Z pewnymi obawami sięgnąłem po tę książkę, ponieważ pierwszy tom, „Samotność Anioła Zagłady. Adam”, mocno mnie rozczarował. Trudno było mi znaleźć w nim jakiekolwiek pozytywy, a ostatecznie przyznałem mu ocenę 2/5, głównie z powodu fragmentu, właśnie tej książki który naprawdę mnie zainteresował. Tym razem jednak mogę z radością stwierdzić, że autor stworzył naprawdę wciągającą i interesującą fabułę!
Akcja drugiego tomu rozpoczyna się w tym samym momencie, co w pierwszym - podczas globalnej wojny atomowej, która niszczy wszystko i wszystkich na Ziemi. Jednak tym razem akcja toczy się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie Anny Hammond i jej pięcioosobowa załoga muszą stawić czoła mrocznym perspektywom przyszłości, która może sięgać kolejnych dni, miesięcy, a może i lat...
W porównaniu do pierwszej części, tym razem wiele rzeczy wyszło znacznie lepiej. Bohaterowie zachowują zimną krew i podejmują rozsądne decyzje, które zwiększają ich szanse na przetrwanie. Problemy, z którymi się borykają, są dobrze przemyślane, i wrażenie, że autor odrobił swoją pracę w tym aspekcie. Proces popadania w obłęd czy rezygnacji z życia zachodzi tu stopniowo, z uwzględnieniem charakterystyki postaci, co w pierwszym tomie było zupełnie nieodczuwalne.
Podsumowując, jestem bardzo zadowolony z tej książki. Jest jeden fragment, który mógłby zostać nieco lepiej napisany, ale to drobna uwaga, którą pominę, aby nie zdradzać szczegółów fabuły. Moja ocena to 4-4,5/5, ale dla zachęty przyznaję jej 5/5. Nawet jeśli nie czytaliście pierwszego tomu, gorąco polecam tę lekturę, ponieważ książka zawiera wszystkie istotne wydarzenia, które miały miejsce w poprzedniej części.
Ocena: ★★★★★