Książka zawiera opisy przemocy, w tym seksualnej, oraz drastyczne sceny.
Roxy Great, gdy miała dwanaście lat, w wyniku wypadku samochodowego została sierotą. Opiekę nad nią przejęła koleżanka jej rodziców Sofia Weeston, którą dziewczyna znała niemal od zawsze, podobnie jak jej syna Timothy’ego.
Życie w nowej rodzinie stało się dla Roxy trudne, tym bardziej że podczas tragedii straciła pamięć i nie mogła sobie przypomnieć niczego z czasów dzieciństwa. Jakby tego było mało, zarówno w nowej rodzinie, jak i w szkole zaczęły piętrzyć się kłopoty. W dodatku Tim stawał się coraz bardziej zaborczy.
Teraz, już jako dorośli ludzie, mieszkają razem. Mężczyzna kontroluje każdy jej krok i próbuje ją całkowicie od siebie uzależnić.
Przypadek sprawia, że Roxy poznaje dwudziestosześcioletniego szefa kuchni – Mike’a Riosona, u którego otrzymuje zatrudnienie, co zdecydowanie nie podoba się jej partnerowi.
Między Roxy a jej nowym szefem zaczyna iskrzyć, choć żadne z nich nie chce się do tego przyznać. Natomiast Timothy dba, aby jego dziewczyna nigdzie się bez niego nie ruszała.
Roxy nie zdaje sobie jednak sprawy, że jej przeszłość skrywa wiele tajemnic, a jedna z nich dotyczy właśnie Mike’a.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Pierwsze przemyślenia po przeczytaniu: 1. Relacja głównych bohaterów (Ro i Mike'a) została bardzo spłycona. Jakby od razu się w sobie zakochali, byli zżyci i tak ogromnie na siebie oddziaływali 2. Toksyczny związek był w miarę okej opisany, chociaż dalej mam wrażenie że czegoś brakuje 3. Większość rozmów wydaje się strasznie sztuczna 4. Są rzeczy, które wydają się zbyt nierealistyczne jak na zwykły romans i po prostu sprzeczają się same ze sobą. Przykładowo Tom zamontował kamery w domu i śledził czasami Ro, a jakimś cudem nie wiedział o jej romansie, nie zobaczył Mike'a na kamerach. Albo to jak bohaterka nauczyła się robić w miesiąc? Tak zajebiste sushi, że położyła krytyków kulinarnych na kolana 5. Pobłażliwość od innych bohaterów w stosunku do Ro i to, jak wszyscy byli tacy super mili, no po prostu bez grzechów ze złotymi sercami, oprócz Tima i oczywiście jego znajomych. Oni to największe zło, a reszta ludzi jest cudownych. 6. Wytłumaczenie niektórych zdarzeń jest trochę skomplikowane. Z jednej strony to dobrze, wprawia w taką ciekawość i szok. A z drugiej lekko przekombinowane, połączone jest dużo motywów na raz.
Wniosek: Po przemyśleniu wydaje mi się, że w dużej mierze przyczynia się do tego styl pisania autorki. Jest on bardzo lekki, niewyszukany i prosty. Nie pasuje do takiej tematyki, a przynajmniej nie w sposób kiedy autorka opisuje coś jednym lub dwoma zdaniami, czasami potrzebne jest coś więcej.
"Zaufanie jest jak delikatna roślina, której nasiona muszą być starannie zasiane. To uczucie jest fundamentem pięknych relacji i głębokich więzi. Aby je zdobyć, potrzebna jest wielka cierpliwość"
Śmierć rodziców, nowa rodzina, utrata pamięci i zaborczy chłopak. Takie właśnie jest życie Roxy. Smutne, nieszczęśliwe, pełne ograniczeń. Ale czy będzie tak zawsze?
Czy Roxy będzie szczęśliwa? Czy uwolni się od toksycznego chłopaka? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? I jaką rolę odegra w jej życiu Mike?
W wieku 12 lat życie Roxy gwałtownie się zmienia. Rodzice giną w wypadku, a ona sama nic z tego zdarzenia nie pamięta. Straciła pamięć. Trafia pod opiekę najlepszej przyjaciółki jej rodziców. Od tego czasu mieszka u niej i jej syna Timothy'ego, który od początku jest zaborczy w stosunku do bohaterki. Jej życie tam? Dosłownie to co się tam działo to jest wręcz chore.
Mijają lata a Roxy jest coraz bardziej zależna od Timothy'ego. Obecnie są parą i razem mieszkają. Okazuje się jednak, że mężczyzna nie jest idealny. Ba, bardzo daleko mu do tego. Jest zaborczy i zazdrosny. Zrobił wszystko żeby dziewczyna była od niego uzależniona. Pozbawił ją przyjaciół, a raczej nie pozwolił żeby z kimkolwiek nawiązywała kontakt. Pilnuje i kontroluje na każdym kroku. A to tylko połowę z tego co on robi.
Ona. Roxy. Młoda dziewczyna, która przeżyła głęboką stratę. Samotna, mająca tylko swojego chłopaka. Całkowicie od niego uzależniona. Ma niskie poczucie własnej wartości. Uważa, że do niczego się nie nadaje, a w tym wszystkim upewnia ją jej chłopak. Aż się smutno robiło, kiedy przepraszała za coś czemu nie była w ogóle winna. Z jednej strony wie, zdaje sobie sprawę z tego, że mężczyzna nie traktuje jej dobrze, ale z drugiej strony nie potrafi znaleźć sobie siły żeby podjąć jakiekolwiek działania w celu uwolnienia się od niego. Czy nadejdzie kiedyś taki moment, kiedy zbierze się na odwagę?
On. Timothy. Okropny człowiek. Zdecydowanie nie jest on normalny. Od początku wręcz przejawiał niezdrową fascynację w stosunku do dziewczyny. Niby kocha swoją dziewczynę, ale nie przeszkadza mu to jej krzywdzić. Miłość tak nie wygląda, prawda? Jego zachowanie jest strasznie toksyczne i robi wszystko, aby Roxy była całkowicie od niego zależna i nigdy go nie opuściła. Wywoływanie w Roxy poczucia winy czy jego chora zaborczość to tylko niektóre z jego zachowań. Jest tego o wiele więcej. To do czego on się posunął, zarówno w przeszłości jak i obecnie żeby osiągnąć swój cel, aż się w głowie nie mieści. On ma wręcz obsesję na punkcie Roxy.
I on. Mike. Mężczyzna, przy którym Roxy czuje się bezpieczna. Przypadkowe spotkanie, a tak bardzo dużo zmieniło w życiu dziewczyny. Jest to tajemniczy chłopak, który walczy ze swoimi demonami. Coś go dręczy, ale co? I jaką ma tajemnicę?
Roxy, zaskakująco nawet dla niej, zaczyna pracować. Mimo początkowej niechęci Timothy'ego dziewczynie udaje się znaleźć pracę w restauracji sushi, której właścicielem jest właśnie Mike. To naprawdę bardzo piękne. Ta zmiana Roxy. Widać że im więcej przebywa w otoczeniu ludzi, zwłaszcza konkretnej osoby to się zmienia. Doświadcza nowych rzeczy i choć momentami czuje się szczęśliwa. Kto wie, może kiedyś będzie tak cały czas?
"Nie wiedziałam, że złamanie zasad może być takie fajne. Że wreszcie poczuję, że tak naprawdę żyję"
Niestety, ale Timothy nawet tutaj nie ma zamiaru przestać jej kontrolować. Chłopak nie ma zamiaru od tak jej zaufać. Co zrobi? Roxy też ma pewien ukryty cel. Jaki to cel i czy uda jej się go osiągnąć?
Mike i Roxy coraz bardziej się do siebie zbliżają. Coraz bardziej ich do siebie przyciąga, wręcz pomiędzy nimi iskrzy. Mike ją wspiera i chce jej pomóc. Robi to czego nikt inny dla Roxy nigdy nie robił. Czy Roxy skorzysta z jego pomocy?
"(...)a ja pomyślałam, że zawsze chciałabym pachnieć miętą. Zapach mięty. Zapach Mike'a Riosona"
W książce nie brakuje emocji. Jest pełno bólu i cierpienia. Im dalej tym coraz więcej tajemnic wychodzi na jaw. Roxy wiele odkrywa, co powoduje, że się zmienia, nabiera odwagi, ale czy to okaże się wystarczające? Timothy nie ma zamiaru doprowadzić do sytuacji, w której Roxy mogłaby kiedykolwiek go opuścić. Dla niego jest idealna, mimo że nie traktuje jej w odpowiedni sposób. Okazuje się, że mężczyzna może się posunąć nawet do wielu rzeczy. Coraz więcej na jaw wychodzi jego działań. I są to zdecydowanie straszne działania. Czy jest jakaś granica? I co się stanie jak Roxy odkryje tajemnice Mike? Im bliżej końca to pojawia się więcej nowych okoliczności. Nie brakuje napięcia i oczekiwania co będzie dalej.
Czy Roxy uwolni się od Timothy'ego? Czy mężczyzna da jej w końcu spokój? Czy bohaterka będzie mogła być szczęśliwa i bezpieczna?
"Nie ma przypadków. Wszystko dzieje się po coś, Ro. Może w końcu los zechce się do ciebie uśmiechnąć. Tyle jeszcze masz przed sobą. Nie pozwolę, by ktokolwiek cię skrzywdził"
"Trust me" to lektura, która zdecydowanie zapada w pamięć. Przez całą książkę kibicowałam Roxy żeby w końcu jej się udało uwolnić od swojego chłopaka. Ale czy jej się to udało? Oczywiście, nigdy nie jest łatwo się uwolnić od takiego człowieka. A książka pokazuje, że faktycznie tak jest. To w jaki sposób jest Roxy od niego uzależniona, jak go usprawiedliwia jest strasznie smutne. Nie mówiąc już o tym, że mężczyzna wiele robi, żeby ten wybór był niemożliwy. Często sami oceniamy zastanawiając się dlaczego ona go nie zostawi? Dlaczego na to pozwala? Niestety tak się łatwo tylko mówi, a rzeczywistość jest całkiem inna. Nie da się tak łatwo uwolnić.
Książka jest głównie z perspektywy bohaterki. Widzimy to co teraz się dzieje i to co działo się wcześniej. Oprócz tego jest kilka krótkich rozdziałów z perspektywy Mike, które są bardzo intrygujące i wzbudzają bardzo dużą ciekawość.
Nie jest to książka dla każdego. Nie wszyscy lubią taką tematykę. Spotkacie tu przemoc, toksyczne relacje czy amnezję. Przed sięgnięciem należy zapoznać się z ostrzeżeniami.
"Trust me" jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i z pewnością nie ostatnie. Bardzo mi się podobało zakończenie, a zwłaszcza to w jaki sposób autorka pokierowała losem głównej bohaterki. Polecam, miłego
„Zaufanie jest jak delikatna roślina, której nasiona muszą być starannie zasiane. To uczucie jest fundamentem pięknych relacji i głębokich więzi. Aby je zdobyć potrzebna jest wielka cierpliwość.”
Roxy Great jako dwunastolatka brała udział w wypadku, w którym zginęli jej rodzice. W tamtym dniu utraciła również siebie, grzebiąc swoje wspomnienia z dzieciństwa w odmętach zamglonego umysłu. Trafiła pod opiekę przyjaciółki matki, która również wychowywała Tima. Jej kolegę ze szkoły i sąsiedztwa. Przez całe życie była trzymana w ukryciu, pozbawiana możliwości przyjaźni, pierwszej miłości, czy zwykłej nastoletniej zabawy. Timothy przesadnie dbał o nią o troszczył się. Rozkochiwał w sobie głupiutką, niczego nieświadomą dziewczynę, która pragnęła tylko bezpieczeństwa i miłości. Bo to co dostawała od Tima tym było, prawda ? A to, że chłopak zachowywał się czasami nieodpowiednio o niczym nie świadczyło. Przecież każdy popełnia błędy. Jako dorosła kobieta Roxy zapragnęła być samodzielna, niezależna. Marzyła o podjęciu pracy, jednak kto by mógł ją przyjąć bez żadnego doświadczenia w wieku dwudziestu trzech lat ? Znalazł się taki śmiałek, który pierwszy raz w jej życiu, zechciał w nią uwierzyć. Od teraz jej życie miało wyglądać inaczej. Od teraz mogła zawalczyć o lepsze jutro. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że kiedyś amnezja mija, dawne uczucia odżywają, kłamstwa wychodzą na jaw, a potwory nie chowają się pod łóżkiem tylko na chwilę.
Roxy Great była stłamszona, zmanipulowana i zastraszona. W jej życiu było niewiele dni bez cierpienia. Mimo to miała w sobie na tyle siły, by zawalczyć o siebie. Każdego dnia bała się wracać do „domu”, a także z niego wychodzić. Te cztery ściany widziały więcej krzywd, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić. A pomyśleć, że kiedyś była szczęśliwą dziewczynką, wierzącą w bajki i miłość Kena do Barbie.
Pomimo tego, co miała, wielu mogłoby to nazwać wszystkim, tak naprawdę nie miała nic. Wszystko było idealnie skrojoną otoczką, w której nie dało się przeżyć bez maski. Maski, którą zakładała każdego dnia, by przetrwać, by wypełnić pustkę, którą w sobie miała.
Timothy Weeston dwudziestosiedmioletni psychopata, który złamany przez ojca, zaczął łamać wszystkich dookoła. O tej postaci nie zamierzam się rozpisywać, ponieważ nienawiść jaką w sobie czuję nie jest w stanie opisać żadne słowo. Wiedźcie jednak, że potwory istnieją i próbują udawać książąt z bajki. Jednak nawet najgorsza prawda zawsze wyjdzie na jaw. Karma to su*a i upomni się o swoje.
Mike Rioson jest dwudziestopięcioletnim światowej sławy kucharzem, prowadzącym własną restaurację sushi. Jak każdy z nas głęboko skrywa własne demony i lęki przed całym światem. Niesłusznie oskarżony jako nastolatek nie miał łatwo. Wypadek odcisnął na nim takie samo piętno jak na Roszpunce, którą szukał od tamtego feralnego dnia. Choć nie miał wpływu na bieg wydarzeń, nosił w sobie ciężar winy, która zjadała go od środka. Jedynie Roxy była dla niego światełkiem w tunelu, płomieniem nadziei, która mogła go wygrzebać z czeluści rozpaczy.
Decydując się na objęcie patronatem tej książki, nie do końca zdawałam sobie sprawę, że za każdym razem jak będę powracać do historii Roxy i Mike’a, będą ją przeżywać na nowo. Będę nią poruszona na nowo. Będę ją kochać na nowo. Że za każdym razem pokocham w niej coś nowego.
Ta historia pokazuje, że pomimo toksycznych relacji, pomimo kłamstw i bólu, jest szansa na uwolnienie. Na wyzwolenie spod tyranii. Pokazuje również, że w naszym życiu może pojawić się ktoś, kto stanie się dla nas opoką, stanie się ratunkiem, stanie się wszystkim. Choć nie zawsze, bo przede wszystkim największą siłę musimy odnaleźć w sobie.
Ta książka przyprawia o ciarki, doprowadza do śmiechu, wywołuje łzy, ale również daje nadzieję. Daje rollercoaster emocjonalny, pozostawiając niezapomniane przeżycia.
Jestem przeogromnie szczęśliwa, że ta lektura trafiła pod moje skrzydła, że mogłam być częścią i w pewnym sensie odnaleźć w niej siebie. Bo ta historia napędza. Napełnią siłą, by walczyć o swoje i spełniać marzenia.
Życzę każdej Roxy, by odnalazła swojego Mike’a.
Oczywiście, bardzo dziękuję mojej mamie, która wzięła na siebie rolę szefa kuchni i przygotowała sushi. Gdyby nie ty, nie powstałoby tak cudowne zdjęcie na instagramie❤️.
Motywy jakie tu znajdziecie to: toksyczna relacja, przemoc fizyczna i psychiczna, walka o przetrwanie, utrata pamięci, dawne uczucie, przyjaciel z dzieciństwa, trauma, utrata bliskich, strangers to lovers
*współpraca reklamowa z Nikolą Czerwińską i Wydawnictwem NieZwykłym*
To kolejna autorka, którą odkryłam w tym roku, i z którą raczej zostanę na dłużej. Książka to romans, w którym doszukamy się toksycznych relacji, trudnej przeszłości czy motywu amnezji, który jak nigdy mi nie przeszkadzał.
Roxy w wieku dwunastu lat straciła rodziców, a w wyniku wypadku także część swoich wspomnień. Nastolatka trafia pod opiekę przyjaciółki rodziców, a swojej przyszywanej ciotki. Dorasta pod czujnym okiem Timothy'ego, który już od nastoletnich lat ma na jej punkcie obsesję. Roxy dorasta, sytuacja w domu jest napięta, a ona coraz bardziej angażuje się w związek, który z dnia na dzień ją niszczy. Roxy dostrzega jednak, że jej związek ma problemy, ale nie potrafi się z niego wycofać. Zdeterminowana zaczyna jednak walczyć, co skutkuje podjęciem pierwszej pracy, a tam poznaje Mike'a, a ten mężczyzna nie tylko otworzy jej oczy na przyszłość, ale przede wszystkim na przeszłość.
Osobiście uważam, że takich książek powinno być więcej. Zwracają one uwagę na toksyczne relacje, w których na co dzień żyje bardzo dużo osób. Autorka w przystępny sposób opisuje jak łatwo wejść w taką relację, jak ją rozpoznać, ale także jak trudno jest z niej wyjść, ale najważniejsze pokazuje, że można a nawet trzeba. Roxy jest bardzo skomplikowaną osobą, oczywiście na jej charakter i nastawienie do życia ogromny wpływ miała przeszłość, jednak co ważne jest ona świadoma swojego położenia i toksyczności swojego związku, jednak pozostawiona sama sobie nie umie, nawet nie chce próbować czegoś zmieniać, bo po prostu się boi. Jednak gdy dostrzega możliwość poprawy swojego losu korzysta z nich, choć i tutaj popełnia błędy. Jej postawa może się wydawać irytująca i można jej nie rozumieć, ale jeżeli ktoś nie miał nigdy do czynienia z toksycznymi osobami, czy relacjami nie będzie umiał tego zrozumieć.
W fabule dość dużo się dzieje, jest ona ciekawa, choć mam delikatne wrażenie, że nico zbyt ogólna. Bardzo mi się podobało, jak autorka przeskakiwała w liniach czasowych i pokazywała jak Roxy wchodziła w relację z Timem, jednak po kilku takich rozdziałach zrezygnowała z tego, a bardzo szkoda, bo tam było ogromne pole do popisu i wprowadzenie wielu szczegółów, żeby jeszcze lepiej zrozumieć mechanizm takich relacji, a w efekcie ich konsekwencji. Kolejna bardzo fajna rzecz to wplątanie motywu częściowej amnezji, choć osobiście nie przepadam za tym motywem to tutaj wyjątkowo mi się to podobało, Roxy nie pamięta tylko niewielkiej części, aczkolwiek bardzo ważnej dla siebie części wspomnień, które zaczynają o sobie przypominać, tym bardziej, że były one dla niej bardzo ważne. Kolejnym genialnym posunięciem autorki było niemal zatoczenie koła w tej opowieści, dla mnie to był dosłownie szok, bo choć wiele udało mi się przewidzieć, to takiego obrotu spraw całkowicie się nie spodziewałam. Zabrakło mi tutaj większej ilości szczegółów, takiego dopracowania niektórych wątków, oraz głębi uczucia pomiędzy Roxy a Mikem, jakoś ja nie czułam pomiędzy mini chemii i przyciągania, co troszkę popsuło mi romantyczny wątek.
Książka napisana jest bardzo lekkim językiem, sprzyja to swobodnemu i bardzo szybkiemu czytaniu, ja lekturę przeczytałam za jednym podejściem, bo naprawdę się wciągnęłam i zaangażowałam emocjonalnie. Poruszone tematy są kontrowersyjne i dość ciężkie, dla niektórych może być to za dużo, bo mamy tutaj sporą dawkę przemocy w szerokim tego słowa znaczeniu, dotyczącej niemal każdego aspektu życia. Historia na pewno nie jest dla każdego, jednak jeżeli ktoś gustuje w trudnych tematach, plot twistach i niebanalnych historiach nie powinien się zawieść. Lektura zwracająca uwagę na ważne rzeczy i wbrew pozorom wartościowa, ja zachęcam do przeczytania.
Jak daleko ktoś musi się posunąć byś przejrzała na oczy? Jak wiele jesteś w stanie znieść bólu i cierpienia, by chronić swojej definicji miłości?
„Trust me” to historia poruszająca bardzo drażliwy temat jakim jest toksyczna relacja. Czytasz na własną odpowiedzialność.
Roxy po wypadku, w którym zginęli jej rodzice, wychowywała się u ich znajomych, ponieważ nie miała nikogo innego. Na skutek obrażeń i traumy straciła wszystkie wcześniejsze wspomnienia. Pamietała i wiedziała, że przyjaźniła się z Timothym, który był dla niej niczym druga połówka. Pomimo że był cztery lata starszy od niej w szkole zawsze bronił Roxy, stał u jej boku i nie pozwalał nikomu się do niej zbliżyć. Dziewczynka już od najmłodszych lat nie miała przyjaciół ani wspomnień innych niż te z udziałem Tima. Każda proba kontaktu z osobą inną niż mężczyzna kończyła się katastrofą. Jego cicha fascynacja z biegiem lat przerodziła się w obsesje na jej punkcie. Stał się zaborczy, sytuacja w domu z ciotką się napinała i była coraz bardziej nie do zniesienia. Ojciec Tima odszedł, matka biła chłopaka, a na Roxy znęcała się psychicznie. Gdy obydwoje uwolnili się z rodzinnego domu Tim zamknął dziewczynę w złotej, a może i zardzewiałej, klatce.
Z upływem tych lat i każdej wyrządzonej krzywdy psychicznej i fizycznej, Roxy zaczyna sobie uświadamiać, że ta relacja nie jest zdrowa. Tylko nawet jeśli by chciała trudno jej się wycofać. Roxy nigdy nie pracowała, nie ma żadnych umiejętności, przez co jest w stu procentach zależna od Tima.
Jej przedsmak wolności zaczyna się w momencie, gdy Tim po długim czasie namów zgadza się aby kobieta podjęła pracę. Przypadkiem trafia na mężczyznę, który zatrudnia ją w swojej restauracji Sushi. Oprócz próby uwolnienia się, Roxy dąży do doskonalenia umiejętności w gotowaniu.
Napawa mnie to stresem, ale podczas czytania zbyt bardzo utożsamiłam się z Roxy. Autorka genialnie oddała każdy aspekt toksycznej relacji, każdą ranę, ból i traumę, próby ratowania się, zaślepienie, dosłownie wszystko… a kto może wiedzieć o tym lepiej niż osoba, która miała styczność z podobnymi sytuacjami?
Roxy pragnęła się uwolnić, ale nie zdawała sobie sprawy czy da rade żyć bez obecności, która nauczyła jej żyć jak dotychczas. Nawet pomimo niezależności nie dawała rady stanąć na nogi.
Przez wiele rozdziałów odczuwałam stres. Bałam się o Roxy, o to że sama pozwala na wszystko co jej się dzieje. Dawała się jawnie manipulować, wiedziała o wszystkim, a i tak nie mogła tego zakończyć. Wow. Uwierzcie, to jest naprawdę mocna lektura. Z pewnością książka nie jest odpowiednia dla osób wrażliwych. Jest brutalna w swojej rzeczywistosci. Dosłownie brutalna emocjonalnie i do szpiku kości toksyczna. Bałam się o Roxy i do czego zdolny jest posunąć się Tim. Choć wiem, że faceci jak on są tylko mądrzy w gadce, niczym więcej, to nie można za długo dawać się manipulować, bo może dojść do tragedii. Szczerze mówiąc ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie
Historia jest przewidywalna, ale bardzo naładowana emocjonalnie. Ciężko mi ją nazwać romansem, bo dostajemy go po ponad połowie książki i to w bardzo minimalnym stopniu. Ukradkowe spojrzenia, przypadkowy dotyk, elektryzujące napięcie to przyjemne sytuacje na tle brutalnej codzienności Roxy.
Całe to budowane napięcie jest nie do zniesienia, bo przez cały czas miałam wrażenie, że Tim śledzi Roxy i wparuje w najmniej spodziewanym momencie. Spodziewałam się po nim wszystkiego.
Choć książka z okładki bardzo niepozorna to warta uwagi.
Kochana, jeśli tkwisz w toksycznej relacji i nie masz z kim o tym porozmawiać zadzwoń pod zaufany numer i pamiętaj… nie jesteś sama!
Sięgając po tą książkę, spodziewałam się lekkiej historii, na dosłownie jeden wieczór. I wiecie co? Zgadza się tylko to, że była na jeden wieczór. Nie można tej powieści zaliczyć do lekkich w żadnym najmniejszym stopniu. Jeślibym miała określić w jakiej skali ta historia łamała mi serce, to by jej zabrakło.
Historia nie będzie dla wszystkich, na pewno nie dla kogoś kto lubi lekkie tematy, nieskomplikowane wydarzenia. Trust me otwiera pewne rany, pokazuje jak bardzo jakaś relacja może być toksyczna, a my się na nią godzimy, uważając ją w pełni za normalną. Toksyczność, szantaż emocjonalny i fizyczny, strach o własne jutro, obawa przed sięganiem po swoje marzenia. Nie umiem pojąć, jak bardzo człowiek musi stracić swoje człowieczeństwo, aby posuwać się do takich czynów, jak jeden z bohaterów tej książki.
Roxy Great jako mała dziewczynka straciła dwójkę najważniejszych dla niej osób. Utracona pamięć, na poczet wydarzeń, które miały miejsce, utraciła siebie i próbowała odbudować się na nowo. Po wypadku, przygarnęła ją przyjaciółka rodziny Sofia Weeston, która miała syna Timothego, był on starszy od Roxy, ale przejawiał wobec niej instynkt opiekuńczy. Po upływie czasu gdy z małej dziewczynki stała się nastolatką, zaczęła zauważać u Tima zaborczość, nie mogła nigdzie wychodzić, mieć przyjaciół. Była uwięziona w klatce, w czterech ścianach swojego własnego pokoju. Przy Timie czuła się bezpieczna, był jej bohaterem na białym koniu, lecz to tylko złudzenia którymi się karmiła. Oddała mu wszystko co miała w sobie dobrego, swoje serce. Jako dorośli mieszkają razem, on kontroluje każdy jej ruch, nie pozwala chodzić do pracy, była jego więźniem. Roxy zaczęła jednak sobie uzmysławiać, że nie może tak dalej żyć.
Znajduje pracę przypadkowo, wpadając na szefa restauracji na ulicy. Mike początkowo nie wie co myśleć o nowej pracownicy, sam też walczy ze swoimi demonami przeszłości, co noc miewał koszmary. Nierozgarnięta młoda kobieta wprowadza chaos do jego życia, gdy myślał, że ma już w nim porządek ona to burzy niczym domek z kart. Mike Rioson to skryty mężczyzna, ale o sercu tak wielkim, że dla samej Roxy jest to przytłaczające, niecodzienne, nowe. Początkowo Mike, nie jest pewny czy to na pewno jego ,,Roszpunka’’ zwykł ją tak nazywać za czasów dzieciństwa, ale gdy jest już pewny postanawia zawalczyć o to co utracił lata temu, za sprawą Timothego. Timothy od początku chciał małą Roxy tylko dla siebie, była to obsesja, lecz ona widziała tylko Mike’a.
Timothy Weeston, posunął się do karygodnych czynów, szantaży emocjonalnych, maltretowania własnej rodzicielki, która chciała tylko dobrze dla małej dziewczynki, którą wzięła pod swój dach. Chłopak przez wiele lat faszerował Sofię lekami na schizofrenię, chodził do jej pokoju i ją bił, a później krzywdził i siebie, aby to jego matka była tą złą.
Książka jest przesiąknięta cierpieniem, myślami głównej bohaterki o tym, że nie może się sprzeciwić swoimi chłopakowi, który ją tak bardzo kocha. Miałam momenty, że sama bałam się co będzie na kolejnych stronach, czy będzie ten happy end.
Nikola nie zawiodła mnie tą pozycją, wręcz przeciwnie, nie mogłam się oderwać od lektury, chcąc więcej. Lekki styl pisania, który sprawiał, że przez książkę płynęło, każdy wątek był pięknie poprowadzony, wytłumaczony. Autorka trzymała mnie w napięciu do ostatnich stron powieści, i mówiąc szczerze nie wiedziałam czy będzie szczęśliwe zakończenie, lecz było i to jakie!
Dziękuję za to, że napisałaś taką książkę, dziękuję za każdą emocję z nią związaną. Polecam!
Na początku czytania miałam mieszane uczucia delikatnie przeszkadzało mi, że z rozdziału na rozdział zmieniał się czas narracji,- przeszłości i teraźniejszość. Jednak potem zrozumiałam, że jest to bardzo potrzebne w tej książce (rozumiem zamiar autorki po prostu na początku ciężej było mi się wciągnąć w fabule) Dodatkowo dostajemy rozdziały, aż z 3 perspektyw, ale spokojnie nie musicie się martwić, że to jeszcze bardziej pogubi was w fabule książki, ponieważ dodatkowa perspektywa została idealnie przemyślana i użyta jest w najlepszy możliwy sposób.
Główna bohaterka ma za sobą bardzo trudna przeszłość i przez to jest w miejscu, w którym się znalazła. Jednym z motywów książki jest utrata pamięci wszystkiego, co zdarzyło się przed wypadkiem Roxy już nie pamięta. Ten wątek został wprowadzony dopiero po połowie książki, w pewnym momencie myślałam, że może coś pominęłam jednak pojawił się! Dodatkowo Roxy zmaga się z toksycznym partnerem, który na co dzień ją kontrolował i znęcał się psychicznie, jak i fizycznie… nawet nie wie, kiedy tak się stało, ponieważ kiedyś on taki nie był. Po zdarzeniu, które wyryło jej się w pamięć,- po wypadku, w którym zginęli jej rodzice, musiała przeprowadzić się do „cioci” i Timothiego,- właśnie on jest tym toksycznym partnerem.
Roxy postanawia zmienić coś w swoim życiu i zacząć samodzielnie pracować, czego jak dotąd nie mogła doświadczyć, niektórym może wydawać się, że dobre jest życie bez pracy, gdy druga osoba tyle zarabia, że nie jest potrzebne, by obie osoby w związku pracowały. Jednak ona chce uciec od niego po wielu latach, odciąć się i zacząć żyć naprawdę. Przez wiele lat była kontrolowana, nie wychodziła z domu. Przez to pogubiła się w tym wszystkim. Czasami zachowanie głównej bohaterki doprowadzało mnie do szału, a szczególnie decyzje, które podejmowała. Jednak autorka zadbała o to, by pokazać wszystko, co siedziało głównej bohaterce w głowie podczas podejmowania różnych trudnych decyzji.
Roxy zaczyna pracę w restauracji z sushi.Przypadkowo wpada na ulicę na swojego przyszłego szefa- Mike Riosona. I właśnie to on jest jej promyczkiem nadziei. „𝓖𝓭𝔂 𝓬𝓱𝓬𝓲𝓪ł𝓪𝓶 𝓼𝓲𝓮̨ 𝓹𝓸𝔃̇𝓮𝓰𝓷𝓪𝓬́, 𝓜𝓲𝓴𝓮 𝔃𝓻𝓸𝓫𝓲ł 𝓬𝓸𝓼́, 𝓬𝓸 𝓶𝓷𝓲𝓮 𝔃𝓪𝓼𝓴𝓸𝓬𝔃𝔂ł𝓸. 𝓟𝓻𝔃𝔂𝓽𝓾𝓵𝓲ł 𝓶𝓷𝓲𝓮. 𝓜𝓲𝓴𝓮 𝓡𝓲𝓸𝓼𝓸𝓷 𝓽𝓻𝔃𝔂𝓶𝓪ł 𝓶𝓷𝓲𝓮 𝔀ł𝓪𝓼́𝓷𝓲𝓮 𝔀 𝓼𝔀𝓸𝓲𝓬𝓱 𝓼𝔃𝓮𝓻𝓸𝓴𝓲𝓬𝓱 𝓻𝓪𝓶𝓲𝓸𝓷𝓪𝓬𝓱. 𝓦𝓽𝓾𝓵𝓲ł𝓪𝓶 𝓼𝓲𝓮̨ 𝓫𝓪𝓻𝓭𝔃𝓲𝓮𝓳 𝔀 𝓳𝓮𝓰𝓸 𝓽𝓸𝓻𝓼. 𝓩𝓪𝔃𝔀𝔂𝓬𝔃𝓪𝓳 𝓹ł𝓪𝓴𝓪ł𝓪𝓶 𝔀 𝓽𝓪𝓴𝓲𝓬𝓱 𝓼𝔂𝓽𝓾𝓪𝓬𝓳𝓪𝓬𝓱, 𝓷𝓪𝔀𝓮𝓽 𝓰𝓭𝔂 𝓽𝓾𝓵𝓲ł 𝓶𝓷𝓲𝓮 𝓣𝓲𝓶𝓸𝓽𝓱𝔂. 𝓣𝓮𝓻𝓪𝔃 𝓻𝓸𝓫𝓲ł 𝓽𝓸 𝓡𝓲𝓸𝓼𝓸𝓷, 𝓪 𝓹𝓻𝔃𝔂, 𝓷𝓲𝓶 𝓬𝔃𝓾ł𝓪𝓶 𝓼𝓲𝓮̨ 𝓼𝓹𝓸𝓴𝓸𝓳𝓷𝓲𝓮 𝓲 𝓫𝓮𝔃𝓹𝓲𝓮𝓬𝔃𝓷𝓲𝓮.”, tylko czy Roxy pozwoli sobie pomóc? Czy otworzy się przed nowo poznanym mężczyzną? Oraz czy on pozwoli jej się poznać?
Uważam, że motywy, które autorka chciała zawrzeć w tej książce zostały opisane na 101% szczerze mówiąc, nie wiem, co mogłabym jeszcze dodać, by było lepiej, ponieważ uważam, że było idealnie. Fabuła książki nie zwalniała tempa, ciągle chciałam więcej i więcej, czerpać wszystko z tej książki. Cieszę się, że w tych czasach ktoś porusza tak ważne tematy w książkach dla młodzieży (pamiętajcie, że jest ona 18+). Uważam, że gdybym była w sytuacji, takiej jak Roxy chciałabym poznać drugiego Mike, to jakie ogromne wsparcie oraz zrozumienie otrzymywała od niego, pomimo wielu trudnych kłótni, niedopowiedzeń oraz co najważniejsze tajemnic… on chciał przy niej być „- 𝓜𝓸𝔃̇𝓮𝓼𝔃 𝓶𝓲𝓮𝓬́ 𝔀𝓮 𝓶𝓷𝓲𝓮 𝔀𝓼𝓹𝓪𝓻𝓬𝓲𝓮 𝓸 𝓴𝓪𝔃̇𝓭𝓮𝓳 𝓹𝓸𝓻𝔃𝓮 𝓭𝓷𝓲𝓪 𝓲 𝓷𝓸𝓬𝔂. 𝓞𝓫𝓲𝓮𝓬𝓪𝓳 𝓶𝓲, 𝔃̇𝓮 𝓹𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓪̨ 𝓸𝓼𝓸𝓫𝓪̨, 𝓭𝓸 𝓴𝓽𝓸́𝓻𝓮𝓳 𝓹𝓸́𝓳𝓭𝔃𝓲𝓮𝓼𝔃, 𝓫𝓮̨𝓭𝓮̨ 𝓳𝓪.” „𝓚𝓪𝔃̇𝓭𝔂 𝓹𝓸𝓹𝓮ł𝓷𝓲𝓪 𝓫ł𝓮̨𝓭𝔂, 𝓫𝓸 𝓳𝓮𝓼𝓽𝓮𝓼́𝓶𝔂 𝓽𝔂𝓵𝓴𝓸 𝓵𝓾𝓭𝔃́𝓶𝓲. 𝓙𝓮𝓼𝓽𝓮𝓼́ 𝔃𝓮 𝓶𝓷𝓪̨, 𝓲 𝓽𝓸 𝔀𝔂𝓼𝓽𝓪𝓻𝓬𝔃𝔂.”. Relacja ich dwójki skradła kawałek mojego serca, wykreowanie bohaterów jak i sama fabuła zostanie na długo w moj
Możecie zastanawiać się co siedzi w głowie Timothiemu, dlaczego właśnie taki jest. Na szczęście dostajemy rozdział z jego perspektywy, w którym możemy zrozumieć co siedzi mu w głowie i dlaczego właśnie taki się stał. „𝓒𝓱𝓬𝓲𝓪ł𝓪𝓫𝔂𝓶 𝓹𝓸𝔀𝓻𝓸𝓽𝓾 𝓽𝓪𝓶𝓽𝓮𝓰𝓸 𝓣𝓲𝓶𝓪. 𝓘 𝓽𝔂𝓬𝓱 𝓫𝓮𝔃𝓽𝓻𝓸𝓼𝓴𝓲𝓬𝓱 𝓭𝓷𝓲, 𝓴𝓽𝓸́𝓻𝓮 𝓫𝔂ł𝔂 𝓭𝓵𝓪 𝓶𝓷𝓲𝓮 𝔀𝔂𝓳𝓪̨𝓽𝓴𝓸𝔀𝓮. 𝓜𝓸𝔃̇𝓮 𝔀𝓽𝓮𝓭𝔂 𝓷𝓲𝓮 𝓹𝓻𝓪𝓰𝓷𝓮̨ł𝓪𝓫𝔂𝓶 𝓸𝓭 𝓷𝓲𝓮𝓰𝓸 𝓾𝓬𝓲𝓮𝓬.”.
Roxy jest bardzo zagubioną osoba, Timothy miał duży wpływ na jej zdrowie psychiczne i często nią manipulował, przez co ona sama przestała umieć odróżniać dobro od złego, a co za tym idzie zdrowa relację od tej toksycznej. Aż do czasu. Po kolejnym jego wybuchu i dowiedzeniu się prawdy na temat zdrady Roxy, on wpada w szał… Wtedy Roxy postanawia uciec od niego raz na zawsze i już nigdy nie dać mu kolejne szansy na powrót. „𝓚𝓲𝓮𝓭𝔂𝓼́ 𝓼𝓹𝓸𝓳𝓻𝔃𝓮̨ 𝓷𝓪 𝓼𝓲𝓮𝓫𝓲𝓮 𝓲 𝓹𝓸𝔀𝓲𝓮𝓶, 𝔃̇𝓮 𝓷𝓲𝓬 𝓶𝓷𝓲𝓮 𝓷𝓲𝓮 𝔃ł𝓪𝓶𝓲𝓮̨. 𝓩𝓪𝓴𝓸𝓷́𝓬𝔃𝓮̨ 𝓽𝓸 𝔀𝓼𝔃𝔂𝓼𝓽𝓴𝓸 𝓽𝓾 𝓲 𝓽𝓮𝓻𝓪𝔃.” Roxy dowiaduje się także o licznych zdradach Timothiego.
Najbardziej w tej książce nie spodziewałam się Plot-twistu który ciągnął się tak naprawdę przez całą książkę, ale dopiero pod sam jej koniec dowiadujemy się o co tak naprawdę chodziło. „𝓟𝓸𝔀𝓪𝔃̇𝓷𝔂 𝔀𝔂𝓹𝓪𝓭𝓮𝓴! 𝓝𝓲𝓮 𝔃̇𝔂𝓳𝓪̨ 𝓭𝔀𝓲𝓮 𝓸𝓼𝓸𝓫𝔂. 𝓩𝓭𝓮𝓻𝔃𝔂ł𝔂 𝓼𝓲𝓮̨ 𝓬𝔃𝓸ł𝓸𝔀𝓸 𝓭𝔀𝓪 𝓼𝓪𝓶𝓸𝓬𝓱𝓸𝓭𝔂 𝓸𝓼𝓸𝓫𝓸𝔀𝓮.”. „𝓓𝓮𝓬𝔂𝔃𝓳𝓪 𝓼𝓪̨𝓭𝓾! 𝓒𝔃𝔂 𝓽𝓸 𝓭𝓸𝓫𝓻𝔂 𝔀𝔂𝓻𝓸𝓴?” O tym wszystkim chciałabym wspomnieć najmniej, ponieważ nie chce psuć przyjemności z czytania książki..
Jednym z elementów, który mnie urzekł, było to, jak Mike nazywał Roxy i nie mówię tutaj o zdrobnieniu jej imienia na Ro, tylko o… Roszpunko 🥹💜. Muszę wspomnieć, że jest to jedna z moich ulubionych bajek Disneya i uwielbiam to nawiązanie. „-𝓙𝓮𝓼𝓽𝓮𝓼́, 𝓳𝓪𝓴 𝓡𝓸𝓼𝔃𝓹𝓾𝓷𝓴𝓪 – 𝓒𝓱𝔂𝓫𝓪 𝔀𝔂𝓶𝔂𝓼́𝓵𝓲ł𝓮𝓶 𝓬𝓲 𝓴𝓼𝔂𝔀𝓴𝓮̨. – 𝓐 𝓳𝓮𝓼́𝓵𝓲 𝓳𝓮 𝔃𝓮𝓽𝓷𝓮̨? 𝓦𝓬𝓲𝓪̨𝔃̇ 𝓫𝓮̨𝓭𝔃𝓲𝓮 𝓶𝓲𝓪ł𝓸 𝓽𝓸 𝓼𝓮𝓷𝓼? – 𝓩𝓪𝔀𝓼𝔃𝓮 𝓲 𝔀𝓼𝔃𝓮̨𝓭𝔃𝓲𝓮.” „-𝓡𝓸𝓼𝔃𝓹𝓾𝓷𝓴𝓸 𝓼𝓹𝓾𝓼́𝓬́ 𝓼𝔀𝓮 𝔀ł𝓸𝓼𝔂”
Z całego serca mogę polecić wam ten tytuł. Myślę, że jest to ta książka, po którą musicie sięgnąć w 2025 roku lub jeszcze szybciej. „-𝓐 𝓶𝓲ł𝓸𝓼́𝓬́? 𝓒𝓸 𝔃 𝓷𝓲𝓪̨? – 𝓝𝓲𝓮 𝔀𝓲𝓮𝓶, 𝓬𝓸 𝓽𝓸 𝓶𝓲ł𝓸𝓼́𝓬́, 𝓜𝓲𝓴𝓮. 𝓜𝓲𝓪ł𝓪𝓶 𝓸 𝓷𝓲𝓮𝓳 𝓶𝔂𝓵𝓷𝓮 𝓹𝓸𝓳𝓮̨𝓬𝓲𝓮, 𝓪 𝓷𝓪𝔀𝓮𝓽 𝓸𝓷𝓸 𝔃𝓸𝓼𝓽𝓪ł𝓸 𝔃𝓷𝓲𝓼𝔃𝓬𝔃𝓸𝓷𝓮. – 𝓜𝓸𝓰𝓮̨ 𝓬𝓲𝓮̨ 𝓷𝓪𝓾𝓬𝔃𝔂𝓬́. 𝓜𝔂𝓼́𝓵𝓮̨, 𝔃̇𝓮 𝓷𝓪𝔀𝓮𝓽 𝔀 𝓼𝓾𝓶𝓲𝓮 𝓻𝓸𝓫𝓲𝓮̨ 𝓽𝓸 𝓬𝓪ł𝔂 𝓬𝔃𝓪𝓼.”!
Do tej historii podchodziłam bez żadnych oczekiwań. Chciałam jedynie miło spędzić czas. Promocja patronek naprawdę mnie zachęciła do jej przeczytania. Gdy tylko znalazłam czas wzięłam się za jej czytanie. I nie było tak fajnie jak myślałam. Niestety czuję lekkie rozczarowanie tą pozycją. Myślałam, że będzie to 5/5 a niestety tak się nie stało. Książka nie jest zła. Bo pomysł jest naprawdę super. Jednak mi osobiście coś w nim zabrakło. Spodziewałam się chyba czegoś innego. I chyba dlatego mam takie odczucia a nie inne.
Najbardziej co mnie zabolało to fakt, że nie poczułam żadnej głębszej czy bliższej relacji z głównymi bohaterami. Byli oni dla mnie obojętni. Nie kibicowałam im. W pewnym momencie ich losy stały mi się obojętne. Wiem jak to źle brzmi jednak takie miałam odczucia. Może gdyby mniej mnie irytowali to moje zdanie byłoby inne. Czasem ich zachowanie nie wskazywało na to, że są osobami dorosłymi. Starałam się rozumieć zachowanie i postępowanie Roxy. Jednak niektóre jej wypowiedzi nie bardzo mi się spodobały. Przechodząc do Mike'a starałam się zrozumieć jego sposób myślenia i postępowania. Ale czasem odnosiłam wrażenie, że jest zbyt nachalny. Troska, troską, ale czasem tego było po prostu za dużo. Tak naprawdę nie wiem w którym momencie pojawiło się między nimi jakiekolwiek uczucie. Miałam wrażenie, że to wzięło się zbyt szybko i wręcz znikąd.
W tej pozycji znajduje się również plot twist, który dla mnie osobiście nie był żadnym zaskoczeniem domyślałam się jego i moje przypuszczenia okazały się słuszne. Więc cały entuzjazm również lekko opadł. A szkoda.
Tim to bohater którego nienawidzę. Jest to postać do której nie mam żadnych ciepłych słów do przekazania. Nic go nie tłumaczy. Dosłownie nic. Jest to bohater który nie widział nic złego w swoim zachowaniu. A trudna przeszłość i dzieciństwo niczego nie tłumaczyło. Nie widział w sobie nic złego i uważał siebie za niewiadomo kogo.
Wątek amnezji moim zdaniem został trochę pominięty i nie tak rozwinięty jak się spodziewałam. A szkoda bo widziałam w nim duży potencjał. Fajnie, że było ukazane jak doszło do straty pamięci. Jednak szkoda, że nie zostało ukazane jak próbuję sobie przypomnieć wszystko. Odniosłam wrażenie, że ona się z tym pogodziła i nic z tym faktem nie robi.
Ale nie chcę też pisać o samych minusach bo były też plusy. Podobało mi się to w jaki sposób autorka przedstawiła trudne tematy i jak do tego wszystkiego podeszła. Na plus również jest to jak została ukazana toksyczna relacja i jak trudno jest odejść od toksycznej relacji. Jak świetnymi manipulatorami potrafią być mężczyźni, którzy stosują wobec swojej " wielkiej miłości" przemoc. Fajne było również to, że pojawiały się rozdziały z przeszłości dzięki czemu mogliśmy poznać pewne wydarzenia z obydwu stron.
Ta książka nie była zła. Jednak mi osobiście w niej czegoś zabrakło, bym mogła ocenić ją wyżej. Nie napiszę czy ją polecam czy też nie. Musicie sami wyrobić swoje własne zdanie na jej temat.
[ współpraca reklamowa ] ____𐚁____ Podeszłam do książki dosyć luźno, nie oczekując od niej zbyt wiele. Opis mnie zaintrygował, chociaż miałam mieszane uczucia co do okładki, zwłaszcza w kontekście debiutu autorki i tych pięknych wydań.
Kiedy tylko książka trafiła w moje ręce, od razu zabrałam się za czytanie – i tutaj zaczęły się schody. Miałam wrażenie, że opis nie oddaje w pełni tego, co rzeczywiście znalazłam w środku.
Relacja między 𝑹𝒐𝒙𝒚 a nowo poznanym mężczyzną, 𝑴𝒊𝒌𝒆'𝒆𝒎, według mnie rozwijała się zbyt szybko. Nie poczułam ani chemii, która powinna się między nimi pojawić, ani głębszej więzi przyjaźni.
Styl pisania Nikoli niestety również nie przypadł mi do gustu. W książce było zbyt wiele przerywników między poszczególnymi scenami. Rozdziały poświęcone trudnościom 𝑹𝒐𝒙𝒚 były chaotyczne, a jej przemyślenia wydawały się dziwnie skonstruowane.
Na plus warto jednak zaliczyć sposób, w jaki autorka opisała oprawcę oraz metody radzenia sobie w trudnych chwilach.
Sam pomysł na fabułę zasługuje na pochwałę, choć szkoda, że nie został lepiej wykorzystany. Myślę, że gdyby historia została rozwinięta w bardziej przemyślany sposób, znalazłoby się więcej chętnych na przeczytanie "𝑻𝒓𝒖𝒔𝒕 𝑴𝒆" _____𐚁_____
Psychologia postaci ledwo ruszona, a na to najbardziej liczyłam sięgając po tę pozycję. Szkoda, bo wątek toksycznego związku miał spory potencjał.
Niektóre wydarzenia były mało realne . Jak Tim wyszedł bez szwanku z wypadku samochodowego, który zabił dwójkę ludzi i spowodował uraz, który był na tyle poważny, że pozbawił dziewczynę pamięci? Albo motyw, że Tim założył rękawiczki, żeby nie zostawić śladów w aucie. A co z pozostałymi śladami? Wątek podtruwania lekami ciotki - skąd Tim wziął silne leki dla schizofreników, kiedy sprzedawane są one wyłącznie na receptę? Dużo niedociągnięć, których dało się uniknąć.
Nie leży mi też fakt, że wątek romantyczny rozpoczyna się, gdy główna bohaterka ma 12 lat, a interesują się nią 14 i 16 - letni chłopcy. Dziewczyna opisana jest w sposób bardzo dziecinny (pluszaki, lalki Barbie itd.), więc tym bardziej nie widzę, czemu miałaby być dla nich w jakkikolwiek sposób pociągająca.
Plus jest taki, że książka w jakiś sposób pokazuje, że intymność jest sprawą subiektywną i mowiąc kolokwialnie, nie zawsze wszystkim musi się podobać. I przyznam, że całkiem dobrze słuchało mi się jej do sprzątania:)
This entire review has been hidden because of spoilers.
Styl pisania Nikoli jest bezbłędny, a przynajmniej ja i moje bystre oczy tak sądzimy, gdyż nie wyłapałam żadnych błędów językowych, czy ortograficznych. Widać, że sama treść powieści jest dobrze przemyślana, a wszystkie wątki się ze sobą łączną, tworząc jedną całość. Postacie są wykreowane, także dobrze. Często zwracam uwagę na to, czy w książkach, nie jest na początku, na przykład tak, że bohater na początku książki ma blond włosy, a na jej końcu nagle czarne lub inne. Tutaj też takiego błędu nie znalazłam. W swojej recenzji nie będę szczegółowo omawiać treść, bo nie chcę nikomu zdradzać, co kryje ta książka, tylko do niej zachęcić nowych czytelników. Na ogół, nie robię tego, bo przecież każdemu podoba się co innego. W krótkim zdaniu tylko powiem, że książka naprawdę mi się spodobała, chociaż z początku było ciężko przez nią przebrnąć, ale po trzydziestej stronie już mnie wciągnęła.
Zacznę może od tego, iż miałam duże oczekiwania co do tej pozycji, ponieważ zawiera tematykę, o której bardzo lubię czytać. Opis oraz wygląd okładki również nastawiały mnie pozytywnie. Niestety muszę przyznać że się zawiodłam.
Uważam, że motywy zostały w niej dość płytko przedstawione. Miejscami miałam wrażenie, że autorka sama do końca nie wie jak ugryźć temat i w niektórych momentach wyszło dość chaotycznie.
Bohaterowie, również pozostawiają wiele do życzenia. Roxy niesamowicie mnie i irytowała. Niby wiedziała co jest dla mniej dobre, a jednak po chwili robiła coś zupełnie innego. Rozumiem zamysł autorki jednak myślę, że realizacja nie do końca wyszła.
Reszta postaci moim zdaniem jest zupełnie bezbarwna. Jedynie Timothy jak kolwiek mnie zaintrygował. Niestety nie na tyle, żeby uratować tą książkę.
Podsumowując uważam, że książka miała potencjał, który niestety nie został wykorzystany. Widać starania autorki jednak redakcja pozostawia wiele do życzenia.
kurde miałam naprawdę ogromny problem z tą książką, niby nie jest długa, ale strasznie opornie mi się ją czytało i w żadnym stopniu nie przywiązałam się do bohaterów, a ich losy szczerze mówiąc były mi kompletnie obojętne
styl pisania jak dla mnie jest zbyt prosty i potoczny do tego stopnia, że momentami niektóre teksty naprawdę mnie żenowały, a samych sensownych opisów było tu niezwykle mało, za to mnóstwo bezsensownych wstawek, przykładowo ile czasu komuś coś zajęło, po co?
bohaterowie w moim odczuciu byli niestety bardzo płascy i nijacy, a relacja głównej dwójki jak dla mnie trochę wzięła się znikąd
sam wątek tej wielkiej „tajemnicy” był dla mnie oczywisty od samego początku i nic mnie tu nie zaskoczyło
sam pomysł na fabułę wydawał mi się mocno ciekawy, ale niestety nie wyszło to zbyt dobrze ://
ta książka miała duży potencjał, ale forma w jaki została napisana totalnie mi nie siada. Wszystko było dla mnie płytkie? Mimo wszystko nie czytało się jej najgorzej. Gdyby została napisana w inny sposób bardziej zagłębiający się, nawet rozciągnąć to tak żeby to była dwu tomówka, kurczę lepiej można by było się wczuć
czemu to zostało wydane??? i mean...jeśli czytaliście It Ends With Us....to jest dosłownie kopiuj wklej. Boston, kucharz (przyjaciel z dzieciństwa) i przemocowy partner 💀 Może trochę oryginalności nikomu nie zaszkodzi
nawet spoko książka chociaż dużo niedociągniętych wątków, o co chodzi z tym starszym panem który jest na końcu i była o nim gazeta??? albo ja po prostu nie zrozumiałam albo nie było to wyjaśnione
✩ | 𝐖𝐒𝐏𝐎̄𝐋𝐏𝐑𝐀𝐂𝐀 𝐑𝐄𝐊𝐋𝐀𝐌𝐎𝐖𝐀 / 𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐏𝐀𝐓𝐑𝐎𝐍𝐀𝐂𝐊𝐀 • • ✩ | Dziś przychodzę do was z ważną dla mnie recenzją. Recenzją mojego cudownego patronatu ,,Trust Me" autorstwa Nikoli Czerwińskiej. Przede wszystkim chcę podziękować Nikoli za możliwość patronowania jej książki i pogratulować z okazji premiery tego cuda.💜 Zapraszam was do recenzji i ostrzegam, że recenzja może zawierać spoilery.
✩ | Historia opowiada o Roxy Great, która w wypadku samochodowym straciła swoich rodziców. Dziewczynka zmuszona jest zamieszkać z koleżanką jej mamy i jej synem Timothy'm. Życie Roxy było trudne, szczególnie przez to, że straciła pamięć i nie pamiętała nic ze swojego dzieciństwa. Jakby tego było mało zaczynała mieć kłopoty w szkole i problemy z Timem. Mimo to razem jako już dorosłe osoby Roxy mieszkała razem z Timem w Bostonie. Tim kontroluje Roxycna każdym kroku i nie pozwala jej na nic. Cudem było to, że zgodził się, by Roxy podjęła się jakiejś pracy. I tak oto Roxy poznała Mike'a Riosona, który jest szefem kuchni w jednej z najlepszych restauracji. Roxy dostaje pracę u mężczyzny, co bardzo nie podoba się Timowi. Jej przeszłość jest pełna tajemnic, które udało jej się w końcu odkryć.
✩ | Zanim sięgnięcie po tą książkę koniecznie zapoznajcie się z ostrzeżeniem, być może są tu poruszane problemy, które mogą być dla was niewygodne. Miejcie na uwadze, że są tu przedstawione problemy takie jak znęcanie się psychiczne i fizyczne, co ma ukazać jak ciężko jest wyjść z toksycznej relacji.
✩ | Trust Me to historia, która wciągnęła mnie od samego początku. Jest to pierwsza historia od Nikolii, po którą sięgnęłam. Wcześniej w ogóle nie znałam jej stylu pisania. Owszem, znałam jej twórczość, jednak dylogia Why nie zachęciła mnie do przeczytania tak jak Trust Me. No proszę was, kto nie chce czytać książki o utalentowanym kucharzu, który jest totalnie green flagą?
✩ | Ta historia miała nam pokazać jak trudno jest wyjść z toksycznej relacji. Tim kontrolował Roxy na każdym kroku. Dziewczyna nie miała przyjaciół, ani nikogo z kim mogłaby chociażby się spotkać po ciężkim tygodniu. Ciągle była na łasce Tima, bo ten za wszelką cenę chciał zrobić z niej swoją własność. Na szczęście los się do niej uśmiechnął i spotkała na swojej drodze Mike'a, który pokazał jej co to jest zaufanie i prawdziwa miłość.
✩ | Styl pisania Nikoli jest cudowny, bardzo mi się podoba. Jest płynny, lekki i bardzo komfortowy przez co naprawdę - jeżeli wciągnięcie się w fabułę, będziecie w stanie przeczytać książkę w jeden wieczór.
✩ | Jeżeli szukacie książki o odkrywaniu siebie i ucieczce przed tym, co złe przeczytajcie Trust Me, a nie pożałujecie. Oczywiście pamiętajcie o tym, że ta książka ma kategorię wiekową 18+!
✩ | Ja zwracam się tu jeszcze bezpośrednio do Nikoli. Dziękuję za wszystko, dziękuję za to, że mi zaufałaś i pozwoliłaś mi objąć wsparciem swoją trzecią książkę. Jestem z Ciebie niesamowicie dumna i cieszę się, że mogę patrzeć, jak się rozwijasz. Sięgaj gwiazd! 💜
This entire review has been hidden because of spoilers.
Autorka ma ogromny potencjał, jednak musi jeszcze popracować nad swoim warsztatem pisarskim. Choć nie do końca kupowałam romansu między bohaterami, przy czym Mike irytował mnie tym, jak czasami sam przysparzał Roxy problemów, to to, jak przedstawiono sposób myślenia ofiary przemocy ze strony toksycznego partnera było w mojej opinii dość realistyczne i wiarygodne.
Nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo mi się spodoba. Z każdym zdaniem coraz bardziej podobała mi się historia Roxy i nie potrafiłam się od niej odciągnąć.
Ta książka to kłębek tajemnic i sytuacji, których wy byście nie chcieli przeżyć. Nie sądziłam, że mogę znaleźć tak porąbanego bohatera, a jednak.
Autorka bardzo dojrzale opisała w swojej książce sceny i nic w nich nie brakowało. Główna bohaterka w prawie całej książce jest zmanipulowana i nie radzi sobie ze swoim życiem. Nie potrafi uwolnić się od pewnego chłopaka, a on nie ma pohamowania nad manipulowaniem. Chce rządzić i nie można się mu sprzeciwić.
W tej książce jest perspektywa różnych bohaterów, a to bardzo mi się spodobało. Były też sceny z przeszłości, które rozjaśniały wiele sytuacji. Styl pisania autorki również jest przyjemny i bardzo szybko czytało mi się tę książkę.