• Zrozum, czym naprawdę jest dżihad i jak interpretacje religii prowadzą do radykalizmu. • Poznaj przyczyny współczesnych konfliktów i zagrożenia ze strony ekstremistów. • Odkryj świat islamu bez uprzedzeń i uproszczeń.
Koniec z lękiem przed nieznanym. Wiedza to najlepsza obrona przed strachem. Sięgnij po tę książkę. Zmień swoje spojrzenie na islam i zrozum jego wpływ na naszą codzienność.
Co daje lektura książki „Księga dżihadu” كتاب الجهاد?
Obalenie mitów i stereotypów na temat islamu, Zrozumienie prawdziwego znaczenia dżihadu, Wiedzę o źródłach i przyczynach współczesnego ekstremizmu, Zrozumienie wpływu islamu na współczesne konflikty, Nową perspektywę na kulturę muzułmańską, Zrozumienie wpływu islamu na współczesne konflikty globalne, Pokonanie nieuzasadnionego strachu poprzez rzetelną wiedzę, Poszerzenie horyzontów, Umiejętność krytycznego spojrzenia na medialne uproszczenia i tezy domorosłych geopolityków.
Na książkę nie mogłem się doczekać (zamówiłem hardcover w przedsprzedaży). Wiedza Szewki, którą przekazuje na swoim kanale na YT jest imponująca - zwłaszcza w tematach dotyczących Bliskiego Wschodu.
Niestety ... nie wyszła z tego dobra książka. Nie zrozumcie mnie źle, wiedzy tu ciągle jest BARDZO dużo i naprawdę dużo się dowiedziałem o tematach co do których miałem mgliste pojęcie: deobandi, doktryny prawne w islamie, skąd się bierze systemowa niechęć do innowacji u części muzułmanów, itp. Tylko doktor Szewko nie miałem dobrego pomysłu jak tę wiedzę przekazać ...
Pierwsza część książki to petarda - czytelna, dobrze ustrukturyzowana, nieźle wprowadza i buduje fundament pod resztę. Gdzieś tak w momencie kiedy czytałem przykład działania jednej z doktryn interpretacji prawa koranicznego dla gry w Pokemon Go (!) byłem wniebowzięty. Ale jakoś po 150 stronie autor zupełnie porzuca jakiekolwiek klamry i ramy i napieprza ciurkiem, trochę bez ładu i składu. Tony nazwisk. Organizacji. Miejsc. Wszystko przeplatane cytatami z odezw i listów - a w środku tego ja, zastanawiający się "o co kaman". Czytam i czytam, jadę i jadę, licząc że od następnego rozdziału znowu powróci sens. Płonne me nadzieje, bo autor w szale pisania zapomniał dzielić na rozdziały :D
No i ta cała orgia terrorystyczno-islamicko-dżihadowa kończy się nagle (autor się zmęczył?) pewnego rodzaju refleksją (jakbym ją słyszał) - "cholera, pykło 320 strn, trzeba kończyć, a ja jeszcze miałem dopisać ze 3 rozdziały w planu". No i dopisał, kadłubkowe, kilkustronicowe, ewidentnie nie z tej parafii ...
OK, nie chcę się znęcać. Tu naprawdę jest TONA wiedzy, ale trzeba się trochę pomęczyć żeby ją wykopać. Nie zawsze warto. Ja nie żałuję, że książkę kupiłem - ta kasa należy się Szewce za dobrą robotę, którą robi w Internecie. Ale mógłby trochę lepiej przemyśleć następną książkę ... Za co oczywiście trzymam kciuki.
Chaotyczna książka która ostatecznie nie realizuje postawionych na początku ambicji, mimo tego udowadnia że wyśmienite rozeznanie doktora w tematyce *bliskowschodniej* by na to pozwalało.
Temat Algierskiej Wojny Domowej poruszony pobieżnie, mimo kluczowego znaczenia dla historii rozwoju radykalnych ruchów Islamistycznych. Ktoś dla kogo jest to pierwsza poważna lektura na ten temat pozostanie z zaburzonym obrazem rzeczywistości - opartym na faktach, ale zawierającym puste plamy na mapie rozmiarów Indii, Filipin, Indonezji (Azji Południowo-Wschodniej jako takiej) czy Sajjda Qutba (postać w ogóle nie wspomniana, choć bez niego Ayman al-Zawahiri, dyskutowany przez Szewko obficie, nigdy by swojej drogi nie obrał).
Autor wielokrotnie powraca do już poruszonych tematów, powtarza się (szczególnie często w przypisach), ucieka w dygresje, a ostatecznie unika podpisania się pod jakiejkolwiek z konkluzji do których nawiązuje. Czarny humor który mogą kojarzyć słuchacze podkastów dra udało się zachować, a hermetycznego języka, zarówno naukowego/specjalistycznego jak i "szewkizmów" - uniknąć. Niestety, zdolności do trzymania się chronologii czy budowania bardziej złożonej argumentacji na przestrzeni książki nie udało się natomiast nabyć. Edytora z autorytetem, zdolnego postawić się autorowi ewidentnie zabrakło.
Gdybyśmy nie żyli w 2024, to brak jakiegokolwiek indeksu postaci, miejsc czy organizacji (mimo że książka się wręcz o to prosi, wyboldowując i wyszczególniając w przypisach najważniejsze nazwiska) mocno utrudniałby przetrawienie niewątpliwie znacznej wiedzy autora. W połączeniu z chaosem redakcyjnym i tendencją do rozbicia dyskusji poszczególnych zagadnień pomiędzy rozdziały, samodzielne (bez użycia LLM, które mocno rekomenduję) wydobycie z narracji fragmentu dotyczącego konkretnej organizacji czy myśliciela który nas interesuje jest - zupełnie niepotrzebnie - czasochłonne i niewygodne.
Obfite cytaty z dzieł i korespondencji barwnej gromadki ludzi (oraz nieznanych szerszym kręgom teologów islamskich) nierzadko kojarzonych z innych niż literacka form aktywności są gigantycznym plusem. Mogą przestraszyć kogoś spodziewającego się lekkiej, popularnonaukowej lektury. Polecam ebooka, mimo bardzo ładnego wydania hardcover.