Czternasty album zbiorczy przygód kochanych przez czytelników czarodziejek!
W Kondrakarze napięcie rośnie, a jego mieszkańcy oczekują zbliżającego się niebezpieczeństwa. Twierdza jest zamknięta, kontakt z czarodziejkami W.I.T.C.H. został utracony, co tylko potęguje atmosferę niepewności. Czarodziejki stoją przed koniecznością odnalezienia źródeł mocy. Muszą stawić czoła swoim słabościom i Mrocznej Matce, która w podziemiach miasta przygotowuje się do ataku. Codzienne życie dziewczyn jest pełne wyzwań, zdają egzaminy w szkole i akademii tańca. Ponadto często muszą wybierać między miłością a magią. Rodzina Will powiększa się o nowego członka, który okazuje się równie niezwykły jak Powierniczka Serca. Tymczasem w Kondrakarze szykują się zmiany na stanowisku Wyroczni. Kto tym razem stanie na czele Zgromadzenia? Czy czarodziejki ocalą Twierdzę przed zemstą Mrocznej Matki?
Elegancka edycja w twardej oprawie to idealny prezent dla każdego, kto uwielbia przygody, czary, humor oraz opowieści o przyjaźni i miłości, a także niezwykła gratka dla wszystkich dawnych, dorosłych już, fanów serii! Księga czternasta zawiera komiksy z numerów 162–173 magazynu Czarodziejki W.I.T.C.H. – to ponad trzysta stron przygód czarodziejek!
To są chyba najbardziej oczekiwane przeze mnie albumy. Otóż w 13 i 14 albumie Kondrakar z uwagi na tajemnicze zagrożenie zostaje zamknięty. Konsekwencją tego wszystkiego jest, że nasze czarodziejki tracą stare moce i otrzymują zupełnie nowe, silniejsze, bardziej nieokiełznane. Matt zostaje wyznaczony na ich przewodnika oraz nauczyciela, ale na razie jego kluczowa rola w Kondrakarze jest owiana tajemnicą. Bardzo szybko nadarzy się okazja, by przetestować swoje nowe umiejętności, bo czarodziejki będą musiały zmierzyć się z dawną opiekunką żywiołu, która obecnie jest potworem i chce zaszkodzić Kondrakarowi.
Jakbym miała wskazać dotychczasowy top of the top to oba albumy stoją na podium. To była fantastyczna rozrywka i bardzo dobrze mi się czytało jak dziewczyny odkrywały korzenie swojej mocy. Do tego w ich życiu prywatnym dzieje się wiele, ale bez dramatów czy fochów tylko takie lepsze, bardziej dojrzałe rzeczy. Końcówka jest bardzo satysfakcjonująca i nie mogę doczekać się, żeby sprawdzić jak niektórzy sprawdzą się w nowych rolach.
Ocena nie może być inna. Nie dość, że działają tutaj silne sentymenty to jeszcze faktycznie epizod z opiekunką żywiołu był mocny. Także zostawiam piątkę.
Leider hat mich dieser Band ein wenig genervt. Ich bin froh, dass Caleb und Will endlich ihren Shit geregelt bekommen haben, auch wenn ich es immer noch nicht mag, dass er quasi eine andere Persönlichkeit bekommen hat. Ich vermisse das Orakel und Kandrakar und hoffe, dass sie im nächsten Band mehr vorkommen. Ich finde, dass dieser Band reiner Filler war und nichts wirklich zu der Story beigetragen hat. Aber dass Will ihren kleinen Bruder bekommen hat war mein Highlight, so süß!