Mai Mochizuki was born and raised in Hokkaido and now lives in Kyoto, and originally wrote Alice in Kyouraku Forest as a series of novels. She's written numerous other titles, including 4th Kyoto Book Award winner Kyoto Teramachi Sanjou no Holmes which was turned into a manga and anime series.
Przepiękna! Ta część serii podobała mi się dużo bardziej od poprzedniej, której już nawet nie pamiętam. Niestety nie wygląda na to, by autorka miała zrezygnować z oparcia książek o Kawiarni pod Pełnym Księżycem na astrologii, jednak mam wrażenie, że i tak w tej części było mniej tego typu treści. Zamiast tego, co oceniam na ogromny plus, Mochizuki skupiła się na przedstawieniu losów dwojga, czy raczej trojga bohaterów, które na tyle mnie wciągnęły, że ostatnie rozdziały pochłonęłam po północy, rezygnując z dodatkowej godziny snu. Trudno o lepszą rekomendację (jestem śpiochem, a do tego choruję przewlekle).
Literatura azjatycka zawsze ratuje mnie w trudnych chwilach. Otacza mnie komfortem i ciepłem, które w ciężkich momentach są tak bardzo potrzebne. Ta seria jest wyjątkowa, ponieważ porusza motywy, których nigdy wcześniej nie spotkałam.
Gdy brama lwa się otwiera, do kawiarni na kółkach prowadzonej przez koty przybywa wysłannik Neptuna o imieniu Sala. Ma on wyjątkową moc, obdarza ludzi snami i otwiera ich serca. Kawiarnia pod pełnią księżyca nie ma stałego miejsca. To kawiarnia na kółkach, która pojawia się tam, gdzie jest najbardziej potrzebna. Jej pracownikami są koty o ludzkich rozmiarach. Ich zadaniem jest konfrontowanie ludzi z ich życiowymi problemami, a przy tym posiadają ogromną wiedzę na temat astrologii, którą chętnie dzielą się z klientami.
Książka porusza trzy historie, które nieoczekiwanie się ze sobą łączą. Satsuki próbuje zmierzyć się ze swoją przeszłością i jednocześnie przedstawić matce swojego narzeczonego. Futakigus walczy z kryzysem twórczym, a Fujiko zmaga się z chorobą i trudną myślą o przemijaniu.
Autorka kolejny raz zabiera nas w historię pełną refleksji. Zmusza, by się zatrzymać i przemyśleć własne życie. Ważnym elementem książki jest także miłość do samego siebie. Pokazuje, że należy żyć w zgodzie z sobą, a nasze uczucia powinny być zawsze nazwane i zrozumiane.
Właśnie to uwielbiam w literaturze azjatyckiej. Przekazuje nam wartości, które powinny być oczywiste dla każdego, choć często o nich zapominamy. To zwykłe historie, proza życia, a jednak pozwalają się zatrzymać i spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Jednocześnie pozostawiają nas zrelaksowanych, otoczonych czułością i pozytywnym nastawieniem, pełnym motywacji do działania.
Wątek astrologiczny wciąż jest obecny, jednak tym razem w zupełnie innym stylu. Teraz odpowiada za niego Sala, wysłannik Neptuna, którego mocą jest otwieranie ludzkich serc i obdarowywanie snami.
To wyjątkowa książka, która z pozoru wygląda jak zbiór opowiadań, ale w rzeczywistości tworzy przepiękną, spójną historię. Ten tom zdecydowanie podobał mi się bardziej niż poprzednie, był przecudowny. Jeśli szukacie czegoś komfortowego na tę jesień, gorąco polecam Wam tę książkę.
[ współpraca reklamowa z Wydawnictwem WAB ] 4,5/5⭐️
˖ ࣪𐙚˚⋆ Dla wszystkich fanów kotów i przyjemnych historii. Kolejna odsłona 𝐤𝐚𝐰𝐢𝐚𝐫𝐧𝐢, która pojawia się w 𝐫𝐨́𝐳̇𝐧𝐲𝐜𝐡 miejscach i przyciąga do siebie osoby, by pomóc im zrozumieć siebie i swoje 𝐩𝐫𝐚𝐠𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚.
I część „Kawiarnia pod Pełnym Księżycem”, skupia się głównie na poznaniu problemu danej osoby oraz odczytaniu jej kosmogramu. „Kawiarnia pod Pełnym Księżycem. Prawdziwe życzenie.” kładzie nacisk na to, by pomóc ludziom zrozumieć siebie i poznać swoje największe życzenie. Z kolei „𝐊𝐚𝐰𝐢𝐚𝐫𝐧𝐢𝐚 𝐏𝐨𝐝 𝐏𝐞𝐥𝐧𝐲𝐦 𝐊𝐬𝐢𝐞̨𝐳̇𝐲𝐜𝐞𝐦. 𝐂𝐮𝐝 𝐁𝐫𝐚𝐦𝐲 𝐋𝐰𝐚” pozwala zrozumieć, że w życiu człowieka ważne jest słuchanie swoich uczuć oraz spełnianiu swoich pragnień.
˖ ࣪𐙚˚⋆ Przyznam szczerze, że nie mogłam doczekać się premiery tej książki. 𝐊𝐚𝐰𝐢𝐚𝐫𝐧𝐢𝐚 na kółkach, która pojawia się w niespodziewanych miejscach, w dodatku prowadzona przez 𝐤𝐨𝐭𝐲 ma specjalne miejsce w moim sercu. Każda z dotychczas wydanych części jest niezwykle komfortowa, lekka, zapadająca w pamięć. Dodatkowym plusem jest to, że wszystkie części są bardzo krótkie, a także przyjemny styl pisania 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 sprawia, że historię jest się w stanie bardzo szybko przeczytać.
W tej części poznajemy historię 𝐒𝐚𝐭𝐬𝐮𝐤𝐢, która wraca do domu rodzinnego, by spotkać się z mamą i przedstawić jej swojego narzeczonego. Zwykła, nieszkodliwa wizyta sprawiła, że na jaw wyszły zatajone przez 𝐅𝐮𝐣𝐢𝐤𝐨 – matkę Satsuki – sekrety. Gdzieś pomiędzy tymi wydarzeniami poznajemy wysłannika Neptuna, którego nazwano oficjalnie 𝐒𝐚𝐥𝐚. Wątek tego bohatera bardzo mi się spodobał, w także delikatnie zmieniona koncepcja historii.
˖ ࣪𐙚˚⋆ Polecam zapoznać się z tą serią, jest 𝐜𝐮𝐝𝐨𝐰𝐧𝐚 🤍
🌙🐈 Cud Bramy Lwa autorstwa Mai Mochizuki to trzecia część cyklu Kawiarnia pod Pełnym Księżycem, która ponownie zaprasza czytelnika w świat, gdzie magia przenika codzienność, a drobne gesty i rozmowy okazują się mieć niezwykłą moc. Autorka konsekwentnie rozwija swoją opowieść, zachowując charakterystyczny dla serii klimat – połączenie ciepła, refleksji i japońskiej wrażliwości. Tym razem motywem przewodnim staje się tytułowa Brama Lwa, a wraz z nią pytania o to, czym jest szczęście, jak radzić sobie z ciężarem wspomnień i jak otworzyć się na własne pragnienia.
🌙🐈 Konstrukcja powieści opiera się na epizodycznych historiach gości niezwykłej kawiarni prowadzonej przez koty o gwiaździstych oczach. Każdy z nich zmaga się z własnym dylematem – Satsuki staje przed wyzwaniem konfrontacji z przeszłością i przedstawienia matce narzeczonego, pisarz Futakigusa walczy z kryzysem twórczym, a Fujiko doświadcza kruchości życia w szpitalnej rzeczywistości. Wszystkie te wątki, choć pozornie odrębne, splatają się w opowieść o otwieraniu serc i szukaniu odwagi, by żyć w zgodzie z sobą samym.
🌙🐈 Szczególną rolę w tej części odgrywa Sala – tajemniczy wysłannik Neptuna, obdarzony mocą obdarzania ludzi snami. Jego obecność wprowadza do fabuły element fantazji kosmicznej, ale w gruncie rzeczy pełni funkcję symbolu: uosabia tę siłę, która pozwala człowiekowi wyjść poza rutynę i spojrzeć na siebie z nowej perspektywy. Dzięki temu książka nabiera nie tylko wymiaru magicznego realizmu, ale też staje się przypowieścią o odwadze i ufności wobec życia.
🌙🐈 Na uwagę zasługuje język Mai Mochizuki – prosty, ale niebanalny, pełen subtelnych metafor, które działają jak filiżanka aromatycznej herbaty: uspokajają, rozgrzewają, a jednocześnie prowokują do refleksji. Autorka nie spieszy się z prowadzeniem narracji. Każdy rozdział to chwila zatrzymania, jakby zaproszenie, by czytelnik zwolnił i zastanowił się nad własnymi doświadczeniami. To czyni lekturę czymś więcej niż tylko fabularną przygodą – staje się ona medytacją nad codziennością. ㅤ 🌙🐈 Choć Cud Bramy Lwa można czytać bez znajomości poprzednich tomów, wyraźnie widać, że cała seria tworzy spójną opowieść. Motyw wędrującej kawiarni, która pojawia się tam, gdzie jej najbardziej potrzeba, staje się metaforą ulotnych, ale istotnych chwil w życiu człowieka – spotkań, rozmów, odkryć. Trzeci tom zdaje się najłagodniejszy w odbiorze, a jednocześnie najbardziej przystępny, co sprawia, że może być dobrym początkiem przygody z tym cyklem dla nowych czytelników. ㅤ 🌙🐈 Cud Bramy Lwa to książka, która działa jak balsam – koi, daje nadzieję i przypomina, że szczęście bywa prostsze, niż nam się wydaje. Mai Mochizuki po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć literaturę z pogranicza baśni i codzienności, która zachwyca nie spektakularnością, lecz subtelnością. To lektura idealna dla tych, którzy szukają czegoś spokojnego, refleksyjnego i pełnego ciepła – historii, która niczym pełnia księżyca rozświetla mrok i zaprasza do zatrzymania się na chwilę w biegu życia.
Cud Bramy Lisioła . „Cud Bramy Lwa” to tom trzeci Kawiarni pod Pełnym Księżycem. Nic więc dziwnego, że powracają znani nam bohaterowie między innymi aktorka Satsuki. Towarzyszymy jej podczas wielkiej wyprawy do domu w towarzystwie chłopaka. Ich rozmowa na dzień dobry niezwykle sfrustrowała Lisioła – główny temat: kobieta ważąca 60 kilo zapuściła swoje życie *lisi facepalm*. Japończycy! Dlatego futrzak od razu przejdzie do części smakowej. Otóż nieprzytomna matka Satsuki, Pani Fujiko, odwiedza kawiarnię, aby nacieszyć się smakiem Ramune z kolorów zmierzchu, podawanego w przezroczystej butelce. Lisioł chętnie oddał się kontemplacji kolorów, po czym zanurzył się w świecie cytryny i pomarańczy, słuchając historii złamanego serca Fujiko. Kobieta nie pozwoliła kociej misce stać na pusto, więc zdobyła Lisi szacunek. . Futrzak wgryzł się w syriuszowy sernik, tym razem poznając całą historię od strony pisarza Wataru Ayusawa. Lisioł musi przyznać, że to była ciekawa podróż przez umysł artysty, ogarnięty wieloma sprzecznymi emocjami, w tym miłosnym problemem. Każdy czasem pragnie zakochać się jak w bajce, więc ciężko określić czy to, co mamy, jest tym, o czym marzyliśmy. Gdy jednak to stracimy, odpowiedź jest widoczna jak na tacy. . W tym tomie nie ma więcej historii ani kosmogramu urodzinowego. Neptun królujący w kawiarni postanowił to rozegrać w taki sposób, który dla Lisioła jest nie do końca zrozumiały. Chyba skorzystał z wielu wymiarów albo wieloświatów? Trudno pisnąć. . Futrzak musi jednak przyznać, że raziły go wstawki japońskiego dydaktyzmu, czyli jak powinno się przeżyć życie, żeby było dobre i właściwe. Dla Europejczyka jest to nieco irytujące – albo jeżeli nie zgadzacie się z jedną, właściwą drogą przedstawioną w powieści. Na szczęście część z Neptunem oraz Wataru uratowała całość. Futrzak może śmiało pisnąć, że jest w porządku, aczkolwiek pomysł zaczyna powoli tracić na świeżości. Jeśli będą kolejne tomy, to Lisioł ma nadzieje, że pojawi się w nich coś zaskakującego niczym podawane desery.
The third installment is the most emotional and impactful astrological journey with cats that one could ask for. I have been following this series since I found the first book’s translated copy in my library. There is something enchanting about the way Mochizuki incorporates the mystical nature of cats into shaping the world view of the humans they come across. You never know when you are spiraling and are going to have a mystical cat show you how to find the light in your life again. That is perfectly written into the plot in this installment and how each story connects so efficiently here. Like the synopsis states, this is not a love story but a story about lovers. You will fall in love with each protagonist’s plight and how the cats unite people through understanding. Of course, this is magical realism but this installment makes you wonder if this is a moment of imagination or an experience that you are forced to make a choice. We are all approached with choices throughout life and how we experience this is solely up to own vices. How do we decide when enough is at a breaking point and we need to make a change? That is what these cats are guiding the character’s to represent. You will see yourself in the characters. This made me think about taking charge in my own writing and not holding myself back through imposter syndrome and procrastination. Fall in love with the Full Moon coffee shop for the third time and pet some cats while you have your coffee. There is something to learn from their mysterious ways and the way they can unite our thoughts back into productivity. The most enchanting installment yet and I am glad that I have found this series. Through and through loved the emotional journey of this novella. All opinions are my own. Thank you Mia, Netgalley, and Brazen for this advanced digital copy. For tarot readings, recommendations, and reviews, please visit my blog, https://brujerialibrary.wordpress.com
Dreamers of the Full Moon Coffee Shop Author : Mai Mochizuki Translator : Jordan Taylor
We are back to the third book sequel of the pop-up café named The Full Moon Coffee Shop.
It begins w/ Neptune visiting his master at the coffee shop. He is then rejoined by the rest of the gang & told them he was given a new name by the master (Sala from Salacia the goddess of the sea) & that he will stay & work at the cafe as a means of "paying forward" the good deeds that were also done to him. The shop's current location is at the Chichibugahama Beach in Mitoyo, Kagawa Prefecture.
This four-chapter novel tells the story of related characters w/ their interconnected background stories & their "dream" experience at the Full Moon Coffee Shop.
From an actress who lost her job due to a public scandal (extramarital affair), the actress' single mother who raised her in Kyoto together w/ their adopted white cat until her grandfather died, & the actress' father who became a famous writer & novelist but had no idea that he had a daughter.
In my opinion, this novel is one of the author's best works yet! I was magnetically drawn to every single character in the novel & how their background stories came to be. I could feel every raw emotion from them as they narrate their side of the story. I was able to absorb the perspective of one from the other & just felt like I would give all of them a hug. It felt so real how complex human beings are, as well as the moralities involved w/ every decision they needed to make. There were also twists to the story that I never expected, including the Epilogue & it was definitely the perfect ending. I could not ask for more!
Poignant, heartbreaking & tear-jerking, but also heart-warming & w/ strong emotional resonance, this is a definite must-read!
5/5 ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
P.S.
Follow me for more book reviews on: ❥ Instagram @bookwormdenz ❥ Threads @denz.kaye ❥ Meta @bookworm.denz ❥ Goodreads @bookwormdenz
"Cud bramy lwa" to trzeci tom trylogii "kawiarnia pod pełnym księzycem". Ten tom porusza młodość Fujiko Kawaty-matki jednej z bohaterek poprzednich tomów.
Jak sie okazuje, nie umiem liczyć. Przeczytałam ten tom jako drugi. Na całe szczęście autorka jest bardzo dobra w swoim fachu więc ani trochę nie odczułam że czytam trzeci tom. Ten napewno różni się od pierwszego, nadal jest bardzo przyjemny ale wady które męczyły wcześniej, zostały zniwelowane. Jak w pierwszym tomie bardzo męczył przesyt astrologii to tym razem, mimo tego że wciąż astrologia była, to przyjemnie się to czytało. Tym razem nasza uwaga jest skupiona tylko na dwóch, a najbardziej na jednej bohaterce co pozwala nam o wiele bardziej poczuć emocjonalnie tą historię, a emocjonalna to ta historia była. Nie mam w zwyczaju płakać nad książką, chyba że z irytacji, ale tutaj prawie płakałam bo bolało. Jesteśmy przyzwyczajeni do szczęśliwych wątków miłosnych, na końcu wszyscy się kochają. Jak sie tutaj okazało, nie zawsze takie są. Niestety muszę też powiedziec cos negatywnego. Nie mam nic to wątków homoseksualnych w książkach, ale nie cierpię kiedy jest on wypchany na siłę. Bardzo często w dzisiejszych czasach seriale, filmy czy własnie ksiażki chcą nam dodać wątek romantyczny homoseksualny aby pokazać jacy to oni są "tolerancyjnii" lecz to okropnie męczy i denerwuje. W momencie w którym nasza historia jest dopełniona, wszystko rozumiemy to fakt że bohater był zakochany w mężczyźnie nic nie zmienia. Ewentualnie na gorsze. Czasami też z czytania wybijała nagła suchość dialogów bohaterów. O wiele lepiej wszystko wychodziło kiedy narrator opisywał o czym była rozmowa niż wypowiedzi które nie miały często głębi. Natomiast możliwe że jest to problem nie autorki a tłumaczenia. Pomijając naprawdę małe problemy to książka była piękna i dostaje ode mnie 8/10★
„Cud Bramy Lwa“ to opowieść, która od pierwszych stron otula spokojem i niezwykłą atmosferą. To trzeci tom serii, ale bez problemu można go czytać bez znajomości poprzednich. Ja zaczęłam właśnie od tej części i od razu poczułam, że autorka tworzy historie inne niż wszystkie.
Akcja toczy się wokół tajemniczej kawiarni, która pojawia się nagle w miejscach, gdzie ktoś jej naprawdę potrzebuje. Prowadzą ją koty o niezwykłych, gwiaździstych oczach, a każdy z gości przynosi ze sobą własne troski i pytania. Spotkania przy herbacie i słodkich smakołykach stają się początkiem ważnych zmian w życiu bohaterów.
Satsuki próbuje zmierzyć się ze swoją przeszłością, Futakigusa walczy o odzyskanie twórczej pasji, a Fujiko oswaja się z chorobą i przemijaniem. Ich historie, choć pozornie niezależne, splatają się w jedną całość. Najbardziej zaintrygowała mnie postać Sali – tajemniczego wysłannika Neptuna, który podarowuje ludziom sny i otwiera ich serca na nowe możliwości.
Nie mniej ważny jest język autorki. Jej styl jest prosty, ale pełen wdzięku, subtelny jak ciepły napar, który uspokaja i zachęca do refleksji. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że czas płynie wolniej, a każda strona zaprasza do zatrzymania się i przyjrzenia własnym emocjom.
Dla mnie ta powieść była jak chwila wytchnienia – delikatna, nastrojowa i pełna ciepła. To lektura, która koi, dodaje otuchy i przypomina, że szczęście często kryje się w prostych momentach. Zdecydowanie poleciłabym ją każdemu, kto szuka spokojnej, refleksyjnej opowieści na jeden wieczór.
4.25 stars Dreamers of the Full Moon Coffee Shop is the third book in the Full Moon Coffee Shop by Mai Mochizuki. I read the first book in this series and while I enjoyed it, I loved this one more. Though the Full Moon Coffee Shop itself was not featured as much as in the first book, the story of those at the shop is featured in the tale at various points to share some wise advice. Primarily we get to know three characters: Satsuki, an actress coming home to see her mother, Fujiko; and a famous author named, Wataru.
This is a cozy “healing” Japanese fictional book which feature stories where people find answers to the issues that are troubling them, often with the help of a cat or other magical being. The book has those elements for sure, but I felt this novel went deeper than the other books of this genre I have read. I really appreciated that it was one single story, though told through the eyes of three different characters. I felt this helped me to be more invested in the story and really loved this quiet book that was primarily about Fujiko and Wataru.
There was some wise advice that the characters gave and I thought the story itself was touching and full of hope. I recommend this book to readers who enjoy Japanese healing fiction, but also to those that are just looking to read something that feels very peaceful and safe.
I would like to say a sincere thank you to the publisher Ballantine Books, author Mai Mochizuki, and NetGalley for the gifted digital ARC provided by the publisher via NetGalley in exchange for my honest review.
Cud Bramy Lwa to trzecia z z kolei książka Mai Mochizuki. Możecie ją czytać w serii lub całkowicie oddzielnie, nic nie stanie Wam na przeszkodzie.
Zauroczył mnie motyw wędrującej kawiarni, która pojawia się z zaskoczenia, w miejscach zupełnie do tego nie przystosowanych, która pomaga zbłądzonym ludziom trafiać na utraconą ścieżkę. Gdzie rzeczywistość miesza się ze snem i tak naprawdę nie wiesz co jest prawdą, a co wytworem twojej wyobraźni. Fragmenty z kawiarnia najbardziej przypadły mi do gustu, szczególnie część gdzie koty częstowały swoich gości smakołykami. Dosłownie sama miałam ochotę po nie sięgnąć 😁
To książka gdzie akcja kręci się wokół rozmów, przemyśleń nad życiem, egzystencją i uczuciami. Nie ma tu wielu bohaterów, ale każdy z nich stanowi filar tej opowieści. Ich krótkie historie łączą się w całość, pokazują jak zawiłe, a zarazem proste jest życie.
Autorka podarowała czytelnikowi historię, która koi, łagodzi emocje i uświadamia czytelnikowi, że szczęście znajduje się w nim. W nas. I tylko my możemy po nie sięgnąć, wystarczy odrobina odwagi.
Książka jest naprawdę krótka, więc wystarczy dosłownie jeden wieczór na jej przeczytanie. Styl autorki jest bardzo przyjemny, sprawia, że opowieść zapada w pamięć i jeszcze długo nie możesz przestać o niej myśleć.
Z pewnością wrócę do książek tej autorki i polecam ją każdemu z Was.
You could definitely dive into this installment without reading the other 2 books without missing a beat. They’re not as interconnected so much as having the same setting of the cafe that shows up right when you need it and plenty of background about the cafe (and the cats!) is provided.
This story is focused more on astrology and how each character’s sun signs helps shape their personalities. The magical realism is really well done and doesn’t detract from the main focus of the story which is really centered around Fujiko and Wataru and how they can be exactly what the other needs in every life time. I’m glad the blurb warns that this is not a romance (although there is a reveal that I think kind of came out of left field). This book teaches us that all love is important and sometimes the love you want is not the one you get. You will definitely feel and the feels; this book is whimsical and hopeful in all the best ways and satisfied all of the points that I think some cozy fantasies miss. This actually reads really fast too, finished in just a few hours.
If you like the ‘Before the Coffee Gets Cold’ series, this series I think offers similar type stories.
Thank you to Netgalley and Ballantine Books for an early copy of this book in exchange for an honest review.
Dreamers is the third installment in the Full Moon Coffee Shop series. This book veers in a slightly different direction than the other two, however, connects characters from the previous two books.
We previously met Satsuki, an actress, who was embroiled in a scandal of an affair with a married man. Some time has passed since the events in the first book and Satsuki has returned home to introduce her new boyfriend to her mother as a long period of no contact, shameful of her actions.
Dreamers returns to focus on Satsaku’s mother Fujiko and her past love, Wataru. Fujiko encounters Neptune, now renamed as Sala, a mysterious figure visiting the Full Moon Coffee Shop that transports her back to her past and reminisce about her choices.
No spoilers but this third installment takes on some progressive themes for Japanese culture. I am impressed how seamless Mochizuki quietly discusses taboo topics without judgment from the other characters. I enjoyed this book as a continuation of the series and the additional expansion of the characters’ worlds.
Thank you to Netgalley and Ballentine for an e-ARC of this book. A must read for those who love cozy translated fiction - be on the lookout for release on 8/25/26.
Ciepła, azjatycka opowieść określana słusznie jako comfort‑read. Trzecia część serii ponownie zabiera do tytułowego miejsca, w którym bohaterowie niczym na małej, codziennej terapii konfrontują się ze swoimi lękami, pragnieniami i relacjami.
Dodatkowe, fantastyczne elementy, astrologiczne motywy i spokojne tempo tworzą historię, która przyjemnie otula. Tu akcja nie pędzi, a wszystko toczy się spokojnym tempem.
Choć pierwsza część nie była dla mnie najlepsza w gatunku, tutaj szybko poczułam, że to dokładnie ten rodzaj czułej refleksyjności, którego szukałam. Książka jest krótka, a w wersji audio pochłonęłam ją w jeden dzień, z silnym żalem, którego brakowało mi w lekturach od jakiegoś czasu, że tak szybko muszę pożegnać bohaterów. Papierowe wydanie z kolei zachwyca nieoczywistymi ilustracjami specjałów z kawiarnii.
To lektura, która tworzy przestrzeń by się zatrzymać, zajrzeć w siebie, przemyśleć własne relacje i na chwilę zanurzyć się w świecie, w którym codzienność ma w sobie więcej sensu, niż zwykle zauważamy. Realizm magiczny z motywami astrologicznymi, który myślę, że wpisze się w gust zarówno fanów gatunku jak i zodiakar.
Nie wyróżnia się czymś odkrywczym w literaturze azjatyckiej, ale jako historia, z którą spędziłam dobry czas sprawdziła się dobrze.
I loved this book! This is honestly my first book I read by this author and after doing some research and reading the last two pages I found out there is two other books before this? But I was able to read and understand this book without the help of the other two. I ended up loving this book cause it was an interesting take on using the planets, stars, and the dimensions of the universe. And that we always have a choice to choose a path we want while another version of us can go down a different path with similar choices but different outcomes. The book mainly focuses on these two people since elementary school. You learn how they crossed paths and walked through life. You get to see how they taught each other important lessons that each of them needed although the lessons wasn't always something that the other person wanted but needed. You feel their emotions for each other and learned that they really did love each other in different ways. That you can love someone in different ways that isn't always romantic or platonic.
Thank you to @netgalley and Random house publishing group for letting me read this! It comes out on Aug. 25, 2026.
I really enjoyed the two chapters that switched POVs between Fujiko and Wataru. Getting inside both of their heads added a lot more emotional, and it made their connection feel more layered and real. Those chapters were the highlight for Also, queer rep! Always love to see it. 🌈
What didn’t quite work for me:
This one felt different from the other books in the series. I found myself wishing there was more astrology, like in the first two. That said, I appreciated the author addressing this in the author’s note. The shift in tone and the lighter astrology focus had to do with Neptune being “center stage”, apparently a planet that impacts things more globally than individually. I respect the intention to try something new! It just didn’t hit for me the same way the others did. The ending was a bit confusing. I think I understood what happened… but I’m also not totally sure 🤔
Ultimately, I still love this series and I’ll absolutely keep reading. This one just wasn’t quite my jam.
Thank you Netgally and Ballantine Books for the advanced copy! All thoughts are my own.
I liked the cozy atmosphere and the magical café concept, especially the way the story mixes astrology, dreams, and emotional healing. The descriptions of the drinks, desserts, and seaside setting were comforting and easy to get lost in, and the talking cat café staff added charm without feeling too over-the-top.
What worked best for me was the emotional focus on family relationships and unresolved feelings. The overall message about reconnecting with people and understanding yourself was sweet.
At the same time, I felt the pacing was a little slow, and some of the conversations and dialogue felt unnatural or overly forced, especially during the more emotional scenes. A few characters also felt underdeveloped, considering how important their personal struggles were supposed to be. I kept waiting for deeper character growth or a bigger emotional payoff, but the book stayed very gentle and understated throughout.
Overall, it was a comforting and relaxing read with a dreamy atmosphere, but it didn’t leave a huge emotional impact on me. I’d still recommend it to readers who enjoy cozy fantasy, healing fiction, and quiet, reflective stories.
With the use of dreams, supernatural figures help humans figure out life. I have to admit that I didn't know what I was getting into when I started this book. It is part of a series, and I had not read any of the other books. The first part seemed odd. More of a dream than an event. It only made more sense as I moved deeper into the story. So, I advise you to finish the book before you make a decision on how you like it. This book moves between three characters who are tied together due to past decisions. The reader sees them as they are now and how they are viewed at by the other characters. Then we are taken on a ride back in their lives to see their perspectives on the some of the same scenes of the past. The reader will find themselves within these pages. Yes, I didn't think so when I began the book, but the more I progressed, the more I found myself. This became more of a book of my self-reflection than it did for the characters. A very good read that will have you thinking beyond the last pages and looking deep within yourself. I highly suggest you take the time to read and reflect on this book.
I'd like to thank Netgalley and the publisher for an ARC of this book. In exchange, I am providing an honest review.
Having read the first two books in this series, I found this one distinctly different. It didn't have as many interactions with the cats or the coffee shop, instead revolving around the past and family of a character we have met in a prior book.
There was a lot to appreciate about this book - the exploration of varying sexualities and identity expression, the connection to the prior book, and the in-depth character study the author puts forth.
However, I missed the astrology components. I always thought they were interested, and the cats were the characters I found myself wanting to hold onto and revisit. I wanted more of that instead of just the little bit we did get. I also felt that there were some parts of the book that were repetitive or heavy-handed in nature, which made this book feel heavier and slower than the past two.
The author did include an explanation for why this book is different, and I appreciate that, but I still missed the feel of the other two, and I hope the series returns to that in the future.
"Kawiarnia pod Pełnym Księżycem. Cud Bramy Lwa." - Mai Mochizuki
Współpraca reklamowa - @wydawnictwowab Bardzo dziękuję za zaufanie 💞
Przyznam, że to pierwsza książka z tego uniwersum, po którą sięgnęłam (choć to już trzeci tom 😅). Pomysł z planetami i tym, że każdy wysłannik ma swoją moc, jest naprawdę świetny! Uwielbiam kosmos i wszystko, co z nim związane, więc totalnie mnie to kupiło. Książka jest przyjemna, lekka i idealna na jeden wieczór, czyta się ją błyskawicznie i w ogóle nie nudzi.
Jako tarociara kocham wszystkie nawiązania do znaków zodiaku, słońca, księżyca i astrologii, to takie moje klimaty. Jestem szczerze usatysfakcjonowana lekturą, ale mam wrażenie, że ktoś, kto nie przepada za tematami astrologicznymi czy „planetarnymi wibracjami”, raczej się tutaj nie odnajdzie. To zdecydowanie nie książka dla takich osób, mogą się po prostu nudzić.
Grafiki deserów i napojów z kawiarni są przeurocze, a że kocham koty… to wiadomo, co myślę o kocich pracownikach kawiarni.
,,Cud Bramy Lwa" to trzecia część serii o Kawiarni pod Pełnym Księżycem, która pojawia się zawsze nieoczekiwanie, w różnych miejscach. W kawiarni klientom serwuje się specjalnie dla nich przygotowane napoje i potrawy, dostosowane do ich osobowości, potrzeb i pragnień.
🌌☄️
Tym razem autorka przedstawia czytelnikom sylwetki nowych bohaterów, z pozoru ze sobą niezwiązanych. W trakcie czytania okazuje się jednak, że są to osoby, które połączył albo los, albo więzi rodzinne.
Ta część wyraźnie różni się od pozostałych. Jest w niej mniej samej kawiarni i astrologii, która stanowiła filar poprzednich tomów. Nie uważam tego jednak za minus, ponieważ historie bohaterów mocno mnie zaangażowały i obroniły się same.
Jest to książka napisana typowo ,,po japońsku" - prosty język i oszczędna forma. Cechy te idą jednak w parze z dość dużym ładunkiem emocjonalnym. Właśnie za to połączenie uwielbiam literaturę azjatycką.
Jeśli szukacie czegoś lekkiego, niewymagającego, z nutką astrologii w tle - polecam!