Współpraca recenzencka z wydawnictwem Spisek Pisarzy.
„Kłamstwo ma krótkie nogi” - historia Jagody jest idealnym potwierdzeniem tego przysłowia. Bohaterka ma z pozoru idealne życie: studiuje medycynę, pracuje w banku oraz ma córeczkę z mężem, który jest podróżnikiem. Brzmi aż nazbyt idealnie, prawda? Otóż dlatego, że to wszystko jest nieprawdą. Kobieta brnie w swoje kłamstwa coraz dalej i w pewnym momencie już sama zaczyna się w tym całym chaosie gubić. Zanim dowiedziałam się, dlaczego postępuje w ten sposób, zaczęłam powoli negatywnie się do niej nastawiać, gdyż nie jestem w stanie polubić osoby, która notorycznie kłamie. Gdy jednak dowiedziałam się, jakie są jej motywy, to diametralnie zmieniłam swoje myślenie i zaczęłam dażyć tę młodą kobietę współczuciem. Ksiąźka porusza niesamowicie ważny temat, jakim jest presja społeczeństwa, Jagoda chcąc sprostać wszystkim oczekiwaniom swojej babci, postanowiła zataić przed nią pewne fakty, aby jej nie rozczarować. Dostrzegamy osobę, która pomimo wielu osiągnięć nie wierzy w siebie i umniejsza swoim wszystkim dokonaniom. Takie niskie poczucie własnej wartości zostało niestety zaszczepione w Jagodzie już od dziecka. Jak wiele z nas również myśli tak o sobie… Osobą, która znacząco pomogła bohaterce zmienić swoje myślenie, był Bruno. Kiedy czytałam, w jak piękny sposób wypowiada się o swojej koleżance z dzieciństwa, byłam ogromnie wzruszona, Brzmiało to wręcz jak manifest do wszystkich kobiet, które zmagają się z podobnym problemem, Drogie panie, mam nadzieję, że każda z was spotka na swojej drodze takiego czarującego i wspierającego mężczyznę, Babcia Jagoda trochę nam tutaj namieszała, knując spisek, który miał na celu poznanie prawdy o swojej wnuczce. Wiedziałam, że to nie skończy się dobrze, ale pomimo to, gdy wszystko wyszło na jaw, poczułam się zraniona tak jak Jagoda, Jednak ta postać również przechodzi diametralną przemianę, więc poniekąd wybaczyłam jej wszystkie błędy z przeszłości. Biorąc pod uwagę tytuł tej pozycji, spodziewałam się zabawnej książki z wątkiem romantycznym, Moje przypuszczenia rzeczywiście się sprawdziły, lecz w pakiecie dostałam jeszcze bohaterów, którzy są w życiu nieco pogubieni, wciąż szukają siebie i nie są wyidealizowani, Do tego dochodzi świąteczno-zimowy klimat, czyli lepienie bałwana, jeżdżenie na sankach czy ubieranie choinki, Totalnie nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie urzeknie i że będzie z niej płynęło takie piękne przesłanie. Koniec bardzo mnie usatysfakcjonował, lecz trudno było mi się rozstać z tą szaloną rodzinką. Mam nadzieję, że tej zimy postanowicie sięgnąć po tę zabawną, a także nieco refleksyjną książkę i wciągniecie się w nią tak jak ja (polecam przeczytać w jeden wieczór - sprawdziłam na sobie ;)).