Malowniczo położona letniskowa miejscowość na Mazurach jawi się Iksowi, prywatnemu detektywowi, jako miejsce zasłużonego odpoczynku nie tylko od pracy, ale i od coraz bardziej skomplikowanego związku. Niewielki domek, wynajęty od samotnego mężczyzny, ma tylko jednego sąsiada – posesja należy do warszawskiego biznesmena, gdzie jego syn zaprasza czasem swoich znajomych na wakacje. Iks otrzymuje jasne instrukcje, by im nie przeszkadzać.
Gdy jego pierwszy samotny wieczór przerywa dramatyczny hałas dobiegający zza żywopłotu, Iks postanawia interweniować. Nie spodziewa się, że spotkani tam ludzie zmienią jego życie, a rozmowa z poznaną na tarasie dziewczyną wznieci iskrę, która przyniesie śmierć.
Piotr Bolc wprowadza czytelnika w mroczny świat przemocy, podejrzanych dyskotek, nielegalnych układów, handlu narkotykami i – miłości owianej widmem przerażającej tajemnicy i lokalnych legend. Sielankowy nastrój mazurskiej wsi rozpływa się wraz z pierwszą brutalną konfrontacją z jej mieszkańcami. Wszystko zgodnie z zasadą, że ludzie nawet raj na ziemi potrafią zmienić w piekło.
Piotr Bolc – autor powieści Ludzie przechodni (2014) i współautor Czasu zbrodni.Zmyślone kroniki kryminalnego Wrocławia (2015). Od 2011 roku prowadzi blog literacki „Dziennik lektury”. Publikował eseje o książkach w miesięczniku LUX. Współpracował z portalem „Zbrodnia w Bibliotece”.
Za książkę do dzisiejszej recenzji bardzo dziękuję autorowi @piotrbolc w ramach współpracy reklamowej.
Prywatny detektyw Iks wykorzystując swój należny urlop wyjeżdża do pięknej, małej miejscowości na Mazurach. Niestety, chwilę przed wyjazdem kłóci się ze swoją partnerką więc na urlop wyrusza samotnie. Domek, który wynajął ma tylko jednego sąsiada i z góry Iks dostaje jasne instrukcje – ma nie przeszkadzać sąsiadom. Od razu pierwszego wieczoru mężczyzna musi interweniować – z domku obok wybrzmiewa niesamowity hałas. Tam, poznaje młodych ludzi, którzy wprowadzą ogromny chaos w jego życie. A wśród nich będzie piękna, młoda Diana.
Książka to kryminał z bardzo rozbudowanym wątkiem obyczajowym. Akcja płynie dosyć wolno i nie rozwija się ekspresowo jednak nie sprawia to, że książka jest nużąca. Czyta się bardzo szybko, a styl autora i narracja pierwszoosobowa sprawia, że strony same uciekają pod palcami. Piotr Bolc odniósł się do już znanego motywu – małe miasteczko, w którym każdy każdego zna i przez to wszyscy wzajemnie się chronią i bardzo głęboko ukrywają swe wzajemne tajemnice. Ja osobiście bardzo lubię takie motywy bo wtedy każdy wydaje się podejrzany i ukrywane tajemnice zyskują więcej głębi. Nie znamy imienia ani nazwiska głównego bohatera – od samego początku jego partnerka zwraca się do niego ksywką i nazywa Iksem. Przez to mężczyzna w oczach czytelnika może być każdym – możemy zbudować jego historię jak tylko chcemy. Bardzo podobał mi się motyw z Wyspą Miłości – bardzo szokująca historia. Trochę się bałam, że autor wplącze jakiś wątek paranormalny w to wszystko, ale na szczęście obyło się bez tego! Zakończenia się takiego nie spodziewałam, podejrzewałam całkiem inną osobę, więc rozwiązanie było dla mnie jak najbardziej satysfakcjonujące. Pomimo tego, że to jednak wątek obyczajowy wysunął się na pierwszy plan bardzo przyjemnie się to czytało.
"Nudziarz" autorstwa Piotra Bolca wydana przez Wydawnictwo Nocą\ #współpracabarterowa
Prywatny detektyw "Iks" wybiera się na wakacje do Rogów, by odpocząć na łonie natury od miejskiego zgiełku i trudnego związku. Jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że należąca do warszawskiego biznesmena sąsiednia posiadłość sprowadzi ludzi, którzy zmienią jego sielski wypoczynek w koszmar.
Piotr Bolc wyskoczył nagle ze współpracą jak Filip z konopii, więc od pierwszego usłyszenia o tym autorze do zaczęcia jego książki minęło naprawdę niewiele czasu. A szkoda! Bo już na wstępie Wam powiem, że "Nudziarz" okazał się dobrą lekturą.
Początek może nie należał do najlepszych, brakowało mi w tym jakiegokolwiek celu, zbrodni, napięcia? Iks pojechał na wakacje i tyle. Dużo wprowadzenia, budowy realiów (powiedziałbym światotwórstwa, ale to nasz świat) w jakich znalazł się główny bohater. Dopiero poznanie dość nietypowej Diany wprowadza więcej energii na karty powieści. Od tego momentu dzieje się, oj dzieje. Ale wcale bym nie był zaskoczony, gdyby ktoś odbił się po początku. Niemniej warto dać szansę!
Diana to jedna z lepiej napisanych postaci, z jakimi miałem do czynienia w kryminałach. Naprawdę ją polubiłem mimo ewidentnemu graniu na nosie Iksowi - jej droczenie się z nim mogło irytować, ale równocześnie było w tym coś magicznego i hipnotyzującego. Tak samo Iks - polubiłem go mimo wielu żenujących scen z jego udziałem (np. jaki dorosły mężczyzna przedstawia się ksywką). Iks to zdecydowanie Pan Maruda powieści i miałem czasem ochotę by przestał mówić z powodu swojej kąśliwości i narzekań.
Jednakże wciągnąłem się i trudno było odłożyć powieść, aż do ostatniej strony. Czy była to najlepsza książka jaką przeczytałem w tym miesiącu/roku? Nie, ale nie mam jej nic do zarzucenia. Bawiłem się dobrze i absolutnie nie żałuję żadnej minuty z nią spędzonej. Tylko czegoś mi mimo wszystko brakowało by mogła trafić na listę ulubionych książek, ale sam nie wiem czego.
"Nudziarz" to historia umiarkowanie dobra. Ciekawa fabuła i postacie oraz lekki styl pisarski Bolca ale przeciętne, nienaturalne dialogi. Mocną stroną książki jest na pewno genialnie wykreowany mazurski klimat. I choćby dla niego zachęcam sięgnąć po powieść, głównie w okresie wakacyjnym, w przerwie między cięższymi historiami. Poza tym ciężko jednoznacznie polecić pozycję, jest wiele innych bardziej zasługujących na Twój czas, ale absolutnie ta nie będzie tego czasu tracić. Nowa powieść Piotra Bolca jest dobra. I tą śmiałą tezą zakończę opiniowanie "Nudziarza" z wynikiem 7/10 punktów. Sięgając nie będziecie żałować, a omijając nie będziecie dużo tracić.
Iks, prywatny detektyw, miał w planach cudowne wakacje - pływanie łódką, wylegiwanie się na plaży i spędzanie czasu ze swoją ukochaną. Niestety nic z wyżej wskazanego się nie udało - dziewczyna oznajmiła, że z nim nie jedzie, a początek wyjazdu zaowocował sporem z miejscowymi. Dodatkowo Iks poznał Dianę, która odrazu zawróciła mu w głowie, czym nie był zadowolony jej chłopak Karol - syn bogatego właściciela firmy budowlanej, umilający sobie wyjazd imprezowaniem i narkotykami. Początkowe kłopoty Iksa zrodziły się w poważne tarapaty, przez które mógł nawet stracić życie…
Książkę czytało mi się dobrze i szybko. Nie ukrywam, że wciągnęła mnie początkowo i bardzo sprawnie przebrnęłam przez pierwsze sto stron. Spodziewałam się jednak bardziej rozbudowanego i mrocznego wątku kryminalnego, a okazało się, że jest to bardziej obyczajówka z nutą romansu zawierającym kryminalne elementy. To nie jest złe, jednak z opisu na okładce można było stworzyć sobie trochę inną wizję tej pozycji. Tak samo jest też reklamowana jako thriller, kryminał, także w mojej ocenie trochę niewłaściwie.
Odnosząc się jednak do fabuły trzeba przyznać, że była ciekawa, choć Diana od początku wydawała mi się niezłą manipulantką, więc spodziewałam się takiego, a nie innego zakończenia. Postać Iksa polubiłam, mimo, że jest dość niekonwencjonalnym detektywem, który pomagając, samego siebie pakuje w kolejne kłopoty.
Mały minus za element listu w języku angielskim bez tłumaczenia w przypisach. Dla mnie akurat zrozumienie go nie stanowiło problemu, ale nie każdy musi znać języki obce, a każdy ma prawo czytać książki, dlatego w mojej opinii w polskich wydaniach książek, jeśli stosujemy zagraniczne elementy, powinny zawierać tłumaczenia.
Podsumowując, niewymagająca lekka książka na dwa wieczory. Nie wybitna, nie świetna, ale też nie zła. Po prostu dobra 🙂.
Gdy myślimy o Mazurach, widzimy krainę jezior i często kojarzymy ją mimowolnie z wakacjami, a te z czasem odpoczynku, w którym nic raczej nie powinno pójść źle. Inaczej jest dla bohatera tej książki, którego tytułu, choć trochę jest wyjaśniony w początkowym rozdziale i dalej w fabule, do końca nie rozumiem. Jego wakacje w ośrodku domków nad jeziorem to prawdziwy koszmar każdego wczasowicza. Zdaje się, że wszystko co mogło zdarzyć się na opak się tu wydarzyło. Spokojny pobyt zamienił się w prowadzone śledztwo i masę kłopotów, ale żeby nie było tak czarno, jest tu też promyk nadziei. I może to on sprawia, że bardziej niż kryminał, należałoby określić Nudziarza jako powieść obyczajową z intrygą, którą Iks, bo tak nazywa się główna postać, zostaje wmieszany i którą stara się rozwikłać, co nawet dla zawodowca, którym jest, bywa przecież trudne i problematyczne. Akcja książki rozkręca się powoli, jakby dostosowując się do spokojnych krajobrazów jej miejsca, by nabrać tempa w końcówce. Ze wszystkich postaci występujących w książce i sam się temu dziwię, spodobała mi się Diana, która po prostu wydała mi się najbardziej interesująca. Powieść jest bardzo przyjemna w odbiorze i czyta się ją nadzwyczaj szybko. Jestem pewien, że znajdzie swoich wiernych odbiorców. Ja trochę żałuję, że nie jest to bardziej soczysty kryminał, a może tylko tak mi się wydaje, bo powieści obyczajowe, to nie jest coś, z czym na co dzień obcuję i co jakoś wyraźnie lubię. Naprawdę duży plus za Mazury, nawet jeśli przemienione są na piekło i lekkie pióro autora. Doceniam bardzo styl jego pisania i niewymuszone dialogi. Ciekawie było przeczytać coś z poza swojej strefy komfortu, a tym samym poznać kolejnego pisarza i poszerzyć horyzonty. Będę przypatrywał się jak potoczy się jego pisarstwo i może sięgnę po jego inne książki. Nudziarzowi daję mocne 7/10 punktów. Za książkę dziękuję autorowi @piotrbolc
Dla Iks'a to miał być długo wyczekiwany wyjazd na mazury... Domek z własną przystanią, cisza, spokój. I choćby nie wiem co jak wyjazd jest zaplanowany to ma się odbyć. Co z tego, że sam. Może to i lepiej? Będzie można nawiązać nowe znajomości... Niestety już pierwszego dnia te nowe znajomości mogą oznaczać nie liche kłopoty... Iks zostaje wplątany w aferę, na którą nie był kompletnie przygotowany. Bo kto w spokojnej wsi na mazurach spodziewał by się gangu narkotykowego. A to dopiero początek. Nowo poznana dziewczyna Diana wplątuje go w znajomość, która może się dla niego źle skończyć. Czy Mazury to napewno był dobry kierunek na spędzenie wymarzonego urlopu...?
"Nudziarz" Piotra Bolca to książka która zabiera nas w podróż Mazury razem z prywatnym detektywem o ksywce Iks. Fabuła kręci się tutaj wokół postaci Diany, ktorą Iks stara się chronić przy okazji wyjaśniając pewne dziwne sprawy dziejące się wokół. Mamy tu więc wątki kryminalne ale i obyczajowe. Dużo tu odkrywania przez głównego bohatera tajemnic poprzez rozmowę z miejscowymi przedstawicielami folkloru. Ale jedno z drugim gra ze sobą dobrze. Może czasami męczyły mnie dialogi, które często były odpowiedziami pytaniem na pytanie, albo rozmowy o niczym i nie wprowadzające nie za dużo do historii. Ale jeśli nie przeszkadzają wam czasem przy długie rozmowy i przemyślenia to czyta się tą książkę bardzo przyjemnie.
Jak na to, że ostatnio na czytanie miałem za dużo czasu, to na te krótkie sesje bawiłem się bardzo dobrze. I chętnie mogę wam polecić, by wybrać się na Mazury... Przynajmniej na kartach tej powieści 😁
Czy tytuł może zachęcić, bądź zniechęcić do lektury? A może zaintrygować? . Ja właśnie tak miałam, tytuł mnie zaintrygował. Kiedy sięgałam po Nudziarza, byłam przygotowana na wszystko – łącznie z tym, że faktycznie się wynudzę. . „Nudziarz” Piotra Bolca to kryminał z elementami thrillera psychologicznego. Główny bohater, prywatny detektyw Iks, wyjeżdża na Mazury, by odpocząć po osobistych traumach. Spokój szybko zakłócają podejrzane wydarzenia w okolicy: hałaśliwi sąsiedzi, tajemnicza dziewczyna Diana i niepokojące zniknięcia. Iks wplątuje się w lokalną intrygę związaną z przestępczością, narkotykami i przemocą. . Styl pisania jest prosty, chwilami surowy, co może nam odpowiadać bądź nie, zależy co kto lubi:) . Postać głównego bohatera, Iksa, wypada wiarygodnie, choć nie zawsze wzbudza sympatię. I ja miałam właśnie z nim ten problem - nie polubiłam głównego bohatera. Miałam wrażenie, że zachowuje się irracjonalnie i bardzo niedojrzale. Nie zrozumiałam jego nagłego zachwytu nad nowo poznaną dziewczyną Dianą i stąd nie mogłam pojąć jego zaangażowania i ryzykownych zachowań. . Zdecydowanym plusem jest atmosfera i klimat – Mazurska sceneria i stopniowo narastające napięcie tworzą wiarygodny, niepokojący nastrój, który dobrze wpisuje się w kryminał. . Z czym miałam problem? Dialogi bywały dosyć oszczędne i niekiedy mało naturalne, przez co relacje między postaciami momentami wydawały się płaskie. I tu pojawia się mój brak zrozumienia w zachowaniu Iksa. . Dla zainteresowanych: polecam 🔥
Akcja powieści „Nudziarz” Piotra Bolca, rozgrywa się na moich ukochanych Mazurach. Opisy piękna tego regionu obudziły we mnie ogromną tęsknotę za tym miejscem i latem.
Uwielbiam klimat małych społeczności, a że sama z takiej pochodzę, to doskonale znam ich wszystkie wady i zalety. Autor sumiennie oddał mentalność i otaczającą tubylców rzeczywistość. Choć akurat ci wydali mi się szczególnie niegościnni. Sielanka i widmo odpoczynku kończą się wraz z pierwszą konfrontacją z lokalsami, a potem, potem jest tylko gorzej...
Inteligentnie połączony kryminał ze świetną oprawą obyczajową, jest tym, co szczególnie lubię w literaturze. Dbałość o konstrukcję postaci, ich różnorodność, charakter, głębię to kolejny niezaprzeczalny atut tej powieści. Iks to prywatny detektyw, męski, stanowczy, zasadniczy, mimo to partnerka określa go mianem nudziarza. Już pierwsza rozmowa pokazuje, jak bardzo się różnią. Jakby moja babcia powiedziała: z tej mąki chleba nie będzie. Akcja jest dość dynamiczna, mamy tu i pościgi, i mordobicie czasem się trafi, więc wbrew tytułowi nudzić się na pewno nie będziecie.
„Nudziarz” to bardzo dobra, niezwykle przyjemna w odbiorze historia.