Dwadzieścia lat temu, będąc jeszcze w szkole, pięć dziewcząt postanowiło, że za dwadzieścia lat spotkają się ponownie, tuż przed świętami i wyjadą na wspólny, babski wypad. Czy to się uda?
Monice niespodziewanie przypomniał o tym zakładzie brat, który kupił chatkę w głuszy, która niekoniecznie spodobała się jego żonie. Chciał namówić siostrę na pomoc w przekonaniu, że to dobra inwestycja. Tym samym przypomniał Monice o jej koleżankach ze szkolnych lat, a ta od razu postanowiła działać.
Marceliny nawet nie musiała przekonywać. Wystarczyło, że przypomniała jej o tamtej rozmowie z nastoletnich czasów i kobieta od razu się zgodziła. Co prawda będzie musiała zostawić męża samego z czwórką dzieci, ale zdecydowanie uważa, że zasłużyła na odpoczynek.
A potem wieść o tym wyjeździe rozeszła się już migiem do pozostałych zainteresowanych tematem pań. Jednak kiedy się spotkały, żeby ustalić szczegóły wyjazdu, to delikatnie mówiąc, było trochę dziwnie, spotkać się po tylu latach nie utrzymywania ze sobą kontaktu, gdzie każda się zmieniła pod wieloma względami.
Ach co to była za przygoda. Bawiłam się przy niej przednio 😊. Przystojni mężczyźni, morderca, zima, śnieg, chata w lesie i pięć kobiet, które poradzą sobie z każdą przeciwnością losu 🤭. Fajnie spędziłam czas przy tej książce, przeczytałam ją w jeden dzień, bo tak dobrze i lekko się ją czytało, aż nie chciało się odrywać.