2,5/5⭐️
Najlepszy tom słabej serii. Mimo tego, jak bardzo nie lubię Heather, to ten tom miał swój klimat i był dosyć interesujący.
Początkowo nie mogłam się wciągnąć. Nowe miejsca, nowi ludzie i nie do końca wiedziałam, co się dzieje. Kiedy tylko jednak zaczęłam rozumieć, kto jest kim, gdzie ja właściwie jestem i dlaczego, to naprawdę się wciągnęłam.
Postać Heather rozwinęła się w tym tomie, a odcięcie się od postaci z domu naprawdę dobrze tej książce zrobiło. Mogliśmy odpocząć od tych postaci, a jednocześnie zobaczyć, jak wygląda reszta świata przedstawionego. Wszystkie nowe postacie były naprawdę ciekawe, a co najważniejsze - miało jakieś znaczenie.
Moc głównej bohaterki miała w tym tomie sporo czasu, aby się rozwinąć. Nie chcę spojlerować ani tego, ani poprzedniego tomu, natomiast w pewien sposób podobało mi się, w którą stronę szedł ten wątek.
Ta część była jeszcze bardziej brutalna niż poprzednia, ale szczerze, podobało mi się to. W poprzednim tomie był to mój największy zarzut, natomiast tutaj można to podpiąć pod swego rodzaju zaletę. Możliwe, że miał na to wpływ fakt, że przestałam patrzeć na to, jako książkę dla dzieci.
Możecie więc zapytać "dlaczego taka niska ocena, skoro same zalety wypisujesz?". To wszystko nie sprawiło, że mogę uznać, że ta książka bardzo mi się podobała. Było kilka rzeczy, które mi się zupełnie nie podobały i sprawiły, że nie patrzyłam tak entuzjastycznie na zalety wypisane wyżej.
Po pierwsze - styl pisania. Było to moim zarzutem przy okazji pierwszego tomu i tutaj nadal się tego trzymam. Ten styl jest nijaki i często sprawiał, że po prostu nie chciałam tego czytać.
Poza tym, nadal nie przepadam za światem przedstawionym. Książki o potworach nie są dla mnie, ale nie uważam, że to sprawia, że książka jest zła. I tyle.
Podsumowując, uważam, że ta książka była przeciętna, ale dużo lepsza niż poprzedni tom. Zdecydowanie najlepszy tom serii i jeśli mielibyście szukać powodu, dla którego warto przeczytać tę serię, powiedziałabym, że jest nim właśnie ta książka.