•ℛ𝑒𝒸𝑒𝓃𝓏𝒿𝒶•
Tytuł: Nasz Kawałek Nieba
Autor: Martyna Janiszewska
1/5⭐️
[współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle]
•Ta książka okazała się jednym z największych rozczarowań tego roku, nie znalazłam w niej ani jednego aspektu, który by mi się podobał, a cała przygoda z czytaniem tej powieści była zwyczajnie w jednym słowie męką.
•Zacznijmy od tego, że w fabule panował istny chaos, mamy przedstawione życie córki burmistrz, która żyje pod twardą ręką matki, jest zmuszona uczestniczyć w różnych bankietach biznesowych i prezentować się nieskazitelnie, mimo że za tą fasadą idealności kryje się o wiele więcej. To miałoby potencjał, jednak często mieliśmy szybkie przeskoki. Raz główna bohaterka była na bankiecie, a chwilę później już mieliśmy drugi dzień, gdzie spotykała się ze znajomymi lub była w szkole. Tu mocno zabrakło spójności i pomysłu na fabułę, w moim mniemaniu to był zlepek natchnień i pomysłów autorki skumulowane w jedno. Nie było konkretnej rozwijającej się akcji co mnie mocno zawiodło.
•Drugim elementem, przy którym nie mogłam przejść obojętnie to język posługiwany przez bohaterów. Jestem w stanie zrozumieć, że Liliana, będąc nastolatką wraz ze swoją paczką przyjaciół może przeklinać, jednak tutaj to było przesadne. Była momentami strasznie wulgarna, infantylna oraz wiele tekstów dla mnie było strasznie żenujących. Dla mnie sposób ich zachowania nie pasuje do wieku i bardzo źle się czytało dialogi między kimkolwiek.
(1) Warsztat pisarki mógł być lepszy, jak na debiut wypada bardzo słabo. Bardzo rzucały mi się w oczy rażące powtórzenia przez całą książkę. Na każdej stronie znalazłyby się te zwroty chociaż raz albo dwa. Najczęstszymi były: „Gustownie.”, „Pieprzony Pan Idealny”, „Dzieci urodzone w czepku”. Odnoszę wrażenie, że autorce zabrakło zasobu słownictwa i powtarzała te same zwroty co dało fatalny efekt, bardzo mnie irytowały i stanowią kolejny powód mojego rozczarowania nad tą książką.
(2) Dla mnie ten tytuł nie wzbudził absolutnie żadnych emocji, fabuła mnie nie porwała, bohaterzy również, przeważnie siedziałam znużona i czekałam na moment, aż będę mogła odłożyć tę książkę. Autorka próbowała do fabuły wpleść ciężkie wątki na siłę, gdy w fabule nic się nie działo to stosowała ogrom zapychaczy i wspomniane wcześniej zlepki pomysłów, tutaj można odnaleźć jedną wzmiankę krótką na temat handlu narkotykami i próbą samobójczą. Niestety źle zostało to poprowadzone, tych wątków prawie nie było, a chyba miały wzbudzić emocje czytelnika. Niestety u mnie tak nie było.
(3) Ostatnie, do czego mogę się przyczepić to relacja między głównymi bohaterami. Oprócz tego, że prawie za każdym razem zwracała się do niego lub myślała o nim jako „Pieprzony Pan Idealny” to można tutaj zauważyć wątek enemies to lovers. Został on tak źle pociągnięty i zbudowany, że boli mnie to niezmiernie. Bohaterowie nienawidzą się praktycznie za nic, małe sprzeczki wywołują kosmicznie dużą nienawiść i docinają sobie według nich ostro, ale dziecinnie. Dalej nie potrafię zrozumieć, co się zadziało przy kreacji tego i nad tym ubolewam. Do tej książki na pewno nie sięgnę drugi raz, zbyt wiele rzeczy się nawarstwiło w trakcie czytania, które sprawiły, że nie dam rady przysiąść do „Nasz Kawałek Nieba” i dać tej powieści drugą szansę. Nigdy nie oceniam książek na 1⭐️, bo zawsze staram się znaleźć jakiś aspekt, który jednak w małym bądź większym stopniu mi się podobał i ratuje tę książkę, jednak tutaj nie jestem w stanie.
#naszkawałeknieba #martynajaniszewska #recenzja #współpracareklamowa #współpracabarterowa #wydawnictwoniezwykłe #booklover #bookworm #polishbookstagramer #polishbookstagram #aesthetic