Lutosława Karabina stoi przed najtrudniejszym wyborem. Wplątana w skomplikowaną intrygę rosyjskiego wywiadu GRU, zostaje zmuszona do wykonania niebezpiecznego zadania – likwidacji Joaquina Gutiérreza, przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO, który wkrótce przybędzie do Polski. Stawka jest ogromna, bo zakładnikami Rosjan są jej ukochane dzieci. Luta nie ma złudzeń co do konsekwencji odmowy.
Zdradzona i zmuszona do posłuszeństwa, otrzymuje tymczasem nieoczekiwane wsparcie od najwierniejszych kompanów z elitarnej Jednostki Wojskowej Komandosów, w której niegdyś służyła jako strzelec wyborowy.
Walcząc o życie najbliższych, Luta musi poruszać się jak po polu minowym. Każdy ruch, każde słowo mogą przybliżyć ją do celu lub wystawić na jeszcze większe niebezpieczeństwo.
Czy Luta wykona zlecone zadanie, czy jednak zaryzykuje i ruszy na bezpośrednie starcie z najbardziej bezlitosnym tworem rosyjskiego reżimu? Każda decyzja wydaje się zła, zwłaszcza w przededniu nadciągającej wojny…
Były dziennikarz sportowy, a potem śledczy w „Gazecie Lubuskiej”. Absolwent Uniwersytetu Zielonogórskiego, studiujący również w Hiszpanii i USA. Kocha podróże i nowe wyzwania. Pasjonat sportu, podróży, geografii i historii. Wychowany na Stephenie Kingu, Grahamie Mastertonie, Connie Igguldenie i Bernardzie Cornwellu. Zadebiutował entuzjastycznie przyjętym thrillerem Kod Himmlera, następnie wykreował mroczny świat w ciężkiej gatunkowo Drodze do piekła. Najnowsza powieść – Radykalni. Terror, pierwsza część cyklu Radykalni – to thriller political fiction, podejmujący niezwykle trudny i kontrowersyjny temat radykalnego islamu. To książka o miłości, stracie, bólu i cierpieniu. I nienawiści, która często kwitnie powoli i niepostrzeżenie, ale zawsze prowadzi nas w otchłań zła.
Przemysław Piotrowski, jeden z moich ulubionych polskich pisarzy, zaprasza nas na ostatnie spotkanie z Lutą Karabiną – bezwzględną, zdeterminowaną i niezwykle odważną kobietą, która dla bliskich gotowa jest zejść do samego piekła. Mimo że po powieści sensacyjne sięgam sporadycznie, historia Luty Karabiny zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a ja bardzo polubiłam tę serię. Jednak wiadomość o tym, że „Ostatni taniec” to ostatnie spotkanie z bohaterką, sprawiła, że chwilę zwlekałam z lekturą, obawiając się emocji, jakie tym razem zaserwuje nam autor, oraz tego, jak będzie wyglądało pożegnanie z Lutą.
„– […] To brama do samego piekła. – Znajdę tam jakiegoś diabła? – To moje piekło. – A do tanga trzeba dwojga. – Borys wystawił rękę, chciał zbić piątkę. – To co, Lutka? Ostatni wspólny taniec? Wystawiła swoją. Chwilę później obie dłonie szczepiły się w silnym uścisku. — Ostatni taniec, Borys. […]”
Luta Karabina, zdeterminowana, waleczna i charyzmatyczna matka samotnie wychowująca dwójkę dzieci, staje przed trudnym, a może i najtrudniejszym życiowym wyborem. Wplątana w skomplikowaną intrygę rosyjskiego wywiadu GRU, zostaje zmuszona do wykonania niebezpiecznego zadania, mającego na celu zlikwidowanie przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO. Stawka jest ogromna, ponieważ na szali postawione jest życie jej dzieci. Karabina doskonale zdaje sobie sprawę, że musi wykonać to zadanie. Walka o życie najbliższych staje się dla Luty niczym bieg po polu minowym; każdy jej ruch, każde słowo mogą przybliżyć ją do celu lub wystawić na jeszcze większe niebezpieczeństwo.
„Brutalnie subtelna i subtelnie brutalna. Bezwzględna jak lwica i delikatna jak koliber. Odważna, prawa, waleczna, nieprawdopodobnie odporna psychicznie, ale zarazem wrażliwa i krucha, boleśnie empatyczna. Przy tym piękna, kobieca i kochająca, choć wystarczyło nadepnąć jej na odcisk, aby pokazała pazury i rozszarpała przeciwnika w mgnieniu oka”. ” – taka jest właśnie Lutosława Karabina, bohaterka serii sensacyjnej autorstwa Przemysława Piotrowskiego, z którą spotykamy się po raz trzeci, prawdopodobnie ostatni, na kartach powieści „Ostatni taniec”. Ta wielowątkowa, pełna niebezpieczeństw i emocji podróż to prawdziwy rollercoaster. „Ostatni taniec” to jedna z tych książek, do której zasiadłam, przekonana, że historia z kart powieści dostarczy mi wielu emocji i niezapomnianych wrażeń – i tak też było. Wciągnęłam się od pierwszych stron i z zapartym tchem śledziłam następujące po sobie wydarzenia. Przemysław Piotrowski zadbał, by czytelnik nawet przez chwilę nie poczuł się znużony lekturą; świetnie skonstruował intrygę, dopracowując ją w najdrobniejszych szczegółach i przeprowadzając po mistrzowsku. Napięcie podczas lektury wzrasta z każdą kolejną stroną i towarzyszy nam do samego końca. Dynamiczna akcja, w której nie brakuje zaskakujących zwrotów, nie pozwala oderwać się od lektury nawet na moment. Realistycznie oddane emocje towarzyszące bohaterce i jej kompanom oraz wzmianki na temat obecnej sytuacji na świecie nadają tej powieści autentyczności. „Ostatni taniec”, jak sam tytuł wskazuje, to nasze ostatnie spotkanie z Lutą Karabiną. Przemysław Piotrowski w perfekcyjnym stylu kończy historię kobiety konsekwentnej, bezkompromisowej i dążącej do obranego celu za wszelką cenę, która dla wielu staje się wzorcem do naśladowania. Kolejny raz jestem pod wrażeniem pomysłowości autora w tworzeniu powieści nieszablonowych, intrygujących i przede wszystkim bardzo realistycznych. Seria z Lutą to bezsprzecznie jedna z lepszych serii, jakie miałam przyjemność czytać. Polecam.
" [...] Uwierz mi, że czasem lepiej żyć w matriksie, nie wiedząc, jak naprawdę wygląda rzeczywistość. [...]"
Przemysław Piotrowski po raz kolejny udowodnił swoim czytelnikom, że warto czytać jego powieści. Z przyjemnością sięgnęłam po trzecią część serii z Lutą Karabiną pod tytułem "Ostatni taniec". Wow! Co za akcja! Tutaj nie miałam chwili na oddech. Fabuła tak pochłonęła mnie, że nie mogłam oderwać się od czytania. Podobnie jak Luta zrobiłabym dosłownie wszystko, żeby odnaleźć swoje porwane dzieci. Przed Lutą stoi bardzo trudne zadanie. Musi ocalić własne dzieci, współpracując z wrogiem. Czy jej się to uda? Czy ktoś wyciągnie do niej swoją pomocną dłoń? Czy porwane dzieci przeżyją? Na te i wiele innych pytań odpowiedzi poznacie, czytając "Ostatni taniec". Mam nadzieję, że ten trzeci teoretycznie ostatni tom nie będzie zakończeniem historii Luty. Chętnie poznam jej dalsze losy, ponieważ ona na to zasługuje. Poznając Lutę, będziecie jej mocno kibicowali. Polubicie ją za wytrwałość. W męskim świecie idealnie sobie radzi. Jest lepsza od niejednego mężczyzny. Jeżeli jej jeszcze nie znacie, to śmiało to nadróbcie. Jej historię polecam zacząć czytać od: "Prawa matki", "Nic do stracenia" i na końcu "Ostatniego tańca". Kolejna seria Przemysława Piotrowskiego godna waszej uwagi. Nie wiem, jak to się stało, ale "Ostatni taniec" wciągnęłam dosłownie w ciągu jednego dnia i już mi brakuje Luty Karabiny. Mam nadzieję, że ta bohaterka przyśni się autorowi i w 2025 roku ponownie przeczytamy historię jej niebezpiecznych misji. Z tą lekturą poruszamy się po różnych krajach. Poznajemy bardzo niebezpiecznych, a nawet zabójczych ludzi. Bierzemy udział w akcjach na śmierć i życie, dlatego z "Ostatniego tańca" nie wieje nudą. To był trzeci tom, który był równie dobry jak pierwszy i drugi. Książki Przemysława Piotrowskiego śmiało, można brać w ciemno. Ten autor nigdy nie zawodzi swoich czytelników. Ps. Kto wie, może w przyszłości Luta Karabina dopadnie wroga publicznego numer 1, jakim jest W.P. i zakończy to wojnę na Ukrainie. Dla autora nie ma nic niemożliwego.
Ile rodzic jest w stanie zrobić dla swojego dziecka? 💬 Z autopsji wiem, że wiele, a Luta Karabina, główna bohaterka „Ostatniego tańca” Przemysława Piotrowskiego, tylko to potwierdza!
„Ostatni taniec” to trzeci tom z cyklu o Lucie Karabinie (podczas czytania zalecam zachowanie kolejności), w którym tym razem bohaterka zostaje wplątana w skomplikowaną intrygę rosyjskiego wywiadu GRU. Luta zostaje zmuszona do wykonania niebezpiecznego zadania, jakim jest likwidacja Joaquina Gutiérreza, przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO, który wkrótce ma przybyć do Polski. Stawka jest ogromna – zakładnikami Rosjan są jej ukochane dzieci. Kobieta nie ma złudzeń co do konsekwencji odmowy. Jak potoczy się ta niebezpieczna misja?
Przemysław Piotrowski po raz kolejny stworzył powieść genialną. Jest dynamicznie, brutalnie, krwawo, niebezpiecznie i nieprzewidywalnie. Nie brakuje brawurowej akcji i przede wszystkim emocji. Autor świetnie wplata w fabułę obecną sytuację geopolityczną, dodając tym samym powieści realizmu (choć wiele wydarzeń wydaje się wręcz nieprawdopodobnych). Dialogi to mistrzostwo – są konkretne, realistyczne i żywe. Można się poczuć, jakby uczestniczyło się we wszystkich wydarzeniach.
Jest to trzeci tom przygód Luty Karabiny i po raz trzeci muszę napisać, że uwielbiam kreację tej bohaterki. Luta to świetna, twarda babka. Jej postać jest wyrazista, pełna emocji i realizmu, a dla swoich bliskich jest w stanie zrobić wszystko. Kobieta nie boi się wyzwań, nie owija w bawełnę, a mimo wielu trudnych wydarzeń w swoim życiu potrafi oddzielić wszystko grubym murem i bierze się do działania.
„Ostatni taniec” to mistrzowska powieść sensacyjna, którą chętnie obejrzałabym na dużym ekranie (podobnie jak i poprzednie części). Jeżeli lubisz, gdy w książce dużo się dzieje, dialogi są realistyczne, a postacie to prawdziwe zabijaki, to koniecznie sięgnij po tę książkę. Serdecznie polecam!
W książkach przeważnie prym twardych charakterów takich nie cofających się przed niczym wiodą mężczyźni. Przemysław Piotrowski oddał w ręce czytelników serię o kobiecie odważnej, o kobiecie która nie cofnie się przed niczym, o kobiecie która walcząc o swoją rodzinę potrafi zemścić się na każdym, kto uczynił jej krzywdę, o to ona, Luta Karabina. Tym razem Lutka walczy z rosyjskim wywiadem, zrobi wszystko żeby z ich rąk odbić swoje dzieci. Czuję się oszukana, Borys któremu ratowała życie bez skrupułów podał ją Rosjanom na tacy, a ona nie potrafi wybaczyć mu tej zdrady. Luta ma dylemat, jeśli wykona zadanie Rosjan może zakłócić ono bezpieczeństwo Polski, jeśli go nie wykona może już nigdy nie zobaczyć dzieci. Na szczęście zawsze może liczyć na przyjaciół, którzy i tym razem nie zawiodą. Trzecia część wciągnęła mnie tak samo jak dwie poprzednie, od razu zaznaczę, że tą serię najlepiej czytać od początku. Luta znowu pokazuje swój mocny charakter, umiejętności snajperskie i chęć zemsty na tych, którzy skrzywdzili jej najbliższych. Jej wewnętrzna bitwa z dylematami, analiza pokazuje, że nie jest to kobieta bez uczuć i najważniejszym z nich jest miłość matki do swoich dzieci. "Ostatni taniec" to też ostatnia część serii i przyznam się, że ciężko mi się z Lutą rozstawać, autor w sumie nigdy nie mówi nigdy więc może kiedyś się jeszcze pojawi. Ja przyznam się, iż kusi mnie taki duet Luta i Brudny, to mogłoby być ciekawie, mimo tego, że to dwie różne postacie, dwa różne charaktery i łączy ich niesamowita upartość. Polecam całą serię ❤️
"Strach nigdy natomiast nie powinien tobą rządzić. Musisz nauczyć się nad nim panować."
Luta jest gotowa na wszystko by odzyskać swoje dzieci. Czeka tylko na znak od Borysa, by mogli rozpocząć niewygodną dla niej akcję, zlikwidowania członka NATO. Kobieta nie wie już komu może ufać, szczególnie kiedy do jej drzwi puka nieznajomy, który chce jej pomóc. Jednak wraz z grupą najbardziej zaufanych przyjaciół rusza do Turcji gdzie ma odbyć się jej Ostatni taniec. Czy ta ostateczna misja w wykonaniu Luty będzie spektakularna?
Wcześniejsza część trochę nas przygotowała na to co się wydarzy w tej. Wiemy, że Luta jako matka jest nieprzewidywalna, a dla swoich dzieci jest w stanie zrobić naprawdę wszystko. Autor w świetny sposób opisuje nam przygotowania Luty do akcji, nie tylko taktyczne, ale też fizyczne. Otrzymujemy naprawdę wiele mocnych fragmentów, które spokojnie mogłyby stanowić podwaliny dobrego filmu sensacyjnego. Jednocześnie, miłość i przyjaźń jest tutaj niesamowicie wytłuszczona, co sprawia, że przysłowie o przyjaciołach i biedzie jest tutaj na pierwszym miejscu.
Bardzo dobra książka, jednak dla mnie trochę za dużo militari. Tych terminów, akcji i elementów nie do końca dla mnie zrozumiałych 😅 ale motywacja Luty jak najbardziej dla mnie zrozumiała 💪 jedno jest pewne, będzie mi brakować tych soczystych opisów stworzonych przez Autora w tej serii 😉
Tym razem zdecydowałam się na wersję audio – przede wszystkim ze względu na lektora, którego interpretacja dodaje historii dodatkowej głębi. Nie mogłam też nie sięgnąć po trzeci tom, bo losy Luty od samego początku mnie wciągnęły, a w drugiej części bohaterka przeszła prawdziwe piekło. W "Ostatnim tańcu" Luta ponownie staje przed dramatycznym wyborem. Wplątana w misterną intrygę rosyjskiego wywiadu GRU, zostaje zmuszona do wykonania niezwykle niebezpiecznego zadania – likwidacji Joaquina Gutiérreza, przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO, który wkrótce ma przybyć do Polski. Stawka jest ogromna, bo w rękach Rosjan znajdują się jej ukochane dzieci. Luta doskonale zdaje sobie sprawę, że odmowa oznacza dla nich wyrok śmierci. Czy podejmie się zabójstwa, czy zdecyduje się na otwartą walkę z najbardziej bezwzględną machiną rosyjskiego reżimu? Każdy wybór jest tragiczny, a na horyzoncie majaczy widmo nadciągającej wojny…
Luta to bohaterka, której nie sposób nie podziwiać – jest pełna energii, uparta, żądna zemsty, ale jednocześnie lojalna i oddana swoim bliskim. Trudno jej nie kibicować, zwłaszcza że otaczają ją równie charyzmatyczne postacie. Wśród nich są jej wierni kompani z elitarnej Jednostki Wojskowej Komandosów, gdzie niegdyś służyła jako strzelec wyborowy. To właśnie oni stają u jej boku, gotowi pomóc, gdy świat wali się na jej głowę. W tle rozgrywa się także dramatyczny konflikt z Borysem – jej najlepszym przyjacielem, którego decyzja o zdradzie burzy ich wieloletnią więź.
Nawet gdy Luta poznaje jego motywy, nie potrafi mu wybaczyć, bo Borys także musiał dokonać niemożliwego wyboru: czyje życie jest ważniejsze – dzieci czy przyjaźń?
"Ostatni taniec" to dynamiczny, pełen napięcia finał tej porywającej historii. Akcja nie zwalnia ani na moment, a zaskakujące zwroty fabularne trzymają w napięciu do ostatnich stron. Kluczowym pytaniem pozostaje, co okaże się silniejsze – miłość matki do dzieci czy oddanie ojczyźnie? Czy Luta i jej kompani zdołają uratować Franka i Werkę? I jakie zakończenie przygotował dla nich autor?
Po raz kolejny dałam się porwać tej historii i nie mogłam się od niej oderwać. Cała seria jest warta uwagi – warto sięgnąć po poprzednie tomy, aby w pełni zrozumieć motywy Luty i głębię jej walki. Gorąco polecam!