Nie jesteś puzzlem, by pasować do czyjejś układanki.
Po trudnych 72 godzinach w szpitalu Ally wraca do domu. Jest rozczarowana zachowaniem rodziców, zmęczona hipokryzją rodzeństwa. Szukając autentyczności wśród otaczających ją ludzi, ucieka na hollywoodzkie wzgórza do wujka Jamesa Herrery.
Ekscentryczny producent filmowy nie tylko przyjmuje ją w swojej luksusowej willi, ale daje również poczucie bezpieczeństwa i stabilności, których Ally nigdy wcześniej nie zaznała. Nadal skrępowana kontrastami między dwoma światami – uczniów z elitarnej Glendale Hills Academy i tymi ze szkoły publicznej – próbuje jakoś się dopasować.
Czy uda jej się w końcu zawalczyć o siebie? Jaka tajemnica kryje się za naszyjnikiem w kształcie czarnego motyla? I co znajdzie Ally za pozbawioną emocji maską Doriano Volante?
Weronika Anna Marczak jest jak Hermiona Granger, szóstkowa uczennica, która napisała długaśne wypracowanie pod tytułem „Rodzina Monet” i liczyła na świetną ocenę. A tymczasem profesor McGonagall postawiła jej tróję. I to z minusem. Hermiona, jak na prymuskę przystało, zakasała rękawy, poszła na kurs creative writingu, przeanalizowała komunikaty zwrotne i zaczęła pisać od początku. Tam, gdzie były wykrzykniki, znaki zapytania i skreślenia czerwonym długopisem, postanowiła zrobić zupełnie na odwrót. Hailie była zbyt cicha i pokorna? To Ally będzie pyskować, że chce colę, nie wodę. Ale jak się coś podobało, Werka uznała, że lepiej nie zmieniać. Obrzydliwie bogaci krewni byli ciekawi? Mieszkanie w willi, gdzie panują dziwne zasady też? Burkliwi przystojniacy i rodzinne sekrety spoko? To zrobimy kopuj – wklej. Profesor McGonagall otrzymuje wypracowanie pod tytułem „Ally Love”… i jaką ocenę mu wystawi?
♡ Historię Ally mogłam bym czytać cały czas, nigdy by mi się nie znudziła. 🥹❤️
♡ Kolejna część z serii "Ally Love", znów zawładnęła moim sercem, gdy wracam do czytania o dalszych losach Ally zawsze czuje się jakby ciepły kocyk mnie otulał. Ten tom jest o wiele lepszy od pierwszego, jednak znów te zakończenie, przez które teraz mylę tylko o tym kiedy Premiera kolejnego tomu...
♡ Werka ma bardzo komfortowy I przyjemny styl pisania, nie miałam chwili zawahania, w której myślałam bym o tym, że książka jest nudna lub dany moment. Historia Ally jest przykra, smutna ale nie brakuje, także tych wesołych momentów.
♡ Ally jest cudownie wykreowana tak jak reszta bohaterów. Kocham to jak Werka tworzy historię, ponieważ zawsze wiem, że za każdym razem może wymyślić coś nowego wyjątkowego, historię ktora będzie moim domem moją bezpieczną przystania, czym gdzie się będę mogła schować, gdy będę się czuć samotna... <33
♡ Podsumowując, czytajcie serię "Ally Love" Jest cudowna i bardzo przyjemna. Ja pokochałam i wyczekuje na kolejne tomy 🦋
nie jest to wybitna ksiazka, nie bedzie moja ulubiona, ale calkiem przyjemnie mi sie czytalo. autorka ma lekkie i komfortowe pioro✨
glowna bohaterka miala swoje irytujace odpaly, ale postac jamesa uratowala wszystko, ulubiony wujek🫶🏻 zaczelam sie teraz coraz bardziej przekonywac do doriana.
na minus podejscie do proby samobojczej ally, dobrze, ze poruszony byl temat terapii, ale troche mam wrazenie, ze mimo wszystko temat zostal zbagatelizowany😔
z ciekawosci przeczytam kolejny tom, szczegolnie po koncowce🤯
ta książka nie jest idealna, ale ma w sobie „to coś” ally momentami jest bardzo denerwująca, ale też spotyka ją wiele przykrych rzeczy i w pewnym sensie rozumiem, dlaczego postępuje tak a nie inaczej na pewno przeczytam 3 tom jak tylko wyjdzie, bo to zakończenie? jezu…
2,5⭐️ No umowmy sie ta ksiazka jest naprawde srednia, ale bawilam sie dobrze okej? Nie zawsze trzeba czytac madre ksiazki (czytam same bzdury, fanfik na wattpadzie potrafi byc na lepszym poziomie niz to)
Kontynuacja historii Allyson Love ukazuje, jak bohaterka w końcu zaczyna otwierać się na miłość i akceptację — zarówno wobec innych, jak i samej siebie. Nie sądziłam, że czyjeś zachowanie może mnie aż tak obrzydzić — naprawdę poczułam złość i frustrację podczas lektury. Przykre jest to, że Ally otacza się rodziną, która ma ją głęboko gdzieś. Jedynymi osobami, na które może liczyć, są jej wujek, dziadek i częściowo Doriano.
Niemałym zaskoczeniem był moment, gdy Ally trafia na terapię do szpitala psychiatrycznego, a trzy dni później wychodzi stamtąd, jakby nic się nie wydarzyło. Po wyjściu całkowicie zmienia otoczenie — nowa szkoła, pogłębiająca się relacja z Doriano i coraz silniejsza więź z wujkiem Jamesem.
Książkę czyta się jednym tchem. Szczególnie podobał mi się wątek tajemnicy. Ally razem z Doriano prowadzą własne śledztwo, w które zamieszanych jest wiele osób — począwszy od ojcieca Doriano, wujek Ally, dziadeka po zmarłą żonę dziadka. Cała ta otoczka celebrytów została bardzo ciekawie przedstawiona. Autorka świetnie ukazuje, że życie sławnych osób, które w internecie wygląda idealnie, w rzeczywistości może być zupełnie inne — trudniejsze, bolesne, pełne tajemnic.
To ważne przypomnienie, że nie każdy człowiek spełniający marzenia, mający pieniądze i władzę, jest szczęśliwy i wolny od problemów.
Po drugi tom sięgnęłam praktycznie od razu po przeczytaniu pierwszego. Szukałam odpowiedzi na dręczące mnie pytania i chciałam dowiedzieć się, co będzie dalej z historią Ally. Niesiona emocjami pochłonęłam kontynuację równie szybko jak poprzednią część. Czytałam, szukając odpowiedzi, a z każdą kolejną stroną pojawiało się coraz więcej pytań. Skończyłam książkę i zamiast zamknąć za sobą drzwi prowadzące na hollywoodzkie wzgórza, musiałam zostawić je lekko uchylone - tak, by móc od czasu do czasu zerknąć do środka. Sprawdzić, co u bohaterów, i jeszcze raz przemyśleć niektóre sytuacje. Chciałam zamknąć te drzwi, naprawdę chciałam. Byłam zmęczona emocjami, które wywołały te dwa tomy przeczytane w tak krótkim czasie. Wiedziałam, że potrzebuję czegoś innego, że chcę zakończyć tę historię, zebrać myśli, poukładać wszystko w odpowiednich ,,szufladkach" - na tyle daleko, by nie wracały codziennie, ale na tyle blisko, by nie zapomnieć drogi Ally. Jednak po przerzuceniu ostatniej strony i spojrzeniu na skrzydełko oraz piękną wklejkę zdałam sobie sprawę, że drzwi wcale się nie zamkną. Pozostaną uchylone, czekając, aż wrócę. Odłożyłam książkę na półkę z tyloma pytaniami, z iloma ją z niej wcześniej zdejmowałam. Na początku nie przepadałam za główną bohaterką, ale z czasem, gdy lepiej ją poznałam, miałam ochotę ją przytulić, zabrać z dala od wszystkiego i nie pozwolić, by ktoś zranił ją kolejny raz. Na szczęście w jej życiu pojawiły się osoby, które próbują pokazać jej, że jest idealna dokładnie taka, jaka jest. Książka porusza trudne tematy: konflikty rodzinne, faworyzowanie rodzeństwa, narkotyki, problemy psychiczne, próbę samobójczą, brak akceptacji siebie, wyśmiewanie. Być może niektórzy odnajdą w tej historii kawałek siebie. Może stanie się dla nich bezpiecznym miejscem, w którym poczują się zrozumieni. Może niektórzy uznają, że to nie dla nich - że tematy są zbyt ciężkie albo opisane w sposób, który do nich nie trafia. Mimo to, jeśli czujecie się gotowi, myślę, że warto poznać bliżej Ally 💚
O ile pierwsza część była nawet spoko to ta mi się tak średnio już podobała
Ally podejmowała masę głupich decyzji, byly one totalnie nie przemyślane, ani uzasadnione, poprostu se tak robiła bo czemu nie. Wogule nie myślała i ciągle mnie wkurzała
Tu dam cytat: ,,Gryzła go siekaczami, jak królik marchewkę". Może to nie brzmi jakoś totalnie zle ale no jak sie to czytało to to było takie... Była masa takich fragmentów w których właśnie wysławiała się tak jak nikt e nirmalnym życiu sie nie wypowiada. I ja wiem że to jest książka i tu takie teksty mogą być ale no bez przesady.
Zauważyłam to już w pierwszej części ale myślałam że to jednorazowe, ale tu sie powtórzyło. A dokładniej odwołanie do Rodziny Monet. W dodatku do RM Hailie opowiadała Willowi że CZYTA książkę Ally Love. I co? I nagle w Ally love pojawiają sie postacie z rm? Może to taki niewielki szczegół i pozatym to tylko dodatek ale jednak. Nie można pisać jednego a potem totalnie tego odwracać.
Mam wrażenie że niektóre sceny byly trochę nie potrzebne, tak jakby wpisane tak poprostu.
A tak wogule to chciałam zauważyć że opisy m.in. miejsc były naprawdę dobre. Dalo się wyobrazić sobie to jak to wszystko wyglądało także to na plus
Na koniec uważam że watek zagadki śmierci Thei był wciśnięty na siłę zeby ally miala co robić ale było tego wątku tak malo że nie mialo sensu dalej tego ciągnąć (zaczynać wsumie też nie) ale oczywiście trzeba bylo żeby zrobic 3 część
Do połowy było tak dobrze ale co to jest kurwa za zakończenie Ale serio Wera nigdy chyba nie była napastowana przez nikogo (dobrze dla niej) bo co to jest kurwa za opis kradzieży ile Ty masz lat żeby myśleć że tak wygląda jakakolwiek napaść? 7? Groźny Pan z nożem? W LA? Misia nóż to noszą 13 latkowie na Białołęce tamten to miałby albo glocka albo maczetę i na pewno by coś do nich powiedział a nie że oni sobie telepatycznie przekazali że zostawia rzeczy i on ich zostawi Główna bohaterka też się zeszmaciła jakby ja rozumiem że ona przeszła glow up emocjonalny i ma być teraz z niej diva ale ona jest po prostu nie miła i oschłą kurwą Ten związek na końcu też jest mega losowy Nie ma żadnego konkretnego momentu w którym Doriano mógłby zmienić zdanie bo ona dosłownie nic takiego nie robi Miało potencjał ale zjebalas na koniec jak zwykle😭🙏🙏
This entire review has been hidden because of spoilers.
2,5/5⭐️ meh, książka porusza ciężkie tematy, ale dla mnie totalny brak fabuły, mało się tam działo. Tak jak w przypadku 1 tomu, koniec książki najbardzej ciekawy.
Kontynuacja nowej serii „Ally Love” od autorki „Rodziny Monet”, opowiadająca o Ally i jej nowym świecie.
„Nie jesteś puzzlem, by pasować do czyjejś układanki.”
OKEJ, NA POCZĄTEK CHCĘ ZAZNACZYĆ, ŻE TEN TOM BYŁ O WIELE LEPSZY – końcówka mnie rozwaliła…
Poprzedni tom rzeczywiście nie przypadł mi do gustu. Drugi natomiast bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, mimo kilku wad. W tej części pojawiło się rozjaśnienie fabuły i przesłania. Zauważyłam, że przesłanie faktycznie istnieje, choć jest głęboko ukryte – jego odkrycie zostawiam Wam.
Było mnóstwo niepotrzebnych opisów oraz masa toksycznych postaci, które również stanowią element przesłania. Mimo to, kilka rzeczy zapadło mi w pamięć. Po pierwsze, lekki styl pisania Weroniki – choć ta lektura wywołała u mnie zastój czytelniczy, nie żałuję, że po nią sięgnęłam.
Bardzo długo czekałam na przełomowy moment i doczekałam się – niestety dopiero na ostatnich trzydziestu stronach. Plot twisty? Było ich kilka i wywołały u mnie prawdziwy wulkan emocji. Pojawiło się też parę zabawnych oraz wzruszających dialogów, które chwyciły mnie za serce.
Poleciłabym tę książkę miłośnikom twórczości autorki oraz osobom, które czytały pierwszy tom i chcą poznać dalsze losy bohaterów. Jak dla mnie, polecajka – mimo wielu minusów, warto było ją skończyć. 😁
{ współpraca barterowa }
This entire review has been hidden because of spoilers.
Hejka przychodzę dzisiaj do was z recenzja książki "Ally Love starts to love" od Weroniki Anny Marczak za egzemplarz do współpracy dziękuję bardzo wydawnictwu.
Gdy po próbie samobójczej Ally trafia do szpitala psychiatrycznego chce jak najszybciej stamtąd wyjść co udaje jej się po 72 godzinach. Niestety nie wraca do Jamesa tylko swojego rodzinnego domu, do którego wcale nie chciała wracać jest rozczarowana zachowaniem rodziców i zmęczona hipokryzja rodzeństwa niedługi czas później na szczęście ally wraca pod dach Jamesa, który otacza ją opieką i troska której tak bardzo dziewczyna potrzebowała. Ally dalej prowadzi śledztwo z Doriano i nie spodziewa się tego, co będzie miała okazję się dowiedzieć.
W ostatniej recenzji zachwycałam się pierwszym tomem Ally, a teraz znów będę się zachwycać tym razem nad drugim, chociaż zacznijmy od początku, w który trudno było mi się wgryźć jak w poprzednim tomie jednak nie minęła chwila, a ja popłynęłam przez te historie znów mamy okazję przeżyć niespodziewane sytuacje z życia Ally jej rozterki życiowe, czy jej ulubione wypady z dziadkiem. Cieszę się, że Ally trafiła pod dach Jamesa, bo to on pokazuje, jaką ma wartość i nie pozwala jej myśleć inaczej wierzę, że w następnych tomach Ally nie będzie w siebie wątpiła, a będzie twardo stąpała po ziemi, bo na to zasługuje dzięki Ally czuje się zrozumiana i cieszę się, że przez swoje dojrzewanie mogę przechodzić razem z nią.
This entire review has been hidden because of spoilers.
ta książka była naprawdę fajna, jednak w pewnym momencie zacząłem czuć się tak, jakbym czytał ją trochę na siłę. ally zaczęła mnie minimalnie drażnić, choć nadal totalnie ją rozumiem, bo przy tak toksycznej rodzinie to poniekąd nie ma, co się jej dziwić. uwielbiam jamesa, to jest jeden z niewielu rozsądnych ludzi w tej książce. trochę dziwne jest to, że doriano nazywał ally swoją młodszą siostrą, zwłaszcza że nie są rodzeństwem. zakończenie było bardzo dziwne, nic z niego nie wyniknęło albo ja go po prostu za bardzo nie ogarnąłem. nadal czekam na trzeci tom, bo jednak szybko mi wchodzą te książki i chcę mi się o nich czytać.
jest lepiej! a przynajmniej próbuje być, bo podobało mi się bardziej, ale wady wciąż są. ally się trochę poprawiła, ale wciąż była do bólu irytująca, co usprawiedliwiam jej wiekiem i niską samooceną. mam pewne podejrzenia, co do niektórych wątków i mam nadzieję, że dobrze myślę. najbardziej skręcały mnie sceny z doriano i ally, zwłaszcza gdy nazywał ją młodszą siostrą, a potem ją pocałował?? typie, zdecyduj się
??znowu się nic tu nie stało ostania strona jest taka bezsensowna w sensie że my nawet za bardzo nie możemy robić z tego teorii bo nic się nie stało na razie czemu on ją pocałował😟, ja mu nie ufam chyba JAMESSSS oh my god ikonaa jak ona rozbiła ten samochód to w sumie uznałam że serio powinna chwilę dłużej posiedzieć w tym szpitalu w ogóle to jak ona tak sobie robi takie rzeczy randomowo (ten samochód, usta np itp) to mi to przypomnina fleabag jak 3 część nie wyjdzie jakoś w pół roku to autorka będzie miała problemy ze mną bo mi się nie chce dłużej czekać bo na ma sensu ✌️✌️✌️PEACE
This entire review has been hidden because of spoilers.