Jump to ratings and reviews
Rate this book

Vasharoth #3

Vasharoth: Kuźnia Bogów

Rate this book
"Zaprawdę, dusza boga nie może zniknąć bezpowrotnie. Nie jest w stanie ulecieć bez śladu, obić się bez echa. Vasharoth jako siódmy, na siedem równych części się rozerwie… Powrócą one jako niezależne byty, odrodzone po sobie, rok po roku, poczynając od tej chwili."

Chciwość, Zazdrość, Obżarstwo, Duma, Pożądanie, Gniew i ospałe Lenistwo... Siedem Throsis, które niosą ze sobą jedynie duszący mrok. Czy z tej bezkresnej ciemności narodzą się kojące iskierki światła?

Po odkryciu tajemnicy swojego przeznaczenia, świeżo zawiązana drużyna Soujiego wyrusza do zapomnianej kryjówki. Aby stawić czoła narastającemu złu, podejmują wyczerpujące treningi, lecz to nie one okażą się ich największym wyzwaniem.

Co zjednoczy dusze przeznaczonej siódemki: miłość, przyjaźń, czy może nienawiść? I które z tych uczuć zwycięży, gdy staną oko w oko ze śmiercią? Kuźnia Bogów przyniesie odpowiedzi na wszystkie te pytania...

516 pages, Paperback

First published October 31, 2024

3 people are currently reading
49 people want to read

About the author

S.J. Brennenstuhl

4 books42 followers
Urodzony w październiku 1997 roku w Lublinie. Dzieciństwo oraz nastoletnie życie spędził w Kozłówce na Lubelszczyźnie, a obecnie mieszka i studiuje w samym Lublinie na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Od dziecka zafascynowany fantastyką, szczególnie światami wykreowanymi przez J. K. Rowling i J. R. R. Tolkiena. Fan gier komputerowych, podróży, muzyki metalowej, mangi i anime. W wolnych chwilach poświęca się pływaniu, jest również licencjonowanym nurkiem. Pasjonują go mapy oraz ich tworzenie. Wraz z partnerką życiową oraz twórczą - K.W. Janoska, zadebiutowali pierwszym tomem sagi "Vasharoth: Ścieżki Przeznaczenia" w 2022 roku, a całość fabularna ma zawrzeć się w siedmiu tomach.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
74 (90%)
4 stars
7 (8%)
3 stars
1 (1%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 29 of 29 reviews
Profile Image for Martinka.
125 reviews
December 24, 2024
★★★★★

1. Okolice godziny 2:30 to apparently moja ulubiona pora na kończenie książek, które łamią mi serce i dostają za to 5 gwiazdek
2. Przepraszam każdego, komu polecałam sagę Vasharotha, ja nie wiedziałam...
3. Widać, że Autorzy już znaleźli styl, w którym się dobrze czują, co mnie bardzo cieszy, bo bardzo mi się on podoba
3. Biedny Gel, ja cały czas o nim i Arii pamiętałam (wniosek z tego, i wydarzeń z Kuźni, taki, że w sylwestra lepiej nie szarżować)
4. Numer Trzy dalej czeka na ten słownik 😔 (to moje copium na to, że kolejna część wyjdzie po mojej maturze najpewniej, a ta część skończyła się w taki sposób)


Pre- thoughts: Chyba nigdy nie wyczekiwałam żadnej książki tak bardzo jak tej
Profile Image for Klaudia (Czytelniczka z Księżyca).
163 reviews26 followers
November 19, 2024
Oj moi drodzy nie jesteście gotowi na to, co tym razem Szymon z Kasią szykują w tym tomie.
Ja nie byłam.

"Spokojnie. Nic jej nie powiem. Zresztą, czy ktoś uwierzy w to co mówię? Przecież jestem tylko szurniętą Elizabeth..."

Witajcie kochani 🖤

Czy przychodzę w końcu do was z tytułem cudownej, błyskotliwej i genialnej kontynuacji, której nie mogłam się doczekać w tym roku najbardziej na świecie?

Cóż... Właśnie tak. Co zabawne w zeszłym roku w tym czasie powoli zaczytywałam się w drugim tomie, zdobiłam i adnotowałam jego wnętrze, i szczerze powiedziawszy, wtedy nawet nie przechodziło mi przez myśl, że trzeci tom będzie tym który będę mogła nazwać swym dumnym patronatem.

"Zaprawdę, dusza boga nie może zniknąć bezpowrotnie. Nie jest w stanie ulecieć bez śladu, obić się bez echa. Vasharoth jako siódmy, na siedem równych części się rozerwie… Powrócą one jako niezależne byty, odrodzone po sobie, rok po roku, poczynając od tej chwili."

Chciwość, Zazdrość, Obżarstwo, Duma, Pożądanie, Gniew i ospałe Lenistwo... Siedem Throsis, które niosą ze sobą jedynie duszący mrok. Czy z tej bezkresnej ciemności narodzą się kojące iskierki światła?

Po odkryciu tajemnicy swojego przeznaczenia, świeżo zawiązana drużyna Soujiego wyrusza do zapomnianej kryjówki. Aby stawić czoła narastającemu złu, podejmują wyczerpujące treningi, lecz to nie one okażą się ich największym wyzwaniem.
Co zjednoczy dusze przeznaczonej siódemki: miłość, przyjaźń, czy może nienawiść? I które z tych uczuć zwycięży, gdy staną oko w oko ze śmiercią? Kuźnia Bogów przyniesie odpowiedzi na wszystkie te pytania...

"— Dzieci tak szybko dorastają...
— Nie spodziewałem się zobaczyć Sue w takiej sytuacji. — zarechotał towarzyszący jej krasnolud. — Na pewno nie w tym życiu!"

Ten tom nabiera rozpędu, jednakże nie brakuje tu pogłębiania wiedzy o świecie, jak i o samych naszych bohaterach. Ten tom, choć bardziej stara się skupić na przybliżeniu i poznaniu Lizzy, która tylko pozornie udaje jedynie za szaloną postać, która jest lekkoduchem nienawidząca wszystko, co ma w sobie magię. A przynajmniej tak możemy ją postrzegać na kartach historii Vasharotha drugiego tomu.

Tutaj, w trzeciej części już od początku zmieniła moje nastawienie do siebie i skradła moje serce swymi przemyśleniami, a także historią swej rodziny. Jeśli mam być tak totalnie szczera, to właśnie w niej dostrzegłam samą siebie, jak i nie raz swoje myśli.

Czytając kolejny tom tej niezwykłej serii, był niczym powrót do domu, za którym ogromnie tęskniłam i który towarzyszył mi podczas moich tegorocznych wakacji. Nie raz otwierając książkę, ponownie przenoszę się na Molo w Brzeźnie i trzymam telefon w dłoni, czytając wśród palących się leniwie lamp po zachodzie słońca, słysząc cudowny szum morza. Na samo to wspomnienie zaczynam się mimowolnie uśmiechać.

"— Masz wokół siebie cudownych przyjaciół, synu — dodała Poppy, zerkając w stronę czarnowłosego. — Dbaj o nich jak o swój największy skarb".

I choć na końcu Kasia i Szymon dość dotkliwie złamali mi serce na końcu historii, (ale spokojnie nie powiem, dlaczego 🤫), to jednak historię, które najbardziej mnie poruszają i wyleję przez nie litry łez, sprawiają, że zostają ze mną na długo, jeśli nie na zawsze.

Vasharoth to saga, której szczerze przyznam, brakowało w wydawniczym świecie i szczerze powiem, dopiero niedawno w podobnych klimatach poznałam serial, podczas którego jednak szukałam podobieństw do moich ulubieńców z Vasharotha 😆

Erethreis jest niezwykle złożonym i niesamowitym światem, który mam nadzieję, że kiedyś dostanie swą wersję serialową lub gry karcianej (mam ogromną słabość do kart, to już rodzinne 🤣).

"— Pani Poppy jest taka miła — zaczął uśmiechnięty. — Cały ranek wypytywała mnie o moje życie przed spotkaniem Annabel.
— Jak moja matka kogoś złapie, to nie puści przed wyduszeniem wszystkiego — skomentował Souji".

I tradycyjnie wspomnę o mojej ulubienicy wśród drugoplanowych postaci, którą jest oczywiście Poppy, odkąd przez krótki moment pojawiła się na kartach pierwszego tomu. W momencie, gdy bohaterowie mieli opłacić Gildię a Sue i Seth jedli z Poppy posiłek, serduszko mi się na nowo pękało, bo to oznaczało, że jedyne, na co mogę liczyć to wspominki w najbliższym czasie 😭 Cudowna kobieta, na którą własny syn ciągle narzeka. Eh, no jak tak można.

Jednakże sytuacje, ich rozmowy i przygody, jakich doświadczają nasi bohaterowie, rekomendują jej późniejszy brak w historii.

Jeśli dalej nie znacie tej serii, to nie wiem co wyczyniacie, ale powiem tylko jedno: rzucajcie wszystko i koniecznie jak najszybciej nadrabiajcie tę serię, bo ogromnie warto. A ja nie mogę się doczekać nowego roku i trochę więcej czasu, kiedy to będę mogła... Zrobić sobie reread wszystkich trzech tomów. W końcu kto mi zabroni.

Nie mogę się doczekać kolejnego tomu (i nie tylko 🤭). A Kuźnię Bogów oceniam na 11/10 ✨
Profile Image for Oxalis.
9 reviews
January 21, 2025
Z każdą kolejną częścią coraz bardziej pochłania mnie świat Erethreis. Bohaterowie, system magiczny, sytuacja społeczno-polityczna, historia, różnorodność kultur, fauna i flora - wszystkie elementy sprawiają, że świat ten jest naprawdę wiarygodny i niesamowicie ciekawy.
Opowieść zaskakuje wieloma niespodziewanymi i wzbudzającymi silne emocje wydarzeniami. Opisy walki są napisane dynamicznie i z zamysłem - można się poczuć jak uczestnik tych wydarzeń. Ale opisanych jest również wiele spokojniejszych momentów z życia bohaterów, które są równie ciekawe, co sceny pełne akcji!
Historia pozwala poznać wiele, wspaniale wykreowanych jednostek, które mają swój własny system wartości, charakter i nawyki. Wybory, które podejmują, ich wypowiedzi i postrzeganie rzeczywistości są bardzo spójne z tym, jak są przedatawiani. Wszelkie przemiany, które zachodzą w bohaterach, przebiegają bardzo naturalnie i angażują emocjonalnie.
Zżyłam się mocno z całą drużyną, więc zakończenie tej części zostawiło mnie z oczami pełnymi łez, rozdartym sercem oraz dużym niepokojem. Nie mogę się doczekać kolejnej części, by towarzyszyć im w dalszej podróży! Pozostaje mi snuć teorie, co do ich dalszych losów i wyczekiwać 4 części!
Profile Image for weronika .
231 reviews5 followers
November 30, 2024
Na wstępie powiem, że uwielbiam styl pisania Kasi i Szymona. Mimo że ten tom był najdłuższy ze wszystkich (nadal uważam, że za krótki) to bardzo szybko i przyjemnie się czytało. Ta książka również pomogła mi pokonać mój zastój, więc myślę, że to świadczy o jej jakości 🫡

Mimo że w pierwszej połowie książka skupia się bardziej na wspólnym życiu bohaterów, niż na dynamicznej akcji, to myślę, że było to bardzo potrzebne w kontekście całości. Możemy lepiej zrozumieć bohaterów oraz widzimy, jak zbliżają się do siebie, stając się rodziną, na którą zawsze można liczyć. Nie obyło się również bez kłótni, czy małych nieporozumień, co jeszcze bardziej oddaje naturalność i realizm relacji, bo wiadomo, że w przyjaźniach nie zawsze jest kolorowo.

W poprzedniej części moje serce podbił Seth i tak już pozostało. Uwielbiam to, jak bardzo jego postać się rozwinęła. Nie tylko zaczął wierzyć w siebie, ale również udoskonalił swoje magiczne umiejętności. Przez swoją przeszłość nie zawsze rozumie co się wokół niego dzieje, ale jest w tym wszystkim tak słodki, że nie da się go nie lubić. Na dodatek zawsze jest gotowy poświęcić się dla swoich przyjaciół. Drugim bohaterem, którego polubiłam jeszcze bardziej, jest Souji. Podobało mi się jego otwarcie na grupę. Przez większość życia był raczej samotnikiem i polegał tylko na sobie, a teraz uczy się ufać innym i tworzyć z nimi drużynę. Jego przemiana jest niesamowita.

Jako romantyczna dusza jestem w siódmym niebie, ponieważ w końcu dostajemy konkretniejszy wątek romantyczny (a nawet dwa). Annabel i Syrius mają tak skomplikowaną relację, ale jednocześnie tak bardzo czuć chemię i miłość między nimi. Widać, że zrobią dla siebie naprawdę wszystko. Ich wątek jest genialnie poprowadzony. Za to Souji i Beatrice dopiero odkrywają swoje uczucia i jest to opisane w taki słodki, niewinnny sposób, że aż się rozpływam. To dosłownie grumpy x sunshine, ale on przy niej już nie jest taki grumpy 😭😭 No uwielbiam!

Również bardzo mi się podobały opisy walk. Czułam taką powerful energy, kiedy wszyscy bohaterowie łączyli siły i walczyli ze złem. Zdecydowanie czekam na więcej takich scen!

Oprócz tego chyba nigdy nie przestanę się zachwycać światem stworzonym przez autorów. Mamy tutaj magiczne stworzenia, artefakty, bogów wymyślonych na potrzeby książki, dużo magii, a także wiele ras.
Wszystko jest bardzo dopracowane, szczegółowe i widać ile pracy zostało w to włożone.

To ile emocji wzbudził we mnie ten tom, jest nie do pojęcia. Śmiech, wzruszenie, płacz (dużo płaczu), wszystko to, a nawet więcej towarzyszyło mi podczas czytania. Nie ma lepszego uczucia, niż to kiedy książka wzbudza w tobie tak wiele emocji, że zapominasz o całym istniejącym świecie i przenosisz się w pełni do tego fikcyjnego, a właśnie tak miałam w tym przypadku. Końcówka mnie dobiła, dosłownie kilka godzin po skończeniu nie wiedziałam, jak mam dalej żyć z tym co przeczytałam,✨but i’m delusional✨ więc wierzę, że jeszcze wszystko wróci do normy (błagam).

Ta historia to jedna z najlepszych, jakie poznałam w tym roku. Podczas czytania odczuwam wielki komfort. Uwielbiam bohaterów, cały wykreowany świat, ale również sam pomysł na fabułę. Jedyny minus „Kuźni Bogów” jest taki, że bardzo szybko skończyłam czytać i teraz muszę czekać na następny tom 😭

[współpraca reklamowa z wydawnictwem Erethreis]
3 reviews
November 28, 2024
VASHAROTH
Kuźnia Bogów, tom III
S. J. Brennenstuhl, K. W. Janowska

Wierzycie w moc i działanie przeznaczenia?
Vasharoth to genialna seria mrocznego high fantasy, która już pierwszym tomem szturmem podbiła moje czytelniczne jestestwo, nie biorąc przy tym jeńców w postaci duszy, serca, czy umysłu. Kontynuacja utwierdziła mnie jedynie w przekonaniu o genialności duetu pisarskiego, który w przypadku drugiej części przyczynił się do zamknięcia cząstek mojej duszy w skrzyni zwanej uwielbieniem. Dlatego z niecierpliwością wyczekiwałam chwili, aż będę mogła poznać dalszy ciąg opowieści i oto stało się - trzecia jej odsłona, nosząca tytuł "Vasharoth. Kuźnia Bogów", już za mną. Jakie tym razem wywarła na mnie wrażenie? Mam nadzieję, że zdołam ująć je w słowa w mojej recenzji, choć wierzcie mi, że to trudne zadanie!

Pierwszy tom: "Ścieżki Przeznaczenia" ukazał zarys niesamowitego uniwersum oraz pozwolił poznać każdego z bohaterów z osobna, prezentując ich przeszłość, sytuację życiową i umiejetności. "Grzechy Przeszłości" z kolei ukazała, jak niezwykły jest świat przedstawiony oraz skrzyżowała se sobą ścieżki wszystkich postaci. Natomiast "Kuźnia Bogów" nie tylko zaprezentowała, jak niesamowite jest uniwersum Vasharotha rozbudowując je, wzbogacając o kolejne istotne elementy podkreślające jego wyjątkowość, ale także ściśle połączyła losy bohaterów, splotła je w ciasny i nierozerwalny węzeł wzajemnych zależności, uczuć, emocji, jednocześnie ujawniając, kto, a raczej co jest jego tkaczem. Fabuła trzeciego tomu w precyzyjny sposób łączy luźne dotąd nici tajemnic, domysłów, skrywanych dotąd wyroków przeznaczenia, a jednocześnie skrzętnie ukrywa przed bohaterami i czytelnikiem pełnię prawdy - wprawdzie karty zostały rozdane, ujrzałam talię, jednak jestem pewna, że kilka asów nadal schowano w rękawie: nie wiem tylko, czy zagra nimi przeznaczenie, bogowie, a może doczekam się innego rozgrywającego?! Jedno jest natomiast dla mnie pewne: sposób prezentowania fabuły, umiejętność wodzenia czytelnika za nos, stosowanie niesamowitych rozwiązań jest mistrzostwem ze strony autorów!

"Kuźnia Bogów" trwałe połączyła bohaterów, stworzyła z nich niezwykłą drużynę, jedność i obdarzyła misją, której wykonanie ma zmienić losy Erethreis. Wprawdzie tak powstała drużyna stanowi nierozerwalną całość, w której prym wiedzie oddanie, wzajemna pomoc, którą cementuje przyjaźń, jednak postaci nie przestały być indywidualnością. Każdemu z członków tej specyficznej kompanii poświęcono równie wiele uwagii, pogłębiając i poszerzając ich kreację, odkrywając kolejne tajemnice, ujawniając ważne szczegóły z przeszłości, prezentując wachlarz cech charakteru, temperamentu, wskazując umiejętności, posiadane dary, predyspozycje.
.
Najbardziej barwną i energiczną postacią okazała się chyba Elizabeth, którą jak dotąd najmniej dane mi było poznać - ta z pozoru szalona kobieta kryje w sobie niesamowitą wewnętrzną siłę, hart ducha, niezmierzoną inteligencję, ale także wrażliwiśc, na którą nakłada ochronny pancerz w postaci szorstkiego obycia, wulgarności słownictwa, nieprzewidywalnych i spektakularnych czynów. Uwielbiam tę postać, emanującą energią, humorem, i, co tu dużo mówić, szaleństwem.
.
Do tej pory zagadką pozostawał Sounji, którą wprawdzie nie do końca, ale w dużym stopniu rozwiązuje trzeci tom, ukazując piękną osobowość. Tego samotnika po prostu pokochałam całym sercem.
.
Zaskakującym natomiast było dla mnie bliższe poznanie Apollyona - już nie tylko jako nierozerwalną część Any, ale właśnie jako indywidualny byt, który, jak się okazało, obdarzony jest czymś więcej niż tylko instynktem, demoniczną naturą. To takie ożywcze - zyskanie świadomości, że mroczny demon posiada takie emocje i uczucia. Jakie? Musicie sprawdzić!
.
Jednak jeszcze ważniejsze okazały się wiążące ich relacje, które mają tak szerokie spektrum, że po prostu wzbudzają zarówno w bohaterach, jak i czytelniku mnóstwo emocji. Pogłebiajaca sie z każdym dniem wzajemna przyjaźń, oddanie graniczace z poświęceniem, rodząca się i cementująca w niesamowitych zdarzeniach i czynach miłość, ach i ta destrukcyjna, szepcząca zawziecie zazdrość - to tylko część tego, co tkwi, kielkuje, rozwija się miedzy bohaterami. Wspomnę tylko, że rozwijająca się relacja Annabel i Syriusa to istne pandemonium żaru, emocji i żalu...
.
Nie tylko relacje interpersonalne są źródłem emocji w "Kuźnia Bogów". Prawdziwy roller coaster emocjonanalny zapewniają zaskakujące, intensywne, często spektakularne, a na pewno dynamiczne i podnoszące ciśnienie wydarzenia. Jakże umiejętnie autorzy stopniują tutaj napięcie, jakże grają na uczuciach czytelnika raz doprowadzając do trudnego do opanowania śmiechu, innym razem wyciskają łzy żalu, wściekłości, a przy tym druzgoczą serce, depczą duszę i umysł... Świadczy to o niezwykłym talencie pisarskim, bowiem nie zawsze udaje się tak kompatybilnie i przekonująco połączyć humor z mrokiem, a "Kuźnia Bogów" idealnie łączy je w jeden niepowtarzalny i zachwycający klimat.
.
Akcja opowieści jest tak interesująca i dynamiczna, że po pierwsze trudno się oderwać od lektury, a po wtóre czytać książki ze spokojem i opanowaniem - powiedziałabym raczej, że tę powieść się przeżywa chłonąc ogrom wrażeń, które zdają się rozsadzać serce i umysł. Tutaj niemal każde zdarzenie jest niezwykłe, jednak dwie sytuacje są po prostu spektakularne, przepelnione napięciem, a przy tym wywołujące silne i sprzeczne emocje. Mam tutaj na myśli pewien pojedynek, który aż zaparł mi dech oraz finał, który mnie zszokował, rozdarł duszę... Ja nie wiem, czy Wam, drodzy Autorzy, to kiedykolwiek wybaczę, choć i tak nadal nie wierzę w to, co tutaj uczyniliście mnie i bohaterom!!!!
.
"Vasharoth. Kuźnia Bogów" to majstersztyk fabularno-stylistyczny rodzimej fantastyki, który zachwyca, szokuje, mrozi krew w żyłach, a przy tym potrafi rozśmieszyć do łez. Nie miałam wątpliwości, że książka zdobędzie całe moje serce i duszę, jednocześnie nie byłam przygotowana na taki bieg opowieści i jestem pewna, że to nie było ostatnie zaskoczenie, jakie zafundują mi autorzy. Jeśli nie boicie się wkroczyć na mroczną, wyboistą i pełną niebezpieczeństw ścieżkę przeznaczenia I to w doborowym towarzystwie, to nie wahajcie się i koniecznie przeczytajcie serię Vasharoth - trzecia jej część jest zniewalająca! Polecam!!!
.
#książki #vasharoth #kuźniabogów #SJBrennenstuhl #KWJanowska #WydawnictwoErethreis
Profile Image for Vaconafa.
146 reviews3 followers
November 6, 2024
Saga Vasharoth, a zwłaszcza ten tom to właśnie idealny przykład dlaczego czytam książki! Jest to niezwykle emocjonująca historia, ale i pełnokrwiści bohaterowie, którzy mają swoje momenty wzlotów i upadków. Ta fantastyczna powieść high fantasy pełna jest ważnych tematów i niezwykle istotnych przesłań, ale również jest świetną rozrywką, która wciąga od pierwszego zdania i nie pozwala się oderwać aż do ostatniej kropki.

Ta książka przyprawiła mnie o wypieki na twarzy, o szybsze bicie serce i ogrom łez. Odkładając ją choć na chwilę cały czas myślałam o tym co się wydarzyło i analizowałam wydarzenia. Starałam się przewidzieć co się stanie, odnaleźć skryte między wierszami informacje. Nawet po skończeniu książki siedziałam i wciąż myślałam jakie znaczenie mają poszczególne wydarzenia, jak dalej potoczą się losy - jak dobrze, że w dowolnej godzinie zawsze mogę zadręczać autorów i przestawiać im swoje teorie, bo nie mając z kim tego omówić można by zwariować - dokąd to wszystko zmierza. To jedna z tych historii, które zostaną ze mną na zawsze!

Mogę szczerze powiedzieć, że kocham tą historię i jej bohaterów całym sercem i będę z przyjemnością śledzić ich losy i to jak się rozwijać będą relacje między nimi. Poznawanie ich z każdą stroną i śledzenie jak stają się rodziną było czymś wręcz doskonałym!

Oczywiście polecam Wam tą książkę, jak i poprzednie tomy, bo tutaj czytanie po kolei jest obowiązkowe!

Od ogółu do szczegółu czyli co nie co o bohaterach w tym tomie:

Elizabeth i Syrius podbili moje serce swoim zachowaniem we dworku. Zarówno jedno i drugie tym jak się zachowywali z każdą stroną zdobywali moją sympatię. Wcześniej miałam wobec nich dość obojętny stosunek, przez słabe poznanie ich a teraz pokochałam ich tak samo mocno jak pozostałych. Niestety Annabel odrobinę za bardzo wykazywała się swoją "demoniczną" postawą, ale tutaj mam pewną teorię w tym względzie dlaczego tak się działo, oraz jest to wyjaśnione między wierszami więc szybko jej wybaczyłam mimo iż jej przemiana w pewnym momencie mocno mnie zirytowała. Jednak to właśnie o to chodzi w powieściach by odczuwać różne emocje wraz z bohaterami i wobec nich. Także kończąc ten tom całą siódemkę mam w serduchu i z niepokojem wyczekuję co jeszcze przygotowali dla nich bogowie...
Profile Image for Sara.
249 reviews
November 10, 2024
Z biegiem akcji ta seria staje się coraz lepsza. W tym tomie faktycznie ściągnęłam się w fabułę, a cała książkę przeczytałam w cztery dni. Czuję coraz większą sympatię do bohaterów i nie mogę doczekać się ich dalszych losów.
Profile Image for Skakun.
20 reviews
July 6, 2025
Jak ja mam się teraz pozbierać 😭💔
Profile Image for Val Halla.
20 reviews
December 14, 2024
nie pozbieralem sie jeszcze po lekturze ale tom czwarty jest pierwszym tomem na ktory faktycznie czekam i chce go przeczytac 4,5 ⭐️
Profile Image for kącik.monstery.
33 reviews4 followers
November 1, 2024
Jeżeli jest coś na co czekam przez cały rok, to zdecydowanie jest to jesień. A jeżeli mówimy o jesieni to warto pamiętać o premierach książek z tej serii.
Serii, która rozkochała mnie w sobie po uszy. Która dała mi najwspanialszy komfort mimo niektórych scen, które odbiegają od przyjemnych.
„Vasharoth. Kuźnia Bogów” to mój najwspanialszy patronat, który kocham całym sercem.
Profile Image for Kasia | Zapisana w Książkach.
712 reviews14 followers
December 3, 2024
4,5/5⭐

Kuźnia bogów to trzeci tom cyklu Vasharoth napisanego przez dwójkę utalentowanych samowydawców S.J. Brennenstuhla oraz K.W. Janiską. Książkę zilustrowała współautorka.

Vasharotha czyta się przede wszystkim dla bohaterów i ambitnego, epickiego świata pełnego magii. Autorzy cały czas wprowadzają czytelnika do Erethreis, ciągle rozszerzając zbudowaną w poprzednich częściach bazę, a przy tym dając szansę na rozwój bohaterów oraz ich relacji.

To sprawia, że książka, podobnie zresztą jak poprzednie tomy, przez długi czas ma raczej powolne tempo, jednak pod żadnym pozorem nie może to zostać uznane za negatywną cechę. Cały czas się coś dzieje i nawet jeśli nie jest to porywająca akcja pędząca na łeb, na szyję, czyta się z przyjemnością. A przy tym czytelnikowi dane jest mnóstwo czasu, by zżyć się z bohaterami, poznać ich dynamikę i zagłębić się w to, jak funkcjonują jako grupa. Takie podejście do tematu może być nieco oryginalne i inne, jednak zdecydowanie skrada serca.

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że zakochałam się w postaci Elizabeth. Chociaż pojawiła się już w tomie drugim, mam wrażenie, że dopiero tutaj otrzymała dość czasu i światła, by móc zalśnić pełną mocą. Jej charakterek, niewyparzony język oraz szaleńcza natura okazały się być idealną, potrzebną przeciwwagą dla reszty drużyny, która wydaje się nieco bardziej stonowana.

Autorzy przez całą powieść pracują nad wieloma wątkami, przez co każdy odnajdzie w książce coś dla siebie. Niezmiernie zdumiewa mnie, jak umiejętnie przeplatają nici fabuły i nie zostawiają niczego przypadkowi. Bardzo wyraźnie widać, że całość jest dopracowana do ostatniego słowa.

Powolne tempo większości książki zostaje wynagrodzone finałem. Emocjonująca walka z wrogiem wyciąga z bohaterów ostatnie siły i zmusza do decyzji, które dosłownie wciskają czytelnika w fotel. To, dokąd zaprowadziła postacie fabuła jest niezwykle bolesne - po czasie, jaki został dany na zżycie się z całą gromadą, nagle przychodzi czas trudnej przyszłości, w której niewiadomo, co czeka.

Niezwykle trudno jest pisać tę recenzję bez spoilerów, kiedy zakończenie i jeden newralgiczny punkt fabuły zupełnie odmieniają to, jak się na książkę patrzy. Czytelnik pogrążony w emocjach równie potężnych co bohaterowie przeżywa ich rozterki, nadzieje czy wyparcie jakby były jego własnymi. A może nawet są.

Trzeba przyznać, że para autorska stworzyła książkę potężnie emocjonującą. Jest to pozycja, która pozostawi po sobie niedosyt i chęć natychmiastowego sięgnięcia po kolejny tom. Największą wadą pozostaje to, że na czwarty tom trzeba trochę poczekać.
Profile Image for julia carolina.
64 reviews
November 22, 2024
ja chyba potrzebuję więcej akcji. jak dla mnie, to trochę za wolno się książka rozwija. ma to swój plus, bo widać rozwój bohaterów, ale mimo wszystko. ale poza tym coraz bardziej przywiązuję się do bohaterów, choć niektórzy mnie niesamowicie wkurwiali (ale myślę że to było celowe)
Profile Image for Veni.
153 reviews4 followers
January 1, 2025
Co ja mogę napisać prócz tego, że przeżyłam wiele tych pozytywnych jak i negatywnych, popłakałam, a teraz pustkę czuję?

Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu. Przecież nie można tak kończyć książek, tak?
Profile Image for Ezra .
234 reviews3 followers
December 25, 2024
Na samym wstępie chcę podziękować autorom - Kasi i Szymonowi - za daną mi możliwość, obdarzenie zaufaniem oraz okazanie serca. Jestem niesamowicie dumna i wdzięczna z zostania waszą oficjalną recenzentką trzeciego tomu Vasharoth „Kuźnia Bogów”. Liczę na przyszłość, w której uda nam się stworzyć kolejną możliwość współpracy.
A teraz nie przedłużając, przejdźmy do głównego tematu tego postu….

Ponieważ jest to recenzja trzeciego tomu to wszystko co tutaj napiszę będzie uzupełnieniem, bądź korektą, tego co napisałam w recenzji tomu pierwszego i drugiego. Dlatego zachęcam do najpierw zapoznania się poprzednimi recenzjami, a dopiero potem z tą obecną.

• Na samym wstępie zaznaczę, że jest to prywatna opinia - nie musicie się z nią zgadzać. Jednak mimo możliwej różnicy poglądowej proszę o zachowanie szacunku do mnie, jak i do osób autorskich.
• Nie należę do osób, naginających swoje zdanie, więc to co przeczytacie poniżej będzie autentyczne z tym co uważam.

Bohaterowie:
✓ Pierwszy tom, w którym od początku do końca mamy całą siódemkę bohaterów w komplecie, w jednym miejscu i czasie (EKHEM, subtelne mrugnięcie w stronę zakończenia, iż tam słowo "komplet" jest już nie na miejscu - bardziej 6 bohaterów i jedna ręka).
✓ Ręce do góry komu nie podobały się humor i wstawki humorystyczne Elizabeth. Jej tektsy, mimo że niejednokrotnie wulgarne, śmieszyły i nadawały dynamiki. Ta dziewczyna z flaszką trunku w jednej ręce i ze skretem w drugiej stanowi piękny stereotypowy obraz Polaka.
✓ Interakcje między bohaterami. Masterpiece. Chef kisses. To właśnie one zapewniły mi 12 załamań nerwowych, 35 uśmiechów, 8 parsknięć ze śmiechu oraz 2 chwile w których uroiłam łzy (dużo łez). Jestem na prawdę pod wrażeniem tego jak dobrze autorzy przedstawili relacje, reakcje i sytuację w tej niemałej grupie. Tutaj nie spotkacie przypadku pod tytułem "mocą przyjaźni i wzajemnej miłości wykurzymy moce nieczyste z mieszkania sąsiadki". Bohaterowie przeżywają realne spory i konflikty między sobą - kłucą się o poważne rzeczy, strzelają fochy o bzdury, docinają sobie nawzajem, a czasem nawet są gotowi skoczyć sobie do gardeł (Souji & Annabel core). Oprócz tego bawią się, żartują, współpracują, a przede wszystkim tworzą coś na wzór małej (nie do końca funkcyjnej) rodzinki. Uwielbiam fakt, że mimo różnych nastrojów w grupie, każdy jest gotowy umrzeć za drugą osobę.
✓ Bohaterowie są BARDZO różnorodni - zupełnie odmienne charaktery i podejście do życia, przeróżne motywacje ale wspołny cel, inne style ubioru, każdy ma swóje własne piorytety i marzenia, a przeszłość żadnego z nich nie oszczędziła.
✓ Jeden wątek romantyczny? Nie, bo AŻ DWA, a trzeci poboczny wspomniany. Doświadczamy wzloty i upadki miłosne Annabel i Syriusa - przygotujcie nerwy, iż nie raz będzie chcieli strzelić Ann w łeb, a księciunia mocno przytulić (BOŻE JAK ON JĄ KOCHA, NIECH MNIE TAKA MIŁOŚĆ W ŻYCIU ZNAJDZIE). A tymczasem między Soujim a Beatrice obserwujemy polowli rozwijające się uczucia, które nie raz doprowadzą do niezręcznych, lecz uroczych sytuacji (a niektórych nawet do ekstremalnej zazdrości).
✓ Queer reprezentacja (wiadomo z kart postaci) oraz możliwa neuroróżnorodna (??!!)
✓ W tym tomie, Kasia i Szymon, niekwestionowalnie udowodnili mi, że są szermierzami słowa - zarówno odpowiedzialnego za opisy miejsc, akcji i bohaterów, ale również stanów psychicznych, emocji i przeżyć wewnętrznych. Storzyli bogate - pod każdym względem - profile postaci (psychiczne i fizyczne).
Ocena: ★★★★★ {5,0}

Fabuła:
✓ Ja cierpię na opuźniony zapłon, więc zajęło mi AŻ TRZY TOMY zrozumienie fenomenu Throsis. Przecież motyw siedmiu grzechów głównych nie dość, że jest genialnym elementem historii ale również powiewem nowości w literaturze (w ramach fantastyki). Jest to motyw na tyle niewykorzystany i nieodkryty, że (na chwilę obecną) nie ma mowy o przejedzeniu się nim w świecie książki. Przez to, że nie wielu pisarzy dotknęło tego tematu - jest przestrzeń na pomysłowe i emocjonujące rozwinięcie tego wątku. I mogę was zapewnić, że siedem grzechów głównych w wydaniu Kasi i Szymona jest częścią historii, której rozwinięcia nie mogę się doczekać. Widzę w tym niesamowity potencjał.
✓ Niektórzy wolą ciągły dynamiczny rowój wydarzeń, jednak ja jestem wdzięczna zarówno za te chwile, w których działo się tak wiele, że ledwo nadąrzałam z treścią - jak i za te wolne, luźne fragmenty, które budowały nastrój i relacje bohaterów.
✓ Fabuła zdecydowanie nie należy do nudnych. Opisy walk i pojedynków zapierają dech w piersi, a każda kolejna strona buduje napięcie i eksytację w ciele. Nawet te wspomniane wolne momenty budziły ciekawość i nie jednokrotnie doprowadzały do załamania nerwowego (co prawda na innej płaszczyźnie ale jednak).
✓ Plot twisty stają się co raz lepsze z każdym tomem. They left me speechless.
✓ CZYM DO CHOLERY BYŁA KOŃCÓWKA KSIĄŻKI
Ocena: ★★★★★ {5,0}

Świat przedstawiony:
✓ Kocham to jak, z każdą częścią świat rozwija się co raz bardziej, nabiera co raz więcej kolorów, staje się co raz bardziej pociągajcy i fascynujący, ale również potrafi przerażać.
✓ Obrazowe opisy środowiska - literalnie oczami wyobraźni można wyraźnie zobaczyć dane miejsce, poczuć jego atmosferę, tempo, zapachy, ujrzeć jego blask i poczuć jego niesamowitość. Autorzy popisali się rozbudowanymi opisami. Dzięki nim: wchodząć do Lasu Somb, poczujemy niepewność i czychające za rogiem niebezpieczeństwo, ukryta kryjówka gildyjna ofiaruje nam wizję nieba i spokoju, a korinarskie szczyty dadzą perspektywę przygody związnej z odkrywaniem niedostępnych terenów skutych lodem.
✓ W tym tomie mamy szansę bliżej poznać rasę Brakies (orkowie) - ich tradycje, styl budownictwa, zachowania, miejsce zamieszkania, handel, system wojskowy i władzy oraz tajemnice powiązane z magią….
✓ Całkowicie zakochałam się w Korinarze. Urok, charakter i kultura tego miejsca oczarowały mnie, oszalałam na punkcie piękna tego państwa do reszty. Zdecydowany ulubieniec lokalizacyjny tego tomu.
✓ Ten świat jest w ciągłym ruchu. Co rusz pojawiają się nowe artefakty, bronie, fakty historyczne, bohaterowie…. Dla nerda jakim jestem, ciągły rozwój świata przedstawionego jest niczym opium - źródło świerzej dopaminy. Błagam ja chcę wiecej. Karmcie mnie dalej, iż mi nadal mało.
Ocena: ★★★★★ {5,0}

Logika:
✓ Nie widzę żadnych błędów logicznych. Bohaterowie nie ślizgają się po mapie, ich motywy i działania mają sens, zachodzi ciąg przyczynowo-skutkowy, a świat przedstawiony oraz magia nie wyłamują się z ustalonych ram.
✓ Jestem pod wielkim wrażeniem jak
wszystko w tej książce się ze sobą zgrywa - zachowanie bohaterów jest powiązane z ich motywacjami, które z kolei są powiązane z wyborami wpływającym na przebieg wydarzeń, które potem spowrotem wpływają na ich emocje oraz zachowania i tak koło zamyka się bez przerwy…
Ocena: ★★★★★ {5,0}

Inne:
× Z każdą częścią mój podziw i szacunek do pracy artystycznej Kasi - jej okładek, ilustracji oraz dodatków do serii - rośnie i rośnie. Jednak nie będę kłamać mówiąc, że czuję niedosyt ilustracji. Była to dość gruba książka i oczekiwałam większej ilość równomiernie rozłożonych obrazków. Chciałam też zobaczyć więcej zilustrowanych scen takich jak: walka z Bayum'em, "incydent" z Kuncą, bądź jakąś iluzję Esberna.
✓ Boże, dziękuję za mapkę! Ulepszona, udoskonalona i mój astygmatyzm docenia ostrość grafiki. Czy mi się wydaje czy ona stała się bardziej szczegółowa? Jeśli tak to jestem spełniona. Mogę teraz jak nerd wodzić sobie paluszkiem po mapie analizując trasę jaką przebyli bohaterowie na przestrzeni trzech tomów. Na dodatek pomaga "rozeznać się w terenie", więc nie tylko łatwiej wyobrazić sobie całą trasę postaci, ale również nie trzeba się męczyć z jej wyobrażaniem.
✓ Ponad 500 stron? Perfection. Nie za mało, nie za dużo - dla mnie w sam raz.
✓ Ostatnim razem chyba nie doceniłam dodatków autorskich, więc lepiej zrobić to teraz niż pójźniej. Słowniczek jest niesamowicie przydatny w przypadku, kiedy nadmiar informacji uderza do głowy, bądź poprzednią część czytało się jakiś czas temu - idealny, aby przypomnieć i uporządkować sobie informacje. Kalendarz niesamowicie pomaga rozeznać się w czasie, dzięki czemu nie miałam poczucia, że akcja dziwnie i losowo przyspiesza, bądź zwalnia.
✓ Wysoka jakość książki fizycznej - papier na tyle gruby, że zakreślacz/cienkopis nie przebija; okładka miękka w dodtyku, ze skrzydełkami, fullcolour; wyraźne ilustracje w odcieniach szarości; wygodne marginesy do notatek; nie za mała, nie za duża czcionka; książka jest "płynna/floppy", czyli aby złamać grzbiet to trzeba się postarać.
Ocena: ★★★★☆ {4,0}

TW: przemoc psychiczna i fizyczna, śmierć(!), wspomnienia wojenne, rozlew krwi, wulgaryzmy(!!!!), traumy, wspomnienia trudnej przeszłości, zachowanie narażające życie i zdrowie, obrazowe opisy ran, znęcanie się nad dzieckiem, możliwe emocje i zachowanie ciężkie do przetrawienia oraz pewnie wiele innych obostrzeń.…

• Ogólna ocena: ★★★★★ {4,8}
• Zalecany wiek: 15+

*Jestem pewna, że zapomniałam o czymś wspomnieć, typowo.*

Miłego dnia! Mam nadzieję, że chwycicie za swój lub cudzy egzemplarz i w trybie natychmiastowym zabierzecie się do lektury. Do zobaczenia w recenzji następnego tomu!
(Trzymajcie się weterani, iż będzie to dopiero rok 2026)
~ Ezra

IG. @simply.ezra.reads
Profile Image for Thrilla.
3 reviews
July 30, 2025
Recenzja cz 3 (zapraszam pod poprzednie tomy)

Dobra, sprawdziłam, ile napisałam i jednak się będę streszczać. Zacznę teraz od podsumowania całości pod względem pisarskim, a potem przejdę do komentarzy na temat samej fabuły.

Zaczynając od tempa akcji we wszystkich trzech tomach, jest spójne, ale z tom na tom bardziej swobodne. Czy zdarzają się literówki? Możliwe, chociaż ja nie zauważam takich rzeczy. Lubię skupiać się na warstwie psychologicznej, bo to moja działka a tutaj autorzy odwalili kawał dobrej roboty. Siedem psychik, które mają zupełnie inne podejście do niemal każdej sprawy. Zgadzają się albo i nie, są tak autentyczne, że mogłabym przysiąc, że to reportaż, a nie fantastyka. Szczerze to chętnie pogadałabym z autorami o ich metodach rozumienia postaci przez nich kreowanych, bo to serio nie łatwe.

Nie napiszę, że przez książkę się płynie, bo to stwierdzenie jest idiotyczne. To właśnie momenty zawahań, płaczu, śmiechu, czy złości są tymi, które zapamiętujemy najlepiej, więc w momencie gdy „płyniemy” to książka jest dla nas średniakiem (takie są moje odczucia). Czy zatrzymywałam się czytając tę serie? W pierwszym tomie tak, w drugim mniej, ale w trzecim dwukrotnie ryczałam, raz nią rzuciłam i raz mało nie doszło do „incydentu liściowego”.

Przechodząc już do fabuły bo znowu się rozpisze na długość artykułu czy pracy licencjackiej.

Zaczynamy od treningu naszej siedmioosobowej grupy, doskonały moment by przypomnieć sobie ich motywy, moce i relacje (strach wszystkich przed wynalazkami Elizabeth jest jak najbardziej ważny do pokazania od samego początku). Później sceny rozwijające wątki z końcówki drugiego tomu i kontrastujące ze sobą dwie imprezy. Sztywna kolacja z matką i popijawa w wyjętym spod prawa barze (dodatkowy plus za nawiązania do wiedźmina).

Później konsekwencja, kac i opuszczenie gildii. Mamy tutaj spotkanie z jednym z członków niższej rangi, który otwarcie zazdrości Soujiemu do tego stopnia, że chciałby go zabić, idealna konsekwencja tego co mieliśmy w pierwszych rozdziałach pierwszego tomu. Tak samo wątek jego mistrzyni i Hildgarda, kto by pomyślał, że świat może się nagle gwałtownie zmienić przez kogoś kto nie jest głównym bohaterem? To przecież niemożliwe. Po raz kolejny informacja, że ten świat żyje nawet jak bohaterowie śpią.

I dalej podróż i kolejne konsekwencje. Widać, że wojna z drugiego tomu istniała poza miejscem gdzie byli bohaterowie, zniszczenia, płacz, obozy uchodźców, ogrom cierpienia, które dotyka zwykłych ludzi. Przepraszam, że ciągle o tym piszę, ale wkurza mnie to w innych książkach. Wyglądają jak gry, w których świat nie zmienia się dopóki gracz tam nie przyjdzie. Tu jest zupełnie inaczej. W każdym z tomów dowiadujemy się, że gdzieś jest wojna, gdzieś ktoś umarł, ktoś zniknął, zupełnie jak w prawdziwym życiu.

Pominę resztę podróży, ale pies gończy Apollyon mnie rozbawił. Tak samo wierszyk Elizabeth, który spowodował u mnie zarówno chichot jak i odruch wymiotny. Opis dworku za to rozgrzał wyobraźnie i sprawił, że następnego dnia wprost tryskałam energią.

Pierwsze rozdziały w dworku były ciekawe i ponownie konsekwentne, sprzątanie, naprawianie dachu i rozdzielanie pokoi. Pierwsze konflikty i ich łagodzenie. „Miłość jest wtedy, gdy lubimy kogoś bardziej niż bardzo”. To jest cytat, który zostanie ze mną na zawsze. Seth i jego mądra prostota wypowiedzi. Chłopak jest cudowny po raz kolejny.

Impreza była spoko, chociaż załamałam się przy niej jeśli chodzi o dziewczyny, co jedna to gorsza od drugiej. Ale incydent z liściami mnati o mało nie spowodował u mnie kolejnego. Prawie posikałam się ze śmiechu podczas tej sceny. Dalej spotykamy normalnych orków, a Syrius robi to co chad musi zrobić. Spuścić wpie*dol bandytom. W ogóle czy ja dobrze zauważyłam, że ten najgorszy z rzezimieszków był tym samym, który oberwał od Soujiego na początku pierwszego tomu? Plus, plus, plus.

Wątek kunhy, a następnie Kuncy (czemu one się prawie tak samo nazywają?) i w ogóle całej magii wspomnień otworzył kolejne wątki i moją wyobraźnie. Nie będę się jednak rozwlekać bo posiedzę tu do jutra.

Problemy... Gdy rozdziały noszą nazwy „Błysk”, „Grzmot”, „Nawałnica” i „Rzęsisty deszcz” to wiedz, że coś się dzieje. Annabel jak się ku*wa nienawidzę. Rzucilam książką w momencie, gdy powiedziała to wszystko do Beatrice. Prawie zrobiłam to znowum, gdy Souji dał jej w twarz. Serio jako psycholog nie powinnam się tak emocjonować, ale to było za dużo.

Płakałam po walce z Bayumem. Nie komentuje za bardzo walk, bo nie przykładam do nich aż tak dużej uwagi. Ta była spoko, i znowu pokazała różnice w charakterach. Apollyon, który chwile wcześniej w końcu zaskarbił nieco mojej sympatii, tutaj znowu ją stracił. Szczerze, to go nie lubię, mimo że rozumiem jego motywy i charakter. Ale dlaczego płakałam? Przez utratę domu... Zaakceptowali dworek jako swoje miejsce, a teraz musieli go opuścić zapewne na zawsze...

Podziękowania od orków i wjazd do Korinaru był kolejnym epizodem, który był po prostu przyjemny do czytania. Światotwórstwo i Elizabeth (ty jesteś pie*dolnięta dziewczyno, pójdź do psychologa lepiej). Esbern za to mnie zaskoczył, serio te epilogi kompletnie nie sygnalizowały, że ten dziadyga jest przy okazji żigolo kawalarzem. Nie mniej jego postać jest napisana świetnie i relacje z Soujim są doskonałym elementem humorystycznym.

„Jej Syrius wszedł do środka, mimo że ten konus uciekł”. Rozdział w burdelu był świetny, Esbern znowu pokazał swoje najgorsze cechy co czyni go jeszcze ciekawszą postacią. Tymczasem ten książę krasnoludów nadaje się tylko do kastracji... (Mogę tak mówić jak jestem anonimowa nie?).

Pijana Beatrice była przesłodka, a konsekwencja jej grzechu daje do myślenia, od razu pomyślałam o Annabel i... Oj to zabolało jeszcze bardziej.

Muszę już napisać o końcówce, nie mogę zebrać myśli na temat tego co było wcześniej. Tyle informacji na raz przegrzało mi mózg serio, spacer przed późniejszymi rozdziałami był doskonałym pomysłem, bo jak zaczęłam płakać to mąż mnie uspokoił dopiero po północy (skończyłam czytać chyba koło 22). Ku*wa jakie to było psychologicznie dobre... Nie sama scena, ale jej konsekwencje. To co się dzieje w głowie człowieka po takiej sytuacji, te wszystkie myśli... Autorzy wy też idźcie do psychologa, bo jak będziecie to robić dalej to ktoś sobie coś zrobi... Tak nie wolno, serio!

Więc tak... Najchętniej skończyłabym tu recenzję, bo się rozklejam, mimo że skończyłam czytać w weekend, a jest wtorek. Ja czekam na czwarty tom z niecierpliwością... Miałam zupełnie inny plan na to zakończenie, ale nie zbiorę teraz myśli. Może edytuję ją w przyszłości.

Powiem wam jedno. Dla tego zakończenia warto nawet jak jesteście niepiśmienni... Żadne fantasy was nie przeora tak bardzo jak to... 9/10 z nadzieją, że kolejne tomy dobiją do 10. Serio, mam nadzieję, że kolejne tomy będą takie jak ten, bo z punktu widzenia psychologicznego jest lepszy niż literatura branżowa.

Jeszcze raz 9/10. Polecam bardzo.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Yivrett.
233 reviews6 followers
November 23, 2024
Vasharoth: Kuźnia Bogów to trzeci tom cyklu Vasharoth napisany przez Szymona Brennenstuhla i Katarzynę Janoską. Wydawnictwo Erethreis
#współpracabarterowa

Trzeci tom jest bezpośrednią kontynuacją, więc trudno zdradzić cokolwiek by nie było to spoilerem. Nadal obserwujemy przygody naszych wspaniałych 7 przyjaciół: Elizabeth, Beatrice, Vivien, Annabel, Souji, Seth oraz Syrius. Tym razem czeka ich jeszcze więcej niebezpieczeństw podczas których dowiedzą się prawdy o zamieszkałym w nich świecie i zetkną się ze śmiertelnymi zagrożeniami. Ale poza tym między poważniejszą akcją dostaniemy rozdziały rozbudowujące świat, postacie jak i relacje między tymi postaciami.

Przyrzekam, że to jedna z najlepszych książek w mojej wieloletniej czytelniczej przygodzie. To co autorzy wspólnie nam zgotowali to przechodzi ludzkie pojęcie jak bardzo dopracowane dzieło dostajemy. Zacznę może od początku: Świat został przygotowany tak, jakby istniał naprawdę, jakby Szymon z Kasią pisali reportaż ze swojej podróży po tym świecie, jakby był tak realny i niesamowicie magiczny, że po prostu chciałoby się go zwiedzić. Dostajemy niezwykle przemyślany świat żyjący na swoich własnych zasadach. Geografia, polityka, środowisko, fauna i flora, historia i mitologia - każdy z tych aspektów jest potraktowany z dużym szacunkiem i żaden nie jest pominięty. Oczywiście inspiracje są czerpane z naszego świata jak np. zwierzęta, które niczym pokemony stanowią pewną wariacje realnej fauny (Mimikka - magiczna odmiana łasicy w Erethreis; Kunha - przedstawiciel świniowatych z grzbietem porośniętym mchem zamieszkujący Bagno Ornidy; debiutant Shebiri - magiczna odmiana owcy). Całość tworzy świat niczym z Władcy Pierścieni, świat w którym w prostu chce się przebywać.

Dalej mamy niesamowite postacie. Ich konstrukcja jest wprost niebywała. Każda postać charakteryzuje się pewnymi cechami charakteru ale nie są archetypami jakiejś osobowości. Każda z nich jest opisana tak, jakby to był żywy przyjaciel autorów - ma cechy pozytywne i negatywne, ma swoje marzenia, historię, gorsze i lepsze dni, trochę inną relacje z każdą postacią, a równocześnie są indywidualnymi jednostkami, są jak ludzie, których ciężko sklasyfikować do jednej kategorii bo ich "ja" różni się w zależności od sytuacji i ról im postawionych. Nie istnieje dla nich jedna prawda, nie są jednoznacznie dobrzy lub źli. Są odbierani przez różne postacie w zupełnie inny sposób. Po raz kolejny moja dywagacje muszę podeprzeć przykładem jakim jest np. Annabel - przez obcych identyfikowana jako przepiękna i silna postać kobieca. Souji może ją widzieć jako zagrożenie, kogoś groźnego. A Beatrice znajdzie w niej cechy klasyfikujące ją na starszą siostrę. Powszechnie uznawana na osobę pewną siebie tak naprawdę zakłada maskę by przybrać pewien wizerunek. Natomiast cała grupa przywodziła mi na myśl główne postacie w serialu F.R.I.E.N.S. To niesamowite ile autorzy poświęcili czasu by aż tak dopracować każde z nich.

Fabuła intryguje i ciekawi. Od kiedy postawiono postacią jasny cel do osiągnięcia można się lepiej połapać w chronologii i motywacjach. Po raz kolejny niezwykle dokładnie przemyślana fabuła, która nabiera sensu po jakimś czasie. Nagle siatka zależności zaczyna znajdować punkty wspólnie i czytelnik doświadcza uczucia "mindblow" jak to wszystko było zgrabnie przewidziane, jak nagle poszczególne elementy fabuły łączą się ze sobą, a twarz przybiera minę: "Aaaa to dlatego". Jest trochę symboliki, czytania między wierszami i analizowania poszczególnych fragmentów. Wszystkie nieścisłości to tak naprawdę przebiegły plan Szymona i Kasi by nas zaskoczyć. Nie ma tu elementów losowych, wszystko ma swój cel i nic nie dzieje się przypadkiem.

Dodatkowego kunsztu autorom dodaje zauważalny szlif podczas początku. To zawsze trudne dla mnie by czytać kolejny tom serii po roku, ale Kuźnia Bogów jest skonstruowana tak, że wraca się do niej jak do jazdy na rowerze. Między wierszami Szymon z Kasią dodawali krótkie fakty z poprzedniego tomu, które od razu przypominały kontekst początku. Czuje, że duża liczba autorów mogłaby się uczyć od Szymona i Kasi.

Trzeci tom nabiera tempa i staje się momentami ciężki, brutalny. Czasami fizycznie bolą wydarzenia i nieoczekiwany obrót spraw. Ciężkie bitwy, brutalne skutki, śmierć, krew, manipulacja, wojna. Zdecydowanie nie jest to książka dla młodszego czytelnika. Ale mimo powagi wielu sytuacji są też chwilę tzw. "chillu", gdzie następuje moc przyjaźni, rozwój relacji i miłe chwile świętowania. To książka która dostarczy wszelkiego rodzaju emocji, od bólu, smutku, płaczu i strachu do komfortu oraz szczęścia. Nie raz łapałem się na bezmyślnym uśmiechamiu się z rozwoju wypadków. Z całą pewnością mogę nazwać Vasharoth: Kuźnię Bogów moją komfortową książką. Tylko ona potrafiła we mnie odtworzyć uczucie nostalgii do miejsc i sytuacji. Po sytuacjach z końcówki, chillera podczas treningu w tajnej kryjówce Gildii Poszukiwacza to czas do których chciałoby się wrócić. Obecnie myśląc o nich czuje ciepło na sercu.

Ale o jednym drobnym minusie napomknę. O ile warstwa graficzna jest jak zwykle na najwyższym poziomie - jest po prostu profesjonalna, cudowna, nieziemska z cząstką serce Kasi. Tak subiektywnie nie jestem fanem wyboru scen do narysowania. Uważam, że rysunkom brakowało różnorodności - było wiele sytuacji, kiedy myślałem, że inne sceny bardziej zasługiwały na narysowanie. W 90% dostajemy rysunki głównej siódemki. Brakowało mi narysowania innych ras, innych stworzeń, innych postaci po prostu. Np. scena dotarcia do Torrotharr z krasnoludami! Albo rysunek mentora Soujiego, czy walki z Ba'yumem. Ale tak jak wspomniałem, to czysto subiektywnie. Pewnie ile czytelników tyle innych scen, które według nas powinny być narysowane.

Ta książka przeszła wszystkie moje oczekiwania i stała się Złotym Graalem 2024 roku. Mimo wielu świetnych tytułów trudno będzie mi wybrać inną książkę roku. To nie jest książka jedynie must read. To jest lektura dla której kontynuacji warto żyć! Niech oceną zostanie dzisiejsza datą: 23/11.
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!! Jestem dumny z takiego patronatu.
Profile Image for Natalia.
196 reviews
December 15, 2024
“Vasharoth. Kuźnia bogów” to trzeci tom wspaniałego cyklu Vasharoth, który stworzyli S.J. Brennenstuhl oraz K.W. Janoska. Ten cykl to moje odkrycie roku i jestem nim zachwycona i bardzo wdzięczna Luizie @vaconafa, że zapoznała mnie ze światem Erethreis.
Dawno nie spotkałam się z serią czy cyklem, który z tomu na tom jest coraz lepszy.

Spotkaliście już cykl książek, gdzie każdy kolejny tom zmiatał z planszy poprzedni?

Obecnie znów muszę zmienić swojego ulubieńca roku, tak jak i ulubieńca tego cyklu, ponieważ zakochałam się w “Kuźni bogów”, oraz w postaci Elizabeth. Ta dziewczyna rozwaliła system i jest moją ulubienicą. Jej cięty język to tylko wisienka na torcie, dawno tak się nie śmiałam tak jak z jej tekstów. Uwielbiam ją.
Elizabeth to postać bardzo barwna i bardzo się cieszę, że mogłam ją bardziej poznać w tym tomie tak jak i Souji’ego. Już w pierwszym tomie zainteresował mnie swoją tajemniczością, za to w tym zachwycił, pokazując całkiem nową odsłonę.

Dając wam opis, mogłabym coś za dużo zdradzić, więc tym razem go ominę i powiem wam, że czytając ten tom, musicie się przygotować na porządną dawkę emocji. Zawsze płacze na książkach, nawet na zwykłych romansach, jednak to, co się tu wydarzyło… Powiem wam, że byłam tak zapłakana, że nie mogłam spać. DLatego musicie wziąć to pod uwagę, jednak przełykając łzy i tak stwierdzam, że było warto i czekam ogromnie na kolejny tom.
Jak wiecie, lubię wątki romantyczne w fantastyce, jednak nie takie, które przejmują całą historię, a fabuła się opiera tylko na nim. Wolę romans, który jest dodatkiem do historii i właśnie tak było w przypadku “Kuźni bogów”. Dwie pary krążą między sobą, będąc razem, nie będąc, chcąc być razem i nie wiedząc, jak wyznać sobie uczucie. Autorzy operują tymi historiami, jak prawdziwi wirtuozi.


Uwielbiam, być rzucana w wir akcji, jednak powolne wprowadzenie do akcji, też jest ciekawe.
A jak wy lubicie?
Właśnie powolne rozwijanie się akcji w “Kuźni bogów”, było czymś potrzebnym dla tej historii, mogliśmy dzięki temu poznać lepiej siódemkę bohaterów. A jest to bardzo ważne, ponieważ każdy z nich odgrywa wielką rolę.
Kreacja tego świata to prawdziwe mistrzostwo, wszystko jest dopracowane w każdym szczególe, przez co nie można się w nim pogubić. Dodatkowo jest w każdej książce przypomnienie, tego jak jest skonstruowany świat. Grafiki, które można znaleźć w książce, są tak piękne i tak szczegółowe, że zawsze je przeglądam przed czytaniem, w trakcie i po przeczytaniu książki, odnajdując nowe elementy, które mnie najzwyczajniej w świecie zachwycają. O dodatkach do tego cyklu, już wam pisałam, ale powiem wam, że warto zbierać wszystko. Sama mam już plan stworzenia nowego książkowego dziennika, z samymi naklejkami ze świata Erethreis.
Pomysł na karty postaci, jest tak genialny, że chciałabym, by moje ukochane serie, też takie coś miały, jednak przyznajmy szczerze, autorzy oddali całe swoje serce w to, co tworzą i chyba nikt ich już nigdy nie przebije.
Motyw przeznaczenia jest bardzo ważny w tej historii więc jeśli lubicie taki motyw, to bardzo wam polecam cały cykl Vasharoth. Motyw magii jest również bardzo ciekawy. Magia została tu ukazana nie jako moc, która może wszystko zmieść z planszy, ale jako moc, która ma swoje ograniczenia i to bardzo mi się podoba, ponieważ autorzy, budują tym napięcie. Jako czytelnik zastanawiam się, czy w końcu magia dojdzie do tej granicy, że już nie da się wygrać, już nie da się odwrócić nieuniknionego.
Pozostało mi, polecić wam ten tytuł, a ja idę się zastanowić, czy ten tytuł został moim ulubieńcem, czy przez dwa tygodnie może coś jeszcze tę książkę przebić. Dziękuję za zaufanie, jakim obdarzyli mnie autorzy.
Profile Image for żyrafaczyta.
402 reviews8 followers
October 11, 2024
„Vasharoth” to seria, która skradła moje serce. Poznałam ją rok temu i od tego czasu moja miłość do tej serii nie słabnie, a wręcz rośnie. Autorzy książki – Kasia i Szymon, to dwójka cudownych ludzi, która wkłada całe swoje serce w książki, które wydają. Widać to we wszystkim co tworzą. Zakończenie drugiego tomu sprawiło, że nie mogłam się doczekać kolejnego. Pewnego dnia dostałam piękną wiadomość, która sprawiła, że skakałam po sufit. Autorzy zaproponowali mi objęcie opieką patronacką kolejny tom czyli „Vasharoth. Kuźnia Bogów”. Wiedziałam, że nawet bez czytania jestem w stanie powiedzieć tak. Autorzy są jednymi z nielicznych, których darzę dużym zaufaniem i wiem, że to co tworzą jest wspaniałe. Dlatego też, zaraz po przeczytaniu pdf-a powiedziałam głośne: TAK!
Książka jest napisana bardzo dobrym językiem, widać, że autorzy wiedzą co robią i mają lekkie pióro. Przez książkę się wręcz płynie i czyta ekspresowo. Fabuła jest interesująca i w sposób konsekwentny kontynuuje wątki z poprzednich tomów. Nic nie jest pozostawione przypadkowi, a każdy wątek ma swoje znaczenie. Świat, który został wykreowany przez autorów jest złożony i dopracowany w każdym detalu. Mogę śmiało powiedzieć, że światotwórstwo opanowali w mistrzowski sposób. W tej części skupiamy się na przeznaczeniu naszej kochanej siódemki i ich drodze, która nie jest wolna od niebezpieczeństw. Autorzy dbają o każdy aspekt historii, wszystko ma swój cel, a co najważniejsze nie dają czytelnikom rozwiązań na złotej tacy. Czytelnik jest zachęcony do głębszego wejrzenia w historię, a czasem nawet czytania między wierszami, jednak to jest duży plus historii, ponieważ powoduje to, że nie jest ona banalna i inna niż to co do tej pory serwuje nam rynek wydawniczy. Zgrabnie wprowadzone wątki takie jak przeznaczenie, found family czy zakazana miłość sprawiają, że nie możemy oderwać się od czytania i rozwiązywania zawiłości historii. Jest ona wielowątkowa i pisana z różnych perspektyw, co sprawia, że jest głęboka i możemy poznać wiele jest aspektów. Wszystko zgrabnie się łączy. Dodatkowo autorzy wykorzystują przerywniki między właściwymi rozdziałami, co jest ciekawym zabiegiem i pozwala poznać np. myśli konkretnych bohaterów. Warto również zwrócić uwagę na system magii, który jest tutaj zgrabnie opisany i rozbudowany. Ma ona swoje ograniczenia, a każdy bohater włada innym jej rodzajem. Książka oprócz tego, że jest niesamowitą przygodą, wzbudza wiele emocji, nie zliczę ile razy zakręciła mi się łezka w oku, a pewne wydarzenia sprawiły, że moje serce zostało roztrzaskane na kawałki. Akcja jest dynamiczna, a autorzy potrafią w mistrzowski sposób budować napięcie. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części.
Kreacja bohaterów jest na wysokim poziomie, autorzy wiedzą jak budować realne postacie, z którymi można się utożsamić. Są oni wielowymiarowi, a ich mnogość nie przeszkodziła rozwinąć każdą z nich, tak aby nie były one papierowe i miały swój charakter. Widać zmiany w nich zachodzące oraz to jak wpływają na nich wydarzenia. Ponadto warto zwrócić uwagę, że autorzy zadbali również o rozwój relacji pomiędzy postaciami, są one ciekawie ukazane, a motyw found family jest poprowadzony bardzo dobrze.
Podsumowując, jestem pod wrażeniem jak autorzy rozwijają swoje pióro z części na część. Serdecznie polecam książkę każdemu, kto szuka niebanalnych rozwiązań i fantastyki z krwi i kości. Sięgając po serię „Vasharoth” nie poczujecie się zawiedzeni, ponieważ jest to jedna z lepszych fantastyk jakie do tej pory czytałam. Polecam!
Profile Image for Bravebook.
352 reviews8 followers
June 10, 2025
"Kuźnia Bogów" to trzeci tom serii, najdłuższy z dotychczas wydanych. Siódemka głównych bohaterów jest już wreszcie razem, w szeregach Gildii Poszukiwaczy, pod przywództwem Soujego. Jako drużyna wyruszają na misję, lecz najpierw zaszywają się w bezpiecznym azylu, aby poćwiczyć swoje zdolności w walce, magii oraz alchemii. Tajna kryjówka wcale jednak nie chroni przed wszystkimi zagrożeniami...

Uwielbiam świat wykreowany przez Kasię i Szymona!!! Nie tylko ze względu na jego geografię czy mnogość fantastycznych ras, ale również za magiczne artefakty oraz liczne tajemnice związane z bóstwami. Autorzy mają wiele świetnych pomusłów i mistrzowsko budują klimat. Mam również ogromną słabość do motywu siedmiu grzechów głównych, a ten także tu występuje!

Ta seria stoi bohaterami, to oni tutaj najjaśniej lśnią, a ich relacje grają tutaj pierwsze skrzypce. Jeśli lubicie dłuższe historie, gdzie możecie zżyć się z barwną, różnorodną i sympatyczną bandą - to trafiliście idealnie! Niektóre z postaci zaliczają tutaj całkiem fajny glow up oraz różnego rodzaju przemiany.

Moja ulokowana wcześniej sympatia niemal w ogóle się nie zmieniła po tej części- ulubieńcy pozostali ulubieńcami (Souji❤️), ci których mniej lubiłam... cóż, nadal średnio lubię 😅 zaskoczyłam się jednak tym, że trochę bardziej polubiłam Setha, w nim zaszły największe zmiany!

Jak sugeruje okładka, mogliśmy tu trochę lepiej poznać Elizabeth i jest to naprawdę fajnie wykreowana postać! Genialna w wielu aspektach 😅 Choć nie ukrywam, że liczyłam iż dostanie trochę więcej miejsca, skoro dostała swoją okładkę, a my mocniej zajrzymy do jej szalonej głowy... (może to znak, że i ja jestem trochę szalona?🤣 no bo kto byłby na tyle szurnięty by chcieć tam zajrzeć?)

Widziałam opinie, że trzeci tom jest najlepszy z dotychczas wydanych iii... ja chyba nie do końca się z tym zgodzę! Wydaje mi się, że lepszy był dla mnie 2^^ Ten jest bardzo fajnie napisany, a końcówka naprawdę ciekawa, ale ja chyba jestem typem, który woli jednak ciut mniej bohaterów, a ciut więcej fabuły.
Tutaj ponad połowę książki bohaterowie siedzą w kryjówce, uczą się, kłócą, godzą i znowu kłócą... dla mnie było tego trochę za dużo i stało się nieco nużące. Szczególnie, że sporo kręciło się wokół wątków romantycznych. Same w sobie mi one nie wadzą, ale wolałabym jakby były na dalszym planie, a na pierwszym jednak główna linia obrony świata 😅

Rozumiem, że autorzy chcieli tu pokazać siłę więzi między postaciami oraz ich przyjaźń, ja jednak wolę, jak te sprawy wychodzą w wyniki wydarzeń osi fabularnej, a nie ich bardzo częstych przekomarzanek, imprezek i pogaduszek 😅 może zabrzmi to trochę bezlitośnie, ale niestety w takiej dawce, dla mnie osobiście, było tego trochę za dużo.

Jestem jednak pewna, że wśród czytelników fantasy są tacy, którzy znakomicie odnajdą się w tego typu historii. I ja również finalnie dobrze się bawiłam, z przyjemnością wrócę jeszcze do tego świata! Jestem ogromnie ciekawa co jeszcze autorzy przygotują dla swoich bohaterów oraz czytelników, szczególnie intrygują mnie przyszli przeciwnicy drużyny ^^

Jeśli szukacie dłuższej serii, z fantastycznym światem, genialnym klimatem, wspaniałymi pomysłami i zapadającą w pamięć drużyną bohaterów, a to wszystko okraszone jeszcze autorską szatą graficzną oraz wydane na papierze dobrej jakości (musiałam to podkreślić, to jeden z najmilszych w dotyku papierów!!!) to koniecznie zwróćcie swoją uwagę na serię Vasharoth!
Profile Image for Paulina.
61 reviews
December 21, 2024
💥 „Vasharoth jako siódmy, na siedem równych części się rozerwie… A powrócą one jako niezależne byty, odrodzone niemalże po sobie, rok po roku, poczynając od tej chwili. Wielka Chciwość, Zazdrość, Obżarstwo, Duma, Pożądanie, Gniew i wiecznie spóźnione Lenistwo… Siedem Throsis, których nieśmiertelna egzystencja utknie w ciałach śmiertelników. Bezspornie ująć można, iż każde zdarzenie nosi w sobie równowagę. Taka bowiem jest prawda i sens świata. Ile zła, tyle dobra, a każde z nich dysponować będzie orężem, mogącym zmiażdżyć swoje lustrzane istnienie. Światło z duszy Vasharotha także narodzi się ponownie. Siedem istot złączonych przeznaczeniem objawi się i będzie w stanie wydać Throsis vendettę sprawiedliwości.”

💥 Tym właśnie sposobem mamy całą siódemkę w komplecie.
A w celu rozwinięcia swoich zdolności i zacieśnienia więzi między sobą, wyruszą do zapomnianej kryjówki Gildii Poszukiwaczy na terenie Ul-Arr. I na tym, w głównej mierze, opiera się 3. tom Vasharoth – na treningu i docieraniu się nowo powstałej drużyny.

💥 Mamy tutaj powolne tempo akcji, ale w niczym to nie przeszkadza, bo nic nie jest tutaj przedłużane na siłę i nie nudzi. Cała historia została poprowadzona w ciekawy i angażujący sposób.
W końcu zacieśnianie więzi między bohaterami i trening są równie ważne! Tym bardziej, że muszą działać razem.
Naprawdę fajnie patrzyło się na ich rozwój i na to, jaka więź wytworzyła się między nimi 🥹
– pomimo tych wszystkich dramatów wokół 😅

💥 Czułam, że sama przynależę do grupy, bo wiem, że pomimo moich dziwactw (chyba popierdolizmu – Elizabeth), wszyscy przyjęliby mnie z uśmiechem na twarzy.
I właśnie to jest najlepsze, bo są tutaj:
Postaci, które sprawiają, że się uśmiecham, rumienię i wzruszam.
Postaci, które łączy wyjątkowa więź.
Postaci, z którymi można się utożsamić.
Postaci, które nie są idealne.
Każdy z nich ma jakieś wady i nie zawsze ich postępowanie będzie nam się podobać. Ale są tylko ludźmi, a bycie człowiekiem właśnie na tym polega.

💥 Vasharoth to nie tylko wymiarowi bohaterowie, tylko coś znacznie więcej!!!
Bo oprócz tego, książka oferuje ciekawy system mocy. Nic tutaj nie bierze się znikąd i jest nam dokładnie wytłumaczone. Podoba mi się to, że autorzy nie rzucają nam tylko jakichś ochłapów, ale starają się przedstawić cały mechanizm w przejrzysty sposób. Nie zabraknie też wielu magicznych przedmiotów, które mają różne zastosowania.

💥 Erethreis to świat przepełniony magią, ale również miejsce, które posiada brudną stronę. W końcu lądujemy w miejscach zniszczonych przez wojnę. W podziemiu, gdzie możesz sprzedać swoje dzieci, żonę czy narządy, a niewolnictwo jest na porządku dziennym.
A to wszystko ubarwia obrazkowy styl pisania, dzięki któremu literki nabierają kształtów.

💥 Ostatnie rozdziały to była ostra jazda bez trzymanki. Autorzy zaskoczyli mnie nieoczekiwanymi zwrotami akcji. A finał historii był tak emocjonujący i pełen bólu, że rozdarł moje serce. Nie wiem, jak mam teraz wytrzymać do 2026 roku.
Mam tak wiele pytań 😭

💥 Proszę, czytajcie Vasharoth, bo to historia, która ma naprawdę wiele do zaoferowania – od ciekawie skonstruowanego świata, aż po barwnych bohaterów. Zdaję sobie sprawę, że powtarzam to już któryś raz, ale widać, że autorzy włożyli w tę sagę całe swoje serce i duszę, sprawiając tym samym, że Erethreis tętni życiem.
12 reviews
April 20, 2025
5/☆☆☆☆☆
To był zdecydowanie najlepszy i najbardziej emocjonalny do tej pory tom.
Całościowo przypominał mi znowu w takim dobrym sensie anime akcji. Totalnie jestem w stanie wyobrazić sobie serial animowany na podstawie całej serii.
Przez pierwszą połowę fabuła skupia się na treningu naszej siódemki. To była ta spokojniejsza część, ale wcale nie gorsza od drugiej. Miło było zobaczyć rozwój bohaterów i relacji pomiędzy nimi.
Przechodząc do relacji pomiędzy bohaterami, w "Kuźni bogów" przypatrujemy się bliżej związkowi Annabel i Syriusa oraz Soujiemu i Beatrice. Obie pary mnie urzekły- widać było, że dzięki Beatrice Souji się rozchmurza, a choć Annabel i Syrius mieli skomplikowaną relację, to widać było, że zmierza ku lepszemu (:'>). W tym tomie widać też było, jak bardzo Beatrice jest ważna dla Annabel, i że nie cofnie się przed niczym, by jej nie stracić. Podobało mi się też duo Vivien i Elizabeth- momenty, gdy zatracały się w swoich naukowych pasjach, były cudowne.Souji nadal jest moim ulubieńcem, ale jeszcze bardziej polubiłam Elizabeth. Skrywa więcej niż się wydaje, co czyni ją naprawdę ciekawą postacią.
Druga połowa ma w sobie zdecydowanie więcej akcji (i emocjonalnego bólu).
Zakończenie mnie zniszczyło. Może jestem delulu, ale liczę na to, że wszystko będzie dobrze (jak ja wyczekam do 2026?). Momenty w Kuźni były jednymi z najlepszych w całej książce, a jednocześnie najgorszymi dla bohaterów. Wszystko zaczęło się dla nich psuć podczas finałowej walki, a potem było tylko gorzej. Ostatecznie rozbiła mnie scena z Vivien i Beatrice pod sam koniec. Czy mogłabym przeoczyć wspaniałe ilustracje? Oczywiście, że nie! Warstwa graficzna sprawia, że cała seria wyróżnia się spośród innych- może już to powtarzałam, ale powtórzę jeszcze milion razy, jeśli będzie trzeba- kocham obrazki w książkach.
Przyczepię się do jednego: przez całą książkę przewijało się słowo "rządny", gdy prawidłowa wersja to "żądny" (np. władzy).
Jeśli ktoś jeszcze nie zaczął przygody z "Vasharothem", to bardzo proszę o nadrobienie (ale polecam też przygotować się na emocjonalny ból!). Cała seria zaliczyła od pierwszego tomu gigantyczny progres i z każdą częścią jest coraz lepsza.
2 reviews1 follower
January 17, 2025
Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że Vasharotha. Vasharotha, który pokazał mi czym jest dobra fantastyka, kiedy myślałem sobie że o taką już coraz trudniej. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkanie na instagramie wpływają na nasze czytelnicze życie.

Wracając jednak na nieco poważniejsze tony (oczywiście bez przesady), trzeci tom Vasharotha utwierdził mnie w przekonaniu że warto czekać, by ponownie zanurzyć się w wyśmienitym świecie Erethreis. Kasia i Szymon po raz kolejny stworzyli książkę, którą czytałem z wypiekami na twarzy, w myślach wracając do starych czasów, kiedy to po raz pierwszy zanurzyłem się w świat fantastyki.

Tak więc nie oczekujcie ode mnie w pełni obiektywnego podejścia w ocenie tej książki, bo naprawdę ciężko się na takie zdobyć, kiedy książka, którą czytasz spełnia tak wiele twoich czytelniczych potrzeb, a do tego angażuje jak niejeden thriller.

Gdybym miał wypowiedzieć się na temat wszystkich zalet tego tomu to zdecydowanie zabrakłoby miejsca w tym poście. Także powiem o rzeczach dla mnie najważniejszych, zaczynając od wykreowanego świata. Erethreis to miejsce w którym można się zanurzyć, ba nawet utonąć na parę dobrych godzin. Każdy jej element, którzy autorzy decydują się przedstawić, sprawia że jestem coraz ciekawszy tego co takiego może mnie czekać na kolejnej stronie.

Bohaterowie są dla mnie tak realni i przy tym intrygujący, że cieszę się z każdej przeczytanej linijki dialogu. Uwielbiam fakt że są tak różni od siebie, a przy tym tak ze sobą związani, tworząc wrażenie tego jakby byli ludźmi z krwi i kości.

O fabule wolałbym się nie wypowiadać, bo jest tak dobra że grzechem byłoby zdradzenie jej komuś, kto książki nie czytał. Nawiasem mówiąc autorzy powinni smażyć się w wiecznych płomieniach Avatrasu, za to co zrobili w zakończeniu (Kocham was <3).

Jak widzicie naprawdę jestem zakochany w całej tej serii i polecam z całego serca, żeby każdy chociaż spróbował po nią sięgnąć. A ja oczekuje w swojej pieczarze na kolejny tom, który mam nadzieje pojawi się jak najszybciej, bo długo nie wytrzymam.
Profile Image for Julka.
74 reviews
January 8, 2025
5⭐️
TO JEST CUDOWNEEE !!!
Zdecydowanie najlepszy ze wszystkich tomów (chociaż pozostałe też na 5 gwiazdek). Przy tej książce zarówno śmiałam się i płakałam. Akcja jest mega wciągająca,a cały świat świetnie wykreowany. Tak samo, jak bohaterowie, do których po tym tomie przywiązałam się jeszcze bardziej. Chociaż jest to dość gruba książka, to czytało mi się ją bardzo szybko. Zdecydowanie polecam i nie mogę się doczekać kolejnych części!!! 😍🏹🗝
Profile Image for Kosmo.
4 reviews
November 8, 2025
Szczerze? Jestem świeżo po przeczytaniu tej książki i mam w głowie tyle pytań, tak szybko chcę odpowiedzi.. Jak dotąd każdy tom z serii podoba mi się coraz bardziej, więc ten oceniam znakomicie. Bohaterowie są niesamowicie oddani i każdy z nich skrywa coś w sobie, czego się nie spodziewamy.. Sam świat jest bardzo dobrze kreowany, jedynie czasem idzie się zgubić, jaką kraina czym się charakteryzuje ale to można sprawdzić. Dzieło sztuki, kocham♡
Profile Image for Raspberry.
16 reviews1 follower
August 27, 2025
5/5

1. Czy połowę czasu z tą książką spędziłxm patrząc na okładkę i zastanawiając się jak zrobić cosplay Elizabeth? Być może xdd
2. Trope found family od zawsze był moim ulubionym, a ta książka to po prostu najlepsza jego reprezentacja jaką kiedykolwiek czytałxm. Pomimo dość dużej ilości głównych postaci (które oczywiście wszystkie kocham), relacje pomiędzy wszystkimi z nich są eksplorowane w świetny sposób, co po prostu wspaniale się czyta
3. Każda postać z osobna, nawet postaci drugoplanowe, jest znakomicie zbudowana i ma się poczucie, że naprawdę są to prawdziwi ludzie
4. Zabij orka, wyrwij nogę. Niech mu jucha spłynie w dół, a przełamie się na pół. Jak go dorwę będzie sraka, wypatroszę cię Demak'ka (tak, już zdążyłxm się tego nauczyć na pamięć, już teraz wiem że znajomi będą mieli mnie dość słysząc to pretty much codziennie xd)
5. Napisałxbym coś o wątkach miłosnych, ale wszystko co ich dotyczy zawarte w tej książce po prostu złamało mi serce, więc teraz tylko modlę się, że w kolejnych częściach będzie lepiej...
6. Well jedyne co mogę powiedzieć na koniec to to, że już nie mogę doczekać się kolejnej części!! (honestly potrzebuje jej na teraz, uzależniłxm się od tych książek)
Profile Image for Agnieszka.
46 reviews6 followers
January 17, 2025
Nie wiedziałam, że to możliwe by ta seria była jeszcze lepsza, ale w jakiś sposób przeszła samą siebie w tym tomie 😭 uratowała mnie od zastoju plus omg te zakończenie
Profile Image for Nietuzinkowy bibliofil.
178 reviews
April 26, 2025
Zapuszczamy się coraz głębiej w świat Erethreis i towarzyszymy siódemce bohaterów w ich podróży do magicznego miejsca owianego tajemnicą. Przyjaciele będą musieli zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, walcząc z potworami, ale również z samymi sobą. Nie będzie to łatwa droga, lecz bogata w doświadczenia i rozwiązania.

„Kto temu wszystkiemu zawinił? Kto spisał nasze losy w takim formacie?”

Po przeczytaniu tego tomu, musiałam na chwilę odsapnąć, zanim podjęłam się napisania recenzji. Wywołał on we mnie tyle emocji, że niełatwo było pozbierać się po lekturze. Była chwila, gdzie moje łzy były zbyt wielkie, aby móc dalej czytać… I właśnie za to cenię tę książkę!

Według mnie dobra książka to taka, która wyciska z nas jak najwięcej emocji – od radości, przez złość, aż po ogromny smutek. Tego oczywiście tutaj nie zabrakło, co więcej uczyniło Kuźnię bogów najbardziej emocjonalną jak do tej pory częścią serii. I nie ukrywam, że według mnie najlepszą – a poprzednie tomy oceniam również bardzo wysoko!

Mamy tutaj nieco mniej kreacji świata, który już trochę poznaliśmy poprzednio, pojawia się za to więcej samej budowy bohaterów. Poznajemy każdego z nich jeszcze lepiej – niektóre ich tajemnice, marzenia, uczucia – co pozwala jeszcze bardziej z nimi sympatyzować. Każdy jest inny i jedyny w swoim rodzaju, ale widać w nich różne wymiary, które zgrabnie układają się w logiczną całość.

Bardzo spodobały mi się również
przeróżne zawiłości między nimi -
wspaniale czytało się o ich interakcjach,
zacieśnianiu więzów a czasem i burzliwych kłótniach. Dzięki temu oraz
wspaniale poprowadzonej fabule, w
książce po prostu nie ma nudy. Mamy
mnóstwo szybszej i wolniejszej akcji, a
dynamika układa się tak, że czytelnik
może odsapnąć, jednocześnie nadal
czerpiąc z lektury jak najwięcej.
Oczywiście pojawiają się również
nieoczekiwane zwroty, kiedy znów
wszystko staje na głowie, a oczy same
bładzą po literkach, nie potrafiąc się od
nich oderwać.

Ten świat wciąga, podczas czytania nie
siedzimy już na kanapie. Walczymy u
boku bohaterów, czujemy ich oddech,
słyszymy przyspieszone bicia serc,
widzimy zmiany na ich twarzach, kiedy
coś zaczyna się dziać. Oglądamy ten
przepięknie stworzony świat, niezwykle
ciekawe miejsca oraz wspaniałe
zwierzęta, istoty. Czułam pod palcami
miękką wełną shebiri, widziałam jak
Yiomi kica przy Vivien, słyszałam
kwikanie przesłodkiej kunhy.

Dodatkową przyjemność można czerpać
również z oglądania jak przepięknie
książka została wydana. Nieustannie
jestem zachwycona tymi cudownymi
ilustracjami wewnątrz jak i na okładce.
Mamy również mapkę, a także
słowniczek na końcu. Widać, że zadbano
o najmniejszy detal, co niezwykle
doceniam i niezmienne chwalę.

Po przeczytaniu tego tomu mogę śmiało
powiedzieć, że seria stawia ogromną
konkurencję Władcy Pierścieni czy
Wiedźminowi. To książka naprawdę na
poziomie i widać, że autorzy wiedzą, co
robią. Wszystko jest przemyślane, a świat
Erethreis aż prosi się, żeby go odkrywać.
Nie pozostaje mi więc nic innego, jak
zachęcić cię do przeczytania, jeśli jeszcze
tego (o zgrozo!) nie zrobił*ś!
Displaying 1 - 29 of 29 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.