W niewyjaśnionych okolicznościach umiera ceniony polityk i działacz społeczny, Tomasz Cedro. Dla uczczenia jego pamięci zorganizowany zostaje koncert charytatywny. Pod osłoną nocy na opustoszałej scenie młoda kobieta usiłuje popełnić samobójstwo. Dziennikarka lokalnego portalu informacyjnego, Michalina Bajka podejrzewa, że to Zuza Kozłowska, która przed ośmioma laty zniknęła bez wieści.
Kim naprawdę jest pogrążona w śpiączce dziewiętnastolatka? Dlaczego młoda kobieta postanowiła targnąć się na swoje życie w tak spektakularny sposób? Michalina Bajka spróbuje znaleźć odpowiedzi te pytania. Odkryj, dokąd zaprowadzi ją dziennikarskie śledztwo w sprawie, która wciągnie jak bagno każdego, kto spróbuje zbliżyć się do prawdy.
Powieść ukazuje losy bohaterów w dwóch przestrzeniach czasowych, teraźniejszość oraz z roku 2014, gdy zaginęła 11-letnia Zuzanna Kozłowska. Obecnie młoda kobieta próbuje popełnić samobójstwo po koncercie charytatywnym upamiętniającym zmarłego polityka i filantropa Tomasza Cedro. Niedoszłą samobójczynią okazuje się być Zuzanna Kozłowska. Powieść długo nabierała tempa. Do połowy była dość ospała. Później historia nabrała rumieńców i znacznie przyspieszyła. Sama fabuła mi się podobała, choć nie była pozbawiona niewielkich nieścisłości, a bohaterów nie udało mi się polubić.
Sylwia Bies w każdej swojej książce zawiera historię, która zawsze jest tajemnicza i czytelnik nie wie w jakie odmęty ludzkiej psychiki zostanie zabrany. Tak samo jest w „Mokradłach”, których akcja z każdą stroną wciąga nas, zatapia, oblepia tak, że kiedy dojdziemy do końca zabraknie nam tchu. W tej historii są dwa obrazy ludzkiego życia. Pierwszy pokazuje dziecko, które poszukuje swojego ojca, który podął decyzję o opuszczeniu rodziny. Drugim bohaterem jest mężczyzna, ojciec który stracił swoje dziecko. Obydwoje szukają, starają się ukoić swoje cierpienie.
Książki Sylwii Bies cenię za to, że nie są oczywiste, że ich treść dopiera do mnie dopiero po zakończeniu i przetrawieniu tego czym został zalany mój umysł. Choć te historie wydają się nieprawdopodobne, to przerażające jest to, że mogą się wydarzyć.
To moje czwarte spotkanie z twórczością autorki i już wiem, że są to książki warte polecenia, ale przy pierwszym spotkaniu mogą sprawiać problem i wydawać się błahe.
Dziś mamy dla Was zapowiedź klimatu, jaki czeka Was, jeśli sięgniecie po najnowszą powieść Sylwii Bies “Mokradła”, któremu z dumą patronujemy!
W tajemniczych okoliczność dochodzi do $mierci znanego polityka. Celem upamiętnienia jego osoby, zorganizowany zostaje wiec charytatywny, po którym nieznana nikomu młoda kobieta podejmuje próbę sam0bójcz@. Michalina, dziennikarka lokalnego portalu, zamierza odkryć tożsamość dziewczyny, prowadząc śledztwo na własną rękę. Wciągnie ją ono w historię, której nie planowała być częścią.
Sylwia jest czarodziejką, jeśli chodzi o styl i klimat, jaki jest w stanie stworzyć w swoich książkach. Jej powieści nie są brutalnymi, rasowymi kryminałami, które nacechowane są silnym ładunkiem. Autorka stawia bardziej na rozbudowaną intrygę, wiele postaci, których pojawienie się ma zawsze duże znaczenie, rozwinięte relacje między postaciami, gdzie na wierzch wychodzą skrywane tajemnice sprzed lat, a także ciasną i gęstą atmosferę, która utrzymuje się przez całą książkę. Jest to coś, co zdecydowanie nas przyciąga i zatrzymuje na dłużej.
Czymś niecodziennym jest również samo śledztwo, które prowadzone jest przez lokalną dziennikarkę. Tak zupełnie odmienne od policyjnego podejścia, gwarantuje nam ciekawe spojrzenie na dochodzenie prawdy. Metody wykorzystywane przez główną bohaterkę nie zawsze są do końca legalne, ważnym aspektem jest też wykorzystywanie znajomości i dostępów posiadanych z racji wykonywanego zawodu. Wisienką na torcie jest także druga linia czasu, z której dowiadujemy się więcej na temat brata Michaliny i jego powiązań z rzeczami, o które jego młodsza siostra nigdy by go nie podejrzewała.
“Mokradła” to świetny przedstawiciel literatury gatunkowej. Wciągający, trzymający w napięciu i duszny do tego stopnia, że tytułowe mokradła wciągną Was w całości!
Tomasz Cedro wspaniały człowiek, działacz społeczny, polityk, postać która robi wiele dobrego dla swojej społeczności, umiera w niewyjaśnionych okolicznościach. Na jego cześć zostaje zorganizowany koncert charytatywny, gdy muzyka cichnie a widzowie opuścili teren młoda kobieta próbuje na scenie popełnić samobójstwo, a ktoś filmik z jej próby samobójczej umieszcza w internecie, nie udaje jej się, trafia do szpitala. Niestety nikt nie wie kim jest pogrążona w śpiączce młoda dziewczyna, Michalina Bajka dziennikarka próbuje to ustalić, ma przeczucie, iż może to być zaginiona przed laty Zuza Kozłowska. Ta sprawa to bagno a Michalina coraz bardziej się w nim pogrąża, ale chce to zrobić chociażby dla zmarłego brata, który lata temu żył tą sprawą.
Jak już Sylwia odda w ręce czytelnika thriller to musi to być petarda, innej opcji nie ma. W tej historii jest tyle sekretów, kłamstw, każde powoli zostaje odkryte i każde w równym stopniu zaskakuje. Postać Bajki tak idealnie w moim klimacie, dziewczyna nie cofa się przed niczym, grzebie w sprawie sprzed lat, szuka pobocznych wątków i zrobi wszystko, żeby zakończyć sprawę, którą rozpoczął jej zmarły brat.
Nie chce zdradzać niczego, to jest książka, którą po prostu trzeba przeczytać ale muszę powiedzieć jedno, sekret ukrywany latami, nieźle namiesza w życiu wszystkich bohaterów. To co wydarzyło się osiem lat temu i pobudki, którymi kierował się porywacz to historia, na którą jeszcze w żadnej książce nie trafiłam, jest to bardzo ciekawy wątek szczególnie, że możemy poznać co czuła porwana dziewczynka.
Bardzo zachęcam Was do lektury, warta przeczytania ostrzegam tylko, że pochłania bez reszty.
"Mokradła" to historia wielowątkowa, pełna mrocznych sekretów i pytań bez odpowiedzi. Ta opowieść momentami boli, zastanawia, budzi wszelakie emocje, od współczucia, po złość i chęć zemsty.
Głubczyce. Po śmierci znanego, poważanego polityka Tomasza Cedro, zorganizowano koncert charytatywny. Na pustej już scenie młoda kobieta podejmuje próbę samobójczą. Michalina Bajka, lokalna dziennikarka przygląda się tej sprawie. Dlaczego ktoś decyduje się na taki desperacki i spektakularny koniec? W trakcie dziennikarskiego śledztwa dochodzi do wniosku, że może to być zaginiona osiem lat temu Zuzanna Kozłowska. Ówczesnym zaginięciem dziewczynki zajmował się brat Michaliny. Miśka miałaby do niego wiele pytań, niestety Igor zginął kilka lat wcześniej w wypadku. Czy Michalinie uda się rozwikłać tę zagmatwaną zagadkę?
Intryga wciągnęła mnie o tyle, że pomimo moich podejrzeń, ciekawa byłam czy finale będzie grande, czy będzie zaskoczenie, no i czy fabuła zostanie ze mną na dłużej. Dwie ramy czasowe, wiele postaci, różne wątki, można odnieść wrażenie, że niektóre znalazły się tam przypadkowo. Jednak jak się okazuje, wszystko jest tu po coś, a finalnie składa się w jedną całość. Świetnie ukazana psychologia postaci, z ich codziennymi rozterkami i problemami powoduje, że całość nabiera kształtu realności. Mnie się podobało. Stopniowo zanurzałam się w "Mokradła" coraz głębiej. Dobrze, że to tylko fikcja literacka. Niech "Mokradła" wciągną również i was. Polecam.
„Mokradła” są pierwszą książką Sylwi Bies jaką przeczytałam. Czytałam wiele pozytywnych opini, okładka też była zachęcająca 😉, więc zdecydowałam się sprawdzić. No i kurczę znowu idę pod prąd. Bo mnie ta książka nie zachwyciła. W pewnym momencie nawet miałam już dość czekania na to aż coś zacznie się dziać. Ale przetrzymałam i końcówka nie była zła, aczkolwiek przewidywalna. Przez większość książki zapoznajemy się z losami bohaterów i dziennikarskim śledztwem. Dla mnie brakuje tu grozy, zagadki. Nie ma napięcia. Dopiero gdy Majka zaczyna docierać do faktów z przeszłości i tym samym stanowi zagrożenie, akcja podkręca tempo. Tak więc przeczytałam, nie zakochałam się.
Byłem na targach książki w Łodzi. Na jednym ze stois zaproponowano mi 2 książki Sylwii Bies w cenie jeden. Kupiłem tylko dlatego bo promocja noe znając wogole autorki. Myślałem że skoro taka promocja to same książki tonjakis chłam. Jakże byłem w błędzie. Książkę czyta się szybko, akcja wartką i ciekawa. Polecam 8/10
Noooo dobre to było! Historia niesamowita i przerażająca…gdyby wydarzyła się na żywo to chyba byłabym w szoku! Mimo, że już w połowie książki można domyślić się co i jak…super się czytało! Polecajka!!
Na początku nie mogłam się połapać jak śmierć posła może się łączyć z zaginioną dziewczynką, ale potem - wow!! Dobry thriller psychologiczny na wakacje. Zakończenie było okej, ale pozostawiło lekki niedosyt.
Osiem lat temu zaginęła nastolatka. Zginął dziennikarz, który prowadził dochodzenie... Po ośmiu latach siostra zmarłego, już też dziennikarka wznawia tę niedokończoną sprawę. Niezła.