Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Jesień. Pieniny. Szczawnica poza sezonem.

W górach ginie mężczyzna. Choć wygląda to na niefortunny wypadek nieostrożnego turysty z Hiszpanii, szybko okazuje się, że to tylko pozory. Prowadzący sprawę komisarz Edmund Malejko znajduje w pobliżu ciała kipu, inkaskie pismo węzełkowe, które odegra w śledztwie niebagatelną rolę. Poza tym od tej pory policjant zaczyna otrzymywać anonimowe wiadomości, wskazujące, że jest stale obserwowany. Z oddechem na karku swojego tajemniczego obserwatora odkrywa w ruinach Zamku Pienińskiego kolejne zwłoki – tym razem ofiarą zabójstwa jest młoda kobieta.

Na każdym etapie dochodzenia Malejko wraz ze swoją partnerką, młodszą aspirant Majką Michalik, napotykają opór. Krętymi ścieżkami natrafiają w końcu na trop legendarnego skarbu Inków, który, jak się okazuje, powiązany jest z zabójstwami i prowadzonym śledztwem. Komisarz ma jednak wrażenie, że demony z jego przeszłości nie pozwolą mu rozwiązać tej sprawy i nigdy nie przestaną go gonić… choć powinny pozostać martwe.

Autor ponownie łączy krwawe legendy, rytuały oraz brutalne mordy, osadzając je w pięknych górskich krajobrazach – tak jak zrobił to w bestsellerowym Diablaku. Czy Malejko stawi czoła pradawnym legendom i rozwiąże zagadkę nietypowych zabójstw? Co tak naprawdę wydarzyło się w noc Kupały w starożytnej świątyni ukrytej we wnętrzu Babiej Góry?

Paperback

First published November 22, 2024

Loading...
Loading...

About the author

Grzegorz Mirosław

3 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (18%)
4 stars
20 (40%)
3 stars
15 (30%)
2 stars
4 (8%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 20 of 20 reviews
181 reviews
December 31, 2024
Książka przenosi czytelnika w malownicze Pieniny, gdzie dochodzi do serii tajemniczych zgonów. Śledztwo prowadzi do legendy o ukrytym w Polsce skarbie Inków, co nadaje fabule intrygującej egzotyczności. Książka jest pełna zwrotów akcji, wciąga w swoją historię już od pierwszych stron gdzie od razu otula czytelnika tajemnicza atmosfera.
Autor znakomicie łączy ze sobą elementy kryminału i thrillera w które wplata legendę, znakomitym zabiegiem fabularnym powieści jest włączone prawdziwych miejsc i faktów historycznych.
Profile Image for book_matula.
446 reviews7 followers
January 2, 2025
Uwaga są małe spojlery


„Eutymia” autorstwa Grzegorza Mirosława to drugi tom cyklu o Komisarzu Malejko. Akcja kryminału rozgrywa się w malowniczych Pieninach, w Szczawnicy, poza sezonem turystycznym. Powracamy do mojego ulubionego komisarza, który z pewnością nie pozwoli nam się nudzić.
Przygodę rozpoczynamy od tajemniczej śmierci mężczyzny w górach, początkowo uznanej za nieszczęśliwy wypadek hiszpańskiego turysty, ale czy aby na pewno nieszczęśliwy? Komisarz Edmund Malejko, prowadząc śledztwo, odkrywa w pobliżu ciała kipu – inkaskie pismo węzełkowe, co sugeruje, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Polecam zacząć od pierwszego tomu, choć na upartego można zrozumieć fabułę, nie znając wcześniejszych przygód bohaterów. Muszę przyznać, że zarówno pierwszy tom „Diablak”, jak i ta część, są nieodkładalne, ale druga część bardziej przypadła mi do gustu – jest w niej więcej akcji. Hitem dla mnie były kurze nóżki w galarecie! :p
Nie będę zdradzała, co i jak, bo jak zawsze zostawię to do waszego poznania, ale kiedy w ruinach Zamku Pienińskiego zostają odnalezione kolejne zwłoki, tym razem kobiety, sprawa nabiera takiego tępa, że na odpoczynek nie będzie czasu, a mycie zębów można uznać za rarytas. Wspólnie z młodszą aspirant Majką Michalik, komisarz napotyka liczne przeszkody, które prowadzą ich na trop legendarnego skarbu Inków, powiązanego z zabójstwami. Dodatkowo demony z przeszłości Malejki zdają się utrudniać rozwiązanie sprawy.
Uwielbiam, gdy w książkach umiejętnie łączone są elementy kryminału z lokalnymi legendami, rytuałami, wierzeniami i przesądami. Opis terenu, z pięknymi górskimi krajobrazami, które tak bardzo kocham, dodaje całości wyjątkowego klimatu. Czuję zapach górskiego powietrza, widzę majestatyczne szczyty, a także, co jest dla mnie koszmarem, odczuwam zmęczenie po wszystkich tych wędrówkach, z jakimi przyjdzie się zmierzyć Komisarzowi. :p No, ale wracając do części „fantastycznej” to co skarb Inków, czyli kipu – inkaskie pismo węzełkowe, robi w Polsce? Dlaczego jest powiązany z naszymi nieboszczykami? A może nie jest? To dochodzenie wpłynie na każdego, kto zaangażuje się w odkrycie prawdy.
Zauważyłam, że książka spotkała się z pozytywnym odbiorem. Chwalą ją za dynamiczną akcję, intrygującą zagadkę kryminalną oraz umiejętne wplatanie w fabułę starodawnych legend i wierzeń, o których wspomniałam wcześniej. Polecam z całego serca i z niecierpliwością czekam na trzeci tom, ponieważ zakończenie tej części sprawiło, że przeklinałam i mówiłam do siebie: „I co teraz? Tak nie wolno! Jak mam żyć z tą niewiedzą?” Nie raz pewnie doświadczyliście podobnego zdenerwowania (delikatnie mówiąc) po tym, jak w kulminacyjnym momencie książka nagle się kończy.
Profile Image for Ilona * ksiazka_w_kwiatach *.
1,023 reviews24 followers
December 10, 2024
Grzegorz Mirosław zadebiutował na rynku wydawniczym świetnie przyjętą przez czytelników powieścią kryminalną „Diablak”, której fabuła osadzona jest w malowniczym Beskidzie Żywieckim. Ten mroczny debiut, otulony słowiańską magią, zrobił na mnie duże wrażenie, a ja z niecierpliwością wyczekiwałam dalszych losów komisarza Malejki i jego partnerki, młodszej aspirant Majki Michalik.

W górach zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Początkowo wygląda to na niefortunny wypadek nieostrożnego turysty, jednak szybko okazuje się, że to tylko pozory. Prowadzący sprawę tajemniczej śmierci komisarz Edmund Matejko w pobliżu miejsca znalezienia ciała odkrywa kipu, inkaskie pismo węzełkowe. W międzyczasie zaczyna otrzymywać tajemnicze wiadomości, które sugerują, że jest stale obserwowany. Podczas przeszukiwania ruin Zamku Pienińskiego, razem z partnerką, natrafiają na zwłoki młodej kobiety.
Na każdym etapie prowadzonego śledztwa Matejko i Majka Michalik napotykają opór. Krętymi ścieżkami w końcu trafiają na trop legendarnego skarbu Inków, który, jak się okazuje, jest powiązany z zabójstwami i prowadzonym śledztwem.

Pierwsza część przygód komisarza Matejki, „Diablak”, ogromnie mi się podobała, dlatego z wielką ekscytacją sięgnęłam po kontynuację. „Eutymia”, podobnie jak pierwsza część, wciągnęła mnie od pierwszych stron, a ja z zapartym tchem śledziłam rozwój wydarzeń. Klimat powieści jest niesamowity, pełen niepokoju, tajemnic i zaskakujących zwrotów akcji. To, co najbardziej mi się podobało, to genialne połączenie wątku kryminalnego z kilkusetletnią inkaską legendą.
Grzegorz Mirosław zadbał o to, by czytelnik podczas lektury nie czuł się znużony. Na kartach powieści dzieje się wiele, a wspólnie z bohaterami odkrywamy kolejne elementy układanki, próbując złożyć je w całość. Choć zakończenie powieści było niespodziewane i naprawdę zaskakujące, nie do końca przypadło mi do gustu, ponieważ nie przepadam za fantastyką, a właśnie jej elementy zostały wykorzystane przez autora na końcu powieści. Jednak to wyłącznie moje zdanie i w żadnym wypadku nie umniejsza to mojej ocenie książki. Niezmiennie Grzegorz Mirosław zachwyca kunsztem pisarskim, lekkim i przyjemnym stylem oraz wiedzą historyczną. „Eutymia” okazała się doskonałą kontynuacją „Diablaka”. Jeśli lubicie nieoczywiste powieści, w których autor umiejętnie łączy kilka gatunków, to „Eutymia” z pewnością przypadnie Wam do gustu. Polecam!
Profile Image for Bibliotecznie.
275 reviews2 followers
December 23, 2024
"Eutymia" to drugi tom cyklu o komisarzu Malejce. Autor przenosi bohaterów w nowe miejsce, w malownicze Pieniny, gdzie rozgrywają się wydarzenia opisane w powieści. Przed lekturą warto sięgnąć po pierwszy tom cyklu, ponieważ w treści "Eutymii" znajdują się powiązania z poprzednią sprawą.

Wysoko w górach zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Na razie nie wiadomo, czy sam spadł z wysokości, czy ktoś mu w tym pomógł. Sprawę prowadzą komisarz Edmund Malejko z młodszą aspirant Mają Michalik. Kolejne ciało zostaje znalezione w ruinach Zamku Pienińskiego. Tym razem to młoda kobieta. Czy te dwa zgony są ze sobą powiązane? Jak potoczy się śledztwo i czy policjantom uda się odkryć, kto jest mordercą?

Malejko znajduje na miejscu zbrodni kipu, sznurki będące pismem Inków, otrzymuje dziwne wiadomości, sugerujące, że ktoś go obserwuje, a wszelkie tropy w śledztwie prowadzą go w stronę dość egzotycznego jak na polskie realia tematu - legendarnego skarbu Inków. Jak potoczy się śledztwo? Kto obserwuje komisarza i kieruje jego krokami? Jakie tajemnice wyjdą na jaw w toku działań policji?

Spodobała mi się relacja Malejki i Michalik. Wreszcie nie jest to damsko-męska relacja intymna. Majka traktuje swojego partnera jak ojca, którego straciła będąc dzieckiem. Martwi się o niego, kiedy policjant zaczyna się dziwnie zachowywać, i uparcie szuka go, kiedy orientuje się, że nie ma z nim kontaktu. Autor świetnie odmalował rozterki młodej kobiety, która nie wiedziała, czy wierzyć w dziwne wypowiedzi i zachowania partnera, czy raczej wysłać go do psychiatry.

Nie miałam pojęcia, że istnieje taka legenda, związana ze skarbem Inków ukrytym gdzieś w Polsce. Przyznaję, że to dość egzotyczna wizja, ale byłoby ciekawie, gdyby okazała się prawdą. Wciągnęła mnie wizja przedstawiona przez autora, szczególnie, że część wykorzystanych wątków jest prawdziwa. Mirosław świetnie połączył prawdę z fikcją literacką i zmontował niezły miks, który spodoba się każdemu wielbicielowi sensacji zaprawionej nutką legend i starych wierzeń.

Finał powieści mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się w kryminale elementów fantastycznych, a tymczasem wyszło całkiem zgrabnie i myślę, że coś takiego mogłoby się wydarzyć naprawdę. Kto wie, do jakich kiedyś dojdziemy wniosków w toku badań nad fizyką kwantową.

Zdecydowanie polecam i czekam na kolejny tom przygód komisarza Malejki.
Profile Image for Kulturowa.Anihilacja.
468 reviews6 followers
Read
November 28, 2024
Mirosław zabrał mnie na literackie „randez vous” w górskie okolice i pomimo że sceneria ta w tym roku literackim jest mocno eksploatowana, ja przyznaję, że to lubię, bo te górskie rewiry zawsze u mnie wzbudzając ciekawość i ekscytacje.


Powieść rozpoczyna się z przytupem, bo od śmierci turysty, która pozornie jest wypadkiem, ale Malejko szybko weryfikuje to założenie. Po odnalezieniu w pobliżu zwłok tajemniczego inkaskiego pisma akcja rozpędza się już całkowicie, a do „gry” wchodzą kolejne wątki, ponieważ sieć powiązań jest znacznie szersza, niż pozornie się wydawało.

Pozytywnie zaskoczyło mnie, to jak autor zręcznie łączył wszystkie wątki i style, bo pisarz nie ogranicza się wyłącznie do kryminału, ale dostajemy coś z przygodówki, momentami thrillera, a nawet jakieś historyczne podania czy lokalne legendy i z jednej strony, to jest dobrze technicznie wykonane, a jednak mam do tego pewny zarzut. Jest we mnie takie przeświadczenie, że po świetnym „Diablaku” autor zbyt szybko poszedł za ciosem z publikacją drugiego tomu, bo o ile od technicznej strony jest dobrze, tak głowa podpowiada mi, że tego było nieco za dużo jak na jedną powieść.

Bardzo podobało mi się tempo, które generalnie jest szybkie, ale były też momenty spokojniejsze, co przy tak obfitej w wątki powieści okazało się zbawienne i pozwalało mi na dokładniejsze łączenie kropek.

Przyznaje też, że od „Diablaka” polubiłam postać Malejki. W moim oczach jest w nim taka ludzkość i normalność, co daje mi poczucie jakiejś więzi czy bliskości, bo nie jest to jakaś postać z piedestału, a zwyczajny człowiek ze swoimi traumami, defektami i problemami.

Sumarycznie ja powieść odbieram pozytywnie i nie czuje rozczarowania. Książka intryguje, angażuje i dostarcza tematów do wewnętrznych rozważań. To bogata powieść, która może przytłoczyć, ale okazaną jej cierpliwość wynagradza.

Recenzja w ramach współpracy z Wydawnictwem Initium
86 reviews
December 8, 2024
W górach ginie turysta z Hiszpanii. Pozornie niewinny wypadek okazuje się pozorny, gdy komisarz Edmund Malejko znajduje przy ciele kipu - inkaskie pismo węzełkowe. Rozpoczyna się pogoń nie tylko za przestępcą, ale i za legendarnym skarbem Inków oraz demonami przeszłości...

Muszę przyznać, że po "Diablaku" ten tom podobał mi się bardziej i zdecydowanie mocniej zaskoczył. Rozpoczęte wcześniej wątki związane z tajemnicza organizacją Welesa idą w tak nieoczekiwanym kierunku, że pozornie prosta zagadka śledcza staje się wielowymiarowym, ciekawie zagmatwanym tworem z elementami kryminalnymi, thrillerowymi, przygodowymi, historycznymi, a nawet nadprzyrodzonymi.

Napięcie rośnie w trakcie lektury, startując już z wysokiego poziomu, a finalnie zapewniając niekończącą się dawkę zagadek, pościgu, szybkiej akcji oraz adrenaliny. Szczególnie przypadł mi do gustu wątek w szpitalu psychiatrycznym - ogólnie uwielbiam ten motyw w książkach, więc ta wstawka, która dodatkowo jeszcze nakręciła w fabule, była szczególnie porywająca. Zresztą też i finalne rozwiązanie i wyjaśnienia również wątków z poprzedniej książki to coś, po czym można zbierać szczękę z podłogi - kompletnie nie sądziłam, ze ta historia pójdzie w takim kierunku. Autor zgrabnie tym samym spaja wszystkie nieoczywiste wątki w jedną, spójną całość o wręcz filmowym rozmachu.

Bohaterowie się rozwijają, nabierają bogactwa osobowości, ich przeżycia coraz bardziej udzielają się emocjonalnie w trakcie lektury. Zakończenie sugeruje opcjonalne kontynuowanie serii, więc jeśli do takowego dojdzie, to jestem pełna optymizmu i zaciekawienia, w co jeszcze uwikłają się te postacie i jak dotychczasowe losy na nie wpłyną.

Jeśli lubicie nieoczywiste historie, które zgrabnie wybiegają poza swoje ramy gatunkowe, to mogę serdecznie polecić "Eutymię" :) A sama czekam na kolejne książki autora :)
Profile Image for Agata Górska.
534 reviews12 followers
December 8, 2024

“Eutymia” to druga część kryminalnej serii Grzegorza Mirosława, ja jednak nie miałam okazji czytać “Diablaka”. Okazało się, że w odbiorze najnowszej powieści autora nie było przeszkód.

Wyobraźcie sobie połączenie kilkusetletniej inkaskiej legendy, hiszpańskiej mafii i starych polskich zamków. Brzmi jak totalny misz-masz? Nic bardziej mylnego. “Eutymia” to z jednej strony świetny kryminał, z drugiej powieść, która kojarzyła mi się nieco z popularnymi filmami przygodowymi, jak np. “Skarb narodów”. A Grzegorz Mirosław doskonale połączył wszystkie wątki i sprawił, że rewelacyjnie składały się w jedną całość.

Od początku książkę czytałam z zapartym tchem, a autor zadbał o to, by na żadnym etapie nie dopadła czytelnika nuda. Działo się naprawdę dużo, a niemal każdy rozdział tworzył kolejne pytania. Zresztą to samo odczuwali bohaterowie: w śledztwie pojawiało się coraz więcej wątków, zataczało ono coraz szersze kręgi, ale nie wiadomo było, jak złożyć szczegóły w całość.

Do tego Grzegorz Mirosław pisze w angażującym stylu. Rozdziały są krótkie, styl dynamiczny, a bohaterów trudno nie lubić. Do tego atmosfera gór! Autor pokazuje je z innej strony: nie jako atrakcję turystyczną, ale miejsce pełne tajemnic, zagadek, fascynujących historii.

Zakończenie okazało się totalnym zaskoczeniem! W życiu nie spodziewałabym się takiego rozwiązania i choć szalone, to doskonale rozwiązało tę historię. Niestety też w tym momencie żałowałam, że nie znam pierwszej części, bo - choć ten brak nie zakłócił odbioru fabuły - to podejrzewam, że sporo wrażeń mnie ominęło.

Jakkolwiek - ogromnie Wam polecam “Eutymię”. To odważny, napisany z rozmachem kryminał, który okazał się fascynującą rozrywką!
Profile Image for PijanaPoMalinach.
329 reviews4 followers
December 25, 2024
Powieść jest fikcją literacką, ale niektóre jej wątki opierają się na historycznych wydarzeniach. Pojawia się tutaj legenda o ukrytym w Polsce skarbie Inków... co dodaje historii smaczku.
Grzegorz Mirosław w "Eutymi" zabiera nas w świat komisarza Edmunda Matejki, który staje się coraz dziwniejszy. W powieści znajdziemy mix starych legend, dynamicznej akcji oraz elementów science fiction. Tym razem autor przenosi akcje w malowniczą scenerię Pienin.
W górach ginie mężczyzna. Choć wygląda to na niefortunny wypadek turysty z Hiszpanii, szybko okazuje się, że to tylko pozory. Prowadzący sprawę komisarz w pobliżu ciała znajduje kipi - inkaskie pismo węzełkowe. Na każdym etapie śledztwa Matejko i Majka Michalik napotykają opór. W końcu trafiają na trop legendarnego skarbu Inków, który jest powiązany z zabójstwami i ich śledztwem.
Dynamiczna akcja przypominająca filmy przygodowe w stylu Indiana Jones czy Tomb Raider, zaskakuje zwrotem w stronę sci-fi. Szalone tempo, zwroty akcji, szyfry i zagadki, nietuzinkowi bohaterowie potrafią uzależnić. Styl jest ciekawy i intrygujący, zdecydowanie nie ma mowy, aby podczas czytania można było się nudzić. Wątek kryminalny został ciekawie wykreowany, byłam ciekawa jak morderstwa zostaną ze sobą powiązane.
Całość wciągnęła mnie na tyle, że przeczytałam w jeden dzień, z ciekawością przerzucając strony. Czasami na mojej twarzy gościł wyraz niedowierzania, czasami lekki uśmiech, czasami kręciłam głową nad wyobraźnią autora.
Jeśli lubicie powieści łączące ze sobą kilka gatunków i nieoczywiste rozwiązania, to ta powieść jest dla Was. Polecam serdecznie!
Profile Image for Magdalena Szczechowska.
81 reviews1 follower
January 1, 2025
W otulonych jesienną aurą Pieninach zostają odnalezione zwłoki hiszpańskiego turysty. Początkowo wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek w górach, lecz gdy komisarz Edmund Malejko znajduje w pobliżu zwłok inkaskie pismo węzełkowe - kipu a zaraz potem otrzymuje tajemnicze, anonimowe wiadomości sprawa zaczyna być podejrzana. Wkrótce w ruinach zamku zostają odnalezione kolejne zwłoki. Tym razem to młoda influencerka zajmująca się poszukiwaniem skarbów. Mimo, że prokuratorowi bardzo zależy na szybkim zamknięciu sprawy komisarz i jego partnerka po nitce do kłębka odkrywają kolejne elementy tajemnicy.
“Eutymia” to druga część cyklu o komisarzu Malejko ale bez problemu można ją czytać jako samodzielną książkę. Cóż mogę napisać: takiego pomieszania gatunków się nie spodziewałam, myślałam że sięgam po kryminał może thriller a otrzymałam książkę przygodową przypominająca Indianę Jonesa wymieszana z nutką fantastyki, którą tak uwielbiam. Ta zabawa gatunkami i ich pomieszanie bardzo przypadło mi do gustu. Styl pisania autora jest płynny i wciągający a opisy tak malownicze, że można je nieomal poczuć. Kilka lat temu miałam okazję zwiedzać okolice przedstawione w książce więc jeszcze łatwiej było mi przenieść się w wyobraźni w Pieniny.
Grzegorz Mirosław łamie szablony nie tylko w zabawie gatunkami ale również w przedstawieniu głównych bohaterów. Ich relacja jest dość nietypowa jak na kryminały. Natomiast oboje doskonale się uzupełniają. Autor doskonale przedstawia ich traumy, troski i motywacje a ich troska o siebie jest wzruszająca.
Dzięki swej nie oczywistości, elementom alternatywnej rzeczywistości i wątkom przygodowym ta historia skradła moje serce. Czekam na więcej.
9 reviews
December 30, 2024
Grzegorz Mirosław "Eutymia"

Wzięłam się za książkę nie znając poprzedniego tomu, lecz to nieznacznie wpłynie na moją ocenę.

Gdy w górach zostają odnalezione zwłoki mężczyzny wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek. Niestety komisarz Edmund Malejko prowadzący sprawę odnajduje przy denacie kipu, czyli inkaskie pismo węzełkowe, które nasziesza w śledztwie porządnie. Sprawę komplikują wiadomości, które otrzymuje policjant. Mianowicie wynika z nich, iż jest on śledzony, a wykonując obowiązki służbowe - trafiając na Zamek Pieniński odnajduje kolejne mart.we ciało. Malejko prowadzi sprawę z partnerką Majką Michalik, z którą wiąże go dość fajna przyjaźń. Prowadzone śledztwo przysparza im nielada kłopotów, krążą wokół tajemnicy legendarnego Skarbu Inków, który jest powiązany ze znalezionymi ciałami. Malejko jest przekonany, że to jego demony przeszłości dają o sobie znać na nowo.

Cóż ja mam powiedzieć. Nie podobało mi się. Szybko o niej zapomnę. Dla mnie była zbyt przekombinowana, a zakończenie książki było z całą pewnością wstrząsające. Akcja w "Eutymi" jest wartka, ze strony na stronę jesteśmy bombardowani coraz to większym absurdem. A komisarz nie doszedłby do prawdy gdyby nie szereg zbiegów okoliczności i łaskawości autora. Gdyby dodać do tego jakąś zjawę, zjawisko nadprzyrodzone wyszedłby z tego dość dobry horror, lecz jako kryminał/sensacja/thriller mi nie pasuje. Dokończyłam tę książkę ze zwykłej ciekawości i z pewnością zostałam zaskoczona. Jedno co mogę stwierdzić na pewno to to, że po poprzednią i kolejną część raczej nie sięgnę.
Profile Image for Kasia Harmak.
188 reviews8 followers
May 3, 2025
„Eutymia” Grzegorza Mirosława to kontynuacja serii o komisarzu Malejce, która zaskakuje odważnym połączeniem klasycznego kryminału z elementami thrillera i fantastyki. Akcja powieści przenosi czytelnika w malownicze Pieniny, gdzie śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci hiszpańskiego turysty prowadzi do legendy o inkaskim skarbie. Autor umiejętnie łączy realistyczne śledztwo z mistycznymi wątkami, tworząc atmosferę pełną napięcia i niepokoju. Ujmujące są opisy gór, a przytoczone lokalne legendy i opisy zamków zachęcają do wycieczki w opisywane rejony i wzbogacają akcję.

Ciekawa jest relacja między doświadczonym komisarzem a młodą aspirantką Majką Michalik (mistrz-uczeń, ale z nutką osobistej wiezi), dodaje to całej historii głębi emocjonalnej, ukazując ich więź opartą na wzajemnym zaufaniu i trosce. Styl Mirosława charakteryzuje się dynamicznymi, krótkimi rozdziałami, które utrzymują wysokie tempo narracji i uwagę czytelnika.

Jednakże, niektóre elementy fabularne, szczególnie wprowadzenie motywów fantastycznych, mogą budzić mieszane uczucia wśród czytelników oczekujących tradycyjnego kryminału. Zakończenie, choć zaskakujące, może wydawać się nieco oderwane od reszty historii.

Podsumowując, „Eutymia” to dość ambitna próba rozszerzenia granic gatunku kryminału, oferując czytelnikowi nie tylko zagadkę do rozwiązania, ale i podróż w głąb legend i tajemnic przeszłości. Choć niepozbawiona pewnych niedociągnięć, powieść ta z pewnością zainteresuje miłośników niekonwencjonalnych historii.
Profile Image for Anna Sochacka.
690 reviews2 followers
December 15, 2024
Lubicie ciekawe i oryginalne tytuły? Ja bardzo. Zawsze też sprawdzam etymologię danego słowa. I w ten sposób dowiedziałam się, że tytułowa „Eutymia” oznacza z greki ‘radość’ lub ‘pogodny nastrój’, a na końcu powieści autor, dodatkowo wspomina, iż w leczeniu psychiatrycznym jest ona celem terapii u pacjentów cierpiących na zaburzenia afektywne. Muszę przyznać, że to ciekawa zapowiedź dla kryminalnej historii.

Przeniesiony do Szczawnicy komisarz Malejko marzy o emeryturze, ale nie długo dane mu będzie cieszyć się ciszą i spokojem, gdyż w okolicznych lasach znaleziono zmasakrowane zwłoki.

Od wydarzeń w „Diablaku” minęły trzy miesiące, a echa tamtej sprawy wciąż nie dają o sobie zapomnieć, dlatego wydaje mi się, że w tym przypadku warto znać tom pierwszy. To właśnie wtedy przekonałam się, że Grzegorz Mirosław lubi 'popłynąć'.
Akcja rozgrywa się w przepięknych okolicznościach przyrody, do których z pewnością zaliczają się malownicze okolice Pienin. Poznamy nie tylko historię tych ziem, ale i związane z nią wierzenia i legendy. Jak zwykle nie zabraknie tu odrobiny szaleństwa i ocierających się o teorie spiskowe akcji i sensacji. Cóż, autor nie stroni od prowokacji i kontrowersji, i mimo że całość znajduje się na skraju 'przekombinowania', zwłaszcza jeśli chodzi o zakończenie, to i tak dobrze się bawiłam podczas lektury.
236 reviews4 followers
December 4, 2024
Czytanie tej książki było jak wyprawa w głąb mrocznych, pełnych tajemnic zakamarków Pienin. Autor po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem budowania napięcia i kreowania bohaterów, którzy żyją własnym życiem. Malejko, zmęczony życiem, ale wciąż pełen determinacji, oraz Michalik, jego niezłomna partnerka, tworzą duet, który z każdą stroną staje się coraz bardziej autentyczny. Ich zmagania z tajemnicami morderstw, które splatają się z pradawnymi legendami Inków, wciągnęły mnie bez reszty.

Każdy rozdział przynosi nowe pytania, a zaskakujące zwroty akcji nie pozwalają się oderwać. Szczególną rolę odgrywa tu kipu – inkaskie pismo węzełkowe – które dodaje historii niezwykłego smaku, łącząc teraźniejszość z mroczną przeszłością. Atmosfera Pienin, odmalowana z dbałością o szczegóły, sprawia, że niemal czułam chłód górskiego powietrza i zapach jesiennych liści. To książka, która nie tylko wciąga, ale też pozostawia z uczuciem, że chcę więcej. Mam nadzieję, że Malejko powróci w kolejnej odsłonie swoich przygód.
231 reviews3 followers
December 29, 2024
"Eutymia" to druga część cyklu przygód komisarza Malejki. Fabuła dotyka tu kilku wątków, które przeplatają się ze sobą, finalnie tworząc pewną całość. Mamy tu zatem klasyk kryminałów - czyli odnalezienie zwłok i śledztwo. I właśnie to śledztwo stoi w centrum. Dojście do prawdy będzie wymagać wiele wysiłku. Mamy dosyć nieprzewidywalne zwroty akcji, dynamiczną akcję, ciekawą zagadkę kryminalną i to, co zasługuje na uwagę - to wplatanie w fabułę starodawnych legend, wierzeń i wątku skarbu Inków - to on bowiem odegra tu znaczącą rolę. Dochodzą nam tu również jeszcze opisy górskich krajobrazów... Autor po nitce do kłębka powoli odkrywa karty śledztwa. Nie do końca zagrały mi tu pewne zachowania policjantów, które były ciut odrealnione i niektóre dialogi, nie mniej jednak nie przesłoniły mi one całościowego wydźwięku powieści. Ogólnie "Eutymię" czytało mi się całkiem nieźle - polecam, zwłaszcza dla fanów gatunku, z oceną 7/10.
Profile Image for Martyna Chojnacka.
415 reviews3 followers
December 20, 2024
Bardzo ciekawa książka z niespodzianką gatunkową na koniec ;) Dla mnie największe plusy to fragmenty traktujące o dawnych legendach, opisy historycznych miejsc, czy wreszcie mówiące o inkaskim piśmie węzełkowym! To nie jest zwykły kryminał, tu czytelnik dostaje dużo więcej! Dobra czytelnicza przygoda gwarantowana :)
Profile Image for Basia.
31 reviews
January 30, 2025
Druga część, gorsza od poprzedniej. Spodziewałam się trochę więcej psychologicznej gierki pod tytułem: „Wmówimy Ci że nie istniejesz”, to mogłoby być bardzo interesujące. Ogólnie, „jakoś” spędzony czas przy czytaniu ale nic porywającego, ot, zwykła powieść na styczniowe popołudnie.
Profile Image for Marta Iwaniura .
177 reviews22 followers
March 4, 2025
Oj nie, wypadło kiepsko. Najbardziej kłuł mnie sposób pisania, który był aż zbyt prosty, wręcz łopatologiczny. Wszystkie wydarzenia działy się zdecydowanie zbyt szybko i pobieżnie, nie było we mnie napięcia, które pozwoliłoby sądzić, że bohaterom faktycznie coś się może stać. Co do nich właśnie - strasznie bezbarwni, z dwoma-trzema cechami i tyle. Na plus umiejscowienie akcji, bo do Szczawnicy mam ogromny sentyment, ale niewiele poza tym.
Displaying 1 - 20 of 20 reviews