Siedem opowieści z Wilczej Doliny (w tym dwie niepublikowane).
Sześć zamkniętych historii spoza świata Wilczej Doliny - w klimacie grozy, komedii, steampunku i innych.
"Wichry od Doliny" to 13 opowiadań podsumowujących moją drogę od momentu, gdy zamarzyłam o własnej powieści na księgarnianych półkach, po rok, gdy świętuję dziesięciolecie na rynku wydawniczym.
Polska pisarka, autorka cyklów powieściowych Wilcza Dolina oraz dla młodzieży Wilcza Dolina - Bratmił, nawiązujących do kultury i wierzeń dawnych Słowian. Z wykształcenia jest kulturoznawcą. Debiutowała wiosną 2014 r. opowiadaniem Śpij, chłopczyku w antologii Toystories. Pisze na portalu fantastyka.pl jako krajemar.
Trzykrotnie była nominowana do nagrody im. Janusza Zajdla: w 2014 r. za opowiadanie opowiadanie Daję życie, biorę śmierć, a w 2016 i 2017 r. za powieści Idź i czekaj mrozów oraz Zaszyj oczy wilkom.
Zachwytu nie ma, ale i tak jest fajnie. Widać, że to książka zrodzona z pasji i miłości do świata, który wymyśliła autorka, a także do pisania jako takiego. Jedne historie porwały mnie bardziej, inne mniej, ale w każdej z nich czuć niewątpliwie pióro pani Krajewskiej. Najbardziej podobały mi się chyba momenty "wdechów" i "wydechów", bo to takie smaczki, których zwykle w książkach nie dostajemy - możliwość zajrzenia w przeszłość, w myśli autora, uwielbiam takie rzeczy.
Muszę też pochwalić wydanie, bo to jedna z najładniejszych książek, jakie w ostatnim czasie zagościły na moich półkach! Śliczna i wygodna do czytania - wbrew pozorom nie jest to częste połączenie.
Jestem zaszczycona, że moja opinia będzie pierwszą opinią o Wichrach w serwisie goodreads :) Tym bardziej jestem zaszczycona, że to opinia wprost ze Śmietnika patronite'a Zuzy z kanału Książkowisko :) Wiem, to brzmi dumnie ;D Musiałam to podkreślić, bo to Zuza pierwsza powiedziała, że jest ktoś taki jak Marta Krajewska i, że pisze znakomicie, i że jej seria o Wilczej Dolinie to znakomita słowiańska, fantastyczna proza. I doznałam objawienia, i poznałam zupełnie nowe rejony fantastyki.
A więc... ( też tak mogę zacząć bo to moja opinia ;), Pani Marto, jesteśmy i czytamy :) Wichry od Doliny to 100% Krajewskiej w Krajewskiej. Krajewski klimat, krajewska groza, krajewska czułość, krajewski humor, krajewska pomysłowość, krajewski talent również do krótkich form. Powroty do Wilczej Doliny to już podróż sentymentalna. Cudownie jest obserwować bohaterów z różnych miejsc na już całkiem długiej osi czasu Doliny. Czytając można się pobać, pośmiać, powzruszać, powspominać. Znakomitym krokiem było okraszenie opowiadań prywatnymi wstawkami autorki tłumaczącymi okoliczności powstania poszczególnych opowiadań, motywacje jakie stały za przedstawionymi historiami. Widać w tym ogromną wdzięczność Pani Marty w stosunku do czytelników i to jest bardzo ujmujące. ( Opowiadania spoza Doliny też były bardzo dobre ! )
A co do samego wydania .... wow, sztos, okładka, brzegi, grafiki, nie wspominając już o przyjaznym do czytania foncie. Książki się nie czyta, tylko płynie się przez tekst.
Może nie jestem obiektywna, ale nie jestem krytykiem literackim, tylko zwykłym czytaczem. Mam gdzieś, czy te teksty są literacko wartościowe, czy styl Pani Krajewskiej jest taki, czy owaki. Czytam to sercem i tak też odbieram. A serce mi podpowiada, że to jest bardzo dobra książka :).
Dziękuję, ze mogłam ponownie zanurzyć się w świecie pisanym piórem jednej z moich ulubionych autorek :) Część mi znana smakowała jak ulubiona kawka pita pod kocykiem, a ta nowa obudziła tęsknotę do Wilczej Doliny i nie tylko ❤️
Ps jak pieknie zapakowana przesyłka, jaka cudowna okładka i boki książki! (autorka sama wydała i zajmuje się wysyłką)
Chociaż część opowiadań z tej antologii odsłuchałam już w audio, z przyjemnością wróciłam do Wilczej Doliny - i się nie zawiodłam.
Historie niezwiązane z Wilkarami mniej przypadły mi do gustu. Na wielki plus zasługuje też całokształt książki -komentarz przed jak i po każdej opowieści.