Mai Mochizuki was born and raised in Hokkaido and now lives in Kyoto, and originally wrote Alice in Kyouraku Forest as a series of novels. She's written numerous other titles, including 4th Kyoto Book Award winner Kyoto Teramachi Sanjou no Holmes which was turned into a manga and anime series.
Przepiękna! Ta część serii podobała mi się dużo bardziej od poprzedniej, której już nawet nie pamiętam. Niestety nie wygląda na to, by autorka miała zrezygnować z oparcia książek o Kawiarni pod Pełnym Księżycem na astrologii, jednak mam wrażenie, że i tak w tej części było mniej tego typu treści. Zamiast tego, co oceniam na ogromny plus, Mochizuki skupiła się na przedstawieniu losów dwojga, czy raczej trojga bohaterów, które na tyle mnie wciągnęły, że ostatnie rozdziały pochłonęłam po północy, rezygnując z dodatkowej godziny snu. Trudno o lepszą rekomendację (jestem śpiochem, a do tego choruję przewlekle).
Literatura azjatycka zawsze ratuje mnie w trudnych chwilach. Otacza mnie komfortem i ciepłem, które w ciężkich momentach są tak bardzo potrzebne. Ta seria jest wyjątkowa, ponieważ porusza motywy, których nigdy wcześniej nie spotkałam.
Gdy brama lwa się otwiera, do kawiarni na kółkach prowadzonej przez koty przybywa wysłannik Neptuna o imieniu Sala. Ma on wyjątkową moc, obdarza ludzi snami i otwiera ich serca. Kawiarnia pod pełnią księżyca nie ma stałego miejsca. To kawiarnia na kółkach, która pojawia się tam, gdzie jest najbardziej potrzebna. Jej pracownikami są koty o ludzkich rozmiarach. Ich zadaniem jest konfrontowanie ludzi z ich życiowymi problemami, a przy tym posiadają ogromną wiedzę na temat astrologii, którą chętnie dzielą się z klientami.
Książka porusza trzy historie, które nieoczekiwanie się ze sobą łączą. Satsuki próbuje zmierzyć się ze swoją przeszłością i jednocześnie przedstawić matce swojego narzeczonego. Futakigus walczy z kryzysem twórczym, a Fujiko zmaga się z chorobą i trudną myślą o przemijaniu.
Autorka kolejny raz zabiera nas w historię pełną refleksji. Zmusza, by się zatrzymać i przemyśleć własne życie. Ważnym elementem książki jest także miłość do samego siebie. Pokazuje, że należy żyć w zgodzie z sobą, a nasze uczucia powinny być zawsze nazwane i zrozumiane.
Właśnie to uwielbiam w literaturze azjatyckiej. Przekazuje nam wartości, które powinny być oczywiste dla każdego, choć często o nich zapominamy. To zwykłe historie, proza życia, a jednak pozwalają się zatrzymać i spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Jednocześnie pozostawiają nas zrelaksowanych, otoczonych czułością i pozytywnym nastawieniem, pełnym motywacji do działania.
Wątek astrologiczny wciąż jest obecny, jednak tym razem w zupełnie innym stylu. Teraz odpowiada za niego Sala, wysłannik Neptuna, którego mocą jest otwieranie ludzkich serc i obdarowywanie snami.
To wyjątkowa książka, która z pozoru wygląda jak zbiór opowiadań, ale w rzeczywistości tworzy przepiękną, spójną historię. Ten tom zdecydowanie podobał mi się bardziej niż poprzednie, był przecudowny. Jeśli szukacie czegoś komfortowego na tę jesień, gorąco polecam Wam tę książkę.
[ współpraca reklamowa z Wydawnictwem WAB ] 4,5/5⭐️
˖ ࣪𐙚˚⋆ Dla wszystkich fanów kotów i przyjemnych historii. Kolejna odsłona 𝐤𝐚𝐰𝐢𝐚𝐫𝐧𝐢, która pojawia się w 𝐫𝐨́𝐳̇𝐧𝐲𝐜𝐡 miejscach i przyciąga do siebie osoby, by pomóc im zrozumieć siebie i swoje 𝐩𝐫𝐚𝐠𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚.
I część „Kawiarnia pod Pełnym Księżycem”, skupia się głównie na poznaniu problemu danej osoby oraz odczytaniu jej kosmogramu. „Kawiarnia pod Pełnym Księżycem. Prawdziwe życzenie.” kładzie nacisk na to, by pomóc ludziom zrozumieć siebie i poznać swoje największe życzenie. Z kolei „𝐊𝐚𝐰𝐢𝐚𝐫𝐧𝐢𝐚 𝐏𝐨𝐝 𝐏𝐞𝐥𝐧𝐲𝐦 𝐊𝐬𝐢𝐞̨𝐳̇𝐲𝐜𝐞𝐦. 𝐂𝐮𝐝 𝐁𝐫𝐚𝐦𝐲 𝐋𝐰𝐚” pozwala zrozumieć, że w życiu człowieka ważne jest słuchanie swoich uczuć oraz spełnianiu swoich pragnień.
˖ ࣪𐙚˚⋆ Przyznam szczerze, że nie mogłam doczekać się premiery tej książki. 𝐊𝐚𝐰𝐢𝐚𝐫𝐧𝐢𝐚 na kółkach, która pojawia się w niespodziewanych miejscach, w dodatku prowadzona przez 𝐤𝐨𝐭𝐲 ma specjalne miejsce w moim sercu. Każda z dotychczas wydanych części jest niezwykle komfortowa, lekka, zapadająca w pamięć. Dodatkowym plusem jest to, że wszystkie części są bardzo krótkie, a także przyjemny styl pisania 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 sprawia, że historię jest się w stanie bardzo szybko przeczytać.
W tej części poznajemy historię 𝐒𝐚𝐭𝐬𝐮𝐤𝐢, która wraca do domu rodzinnego, by spotkać się z mamą i przedstawić jej swojego narzeczonego. Zwykła, nieszkodliwa wizyta sprawiła, że na jaw wyszły zatajone przez 𝐅𝐮𝐣𝐢𝐤𝐨 – matkę Satsuki – sekrety. Gdzieś pomiędzy tymi wydarzeniami poznajemy wysłannika Neptuna, którego nazwano oficjalnie 𝐒𝐚𝐥𝐚. Wątek tego bohatera bardzo mi się spodobał, w także delikatnie zmieniona koncepcja historii.
˖ ࣪𐙚˚⋆ Polecam zapoznać się z tą serią, jest 𝐜𝐮𝐝𝐨𝐰𝐧𝐚 🤍
🌙🐈 Cud Bramy Lwa autorstwa Mai Mochizuki to trzecia część cyklu Kawiarnia pod Pełnym Księżycem, która ponownie zaprasza czytelnika w świat, gdzie magia przenika codzienność, a drobne gesty i rozmowy okazują się mieć niezwykłą moc. Autorka konsekwentnie rozwija swoją opowieść, zachowując charakterystyczny dla serii klimat – połączenie ciepła, refleksji i japońskiej wrażliwości. Tym razem motywem przewodnim staje się tytułowa Brama Lwa, a wraz z nią pytania o to, czym jest szczęście, jak radzić sobie z ciężarem wspomnień i jak otworzyć się na własne pragnienia.
🌙🐈 Konstrukcja powieści opiera się na epizodycznych historiach gości niezwykłej kawiarni prowadzonej przez koty o gwiaździstych oczach. Każdy z nich zmaga się z własnym dylematem – Satsuki staje przed wyzwaniem konfrontacji z przeszłością i przedstawienia matce narzeczonego, pisarz Futakigusa walczy z kryzysem twórczym, a Fujiko doświadcza kruchości życia w szpitalnej rzeczywistości. Wszystkie te wątki, choć pozornie odrębne, splatają się w opowieść o otwieraniu serc i szukaniu odwagi, by żyć w zgodzie z sobą samym.
🌙🐈 Szczególną rolę w tej części odgrywa Sala – tajemniczy wysłannik Neptuna, obdarzony mocą obdarzania ludzi snami. Jego obecność wprowadza do fabuły element fantazji kosmicznej, ale w gruncie rzeczy pełni funkcję symbolu: uosabia tę siłę, która pozwala człowiekowi wyjść poza rutynę i spojrzeć na siebie z nowej perspektywy. Dzięki temu książka nabiera nie tylko wymiaru magicznego realizmu, ale też staje się przypowieścią o odwadze i ufności wobec życia.
🌙🐈 Na uwagę zasługuje język Mai Mochizuki – prosty, ale niebanalny, pełen subtelnych metafor, które działają jak filiżanka aromatycznej herbaty: uspokajają, rozgrzewają, a jednocześnie prowokują do refleksji. Autorka nie spieszy się z prowadzeniem narracji. Każdy rozdział to chwila zatrzymania, jakby zaproszenie, by czytelnik zwolnił i zastanowił się nad własnymi doświadczeniami. To czyni lekturę czymś więcej niż tylko fabularną przygodą – staje się ona medytacją nad codziennością. ㅤ 🌙🐈 Choć Cud Bramy Lwa można czytać bez znajomości poprzednich tomów, wyraźnie widać, że cała seria tworzy spójną opowieść. Motyw wędrującej kawiarni, która pojawia się tam, gdzie jej najbardziej potrzeba, staje się metaforą ulotnych, ale istotnych chwil w życiu człowieka – spotkań, rozmów, odkryć. Trzeci tom zdaje się najłagodniejszy w odbiorze, a jednocześnie najbardziej przystępny, co sprawia, że może być dobrym początkiem przygody z tym cyklem dla nowych czytelników. ㅤ 🌙🐈 Cud Bramy Lwa to książka, która działa jak balsam – koi, daje nadzieję i przypomina, że szczęście bywa prostsze, niż nam się wydaje. Mai Mochizuki po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć literaturę z pogranicza baśni i codzienności, która zachwyca nie spektakularnością, lecz subtelnością. To lektura idealna dla tych, którzy szukają czegoś spokojnego, refleksyjnego i pełnego ciepła – historii, która niczym pełnia księżyca rozświetla mrok i zaprasza do zatrzymania się na chwilę w biegu życia.
The third installment is the most emotional and impactful astrological journey with cats that one could ask for. I have been following this series since I found the first book’s translated copy in my library. There is something enchanting about the way Mochizuki incorporates the mystical nature of cats into shaping the world view of the humans they come across. You never know when you are spiraling and are going to have a mystical cat show you how to find the light in your life again. That is perfectly written into the plot in this installment and how each story connects so efficiently here. Like the synopsis states, this is not a love story but a story about lovers. You will fall in love with each protagonist’s plight and how the cats unite people through understanding. Of course, this is magical realism but this installment makes you wonder if this is a moment of imagination or an experience that you are forced to make a choice. We are all approached with choices throughout life and how we experience this is solely up to own vices. How do we decide when enough is at a breaking point and we need to make a change? That is what these cats are guiding the character’s to represent. You will see yourself in the characters. This made me think about taking charge in my own writing and not holding myself back through imposter syndrome and procrastination. Fall in love with the Full Moon coffee shop for the third time and pet some cats while you have your coffee. There is something to learn from their mysterious ways and the way they can unite our thoughts back into productivity. The most enchanting installment yet and I am glad that I have found this series. Through and through loved the emotional journey of this novella. All opinions are my own. Thank you Mia, Netgalley, and Brazen for this advanced digital copy. For tarot readings, recommendations, and reviews, please visit my blog, https://brujerialibrary.wordpress.com
"Cud bramy lwa" to trzeci tom trylogii "kawiarnia pod pełnym księzycem". Ten tom porusza młodość Fujiko Kawaty-matki jednej z bohaterek poprzednich tomów.
Jak sie okazuje, nie umiem liczyć. Przeczytałam ten tom jako drugi. Na całe szczęście autorka jest bardzo dobra w swoim fachu więc ani trochę nie odczułam że czytam trzeci tom. Ten napewno różni się od pierwszego, nadal jest bardzo przyjemny ale wady które męczyły wcześniej, zostały zniwelowane. Jak w pierwszym tomie bardzo męczył przesyt astrologii to tym razem, mimo tego że wciąż astrologia była, to przyjemnie się to czytało. Tym razem nasza uwaga jest skupiona tylko na dwóch, a najbardziej na jednej bohaterce co pozwala nam o wiele bardziej poczuć emocjonalnie tą historię, a emocjonalna to ta historia była. Nie mam w zwyczaju płakać nad książką, chyba że z irytacji, ale tutaj prawie płakałam bo bolało. Jesteśmy przyzwyczajeni do szczęśliwych wątków miłosnych, na końcu wszyscy się kochają. Jak sie tutaj okazało, nie zawsze takie są. Niestety muszę też powiedziec cos negatywnego. Nie mam nic to wątków homoseksualnych w książkach, ale nie cierpię kiedy jest on wypchany na siłę. Bardzo często w dzisiejszych czasach seriale, filmy czy własnie ksiażki chcą nam dodać wątek romantyczny homoseksualny aby pokazać jacy to oni są "tolerancyjnii" lecz to okropnie męczy i denerwuje. W momencie w którym nasza historia jest dopełniona, wszystko rozumiemy to fakt że bohater był zakochany w mężczyźnie nic nie zmienia. Ewentualnie na gorsze. Czasami też z czytania wybijała nagła suchość dialogów bohaterów. O wiele lepiej wszystko wychodziło kiedy narrator opisywał o czym była rozmowa niż wypowiedzi które nie miały często głębi. Natomiast możliwe że jest to problem nie autorki a tłumaczenia. Pomijając naprawdę małe problemy to książka była piękna i dostaje ode mnie 8/10★
„Cud Bramy Lwa“ to opowieść, która od pierwszych stron otula spokojem i niezwykłą atmosferą. To trzeci tom serii, ale bez problemu można go czytać bez znajomości poprzednich. Ja zaczęłam właśnie od tej części i od razu poczułam, że autorka tworzy historie inne niż wszystkie.
Akcja toczy się wokół tajemniczej kawiarni, która pojawia się nagle w miejscach, gdzie ktoś jej naprawdę potrzebuje. Prowadzą ją koty o niezwykłych, gwiaździstych oczach, a każdy z gości przynosi ze sobą własne troski i pytania. Spotkania przy herbacie i słodkich smakołykach stają się początkiem ważnych zmian w życiu bohaterów.
Satsuki próbuje zmierzyć się ze swoją przeszłością, Futakigusa walczy o odzyskanie twórczej pasji, a Fujiko oswaja się z chorobą i przemijaniem. Ich historie, choć pozornie niezależne, splatają się w jedną całość. Najbardziej zaintrygowała mnie postać Sali – tajemniczego wysłannika Neptuna, który podarowuje ludziom sny i otwiera ich serca na nowe możliwości.
Nie mniej ważny jest język autorki. Jej styl jest prosty, ale pełen wdzięku, subtelny jak ciepły napar, który uspokaja i zachęca do refleksji. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że czas płynie wolniej, a każda strona zaprasza do zatrzymania się i przyjrzenia własnym emocjom.
Dla mnie ta powieść była jak chwila wytchnienia – delikatna, nastrojowa i pełna ciepła. To lektura, która koi, dodaje otuchy i przypomina, że szczęście często kryje się w prostych momentach. Zdecydowanie poleciłabym ją każdemu, kto szuka spokojnej, refleksyjnej opowieści na jeden wieczór.
Cud Bramy Lwa to trzecia z z kolei książka Mai Mochizuki. Możecie ją czytać w serii lub całkowicie oddzielnie, nic nie stanie Wam na przeszkodzie.
Zauroczył mnie motyw wędrującej kawiarni, która pojawia się z zaskoczenia, w miejscach zupełnie do tego nie przystosowanych, która pomaga zbłądzonym ludziom trafiać na utraconą ścieżkę. Gdzie rzeczywistość miesza się ze snem i tak naprawdę nie wiesz co jest prawdą, a co wytworem twojej wyobraźni. Fragmenty z kawiarnia najbardziej przypadły mi do gustu, szczególnie część gdzie koty częstowały swoich gości smakołykami. Dosłownie sama miałam ochotę po nie sięgnąć 😁
To książka gdzie akcja kręci się wokół rozmów, przemyśleń nad życiem, egzystencją i uczuciami. Nie ma tu wielu bohaterów, ale każdy z nich stanowi filar tej opowieści. Ich krótkie historie łączą się w całość, pokazują jak zawiłe, a zarazem proste jest życie.
Autorka podarowała czytelnikowi historię, która koi, łagodzi emocje i uświadamia czytelnikowi, że szczęście znajduje się w nim. W nas. I tylko my możemy po nie sięgnąć, wystarczy odrobina odwagi.
Książka jest naprawdę krótka, więc wystarczy dosłownie jeden wieczór na jej przeczytanie. Styl autorki jest bardzo przyjemny, sprawia, że opowieść zapada w pamięć i jeszcze długo nie możesz przestać o niej myśleć.
Z pewnością wrócę do książek tej autorki i polecam ją każdemu z Was.
You could definitely dive into this installment without reading the other 2 books without missing a beat. They’re not as interconnected so much as having the same setting of the cafe that shows up right when you need it and plenty of background about the cafe (and the cats!) is provided.
This story is focused more on astrology and how each character’s sun signs helps shape their personalities. The magical realism is really well done and doesn’t detract from the main focus of the story which is really centered around Fujiko and Wataru and how they can be exactly what the other needs in every life time. I’m glad the blurb warns that this is not a romance (although there is a reveal that I think kind of came out of left field). This book teaches us that all love is important and sometimes the love you want is not the one you get. You will definitely feel and the feels; this book is whimsical and hopeful in all the best ways and satisfied all of the points that I think some cozy fantasies miss. This actually reads really fast too, finished in just a few hours.
If you like the ‘Before the Coffee Gets Cold’ series, this series I think offers similar type stories.
Thank you to Netgalley and Ballantine Books for an early copy of this book in exchange for an honest review.
Ciepła, azjatycka opowieść określana słusznie jako comfort‑read. Trzecia część serii ponownie zabiera do tytułowego miejsca, w którym bohaterowie niczym na małej, codziennej terapii konfrontują się ze swoimi lękami, pragnieniami i relacjami.
Dodatkowe, fantastyczne elementy, astrologiczne motywy i spokojne tempo tworzą historię, która przyjemnie otula. Tu akcja nie pędzi, a wszystko toczy się spokojnym tempem.
Choć pierwsza część nie była dla mnie najlepsza w gatunku, tutaj szybko poczułam, że to dokładnie ten rodzaj czułej refleksyjności, którego szukałam. Książka jest krótka, a w wersji audio pochłonęłam ją w jeden dzień, z silnym żalem, którego brakowało mi w lekturach od jakiegoś czasu, że tak szybko muszę pożegnać bohaterów. Papierowe wydanie z kolei zachwyca nieoczywistymi ilustracjami specjałów z kawiarnii.
To lektura, która tworzy przestrzeń by się zatrzymać, zajrzeć w siebie, przemyśleć własne relacje i na chwilę zanurzyć się w świecie, w którym codzienność ma w sobie więcej sensu, niż zwykle zauważamy. Realizm magiczny z motywami astrologicznymi, który myślę, że wpisze się w gust zarówno fanów gatunku jak i zodiakar.
Nie wyróżnia się czymś odkrywczym w literaturze azjatyckiej, ale jako historia, z którą spędziłam dobry czas sprawdziła się dobrze.
I loved this book! This is honestly my first book I read by this author and after doing some research and reading the last two pages I found out there is two other books before this? But I was able to read and understand this book without the help of the other two. I ended up loving this book cause it was an interesting take on using the planets, stars, and the dimensions of the universe. And that we always have a choice to choose a path we want while another version of us can go down a different path with similar choices but different outcomes. The book mainly focuses on these two people since elementary school. You learn how they crossed paths and walked through life. You get to see how they taught each other important lessons that each of them needed although the lessons wasn't always something that the other person wanted but needed. You feel their emotions for each other and learned that they really did love each other in different ways. That you can love someone in different ways that isn't always romantic or platonic.
Thank you to @netgalley and Random house publishing group for letting me read this! It comes out on Aug. 25, 2026.
I really enjoyed the two chapters that switched POVs between Fujiko and Wataru. Getting inside both of their heads added a lot more emotional, and it made their connection feel more layered and real. Those chapters were the highlight for Also, queer rep! Always love to see it. 🌈
What didn’t quite work for me:
This one felt different from the other books in the series. I found myself wishing there was more astrology, like in the first two. That said, I appreciated the author addressing this in the author’s note. The shift in tone and the lighter astrology focus had to do with Neptune being “center stage”, apparently a planet that impacts things more globally than individually. I respect the intention to try something new! It just didn’t hit for me the same way the others did. The ending was a bit confusing. I think I understood what happened… but I’m also not totally sure 🤔
Ultimately, I still love this series and I’ll absolutely keep reading. This one just wasn’t quite my jam.
Thank you Netgally and Ballantine Books for the advanced copy! All thoughts are my own.
"Kawiarnia pod Pełnym Księżycem. Cud Bramy Lwa." - Mai Mochizuki
Współpraca reklamowa - @wydawnictwowab Bardzo dziękuję za zaufanie 💞
Przyznam, że to pierwsza książka z tego uniwersum, po którą sięgnęłam (choć to już trzeci tom 😅). Pomysł z planetami i tym, że każdy wysłannik ma swoją moc, jest naprawdę świetny! Uwielbiam kosmos i wszystko, co z nim związane, więc totalnie mnie to kupiło. Książka jest przyjemna, lekka i idealna na jeden wieczór, czyta się ją błyskawicznie i w ogóle nie nudzi.
Jako tarociara kocham wszystkie nawiązania do znaków zodiaku, słońca, księżyca i astrologii, to takie moje klimaty. Jestem szczerze usatysfakcjonowana lekturą, ale mam wrażenie, że ktoś, kto nie przepada za tematami astrologicznymi czy „planetarnymi wibracjami”, raczej się tutaj nie odnajdzie. To zdecydowanie nie książka dla takich osób, mogą się po prostu nudzić.
Grafiki deserów i napojów z kawiarni są przeurocze, a że kocham koty… to wiadomo, co myślę o kocich pracownikach kawiarni.
,,Cud Bramy Lwa" to trzecia część serii o Kawiarni pod Pełnym Księżycem, która pojawia się zawsze nieoczekiwanie, w różnych miejscach. W kawiarni klientom serwuje się specjalnie dla nich przygotowane napoje i potrawy, dostosowane do ich osobowości, potrzeb i pragnień.
🌌☄️
Tym razem autorka przedstawia czytelnikom sylwetki nowych bohaterów, z pozoru ze sobą niezwiązanych. W trakcie czytania okazuje się jednak, że są to osoby, które połączył albo los, albo więzi rodzinne.
Ta część wyraźnie różni się od pozostałych. Jest w niej mniej samej kawiarni i astrologii, która stanowiła filar poprzednich tomów. Nie uważam tego jednak za minus, ponieważ historie bohaterów mocno mnie zaangażowały i obroniły się same.
Jest to książka napisana typowo ,,po japońsku" - prosty język i oszczędna forma. Cechy te idą jednak w parze z dość dużym ładunkiem emocjonalnym. Właśnie za to połączenie uwielbiam literaturę azjatycką.
Jeśli szukacie czegoś lekkiego, niewymagającego, z nutką astrologii w tle - polecam!
This is another installation in the Full Moon Coffee Shop series. A place where cats provide insight, share wisdom, clarify the stars and help humans to be the best they can be. This story involves Satsuki, her mother Fujiko and the writer Wataru. Each character's story brings depth and insight into what each person can achieve. For Satsuki, the illumination of seeing her past, helps to better understanding of herself and her mother. For Fujiko, understanding how each decision sets you on a pathway and how some decisions are obligations and can be a barrier to happiness if not acknowledged. For Wataru, the writer must learn to open his heart and learn about love in all forms. As each character progress through the story, you can see the light come into their eyes and hearts. Each story adds to the others and there is some wise words inserted throughout the book. A wonderful read and a delightful way to look at things from a different perspective. Thanks to Net Galley and Ballantine.
I honestly felt a little warm and fuzzy, in addition to super lucky, to receive a copy of this! It probably goes without saying, but I loved the Full Moon Coffee Shop novels, and this was no exception. Note: It's worth reading the first and second before this, as it does add a layer that I feel is needed to enjoy the third as much as possible. However, you can absolutely read this without losing the plot or being confused.
As I have come to expect from Mai, this was a lovely novel with lessons that MATTER. The third book is different from the first and second, but it was different in ways that really worked and still had an emotional impact on me (we were cutting onions, okay?!). Mai is a master at creating immersive, beautiful, dreamyyyyy passages that make me feel like a toddler with my own writing. MASTERCLASS.
I love how the book mentions zodiac signs and how people learn more about themselves when the cats tell them about their signs and what kind of traits they have. The food and drinks in this story sound amazing. The ramune and cheesecake being sounded so good being mixed made by the cats in their own special way.
I've recently started exercising more and going for walks consistently. I could relate to main character in the first story as they talked about his experiences. He's absolutely right that the choices you make everyday change your body. It's not always easy to make the right choices, but I do feel a lot better physically and mentally when I do. It's all about forming a habit and sticking with it!
I really enjoy books like this that make you think about life and the choices you make on a daily basis. Thank you to Netgalley for an ARC of this book!
If you’ve read “The Full Moon Coffee Shop” or its sequel, “Best Wishes from the Full Moon Coffee Shop,” you’re familiar with the cats who run the coffee shop that just seems to pop up mysteriously.
This volume, “Dreamers of the Full Moon Coffee Shop,” contained more dialogue about astrology than I remember. I read these books for the touching stories about the characters Mai Mochizuki has developed and for the kind advice the kitty baristas deliver to them.
As much as I like the cats, the human stories could have formed the plot for a conventional novel. But I’m glad the cats are there. They are a novel, welcome addition.
I’m looking forward to the next “Full Moon Coffee Shop” story.
Thank you to NetGalley for the advance reader copy. This is my honest review.
I devoured this book in hours and definitely enjoyed every second of it. I'll start off admitting that I have not read the previous books in this series. However, I'm going to go back and read them! The premise of this story was so pretty, and the descriptive scenery was captivating and beautiful. Gods in the form of cats, assisting humans by giving them delicious food and drink while assessing memories and resolving problems and regret. The story had me stop and assess my own decisions and regrets that I have. Would I change my initial decision? How would my life differ if I had chosen a different path?
I liked that the story was told from multiple perspectives, giving the reader the opportunity to see how Fujiko and Wataru viewed their friendship and later relationship and then separation. I also liked how it was set up so they had an opportunity, if they so choose, to make amends for past mistakes. The Full Moon Coffee Shop played less of a direct role than earlier books, but I liked how it was utilized and the addition on Neptune/Sala. The story is thought provoking, and highlights how seemingly insignificant choices/actions can have major consequences.