Po drugi tom sięgnęłam praktycznie od razu po przeczytaniu pierwszego. Szukałam odpowiedzi na dręczące mnie pytania i chciałam dowiedzieć się, co będzie dalej z historią Ally. Niesiona emocjami pochłonęłam kontynuację równie szybko jak poprzednią część.
Czytałam, szukając odpowiedzi, a z każdą kolejną stroną pojawiało się coraz więcej pytań. Skończyłam książkę i zamiast zamknąć za sobą drzwi prowadzące na hollywoodzkie wzgórza, musiałam zostawić je lekko uchylone - tak, by móc od czasu do czasu zerknąć do środka. Sprawdzić, co u bohaterów, i jeszcze raz przemyśleć niektóre sytuacje.
Chciałam zamknąć te drzwi, naprawdę chciałam. Byłam zmęczona emocjami, które wywołały te dwa tomy przeczytane w tak krótkim czasie. Wiedziałam, że potrzebuję czegoś innego, że chcę zakończyć tę historię, zebrać myśli, poukładać wszystko w odpowiednich ,,szufladkach" - na tyle daleko, by nie wracały codziennie, ale na tyle blisko, by nie zapomnieć drogi Ally.
Jednak po przerzuceniu ostatniej strony i spojrzeniu na skrzydełko oraz piękną wklejkę zdałam sobie sprawę, że drzwi wcale się nie zamkną. Pozostaną uchylone, czekając, aż wrócę.
Odłożyłam książkę na półkę z tyloma pytaniami, z iloma ją z niej wcześniej zdejmowałam.
Na początku nie przepadałam za główną bohaterką, ale z czasem, gdy lepiej ją poznałam, miałam ochotę ją przytulić, zabrać z dala od wszystkiego i nie pozwolić, by ktoś zranił ją kolejny raz. Na szczęście w jej życiu pojawiły się osoby, które próbują pokazać jej, że jest idealna dokładnie taka, jaka jest.
Książka porusza trudne tematy: konflikty rodzinne, faworyzowanie rodzeństwa, narkotyki, problemy psychiczne, próbę samobójczą, brak akceptacji siebie, wyśmiewanie.
Być może niektórzy odnajdą w tej historii kawałek siebie. Może stanie się dla nich bezpiecznym miejscem, w którym poczują się zrozumieni. Może niektórzy uznają, że to nie dla nich - że tematy są zbyt ciężkie albo opisane w sposób, który do nich nie trafia. Mimo to, jeśli czujecie się gotowi, myślę, że warto poznać bliżej Ally 💚