Dzień doberek!
Piszecie dzienniki lub pamiętniki? (nie, nie liczę, że ktoś odpowie na to pytanie😅)
Ja sama parę lat temu bardzo lubiłam je pisać. Teraz robię to raczej sporadycznie, ale wciąż zdarza mi się coś nabazgrać. Dlatego też, gdy zobaczyłam, że będzie nowa książka z serii o Lottie Brooks i to jeszcze w formie dziennika, który czytelnicy sami mogą wypełniać, to wiedziałam, że muszę go mieć. A teraz dzięki @znakemotikon recenzuję go wam w ramach współpracy!
~kilka słów o… fabule?~
Tak naprawdę „Absolutnie szalony dziennik Lottie Brooks” autorstwa Katy Kirby fabuły nie ma. Przez część książki „gada” Lottie, a reszta należy do nas, więc to jaką ta książka będzie miała fabułę w zasadzie zależy od czytelników.
Ale wiecie, jeśli macie ochotę przeczytać inne tomy, to nie zaczynajcie od tego, ponieważ jest to w pewnym sensie podsumowanie poprzednich przygód Lottie, która często tu o nich opowiada, odnosi się do nich i wyciąga wnioski. Jednak, fani Lottie Brooks, nie martwcie się, jest tu też kilka zupełnie nowych fragmentów. Ci, co kupili tę książkę nie dla fabuły, a dla stworzenia swojego dziennika, też nie muszą się przejmować, bo miejsc do wypełniania jest naprawdę dużo. Ostatnie sto stron to pusty dziennik dla nas. Jest tu też trochę zabaw i śmiesznych porad, odnoszących się zarówno do prowadzenia swojego dziennika, jak i ogólnie do życia nastolatek (albo nastolatKÓW, wierzę, że oni też mają ochotę to czytać), więc jest to też po części przewodnik. Ale nie zmylcie się tą nazwą, bo nie jest to taki nudny przewodnik, ale przewodnik w stylu Lottie Brooks, co oznacza, że przede wszystkim będzie zabawnie!
~recenzja~
Wydaje mi się, że powiedziałam wam już o „Dzienniku” sporo, ale pozostaje jeszcze kwestia, co o nim sądzę. Jak dla mnie, był całkiem przyjemną rozrywką, chociaż na początku ciężko było mi się przemóc, żeby zacząć zapełniać kartki swoimi przeżyciami i uczuciami, ale gdy już to zrobiłam, bawiłam się naprawdę dobrze i wciągnęłam się w pisanie. A jeśli chodzi o dziennik na końcu, to… kto wie, może dzięki niemu znów zacznę więcej pisać?
Zabawne momenty tej książki przypomniały mi też o świetności całej serii i… zaczęłam już nawet robić reread😂