American and Russian astronauts are trapped together in the International Space Station as war breaks out in Ukraine and life support functions begin to fail in this action-packed debut technothriller that ripples with the tension and danger of Solaris and Andy Weir's Project Hail Mary.
When an ammonia leak threatens the astronauts on the International Space Station, NASA directs Lucy Poplasky, one of the ISS's first female commanders, to investigate the cause. Russia has just invaded Ukraine and tensions are running high—could the leak be a brazen act of sabotage?
The Russian cosmonauts aboard deny tampering with the ship's systems and insist on the issue stems from the American side. As levels of the poisonous gas rise, Lucy's investigation shatters trust between the Russian and Western crews, exposing deep fissures in the partnership thousands of miles below.
Intense and unrelenting, Inner Space questions what truly draws us to the the urge to explore the unknown, selfish ambition, or an instinct to run away from the entrenched troubles on Earth?
It is both a psychological thriller and a hard science fiction novel, and I think both aspects are perfectly executed.
The details and description of the life aboard the ISS paint a very vivid picture of the situation of the characters and make for a completely immersive story. The thriller and political aspects are great, and the characters are well fleshed out but still mysterious.
The story moves fast and the stakes are so high I couldn't put it down. This is a very compelling book and I would gladly recommend it.
Jakub Szamałek powoli, ale konsekwentnie staje się moim ulubionym pisarzem thrillerów. Chociaż po świetnej trylogii ukrytej sieci, całkowicie zmienił fabularną trajektorię kierując swoich bohaterów na orbitę okołoziemską* - umieścił bowiem akcję na międzynarodowej stacji kosmicznej - to elementy, które najbardziej cenię w jego twórczości pozostają niezmienne. Wiarygodni bohaterowie (z postacią silnej niezależnej, ale mało sympatycznej, kobiety na czele) - obecni, dbałość o realia (codzienne życie na stacji kosmicznej, polityczne aspekty lotów w kosmos itp.) - są, ciekawa i nieoczywista intryga - jak najbardziej. Nic tylko czytać.
*przepraszam kosmicznych purystów, jeśli fachowo to się nazywa inaczej.
Na początku nie podobał mi się styl autora. W sumie ciężko to nazwać stylem, bo tak bardzo nijakie to pióro, a przy momentach próby zabłyśnięcia dowcipem wywalało mi żenometr. Potem, ponieważ mam już za sobą sporo książek non-fiction o astronautach, nie potrafiłam uwierzyć w tę fabułę i dać się jej porwać.
Ostatecznie nie jest to zła książka, pomysł jest całkiem ciekawy, ale mnie nie wciągnęła i nie dołączę do zachwytów.
➺ i'd like to remove the fact that this book even exists from my memory, thanks.
ʚɞ ⁺˖ setting .ᐟ the international space station, during the russian-ukrainian war (?). somewhere on the station, there's a nitrogen leak, and it's up to commander lucy (derogatory) to investigate. is it the russians? is it the trumpie? is it an accident? that's what lucy's here to find out! alternates between lucy's and some space admin's pov so we can get the whole background on russo-american relations.
ʚɞ ⁺˖ writing .ᐟ i feel like i could forgive everything else i hated about this—corny, non-existent mystery, insufferable characters, most boring politics of all time (ooh look at the evil russians!! so now what)—if the writing was remotely interesting. unfortunately, it was not. i didn't actually know this was translated until the author's note at the end, and it makes so much sense. the word choice, the sentence structure, everything is so bizarrely stiff. it's especially apparent with the dialogue—people don't speak like that in english. not to mention the annoying interjections meant to build character background take place entirely outside of the narrative. why are all these characters randomly daydreaming in the middle of important conversations?
ʚɞ ⁺˖ plot .ᐟ definitely not a thriller. no suspense, no mystery. we have three "suspects" at the beginning, the russian duo and the trumpie, ezra. except it's quite obvious it's not going to be the russians. the evil russians did it trope would make for an even blander book than this already was, and no author would write that, especially for something that's supposed to be an innovative political thriller. and of course it wasn't going to be the trumpie; there's no way an american would do anything wrong in these things. (he's not written to be a sympathetic character, but he's somehow more humanized than anton and lev.) so it's obvious that it's going to end up an accident. and the way it's written, this ending is more dull than the other two options combined.
ʚɞ ⁺˖ politics .ᐟ (white) american paternalism + anti-russian sentiment always gives me the creeps. a) these people almost never hate the 'i' place like that, so you can tell it's not about human rights. b) they're even more revolting towards the us-hated racialized countries like china and cuba. the paternalism in this was so blatant, i genuinely thought this was satire for like 99% of it, and if it is, + 1 star, but the hearing with the russian ambassador in the last chapter is seriously giving me doubts. it gets to a point where the satire is just a cia piece; you'd get as much out of this as you would out of black hawk down.
ʚɞ ⁺˖ characters .ᐟ i hope they all get taken out by a bomb the day after the book ends, but then, they're all purposefully written to be disgusting, so this is the one part of the book i can excuse. of course, it's funny that lucy, the only character written to be sympathetic, is more vile than the rest of them combined, except for steven. microaggressions towards devaki, the indian doctor. weird white savior complex towards lafayette, the black man. stupid, annoying as fuck, ridiculous victim complex. like maybe the misogyny should have won, sorry.
➺ i received an advanced copy from netgalley in exchange for a review.
Ale historia! Tego się nie spodziewałam, coś nowego, coś świeżego. Dreszczyk emocji na orbicie, w kompletnie innych warunkach grawitacyjnych, w zamkniętej przestrzeni, 400 kilometrów od Ziemi. "Stacja" wciąga jak czarna dziura, a autor zaskakuje czytelnika swoją wyobraźnią i wiedzą. Mega.
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, latające laboratorium. Rusza 75 ekspedycja pod dowództwem Lucy Poplaski. To jeden z ostatnich wspólnych lotów Amerykańsko- Rosyjskiej załogi - czuć dyplomatyczne napięcie między dwoma do lat rywalizujących ze sobą o podbój kosmosu narodów. Sześciu astronautów skazanych na swoją obecność przez sześć miesięcy, zawieszonych w stanie nieważkości i izolacji. Wystarczy jeden drobny zgrzyt, by wywołać konflikt, wzniecić atmosferę paranoi i podejrzliwości. Tajemnicza awaria odsłania wszelkie uprzedzenia, podziały i niedopasowania. Pobyt na takiej stacji to nightmare, wiszące zagrożenie, zaufać drugiemu człowiekowi to wyzwanie.
Mimo, że akcja rozgrywa się głównie na orbicie, to życie na Ziemi jest równie istotne. Ogromnie podoba mi się warstwa obyczajowa powieści. Autor świetnie uchwycił naturę człowieka i relacje międzyludzkie w dwóch kompletnie różnych warunkach bytowych. Doskonale uchwycił emocje, które rozgrywają się w mikrokosmosie, jakim jest rodzina. Ten mikrokosmos tworzą nie tylko poszczególni członkowie rodziny, ale też istniejące między nimi relacje. Lucy, która ambitnie realizuje swoje zawodową karierę i jej mąż, który porzucił marzenia dla córki i domu.
Fajne są wstawki z komisji do badania wydarzeń, które rozegrały się podczas ekspedycji. Podsycają emocje i ciekawość. Autor potrafi utrzymać odpowiedni poziom napięcia, niektóre fragmenty sprawiają, że emocje sięgają zenitu. "Kosmiczny spacer" brzmi tak ekscytująco, tymczasem to ekstremalne wyzwanie, na które narażone jest ciało i psychika człowieka.
Szamałek wykreował nietuzinkową załogę, którą poznajemy wraz z rozwojem akcji. To żadne science fiction, choć świat astronomów przeciętnemu czytelnikowi może się takim wydawać. Ludzie sięgają gwiazd, mimo że nie jest on gościnny wobec ludzkiej rasy, a oni sami są pełni słabości i niedoskonałości. W kosmosie za jeden błąd można zapłacić najwyższą cenę.
"Stacja" to mocny psychologiczny i "kosmiczny" thriller z doskonałym wątkiem obyczajowym i namiastką tego, jak wygląda praca i środowisko ludzi pracujących w organizacjach odkrywania i eksploracji kosmosu. Doskonała literatura rozrywkowa. Polecam.
What an excellent space mystery/thriller! The plot really keeps you guessing and does a great job switching between the POVs. You leave a POV wanting to come back to it but also wanting to read the next POV. Not a lot of authors do that well, balance the intrigue of the different characters.
I appreciated all the relevant scientific detail. It was fascinating and didn’t feel boring or bogged down. I was initially a little disappointed this was regular thriller versus what I consider a true to genre science fiction, missing the aliens or futuristic tech, however the plot sucked me in.
I felt like I had lived on the ISS for a week after I finished this book. Space is ever intriguing to me. This book is perfect for those NASA, astronaut, space groupies.
Thank you to NetGalley and the publisher for this advanced copy.
jak mam być szczerym to naprawdę bardzo dobre. podobało mi się wrzucenie dużej ilości polityki i tajemniczości. do tego naprawdę świetny audiobook w formie słuchowiska na empik go!
Pretty alright, I listen to a book a day so books need to be really good to stand out.. while this was good at the time of listening, I just know, I won’t remember after tomorrows listen 🤷♀️
Zwykle nie praktykuję wklejania tutaj opinii innych osób, ale tym razem całkowicie zgadzam się z wypowiedzią pana Marcina Mellera znajdującą się na tylnej okładce książki. Z uwagi na to, że nie każdy ma dostęp do powieści, pozostawiam ten komentarz poniżej:
"Inteligentny kosmiczny thriller z rywalizacją globalnych potęg w tle. Fantastycznie wykonany i całkiem niefantastycznie prawdopodobny. Co się stanie, gdy coś pójdzie źle w miejscu, gdzie nie działa żadne ziemskie prawo, czyli na krążącej wokół naszej planety międzynarodowej stacji orbitalnej? Bać się otchłani czy towarzyszy podróży? Świetnie nakreśleni bohaterowie – a zwłaszcza, jak to u Szamałka, główna bohaterka – i imponująca dokumentacja tematu. Autor podaje kosmiczną wiedzę w tak lekki i atrakcyjny sposób, że pochłaniamy „Stację”, jakbyśmy byli inżynierami NASA. Mistrzostwo klasy międzynarodowej, a nawet międzyplanetarnej."
Od siebie dodam tylko, że to kawał świetnej literatury, która pachnie nieco "zagramanicznie". I to w bardzo dobrym tego słowa znaczeniu.
It’s 2021 and Lucy Poplasky is the commander of a six month stay at the International Space Station at a time when cooperation between the U.S. and Russia is at a very low ebb. There are two cosmonauts and three other Americans on board during this time, one a space tourist tourist who is horribly space sick. Back home Steve Ayer’s at NASA keeps constant tabs on what is going on while Lucy’s husband worries for her safety.
An ammonia leak threatens the astronauts, could it have been caused by sabotage? More fractures among the group appear. What will become of this mission?
This was a really good book and I am enjoying it even more in retrospect since I’m now reading Samantha Harvey’s ORBITAL which is also set on the ISS (I nearly always enjoy books set in space that aren’t hard sci-fi and aren’t fantasy/crazy alien stories.) This was a nice space thriller that also speaks to the politics of the day as well as sexism, racism and what money can buy. Highly recommended if the premise sounds good to you.
Uwielbiam sięgać po książki, których cała akcja rozgrywa się w zamkniętej przestrzeni. Bohaterowie są stłoczeni w zamkniętym, odciętym od świata miejscu i nagle dochodzi tam do tragedii. Są oni pozostawieni sami sobie i muszą sobie poradzić. Nigdy nie wiadomo komu można zaufać, a komu trzeba patrzeć na ręce. Wybrnięcie z takiej sytuacji nigdy nie jest łatwe. Każdy podejrzewa siebie nawzajem, wszyscy chcą odkryć kto jest "tym złym", a jednocześnie muszą się troszczyć o siebie i o to, aby nie zostać kolejną ofiarą. A wszystko to otoczone gęstym klimatem tajemnic i mroku.
Wszystko to oferuje książka "Stacja" Jakuba Szamałka, ale nie zapominajmy o najważniejszym! Autor poszedł o krok dalej i sięgnął po oryginalne miejsce akcji. Albowiem tą ciasną i zamkniętą przestrzenią w tej książce jest.... kosmos. A dokładniej stacja kosmiczna, na którą bohaterowie zostali wysłani.
Poznajemy sześcioro astronautów, którym przewodniczy Lucy Poplasky. Każda z postaci jest inna, przez co dochodzi między nimi do spięć. Nie pomaga również fakt, że wśród astronautów są zarówno Amerykanie, jak i Rosjanie, a napięcie między ich państwami jest doskonale widoczne. Pojawiająca się w pewnym momencie awaria tylko potęguje poruszenie. Czy zagraża ona ich życiu? Jak sobie z nią poradzą? A przede wszystkim - jak i dlaczego do niej doszło?
Sam wątek kosmosu, badań naukowych i powiązanych z nimi tematów jest rewelacyjny! Autor świetnie przedstawił codzienne funkcjonowanie ludzi na stacji kosmicznej, naprawdę łatwo było to sobie wyobrazić! Nie miałam okazji czytać wcześniej żadnego kosmicznego thrillera i ten bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :) Połączony z tym wątek polityki również był podany w bardzo interesujący i dosyć lekki sposób. Jestem fanką i proszę o więcej tego typu książek!
ps przesłuchałam audiobooka na platformie empikgo - jest to słuchowisko i dostarcza wielu wspaniałych wrażeń słuchowych. Serdecznie polecam, bo jest fantastycznie zrobiony!
3.25 ale mega słabe 3.25 200 stron nudy i braku akcji dosłownie 3-4 zdarzenia a na koniec tyle że nie dało się czytać.
Tej książce szkodzi sam fakt bycia książka popularna jagby premiera była cicha lub znalazłabym tą książkę na straganie na morzem może bym ją polubiła ale kiedy praktycznie wszyscy ją czytają i promują na super książkę to już nie za bardzo
3,75! Bardzo ciekawa, dobry reserchi g na temat życia na stacji. Jedyna wada to zbyt drastyczne wyciszenie akcji pod koniec książki i przeniesienie narracji na wspomnienia i przesłuchania. Ale.ksiazka warta polecenia!
ogromne zaskoczenie, bo z kosmosem mi na bakier troche, a wciągnęłam się strasznie. widać że autor dużo czasu poświęcił na research, a wątki polityczne!!! palce lizać dosłownie, podobnie z fabułą. niektóre decyzje głównej bohaterki były...questionable, ale całościowo książka to mocne 4 dla mnie i mam ochotę zapoznać się z resztą twórczości szamałka
Minęło sporo czasu, odkąd na rynku pojawiła się ostatnia książka Jakuba Szamałka. Po świetnym zakończeniu trylogii „Ukryta sieć” autor trochę usunął się w cień. Pojawiał się przy ewentualnych doniesieniach o zbliżającej się ekranizacji, ale o nowej powieści nic nie było wiadomo. A tu proszę, jak filip z konopi wyskoczyły okładka, zapowiedź i szybka data premiery. Jeśli też czekaliście na kolejne spotkanie z tym pisarzem, to rzućcie wszystko i lećcie do księgarń.
Lucy Poplasky spełnia swoje marzenie – jako dowódczyni ekspedycji rusza na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Tylko czy umieszczenie akurat tej szóstki w klaustrofobicznych kwaterach, gdzie ciągle czuć rosnące napięcie związane nie tylko z sytuacją polityczną, to dobry pomysł? Sytuacja dodatkowo komplikuje się, gdy dochodzi do tajemniczej awarii, która tylko zwiększa niepokoje wśród załogi. Jak to szło? „Kiedy zamknie się dwóch mężczyzn w kabinie o wymiarach pięć i pół na sześć metrów i zostawi ich tam na dwa miesiące, zapewnione są wszystkie warunki konieczne dla morderstwa”. Nie bez powodu właśnie tym cytatem swoją nową powieść zaczyna Jakub Szamałek.
Czytałam wiele kryminałów i thrillerów – w opuszczonych domach, czy to starych, czy super nowoczesnych, w domkach na odludziu, w lesie, w górach, ale w kosmosie to jeszcze mi się nie zdarzyło. I ten powiew świeżości w gatunku zdecydowanie tu czuć. W końcu czytelnicy dostają coś nowego, o czym zapewne jeszcze nie czytali. Szamałek operuje tutaj nie tyle brutalnymi scenami i szokiem, co ciągle rosnącym napięciem. To nie jest prosta sztuka, bardzo łatwo za mocno napompować balonik i spowodować pęknięcie na długo przed finałem. A jeszcze gorzej, gdy do eksplozji nie dochodzi w ogóle. Ale ten pisarz opanował tę umiejętność do perfekcji. Tak jak w „Ukrytej sieci”, tak i w „Stacji” czytelnik uwięziony jest w uścisku autora, którego nie jest w stanie opuścić aż do ostatniej strony. Dopiero wtedy jest czas na to, by odetchnąć.
Szamałek oferuje czytelnikom niekonwencjonalną powieść o ludzkich relacjach z kosmosem w tle. W ekstremalnych warunkach, gdy ludzkie emocje – jak zazdrość i niepewność – wzrastają po tysiąckroć, może się okazać, że osoby, z którymi jesteś blisko, tak naprawdę są ci kompletnie obce. Autor spycha swoje postacie nad samą krawędź przepaści, a czytelnik ślepo podąża za nimi, czując niebezpieczeństwo na karku. Na niecałych 350 stronach Szamałek obnaża największe słabości i grzeszki ludzkości. Niezapomniana lektura napisana przez rosnącego mistrza.
Jeśli macie już dość klasycznej zagadki zamkniętego pokoju, maglowanej na tysiąc podobnych sposobów, przenieście się z Jakubem Szamałkiem na zupełnie nowy poziom. Nie pożałujecie tej lektury!
Fans of hard sci-fi figure-it-out stories will be in for a treat with this tale of sabotage on the International Space Station. With tensions high between Russia and the US and internal strife among the crews of both nationalities, you can question anyone, and the mystery is carefully constructed to really nail the scientific details.
There is a tendency for the narration to do a little more telling than is currently fashionable in Western sci-fi, with many scenes featuring multiple paragraphs of exposition to establish just why the character is doing what they’re doing. It’s told smoothly enough that it shouldn’t be an impediment for those who don’t demand the tightest of prose, but it does tend to be wordier than it needs to be. But wordy does not mean slow—on the contrary, it’s a remarkably quick read that’s easy to blast through in no time at all.
First impression: 15/20. Full review to come at www.tarvolon.com
This was really dumb and has what I want to call "Woke White Man Syndrome."
The author attempts to be inclusive and progressive here, but the characters and themes are SO shallow and stereotypical, it's actually offensive.
For example, there's a moment where one of the characters thinks about how autistic people are, like, meant for working on space ships, because they don't like being around humanity anyway.
And I'd just like to take a second to remind people that stereotyping disabled people like this is harmful and damaging to the community.
Other stereotypes here include: an "I earned my place" lady captain struggling for respect from her male coworkers, a (secret) red-hat-wearing, boomer-aged MAGAt, cold, rude Russians, and a gay, black man who's gayness and blackness feel more like ticked boxes than meaningful character traits.
The author's bio says he's been a writer for a couple video game franchises, and it shows. Honestly, this book should have been a video game because games can get away with a level of cartoonishness that just doesn't pass the test in other media forms.
And I guess "cartoonish" would be the word I'd use to describe this book overall if I had to pick only one.
Not only are the characters cartoonish and stereotypical, but the narrative itself suffers from the same embarrassing goofiness.
I mean, there's a plot point where a guy wants to log into his wife's work computer, but he needs her password. So he happens to search his email about it and, would ya know, he totally forgot that she EMAILED him the password to her government laptop a few months ago. What??
First of all, how did he forget about that? Second of all, she hasn't changed it since??? Give me a break!
And mind you, this woman is NASA's captain of the international space station cohabitated by the Big Bad Russians. There's NO WAY the government would have left that laptop unsecured in the first place, so adding the goofy password-finding nonsense on top of that is just flat out insulting to my intelligence.
Ugh, I'm getting annoyed just thinking about it!
Because that was just the start of how ridiculous this all went from there. I don't want to spoil it, but what he found on that laptop... was not only incredibly stupid, but offended me in its representation of women.
I will be actively avoiding this man's writing going forward.
Not sure if spojlery ale w razie czego zaznaczam Zawiodłam się bardzo. Początek był obiecujący ale ostatecznie… meh Postaci są betonowe i od połowy rzeczy o nich były rzucane z dupy „jest czarny i jest gejem więc ma trudno”, „musiała pokazać, że pomimo bycia kobietą nie jest słaba” i tym podobne. Zero napięcia, zero zagadki, rozwiązanie też nie powaliło Taka szara masa bez polotu. Dodaję gwiazdkę za kosmos
This entire review has been hidden because of spoilers.