POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Czwarty tom Wyroków Marii jest przede wszystkim rozdziałem poświęconym konfrontacji z Kinugawą. To postać, która od początku budziła ogromną niechęć, ponieważ należała do grupy osób odpowiedzialnych za cierpienie Kiriego. Twórcy nie próbują go wybielać ani szukać dla niego usprawiedliwienia. Dostajemy człowieka pełnego przemocy, dumy i przekonania, że zawsze będzie tym, który kontroluje sytuację.
Największą siłą tego fragmentu historii jest sposób, w jaki zmienia się układ sił. Początkowo można odnieść wrażenie, że Kinugawa, dzięki swojej brutalności, będzie jeszcze w stanie zagrozić głównej bohaterce. Jego zachowanie sugeruje, że jest gotowy na wszystko. To właśnie tutaj manga dobrze wykorzystuje jeden z najważniejszych elementów swojej historii. Osoby, które wcześniej bez najmniejszego problemu niszczyły innych ludzi, nagle same muszą poczuć strach.
Maria organizuje dla Kinugawy makabryczną wersję polowania. Bohaterka wykorzystuje miejsce związane z dawnymi krzywdami Kiriego i zmusza przeciwnika do zmierzenia się z konsekwencjami własnych czynów. Szczególnie mocno działa tutaj kontrast pomiędzy spokojem Marii a desperacją Kinugawy. Ona zachowuje zimną kontrolę, podczas gdy on stopniowo traci pewność siebie.
Jednocześnie czwarty tom nie próbuje udawać, że działania Marii są moralnie czyste. Czytelnik może rozumieć jej ból, może nawet kibicować jej zemście, ale trudno całkowicie zaakceptować sposób, w jaki ją realizuje. Maria sama zdaje sobie sprawę z tego ciężaru. Nie przedstawia siebie jako bohaterki, która przynosi sprawiedliwość światu. Wie, że przekracza kolejne granice i że każda kolejna kara odbiera jej kawałek dawnego życia.
Ten konflikt wewnętrzny sprawia, że nie jest ona jedynie kolejną postacią z historii o krwawej zemście. Gdyby manga skupiała się wyłącznie na kolejnych brutalnych egzekucjach, szybko mogłaby stać się monotonna. Na szczęście twórcy próbują pokazać również emocjonalne konsekwencje jej działań.
Dużo ciekawych rzeczy dzieje się również poza główną konfrontacją. Na pierwszy plan coraz mocniej wychodzi Okaya, który okazuje się znacznie większym zagrożeniem, niż początkowo można było przypuszczać. To właśnie on zaczyna rozumieć, że za zniknięciami kolejnych członków grupy stoi ktoś konkretny. Zamiast działać impulsywnie, zaczyna zbierać informacje i wykorzystywać ludzi wokół siebie. Dzięki temu napięcie rośnie, ponieważ czytelnik ma świadomość, że Maria w końcu trafi na przeciwnika, którego nie będzie mogła po prostu pokonać siłą.
Interesująco wypada również wątek Yudy. Początkowo można było traktować go jako przeszkodę albo dodatkowy problem dla głównej bohaterki, ale czwarty tom pokazuje, że jego obecność ma większe znaczenie. Maria próbuje nauczyć go odpowiedzialności i powstrzymać przed kolejnymi pochopnymi decyzjami.
To relacja pełna sprzeczności. Z jednej strony Maria wykorzystuje go do własnych celów, z drugiej naprawdę próbuje go ochronić. Widać w tym pewne resztki człowieczeństwa, których sama bohaterka chyba nie chce już w sobie zauważać....
QUe PutAS MIErDaS es una serie que realmente NO puedo leerme de corrido por que es demasiado fuerte (bueno para mi gusto) Es demasiado buena e interesante y entretenida. claro hay cosas como el amigo del hijo de kiri que tiene endiosada a maria y se metió en el relajo y sus pensamientos de ella impuros.
En este tomo maria se echa al alto moreno, el enojado del grupo que le hacia bullying a kiri. en una masión perdida en el bosque donde él le hizo lo mismo de cazería a kiri, paralelismo. claro maria es adulta y pos no se anda con "juegos". De ahí hay una reflexión de que si toda esa violencia es necesaria (mientras maria con sierra en contra de él). Refiriéndose que maria realmente no gusta de hacerle ese daño aquel grupito, así como ellos si se veían que disfrutaban torturando a kiri. Dice maria que ella les imitaba sus sonrisas cuando les hacía daño a los que ya se hechó y al que le hace daño en el presente. Pero maria, honestamente se entregó a todo ese pecado, dice que ella con sus hombros cargará ese pecado porque decide hacerlo (y quiere apartar al marido de eso, sera un peso que afronte sola). le duele que le mataran al hijo. y no quiere quedarse así. Aun así le creo que ella no disfruta haciéndolo, torturando pues. A cambio de ellos que sonreían cuando le hacían daño a kiri. claro el grupito + maria, como hacen cosas horribles (diferentes propósitos) no tendran buen karma y lo más seguro es que el diablo los tendrá cerca allá en el infierno.
como el no humano de oyata, okata el líder del grupito. ese es otro nivel.
luego nos confirman que la policia estaba encubriéndolo todo, que asesinaron a kiri. pero es peor aún. el líder del grupito tortura a sus padres para que hagna todo lo que él quiera. los obliga a encubrir el caso por que son de la policía. en la policía su madre, encubre todo a ojos del público y dentro de la policía encubre todo diciendo "es que tenemos que no decirle a la población que un grupito de delincuentes juveniles logró manipularnos, por que sino creerán que somos débiles y nos tendrán ni miedo ni respeto" aquel lider los ve a sus "amigos" com aliados, que realmente creo que el es todo opuesto a la empatía posible. utiliza a los demás, manipula, tortura y le valee y la mamá "hay que amarlo aunque nuestro hijo sea el diablo"
This manga is still ongoing had i known that i wouldn’t have started it im finished with chapter 57 waiting for the next hope they don’t drag it too much now and conclude things
When I started reading this it was raw and personal and made you feel now it’s just politics and gang wars after the downfall of the first 3 enemies it has gone downhill and less interesting I’m into gang wars sadly but when it was individualistic for the revenge our mc deserved. I think expanding on the core characters giving them more depth would have been better than introducing so many unnecessarily added characters… it’s disappointing and it should end .. really. Looking forward to Okaya’s revenge arc
Hier zeigt sich wieder wie gerissen, kreativ und offenbar auch geschickt im Fällen bauen Maria ist. In dem Band geht es ganz schön ab und das Ende lässt einen erneut mit einem überraschenden Twist zurück. Besonders nozomu gibt mir Rätsel auf und Marias Ex Mann ist bisher einer meiner Lieblingscharaktere