Dziewiętnastoletnia Laura Wińska przez lata słyszała na swój temat wiele przykrych słów. Oceniana przez pryzmat nadprogramowych kilogramów straciła pewność siebie i gdyby nie wsparcie przyjaciółki, dziewczyna z pewnością do reszty wycofałaby się z życia towarzyskiego.
Przypadek sprawia, że pewnego dnia Laura ściąga na siebie uwagę najpopularniejszego chłopaka w szkole. Zauważa, że idealne życie Fabiana Jantara to tylko pozory. Pod maską lekkoducha i bad boya chłopak skrywa problemy, których z pewnością nie powinien dźwigać sam. Dziewczyna oddaje mu niewinną przysługę, która zapoczątkowuje ciąg niespodziewanych wydarzeń i zbliża ich do siebie. Choć Laura odmienia życie Fabiana, to ono wciąż jest trudne... Czy pomoc zdąży nadejść, zanim wydarzy się tragedia?
Nieskazitelny wygląd nie gwarantuje szczęścia, a nadwaga nie oznacza, że jest się mniej wartościową osobą. Bo prawdziwe piękno mieszka w sercu.
1,5⭐️ Po 4 dniach męczenia książki, która ma tylko 250 stron, w końcu ją skończyłam.Niestety ,,ze złej bajki” to dla mnie najgorsza powieść tego roku.Mam wrażenie, że cała historia obraca się w okół tylko 1 wątku, który i tak na koniec zostaje zmieniony xd.Relacja Laury i Fabiana jest bardzo płytka, po jednym spotkaniu oboje są już zakochani.Wydaje mi się, że w ostatnich 50 stronach autorka chciała zaliczyć wszystkie możliwe motywy:(. Liczyłam na coś zdecydowanie lepszego:(((
Teraz lecę czytać pewne PDF i mam nadzieję, że będę to książki, o których będziecie ode mnie dużo słyszeć w 2025
Autorka na siłę próbuje użyć „młodzieżowego” słownictwa, i w efekcie wychodzą słowa, których używało się z 5 lat temu. Bohaterowie są bardzo irytujący i nie należą do najmądrzejszych. Książka trafiła do moich top 3 najgorszych książek.
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Ze złej bajki". Jest to powieść z gatunku literatury młodzieżowej, ale moim zdaniem powinien przeczytać ją każdy, bo niesie ze sobą ważne przesłanie! Za mną w zasadzie prawie wszystkie powieści Weroniki i stała się ona dla mnie jedną z autorek po których powieści sięgam w ciemno i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. W książce znajdziemy motyw first love (pierwszej miłości), vibe "brzydkiego kaczątka" oraz bardzo ważny wątek jakim jest body shaming, czyli wyśmiewanie i poniżanie innej osoby ze względu na to, jak wygląda (główna bohaterką Laura ma nadwagę). Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się zawrotnym tempie. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie i nie odłożyłam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. Od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata bohaterów i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam ich losy, a także relację. Fabuła została w niesamowicie życiowy i interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w świetny i bardzo autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, a także wady i zalety, borykają się z różnymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem emocji, dlatego myślę, że w wielu przypadkach z powodzeniem moglibyśmy się z nimi utożsamić. Główne postaci - Laura i Fabian - to młodzi ludzie, dopiero wkraczający w dorosłość, a już niosący na swoich barkach naprawdę wiele. Historia została przedstawiona z perspektywy obojga postaci, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają każdego dnia, stopniowo mogłam także dowiedzieć się co wpłynęło na ich obecne życie, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Laura od pierwszych chwil zaskarbiła sobie moją sympatię, to młoda dziewczyna z sercem na dłoni, skora do pomocy i z niestety bardzo niskim poczuciem własnej wartości. Bardzo jej współczułam tego czego doświadczała ze strony swoich rówieśników, tym bardziej, że to nie jej wina, że miała nadwagę, często tego przyczyną są problemy z hormonami, a w przypadku Laury była to choroba Hashimoto. Ja sama mam insulinooporność i wiem jak ciężko jest zrzucić dodatkowe kilogramy. Było tutaj wiele takich momentów kiedy bardzo chciałam ją przytulić, wesprzeć dobrym słowem. Naprawdę z całych sił jej kibicowałam, bo nie zasłużyła na tak wiele przykrości. Fabian natomiast początkowo wywoływał we mnie wiele mieszanych odczuć, jednak z czasem kiedy zagłębiłam się w jego historię, kiedy zrozumiałam, że jego postawa, jego zachowanie to stwarzanie pozorów w zupełnie inny sposób spojrzałam na tego chłopaka. Wzbudził wtedy we mnie wiele ciepłych uczuć, szczególnie kiedy w grę wchodził jego młodszy brat Kamil. Relacja głównych bohaterów została w niesamowicie interesujący i wciągający sposób przedstawiona. Początkowa niechęć z czasem zaczęła przeradzać się w przyjaźń, a później w coś zdecydowanie głębszego, chociaż droga do tego momentu okupiona była wieloma niemiłymi i przykrymi sytuacjami, które wywoływały zarówno w samych bohaterach jak i Czytelniku wiele skrajnych emocji i wrażeń. Pomiędzy bohaterami wszystko toczyło się swoim niespiesznym rytmem, pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom, a ja to wszystko chłonęłam całą sobą! Ogromnie podobały mi się momenty kiedy bohaterowie stopniowo otwierali przed sobą swoje dusze i serca, troszczyli się o siebie. Kiedy już myślałam, że nic nie jest w tej historii w stanie mnie zaskoczyć i wiem jak dalej potoczą się losy bohaterów Weronika postanowiła znacząco namieszać w życiu głównych postaci i to w taki sposób, że ja nie mogłam opanować łez... Dosłownie zanosiłam się szlochem. Miałam wtedy wielką ochotę wejść do tej książki żeby przytulić i wesprzeć bohaterów, zapewnić ich, że jeszcze wszystko będzie dobrze. Weronika w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o hejcie, znęcaniu się psychicznym i psychicznym, wyśmiewaniu i tłamszeniu drugiego człowieka ze względu na jego wagę, problemach z alkoholem czy trudnych relacjach rodzinnych. Autorka na przykładzie swoim bohaterów pokazuje, że o wartości drugiego człowieka świadczy jego charakter, a nie wygląd zewnętrzny czy ubiór. Pokazuje także, że często pod płaszczykiem nadmiernej pewności siebie, luzackiego podejścia do życia skrywają naprawdę poważne problemy. Przytoczę też fragment opisu: "Bo prawdziwe piękno mieszka w sercu" i ja całkowicie się z tym stwierdzeniem zgadzam, jest to kwintesencja tej historii. Przyznaję, że do samego końca nie wiedziałam jak potoczą się losy bohaterów... Niemniej jednak cieszę się, że autorka i zakończyła losy bohaterów w taki, a nie inny sposób. Wyszło bardzo naturalnie, z nadzieją na lepsze jutro. "Ze złej bajki" to emocjonująca, poruszająca i wartościowa historia pełna życiowych doświadczeń, mądrości i prawd. To historia, która mocno skłania do refleksji i uważam, że powinien przeczytać ją dosłownie każdy. Mam nadzieję ta książkę zmieni myślenie wielu osób i sprawi, że mocno zastanowią się zanim zrobią komuś jakąkolwiek przykrość. Cudownie spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki! Polecam z całego serca!
Sięgając po nią myślałam, że w końcu natrafiłam na historię, gdzie główna bohaterka nie wygląda jak modelka, a i tak doświadcza miłości jak z bajki. Problem tkwi w tym, że myślałam iż ta pozycja będzie godna polecenia, a niestety nie jest.
Głowna bohaterka jest nam przedstawiona jako gruba, co jest w książce wiele razy podkreślane, w przeciwieństwie do jej atutów czy innych cech charakteru. Dodatkowo cierpi na chorobę hashimoto, a tego wątku praktycznie wcale nie ma, może mamy o tym wspomniane 2-3 razy na całą książkę. Dodatkowo jest naiwna i z łatwością wybacza. Miałam wrażenie, że zakochała się w głównym bohaterze, bo zwrócił on na nią uwagę. Nie oszukujmy się, ale przez tydzień jej unikał po ich pocałunku, a później pojawia się niczym rycerz na białym koniu, mówi jej parę miłych słów, a ona już jest w nim zakochana. Dosłownie nie wyobraża sobie się z nim rozstać i bardzo nad tym ubolewa, gdy już stoją pod jej domem.
Dochodzimy do kulminacyjnego momentu i wszystko jest jeszcze gorsze. Sytuacja jako spotyka Fabiana jest naprawdę straszna, ale ten wątek został tak spłycony i pospiesznie opisany, że aż żal było czytać. Nie mamy opisanych jego emocji, niepewności, strachu - bo to wszystko zamyka się w jakimś jednym zdaniu. I po raz kolejny traktuje główną bohaterkę jak gówno, ale po roku zjawia się jak książę na białym koniu, mówi kilka miłych słów i główna bohaterka pada mu do stóp.
Kolejne kuriozum czyli fakt, że głowna bohaterka z dnia na dzień przestała jeść, przez co dużo schudła. Rozumiem stres, niepewność, złamane serce ale w książce to zachowanie nie jest potępione. Wręcz główna bohaterka cieszy się że schudła i ja to rozumiem, ale jakim kosztem. Nie mówiąc już o tym jak młode osoby czytające tą książkę, mogą to odebrać.
Natomiast największe nieporozumienie wciąż przed nami. Bowiem ostatni rozdział, dzieje się kilka lat później. Główni bohaterowie stoją nad grobem brata Fabiana (Kamila) i właśnie w tej scenerii, Laura decyduje się wyznać iż jest w ciąży. Czytając tą scenę myślałam, że sobie to wymyśliła, ale nie ta scena naprawdę miała miejsce. I zastanawiam się czemu nikt nie zwrócił uwagi, że chyba nie jest to najlepszy pomysł na podzielenie się taką nowiną. Tą historię powinno czytać mnóstwo osób, autorka która ją pisała, a efekt jest taki jakby napisała ją 12-latka na wattpadzie.
Potencjał był, ale autorka kompletnie nie wykorzystała go, dodatkowo nieświadomie pokazała toksyczne zachowania w dobrym świetle. Zdecydowanie odradzam czytania jej.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Laura od wielu spotyka się z hejtem, wyśmiewaniem. Jej nadprogramowe kilogramy stały się powodem wyzwisk w szkole. Rówieśnicy potrafią być bezlitośni. Bez skrupułów plują jadem. Dziewczyna może liczyć na swoją jedyną, prawdziwą przyjaciółkę, która zrobi wszystko, żeby Laura nie zamknęła się w sobie.
Grupie osób, które najbardziej obrażają dziewczynę, towarzyszy również Fabian. Jest najpopularniejszym chłopakiem w szkole średniej, jednak skrywa on sekret, którego nie zna nikt. Skrzętnie ukrywa pewne sprawy radząc sobie bez niczyjej pomocy. Pewnego dnia, zupełnym przypadkiem, wszystko odkrywa właśnie Laura.
Teraz życie obojga zmieni się diametralnie.
Nie miałam wcześniej okazji czytać książek Autorki, ale jeśli napisała je tak samo dobrze, jak tę, będę musiała zmienić ten stan rzeczy. Tutaj wszystko mi dograło. Zaczynając od samej kreacji postaci, ich zachować adekwatnych do sytuacji, poprzez styl pisania, no i przede wszystkim fabułę.
Ta książka jest tak bardzo potrzebna. Porusza niezwykle istotne, codzienne tematy, które nikomu nie okażą się obce. Mogą dotyczyć nas samych, kogoś kogo znamy. Przeznaczona jest dla czytelników powyżej piętnastego roku życia i poruszyła mnie ogromnie, mimo że mam dużo więcej. Tak, uważam, że każdy świadomy czytelnik odbierze ją w ten sposób.
Niech nie zmyli Was ta słodka okładka. Wewnątrz otrzymacie oczywiście też coś dobrego, ale cała droga do tego nie będzie aż tak kolorowa. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się z problemi, stawić czoła trudnościom życia. Serce pękło mi kilka razy, przy ostatnim myślałam, że już nic go nie poskleja, tak ciężko będzie mi wybaczyć to Autorce, ale to tylko podkreśla fakt, jak bardzo zżyłam się z tą historią, jak poczułam ją całą sobą.
Nigdy nie wiemy, co tak naprawdę skrywa się za noszonymi maskami. Jedynym właściwym i pewnym sposobem na to, żeby kogoś poznać jest faktyczne dostrzeżenie tego kogoś i przekonanie się na własnej skórze, kim tak właściwie jest. Nie dajmy się ponosić, bądźmy sobą i pozwólmy innym również być. Pamiętajmy, że nie jest istotne pochodzenie, wygląd, status społeczny. To takie oczywiste, a tak często odrzucane tylko po to, żeby wkupic się w łaski innych. Ktoś może przechodzić przez ciężkie chwile, a zawsze lepiej, żeby nie musiał robić tego samotnie, a jeśli mimo wszystko tego potrzebuje, to oby nie na długo. Każdy z nas ma prawo do życia w swojej własnej wersji bajki.
Weronika Tomala nakreśliła hipnotyzującą historię, jaka gra na najczulszych strunach wrażliwości oraz trafia do najmroczniejszych zakamarków ludzkiego serca. To jedna z tych dotykających duszy, odurzających historii, obok której nikt nie będzie w stanie przejść obojętnie. Pod postacią subtelnej opowieści o dojrzewaniu, przemycone zostały bowiem bardzo bolesne treści, dotyczące braku akceptacji, stalkingu, samotności, a wreszcie zaniedbań rodzicielskich czy przemocy. Książka trzyma w nieopisanym napięciu, jak i torpeduje lawiną skrajnych, obezwładniających emocji, unoszących się w powietrzu jeszcze długo po przekroczeniu finału.
Poruszona tematyka i autentyzm, bijący z każdej strony, dosłownie miażdżą psychicznie, rozbudzają demony, szokują i rozrywają cierpiące serce na strzępy. Fakt, że nie jest to jedynie fikcja literacka, a dramat, jaki bardzo często dzieje się naprawdę, silnie przytłacza, wręcz przeraża. Język autorki jest wyjątkowo lekki i przystępny, dzięki czemu książkę czyta się nadzwyczaj szybko. To zdecydowanie pozycja, którą połkniecie na raz, zwłaszcza, że ciekawość, jak dalej potoczą się losy Laury i Fabiana nie pozwoli wam ani na chwilę wytchnienia. Czy miłość okaże się skutecznym lekiem na otaczające ich zło?
Nakreślone postacie są niebywale prawdziwe i wielowymiarowe. To młodzi ludzie z krwi i kości, mający marzenia, wyznaczone cele, lecz także przepełnieni samotnością i grą pozorów, by utrzymać się w tej okrutnej młodocianej rzeczywistości. Zarówno Laura, jak i Fabian, musieli stać się dojrzali dużo wcześniej, ich problemy odbiegają od błahostek dręczących ich rówieśników, a ciężki bagaż doświadczeń, zdążył już odbić się piętnem na ich poczuciu wartości. Czy mogą się wzajemnie uratować?
„Ze złej bajki” to powieść miażdżąca psychicznie, która wywołuje całą lawinę skrajnych emocji, począwszy od niedowierzania, poprzez złość i niezrozumienie, aż do niepojętego bólu i gniewu, lecz nie zabraknie również nadziei, że prawdziwa miłość będzie w stanie uleczyć najmroczniejsze traumy. Zapewniam, iż fani przygniatających rollercoasterów będą w pełni usatysfakcjonowani lekturą. ❤
Książka skierowana jest dla osób powyżej piętnastego roku życia. Ja jestem mocno powyżej, ale zaciekawiona tym co czytają współczesne nastolatki sięgnęłam po ten tytuł.
Laura Wińska nie ma wyglądu modelki, co jest powodem nieustannych przykrych docinków i wyśmiewania. Poza Zuzą, z którą przyjaźni się od lat, nie ma żadnych znajomych. Fabian Jantar to popularny, przystojny, zawsze otoczony grupką znajomych typowy bad boy. Każde z nich coś skrywa. Czy jest jakiś sposób aby tych dwoje coś połączyło?
Zdaję sobie sprawę, jak bardzo wrażliwi są młodzi ludzie, jak niektórzy potrafią być okrutni, oraz jak bardzo boli brak akceptacji ze strony rówieśników, czy danego środowiska. Autorka w książce porusza oprócz tego kilka innych, bardzo ważnych problemów.
Książka bardzo mile mnie zaskoczyła. Muszę uczciwie przyznać, że spodziewałam się czegoś kompletnie innego, myślałam że będzie to raczej lekki romans, z głupimi odzywkami małolatów, z wydumanymi, wyolbrzymionymi problemami. Teraz już wiem, że wcale taka nie jest. Wierzę, że nie w każdej szkole, klasie jest tak samo, ale wiem że są ludzie którym przyda się wsparcie i pomoc. Nie pozostawajmy obojętni na cudzą niedolę. Na końcu książki znajdują się numery telefonów, czy stron internetowych, gdzie można znaleźć pomoc.
Nie czytałam innych książek tej autorki, ale ta spowodowała, że chętnie przeczytam inne. Język i styl bardzo mi się podobał, tak samo jak sposób, w jaki opowiedziana była ta historia. Nie wiem dlaczego, bo to jednak kompletnie inna opowieść, ale przypomniała mi się książka "Zapałka na zakręcie" Krystyny Siesickiej.
Ogromnie polecam tę książkę zarówno młodym ludziom jak i ich rodzicom.
Autorka sięgnęła po znany od dawna i bardzo rzadko wykorzystywany motyw z główną bohaterką w trochę większym rozmiarze. Laura była wyśmiewana i wyszydzana z powodu swojej wagi, która spowodowana była jej chorobą. Te elementy zostały przedstawione dobrze i zdecydowanie pozwalały współczuć dziewczynie.
Z drugiej strony był motyw problemów w rodzinie i tego jaki wpływ miały one na Fabiana. Niezwykle trafne określenie dotyczyło jego sytuacji: sąsiedzi udają, że nic nie widzą i tak jest najlepiej. Sam Fabian był niezwykle dzielny i mądry choć smutki odpędzał w całkowicie nieodpowiedni sposób. Do momentu gdy tych dwoje mocniej się na sobie skupiło wszystko dla mnie było bardzo realnie przedstawione lecz potem zabrakło mi czegoś. Ich relacja była zbyt szybka w moim odczuciu i przez to zupełnie jej nie kupiłam. Gdyby to potrwało troche dalsza część była by zupełnie inna dla mnie i całość bardzo by mi się podobała, a tak mam lekki niedosyt.
Autorka zagrała dość mocno zbliżając się do końca jednak ten obrót sprawy dodał całości odpowiedniego wyrazu. To co najważniejsze zostało bardzo dobrze opracowane i to przez co przechodził Fabian. Wszystko to co się zadziało później było idealnie dopasowane bym powiedziała i fajnie wszystko spieło w całość dlatego tym bardziej mam niedosyt bo miało zadatki na naprawdę kawał dobrej historii.
"𝒁𝒆 𝒛ł𝒆𝒋 𝒃𝒂𝒋𝒌𝒊" to naprawdę wartościowa historia poruszająca wątek bodyshamingu czy patologicznej rodziny.
Ta książka wywołała we mnie naprawdę wiele emocji. Trochę się śmiałam, trochę rozczulałam, trochę bałam i z niepokojem czekałam na ciąg dalszy losów bohaterów, ale też pojawiły się łzy.
Bo był też moment, który roztrzaskał mi serce.
Jednak rozwiązanie akcji trochę podniosło mnie na duchu.
Fabian jak i Laura przeszli naprawdę wiele i życie ich nie oszczędzało. Ale jak i czy w ogóle sobie z tymi przeciwnościami losu poradzili musicie przekonać się sami🫣
Historia cudnie pokazuje uroki pierwszej miłości, zauroczenia, ale też częstych u nastolatków rozterek czy problemów z którymi mierzą się na co dzień.
Spędziłam przy tej książce cudownie czas i z pewnością zostanie ona na długo w mojej pamięci przez to że jest jedyna w swoim rodzaju. Nie spotkałam się do tej pory z niektórymi jej wątkami, a sama akcja nie raz mnie zaskoczyła.
Niesamowicie się cieszę, że miałam okazję ją poznać🥹
Zaczynając byłam raczej neutralnie nastawiona, bo słyszałam wiele pozytywnych jak i negatywnych ocen. Pozwoliłam wyrobić sobie jednak własną opinię. Książka ma naprawdę cudowną fabułę. Świetny pomysł na historie. Ta opowieść pokazuje, że da się nawiązać uczucie mimo tego, że ktoś jest inny. Były jednak także minusy, lecz są to jedynie moje własne preferencje. Polskie miasta i imiona. Jestem osobą, którą takie elementy strasznie przeszkadzają i denerwują, ponieważ zawsze jak jest imię to porównuje postać do osoby którą znam, tak samo z miejscami. Kilka osób irytowały również niektóre słówka, natomiast mnie bardziej one śmieszyły. Było mnóstwo tekstów, których moim jak i niektórych zdaniem już się nie używa. No: Było zdanie: .....essa...... Ale to i wyłącznie moja opinia i nie zniechęcajcie się przez nią. Książka jest naprawdę warta przeczytania i myślę, że wam również tak jak mi otworzy szerzej oczy na poszczególne sprawy. To chyba tyle z tego co chciałam powiedzieć i widzimy się w następnym poście!
Bałam się tej książki, ponieważ w mojej głowie mogła ona być albo bardzo w porządku, albo bardzo cringowa i nic pomiędzy. Na szczęście miło się zaskoczyłam i historia Laury i Fabiana była bardzo ciekawa. Podwójna perspektywa sprawiała, że bohaterów można było poznać jak najlepiej i bardzo pasowało to przy tej historii. Jeśli chodzi o postacie to pokazanie, że Laura pomimo tego, że jest wyśmiewana itp. wciąż ma przyjaciółki, które ją wspierają i nie jest ona zupełnie odcięta od społeczeństwa, bardzo dodało jej autentyczności. Uważam, że takie popadanie w skrajności i pisanie o tym jak to ktoś nie ma nikogo, tworzy bardzo dramatycznych, ale i nierealnych bohaterów czego tutaj nie było. Historia Fabiana również była poruszająca, to jaką relacje miał z bratem i ile dla niego robił, było cudowne. W książkę znajdują się oczywiście ostrzeżenia, ponieważ porusza trudne tematy takie jak gnębienie czy alkoholizm, dlatego polecam najpierw się z nimi zapoznać i zdecydować, czy na pewno jest to książka dla was. Ja osobiście super się bawiłam, i uważam tę książkę za kolejną pozycję na plus w tym roku.
Piękna, wartościowa i za razem smutna historia o Laurze która choruje na Hashimoto i o chłopaku który ma matkę alkoholiczke i młodszego brata. Wrócę z pełną recenzją a wam narazie polecam się zapoznać z tą piękną historią
Książka bardzo mi się podobała, styl pisania nie za bardzo mi się podobał i fakt że autorka używa polskich imion które wprawiają mnie w cringe. Pomogła mi na mój zastój czytelniczy przeczytałam to w jedną noc, chociaż książka mogłaby mieć 200 stron więcej, za szybko się to wszystko potoczyło.
Młodzieżówka, która porusza tyle ważnych i ciężkich tematów. Na szczęście nie płakałam, ale sporo flashbacków powróciło. Piękna! Chociaż epilog moglibyśmy wymazać.
Jestem pozytywnie zaskoczona, bo nie miałam jakiś dużych oczekiwań od tej książki, a była naprawdę fajna. Czasami autorka chyba chciała być za bardzo młodzieżowa, ale ogólnie to nawet git
Książka nawet fajna, troche sie męczyłam ale trochę też wciągałam nie wiem co o tej książce powiedzieć. Miała być młodzieżowa wyszła bardzo boomerska. Autorka chciała połączyć kilka wątków co średnio wyszło. Mimo wszystko książka nie najgorsza. 3 ⭐️⭐️⭐️