Jana Monroe – postać nieprzeciętna, inspirująca, wyjątkowa; bystra, ambitna, zdeterminowana, uparcie dążąca do obranych sobie celów; z pasją, z zasadami, z jasno określonym kodeksem moralnym; jedyna w swoim rodzaju i jedyna w swoim fachu.
Mówi się, że ‘żadna kobieta nie wywarła równie dużego wpływu na FBI jak Jana Monroe’’ i to prawda.
Lektura ,,Serc ciemności’’ – autobiografii obejmującej ciąg najbardziej osobistych, wyjątkowych, ale też dość ciężkich doświadczeń oraz wspomnień związanych z pracą agentki specjalnej – doskonale uwypukla to, co w historii Jany naprawdę istotne: szereg przeciwieństw, z którymi należy się mierzyć nie tylko podczas pełnienia czynności służbowych, co również – gdy jest się osobą gorzej uprzywilejowaną ze względu na płeć i z góry przypisane jej predyspozycje.
Przełom XX i XXI wieku nadal wynosił na piedestał krzywdzące stereotypy dotyczące roli kobiety w społeczeństwie. Perfekcyjne panie domu, zapracowane żony, idealne matki – powszechnie przyjęta obyczajowość nie pozwalała jeszcze na pełną elastyczność w temacie zatrudnienia. Zawody wymagające siły fizycznej, psychicznej odporności, mocnej postawy, odwagi i hartu ducha, z oczywistych względów pozostawały ukierunkowane na sektor męski; od młodej, ładnej (!), dobrze wykształconej dziewczyny, oczekiwano podjęcia typowych aktywności małżeńskich i rodzicielskich, zaś jakakolwiek kariera – naukowa czy zawodowa – miała stanowić tylko dodatek do wcześniej wymienionych priorytetów. Praca w policji, choć ciesząca się coraz większym zainteresowaniem pośród obojga płci, była dostosowana przede wszystkim do mężczyzn właśnie; wspomnienia Jany Monroe z pierwszych lat aktywności w organach ścigania traktują o wszelkich niedogodnościach, które należało albo znieść, albo próbować zmienić.
Dziennikarsko – pamiętnikarski styl pomaga więc dobrze zrozumieć perspektywę Jany, w pewnym względzie nawet się z nią utożsamiać. Opowieść o odkrywaniu siebie, przełamywaniu barier, rzucaniu sobie coraz to nowszych, trudniejszych wyzwań, osiąganiu sukcesów, przecieraniu szlaków, jest zarówno fascynująca, jak i mocno dająca do myślenia. Dokonania Monroe stanowią w końcu jednoznaczne zaprzeczenie pojęcia słabszej płci; od samego początku kariery należało wykazać się sprytem, błyskotliwością, nieustępliwością, odwagą, lojalnością – zaprezentować zestaw cech uniwersalnych, którymi mógłby posłużyć się każdy, kto ma na względzie bezpieczeństwo ogółu – i Jana to zrobiła; przez 25 lat kariery wykazywała się skutecznością działań, a ,,Serca Ciemności’’ są niejako dokumentem z tej drogi.
Prowadzona ze swadą i lekkością narracja wspaniale angażuje czytelnika. Tajniki pracy śledczych, zakulisowe ciekawostki dotyczące kilku głośnych spraw kryminalnych, anegdoty wyjęte z prozy codzienności agentów federalnych, opisy przeżyć towarzyszących najróżniejszym aspektom, własne przemyślenia i refleksje, składają się na historię nie tylko interesującą, co wręcz ubogacającą. Te na wpół słodko – gorzkie, a na wpół przerażające opowieści, niosą za sobą wartość tym większą, im bardziej zwraca się uwagę na odrębną perspektywę autorki - punkt widzenia Monroe, tak cenny z perspektywy czasu oraz zmian zachodzących w strukturach jednostki, dobitnie podkreśla wagę podnoszonych tutaj kwestii.
Absolutnie pochłaniająca publikacja.