Słuchając audiobooka drużyny do zadań specjalnych po kolei natknąłem się na tom 5.1 Smoczyca i jej półkownik. Połykając wszelkie dodatki ulubionej drużyny, zabrałem się również za to krótkie opowiadanie. Już od pierwszych chwil dopadło mnie zdziwienie, gdyż nie mamy historii naszych chwatów, a zupełnie nowej, nieznanej nam postaci - Półkownika Mads Voortena i jego gadającej smoczycy. Dość szybko jednak owi bohaterowie trafiają do gryfa, gdzie ku zdziwieniu półkownika nikt tu o nim nie słyszał, mało tego! Nikt nie kojarzy nawet jego krainy, a mieszkańcy wyznają nieznane mu bóstwa. Następnie mamy tradycyjną już dla tej serii potyczkę z potworem, a pod koniec książki dowiadujemy się, że przybycie Madsa, to sprawka Żychłonia.
Z początku niezbyt mi się podobało takie wplątanie nowej postaci, która wręcz dominuje w tekście, przez co dostajemy mało naszych ulubieńców. Zdanie jednak zmieniłem, kiedy dowiedziałem się, że ów przybysz to nie przypadkowa postać stworzona na potrzebę tej powieści, a bohater kolejnej serii autora - "Straceńcy Madsa Voortena". Mnie osobiście zachęciło to do sięgnięcia po ten tytuł, więc uważam ten zabieg połaczenia swiatów za całkiem udany.
Jeśli ktoś lubi przygody drużyny Kociołka, to to opowiadanie powinno mu się spodobać.