jeżeli czujesz, że nieustanne wyścigi po „najlepszą wersję siebie” nie przestają Cię atakować zaproszeniami zewsząd – ta książka jest dla Ciebie.
Jeżeli czujesz, że potrzebujesz znaleźć miejsce na oddech w swojej zadyszce życiowej – to rymuję się w tym z Tobą.
Jeżeli czujesz rodzaj cichej niezgody w związku z nieustającym rozliczaniem cię za przedłużający się pobyt w mitycznej strefie komfortu – wiedz, że jesteśmy drużyną.
Jeżeli czujesz, że narracja zwycięzców w dziedzinach wszelakich mówiąca, że sukces płaci się w walucie wszelkoceńskiej nie jest twoja, to chciałbym ci szepnąć do ucha, że wszelka cena to za drogo i sukcesem jest to sobie w porę uświadomić, poczuć i odetchnąć.
Jeżeli szukasz poradnika, który obieca ci prostą receptę na szczęście w trzech krokach, to pewnie leży na półce obok.
W książce Lowizm, czyli na szlaku po ulgę zapraszam Cię w podróż, którą odbędziemy razem, w absolutnym zaopiekowaniu, czułości i otwartości.
Podróż po odnalezienie w życiu cenTYmetra ukojenia i wytęsknionej przez wszystkich w ostatnich czasach ulgi.
Moim ogromnym marzeniem jest, żebyś po przeczytaniu tej książki poczuła, (już bliska mi)
Osobna Osobo, jak wspaniale jest nie brać się w garść, tylko w ramiona.
Czasami trafiam na książki, których zakończenie odwlekam, bo nie chce się z nimi rozstać i ta jest jedna z nich. Spokojnie do połknięcia w jeden wieczór, niemniej tak bardzo mnie utuliła, że chciałam ją czytać jak najdłużej.
Jest to dla mnie książka kompletna: wrażliwa, twórcza, kreatywna i inteligentna. Autora spotkałam wcześniej w sieci i jego nietuzinkowy styl wypowiedzi bardzo do mnie trafia.
Książkę wybrałam przez przypadek- słuchałam na storytel sampli książek, żeby dobrać sobie takiego lektora, który by mi odpowiadał. A Filip ma głos strasznie przyjemny, jak otulający kocyk, więc po przesłuchaniu sampla uznałam, że warto. Uważam też, że to najlepsza wersja tej książki, bo autor może swoim własnym tonem przekazać o co mu chodziło. To nie jest ani poradnik (czego bym nie zniosła, bo od poradników są wykwalifikowani specjaliści), ani autobiografia. To jakby usiąść z autorem na herbatce czy kawie i słuchać jego opowieści i rad przez pryzmat historii, które przeżył. Tylko zamiast "Stara, słuchaj, jak gość cię bije to w mordę raz, porządnie" dostalibyśmy "Osobna osobo, czasem warto sobie odpuścić, bo żyjemy po to, żeby rozwijać skrzydła, a nie po to, żeby ktoś nam je wyrywał".
uwielbiam twórczość Filipa, a podczas słuchania audiobooka czułam że to jest taki mój starszy brat którego zawsze chciałam mieć. tą książka otula, głos Filipa otula i bardzo się cieszę że zrymowaliśmy się ze sobą
Nie jest to do końca poradnik (jak pisze sam autor), ale jednak trochę jest. Nie jest to też do końca historia Osobnej Osoby Filipa, chociaż trochę faktycznie jest. Z początku frustrowało mnie to, że w zasadzie nie wiem co czytam i to, że części kwestii przerabianych w tej książce byłam już świadoma, chociażby z internetowej przestrzeni Okolic Ciała, więc nie czułam, że odkrywam coś nowego. Mimo to książkę czytało się dobrze, unikatowy styl i zabawa słowem, które dla kogoś innego mogłyby być too much, ogromnie mi się podobały. Z pewnością jest to wartościowa pozycja i wielu Osobnym Osobom przyda się na szlaku po ulgę, a mnie przekonała, żeby pozostać z Filipem w kontakcie na "połaciach sołszalmidyjskich".
Nigdy nie pomyślałabym, że zrymuję się z różową książką, która pachnie poradnikiem o tym, że wystarczy się kochać i manifestować i będzie płynąć manna z nieba. Melduję- to nie ten zapach. Po pierwszym rozdziale poczułam się jakby ktoś zapakował mnie w kocyk, podał gorącą czekoladę i wreszcie powiedział - możesz poleżeć. To książka, która przytula wszystkich strudzonych codzienną walką na szlaku do ułudy perfekcyjnego życia. I choć nie wszystkie rozdziały do mnie pasowały, poczułam się po niej nieporównywalnie lepiej. Dziękuję
Muszę przyznać, że miałam ogromny problem z oceną tej książki. Bo tak jak kocham twórczość Filipa na Instagramie i jego absolutnie cudowne akrobacje językowe, tak ta książka jakoś do mnie nie trafiła. Nie wiem sama, czy może tych salt i zabaw językowych było dla mnie za dużo, czy może nie pasowało mi, że to taki trochę pamiętnik około- terapiowy i nic dla mnie za tym dalej nie szło. Rozumiem, dlaczego inni się zachwycają, rozumiem, że wielu osobom (a być może o autorowi) ta książka pomogła, ale kurczę no… chyba nie ten czas, nie to miejsce w moim życiu na tę lekturę.
Napisana kwiecistym językiem. Dużo tu metafor, porównań. Autor bawi się słowem i o ile na początku było to dla mnie przyjemne to im dłużej tego słuchałam tym bardziej czułam się znudzona. Historia generalnie o życiu autora 🤷
4.5 dała mi to, czego oczekiwałam. dała to, czego potrzebowałam sięgając po nią.
momentami było dla mnie zbyt kwieciście i też nie utożsamiam się z nią w 100%, for sure; niemniej uważam, że jest to książka, która pomoże bardzo wielu osobom, które są właśnie "na szlaku po ulgę".
"Nie bierz się w garść, weź się w ramiona." - piękny cytat, na pewno ze mną zostanie.
Do niedawna napisałabym, że uszka i czerwony barszcz albo pizza, ale po przeczytaniu książki „Lowizm" Filipa Cembala mogę napisać tylko jedno — danie sobie spokój ♡.
Jakiś czas temu przestałam czytać poradniki, bo ilość lanej w nich wody kompletnie do mnie nie trafiała. I chociaż Lowizm nie jest poradnikiem, autor wielokrotnie to powtarza w swojej książce. To jednak te pięknie dobrane słowa i metafory zabrały mnie w cudowną podróż, w której otrzymałam wszystko to, czego tak bardzo mi ostatnio brakowało, czyli cenTYmetr ulgi.
Pierwszy raz nie żałuję, że książkę, którą mam w papierze najpierw przesłuchałam w audiobooku. To była świetna decyzja, bo czyta ją sam autor co daje najlepszy obraz tego jak powinna ona wybrzmieć w mojej głowie. Teraz podczytuje ją sobie w małych dawkach, by każde słowo jeszcze raz zabrały mnie na szlak po ulgę i samoakceptację.
Wybierając słowo równowaga na moje one little word poprosiłam Anie @nieskonczona_opowiesc o pomoc przy wyborze książki, która pomogłaby mi ogarnąć to i owo. Aniu dziękuję, że to właśnie ten tytuł przyszedł ci do głowy jako pierwszy. Spędziłam i spędzam z tą książką cudowny czas. Ulgę, którą mi daje, nie jestem w stanie opisać.
Mogę tylko napisać jedno, koniecznie sięgnijcie po ten tytuł jeśli potrzebujecie poczuć swobodę w byciu ZE sobą. Słowa Filipa są jak plasterek na całe zło tego świata 🥹🩷
"Lowizm, na szlaku po ulgę" to inspirująca książka, która porusza tematy związane z samoakceptacją, stawianiem granic i weryfikowaniem swoich przekonań. Uczy, jak ważne jest dawanie sobie spokoju i unikanie presji społeczeństwa, która może prowadzić do poczucia porażki.
Autor nie boi się używać mocnego języka, co dodaje autentyczności i siły jego przekazowi. Wersja audio porusza szczególnie intensywnie, ponieważ czyta ją sam autor, wielokrotnie używając śpiewu do wyrażenia intensywniejszych emocji.
Jest prawdziwa, opowiadająca o codzienności i rzeczywistości, która nie zawsze jest kolorowa, lecz autor daje nadzieję i siłę na to, by tę rzeczywistość pokolorować. "Lowizm" to lektura, która przynosi ulgę i skłania do refleksji nad rzeczywistością. Napisana w bardzo przystępny sposób, pełna wrażliwości i pozwalająca na tę wrażliwość.
Otulająca niczym ciepły kocyk, spełniająca jednocześnie funkcję alarmu zachęcającego do tego by być dla siebie łaskawszym i by być - tak po prostu i aż być.
Odnalazłam w niej dużo ukojenia, ogrom satysfakcji z lektury i kilka fragmentów, które wywołały szeroki uśmiech na twarzy. Polecam!
Po książkę sięgnęłam, bo śledzę Filipa na IG i uwielbiam jego treści. Długa forma pisemna to widać również jego "konik" :) ! Nie jest to poradnik, nie jest to pamiętnik - coś pomiędzy. Uwielbiam jego metafory i zabawę słowami - słowotwórstwo i szukanie słów w innych słowach ;). Chcę zaadoptować do swojego życia kilka zwrotów, jak np. rymowanie się z kimś. Myślę, że wrócę jeszcze do tej książki po przytulenie.
Bardzo Ci dziękuję drogi Autorze, że przeczytałeś mi swoją książkę. Było to doznanie jedyne w swoim rodzaju. Osobista tonacja i interpretacja sprawiła, że czułem się jakbym siedział z Tobą przy stoliku na kawie, a Ty opowiadałeś mi o swojej interpretacji życia. Dziękuję za wskazówki i rady, które z chęcią wdrożę w swoje życie. Dziękuję Ci droga Osobo za to, ze spisałeś siebie i dałeś mi siebie.
Osobiste i motywujące spojrzenie na to, jak osiągnąć spełnienie i wprowadzić znaczącą zmianę we własnym życiu, a także porady, jak nawiązać kontakt z osobistym poczuciem własnej wartości i podstawową wartością.
Kojaca jak balsam dla duszy, blyskotliwa gra slow, podrecznik samoukochania. Odslucham ponownie na pewn i na pewno nie raz. "Nie musisz brac sie w garsc, wez sie w ramiona" - ta ksiazka Ci w tym pomoze ❤️
Uwielbiam szczerość, autentyczność i zarazem lekkość książki i jej autora. Dziękuję za nią. Jestem pewna, że wielu ludzi przytuli i z wieloma się zrymuje.
Miałam tę książkę w postaci audiobooka. Cudowna i pięknie się tego słuchało. Autor czyta bardzo naturalnie i czujesz się jakbyś słuchał(a) przyjaciela.
Książka jest przepięknie napisana - momentami brzmi jak piosenka. Filip opowiada o swoim życiu i bólu w tak szczery sposób, że trudno to w ogóle oceniać w kategoriach „lepsze-gorsze”. Po prostu się słucha i przeżywa.
Przyznam, że kilka razy się wzruszyłam i popłakałam. Znalazłam też wiele cennych wskazówek zarówno dla siebie, jak i dla mojej rodziny - za co jestem autorowi ogromnie wdzięczna.
Szczególnie wartościowe jest to, że audiobook czyta sam autor. Dzięki temu ma się wrażenie, jakby słuchało się jego historii prosto z jego serca i ust. To dodaje całości niezwykłej autentyczności i głębi.
Trudno mi ocenić tę książkę, bo czytałam ją w celach zawodowych. Ale już zdążyłam polecić dwóm osobom. Lubię Filipa, jego poczucie humoru, jego dobro i spokój, no i oczywiście niezwykłą lekkość pisania i zabawę słowami. Jeśli potrzebujesz książki, która znormalizuje i otuli - bierz, czytaj:)