Piękna, mądra, pełna emocji książka 💙
Taka moja niespodziewana perełka 💙
W zalewie badziewia składającego się ze scen seksu z dodatkiem jakiejś tam pseudohistorii, ta książka ma naprawdę sens.
Liam jest złamany. Cierpi, jest pełen głębokiego bólu, żałoby, straty i poczucia winy po śmierci najlepszego przyjaciela. Jest w bardzo mrocznym miejscu, które go wciąga coraz bardziej. Uważa, że nie zasługuje na nic, jedynie na ciemność i ból, które ma nadzieję go skonsumują i nie będzie już czuł nic. Tylko ucieka - przed sobą, przed swoją rodziną, przed rodziną zmarłego tragicznie przyjaciela.
Theo jest właścicielem małego biznesu zajmującego się łowieniem homarów. Firma założona przez jego dziadka, rozwinięta przez nieżyjącego już ojca. Jest gejem, ale nie chce się przyznać do tego nawet przed samym sobą - mieszka w niewielkiej wiosce nad samym oceanem, boi się, ze gdyby chciał być naprawdę prawdziwy i nie ukrywać dużej części swojej osobowości przed innymi, mogłoby to wpłynąć na całą jego rodzinę i sklep, który prowadzą. Po śmierci ojca musiał przejąć biznes, nie mając tak naprawdę wyboru. Łowi homary, pomaga w sklepie, jest też stolarzem dla swojej i okolicznych wiosek. Dzień musi być zajęty do ostatniej minuty, bo wtedy nie ma czasu na myślenie - o śmierci ojca i o tym, że nie może być nigdy wolny ani kochany tak, jakby chciał. Człowiek, który myśli zawsze o innych, nigdy o sobie.
Te dwie dusze spotykają się w wiosce Theo. I Liam z przyczyn mu zupełnie niezrozumiałych postanawia tam zostać, a Theo z takich samych przyczyn oferuje mu pokój w swoim domu, który tak naprawdę jest miejscem budowy.
To cicha książka, pomimo buzujących w niej emocji.
To niełatwa książka, bo Liam myśli o samookaleczaniu się w ramach kary i o samobójstwie, które przyniosłoby mu to, na co zasługuje.
To piękna książka, bo bohaterowie tak niesamowicie o sobie dbają, wspierają się w trudnych chwilach, tak wyciszają sobie nawzajem burzę, która panuje w ich głowach i tak pięknie się kochają.
To mądra książka, bo pokazuje, że czasami pewne rzeczy są tylko w naszych głowach i tam urastają do wielkich problemów; bo pokazuje, że samemu trudno wyciągnąć się na powierzchnię, jeżeli się tonie; bo pokazuje, że są wokół Ciebie ludzie, którzy Cię kochają i wspierają, tylko musisz im na to pozwolić.
Po każdej burzy i sztormie przyjdzie w końcu cisza i spokój 💙
Do tego jeszcze dorzućmy cudną, młodziutką koteczkę-znajdę i fantastycznego pięciolatka z obsesją wykopywania robaków, który zachowuje się jak prawdziwy pięciolatek, a nie jak stary malutki. I mamy pełny obraz 🤗
Szkoda tylko, że to dopiero pierwsza część cyklu i następnych jeszcze nie ma 😞
Ale będę wypatrywać ich z niecierpliwością 💙