Jump to ratings and reviews
Rate this book

Rondo Wiatraczna

Rate this book
Wieloznaczna proza, której narrator, podatny na objawienia, krąży ulicami warszawskiego Grochowa, drogami własnych natchnień i wyobraźni. Trudno powiedzieć, co tu jest czystą fantazją, co mistyfikacją, a co śladem pamięci; jak poważny jest każdy żart i jak żartobliwa jest powaga. Łatwo za to wpaść w nieoznaczony prześwit, zanurzyć się w mnogość dźwięków i barw, dać się porwać logolewitacji, wybrykom słowa, i spotkać mniej lub bardziej widmowe postaci zaludniające ten mikroświat.

Bieńczyk tworzy wspaniałą, schulzowsko-bułhakowską mitologię swojej dzielnicy – niedokończonej, niepełnej, a przez to właśnie tym bardziej domagającej się opowieści: „Tego potrzebuje wyobraźnia, kiedy już pojmiemy, że miejsce, w którym przyszło nam żyć, okazuje się ostateczne, przez co niejako dla pocieszenia lub równowagi nabiera głębi i zdaje się odsłaniać korytarze wiodące wstecz, do pierwszych pokoleń pterodaktyli czy do bakterii rozpoczynających ciężkie zadanie przerobu”.

270 pages, Paperback

First published January 24, 2025

Loading...
Loading...

About the author

Marek Bieńczyk

49 books28 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (20%)
4 stars
15 (37%)
3 stars
10 (25%)
2 stars
6 (15%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Jędrek Persidok.
19 reviews1 follower
January 7, 2026
To wcale nie jest nostalgiczna opowieść o Grochowie. Jak się człowiek z tym pogodzi, to odkryje, że jest to bardzo fajna książka. Proza posklejana z miejsc, wspomnień, wyobrażeń, fantastycznych historii, głupawych gier słownych, literackich tropów i aluzji (z których odczytałem pewnie 5% i dobrze mi z tym). Posklejana w taki sposób, że poszczególne cząstki nie są dokładnie dopasowane, coś zostaje między nimi, prześwituje przez nie jakaś dziwność. To chyba tej dziwności autor szuka, oczywiście bez nadziei na znalezienie.
Profile Image for Mikołaj.
23 reviews1 follower
January 27, 2026
Jak bardzo dumnie napisać 200 stron o niczym?
Marek Bieńczyk w swojej książce „Rondo Wiatraczna” bierze fragment rzeczywistości i otacza go taką warstwą dygresji, rozbudowanych metafor i filozoficznych fikołków, że pod koniec zdania zapominasz od czego w ogóle zaczął. Niestety, tym razem granica między literackim kunsztem a zwykłą pretensjonalnością została przekroczona.

Pomieszanie z poplątaniem.
Książka sprawia wrażenie celowo chaotycznej. Autor skacze po wątkach i literackich cytatach, jakby chciał udowodnić, że jego umysł pracuje na wyższych obrotach. Problem w tym, że bardzo szybko staje się to nużące. Zamiast obiecanej podróży po Grochowie, dostajemy poetyzowanie na siłę, gdzie każdy kamień musi mieć duszę, a kolejka po rurki z kremem jest traktowana jak misterium religijne. Może dla kogoś wychowanego w okolicy ma to większe znaczenie. Jednak dla kogoś, kto oczekiwał konkretnej opowieści, to zwyczajnie przerost formy nad treścią.

Czytanie jednym okiem.
Najciekawszym (nie wiem czy zamierzonym przez autora) aspektem „Ronda Wiatraczna” jest fakt, że… w ogóle nie trzeba się na nim skupiać. Ten specyficzny rodzaj prozy pozwala na dryfowanie myślami gdzieś daleko. Jest to dla mnie zdecydowanie największy plus książki, która mimo takiego napakowania treścią, jest w stanie dać trochę wolności w głowie czytelnika. Takie rozproszenie uwagi oszczędza też wgryzania się w kolejne warstwy wydumanych porównań.

Zjazd z ronda bez żalu.
Czytając Bieńczyka w takim wydaniu, odnosi się wrażenie, że autor bawi się sam ze sobą, a czytelnik jest mu potrzebny tylko jako świadek tej autokreacji. Jeśli nie masz ochoty na literacki slalom przez gąszcz dygresji, które donikąd nie prowadzą, możesz tę pozycję spokojnie odpuścić.
187 reviews11 followers
September 24, 2025
Chociaż nie wiem jaką ocenę bym dał jakbym mieszkał gdzie indziej
Profile Image for DK.
7 reviews
July 3, 2025
Ja wybrałam ze względu na bliską mi topografię i to bardzo zadziałało (jeśli coś na mnie żywo działa w literaturze to swoją drogą jest właśnie to – znajome nazwy ulic, jakieś rekonstrukcje, jak one wyglądały kiedyś itd.).

Trzeba pochwalić też konsekwencję autora w celowym gmatwaniu chronologii i czasu na wielu płaszczyznach (chwiała się np. bardzo wprost w ten sposób, że bohater raz zaczął mieszkać sam, gdy miał 3 lata, raz – 12, innym razem 7). Pomieszanie z poplątaniem, oczywiście celowe, ale ja nie tego oczekiwałam. Jak dla mnie za dużo poetyzowania i filozofowania:(…..

Charakter tej książki zezwala na to, by tracić uwagę i nie ponosić za to żadnych konsekwencji. Ja sobie nawet pozwalałam na to, żeby tylko jednym okiem czytać i to chyba pasuje do specyfiki całości i niczego nie straciłam, a może nawet zyskałam.

Moje ulubione rozdziały to te o chlebach i kotach, bo to składniki też mojego Grochowa
10 reviews
March 3, 2025
Wspaniała,oniryczna podróż po zakamarkach codzienności i bytowania. Książka medytacyjna, ale przepełniona równocześnie energią i życiem. Brawura językowa inteligentnie dawkowana,wszystko ma tu głęboki sens, jest duchowo,mądrze,spokojnie ale też i sarkastycznie. W zasadzie nie da się do końca powiedzieć o czym to tekst,wielowymiarowość zachęca do ponownej lektury i nowych odczytań.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews