Gdy najciemniejsze pragnienia stają się więzieniem, wolność to tylko iluzja.
Kuba Sobański przez przypadek trafia na miejsce nieswojej zbrodni, stając się głównym podejrzanym. Od odpowiedzialności ratuje go Dorian, policjant i kuzyn Dony, dawnej kochanki Kuby.
Ma w tym swój cel – potrzebuje sojusznika, który pomoże rozwikłać mu zagadkę nietypowych zgonów i wymierzyć sprawiedliwość.
Adrian Bednarek to urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców i II wojną światową. Jest także fanem żużlu i właścicielem firmy handlowej. "Pamiętnik diabła" to jego debiut literacki.
3.5 Audiobook Od jakiegos czasu z każdą kolejną cześcią mam nadzieje, że to koniec. Z jednej strony rozumiem autora.. ale naprawdę przydałoby się zakończenie. Jakieś epickie 😉 Czytał Filip Kosior i to sprawia, że ta część nie była nudna. Choć brakuje jakiś zaskoczeń. Wszystko jest po staremu..
Czuję się zawiedziona. Nie była to zła książka, ale to już ósmy tom z serii i mam wrażenie, że zabrakło pomysłu, bo to wszystko już było. Jeśli pojawi się kolejny tom pewnie zerknę, ale wyczekiwać nie będę.
„Śledztwo diabła” to ósmy tom serii przygód jednego z moich ulubionych bohaterów literackich, psychopatycznego seryjnego mordercy Kuby Sobańskiego. Każda część tej serii obfituje w mrok, brutalność i przede wszystkim w skrupulatnie zaplanowane zbrodnie, które mrożą krew w żyłach.
Kuba Sobański, były prawnik i seryjny morderca, przypadkowo staje się głównym podejrzanym w sprawie zbrodni, na miejscu której się znalazł. Z opresji ratuje go Dorian – policjant i kuzyn dawnej kochanki Sobańskiego. Szybko okazuje się, że Dorian ma ukryty cel w ratowaniu Sobańskiego – potrzebuje sojusznika, który pomoże mu rozwikłać zagadkę podejrzanych samobójstw i wymierzyć sprawiedliwość.
„Śledztwo diabła” to kolejny intrygujący thriller psychologiczny autorstwa Adriana Bednarka. Autor wykazał się znakomitym pomysłem na fabułę, wprowadził nową postać, która, jak sądzę, wprowadzi spore zamieszanie w życie głównego bohatera. Niestety, tym razem zabrakło mi charakterystycznego napięcia, które zawsze towarzyszyło mi podczas „spotkań” z Kubą Sobańskim. Książkę czytało mi się naprawdę dobrze, z zapartym tchem przewracałam kolejne strony, ciekawa, co Kuba ma w zanadrzu i z czym przyjdzie mu się zmierzyć. Jednak w połowie lektury zaczęłam odczuwać lekkie znużenie. Historia okazała się zbyt przewidywalna, a momentami miałam wrażenie, że jest nieco naciągana. Mimo to w życiu głównego bohatera nie zabrakło dobrze zaplanowanych zbrodni, choć w tej części nie są one tak dosadne i brutalne, jak w poprzednich tomach. Podsumowując, choć thriller „Śledztwo diabła” nie do końca spełnił moje oczekiwania i okazał się nieco lżejszy od poprzednich części, wciąż gorąco polecam tę serię. Jej największym atutem jest narracja w pierwszej osobie, która pozwala nam wczuć się w rolę bohaterów, poznać ich emocje, myśli i doznania. Kuba Sobański to dla wielu czytelników, w tym również dla mnie, jedna z najlepiej wykreowanych, nieprzewidywalnych i fascynujących postaci, dlatego warto zwrócić uwagę na jego historię.
"Nałóg to potężna siła. Sięgnięcie po używkę wywołuje u uzależnionego poczucie wielkości, pozwalając mu górować nad innymi. Taki człowiek odrzuca świadomość wyniszczającej specyfiki nałogu lub doskonale zdaje sobie z niej sprawę, tylko ma ją gdzieś. Niektórzy podejmują z nim walkę, dobrowolnie poddają się katorżniczym cierpieniom, wmawiając sobie, że robią to w imię odzyskania wolności. Są w błędzie. Wolnym od nałogu można być tylko przed zaproszeniem go do siebie. Nawet stłumiony zostaje ze swoim nosicielem na zawsze."
Na początku chcę zaznaczyć, że jestem pod dużym wpływem bohaterów z książek innych autorów. Mam silne przeświadczenie, że gdybym przeczytała "Śledztwo diabła" w innym terminie, mogłabym mieć znacznie lepsze wrażenia. Z drugiej jednak strony Adrian Bednarek jest w czołówce moich ulubionych autorów, który za samo napisanie nowej książki dostaje 10 gwiazdek. Tu jednak stało się coś, co spowodowało spadek mojej fascynacji Kubą, a ja nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, co to było. Czytając, miałam wrażenie zmęczenia materiału. Niby jest jak zawsze — Kuba nadal zabija, nadal jest skrupulatny, dokładny, nadal planuje kilka kroków naprzód, nadal prześladuje go zmarła siostra Klara. Porównałam ten, ósmy już tom, do Kuby z pierwszego. Wiem, że jest starszy, bardziej doświadczony, mądrzejszy, nie ulega brawurze, ale jednocześnie stał się jakby uległy. Z drapieżnego wilka, stał się burkiem na smyczy innego "psa". Trupy nie ścielą się gęsto, jak to było wcześniej, a zabójstwa straciły na wyrazistości. Autor nie postawił też Kuby pod ścianą, gdzie w sytuacji zagrożenia mógłby wykazać się błyskotliwością. Morderstwa są nijakie, wewnętrzna walka stała się płaska. Autor poprzedził researchem napisanie powieści. Momentami wyszło bardzo wiarygodnie, ale sztywno. W innych jest nierealnie. Irracjonalna wydaje się nieudolność policjantów, czy brak chęci przesłuchania świadków zabójstwa.
Styl, budowa, forma nadal bardzo mi się podobały, przez co powieść przeczytałam szybko, ale beznamiętnie. Wydarzenia z ostatnich stron sugerujące kontynuację historii Kuby po raz pierwszy nie wywołały we mnie entuzjazmu.
"Atak z zaskoczenia to bolesna forma agresji. Dla zaatakowanego jest konsekwencją przekonania o własnej nieomylności zbudowanej na wcześniejszych zwycięstwach. Właśnie one sprawiają, że przestaje się doceniać przeciwnika i rozluźnia szyki. To niewybaczalny błąd, który popełniłem."
„Śledztwo diabła” to tom, w którym Adrian Bednarek jeszcze mocniej zaciska pętlę wokół „szyi” Kuby Sobańskiego. Wolność, o którą bohater tak długo walczył, okazuje się iluzją, a najciemniejsze pragnienia nie tylko nie znikają, ale coraz wyraźniej domagają się jego uwagi. Kuba funkcjonuje, ale to nieustanny balans na granicy – między kontrolą a jej utratą, między pozorami normalności a powrotem do tego, kim naprawdę jest. Punktem wyjścia fabuły tego tomu jest sytuacja, w której Kuba przypadkiem trafia na miejsce zbrodni, której nie popełnił, a podejrzenia bardzo szybko kierują się właśnie na niego. Autor świetnie wykorzystuje ten motyw, wyraźnie podkreślając, jak cienka jest granica między przeszłością a teraźniejszością Sobańskiego. Relacja z Dorianem wnosi do historii nową, zaskakującą dynamikę. Sojusz z policjantem nie wynika z zaufania, lecz z konieczności i ukrytych motywów, co tylko potęguje napięcie. Śledztwo dotyczące nietypowych zgonów staje się nie tylko zagadką kryminalną, ale również kolejną próbą dla psychiki Kuby – testem jego kontroli, lojalności oraz granic, których coraz trudniej mu pilnować. Jest ciężko, gęsto od wydarzeń, krwawo i bardzo intensywnie. Bednarek nie skupia się wyłącznie na akcji, lecz konsekwentnie prowadzi czytelnika przez wewnętrzne rozdarcie Kuby i jego demony. Sobański pozostaje strategiem – kimś, kto planuje wszystko z wyprzedzeniem, zawsze o kilka kroków przed przeciwnikiem lub ofiarą. Dlatego każdy element śledztwa odbija się echem w jego umyśle, a poczucie osaczenia narasta za każdym razem, gdy coś lub ktoś krzyżuje mu szyki. Ten tom to nieustanna walka Kuby z samym sobą. Mroczna jak zawsze, wciągająca jak bagno historia, która konsekwentnie roztacza aurę niepokoju i nie pozwala się od siebie oderwać. Gdyby kilka miesięcy temu ktoś powiedział mi, że seria o psychopacie i seryjnym mordercy wciągnie mnie aż tak bardzo, uznałabym to za niemożliwe. Dziś wiem jedno – po kolejny tom sięga się bez wahania.
Cytaty:
„Nałóg nigdy nie znika. Tylko ci, którzy są w stanie to zrozumieć, umieją się z nim dogadać. Inni żyją w ciągłym strachu, każdy dzień zaczynając z obawą , że to właśnie dziś demon rozszarpie pręty i zaatakuje.”
„Jestem nałogowcem z wieloletnim stażem i zaliczam się do wyjątkowego grona ludzi potrafiących dogadać się ze swoją bestią.”
Ona ciągle w nim drzemie. W nim się zakotwiczyła. Brzemię krzywdy zostawiła. Jego umysł poszarpała. Młode serce okaleczyła. A jego emocje postrzępiła. Okrutnie. Bez litości. Bezdusznie. Siostra. Jej głos, jej obraz, jej twarz. Ciągle w nim. W jego umyśle. Jej szept. Jej dotyk zły. Czerń jej włosów. Ciągle kroczy. Za nim. I w nim.
Spaczony umysł. Skrzywdzony. Poturbowany. Dotknięty bólem. Poraniony cierpieniem. Nad nim koszmar. Kolejna krzywda. Kolejne wspomnienie. Najgorsze z możliwych.
Bo zły nie rodzi się nikt. Zło wypływa z ciemności. Z zadanej krzywdy. I traumy ściskającej serce. Szuka ujścia. Chcę się wydobyć. Z niego. Z niej. Z nich.
W jej dzieciństwie. Trudnym, smutnym, tragicznym. W portrecie jej ojca. Manipulanta, psychicznego oprawcy. W tym rodzi się ona. Młoda kobieta. Z pozoru normalna. Jakich wiele. A tak bardzo przebiegła. Obarczona złem. Jedno cięcie. I już go nie ma. Z tętnicy ulatuje jego życie. Rozpływa się w jego krzyku. Niknie w otchłani. Znika.
„ Nie jestem zła, tylko czasami muszę kogoś zabić, żeby znów stać się dobrą ”.
Kreacja psychopatycznej jednostki znów zachwyca. Znów wciska się mocno w emocje. Niezmiennie uwielbiam i podziwiam autora za niespotykaną umiejętność wczucia się w swoich bohaterów. Nie sztuką jest stworzyć psychopatę. Sztuką jest nadać mu kształt, oblec go w emocje i urzeczywistnić. Tym razem nie tylko Kuba fascynuje. Na scenę żądzy pozbawiania żyć wkracza kobieta. Autor w jej dziecięcym wspomnieniu o ojcu umieścił zaburzone postrzeganie tej relacji. Odkrył jej mrok, nadając mu ciemnych barw. Wydobył z niej ciemność, okrywając ją płaszczem zakorzenionego bólu.
To już ósmy tom. A ja nie mam dość. Ten psychopatyczny świat. Możliwość wkroczenia w umysł bohaterów. Poznania ich emocji, doznań i odczuć. Zło i ciemność. Mrok i napięcie. To są wrażenia z najwyższej półki. Takiej książkowej adrenaliny nie zastąpi nic. Polecam.
Co się stanie, kiedy jeden samotny drapieżnik spotka drugiego drapieżnika? Zapragnie zjednoczyć z nim siły czy może wyeliminować konkurenta? A co jeśli ten konkurent jest równie przebiegły, jak on? Przekonajcie się sami. Kolejna (i zapewne jeszcze nie ostatnia) część przygód Kuby Sobańskiego już dostępna zarówno w księgarniach, jak i na platformach czytelniczych. Na Legimi na szczęście jeszcze też. Zapraszam do lektury. . Powiem to po raz kolejny, choć wiem, że się powtarzam – polecajki książkowe od @biblia_horroru nigdy mnie nie zawodzą. I choć to już 8 (!) część serii o Kubie Sobańskim, to Adrian Bednarek ani na chwilę nie zwalnia tempa. Lektor również zdaje się, jakby przyspieszył – wolniej, panie Filipie, wolniej:), bo tchu może zabraknąć. Autor jak zawsze dał pokaz swoich możliwości pisarskich, magicznych wręcz umiejętności wchodzenia w umysł mordercy i patrzenia na świat jego oczami. Jest mrocznie, krew leje się strumieniami, a Rzeźnik niewiniątek znów bezskutecznie walczy ze swoimi nałogami. A zabijanie jest jednym z nich. Oczywiście częściej im ulega, niż z nimi walczy, ale przecież nie jest łatwo zapanować nad taką hordą demonów. . Seria o diable nic nie traci na swojej świeżości, a wręcz nabiera nowych barw. Bednarek nieustannie mnie zaskakuje. Bierzcie i czytajcie, a jeśli boicie się 8 tomowej serii, to inne książki autora też są rewelacyjne. Nie będę wam tu streszczać książki, opowiadać... Ten, kto czytał poprzednie tomy, ten wie, o czym mówię, a kto nie czytał to i tak niewiele by zrozumiał z mojego opisu. Moim zadaniem jest pochwalenie rewelacyjnej serii. I dokładnie to robię!
. Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję @biblia_horroru
Już jakiś czas temu przesłuchałam w audiobooku ósmy tom serii o Kubie Sobańskim Adriana Bednarka „Śledztwo diabła”. Uwielbiam tą serię i bardzo zależało mi, żeby w tym roku być z nią na bieżąco zwłaszcza, że w październiku autor uraczył nas kolejnym tomem.
Kuba Sobański przez przypadek trafia na miejsce nie swojej zbrodni. Staje się głównym podejrzanym i tu z pomocą przychodzi Dorian. Jednak w zamian wymaga on by Kuba pomógł mu rozwikłać zagadkę nietypowych zgonów. Nasz bohater nadal gra ze swoją byłą w kotka i myszkę, próbuje nie poddać się swoim demonom, które stają się coraz głośniejsze, a na dodatek na swojej drodze spotyka kogoś, kto również potrzebuje od czasu do czasu zrobić coś złego, by uciszyć złe głosy w głowie. Jak to wszystko się skończy?
Już się przyzwyczaiłam, że za każdym razem jak biorę się za kolejną część serii autor mnie czymś zaskakuje. Tu nie ma czegoś takiego jak sympatia do bohaterów. Ciekawa jestem czy pan Bednarek z łatwością uśmierca postacie, które przewijają się przez kilka tomów, a my zdążymy się do nich przyzwyczaić. Za każdym razem mnie to szokuje. Wszystkie zbrodnie których dopuszcza się Kuba są w moim mniemaniu super dopracowane. I niestety trzymam za niego kciuki, żeby nie został złapany. No bo jak można sympatyzować z mordercą? W książkach pana Bednarka okazuje się, że wszystko można. Trochę mnie denerwuje postać Dony, jakoś bardziej tęsknię za Sonią, no ale cóż. Kolejna część już u mnie na półce i prawdopodobnie dziś włączę sobie ją w audio, gdzie głos pana Kosiora przeniesie mnie ponownie do raju…
Bardzo nierozwojowa jest ta seria. Bazuje na utartych schematach i mimo dość długiej przerwy ja wiedziałam dokąd zmierza ta fabuła, bo jest bardzo zbliżona do poprzednich.
Nawet jeśli autor skazuje jakiegoś bohatera na śmierć, to w zamian dostajemy innego o takim samym usposobieniu i tak kręcimy się w kółko od paru tomów.
Kuba jest jaki jest wszystko uchodzi mu płazem więc nawet przez moment nie zadrżałam o jego los.
Jest to moja seria qulity pleasure, więc trudno mi z niej zrezygnować, ale jeśli nic nie pójdzie na przód to będę zmuszona to zrobić.
2/5⭐️ zaryzykuję kolejny tom i zdecyduje czy warto dalej w to brnąć