Aston zostaje oskarżony o pobicie byłego chłopaka Laurette – Raymonda Gibbsa – co skutkuje możliwością odsiadki w więzieniu. Ta sytuacja staje się nieprzyjemna dla obojga też z innego powodu: zaatakowany chłopak zaczyna szantażować dziewczynę.
Na domiar złego do związku Astona i Laurette wkradają się sekrety i kłamstwa, a te mogą rozdzielić ich na zawsze.
Oboje pogrążają się każde we własnych problemach. Laurette spada w coraz większą otchłań, w którą wpędzają ją problemy z odżywianiem, a Aston nie ma już tak dobrej reputacji wśród Elity.
Jeżeli chcą, żeby w końcu sprawy zaczęły przybierać lepszy obrót, muszą połączyć siły. Czy to wystarczy, aby znowu zrozumieli, ile dla siebie znaczą?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
czytalam to praktycznie jednym ciągiem do 2 w nocy. to jak bardzo nie mogłam się oderwać było niesamowite. jestem pod ogromnym wrażeniem jaka ta książka była dobra i nie mam ani jednego złego słowa do powiedzenia uwielbiam relacje ettie i astona, kocham ich całym sercem, moje misie cudowne. wszystko zostało tak emocjonalnie opisane, że wielokrotnie miałam złamane serce. jeju, ale w ogólne ta seria jest jedną ze wspanialszych jakie miałam okazję czytać, zdecydowanie zasługuje na cały rozgłos tego świata🫶
wow jestem naprawde w szoku totalnie nie spodziewalam sie ze az tyle sie zadzieje BOZE TO TAK BOLALO ale jednoczesnie bylo tak dobre kocham ich wszystkich no sama gdybym nie sluchala w miejscu gdzie sa kudzie to bym ryczala jak bobr XD
•𝐃𝐳𝐢𝐞̨𝐤𝐮𝐣𝐞̨ 𝐀𝐧𝐠𝐞𝐥𝐢𝐤𝐚, że po raz kolejny zdecydowałaś się na współpracę ze mną! 𝐃𝐳𝐢𝐞̨𝐤𝐮𝐣𝐞̨ 𝐳𝐚 𝐭𝐨, 𝐳̇𝐞 𝐬𝐭𝐰𝐨𝐫𝐳𝐲𝐈𝐚𝐬́ 𝐭𝐚𝐤 𝐜𝐮𝐝𝐨𝐰𝐧𝐚̨ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨ 𝐢 𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐥𝐢𝐈𝐚𝐬́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐢𝐚̨ 𝐳 𝐧𝐚𝐦𝐢.
•Uwielbiam wszystkie książki autorki, jednak nie spodziewanam się, że seria 𝐊𝐢𝐧𝐠𝐬 𝐨𝐟 𝐃𝐚𝐫𝐤𝐧𝐞𝐬𝐬 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐩𝐞𝐜𝐣𝐚𝐥𝐧𝐞 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐞 𝐰 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐮.
•Po skończeniu 𝐒𝐎𝐃 nie mogłam doczekać się aż poznamy dalszą część historii 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐭𝐭𝐞 i 𝐀𝐬𝐭𝐨𝐧𝐚. Po pierwszym tomie miałam wysokie oczekiwania co do tej książki i muszę wam powiedzieć, że 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐈𝐲 𝐨𝐧𝐞 𝐬𝐩𝐞𝐈𝐧𝐢𝐨𝐧𝐞.
•𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐭𝐭𝐞 to dziewczyna która po mimo swojego młodego wieku przeszła naprawdę sporo. Życie z taką matką nie jest łatwe i przede wszystkim zdrowe. W tak jak i poprzedniej części możemy zobaczyć jak bardzo dziewczyna zadręcza się jej słowami i jak bardzo bierze je do siebie. 𝐃𝐥𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐚𝐰𝐞𝐭 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞 𝐣𝐚𝐤𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐥𝐢𝐰𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐦𝐚 𝐰 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐦 𝐳̇𝐲𝐜𝐢𝐮 𝐀𝐬𝐭𝐨𝐧𝐚, 𝐄𝐥𝐢𝐚𝐬𝐚 𝐢 𝐂𝐚𝐬𝐬𝐢𝐚𝐧𝐚 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐳𝐲 𝐬𝐚̨ 𝐝𝐥𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐰𝐬𝐩𝐚𝐫𝐜𝐢𝐞𝐦.
•𝐀𝐬𝐭𝐨𝐧 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐚 𝐈𝐚𝐭𝐰𝐞𝐠𝐨 𝐳̇𝐲𝐜𝐢𝐚, już wcześniej nie miał najlepszej reputacji, jednak pewne wydarzenia sprawiły, że upadła ona na samo dno. Trzeba przyznać, że chłopak trochę się załamał, kompletnie mu się nie dziwię, nie wyobrażam sobie co musiał on przejść.
•Ich relacja jest dosyć wybuchowa, kłótnie, przepychanki to dosłownie ich codzienność, nie zawsze są one na poważnie and 𝐈 𝐋𝐎𝐕𝐄 𝐈𝐓. 𝐊𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮! 𝐀 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐭𝐨 𝐣𝐚𝐤 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰𝐬𝐩𝐢𝐞𝐫𝐚𝐣𝐚̨, już na pierwszy rzut oka widać, że są wstanie zrobić wszystko aby ich druga połowa była szczęśliwa czy bezpieczna.
•Nie możemy zapomnieć też o 𝐄𝐥𝐢𝐚𝐬𝐢𝐞 i 𝐂𝐚𝐬𝐬𝐢𝐚𝐧𝐢𝐞, którzy 𝐬𝐤𝐫𝐚𝐝𝐥𝐢 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞, to jak traktowali 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐭𝐭𝐞, jak ją 𝐰𝐬𝐩𝐢𝐞𝐫𝐚𝐥𝐢 jest niesamowite i nie mogę się doczekać aż poznam ich historię.
•Całą sobą 𝐩𝐨𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐈𝐚𝐦 tę historię, wżarła się ona do mojego 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐚, roztrzaskała je i poskakała na nowo. 𝐀𝐧𝐠𝐞𝐥𝐢𝐤𝐚 𝐬𝐭𝐰𝐨𝐫𝐳𝐲𝐈𝐚 𝐜𝐮𝐝𝐨𝐰𝐧𝐚̨ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞̨ 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐝𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐣𝐞𝐣 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐞𝐤!
4,5/5 Uwielbiam te historie i nie mogę się już doczekać tej o Eliasie. Chociaż pierwszy tom podobał mi się troszkę bardziej, więc zobaczymy jak będzie dalej. Ale mimo tego i tak bardzo dobrze mi się to czytało i mega szybko. Trochę się też postresowalam, bo sytuacja była dość tragiczna gabab. Zakończenie bardzo mnie usatysfakcjonowało, bo oni wszyscy zasługiwali na to jak nikt inny.
nudne, mdłe, przez dwie książki się dzieje tak naprawdę to samo, niesamowicie głupia i pick me główna bohaterka, autorka pisze, że jest to książka o prawdziwej przyjaźni - no przepraszam bardzo ale jak na moje to przyjaźń polega na wzajemnym wspieraniu się - nie jednostronnym jak miało to miejsce tutaj. Bo o ile Cassian i Ellias non stop, dzień i noc wspierali Astona i Laurette, o tyle mimo tego, że nasza kochana parka nawet sama wspomina o tym, że z Elliasem dzieje się coś złego i chowa się za maską tzw. grupowego śmieszka to mają w to po całości wypierdolone. moglibyśmy pominąć 1/3 książki bo główni bohaterowie zamiast szczerze porozmawiać (a szczególnie Laurette) woleli spijać sobie z dzióbków miłosne wyznania (🤮). co do głównego bohatera- nad czym wy się dziewczyny tak spuszczacie ? bo chłop jest ostro pierdolniety (w żadnym pozytywnym tego słowa znaczeniu). SPOILER- typek już zabił jednego człowieka i chce zajebac kolejnego. czemu ? bo uważa że może. no i dobra muszę przyznać, że powód miał na ogół dobry, ale no pls. bo wiecie co z tą sytuacją najbardziej nie gra ? a no to, że sama autorka pisze w posłowiu, że jej celem było napisanie komedii z mrocznymi elementami. czy jej się to udało ? zdecydowanie. czy to się powinno łączyć ? ABSO KURWA LUTNIE. serio czy ktoś kiedykolwiek spotkał się z połączeniem rom-com, sweet romansu z darkiem i smutek, które było dobre ? bo ja się spotykałam dużo razy i zawsze było tragicznie. czemu ? BO TO SIĘ NIE ŁĄCZY I BŁAGAM NIECH AUTORKI TO W KOŃCU ZROZUMIEJĄ.
Po przeczytaniu ,,Secrets of Darkness” niesamowicie mocno nie mogłam doczekać się drugiego tomu tej serii. Laurette i Aston skradli moje serce już w pierwszym tomie, który pochłonął mnie bez reszty, tak więc wiedziałam, że ,,Tears of Darkness” będzie równie dobre, a było nawet lepsze. Ta część wywarła na mnie niesamowicie dużo przeróżnych emocji, przez żal, smutek, złość i szczęście. Ta książka przerosła moje największe oczekiwania i zdecydowanie trafiła do grona moich absolutnych ulubieńców.
Po zakończeniu pierwszego tomu serii, mogłam tylko się domyślać, że życie Laurette Anders wywróci się do góry nogami, i się nie myliłam. Ta bohaterka już od samego początku skradła moje serce i stała się komfortową postacią, więc czytanie wszystkiego przez co musiała przejść, zdarzając na to, że bólu w tej książce zdecydowanie nie brakuje, łapało mnie za serce i je łamało. Uwielbiam Laurette jeszcze bardziej przez to, że pomimo okrutnych przeciwności losu nie poddała się i walczyła o swoje szczęście do końca. Taki typ bohaterki należy zdecydowanie do moich ulubionych. Uwielbiam ją może również przez to, że widzę w niej fragment siebie. Czytając jej przemyślenia często miałam wrażenie że czytam swoje własne myśli. Ettie jest wykreowana naprawdę niesamowicie, Aston miał rację mówiąc, że jest waleczna. Emocje które odczuwa wydają się być wręcz namacalne, maska, którą zakłada na codzień wydaje się być niemalże realna bo przecież wytrenowała ją do perfekcji. Lecz przecież każdy człowiek który takową maskę nosi, po jakimś czasie nie ma siły znosić jej ciężaru.
Jeżeli mówiłam, że przepadłam dla Astona po SOD to nie wiem czy da się bardziej ale chyba zrobiłam to ponownie. Jego aura jest niesamowicie elektryzująca i przyciągająca. Urzeka mnie w nim przede wszystkim jego czuła strona gdy przychodzi do chronienia bliskich dla niego osób. Urzeka mnie jego oddanie w stosunku do Eliasa i Cassiana których nie traktuje jak przyjaciół a jak braci. Dba o osoby które kocha nawet gdy jego świat lgnie w gruzach. Pokochałam go jeszcze bardziej, bo mam wrażenie że w tym tomie mogłam poznać go lepiej od tej emocjonalnej strony. W tej części ból Astona jest równie namacalny co ten Laurette, właściwie cierpią oni razem przez co ich relacja choć z początku odległa, później staje się nierozerwalna.
Właśnie, przechodząc do relacji Ettie i Astona, jest ona czymś, za co kocham ten tom najbardziej. Pomimo niezbyt pozytywnego początku, widać, jak bardzo ta dwójka jest sobie oddana. Oni wręcz nie mogą bez siebie oddychać, wzajemna bliskość, pragnienie ochrony tego drugiego i to, że po prostu są obok siebie napawa ich wewnętrznym spokojem i nie ma dla mnie nic piękniejszego niż taka miłość. Nawet małe gesty ze strony Astona takie jak podrzucenie Ettie jedzenia, kiedy nie mógł być obok pokazuje, że jego myśli bez przerwy krążą wokół niej - są tylko oni i to w zupełności im wystarczy. To jak ich relacja przeszła z pogardy i nienawiści do tego, czym jest teraz i tego, jak wiele są w stanie dla siebie poświęcić napawa mnie podziwem i szczęściem bo ta dwójka pasuje do siebie idealnie, są podobni mimo że z pozoru tak od siebie różni.
Jak już wspomniałam na początku ,,Tears of Darkness” przerosło moje jakiekolwiek oczekiwanie. Ta seria jest moim najnowszym odkryciem i nie spodziewałam się, że trafi do mojego serca tak jak to zrobiła. Chyba odnalazłam coś czego nawet nie wiedziałam że szukam w książkowych wyborach. Styl pisania Angeliki, wykreowanie bohaterów, otoczka elity i przepychu, doskonale opisane emocje - to wszystko tworzy idealną całość, która sprawia że nie mogłam oderwać się od lektury i dosłownie ją pochłonęłam. Gdybym miała jednym słowem opisać tę serię użyłabym słowa ,,sztuka”. I to nie tylko przez to że jest ona istotnym elementem w historii a przez jej całokształt. Ta historia to coś więcej niż litery na papierze. Wiele razy złamała mi serce na wiele małych kawałeczków aby poźniej je pozbierać i posklejać. Aston i Laurette wkradli się po cichu do mojego serca i wiem, że go nie opuszczą.
Muszę przyznać, że bałam się, że przez zastój i to, że mój gust czytelniczy nieco się zmienił, nie spodoba mi się ten tom, choć pierwszy naprawdę przypadł mi do gustu, na szczęście jestem pozytywnie zaskoczona! Naprawdę bardzo przyjemnie czytało mi się tę książkę, choć nie była lekka (warto zapoznać się z notką od autorki na początku książki), fabuła była bardzo wciągająca i nie zauważyłam, aby jakieś wątki były niedopowiedziane - wręcz przeciwnie, niektóre pozostawiły niedosyt, aby sięgnąć po kolejne tomy. Główna bohaterka jest naprawdę dobrze wykreowaną postacią, nie jest infantylna, lecz prawdziwa. Trochę się z nią utożsamiałam, dlatego też bardzo się z nią zżyłam. Choć momentami nie rozumiałam zachowania Astona, to chłopak naprawdę się starał i koniec końców polubiłam go. Natomiast Elias i Cassian wzbudzili moje zainteresowanie i z chęcią sięgnę po ich historie😉 Ogólnie bohaterowie byli prawdziwi - posiadali swoje wady, lecz czy nie jest to ludzka rzecz? (nie wspominajmy o Rayu i matce Laurette) Relacja Astona i Laurette była cudowna i ich uczucie naprawdę było widać, czasami mam problem, że niektóre relacje rozwijają się za szybko, natomiast tutaj tego nie było. Byli dla siebie wsparciem, rozumieli siebie, ale i szanowali swoje granice, a gdy pojawiały się problemy, próbowali walczyć z nimi razem + komunikacja, która jest tak ważna, choć czasami unikana. Oczywiście fabuła trzymała w napięciu, pełno tajemnic, sekretów ale i wspaniałej przyjaźni, która za każdym razem powodowała uśmiech na mojej twarzy. Był śmiech, był ból, był uśmiech, było wzruszenie - cały wachlarz emocji! Nie żałuję ani trochę spędzonego na czytanie tej historii. Była ona naprawdę cudowna i polecam ją każdemu!💕
4,5⭐️ Świetna kontynuacja. Tak jak w poprzedniej części uważam że jest bardzo dobrze napisana. Podobało mi się to że autorka podeszła bardzo poważnie do traumy spowodowanej niechcianym dotykiem. Pokazała że na prawdę po takiej traumie możemy nie chcec dotyku nawet najbliższej osoby. Ogólnie wielkie pozytywne zaskoczenie tą serią!
jezuuuuuuuu to było tak dobre!!! podobało mi się nawet bardziej niż SOD, któremu również dałam 5⭐️!! Laurette i Aston są tak cudowni, uwielbiam ich razem i już nie mogę się doczekać kolejnych tomów i poznania bliżej Eliasa i Cassiana!!
Zaczynając sod nie myślałam, że historia Laurette i Astona stanie się dla mnie tak ważna oraz że tak bardzo się w niej zakocham. Teraz skończyłam tod i aż nie wiem co ze sobą zrobić… Chciałabym móc jeszcze raz przeczytać te książki, nie wiedząc, co mnie czeka🥹 Angelika stworzyła coś pięknego, a ja nigdy nie przestane się tym zachwycać🖤
bardzo przyjemna książka🤍o wiele lepsza od pierwszego tomu. pochłonęłam ją w kilka godzin. tak jak dzięki tod jeszcze bardziej polubiłam bohaterów, tak nadal jednak pozostaje w niechęci do astona(w tym tomie był lepszy niż w sod, ale wciąż nadal coś mi w nim nie pasuje) elias skradł moje serce i już nie mogę się doczekać na kod!!
Właśnie skończyłam czytać dalsze losy Laurette i Astona i mam łzy w oczach. Ta historia jest po prostu cudowna. Angelika zrobiła tak cudowną robotę, że koniecznie musicie sięgnąć po tą pozycję. Naprawdę warto. Towarzyszyło mi mnóstwo emocji i robiłam wszystko by czytać ją jak najdłużej.
🎟️ ”Nie potrafiłam już wyobrazić sobie życia bez Astona. Stał się czymś na wzór tlenu, bez niego dusiłam się samotnością.” 🎟️
4.75/5 ⭐️
Wydarzenia z balu wywracają życie 𝐀𝐬𝐭𝐨𝐧𝐚 𝐢 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐭𝐭𝐞 do góry nogami. Chłopak zostaje oskarżony o pobicie Raymonda, a rodzice dziewczyny robią wszystko, aby trzymać ją z dala od rozpętanej afery i ratować nadszarpniętą reputację. Aston zamyka się w sobie, ale Laurette nie zamierza na to pozwolić. Zrobi 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨, aby uratować ich relację.
𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚: Nawet nie wiedziałam, że aż tak stęskniłam się za Laurette i Astonem…
Byłam pewna, że akcja potoczy się trochę inaczej, ale od początku zostajemy wrzuceni na głęboką wodę. Aston zostaje zabrany przez policję, a rodzice Laurette wywożą ją z dala od całego zamieszania. Dosłownie czułam ten ból i niemoc, kiedy nie mogła skontaktować się z chłopakiem. Na szczęście, w tym czasie w życiu Laurette dużą rolę ogrywają Elias i Cassian. Muszę szczerze przyznać, że ta więź, która ich wszystkich łączy jest naprawdę piękna i godna podziwu.
W pierwszym tomie, choć zdarzały się przykre i niepokojące momenty, to większość książki była nasączona fajnym i ekscytującym napięciem między głównymi bohaterami. Ten tom jest dużo trudniejszy do przyswojenia. Cudowna relacja, którą stworzyli Aston i Laurette podupada. Do życia dziewczyny wraca mrok i ból. Dla osoby, która pokochała ich całym sercem ciężko się na to patrzyło. Cała książka jest raczej naznaczona złamanym sercem, rozpaczą i niezrozumieniem. Myślę też, że właśnie dlatego zabrakło jej trochę do 5 gwiazdek. Nie przepadam za miscomunication trope, a niestety się on tutaj pojawia. Nie mogłam znieść tego, że główni bohaterowie nie potrafią ze sobą rozmawiać. W pewnym momencie byłam już tym zmęczona.
Laurette to na początku nieśmiała, potem złamana, a na koniec odnajdująca w sobie masę siły i odwagi bohaterka. Aston z każdą kartką ujawniał coraz więcej swojej delikatnej i czułej strony. Kocham go w takim wydaniu. Mimo, że gdzieś po części ich relacja nie wygląda tak jak wcześniej, to o dziwo Laurette bierze na swoje barki cały ciężar i stara się z całych sił postawić Astona i ich związek na „nogi”. Uwielbiam ich duet. Są dla siebie stworzeni i dają sobie wzajemnie ogrom wsparcia.
Co do stylu pisania Angeliki nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystko jak zawsze jest na najwyższym poziomie. Każdy detal, czy rozpoczęty wątek jest dopracowany. Jako czytelnik naprawdę to doceniam, bo odbiór takiej książki jest świetnym i przyjemnym przeżyciem.
Pomimo burzliwego początku ich końca Laurette nie poddaje się i dalej walczy o Astona, który cały czas stara się ją zniechęcić do siebie.
Czy w tych wszystkich kłamstwach, sekretach i problemach będą w stanie odnaleźć drogę do siebie?
Będą musieli stoczyć ciężką walkę.. jednak czy im się uda? Czy to będzie wystarczające?
Powrócenie do ich historii, było powrotem do domu. Uwielbiam historię królów ciemności, a Aston i Laurette mają miejsce w moim sercu odkąd sięgnęłam po SOD. Ilość emocji, która towarzyszyła mi przy jej czytaniu była ogromna - a takie historie lubię najbardziej.
Jeśli chodzi o samą fabułę, koncepcję i klimat powieści - jest ona genialna, idealnie poprowadzona - nie ma w niej niepotrzebnych opisów, czy nudnych momentów - ich historia jest perfekcyjna. Wiele uczy i pozwala na wyciągnięcie wniosków, pokazuje ważne i poważne tematy. Pozwoliła mi zapuścić się w mrok, w którym totalnie przepadłam. Angelika - składam wielkie gratulacje za napisanie tego cuda. Naprawdę. Namieszałaś mi w głowie, ale w pozytywny sposób.
Styl pisania Angeliki jest przecudowny, a przez strony płynie się jak po fali. Autorka wielokrotnie pozwala nam wejść do głowy bohaterów, co pomaga zrozumieć z czym się oni borykają. Jednak nie dajcie się zwieść mroku…
Kocham Astona i Laurette, Cassiana i Eliasa również - tak jak oni stali się rodziną - tak i ja czułam się jej częścią zagłębiając się w tę część. Czułam tu jeszcze bardziej rodzinny klimat, ich wsparcie i miłość płynącą pomiędzy nimi.
Ta historia jest po prostu cudowna i uważam, że każdy powinien ją poznać. Pamiętajcie, aby zapoznać się z ostrzeżeniem oraz, że to książka przeznaczona dla osób pełnoletnich.
Ja niedługo zabieram się za historię Eliasa i nie mogę się już doczekać!
nie rozumiem, jakim cudem jeszcze ta seria nie uzyskała większego rozgłosu, bo cholernie na to zasługuje. cieszę się z zakończenia, no i w końcu poznam historię eliasa 💝 ALE I TAK BĘDĘ TĘSKNIĆ ZA WAMI. aston i ettie mimo że nie istniejecie wielbię was całym serduchem!!
Ettie i Aston. Aston i Ettie. Uwielbiam tych bohaterów jak i całą serię Kings of darkness. Autorka zasługuje na o wiele większy rozgłos bo jej książki to istne dzieła.