Jakie to było ciepłe! Absolutne cudo na odprężenie!
Postacie dziecięce wykreowane tak dobrze, że nie miałam wątpliwości co do ich wieku, a zarazem nie czułam irytacji na podejmowane przez nich decyzję. Dorośli nie byli tylko mało rozgarniętymi kukłami, choć nie skupiliśmy się na nich jakoś szczególnie – wiadomo, to kryminał z małymi detektywami w roli głównej, a nie dużymi glinami.
Sama zagadka kryminalna ciekawa, dla dzieci w sam raz. Jedyne co mi zgrzytało, to ciągłe tłumaczenie rzeczy oczywistych.
Ktoś myśli na głos? Autorka podkreśli, że ktoś myśli na głos.
Główna bohaterka idzie z ojcem? Autorka podkreśli ten fakt dwa razy w przeciągu dwóch zdań, jakbyśmy mieli zapomnieć. Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia, czy czego, ale momentami naprawdę irytowało.