Odkąd Charlie zapragnęła zaznać trochę wolności od swoich nadopiekuńczych braci i dowiedzieć się, jak wygląda życie studenckie, minęło sporo czasu. Młoda, niezwykle ambitna kobieta zdobyła upragnione stanowisko w rodzinnej firmie i może wreszcie odetchnąć z ulgą. W końcu udało jej się dopiąć swego. Poukładała życie w zgodzie z własnymi zasadami i jest szczęśliwa. Teraz szykuje się na wesele najlepszej przyjaciółki Haley i tylko to, że swoją obecnością ma je uświetnić ON, nieco mąci spokój Charlie.
Ashton, choć wolałby zostać w Bostonie i nadal tkwić w nieszczęśliwej rzeczywistości, ostatecznie decyduje się przylecieć na ślub siostry. Nie może odpuścić tej okazji, nawet jeśli oznacza to spotkanie z NIĄ. Gdy odnajduje ją na przyjęciu weselnym, ze zdziwieniem przekonuje się, że Charlie nie jest sama. Dodatkowy problem polega na tym, że on też ma u swojego boku osobę towarzyszącą…
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
nie byla to idealna historia, jednak mam do niej w jakims stopniu sentyment i nie moglam sie doczekac premiery. zdecydowanie ta czesc byla lepsza niz pierwsza✨
wiadomo, ze nie bylo jakies szalonej akcji i masy plot twistow, ale dobrze mi sie czytalo i uwazam ta ksiazke za komforfowa.
nie czytam czesto z motywem dziecka, ktore juz jest podczas calej fabuly, wiec byla to dla mnie odmiana. nie bedzie to moj ulubiony motyw ksiazkowy, ale od czasu do czasu dobrze jest zmienic troche tematyke.
⟢ Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak długo zbierałam się do przeczytania tej książki. 𝑴𝒂𝑰𝒂 𝑪𝒉𝒂𝒓𝒍𝒊𝒆, 𝒕𝒐𝒎 2 to historia, na którą bardzo czekałam, ale jednocześnie… zupełnie nie mogłam się za nią zabrać.
⟢ Kiedy jednak w końcu usiadłam do lektury, wciągnęłam się na maksa. I gdyby nie to, że byłam masakrycznie zmęczona, przeczytałabym ją na raz. 𝐓𝐚𝐤 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐣𝐚̨ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚ł𝐨!
⟢ Pióro 𝒁𝒖𝒛𝒚 znam nie od dziś – jest lekkie, proste i bardzo przyjemne w odbiorze, co tylko dodaje uroku jej książkom. 𝐅𝐚𝐛𝐮ł𝐚 𝐰 𝐭𝐞𝐣 𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐚, 𝐜𝐨 𝐬𝐭𝐲𝐥 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢. Poznajemy dalsze losy naszego ulubionego duetu – 𝑪𝒉𝒂𝒓𝒍𝒊𝒆 i 𝑨𝒔𝒉𝒕𝒐𝒏𝒂. Możemy zobaczyć, jak wygląda ich życie teraz i przeżyć z nimi jego kolejne etapy.
⟢ 𝐌𝐮𝐬𝐳𝐞̨ 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐳𝐧𝐚𝐜́, 𝐳̇𝐞 𝐰 𝐭𝐲𝐦 𝐭𝐨𝐦𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝑪𝒉𝒂𝒓𝒍𝒊𝒆 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐚𝐦𝐢 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐨𝐰𝐚ł𝐨. Sprawiała wrażenie, jakby sama nie wiedziała, czego chce. Robiła 𝑨𝒔𝒉𝒕𝒐𝒏𝒐𝒘𝒊 wyrzuty sumienia, choć on nie zrobił nic złego. Nie dała mu się ani razu wytłumaczyć, od razu go oskarżała – i to mnie naprawdę drażniło.
⟢ 𝑨𝒔𝒉𝒕𝒐𝒏… 𝐦𝐚𝐦 𝐝𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐞𝐮𝐭𝐫𝐚𝐥𝐧𝐲 𝐬𝐭𝐨𝐬𝐮𝐧𝐞𝐤. W pierwszym tomie go lubiłam – przynajmniej do pewnego momentu. W tej części może nie jestem jego wielką fanką, ale doceniam, że się starał. Widać było, że bardzo mu zależy na Charlie i że zrobi wszystko, by ją odzyskać.
⟢ Trochę 𝐢𝐫𝐲𝐭𝐨𝐰𝐚𝐥𝐢 mnie też 𝐛𝐫𝐚𝐜𝐢𝐚 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐞𝐣 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐢. Rozumiem, że mogli nie przepadać za 𝑨𝒔𝒉𝒕𝒐𝒏𝒆𝒎, ale mogli to okazywać w taki sposób, by nie ranić 𝑪𝒉𝒂𝒓𝒍𝒊𝒆. Zamiast tego ciągle wypominali jej przeszłość i sprawiali, że dziewczyna czuła się źle sama ze sobą – niekomfortowo, wręcz winna.
⟢ 𝐌𝐚𝐦 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲 𝐬𝐞𝐧𝐭𝐲𝐦𝐞𝐧𝐭 𝐝𝐨 𝐭𝐞𝐣 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢. Pokochałam losy 𝑪𝒉𝒂𝒓𝒍𝒊𝒆 i 𝑨𝒔𝒉𝒕𝒐𝒏𝒂 jeszcze na 𝑾𝒂𝒕𝒕𝒑𝒂𝒅𝒛𝒊𝒆, a w wersji papierowej zrobiły na mnie jeszcze większe wrażenie.
⟢ Długo zwlekałam z sięgnięciem po drugi tom, ale gdy w końcu to zrobiłam, poczułam to 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐚𝐧𝐢𝐞. Ta historia jest dla mnie czymś więcej niż tylko literkami na papierze.
Przez sześć lat ich rozłąki wszystko mogło się zmienić. Oni się zmienili. Ale ich uczucia nie. Kiedy Ashton wraca po latach do rodzinnego miasta na ślub siostry wie, że nie jest tam mile widziany. Wyjechał tak nagle i bez słowa, zostawiając wszystkich. Zostawiając Charlie. A jakby tego było mało, to przyjeżdża z inną kobietą. Każdy skrywa jakąś tajemnicę i jak długo uda się Charlie ukryć swoją…?
Nie zliczę, ile razy czytałam tę książkę. Absolutnie kocham i ubóstwiam. Ta dylogia ma coś w sobie, przez co nie potrafię przestać o niej myśleć (nie tylko przez mój ulubiony motyw i hot prawnika Woodsa😉). W Charlie widać zmianę, dojrzałość, której mogło jej brakować w pierwszym tomie. Chcąc nie chcąc musiała to zrobić przez to, co spotkało ją po odejściu Ashtona. Ale wyszło jej to mocno na plus. Ashton nie był świadom co go spotka, przyjeżdżając do domu. To było jak wielki kubeł zimnej wody na niego. Wszystkie uczucia, przed którymi uciekł sprzed lat wróciły. Dalej chciał się ich wypierać, ale miłość jest silniejsza. Ta dwójka wiele przeszła, zarówno razem, jak i osobno, a fakt, że ich drogi ponownie się przecięły udowadnia, że są sobie pisani (wcale to nie Zuza to zrobiła). Jeśli szukacie lekkiej i wciągającej historii do przeczytania, to ta dylogia będzie strzałem w dziesiątkę. Czyta się ją ekspresowo i obiecuję, że Ashton Woods zostanie waszym, nowym, książkowym mężem.
No ale się zawiodłam 😩😭 to był taki pewniak, bo 1 tom był super, a do tego wiedziałam o jednym moim ukochanym motywie, który się tutaj pojawi. No nie miało co pójść tu źle, a jednak poszło. Nie mogłam znieść Charlie. No po prostu myślałam, że jej coś zrobię. Ukryła tak ważną rzecz, która dla mnie jest nie do wybaczenia. No po prostu kurwa nie. Dla mnie to absolutnie ją skreśliło i głęboko w dupie mam to że jej było przykro. Takich rzeczy się nie robi nawet najgorszemu wrogowi. A potem jeszcze ona miała czelność kazać sie Woodsowi starać XD jak to ona powinna za nim latać i i tak nie dostać od niego szansy. Maskara jakaś. Potem też nie podobało mi się to jak szybko to wszytsko poszło. Po czasie nie widzenia się nagle chwila moment i już znowu jest wszytsko super. Nawet nie zdążyłam zauważyć, żeby oni byli na siebie źli. Oprócz tego to było megaaa i strasznie mi przykro, że Charlie okazała się być kimś takim, bo strasznie zepsuła mi tą książkę ://
Miła dla serca, niezbyt porywająca i bez mocnych emocji, ale całkiem dobrze się czytało i obiecane ułożenie wielu spraw z pierwszego tomu. Nic specjalnego
Nie wierzę, że ta historia już się skończyła. Trudno będzie odejść od tak od historii Charlie. W porównaniu z 1 częścią, widać zmiany w bohaterach. Są poważniejsi, widać że wiele przeszli, choć na szczęście z czasem pokazują elementy siebie sprzed lat. To dobre połączenie tego co pokochałam w nich w 1 części z dojrzałością, która przychodzi w wiekiem. Wydaje się, że ta historia jest prosta, niewymagająca i może tak jest. Najważniejsze, że czyta się je jednym tchem i łatwo wczuć się w historię.
zaczęłam wczoraj wieczorem skończyłam dzisiaj i boże kocham ich a najbardziej relacje z Mel SZCZERZYŁAM SIĘ TAK DO KSIĄŻKI TAKIE UROCZE TO BYŁO I CAN’T Woods i Melody to jest top duo w tej książce
Ponownie dostajemy gburowatego Ashtona i zwariowaną Charlie. Na drodze tej dwójki staną nowe wyzwania, jednak to najcięższe brzmi: czy da się po raz drugi zaufać osobie, która już raz nas zraniła? Były sceny w historii, które mi się nie podobały i odpychały od siebie, jednak summa summarum wciąż jest to lekka powieść, którą można przeczytać na raz. W sam raz historia Charlie i Ashtona będzie na nadchodzącą majówkę.
Przeczytałam tę książkę z czystej ciekawości. Czytałam pierwszą część, była ok. Nieco infantylna, ale czasami lubię takie książki niewymagające myślenia, lekkie, łatwe. Drugą część zaczęłam czytać na Wattpadzie i byłam ciekawa ciągu dalszego.
Książka jest bardzo przewidywalna, dość oklepana. Podobała mi się, ale w sumie to niewiele mogę o niej powiedzieć.
Po sześciu latach od wyjazdu Ashtona spotykamy się z Charlie podczas wesela Hailey - jej najlepszej przyjaciółki i siostry Asha. Minęło sześć lat, podczas których Charlie nie widziała się z Ashtonem, a teraz musi spojrzeć mu w oczy, co nie jest łatwe, bo przez te lata skrywała przed nim sekret - pięcioletni sekret z ciemnymi włoskami mówiący do niej “mamo”.
To jest motyw, którego bardzo nie lubię. Motyw nieplanowanej ciąży. A tutaj do tego wszystkiego mamy też motyw ukrywania dziecka. Charlie przez pięć lat wychowywała Melody sama. I to jest coś, co tak trudno ocenić. Zrobiła źle, bo zabrała Ashtonowi możliwość wychowania Mel od małego. Z kolei Melody została pozbawiona taty. Ale Charlie była tak bardzo zraniona. Została porzucona, czuła się niekochana. I co zrobić będąc na jej miejscu? Sama się zastanawiam, co bym zrobiła. Pewnie bym poinformowała Asha. Ale z drugiej strony, skoro facet przede mną ucieka, bo boi się odpowiedzialności, to mam go na siłę gonić? Trudny temat. Nie lubię tego motywu, ale zawsze mnie skłania do rozmyślań.
O zachowaniach bohaterów możnaby dyskutować godzinami. Charlie jest nadal nieco infantylna, chociaż potrafi już o siebie zawalczyć. Ashton nie jest moją ulubioną postacią. Nigdy nie był. W pierwszej części też go nie polubiłam.
Problemy rodzinne za to przedstawione są bardzo realistycznie - nadopiekuńczy bracia, rozwiedzeni rodzice. Ale mnie urzekła postać Hailey i jej problem z zajściem w ciążę. To tak boli. Jak słyszę, że ktoś długo stara się o dziecko i nic, wszystkiego już próbował. Zawsze jest mi przykro z powodu smutku tych osób. I to działa na mnie jak zapalnik, na samą myśl o takich kobietach pragnących zostać mamami jestem w stanie rozpłakać się na zawołanie.
Nie jest to jakaś wybitna książka, ale dobrze się na niej bawiłam, a to jest dla mnie najważniejsze.
📚 Mała Charlie. Prawo do szczęśliwego zakończenia. 📚 Od @zkmarey.autor 🥰
[współpraca reklamowa] @editio.red ✨
„O kobietę, którą się kocha, trzeba zabiegać. Zdobywać ją przez całe życie.”
🌸 „Mała Charlie” zyskała już moją sympatię, gdy była publikowana na wattpadzie. Pierwszy tom był świetny, a kontynuacja sprawiła, że to uwielbienie tylko wzrosło. Fabuła jest ciekawa. Dzieje się tu sporo, ale jednocześnie jest umiarkowanie. Nie odczujemy chaosu ani znudzenia. Wciągniemy się w historię i razem z bohaterami przeżyjemy ich losy. Styl pisania Zuzanny Kulik jest przyjemny w odbiorze. Pisze ona lekko i zrozumiale. Sprawi, że przebrniemy przez tę historię z dużym entuzjazmem. Charlie w tym tomie przeszła ogromną zmianę. Zaczęła walczyć o swoje, jest bardziej zdecydowana i stanowcza oraz wydoroślała. Bierze odpowiedzialność za swoje uczynki. Chociaż czasami nadal myśli jedno, a robi całkowicie co innego. Emocje biorą nad nią górę, więc można to zrozumieć. Jest bohaterką, którą polubimy. Ashton prowadzi swoje życie w żalu, samotności i gniewu. Aż do pewnego czasu… Po zakończeniu pierwszego tomu czułam wobec niego złość i irytację, ale z czasem zyskał tą ponowną sympatię. Zaczął walczyć o swoje szczęście i dobro innych, co sprawiło, że zyskał w naszych oczach. Stał się jeszcze bardziej stanowczy, waleczny i zdecydowany. Mel jest chodzącym słoneczkiem. Radosna, inteligentna i urocza. Ta dziewczynka zyska sympatię każdego. Widząc jaką więź ma z Charlie jest imponujące, a jaką również tworzy z Ashtonem jest jeszcze piękniejsze. Stworzą razem coś pięknego i wartościowego. W dalszym ciągu irytują mnie bracia Charlie. Ta trójka każdemu wejdzie na głowę. Rozumiem troskę i opiekę, ale ich uczynki są przesycone. „Mała Charlie. Prawo do szczęśliwego zakończenia” to lekka, emocjonująca i wciągająca historia. Spędzimy z bohaterami przyjemny czas. Nie odczujemy nudy, a wręcz zaangażujemy w historię. Ta dylogia zyska uwielbienie czytelników. Dlatego proszę to szybciutko nadrabiać! Polecam! 🌸
„Mała Charlie” to właśnie pieszczotliwe określenie dziewczyny o tym imieniu, które pojawia się w tej powieści pewnie dziesiątki razy. Ja ogólnie lubię zdrobnienia i tego typu frazesy, więc po prostu uśmiechałam się gdy pewien konkretny mężczyzna nazwał tak kobietę na której mu zależało. Ale od początku, bo nie było łatwo. Ten romans zaczyna się od totalnie zabawnej sytuacji, która w zasadzie zamienia się w pełną grozy z której należy wyciągnąć odpowiednie wnioski. Ale ponieważ główne bohaterki są młode, a przecież każdy z nas młody był albo dopiero jest, zdajemy sobie sprawę z tego, że są takie sytuacje na które należy spojrzeć z przymrużeniem oka. W każdym razie mnie one bawią, i uważam że są po prostu życiowe. Lubię powieści o dojrzewającej młodzieży, o ludziach którzy dopiero poszukują swojej własnej drogi, którzy popełniają głupoty, ale później wyciągają z nich odpowiednie wnioski. Należy pamiętać, że każda decyzja niesie za sobą określone konsekwencje. Bardzo polubiłam się z dwójką zakochanych i cieszę się że widać zmianę w ich zachowaniu na przestrzeni kart tej powieści oraz dojrzewanie pióra tej autorki. Cześć pierwsza jest taka luźna, więcej w niej zabawy i humoru, w zasadzie obserwujemy zachowanie bohaterki i czekamy aż zacznie dorastać. Natomiast część druga podobała mi się dużo bardziej i uważam że jest świetna, pełna dojrzałości i wartościowych zachowań, można się wzruszyć i czegoś nauczyć. Bohaterowie próbują znaleźć tę właściwą drogę do siebie, nie jest lekko, a czytelnik naprawdę czeka już na szczęśliwe zakończenie, ale wiadomo już czym warto się w życiu kierować i co jest najważniejsze. Do tego zwariowanego duetu autorka dorzuciła przyjaciółkę i to był strzał w dziesiątkę, ponieważ po prostu uwielbiam tę dziewczynę i wątki które są z nią związane oraz rodzinę, w tym trzech szalonych braci którzy zrobią wszystko aby chronić swoją siostrę przed błędami. Co przecież nie zawsze jest właściwe. Ta dylogia jest pełna ciepła, miłości, humoru, pełna nauki i doświadczeń, czyta się wspaniale i z wypiekami na policzkach.
"Mała Charlie 2. Prawo do szczęśliwego zakończenia" - Zuzanna Kulik
4/5⭐
"Nie potrafię cię nie kochać, mała Charlie - szepcze w moje usta."
Ashton Woods sześć lat po tym, jak podjął decyzję o ucieczce przed własnymi uczuciami i wyjechał, powraca! Mężczyzna przyjeżdża na ślub siostry i byłego przyjaciela, lecz planuje powrót do Bostonu już kolejnego dnia. Jednak jedno spojrzenie na Charlie zmienia wszystko. Dawne emocje powracają, a dodatkowo pojawiają się pytania, na które Woods pragnie poznać odpowiedzi.
Charlie przez ostanie lata bardzo się zmieniła, nie jest już tą niepewną sobie studentką. Teraz jest matką, pracuje w rodzinnej firmie i stara się walczyć o swoje. Lecz powrót byłego kochanka wprowadza w ułożone życie kobiety sporo zamieszania. Charlie skrywa przed mężczyzną pewien sekret, a kiedy tajemnice wyjdą na jaw wszystko się zmieni...
Relacja Charlie i Ashtona w drugim tomie dylogii całkowicie się zmienia. Bohaterowie przeszli dużą przemianę. Choć łączy ich bardzo ważna osoba oboje mają zupełnie inne spojrzenie na ich wspólną przyszłość. Charlie jest zraniona, źle czuje się z tym, że zataiła pewne fakty przed Woodsem, jednak nie chce łączyć już swojej przyszłości z mężczyzną. Ashton zaś po latach nadal pragnie odzyskać Charlie i marzy o wspólnej przyszłości i rodzinie.
Ta historia nie była idealna, bohaterowie popełniali błędy. Bardzo podobał mi się jednak cały pomysł autorki na te postaci. Mam szczególny sentyment do tej dylogii i nie wyobrażałam sobie nie wrócić do ich historii na papierze.
Nie zabrakło tutaj emocji, spicy scen, zwrotów akcji, wzruszeń, ale też śmiechu. Uwielbiam głównych bohaterów, a w tym tomie moje serce skradła także Mel i inne postaci drugoplanowe. Bawiłam się bardzo dobrze, książkę przeczytałam bardzo szybko, nie mogłam jej odłożyć, ponieważ chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. A dodatkowo styl pisania autorki bardzo mi się podobał.
Jeśli jeszcze nie znacie tej dylogii zdecydowanie jest warta przeczytania, Polecam 🔥💜
Ten tom był dużo lepszy, więc cieszę się, że dałam mu szansę. Tyle się tu uśmiałam XD Zwykle brak komunikacji między bohaterami i same nieporozumienia doprowadzają mnie do szału, ale tutaj pojawiało się przez to tyle zabawnych sytuacji, że nie mogę traktować tego jako minus.
Oczywiście ocenę podnosi motyw drugiej szansy, który umie sprawić, że każda książka będzie dobra. Kocham to napięcie między bohaterami i powracającą do nich przeszłość. Zazdrość i zaborczość w ich wykonaniu też wypada całkiem fajnie i zabawnie.
Melody jest giga urocza, ale coś czuję, że w życiu zaakceptowanie całej sytuacji nie przyszłoby jej tak łatwo. Czas mega szybko płynie w tej historii, więc czułam, że może to trochę za szybko. Jednak uważam, że i tak całkiem spoko zostało to wszystko poprowadzone.
Dalej denerwowali mnie bracia Charlie, bo po latach nie wyrośli ze swojej hipokryzji. Przynajmniej na końcu zaczęli używać nieco swoich mózgów. Cała ta rodzina ogólnie jest mocno dziwna XD Cieszę się, że rodzice się zmienili po pojawieniu się wnuków, ale to jak traktują swoje dzieci jest dla mnie przesadą, ale na szczęście Charlie zaczęła się chociaż trochę stawiać, bo zdecydowanie zasługuje na więcej.
Przynjamniej Ash jej to zapewnił.
Książkę, tak samo jak pierwszy tom, czyta się niesamowicie szybko, ale przez to też nie przywiązywałam jakoś uwagi do szczegółów, tylko tak o sobie płynęłam. Na pewno bawiłam się dobrze i walka o drugą szansę dla Asha i Charlie była angażująca, ale ich historia nie zostanie ze mną na długo.
0.25 ⭐️ za końcowy plot twist w epilogu, bo zaśmiałam się mocno XDDD
Minęło sześć lat, odkąd Charlie próbowała na nowo poukładać swoje życie po stracie Ashtona. Mimo bólu udało jej się odnaleźć spokój – została mamą córeczki, a codzienność zaczęła nabierać kształtów. Jednak wszystko się zmienia, gdy na weselu swojej przyjaciółki niespodziewanie widzi Ashtona. Powrót mężczyzny burzy względny porządek jej życia. Czy Ashton będzie w stanie naprawić przeszłość? A może to Charlie skrywa sekrety, które mogą wszystko zmienić?
Druga część tej historii skradła moje serce jeszcze bardziej niż pierwsza. Ashton jako ojciec to wątek, który wyjątkowo mnie poruszył – jego starania, aby odbudować więź z córką i nadrobić stracone lata, pokazują ogrom emocji i determinacji. To nie tylko próba odzyskania miłości Charlie, ale także chęć naprawienia błędów, co nadaje tej postaci głębi i autentyczności.
Relacje między bohaterami są tu niezwykle dobrze pokazane. Obok romantycznych zawirowań mamy także piękny obraz przyjaźni, która przetrwa wszystko. Charlie i jej przyjaciółka wspierają się nawzajem, nawet w najtrudniejszych chwilach. Ta lojalność i bliskość dodają książce jeszcze więcej ciepła i realizmu.
Autorka w tej części wyjątkowo pięknie uchwyciła emocje. Każdy dialog, każda scena wywołuje silne wrażenia – od wzruszenia po radość. Czytelnik czuje, jak bardzo bohaterowie walczą o swoje szczęście, ale jednocześnie mierzą się z własnymi słabościami.
Nie można nie wspomnieć o samej oprawie książki – jest po prostu zachwycająca. Dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, idealnie oddaje klimat historii i sprawia, że trzymanie jej w rękach to prawdziwa przyjemność.
„Mała Charlie 2” to opowieść o miłości, która potrafi przetrwać próbę czasu, o rodzinie, której nie można tak po prostu zapomnieć, i o sile przyjaźni, która dodaje odwagi w najtrudniejszych chwilach. To książka, którą czyta się z zapartym tchem i która zostaje w pamięci na długo. Polecam każdemu, kto szuka historii pełnej emocji, nadziei i drugich szans.
Od ostatniego spotkania Charlie i Ashtona minęło sporo czasu. Charlie nie jest już studentką, tylko ambitną kobietą, która zdobyła upragnione stanowisko w rodzinnej firmie. Poukładała swoje życie i w końcu jest szczęśliwa. Jednak jej spokój zostaje zaburzony przez szykujące się weseli Haley, a tak właściwie osoby, która ma się na nim pojawić. Ashton decyduje się pojawić na ślubie siostry, mimo tego że wolałby zostać w Bostonie. Wie, że nie może sobie odpuścić tego wydarzenia, nawet jeśli oznacza to spotkanie z Charlie.
Nie sądziłam, że to powiem, ale ta część podobała mi się zdecydowanie bardziej od poprzedniej. Mimo tego że nie przepadam za małymi dziećmi w książkach, to mała Melody skradła moje serce. Cudownie było obserwować to, jak Ashton próbował zasłużyć na miano ojca. Każda ich wspólna interakcja mnie rozczulała i na prawdę przyjemnie mi się patrzyło na nowe oblicze naszego prawnika. W tym tomie przemianę przeszła również Charlie. Główna bohaterka wzięła odpowiedzialność za swoje czyny, wydoroślała i zaczęła walczyć o swoje. Jednak najbardziej podobało mi się to, że mimo upływu czasu i zmian, nie zabrakło w ich relacji tego uroku, który tak uwielbiałam.
Pióro Zuzanny Kulik jest bardzo przyjemne i lekkie w odbiorze, dzięki czemu przez jej książki się po prostu płynie. Podczas czytania tego tomu nie zwracałam w ogóle uwagi na to, na której stronie jestem, tylko pochłaniałam rozdział po rozdziale.
Bardzo podobało mi się to, że autorka poruszyła w tej części również trudniejsze tematy. Ukazała z jakimi myślami i emocjami może zmagać się kobieta, która mimo starań nie może zajść w ciążę oraz wspomniała o równouprawnieniu w pracy.
Ashton w tej części jeszcze bardziej namieszał mi w głowie. Myślałam, że mu nie wybaczę po tym, co zrobił, ale kiedy zobaczyłam, jak stara się naprawić swoje błędy, to nie mogłam dłużej się na niego gniewać. Wziął odpowiedzialności za swoje czyny i wiedział, że musi zasłużyć na szacunek i zaufanie ze strony Charlie oraz Melody. Był zdeterminowany i próbował powoli nadrobić te stracone lata.
,,Mała Charlie 2” to historia o miłości, przyjaźni i rodzinie, która wywoła w was mnóstwo emocji i sprawi, że nie będziecie potrafili o niej szybko zapomnieć.
Recenzja drugiej części „Małej Charlie” od Zuzanny Kulik
Po dość długiej przerwie od BookToka i książek wracam z recenzją – która niespodziewanie skradła moje serce. Nie będę kłamać – długo zbierałam się, żeby przeczytać pierwszą część. Męczyłam ją przez kilka tygodni, bo miałam ogromny zastój czytelniczy. Ale gdy w końcu usiadłam i naprawdę zaczęłam ją czytać, niesamowicie mnie wciągnęła! Skończyłam ją w jeden dzień i od razu sięgnęłam po drugą część, której również nie mogłam się oderwać – przeczytałam ją tego samego dnia.
Druga część „Małej Charlie” skrywa kilka tajemnic, które są naprawdę szokujące i wciągające. Charlie, po długiej przerwie, w końcu spotyka się z bratem swojej najlepszej przyjaciółki. Ale czy to spotkanie jest przyjemne? Na imprezie weselnej pojawia się wiele domysłów – ale czy wszystkie są prawdziwe? Kim jest osoba towarzysząca Ashtonowi? Czy Charlie i Ash będą ze sobą rozmawiać? Czy znów połączy ich miłosna relacja? Tego dowiecie się, sięgając po drugą część dylogii „Mała Charlie”!
Naprawdę, z całego serca polecam Wam tę dylogię. To idealna lektura na wolne chwile – lekka, wciągająca i… naprawdę spicy! Dlatego jeśli preferujecie spokojniejsze historie, ta książka może nie być dla Was.
[współpraca barterowa]
This entire review has been hidden because of spoilers.
Styczeń pod względem czytelniczym jest dla mnie bardzo udany. Trzecia książka, którą oceniłam na 4,5 gwiazdek.
Relacja Charlie i Ashtona zakończyła się boleśnie. Po sześciu latach rozłąki znów się widzą, na ślubie rodzeństwa, a pewna postać sprawia, że Ashton decyduje się zostać w Nowym Jorku. Czy uda mi się zdobyć wybaczenie i odbudować relację z Charlie?
Pierwszy tom duetu średnio mi się podobał, jednak po przeczytaniu kilku rozdziałów drugiego tomu na Wattpadzie, postanowiłam dać historii drugą szansę. Cieszę się, że tak postanowiłam przeczytać dalszy ciąg historii bohaterów, bo był on cudowny.
Wciągnęłam się w książkę od pierwszej strony i czytałam z takim zaciekawieniem do samego końca. Autorka tak poprowadziła całą historię, że po prostu nie mogłam oderwać się od lektury.
W „Małej Charlie 2” było wszystko, czego potrzebowałam, żeby spędzić z nią świetnie czas i dobrze się bawić. Było śmiesznie, trafiło się też kilka uroczych i słodkich scen. Mimo że historia jest dosyć krótka, ma nieco ponad 300 stron, to jednak fabuła została tak dobrze poprowadzona i rozwinięta, że nie czułam, aby było w niej czegoś za dużo czy za mało. Motyw secret baby został tu cudownie przedstawiony - jak tylko w książce pojawiają się dzieci, to od razu jestem kupiona. Tak właśnie też było w przypadku tej historii, Melody była takim cudownym dodatkiem do historii, który rozśmieszał i rozczulał.
„Mała Charlie 2” była cudowną historią, podczas czytania świetnie się bawiłam. Między bohaterami było napięcie i chemia - ich duet był świetnie zgrany. Jeśli jeszcze nie znacie historii bohaterów to bardzo wam ją polecam, szczególnie ten tom.
Hejka! ❥ Tak bardzo nie mogłam doczekać się przeczytać tą część. Kiedy tylko książka trafiła w moje ręce – od razu zaczęłam czytać. (Tak, TikTok i spoilery zrobiły swoje).
❥ Ashton w tej części? Kompletnie inny człowiek. Jego zaangażowanie rozwaliło mnie totalnie – nie było już mowy o żadnych uprzedzeniach do związków. Charlie stała się jego celem i widać było, że zrobi wszystko, żeby ją zdobyć. Szczerze? Bardziej polubiłam go niż w poprzedniej części.
❥ Charlie z kolei… nadal miała swoje głupie pomysły, ale widać było, że dorosła. Była bardziej wrażliwa (i to mi się podobało), choć miałam wrażenie, że brakuje jej ambicji – jakby cała jej motywacja kręciła się tylko wokół potrzeby uzyskania dumy od ojca.
❥ Trochę zabrakło mi tego, co wydarzyło się po jego wyjeździe – chciałam takiego „uzupełniania”. No i… Haley. Była obecna, jasne, ale ja ją KOCHAM, więc chcę jej więcej,
✦ ✦ ✦ ✦ ✧ /5 – świetne uzupełnienie historii i cudowny powrót do bohaterów. Momentami miałam ochotę ich przytulić, a chwilami potrząsnąć nimi z całej siły
Książka na jedno popołudnie. Lekka, przyjemna, wciągająca i wiadomo, że dobrze się skończy. Czytałam dla relaksu i nieskomplikowanej fabuły, przy której można się czasem roześmiać. Bohaterowie niby dojrzalsi a jednak wciąż mega porywczy. Zarówno Ash, Charlie jak i jej bracia. Trochę tak jakby nie minęło te 6 lat w ich historii. Ogólnie czyta się bardzo szybko, dużo się działo, można powiedzieć że aż za dużo jak na taką objętość książki. Niektóre rzeczy chyba na siłę dodane i nie do końca rozwiązane. Przynajmniej ja mam takie wrażenie, ale w życiu też nigdy nie jest tak że wszystkie wątki i problemy są domknięte. Sceny spicy chwilami żenowały słownictwem, ale tu zależy od czytelnika. Myślę, że książka lepsza od pierwszej. I niech mają to swoje szczęśliwe zakończenie 🙃
Druga część książki bardzo mi się podobała. Było w niej sporo zwrotów akcji, które sprawiały, że czytało się ją z zainteresowaniem i ciekawością, co wydarzy się dalej. Główna bohaterka momentami wydawała mi się trochę niezdecydowana, co czasem lekko mnie irytowało, ale jednocześnie sprawiało, że była bardziej „ludzka” i wiarygodna. Ogólnie książka jest lekka, przyjemna w odbiorze i idealna na luźne czytanie. Myślę, że jeśli komuś podobała się pierwsza część, to druga również przypadnie mu do gustu.
Moja pierwsze 5⭐ od 4 miesięcy. OH MY GOD, CO TO BYŁA ZA HISTORIA. Ta część jest jeszcze lepsza od pierwszej. Bardzo się zaangażowałam w życie głównych bohaterów i po skończeniu mam kaca książkowego ( już tęsknię 😭). Tej historii nic nie brakuje. Jest po prostu taka jak oczekiwałam,a nawet je przerosła! Zuzanno Kulik, kocham cię za tę historię. BOSKA!!! Mała Charlie i Woods na zawsze w moim sercu 💌.
Kontynuacja losów Charlie i Ashtona, dla których w poprzednim tomie miłość okazała się zbyt ciężkim wyzwaniem. Jednak co jeśli okaże się, że na świecie pojawiło się coś co połączyło ich już na zawsze?
Przyznam szczerze, że pierwszy tom bardzo przypadł mi do gustu, więc co do kontynuacji miałam duże oczekiwania i zostały one spełnione. Zdecydowanie jest to książka zaliczająca się do kategorii bardzo dobrych.
Charlie Handers to bohaterka, która na przestrzeni lat zdecydowanie „ulepszyła” swój charakter. Stała się bardziej pewna siebie, potrafiła wyrazić swoje zdanie, ale mimo wszystko została w niej ta nieśmiałość i subtelność, która skradła moje serce w pierwszym tomie. Ashton jest bohaterem, który przeszedł największą przemianę. Z mężczyzny, który bał się miłości, stał się mężczyzną, który na każdym kroku potrafił okazywać ją swojej wybrance. Co więcej jego relacja z córką rozczulała moje serce literalnie w każdym momencie, kiedy tylko razem się pojawiali.
Niestety znowu czuję niedosyt co do historii postaci pobocznych. Nie wiem czy planowane są jakieś dodatkowe historie o nich, jednak przyznam szczerze, że książka o Haley lub Camilli byłaby czymś po co z chęcią bym sięgnęła.
Styl pisania jest dla mnie idealny, dosłownie całą książkę przeczytałam w niecałe trzy godziny i nieustannie czerpałam z tego wielka radość. Ciągle czułam się „wciągnięta” w fabułę, nie było momentów gdzie się nudziłam, a wręcz po skończeniu mogę powiedzieć, że czuję niedosyt ich historii. Dodatkowo zdecydowanie na plus jest wydanie tej książki, grubość stron to coś o czym muszę powiedzieć, ponieważ mam wrażenie, że coraz rzadziej spotykam się z aż tak grubymi kartkami i przyznam szczerze - wow. Jest to totalnie na plus i mi osobiście bardzo umila i wręcz ułatwia czytanie.
Podsumowując historia Charlie i Ashtona zdecydowanie zalicza się do tych bardzo dobrych i na pewno na długo nie wyjdzie z mojej głowy. Mam też naprawdę dużą nadzieję, że w przyszłości dostaniemy książkę dotyczącą Haley i Willa, ponieważ ich wątek już w „Małej Charlie” bardzo przypadł mi do gustu.
Książka podobna do pierwszej części. Czyta się całkiem przyjemnie. Charlie nadal jest podobna w sowim zachowaniu co w pierwszej części, dobrze że jej bracia nie są aż tak nadopiekuńczy co kiedyś. Dzieje się trochę choć akcja jest raczej płaska, wątki są krótkie i raczej zamykane. Cieszę się, że mają swoje szczęśliwe zakończenie i oby im się wiodło ☺️
Na pewno lepsza od pierwszej. Ale Charlie to dalej rozwydrzona i niezrównoważona postać. Woods też nie lepszy. Dwie gwiazdki tylko dlatego, że mam słabość do autorki, bo historia totalnie się nie spina i mnie nie porwała.
nie wierzę, że moim maturalnym szale znalazłam czas, żeby przeczytać tę książkę 😭✋️ I TO W KILKA GODZIN ale fajna była, ja zawsze będę mieć sentyment do tej historii, bo poznałam ją na wattpadzie i od razu się zakochałam