanawia, że czas zacząć tworzyć na własny rachunek i w 6 osób otwierają własne pismo, „Uykusuz”, które szybko staje się najpopularniejszym periodykiem satyrycznym w Istambule. Ersinowi udaje się wyprowadzić od rodziców, zamieszkać w wymarzonej dzielnicy, przyszłość zapowiada się co najmniej zadowalająco. I pewno taka właśnie by była, gdyby nie działa się w Turcji, która staje się coraz trudniejszym miejscem do życia. Akcja tomu przypada na czas ogromnych napięć politycznych i społecznych – od słynnych protestów w parku Gezi, przez zamach stanu, który miał pozbawić władzy Erdogana, a przyczynił się do umocnienia jego pozycji, zmiany ustroju w państwie oraz wzrostu pozycji konserwatywnych radykałów i populistów w społeczeństwie, które coraz mocniej zwraca się w stronę reguł szariatu. Rządy populistów zdają się idealnym okresem dla rozwoju satyry politycznej i rzeczywiście, „Uykusuz” radzi sobie świetnie, do momentu, w którym aparat represji nie kieruje miecza w stronę swoich krytyków, a wolność słowa zaczyna być pustym sloganem.
Bardzo podoba mi się energia tego tomu – wypełniona buntem, niezgodą społeczną i demonstracjami. Myślę, że autor doświadcza tu procesu, który w ciągu ostatnich lat był udziałem wielu osób – przechodzi drogę od bycia zwykłym kolesiem niezadowolonym z sytuacji w kraju, do uświadomionej krytyki politycznej i aktywizmu. Jednocześnie jest to opowieść o tym, że odpuszczenie i uznanie prawa do odpoczynku, to też sposób, żeby nie dać się pokonać. Lubię w tym komiksie świetne wyczucie proporcji – między tym co osobiste a polityczne, między żartem a powagą. Najbardziej jednak doceniam Karabuluta za to, że chociaż portretuje ludzi reprezentujących przeciwny biegun, nie czuć w sposobie ich przedstawienia nawet odrobiny pogardy. Wręcz przeciwnie, stara się zrozumieć dlaczego tak wiele osób, często jego znajomych, przestaje stać po stronie wartości demokratycznych i odnaleźć punkt, w którym da się spotkać. Polscy publicyści mogliby się sporo nauczyć. Wydaje mi się, że trzeci tom „Kronik ze Stambułu” będzie ostatnim i już mi smutno, że ta przygoda się kończy.
Ta część skupia się przede wszystkim na losie karykaturzysty w kraju, który coraz bardziej poddaje się autorytarnym rządom Erdogana. Płynie się przez tę fabułę fenomenalnie, bez nadmiernej ckliwości, z bardzo "ludzkim" wizerunkiem bohatera-autora, który nie obawia się pokazać roli przypadku w procesie stawania się artystą niepokornym. Wszystko nadal w nieco karykaturalnej formie graficznej, która sprawdza się tu świetnie
particulièrement intéressant et éclairant, en regard de la fascisation grandissante actuelle des pays occidentaux. le croisement des évènements politiques et populaires, de son ambition de dessinateur et de la réalité de la gestion d'un magazine avec 5 autres associés est hyper bien mené et intéressant à chaque point de vue. je viens d'aller checker sur internet je vois pas pourquoi il se représente comme ça il est hyper beau
Retrouver Ersin, ses potes, son magazine, ses angoisses et la Turquie, c’est comme retrouver un vieil ami, tout se met en pause et tu profites de chaque minute !
Absolument brillant et infiniment touchant. Et drôle. Et un bon moyen de voir, en reflet de la société turque, la direction funeste que prend, elle aussi, la société française.
J’avais attendu avec beaucoup d’impatience la suite autobiographique de Journal inquiet d’Istanbul. Et cela faisait longtemps que je n’avais pas ressenti le besoin de faire des pauses dans ma lecture pour ne pas dévorer cette BD trop rapidement !
Dans le tome précédent, Ersin nous racontait son enfance et le chemin qui l’a conduit à devenir dessinateur, ainsi que des périodes antérieures à sa vie sur l’histoire de la Turquie. Cette fois-ci, l’histoire reprend avec Ersin qui travaille fièrement au magazine satirique Penguen en 2007 (banni par Erdogan en 2017) et qui fonde avec ses amis le magazine Uykusuz ainsi que toutes les aventures qui en découlent !
Comme toujours avec cet auteur, la physique de ses personnages avec leurs têtes qui parfois se déforment à la limite du ridicule (ou bien la manière dont il dessine les islamistes) me fait franchement rire ! C’est coloré, détaillé et bien rythmé !
Similaire à ce que j’avais bien aimé dans le premier tome, j’ai bien aimé toutes les précisions historiques et politiques que donne l’auteur qui rend ce récit marquant et informatif comme la partie sur les manifestations pour Gezi parc en 2013. Et c’est d’autant plus poignant que, à plusieurs moments du récit, j’ai ressenti la même énergie, les mêmes violences policières et les mêmes inquiétudes face un à un régime autoritaire en les comparant avec les images récentes des manifestations en Turquie, et avec le constat que certaines choses n’ont pas changé.
Également, j’ai beaucoup apprécié la partie sur l’hommage à l’attentat de Charlie Hebdo. J’ai trouvé qu’elle conviait une sincère sympathie et tristesse, et j’ai aimé voir la relation et l’opposition de la presse satirique turque face à l’oppression.
Deuxième volume de l'autobiographie de ce dessinateur turc de presse satirique, qui relate sa vie de 2007 à 2017.
"Loin d'être un militant ou un intellectuel, Ersin Karabulut est avant tout un dessinateur animé par sa passion de créer. Avec ses complexes et ses doutes, il ne cherche qu'à faire ce qu'il aime : dessiner. Ses amis et lui lancent alors ? Uykusuz, un magazine satirique qui rencontre un succès immédiat, particulièrement auprès des jeunes. Mais dans une Turquie en pleine mutation, les réalités politiques viennent bousculer son quotidien. À travers des moments drôles, touchants, parfois douloureux, ce livre nous plonge dans le quotidien d'un créateur emporté malgré lui par les tourments de son époque, dans un pays où la société devient de plus en plus conservatrice et où les libertés reculent."
Dans ce deuxième tome, on ressent toute la tension qu'il y avait en Turquie à l'époque. Ersin Karabulut rêvait surtout de devenir dessinateur de bande dessinée. La vie fera qu'il se dirigera vers la presse satirique. Et pourtant, il n'a pas l'âme d'un militant. Enfin, au début. Certainement aussi par l'influence de ses parents, qui essaient le plus possible de ne pas faire de vagues. Ersin se retrouve impliqué dans des choses qui le dépassent sans doute un peu. Il avance tant bien que mal, tout en se battant pour son bébé : son magazine.
Il faut savoir se battre pour ses idées, mais il faut aussi savoir lâcher pour ne pas se perdre.
Ładne rysunki, ciekawy i ostry i uszczegółowiony styl. Nie wiedziałem, że Tureckie społeczeństwo dzieli się na dwa obozy - w sumie nie jestem za żadnym z nich ale jestem przeciwny przemocy i uciskającej tyrańskiej władzy. Co do wiary to sam chciałbym przeczytać Koran, tak z ciekawości - szkoda że w Polsce nie ma Koranu dla dzieci bo bym obczaił na szybciora... Biblie w taki sposób przeczytałem i czytam trochę o buddyzmie jako neuronauce. Niemniej jestem za wolnością słowa i swobodą rysunków w szczególności komiksów - kocham komiksy! Koran chyba zabrania przedstawiania postaci ludzi i zwierząt ale bez tego leży nauka (i technika) choć rozumiem obostrzenia co do ludzi (jeśli chodzi o psychologie i seksuologie) - teraz jest przegięcie w drugą stronę bo seksualizują dzieci tymi wyuzdanymi animacjami, były chyba nawet głośne afrery... Niemniej komiks na dwa dni i fajnie się czyta i efekty w dechę, gratulacje dla autora za wydanie tak COOL komiksu i że mu się udało wydac go chyba globalnie? (bo w Polsce jest). Czekam na Kroniki ze Stamułu tom 3! Ps.: Ciekawe czy autor coś jeszcze wydał? Pozdro z Polski!
Nouvel épisode de l'autobiographie de l'auteur. Toujours très intéressante et joliment dessinée. On suit Ersin dans la création de son magazine et la résistance face à Erdoğan. Vivement la suite !
Pas besoin de remonter aux années trente pour trouver de bons exemples d'états fascistes... La Turquie d'Erdogan coche toutes les cases! Extraordinaire série BD!
Cette bande-dessinée illustre avec brio une réalité sociopolitique des plus inquiétantes, marquant la transition d'un régime démocratique libre vers un régime totalitaire censuré en Turquie.
Kontynuacja autobiograficznej historii tureckiego rysownika.
Okładka idealnie oddaje treść tego tomu. Z jednej strony - pozornie bezpieczne życie zawodowe jako rysownik, z drugiej - coraz bardziej napięta sytuacja polityczna i regularne zamieszki w mieście.
Pierwszy własny magazyn, założony we współpracy z kumplami. Te kwestie podobają mi się szczególnie w tej serii, bo lubię takie podglądanie kulis zawodów kreatywnych.
Choć środowisko artystyczne rządzi się swoimi prawami i ta droga zawodowa nie zawsze była dla autora usłana różami. Magazyn satyryczny prędzej czy później otrze się o politykę, choćby wcale tego nie chciał, a to może ściągnąć na artystów prawdziwe kłopoty.