Komisarz Laura Wilk czuje się bezsilna wobec działań bezwzględnego zabójcy znanego jako Poltergeist. Niespodziewanie otrzymuje wsparcie od młodszego aspiranta Dominika Bielczyka specjalizującego się w ściganiu seryjnych morderców. Ich współpraca nie układa się jednak pomyślnie, a dzielący ich mur braku zaufania i głęboko skrywanych tajemnic z dnia na dzień staje się coraz grubszy. W międzyczasie zabójca uderza bezpośrednio w Laurę Wilk, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację.
Aby zrozumieć przyczyny swoich problemów psychicznych, Ariel Lesiecki postanawia powrócić do czasów dzieciństwa spędzonego we wsi Wątlica. Z przerażeniem odkrywa prawdę i po raz kolejny musi walczyć o życie, mając za przeciwnika bezwzględnego mordercę.
Wciągnięci w trudny do przewidzenia wir wydarzeń, Lesiecki i Wilk trafią do miejsca, gdzie narodził się Poltergeist. A on już na nich czeka...
Kolejny tom gdzie Laura Wilk i Lesiecki próbują złapać mordercę nastolatek, złego ducha Poltergeista. Niektóre wątki nawiązują do tomu pierwszego, ale bez przypomnienia, co tam się wydarzyło. Z pierwszej części wynotowałam sobie niektóre wydarzenia, które mogły mi pomóc w samodzielnym namierzeniu sprawcy. Na nic się to zdało, bo akurat o tych sugestiach autor zupełnie zapomniałem. W "Wilczycy" historia ukazana jest w kilku przestrzeniach czasowych. Te przeskoki wywołują chaos. Jest widowiskowo, lecz banalnie. Wewnętrzne walki, rozterki, dywagacje głównych bohaterów Ariela/Macieja i Laury są nienaturalne, teatralne, a na dodatek wielokrotnie powielane. Do znudzenia powtarzane, że Laura musi coś zrobić, bo jest wilczycą, zaś Lesiecki, w którym siedzą dwie osobowości, nagle postanawia zdecydować, że jest Arielem... Fajnie... W ten sposób można uleczyć wszystkich pacjentów psychiatrów i psychologów. Żeby było bardziej niewiarygodnie, Lesiecki zostaje Arielem, ale nie tym starym, a nowym... Przydałoby się nazwać nowego Ariela innym imieniem dla odróżnienia od Macieja i starego Ariela. Na plus — odetchnęłam z ulgą, bo Zakrzewski się nie pojawił.
Pierwsze co mi się nasunęło po przeczytaniu "Wilczycy", to pytanie do autora - coś pan brał, jak to pisał...? Dzieje się dużo, aż za dużo, akcja pędzi momentami jak tornado F5, a intryga, kilka perspektyw i ram czasowych funduje naprawdę dobrą jazdę bez trzymanki - trudno wytrzymać takie tempo ale książki odłożyć się nie da. Finalnie ilość rozpoczętych, a potem zamkniętych wątków, które w "Poszukiwaczu zwłok" wydawały mi się nie do końca dobrze wyjaśnione, tutaj budzi wrażenie, a sama końcówka ponownie zasiała we mnie kilka pytań, z których najważniejsze brzmi - i co dalej...? I czy w ogóle będzie jakieś "dalej". Bo jeśli będzie, to na pewno przeczytam.
Zastanawialiście się jak narodziła się Wilczyca? Uchylę wam rąbka tajemnicy. Bo ja już wiem. „Wydawało jej się, że ścięcie włosów, kastet na palcach i kij bejsbolowy w dłoniach zrobią z niej faceta. Będzie szła przez życie, nie oglądając się na nic, i wrażliwa kobieta, którą zawsze była, schowa się za tym fałszywym wizerunkiem twardziela”. To mniej więcej opis Laury jaką znamy, jaką poznaliśmy w pierwszej części i kontynuujemy z nią pościg za Poltergeistem w tomie drugim. Do ekipy śledczej dołączył szkolony w szeregach FBI Dominik Bielczyk. Niestety od samego początku nie podziało się dobrze pomiędzy nim a Panią komisarz, która wszędzie węszy spisek. Uważa, że to ktoś z wyższego szczebla pragnie aby Duch nie został ujęty a ona odsunięta od śledztwa jak inni przed nią. Czy faktycznie ma rację? A co jeśli tak? Przecież ten seryjniak cały czas im się wyślizguje. Kpi sobie z policji i jest o krok przed nimi. Czyżby to nowy podwładny miał więcej za uszami niż się Laurze na początku wydawało? Wiele pytań, które cały czas się kotłują w głowie czytelnika i nawet jeśli dosyć szybko się rozwiewają to po chwili nasuwają się kolejne - czy aby na pewno odpowiedź została nam przedstawiona czy to może kolejny wybieg autora? I to nie tylko Poltergeist pogrywa z ekip śledczą ale swoją jakże okrutną grę w niewiedzę i bark pewności prowadzi autor z bibliofilem. W dalszym ciągu śledzimy losy Ariela, którego psyche jest zagmatwana jak kod DNA i mimo, że stosunki pomiędzy nim a Laurą nieco się ochłodziły to jednak mogą na siebie liczyć w trudnych momentach. Bo to jest przyjaźń. Sam autor na końcu pisze, że akcja rozkręca się powoli i ci którzy liczą na dynamikę od pierwszych stron grubo się rozczarują, gdyż tempo przyspiesza dopiero gdzieś po 350 stronach. Nic to, nie ma się co zrażać bo później poczujecie się niczym w oku cyklonu a po przeczytaniu ostatnich linijek łupniecie tylną częścią ciała z powrotem na kanapę i zostaniecie na długi czas z rozdziawionymi ustami. I sama już nie wiem czy jestem fanką „Poszukiwacza zwłok” czy też „Wilczycy”. Są to dwie różne książki o różnej sile przekazu i z inną dynamiką, i mimo że główni bohaterowie pozostają na swoich miejscach to jednak diametralnie się zmienili i to czuć na każdej stronie powieści. Dlatego raczej nie wybiorę pomiędzy nimi dwiema ale powiem Wam, że JEST MOC! Czytajcie! Nie pożałujecie.
Orzeszku włoski CO TO BYŁO! Pierwszy tom dostał ode mnie 5/5, drugi to samo i CHCE WIĘCEJ. Niesamowita psychologa postaci, intryga majstersztyk, zachwycająca wielowątkowość. Takie kryminały chce czytać! Rozbudowane, przemyślane i szokujące!
It is not an easy book. You know – wolfs are predators, they have powerful jaws, so if they catch the prey they won’t allow it to escape. Be careful. It is the same with the reader. You are not able to put this novel down. Laura Wilk is looking for a suspect. Someone who kills young girls. Someone who knows a lot of her. The killer is dangerous. The past of a policewoman is dangerous too. Does she manage to solve the mystery? Is it possible for her to catch the murderer? She will have an unexpected help. She will find friends. She will… Just read the book. You will not regret it.
W dalszym ciągu trwają poszukiwania Poltergeista, Laura robi wszystko by znaleźć zabójcę. Z czasem dochodzi do odkrycia, że poszukiwany zostawia przerażające znaki na swoich ofiarach, które wskazują na jego zainteresowanie komisarz Laurą Wilk. Dziewczyna dostaje do pomocy dodatkowe wsparcie. Niestety swojego nowego zawodowego partnera poznała już dobrze w innych okolicznościach, co nie sprzyja zawiązaniu więzi w pracy.
W tym tomie przyglądamy się przeszłości bohaterów. Poznajemy siostre Laury oraz jej początki w policji. Dowiadujemy się jak ciężko pracowała i opiekowała się młodszą siostrą. Niestety błędy popełnione w przeszłości odbiją się na niej teraz ze zdwojoną siłą.
Z przeszłością będzie musiał zmierzyć się także Maciej / Ariel. Nie wszystkim spodoba się jego szperanie w przeszłości.
Tak jak w poprzednim tomie autor porusza najgłębsze struny duszy w czytelniku. Dogłębnie odczuwamy co przeżywają bohaterowie. W książce ciągle się coś dzieje, bohaterowie są tak dobrze wykreowani, że wydaje nam się jakbyśmy znali ich od zawsze. Niezmiennie polecam książki tego autora z całego serca.
Silna bohaterka? Jest. Ciekawe i tajemnicze postaci wokół niej? Są. Przebiegły zbrodniarz i seria tajemniczych śmierci i zaginięć sprzed lat? Prosze bardzo.
Mieczysław Gorzka serwuje prawdziwy rollercoaster emocji. Wartka akcja utrzymuje czytelnika w ciągłej gotowości, a w chwili, kiedy ma wrażenie, że nadeszła chwila wytchnienia, wytacza ciężkie działa i jeszcze bardziej gra na emocjach.
Laura Wilk nadal goni za Poltergeistem, seryjnym zabójcą, który obrał sobie za cel jej przyjaciela. Za sprawą Dominika Bielczyka, nowego członka zespołu Laury, wyszkolonego za granicą do tropienia przestępców, dowiaduje się, że morderca jest w jakiś sposób z nią powiązany i próbuje zwrócić jej uwagę. Od tego momentu sprawy przyspieszają, a Wilczyca coraz częściej zaczyna odczuwać nacisk z góry, ciągły stres wpływa na jej postrzeganie sytuacji i odróżnieniu przyjaciół od wrogów.
Poza sprawą najważniejszą, czyli wątkiem kryminalnym, warto zwrócić na genialnie rozpisane postaci. Lesiecki, psycholog, to chyba najbardziej nieprzewidywalny i skomplikowany bohater, zapoznając się z historią jego oczyma zaczynałem coraz bardziej odczuwać swego rodzaju niepokój. Stworzenie tak dziwnej (w dobrym tego słowa znaczeniu) postaci, która wpływa na odbiorcę plasuje autora bardzo wysoko w rankingu.
Najbardziej podobało mi się to, jak Gorzka bawił się czytelnikiem. Poszukiwania Poltergeista razem z bohaterami zawsze przynosiły jakiś trop, nową poszlakę, ale do samego końca zostawało jakieś niewypowiedziane "a może?". Nic nie było do końca pewne, a gierki, w które pogrywali z Laurą bliscy, którym ufała, niczego nie ułatwiały. Każdy coś ukrywał, każdy starał się zyskać coś dla siebie.
Świetna książka z wartką akcją, cudownie napisanymi postaciami i nieprzewidywalnym rozwiązaniem. Polecam!
Dziękuję pani Bognie Piechockiej i wydawnictwu Czarna Owca za książkę!
Pierwsza część zdecydowanie mnie porwała - nie mogłam doczekać się też drugiej, ale to nie było to samo… zbyt długie opisy, za mało (jak na autora i inne jego pozycje) plot twistów, do których byłam przyzwyczajona. Książka się momentami ciągnie i ciągnie, a sama akcja jest rozciągnięta za bardzo. Nie wiem czy zdecydowałabym się czytać tę 500 stron jeszcze raz.
“Wilczyca” to drugi tom dwutomowej, jak dotąd, serii Mieczysława Gorzki o Laurze Wilk i Arielu Lesieckim. Śledzimy w nim dalsze losy tej dwójki oraz dalsze poszukiwania Poltergeista - seryjnego zabójcy działającego w okolicach Wrocławia. Laura dostaje do pomocy młodszego aspiranta Bielczyka, który jest po amerykańskim kursie z profilowania seryjnych morderców. Relacja tej dwójki układa się, no cóż, dość ciekawe. Tymczasem działania Poltergeista stają się coraz bardziej ukierunkowane na Laurę, co wprowadza dodatkowe komplikacje. Ariel za to postanawia znaleźć przyczynę swoich problemów psychicznych, w tym celu odwiedza swoją rodzinną wieś. Czy znajdzie tam ukojenie?
“Wilczyca” to powieść bardzo dobrze wyważona, znajdziemy w niej sporo elementów kryminału, ale także kilka scen niczym z filmów akcji (w tym pościg), zagadki, trochę życia prywatnego bohaterów. Sprawia to, że nie jest nudna, łatwo można się zaangażować i nie znudzić, gdyż poszczególne fragmenty się ze sobą przeplatają. Ma wielowątkową fabułę, która jest starannie prowadzona, nie ma praktycznie żadnych momentów przestoju. Zawiera także ciekawy zabieg - ma niejako trzy linie czasowe: teraz (gdzie obserwujemy uwięzioną Laurę), kilka tygodni wcześniej (gdzie widzimy rozwój śledztwa) oraz wiele lat wcześniej (gdzie dowiadujemy się o przeszłości bohaterów)
Laura jest ciekawą bohaterką, chociaż mocno wybuchową. Niestety nieco irytujące jest podkreślanie tego, że nie jest “delikatną kobietą” lub nie jest jak inne kobiety. Postać kobieca może być postacią silną, zdecydowaną, nie trzeba podkreślać jakie to nienaturalne. Mocna bohaterka nie potrzebuje takich uwag, aby zostać docenioną. W tym tomie poznajemy więcej z przeszłości jej, jak i Ariela. Nie lubię także jak bohaterka jest “parowana” z każdą dostępną postacią męską, na szczęście nie było to mocno nachalne. Jeden z bohaterów też zdecydowanie za szybko zapałał miłością do Laury, cytat: “Czy poświęci własne życie dla Laury Wilk, jeśli będzie taka potrzeba? Tak! Tylko dla niej.”. Znają się maksymalnie kilka tygodni, ona dała mu kosza.
“Wilczyca” to książka bardzo misternie skonstruowana, wszystkie wątki pięknie się ze sobą łączą, w mniejszym, bądź większym stopniu. Ten kryminał zdecydowanie wciąga. Nic nie jest takie jakie się wydaje. (Choć myślę, że wiele osób w pewnym momencie domyśli się kto jest Poltergeistem, jednak nie psuje to przyjemności z czytania). Zakończenie sprawia, że każda dokonana dotąd zbrodnia zaczyna nabierać sensu, jest niezwykle satysfakcjonujące. Pokazuje trochę efekt “kuli śnieżnej”, jak jedna zbrodnia pociąga za sobą kolejne, i jak daleko przestępca jest w stanie posunąć się, aby jego działania nie wyszły na jaw. “Wilczyca” jest jeszcze lepsza niż “Poszukiwacz zwłok”
Czytanie tej książki bez znajomości tomu pierwszego “Poszukiwacz zwłok” nie ma większego sensu.
Na liście moich ulubionych twórców literackich znajduje się wielu polskich autorów, a jednym z nich jest Mieczysław Gorzka. Po książki jego autorstwa sięgam z ogromną przyjemnością i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. „Wilczyca” to kontynuacja cyklu z udziałem komisarz Laury Wilk i policyjnego psychologa Ariela Lesieckiego. Pierwsza część, „Poszukiwacz zwłok”, zachwyciła mnie, dlatego z niecierpliwością czekałam na tę kontynuację.
Komisarz Laura Wilk nie ustaje w poszukiwaniach nieuchwytnego od lat seryjnego zabójcy, znanego jako Poltergeist, jednak z każdym dniem staje się coraz bardziej bezsilna wobec jego działań. Brak postępów w śledztwie oraz nowych tropów zmusza jej przełożonych do zatrudnienia aspiranta Dominika Bielczyka, specjalizującego się w ściganiu seryjnych morderców. Od samego początku ich współpraca nie układa się pomyślnie – wzajemny brak zaufania i skrywane tajemnice tworzą między nimi coraz większy mur. W międzyczasie Ariel Lesicki postanawia powrócić do czasów dzieciństwa spędzonego we wsi Wątlica, by spróbować zrozumieć przyczyny swoich problemów psychicznych. Czy bolesne zderzenie z przeszłością przyniesie mu odpowiedzi na nurtujące pytania? Co takiego odkryje Lesicki?
Nie ma chyba osoby, która sięgając po kontynuację cyklu, nie odczuwałaby pewnych obaw, czy autor sprosta naszym wymaganiom i stworzy powieść równie dobrą jak pierwszy tom, a może nawet lepszą. Mieczysław Gorzka zdołał to osiągnąć! Stworzył fenomenalną kontynuację poszukiwań nieuchwytnego seryjnego mordercy, wplatając w fabułę mocne wątki dotyczące życia prywatnego głównych bohaterów. Powiedzieć, że jestem zachwycona, to jakby nie powiedzieć nic! Początek powieści jest niespieszny; autor stopniowo wprowadza czytelnika w historię Poltergeista oraz Laury i Ariela, przybliżając wydarzenia z „Poszukiwacza zwłok”. Jednak im dalej, tym napięcie rośnie, a my wraz z bohaterami wyruszamy w emocjonującą podróż, pełną dreszczyku niepokoju. „Wilczyca” to znakomita powieść kryminalna, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Mieczysław Gorzka doskonale prowadzi nas przez całe śledztwo, zabierając do przeszłości, abyśmy mogli lepiej poznać bohaterów, ich życie oraz wydarzenia, które ich ukształtowały. Z zachłannością przewracałam kolejne strony, pragnąc jak najszybciej poznać zakończenie. Emocje i napięcie towarzyszyły mi nieustannie aż do ostatnich stron. Jestem zachwycona sposobem przedstawienia fabuły, poprowadzeniem śledztwa, intrygą oraz świetną kreacją bohaterów, z których każdy zmaga się z własnymi demonami i problemami, co sprawia, że ich postaci są bardziej realne. Umiejętne połączenie przeszłości z teraźniejszością, niczym mozaika, układa się w nieprawdopodobną historię, której zakończenie nie tylko zaskakuje, ale także skłania do głębszych przemyśleń. „Wilczyca” to rasowy kryminał, obok którego nie można przejść obojętnie. Mieczysław Gorzka po raz kolejny udowodnił, że potrafi stworzyć powieść wciągającą, emocjonującą i pełną zaskakujących zwrotów akcji. Prawdziwa gratka dla koneserów gatunku. Czytajcie!
Laura Wilk to nieustępliwa policjantka. Twarda, nieufna, wywalczyła sobie pozycję w męskim świecie a teraz musi dalej ciągnąć śledztwo w sprawie nieuchwytnego mordercy Poltergeista. Śledztwo, które właściwie utknęło w miejscu. Do jej zespołu zostaje przydzielony młodszy aspirant Bielczyk. Wilk, po niefortunnym początku znajomości, nie ma do niego zaufania. A i szybko wychodzi na jaw, że Bielczykiem kierującą nie tylko zawodowe aspiracje. Równocześnie gdzieś obok toczy się życie Ariela Lesieckiego, który aby uporządkować teraźniejszość, musi odkryć co wydarzyło się w przeszłości. Dlatego po latach wraca do rodzinnej miejscowości i przeżywa szok. Wątlica, mała wioska gdzieś na Śląsku stanie się areną gdzie wszystkie wątki się połączą ale czy znajdą rozwiązanie? Czy może zapętlą się jeszcze bardziej?
Może komuś wydać się dziwnym, ale to dopiero moje pierwsze spotkanie z prozą Mieczysława Gorzki. Od dawna zbierałam się bo czytałam dużo dobrych opinii ale zdecydowanie nie było nam po drodze. Aż do teraz. I jedno już na wstępie mogę potwierdzić. Te opinie nie były wcale przesadzone. Gorzka ma talent do tworzenia mocnych, wciągających, zaskakujących historii policyjnych, które robią co chcą z czytelnikiem. Tu nie ma pewniaków. Każdy ma coś na sumieniu i każdy próbuje tak grać aby jego część nie wyszła na jaw. Policjanci, nie tacy do końca kryształowi, tajne układy, tajemnice z przeszłości kontra morderca napędzany przez dziwne instynkty, nie mający nic do stracenia, a przez to będący krok do przodu.
Fabuła jest tak skonstruowana, że nawet nie znając pierwszego domu, szybko się z niej zanurzamy i pędzimy na łeb na szyję. Sama sprawa też jest nietypowa. Śledztwo właściwie bez morderstwa. Zbrodnie już się kiedyś dokonały i nie ma potrzeby do nich wracać, za to jest gra. Gra pełnia niuansów, balansowania na granicy, pełna tajemnic, niedopowiedzeń i zaskoczeń. Przeszłość dochodzi do głosu i grzechy młodości wracają z pełną mocą. A dodatkowo pełnokrwiści, skomplikowani, wielowymiarowi bohaterowie, którzy nie zawsze kierują się rozsądkiem a znacznie częściej impulsem lub emocjami. Jedyni nieuchwytny Poltergeist zdaje się kalkulować z zimną krwią i rozgrywać wszystko niczym partię szachów. Jest mrocznie i intensywnie. To prawdziwie rasowy policyjny thriller, od którego ciężko się oderwać.
Nie spodziewałam się, że aż tak dam się wciągnąć w intrygę. Czytałam jak zahipnotyzowana i teraz pozostało mi nadrobić ,,Poszukiwacza zwłok" a potem w sięgać po kolejne książki pana Gorzki. To naprawdę thrillery, które chce się czytać. Polecam!
" [...] Nie odpuści, jej zemsta będzie nieunikniona, brutalna i bezwzględna. [...]"
Wow! Jestem pod głębokim wrażeniem najnowszej książki Mieczysława Gorzki pod tytułem "Wilczyca". Tym razem autor mocno się postarał, żeby główna bohaterka i jej najbliżsi przeszli przez prawdziwe piekło. Czy każdy wyjdzie z tego żywy? Przekonacie się o tym, czytając "Wilczycę". Fabuła jest bardzo dobrze rozwinięta. Nie ma czasu na nudę. Akcja wartka i często trzymała mnie w głębokim napięciu. Momentami byłam tak przerażona, że aż płynęły mi łzy. Kibicowałam głównej bohaterce w dotarciu do złapania i unicestwienia seryjnego mordercy zwanego Poltergeistem. Dlaczego on zabija? Dlaczego tak bardzo zależy mu na zwróceniu uwagi Laury? Komisarz Laura Wilk zwana przez większość "Wilczycą" będzie miała bardzo trudną sprawę do rozwiązania. Powiem nawet tak, że to będzie sprawa jej życia. Jest nieugięta i ostro prze do przodu. Za wszelką cenę chce chronić swoją siostrę Alicję. Dla niej gotowa jest nawet zejść do samego piekła i walczyć z diabłem o jej duszę i ciało. Lubię Laurę właśnie za jej nieugiętość i twardość, chociaż wewnętrznie jest bardzo krucha. Mam nadzieję, że o Wilczycy jeszcze nieraz usłyszymy. W tej części ta bohaterka będzie miała do pomocy młodszego aspiranta Dominika Bielczyka, który ma nietypowe metody działania i specjalizuje się w łapaniu zwyrodnialców. Odbył nawet specjalne szkolenie w Stanach Zjednoczonych. Ma swoją koncepcję dotyczącą sprawy seryjnego mordercy — Poltergeista. Czy jego metody sprawdzą się w tym śledztwie? Jak będą układały się jego stosunki z Laurą? Powiem wam, że Mieczysław Gorzka troszkę namieszał w ich relacji. I dobrze. Podobał mi się tok myślenia Dominika Bielczyka. Oprócz wyżej wymienionej dwójki spotkacie jeszcze między innymi: - Poltergeista — zabójcę, złego ducha. Pojawił się pięć lat temu i od tego czasu nikt nie może go złapać. Morduje młode dziewczyny — nastolatki. Robi to w bardzo brutalny sposób. Jest zabójcą zorganizowanym. Czy był mordercą seksualnym? - Ariela Lisieckiego — to bardzo nietypowy bohater. Warto jego poznać. Ewidentnie coś go mocno irytuje. Czy powrót do przeszłości postawi go na nogi? Warto poznać jego drugą twarz. Autor w idealny sposób przedstawił tę postać. Warto poznać Ariela. Jeżeli lubicie kryminały z mocną kobiecą postacią, nieuchwytnym seryjnym mordercą i bardzo dobrze rozbudowaną fabułą, to śmiało sięgnijcie po "Wilczycę" Mieczysława Gorzki. Nieoczekiwane zwroty akcji i niesamowite emocje gwarantowane.
Laura Wilk to bardzo dobra policjantka, niepokorna, nieustępliwa, uparta, bezkompromisowa, twarda i gotowa na wszystko babka.
"Naprawdę miała wilczy nos i dlatego - jak powiedział mu jeden z kolegów - najlepiej nadawała się do rządzenia w psim stadzie."
Poltergeist, póki co pozostaje nieuchwytny. Z tego powodu Wilczyca dostaje nieoczekiwane wsparcie, do ekipy dołącza nowy członek Dominik Bielczyk. Tymczasem Lesiecki próbuje dojść do ładu z samym sobą, co zmusi go do zajrzenia w głąb siebie i w przeszłość.
Akcja "Wilczycy" dzieli się na to co kiedyś, co teraz, oraz co wydarzyło się nieco wcześniej, czyli jak doszło do tego co teraz. Chociaż i Laura i Lesiecki są głównymi postaciami, to mam wrażenie, że pierwszy tom mówi więcej o Arielu, a w tym możemy bliżej poznać Laurę, dowiedzieć się co sprawiło, że jest właśnie taką wilczycą. Od poczatku tej części odnosiłam wrażenie że poprzednia część była bardziej kryminalna, natomiast tu większe znaczenie ma rys psychologiczny postaci. Autor sprawił, że każda z postaci jest bardzo prawdziwa, a sposób myślenia i analizowania sytuacji jest charakterystyczny dla każdej z nich. Uspokajam wszystkich, kryminalnie jest też bardzo dobrze, nie brakuje akcji, napięcia, niebezpiecznych scen a tempo jest takie jak trzeba.
"Opanowała się, bo właśnie wjeżdżała na policyjny parking. Tu zawsze kończyły się sentymenty. Do tego budynku jak zwykle musiała wejść Wilczyca, przewodniczka stada, twarda i nieustępliwa. Chyba zaczynała nienawidzić tej maski, coraz gorzej się w niej czuła, a najgorsze, że zaczynała nienawidzić za to samą siebie."
(Do tej pory spośród bohaterów literackich do bronienia mnie wybierałam Jacka Reachera, teraz do tego grona zaprosiłabym Wilczycę.)
Identyczny sposób w jaki poznali się Laura i Dominik już kiedyś widziałam w innej książce, więc łatwo domyśliłam się tego i owego, jednakże dalszy ciąg był zupełnie inny, a zakończenie powieści, muszę to przyznać nieco mnie zaskoczyło. Bardzo czekałam na "Wilczycę", po lekturze mogę powiedzieć, że bardzo mi się podobała, czuję satysfakcję, ale też i zazdrość, że tak dobra książka jest jeszcze przed wami. Gorąco polecam.
Wilczyca, czyli komisarz Laura Wilk, jest kobietą charakterną, potrzebującą partnera do seksu, pewnie podświadomie oczekującą, że każdy następny będzie w końcu normalny, czyli nie obciążony skutkami zbrodni dziejących się wokół. A jest o to w świecie wykreowanym przez Mieczysława Gorzkę raczej trudno. Jej eks, czyli psycholog Ariel/Maciej Lesiecki, znany jako poszukiwacz zwłok, musi rozwiązać zagadkę swojej zamordowanej klasy, z której dosłownie, oprócz niego, nie przeżył nikt. Czy jeśli mu się to uda, pozbędzie się w końcu swych natręctw? A jaki jest prawdziwy cel młodszego aspiranta Dominika Bielczyka, którego niebacznie Laura także wpuściła do swojego łóżka, ale szybko nabrała wobec niego całą masę wątpliwości? Szczególnie w sprawie najważniejszej - dorwania seryjnika zwanego Poltergeistem. Jest wreszcie Piotr Kefas, znany też jako Morfeusz, bystry haker i wyjątkowo zdolny kochanek.
Z książkami Gorzki tak jest, że mimo narastających zastrzeżeń trudno się od nich oderwać, szczególnie w interpretacji audio przez Filipa Kosiora. Moje zastrzeżenia są dwojakiego rodzaju. Bogatą galerię postaci z ich urozmaiconymi losami ogarnia autor skacząc w czasie i przestrzeni, co poważnie utrudnia wakacyjną konsumpcję książki. Drugi rodzaj zastrzeżeñ ma charakter bardziej fundamentalny. Otóż coraz częściej mam wrażenie, że w polskich kryminałach i thrillerach zaczyna dominować schemat prywatnych motywacji ludzi zajmujących się śledzeniem zbrodniarzy. Historia Wilczycy, motywująca jej zaciekłość w tropieniu Poltergeista, jest tego sztandarowym przykładem. A że stwarza to okazję do krwawych rozgrywek, w których trup pada gęsto … No cóż, w książkach Mieczysław Gorzki na brak napięcia czy na warsztatowe niedoróbki specjalnie narzekać nie można. Co gorsza, ciekawość, co dalej z Laurą Wilk i Arielem Lesieckim pozostaje.
„Wilczyca” Mieczysława Gorzki jest kontynuacją „Poszukiwacza zwłok”, czyli serii kryminałów z komisarz Laurą Wilk i psychologiem Arielem Lesieckim.
Wilczyca wciąż ściga nieuchwytnego Poltergeista. Dzika i niebezpieczna — niech ma się na baczności ten, kto zajdzie jej za skórę!
Autor jak zwykle porusza bardzo dużo wątków, więc na nudę nie będziecie narzekać. Powracamy do starych i sprawdzonych bohaterów: twardej i szalenie ambitnej policjantki Laury Wilk, która kłami i pazurami walczy o swoje miejsce w tak silnie zmaskulinizowanym środowisku; genialnego psychologa Ariela Lesieckiego, z niezwykłym zmysłem obserwacyjnym, który zmaga się z własnymi demonami, oraz arcyciekawego złoczyńcę, który wymyka się wszelkim schematom. Pojawia się też kilka nowych, znaczących dla fabuły postaci, m.in. aspirant Dominik Bielczyk, szkolony przez FBI specjalista od ścigania seryjniaków.
„Wilczyca” to rasowy kryminał z rozwojową i niezwykle dynamiczną akcją, która trzyma w napięciu od pierwszych do ostatnich stron, przyprawia o szybsze bicie serca i zostawia nas zaszokowanych rozwojem wydarzeń. Znajdziemy tu całą plejadę świetnie wykreowanych postaci, a wielowątkowa, zawiła intryga wymagać będzie od nas uważności i odrobiny skupienia. Książka napisana została w taki sposób, że stanowi właściwie gotowy materiał na scenariusz filmowy, a nie ukrywam, że chętnie zobaczyłam ją na dużym ekranie. Polecam wszystkim pasjonatom inteligentnych i świetnie opowiedzianych historii kryminalnych.
Seria o Wilk i Lesieckim jest słaba i piszę to jako osoba, która ogólnie dosyć lubi kryminały tego autora. W przypadku Laury Wilk cała jej osobowość sprowadza się do permanentnego wkurwa na otoczenie i opryskliwości wobec wszystkich dookoła - mimo tego prawie każdy facet, który choćby przelotnie się z nią zetknie, natychmiast w duchu przysięga jej lojalność do grobowej deski (no dobra, z wyjątkiem Żołnierza), a co drugi i z co bardziej zrytym beretem jeszcze miłość na dokładkę. Serio na którymś etapie książki miałam wrażenie, że jeśli raz przeczytam, że "była wilczycą, przewodniczką stada", to się zrzygam (btw, żadna z niej przewodniczka stada, skoro notorycznie usiłowała wszystko robić sama i nie ufała nikomu). Lesiecki jest podobnie irytujący jako charakter, tylko jeszcze na dodatek błąka się jak dziecko we mgle, nie wiedząc jak się nazywa (dosłownie, przez dwa tomy nie może się zdecydować, jak właściwie powinien mieć na imię), przy czym z Laurą łączy go skłonność do powtarzania w kółko jakiejś własnej idiotycznej mantry. Żadne z nich nie ma najmniejszych zasług, jeśli chodzi o rozwiązanie zagadki kryminalnej, po prostu w którymś momencie morderca sam do nich przychodzi i przypadkiem okazują się lepsi w mordobiciu. Szczerze mówiąc irytacja na postacie głównych bohaterów całkowicie przesłoniła mi intrygę, która też raczej była wysilona i mało prawdopodobna psychologicznie.
Moim skromnym zdaniem to najlepsza książka Autora. Cała fabuła została postawiona na głowie, przemodelowana, przemyślana w taki sposób, żeby czytelnik mógł odkryć tę zagadkę na nowo i mógł delektować się odkrywaniem kolejnych elementów. Tym razem Gorzka porzuca nam tropy jak okruchy, zachęcając do samodzielnego składania ich w całość. Pokazuje znakomity rozwój postaci, logiczne i żmudne śledztwo, pozwala puścić detektywistyczne wodze, jednocześnie wodząc czytelnika za nos. Dodatkowo oprósza to wszystko drobinkami sensacji, mocną postacią kobiecą i świetną zagadką. A rozwiązanie? Nie będziecie się spodziewać takiego. Czytajcie, bo warto!
Nie zawiodłam się na tej części, ponieważ większość puzzli zaczęło układać się w całość. Kilka zostało takich, które do niczego nie pasowały, ale jest jak jest, czyli bez tragedii.
Nie dość, że Lesiecki otrzymał mniej uwagi od Laury (rozumiem, że to jej książka) to jeszcze jego wątek kryzysu psychicznego został potraktowany po macoszemu. Zabrakło mi głębszego researchu w tym temacie.
Zakończenie też było dla mnie naciągane, ponieważ ten cały wypadek, wielka miłość i akcja z granatem/skrzynią dynamitu wydawało się być wielkim picem na wodę.
Niemniej bawiłam się dobrze i planuję sięgnąć po kolejne książki Gorzki.
Bardzo lubię książki Pana Mieczysława, głównie ze względu na ich wciągającą fabułę. Niezmiennie jednak mam problem ze sposobem w jaki portretuje kobiety, jakby za każdym razem było to bardziej jego wyobrażenie kobiety niż postać, która rzeczywiście mogłaby istnieć. Podobnie z wątkiem „miłosnym”, który w tej książce jest dla mnie poprowadzony absurdalnie. No nic, i tak przeczytam kolejną odsłonę serii o Laurze albo (mam nadzieję) Marcinie Zakrzewskim. Chciałabym jednak być pozytywnie zaskoczona inny podejściem :)
Bardzo długie, dużo pobocznych wątków, niepotrzebnych całkiem. Sporo powtórzeń językowych, niektóre wątki wleką się niemiłosiernie.
Albo wcześniej tego nie dostrzegałam albo nie występowało to w takim natężeniu. Gorzka potrafi być pretensjonalny, używa za dużo przymiotników i męczy zdania, jakby na wierszówkę był.
Może komisarz Zakrzewski jest lepiej pisany niż przygody Wilczycy, jej bio powieściowe jest irytujące i bardzo nadęte.
Nie polecam, chyba, że musicie bo jak już wyszło, to nie ma wyjścia.
Powrót Laury Wilk i Ariela Lesieckiego na scenę bylo bardzo dobrą decyzją pana Gorzki. Bohaterowie są coraz bardziej wielowymiarowi, ich relacja coraz bardziej skomplikowana, a tajemnice przeszłości nie pozwalają im odetchnąć.
Fabuła wciąga, ale chwilami trochę się dłuży - są fragmenty, gdzie miałam wrażenie, że autor na siłę trzyma akcję w miejscu, zamiast pozwolić jej się rozwinąć. Czuć też pewną przewidywalność: niektóre „zaskoczenia” były dość łatwe do rozpracowania, ale mimo tego, intryga kryminalna miała sens, a zakończenie mnie usatysfakcjonowało.
Szkoda, że wątek Laury i Ariela został poprowadzony dwutorowo. Rozumiem, że zostali wprowadzeni nowi bohaterowie i zwyczajnie zrobiłoby się „za ciasno” jednak lubiłam dialogi tych dwojga. Wilczyca to świetny thriller, zdecydowanie polecam 👌🏻
Byłoby tyle gdyby nie dość głupie błędy redakcyjne.
Ale - lekturą wciąga. Fajnie ta historia się potoczyła. Ciekawe, czy Wilczyca i Lisiecki jeszcze powrócą, ale można fajnie się z nimi bawić. Szału to tu nie było, ale - przyzwoicie oj tak - w porządku.
nie wiem, pierwsza część serii bardziej podeszła mi do gustu - w tej nie mogłam już czytać ciągłych powtórzeń typu “jestem wilczycą, królową stada więc sobie poradzę”, “wilczyca zawsze wyjdzie obronną ręką”, wilczyca to, wilczyca tamto. takie 3.25 ⭐️
3/5 Momentami bardzo banalna, niektóre wątki mocno uproszczone i wręcz spłycone. Spokojnie był potencjał na rozciągnięcie fabuły o kolejne 100-150 stron. Była to przyjemna rozrywka, ale po kolejną książkę z serii (jeśli powstanie) już raczej nie sięgnę. :)