Prokurator Michał Stróż otrzymuje sprawę, której wyjaśnieniem nikt nie jest tak naprawdę zainteresowany. Śmierć starej, schorowanej kobiety to ma być zwykły wypadek. W śledztwie wychodzą stare sprawy. Po latach demony z przeszłości zbierają straszne żniwo.
"Pomroki" to pierwszy tom nowej serii o prokuratorze Michale Stróż, który lata wcześniej zrzucił sutannę. Sprawa, którą ma się zająć, dotyczy starszej kobiety, Barbary Ubryk, która zginęła w pożarze własnego domu w miejscowości Konary.
Historia dzieje się dwutorowo, ukazując bieżące śledztwo oraz retrospekcje z lat '90.
Przy wyborze powieści do czytania unikam dwóch tematów — krzywdy dzieci i krzywdy zwierząt. Fundamentem "Pomroków" jest krzywda dziecka, a znęcanie nad zwierzęciem jest wyróżniającym się elementem. Do tego dochodzą księża. Niektórzy z powołaniem, inni zrzucający sutannę, a jeszcze inni są zdegenerowani. Podobną tematykę autor wykorzystał w "Uczynkiem i zaniedbaniem". Mimo że "Pomroki" opisywały inną historię, to miałam wrażenie, że to odgrzewany kotlet. Miałam odczucie, że autor próbuje wykorzystać sprawdzoną tematykę, zaostrzyć ją i użyć ponownie ze zwiększą mocą. Poza tym odczułam, że pisarz stara odwoływać się do wrażliwości czytelnika, wyciągając bulwersujące tematy. Sama fabuła początkowo intrygowała, jednak emocje dość szybko opadły. Ofiary nie dało się lubić i życzyło jej się jak najgorzej. Straciłam zainteresowanie, czy ktoś przyczynił się do jej śmierci i ewentualnie kto za nią odpowiada. Reszta postaci nie wzbudziła we mnie ani sympatii, ani antypatii. Sierżant Madej to idiota, pajac, którego żarty nie śmieszyły nikogo, prócz niego samego. Zresztą pozostali policjanci również inteligencją nie grzeszyli. Fabularnie również nie było idealnie. Wkradło się kilka nieścisłości, pourywanych wątków i wątków znikąd. Dlaczego policjanta zainteresował brak wiadomości, skoro został zawieszony, więc logiczne jest, że informacji nie będzie otrzymywał. Innym przykładem jest niezgłoszenie wyników badań wykonanych przez lekarzy ze szpitala w Wadowicach. Rozumiem, że policjant, który nieoficjalnie je zlecił, postanowił je zataić, ale w przypadku nieletniej toczyło się śledztwo, więc taki obowiązek powinien ciążyć na lekarzach.
Liczyłam, że finał wbije mnie w fotel, ale nic takiego nie nastąpiło. Beznamiętnie przeczytałam o dość banalnej motywacji niektórych osób, o szablonowych wyjaśnieniach innych i bez refleksji zaczęłam czytać kolejną powieść.
Książka bardzo ciekawa, gdyż autor nie tylko prowadzi ciekawą sprawę kryminalną, ale również rozbudza w nas pokłady emocji, bo gdy w grę wchodzi molestowanie dzieci, znęcanie się nad zwierzętami, nie sposób przejść obojętnie obok tego. W małej wsi ginie w pożarze stara kobieta, która okazuje się śmiertelnie chora na raka. Jednak ten pożar okazuje się nieprzypadkowy, a za całą tą historią stoi metropolia krakowska, gdyż ten wypadek zbiega się ze zniknięciem tamtejszego proboszcza. Powoli rozdział po rozdziale poznajemy historię Barbary Ubryk, jej córeczki i układu, w jaki uwikłała się z ówczesnym proboszczem. Autor powoli ujawnia kolejne fakty, żeby na sam koniec nas zaskoczyć. Z kolei prokurator Michał Stróż dał się poznać jako osoba wrażliwa na ludzką krzywdę i bardzo jestem ciekawa kolejnych tomów z tym bohaterem.
To pierwsza książka autora z jaką się zapoznałam. Chciałam posłuchać trochę w drodze z pracy do domu i… „wciągnęło babę z butami”. Dlaczego dopiero teraz??? Bardzo mi się spodobało, trzymało w napięciu i ciekawości. Polubiliśmy się z prokuratorem Stróżem. Tak się polubiliśmy, że już zaczynam Nieboskłon. Polecam. Czytajcie!
"Pomroki" to pierwsza część serii z prokuratorem Michałem Stróżem.
Na biurko prokuratora Michała Stróża trafia sprawa śmierci starszej samotnej kobiety, która zginęła w pożarze domu. Początkowo policja uznaje śmierć kobiety za nieszczęśliwy wypadek, dodatkowo wszystkie ślady zaciera pożar który wybuchł w domu denatki. Sekcja zwłok wykazuje, że do śmierci kobiety mogły przyczynić się osoby trzecie. Podczas śledztwa znikają kolejne osoby, który mogłyby pomóc prokuratorowi odnaleźć sprawcę morderstwa.
To moje pierwsze spotkanie z autorem i zastanawiam się dlaczego tak zwlekałam z Jego twórczością?! Książka porwała mnie od samego początku, autor po mistrzowsku wodzi czytelnika za nos. Ciężko domyślić się finału tej sprawy. Bywają chwile, że myślisz: już wszystko wiem, jednak już za chwilę uświadamiasz sobie, że dalej nic nie wiesz. W tej książce jedno jest pewne przeszłość zawsze upomni się o sprawiedliwość. Książka wciąga nas w swoje odmęty, mamy tutaj śledztwo, zbrodnię, sekret i to nie jeden. Jest zagadka z teraźniejszości, która łączy się z przeszłością. Autor zgrabnie wplata w fabułę wątki psychologiczne, a decyzje sprzed lat mają daleko idące konsekwencje. Zdecydowanie polecam, a ja z niecierpliwością czekam na drugi tom!
Jakie to było DOBRE. „Pomroki” Mariusza Kaniosa to książka, która wciągnęła mnie od samego początku. Mamy tutaj teraźniejszość przeplataną z przeszłością, plus za to, że jest to jasno zaznaczone w książce. Spalony dom z kobietą w środku, uciekająca postać, prokurator który kiedyś był w seminarium to część współczesnej historii. To co było kiedyś, a ma skutki teraz związane jest z krzywdą dziecka, samotną kobietą i księdzem. A wszystko połączone jest tajemnicą, ludzką chciwością i chęcią ukrycia tego co złe. „Pomroki” to historia bardzo dobrze skonstruowana, bardzo dobrze napisana, która praktycznie cały czas trzyma w napięciu. To taka książka którą chce się przeczytać od razu w całości, aby poznać zakończenie, które tutaj jest zaskakujące. „Pomroki” to książka o okrucieństwie, o chorej i zakazanej miłości, nie każdy jest w stanie ją przeczytać, nie każdy przyjmie to o czym ona jest. Choć to fikcja literacka, jednak jak najbardziej prawdopodobna. Jeśli nie boisz się trudnych tematów, jesteś w stanie czytać o krzywdzie dziecka i widzisz rysy na obrazie Kościoła ta książka jak najbardziej jest dla Ciebie.
Nie porwała mnie ta książka za bardzo. Fabułę ma ciekawszą w opisie niż faktycznie w książce. To śledztwo jakieś takie niemrawe, do tego jak na to, że to ma być początek serii z tym bohaterem to on jest wyjątkowo bezpłciowy. Spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Przeczytałam ją do końca, więc czytać się da, przeczytałam ją szybko, ale ona nie jest obszerna. Czytałam byle tylko skończyć, a pod koniec to już sprawcą dla mnie mógł być kosmita, kompletnie mnie to nie obchodziło. Nie sięgnę po kolejne tomy. Dziwi mnie jedynie bardzo wysoka ocena na Lubimyczytać.
Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale bardzo udane. Kryminał o morderstwie w małej wiosce. Morderstwo dotyczy osoby świeckiej, ale z jakiegoś powodu Kościół chce mieć śledztwo pod kontrolą. W książce mamy wszystko czegopotrzeba do dobrej książki. Zamkniętą społeczność, która widzi wszystko, ale dla postronnych nie widzi nic. Do tego mamy nie dokońca świetego księdza, a nawet dwóch. To daje przepis na sukces.
O boże, szczerze? Nie mam pojęcia co powiedzieć.Ta książka, pomimo strasznie aroganckich opinii na internecie wywołała u mnie tak silne emocje iż potrafiłam płakać co kilka rozdziałów. Nieszczęśliwy wątek miłosny całkowicie mnie rozbroił, a zakończenie zwaliło z nóg. Nie zanudzilam się na żadnym rozdziale, serdecznie każdemu polecam♥️
This entire review has been hidden because of spoilers.
Zdecydowanie najlepsza książka jaką czytałam w tym roku. Kryminał który ma w sobie wszystko co trzeba. Akcja dziejąca się w dwóch czasoprzestrzeniach (współcześnie i kiedyś) jednocześnie, jest bardzo dobrze przemyślana i poprowadzona. Przez co chciało się czytać dalej! Historia nie jest łatwa. Niejednokrotnie wywoływała najróżniejsze emocje. A to w książkach cenię najbardziej :)
Ostrzegam o molestowaniu i wykorzystywaniu dzieci oraz nadużyciach księży. Natomiast poza ewentualnie zbyt drastycznymi wątkami dla niektórych, to jest naprawdę dobra książka, która trzyma czytelnika do ostatniej strony
Odkryłam tego pisarza tylko dlatego , że audiobooki czyta fenomenalny Filip Kosior. książka bardzo dobra. Jak ktoś nie czyta dużo kryminałów a chciałby zacząć to myślę , że książka w sam raz dla tej osoby. Śledztwo prowadzi prokurator , który był księdzem. Ciekawe wątki , fani bohaterowie. Polecam.
naprawde fajna ksiazka, dobre zaskoczenia, napisana lekko. odbiór popsuł mi brak wyjaśnienia jak film dostał się w ręce księdza. no i ogólnie to jest to bardzo przygnębiająca historia.
3,5 bardzo spoko kryminał, naturalny w swojej polskości, bez próby udawania amerykańskich detektywów więc bardzo na plus. Trochę przewidywalny ale ostatecznie z małym plottwistem