„Nie wierzę w Mikołaja” to zdecydowanie najlepsza powieść świąteczna jaką przeczytałam w tym roku. Oczywiście, to zrozumiałe gdy jest się fanką kociaków, przeciągnęła mnie okładka. Jest absolutnie przeurocza i rozczulająca. To było moje pierwsze spotkanie z panią Katarzyną Bester, zaliczam je do niezwykle udanych. Ja po prostu uwielbiam humor jakim żongluje autorka. Wielokrotnie się uśmiechnęłam, zdarzyło mi się nawet śmiać w głos, a pierwsze zdanie tej książki sprawiło, że poczułam, że to będzie świetna lektura. I tak też się stało. To ciepła i przyjemna historia, która sprawi, że już w listopadzie poczujecie klimat świąt Bożego Narodzenia. Miłość, przyjaźń, intryga i niespodzianka, tajemnice oraz rodzinne relacje- wszystko to i wiele więcej znajdziecie właśnie w tej krótkiej opowieści. No i motyw związany z książkami, czyli o książkach w książce, to co my książkary lubimy najbardziej. Mówię Wam, to absolutny must have dla każdego kto kocha powieści okołoświąteczne. Tę powieść ma się ochotę przytulić, wsadzić pod poduszkę, jest świetna na poprawę humoru, rozświetli Wasz dzień i wywoła refleksje. Bardzo polubiłam bohaterów i uwielbiam historię, nie jest banalna, samo poznanie się głównych bohaterów totalnie oryginalne. Cóż mogę więcej napisać, dajcie się jej ogrzać jak ciepłym kocykiem i nie zapomnijcie zrobić sobie herbaty, gdy będziecie do niej zasiadać, to na pewno będzie dłuższe posiedzenie. Trudno się od niej oderwać!