Czy w świecie pełnym fałszywego blasku znajdą miejsce dla prawdziwego uczucia?
Rey jest córką światowej sławy gwiazdy popu, Emmy Reed. Dorastała w cieniu własnej matki, w samym środku barwnego, wyzwolonego środowiska branży muzycznej. Chociaż sama kocha muzykę ponad wszystko, jest zdeterminowana, aby nie dać się wciągnąć w tryby przemysłu rozrywkowego.
Nicolas pozostaje pod wpływem swojego despotycznego ojca. Jego przyszłość została zaplanowana w chwili jego narodzin i nikt nigdy nie brał pod uwagę jego marzeń i ambicji. Jak każdy najstarszy syn w rodzinie, Nicolas miał ukończyć prawo, pracować w rodzinnej kancelarii, ożenić się z „odpowiednią” dziewczyną, a w okolicach trzydziestki wejść do polityki.
Pozornie Ray i Nicolas nie mogliby bardziej się od siebie różnić. Najchętniej trzymaliby się od siebie z daleka, jednak kiedy jej przyjaciółka i jego przyjaciel zakochują się w sobie, zostają zmuszeni do spędzania ze sobą coraz więcej czasu. Ostatecznie udaje im się odnaleźć cienką nić porozumienia i zaczynają spiskować, sabotując związek przyjaciół, aby w ten sposób móc się od siebie uwolnić. Zawierają układ, przez który szybko przekonają się, że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje.
Brokat to pierwszy tom nowej dylogii Angeliki Waszkiewicz. Historia z pewnością spodoba się wszystkim kochającym motywy hate/love, pierwszej miłości czy emocjonalne romanse new adult.
Rey jest wyluzowaną kobietą, która szuka pomysłu na życie. Nicolas to poważny student prawa, którego przyszłość jest już zaplanowana. Z pozoru nie mogliby się bardziej różnić, ale okazuje się, że oboje wiedzą, jak wygląda życie w fałszywym blasku.
Bohaterowie od początku nie pałają do siebie sympatią (i to tak serio). Przyjaciółka Rey i przyjaciel Nicolasa zaczęli się spotykać, więc oni również zmuszeni są do kontaktu. Nie podoba im się związek przyjaciół, więc planują intrygę, aby go zniszczyć. Plusem było to, że mieli oni powody, by myśleć, że ten związek nie jest dobry, a nie jedynie swoje samolubne pobudki.
Od początku polubiłam Rey. Umiała poradzić sobie z wyzwaniami, które stawiało przed nią życie i zawsze miała swoje zdanie. Była uparta i pyskata, a Nicolas nie był jej dłużny. Uwielbiałam ich gierki i bezpośredniość w stosunku do siebie. Zarówno w nienawiści, jak i w późniejszym uczuciu...
Rozwój relacji jest całkiem przewidywalny, jednak widać, że bohaterowie naprawdę walczą z tym, co się między nimi rodzi. Z czasem zaczynają się przed sobą otwierać i zauważają, że mają ze sobą więcej wspólnego niż mogło się wydawać.
Dużo się tu dzieje. Poznajemy przeszłość Rey i traumatyczne wspomnienia z dorastania w cieniu sławnej piosenkarki; historię Nicolasa i jego despotycznego ojca, który nie patrzy na potrzeby syna, a jedynie stawia żądania. Cały czas było mi żal Nicolasa, ale rozumiałam jego uległość. Mamy tu także wspólną teraźniejszość, przyjaciół i walkę medialną rodziców. Dodatkowo poznajemy pasje Rey i Nicolasa. Nie sposób było się tu nudzić, a cała historia zyskiwała dodatkową głębię.
Obracamy się w kręgu bogatych dzieciaków, których gonią oczekiwania i samotność, jednak w te wakacje mogli poczuć nutkę beztroski. Wyjazd do Hampton >> Uwielbiam tę ekipę.
Nie wiem tylko, czy po tak krótkim czasie na rozwój, relacja bohaterów będzie w stanie przetrwać próbę.
Zakończenie było dla mnie totalną bombą. Potrzebuję drugiego tomu na wczoraj.
Do przeczytania tej historii zaciekawił mnie jej opis i motywy. Nigdy wcześniej nie czytałam książki tej autorki. Więc nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać. Oraz nie miałam względem niej żadnych oczekiwań. Ale muszę przyznać, że miło się zaskoczyłam co uważam za duży plus.
Styl pisania autorki według mnie był bardzo lekki i przyjemny przez co naprawdę dobrze czytało mi się tą pozycję. Długość rozdziałów również była na plus.
Cały zamysł na fabułę od samego początku mnie sobą zaciekawił i byłam szalenie ciekawa co wydarzy się dalej. Do samego końca pozostałam zaangażowana jako czytelnik. Nie wiedziałam do ostatniego zdania jak się skończy ta książka. A po zakończeniu pozostawiła we mnie wiele emocji i jestem szalenie ciekawa co wydarzy się dalej i co jeszcze zaplanowała autorka dla swoich bohaterów.
Rey jest bohaterką, która ma w sobie coś co sprawiło, że polubiłam ją od samego początku. Niejednokrotnie było mi jej szkoda. Szczególnie po tym jak przeczytałam z czym się zmaga. Pokazało to, że pozory mogą mylić. I nie zawsze do końca jest tak jak na pierwszy rzut oka nam się wydaje. Mimo wszystko stara się być swoją najlepszą wersją i iść do przodu. Nawet jeśli czasem na swojej drodze napotyka przeszkody.
Nicholas to bohater z którym mam mały problem. Bo niby go polubiłam, ale w większości przypadków mnie irytował. I nie rozumiałam jego zachowania. Mimo, że później zostało ono wyjaśnione to nie podobało mi się to jak na początku traktował główną bohaterkę i jak e w obecności swojego ojca się zachowywał. Starałam się rozumieć, że pieniądze są dla niego ważne, ale czasem przysłaniały mu widok na rzeczy ważniejsze.
Relacja głównych bohaterów została moim zdaniem naprawdę dobrze poprowadzona i nic nie działo się zbyt szybko. Widać było na przestrzeni całej historii jak zmienili nastawienie do samych siebie. Jak powoli pokazywali siebie takimi jakimi są naprawdę bez niepotrzebnych masek. Rozumieli się choć na początku wydawałoby się to niemożliwe. Nie spodziewałam się, że w niektórych momentach się wzrusze a jednak.
Postacie drugoplanowe również zostały w ciekawy sposób ukazane. Niektórych z nich polubiłam, niektórych wręcz przeciwnie. Ale nie byli nijacy co jest ogromnym plusem. Bo mimo różnic charakterów z niektórymi x nich powstały naprawdę piękne przyjaźnie.
Nie spodziewałam się takiego zakończenia i ja nadal jestem zaskoczona w jakim kierunku to wszystko się potoczyło. Ja muszę wiedzieć co będzie dalej. Chociaż nie ukrywam, że trochę się boje. Ale jednym słowem polecam i wyczekuje bardzo kontynuacji.
Jeśli się zastanawiacie to ja Wam polecam zapoznać się z tą pozycją. Ja bawiłam się na niej naprawdę dobrze. I wywołała we mnie różne emocje a szczerze mówiąc nie spodziewałam się tego.
4,5 ⭐️ [współpraca reklamowa z wydawnictwem ] Gdy intryga, by jej najlepsza przyjaciółka skończyła świeżą relację z chłopakiem. Łączy ją z facetem, którego nienawidzi. Pełna emocji, nie wypowiedzianych słów i afer. Jednak jego ojciec, nie znosi jej matki. Próbuje ją zniszczyć, by spadła na samo dno. Zakazana miłość, która nigdy nie powinna się wydarzyć. ❤️ czekam na drugi tom, wielki plus za styl pisania.
3.5 [współpraca reklamowa z Wydawnictwem Papierowe Serca]
Wow! Co to była za historia!! Zakazana miłość, enemies to lovers i slow burn? A do tego smutne zakończenie??? Count me in! Jestem pod ogromnym wrażeniem jaka ta książka była wciągająca! Zdecydowanie będę czytać drugą część, bo zakończenie mnie rozwaliło!
po przeczytaniu samego opisu książki, byłam jej naprawdę, ale to naprawdę ciekawa, przez co i moje oczekiwania co do niej były dość wysokie, bo wszystko zwiastowało na to, że ksiązka przypadnie mi do gustu, niestety bardzo się przeliczyłam co do tej pozycji i mogę przyznać, że się na niej zawiodłam:(
od pierwszych stron i pierwszych spotkań głównych bohaterów zapowiadało się na niezłe hate-love, niestety tutaj w tym przypadku poszło nie tak, i choć myślałam, że wspólna intryga zbliży głównych bohaterów do siebie i dostaniemy fajny romans, niestety się przeliczyłam. cała fabuła miała naprawdę niezły potencjał, połączenie bohaterów, z tak naprawdę różnych światów, dodatkowo intryga i to całe hate love, brzmiało dobrze, to jednak im dalej czytałam, miałam wrażenie, że było gorzej. styl pisania autorki też niestety nie przypadł mi do gustu i bardzo mnie męczył, w dodatku bardzo denerwowały mnie takie urywane rozdziały i brak kontynuacji w kolejnym, mimo wszystko końcówka mi się spodobała i jestem ciekawa jak historia potoczy się dalej, więc z pewnością sięgne po drugi tom!
kreacja bohaterów była ciekawa, mimo, że oboje pochodzili z wysokich sfer bardzo się od siebie różnili, ona córka gwiazdy popu, on wysoko postawionego polityka. spotkali się przypadkowo, póżniej byli zmuszeni się tolerować bo ich najlepsi przyjaciele weszli w związek, mieli fajny pomysł z intrygą, ale oni chyba sami o niej zapomnieli. ich pobudki w większości dało się zrozumieć, bo oboje nie mieli najlepszych wspomnien z przeszłości, lecz cała ich relacja nie przypadla mi do gustu, ale jednak tak jak już wspomniałam wyżej, ciekawa jestem jak potoczy się dalej.
,,Potwory nie istniały tylko w bajkach. Kroczyły po świecie, poszukując ofiar, którym odbierały wszystko. Wysysali życiową energię, po czym odchodzili, nie patrząc za siebie”
Z twórczością Autorki spotkałam się po raz pierwszy i wiem, że nie ostatni. Nie zawiodłam się, a zostałam wręcz zaskoczona, oczywiście pozytywnie.
Mówi się, że bogatym jest łatwiej w życiu, ale czy na pewno? Wydaje się, że jej życie płynie bez zmartwień i kłopotów dnia codziennego. Oceniamy, choć tak naprawdę nic nie wiemy... Z przedstawionej historii dowiemy się, że bogactwa, sława i luksusy to moralna zgnilizna posypana tylko na wierzchu brokatem.
,,Uśmiechnąłem się uświadamiając sobie, jak różni byliśmy. Rey stanowiła ucieleśnienie chaosu. Ładna buzia, duże oczy i seksowne ciało kryły w sobie bałagan. Mnie od dziecka uczono, że należało obrać cel, przygotować plan jego osiągnięcia i realizować go, aż osiągnie sukces. To pozwalało na utrzymanie kontroli. Ona najwyraźniej nie miała pojęcia, czym było podążanie po ścieżce, bo zawsze z niej zbaczała”
Poznajemy Rey, która jest córką gwiazdy popu Emmy Red. Choć sama kocha muzykę, nie chce wsiąknąć w ten świat. Kiedy Rey poznaje Nicolasa jej życie nabiera barw. Nicolas to syn polityka, który miał ukończyć prawo, a później również zająć się polityką. Choć mają różne charaktery, coś ich ku sobie pcha. Łączy ich wspólny układ, dzięki któremu ich przyjaciele mieli odsunąć się od siebie. Czy ten plan ma rację bytu? Czy Ray i Nikolas podołają zadaniu? Co się wydarzy? Musicie przekonać się sami 🙌
Autorka przy pomocy bohaterów pokazuje, jak bardzo trzeba mieć twardą psychikę, by żyć i funkcjonować w środowisku gwiazd i prawników. A przy pomocy rodziców Nicolasa pokazuje, jak bardzo można zniszczyć swoje dziecko, by spełnić swoje chore ambicje i zapędy. Idąc po swoje po przysłowiowych trupach...
,,Brokat” to książka niebanalna, zmuszająca czytelnika do refleksji i niejednokrotnie do zmiany sposobu myślenia. Autor nie owija w bawełnę, pokazuje, jak świat wygląda, nie koloruje i nie przekonuje na siłę, że jest on łatwy i przyjemny. Książka porusza wiele trudnych tematów,m przy tym wciąga, zaskakuje i potrafi porządnie wstrząsnąć i zszokować. Wywołuje silne emocje i wzbudza całą gamę uczuć.
,,Zawsze chodziło o czyjegoś ojca, brata czy dziadka. Świat opierał się na przysługach, które przeradzały się we wpływy. Pieniądze stanowiły wysoką wartość, a na koniec dnia liczyło się, kto jest ci coś winien”
Książkę czyta się naprawdę dobrze i pomimo sporej objętości szybko. Intryga goni intrygę, a sieć tajemnic oplata czytelnika z każdą kolejną stroną. Bohaterowie są ciekawie skonstruowani, każdy z nich niesie swój bagaż życiowych doświadczeń. A przede wszystkim każdy z nich jest inny, ale w jakiś pokrętny sposób wiele ich łączy. Każdy z nich ma marzenia, ale nie u każdego droga do ich spełnienia jest usłana różami.
Nie spodziewałam się, że ,,Brokat” tak bardzo mnie wciągnie. A to przede wszystkim przez autorki styl, który jest lekki i przyjemny. Warto mieć tę książkę na swojej półce. ,,Brokat” to bardzo życiowa powieść, pełna humoru i realizmu ze świetnie wykreowanymi bohaterami, których nie da się nie lubić. Jeżeli macie ochotę na przyjemną powieść na zimowy wieczór to z całego serca polecam. Jestem pewna, że miło spędzicie czas.
Czytając "Brokat", od razu przyszło mi na myśl, że to książka, od której nie należy wiele wymagać. Fabuła, choć w miarę ciekawa, ma swoje przestoje, a język, którym jest napisana, jest poprawny, choć bez większego polotu. Jednak gdyby usunąć zbędne opisy – a jest ich naprawdę sporo – książka mogłaby być o wiele krótsza, nie tracąc przy tym na wartości. Tymczasem niepotrzebne powtórzenia i nadmierna ekspozycja tego rodzaju przewijają się przez całą książkę, co jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, że nie jest to debiut autorki.
Jednym z większych problemów tej książki są niekonsekwencje i nielogiczne zachowania bohaterów. Przykładem jest scena, w której Nico, po przypadkowym spotkaniu z Rey, kupuje jej sukienkę z manekina, mimo że wcześniej wymienili między sobą tylko kąśliwe uwagi. Co nim kierowało? Nawet on sam tego nie wie! Podobnych sytuacji jest więcej – postacie robią rzeczy, które nie są ani wyjaśnione, ani uzasadnione, jakby miały jedynie przesuwać fabułę do przodu. Kolejną irytującą sceną była ta w klubie, gdzie Rey została zaproszona przez chłopaka, który ostatecznie nie miał zamiaru z nią tańczyć. To wydarzenie służyło jedynie jako pretekst, by doprowadzić ją w konkretne miejsce. Takie fabularne „skróty” odbierają radość z lektury, bo wybijają z rytmu i sprawiają, że historia traci na wiarygodności.
Główni bohaterowie mieli być zagubionymi dorosłymi, silnymi z zewnątrz, ale z��amanymi przez życie. Niestety, w moim odbiorze wypadli bardziej jako dziecinni i nieprzyjemni. Rey, mimo trudnych doświadczeń i roli „dorosłego” w relacji z matką, oraz Nico, podporządkowany ojcu i niezdolny do zmiany swojej sytuacji, mieli potencjał na głębokie postacie. Jednak ich charaktery zostały przedstawione w sposób irytujący – kłótniami, durnymi uwagami i rozkładaniem wszystkich po kątach. W efekcie nie byłam w stanie polubić żadnej postaci, nawet drugoplanowych, które również okazały się irytujące i nieprzemyślane.
Największym problemem książki jest główny wątek hate/love, który powinien być jej osią. Niestety, konflikt między Rey a Nico nie jest jasno określony. Ich rodzice są w konflikcie, ale bohaterowie nie łączą tych faktów od razu. Inny „powód” ich nienawiści to pierwsze spotkanie i drobne nieporozumienie, które jednak eskaluje w sposób kompletnie nieuzasadniony. W końcu, mimo narastających problemów, bohaterowie nagle zaczynają się kochać – bez żadnego procesu przejściowego. Przemiana ich relacji następuje na ostatnich stu stronach, niemal jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To sprawia, że cały wątek traci wiarygodność. Budowany przez większość książki konflikt zostaje rozwiązany w sposób nielogiczny i powierzchowny.
Ostatnie sto stron czytałam na autopilocie. Autorka wrzuca słodko-pierdzące momenty rodem z teledysku i nagle przypomina sobie, że trzeba zamknąć wątki fabularne. Nawet plot twist związany z głównym antagonistą jest przewidywalny i nie budzi żadnych emocji. Przewidywalność to jedna z głównych cech tej książki, co mocno obniża jej wartość.
"Brokat" to typowy romans, który można przeczytać dla rozrywki, ale jednocześnie trudno przymknąć oko na jego liczne wady. Fabuła jest przewidywalna, postacie irytujące, a główny wątek hate/love – niedopracowany. Pomimo tego książkę czytało się szybko i przyjemnie, a styl autorki zasługuje na uznanie. Czy sięgnę po drugą część? Trudno powiedzieć. Mam jednak nadzieję, że autorka wyciągnie wnioski z tej książki i poprawi błędy w przyszłych publikacjach.
Książka przeczytana przy współpracy reklamowej z Wydawnictwem Papierowe Serca.
[ Współpraca reklamowa z #wydawnictwopapieroweserca ]
Pierwsze zdanie: "Zgasły wszelkie światła na sali."
Oczekiwania, jakie miałam względem tej książki, zderzyły się z twardym, nieprzyjemnym gruntem. Ta pozycja była... No właśnie, była. Zdecydowanie nie tym, czego oczekiwałam.
Zacznę może od plusów, bo jest ich najmniej. Rey jakoś nie działał mi na nerwy, chociaż jej wredność czasem wychodziła z niczego. Czytało się też całkiem płynnie. Główny bohater, w końcu nie był brunetem (juhu). Co prawda, reszta idealnie wpisywała się w kanon greckiego boga, ideału piękna, nieziemskiej kreatury, powszechnie zwanej "dupkiem" (ale do tego słowa jeszcze wrócę).
Teraz przejdę do mniej przyjemnej części, zaczynając od bardzo przewidywalnego i schematycznego romansu, który jest podstawą całej książki. Standardowo powiem, że nie rozumiem, w którym momencie i dlaczego się polubili. Nie potrafię też uwierzyć, że będąc na siebie wściekłym, wciąż myśleli "o matko, nie mogę oderwać oczu" lub "o matko, jaki piękn*"
Byłam zawiedziona pobudkami, które kierowały Rey i Nicolasem przy rozłączaniu swoich przyjaciół. Myślałam, że powód będzie bardziej złożony, ale niestety się przeliczyłam. Bardzo rozwalały mnie, te wszystkie zbiegi okoliczności, Rey jest w jednym miejscu i akurat spotyka w nim kogoś z rodziny Nicolasa, jaki ten świata mały. Zdecydowanie zalecałabym chłopakowi okulary. Wystarczyło zdjęcie peruki, aby zrozumiał kim jest, dziewczyna przed nim. Trochę to naciągane (Pierwsze 20 stron, więc nie wliczam w spojler).
Brakowało mi rozbudowania postaci Feliksa i Harper, bo właściwie też są podłożem całej książki. Prócz tego, że istnieją, mam wrażenie, że dość mało o nich wiem. Prócz nich chętnie zagłębiłabym się w wątek Emmy, która pojawia się i znika jak duch.
Słowo "Dupek" zwłaszcza na samym początku pojawiło się kilka razy. Nie ukrywam, że gdy je widzę od razu mam przed oczami cały ton, w którym utrzymana zostanie historia, co nie do końca mi pasuje. Oczywiście miałam rację, jakoś nie lubię kiedy, to słowo jest nadużywane, bo kojarzy mi się z podstawówkowymi miłostkami.
Oczywiście nie mogło zabraknąć imprez, alkoholu, imprez i jeszcze większej ilości alkoholu oraz tańczenia na stole (właściwie nie wiem, czemu zawsze, to kobiety muszą wchodzić na stoły #wolnośćdlastołów)
Jeszcze wspomnę o według mniej najważniejszym minusie. Książka miała wskazywać feminizm, pokazywać, że kobiety nie są tylko "do garów". Zawsze, lubię takie motywy i przesłanki, ale głównej postaci spodobał się ktoś kompletnie przeczący tym założeniom. Nicolas w każdym kroku miał być ukazany jako zdobywca, ktoś, kto nad nią góruje i ma robić, to co on każe. Zdecydowanie wpasowywał się w typ: "należysz do mnie" (to zdanie padło w książce). Wydaje mi się, że to stereotypowe stworzenie postaci, bardzo nie pasuje. Nie potrafiłam go polubić od pierwszych stron i na ostatnich również mnie do siebie nie przekonał. Oczywiście w pewnych momentach starano się wybielić jego zachowanie, ale czy ja to kupuję? Niestety nie.
Co na +? +Blondyn zamiast bruneta +Łatwa w czytaniu
Co na -? -Stereotypowe postacie -Słabe rozwinięcie głównej kłótni -Malo wiem o niektórych bohaterach -Stereotypowa realacja romantyczna
"Uzależniłam się od dziekiej iskry, z którą zdarzało mu się na mnie patrzeć. Zawsze, gdy wstępowała w jego wzrok, czułam się wyjątkowa. Jakbym należała tylko do niego, a on do mnie."
✨️✨️✨️
Życie na świeczniku nie jest łatwe. Życie pod dyktando -również.
O tym przekonali się bohaterowie książki "Brokat" Angeliki Waszkiewicz. Jest to pierwszy tom dylogii autorki "Gra świateł". Pokochałam go całym sercem i z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów.
To, co urzekło mnie w tej książce to niewątpliwie motyw hate-love, który nadaje jej jeszcze większego smaczku, a także podsyca wydźwięk. Ten motyw jest obecny przez cały czas trwania akcji, naprzemiennie bawiąc i wzruszając. Piękne, a jednocześnie brutalne tło "Brokatu" sprawia, że od lektury niesposób się oderwać. Uwierzcie, że nawet nie zauważycie, kiedy przewrócicie ostatnią kartkę.
Różnice między bohaterami to kolejny motyw, o którym nie mogę nie wspomnieć. One, mimo iż są ogromne i sprawiają, że najchętniej trzymaliby się od siebie z daleka, to jakaś magiczna siła nieustannie zmusza ich do spędzania razem czasu. Tą siłą okazują się ich przyjaciele, którzy są w sobie zakochani. Nasi bohaterowie obierają więc wspólny front, mający na celu doprowadzić do ich zerwania. Nie spodziewają się jednak tego, że niestety nie wszystko jest takie, jak się wydaje...
Kolejnym ważnym elementem tej powieści, jest historia bohaterów. Historia niebanalna. Nasączona mnóstwem emocji. I ukazująca, że nic nie jest czarno-białe. Historia z dawką humoru, a jednocześnie pełna bólu i niesprawiedliwości. Historia w blasku fleszy i życia pod dyktando. Historia życia na pokaz, dla renomy i sławy. Historia życia dla innych, a nie dla siebie.
Bohaterowie boleśnie to odczuwają. Czytelnicy również, co oczywiście jest ogromnym plusem i ukłonem w stronę autorki, która ukazała, że droga do sławy, nie jest usłana różami, i odbija się nie tylko na osobie, która jest znana, ale także na jej bliskich. Tak samo, jak niemożność decydowania o sobie, wpływa na poczucie naszej wartości.
Ray to córka znanej piosenkarki. Chociaż sama kocha muzykę, to widząc jak sława staje się niszczycielskim żywiołem, nie wiąże z nią przyszłości. Woli dorastać w cieniu muzycznego świata, który oprócz wolności, przysparza także wielu rozczarowań i komplikacji.
Nicholas żyje w cieniu swojego ojca, który ma już gotowy plan na jego życie, chociaż Nicholas nie koniecznie się z nim zgadza. Mimo to, nie potrafi przeciwstawić się jego woli. Ma ukończyć prawo i pracować w rodzinnej kancelarii, a także znaleźć kobietę, która przede wszystkim wpisze się w standardy jego ojca.
Spotkanie Ray i Nicholasa jest jak zderzenie dwóch różnych światów. Chociaż są jak ogień i woda, to potrafią także fantastycznie się uzupełnić. Niestety matka Ray i ojciec Nicholasa to najwięksi wrogowie. Dlatego młodzi muszą pogodzić się z tym, że nigdy nie będą sobie pisani...
"Brokat" to niewątpliwie cudowny romans, który wciąga od pierwszych stron, wywołuje salwy śmiechu, powoduje rumieńce na policzkach, a jednocześnie skłania do refleksji 🩷
🩷Rey jest córką słynnej piosenkarki. Jej życie jest dość skomplikowane. Od dziecka wychowywana była w świecie imprez, używek, nagich ciał i blasku fleszy. Wraz ze swoją przyjaciółką Harper robią coś, o czym marzę, żeby zrobić. Mianowicie wbijają na wesele do obcych ludzi, przebrane w peruki i dobrze się bawią. Tam Rey wpada na Nicolasa. Nie jest to ich pierwsze spotkanie, bo kilka dni wcześniej doszło między nimi do sprzeczki. Teraz Rey odgrywa się na nim. Na tej samej imprezie Harper poznaje Feliksa, w którym się zadurzyła, a który okazuje się…oczywiście najlepszym przyjacielem Nicolasa. W ten oto sposób dochodzi do kolejnego spotkania dwójki głównych bohaterów.
🩷Nicolas nie jest zachwycony dziewczyną swojego kumpla. Dlatego składa Rey propozycję. Nicolas twierdzi, że Harper nie pasuje do Feliksa i dla dobra ich obojga lepiej będzie, gdy się rozstaną. Razem tworzą plan, w jaki sposób ma dojść do rozstania. Plan ten miał być głównym wątkiem tej książki, ale był jedynie powodem, dla którego Rey i Nicolas zaczęli spędzać ze sobą czas. Okej. Zawsze musi być jakiś sposób, żeby enemies stali się lovers.
🩷Generalnie fabuła kręci się wokół bogatych dzieciaków. Imprezy, alkohol, dobra zabawa. Tu jakaś wypasiona willa, tu apartament, drogie ciuchy. No ale jak są bogate dzieciaki to co jeszcze musi być? Popaprani rodzice. I tu jest drugie dno tej historii. Otóż. Mama Rey jest słynną piosenkarką. A ojciec Nicolasa jest senatorem z kijem w tyłku. I ten senator w jakimś wywiadzie powiedział parę brzydkich i obraźliwych słów na temat Emmy. A ona mu się odgryzła. I zaczęła się medialna wojna między tą dwójką. Tak więc mamy tu nienawiść na dwóch poziomach - rodziców i dzieci. To jest bardzo ciekawy wątek.
🩷Ojciec Nicolasa to złamas. I jak dowiaduje się, że Nicolas ma coś wspólnego z córką jego wroga, kategorycznie zabrania mu kontaktu z Rey. I chociaż Nicolas okazuje się całkiem miłym chłopakiem, jego uległość wobec ojca jest trochę przykra. Dorosły facet a boi się własnego ojca? Epilog trochę wyjaśnił skalę tego, dlaczego Nicolas tak się podporządkowuje, ale nie zmienia to faktu, że pozwolił na to by Rey czuła się jak brzydki sekret.
🩷Ciekawie zostały też przedstawione wątki z życia Rey jako córki słynnej piosenkarki. Zdecydowanie nie zazdroszczę jej takiego życia. Choć wydawać by się mogło, że takie życie może być ekscytujące…nic bardziej mylnego. Pełne jest niebezpieczeństw, smutku i samotności.
🩷Nie wszystko mi się tu podobało. Myślałam, że będzie tu więcej intryg dotyczących rozwalenia związku Harper i Feliksa, ale to okazało się tylko pretekstem do tego, żeby Nicolas zbliżył się do Rey. Trochę już też jestem zmęczona historiami o złych rodzicach. Chciałabym przeczytać książkę, w której bohaterowie mają normalnych rodziców, wkurzające rodzeństwo, psa. Te bogate i nieszczęśliwe rodziny już mnie trochę nudzą.
„Moje życie jest jak brokat. Pozornie piękne, błyszczące. (…) W rzeczywistości jestem tylko małą, nic nieznaczącą ozdobą.”
Rey jest córką światowej sławy gwiazdy pop i chociaż dla wielu, byłoby to pewnie spełnieniem marzeń, tak dla naszej bohaterki jest to przekleństwo. Dlaczego? Bo jej mama jest artystką niegryzącą się w język, noszącą kontrowersyjne stroje, a jej sceniczny image wzbudza u niektórych niesmak. Skutek występu na urodzinach prezydenta jest taki, że kobieta trafia na wojenną ścieżkę z senatorem, który zrobi wszystko, by wyeliminować „prostaczkę i narkomankę”. Nicolas kocha hokej, jednak despotyczny ojciec przewidział dla niego inną karierę — oczywiście pod jego czujnym okiem. Czy kogoś zdziwi to, że Rey i Nicolas nie zapałają do siebie sympatią? Nie. W końcu różnią się wszystkim. Jednak muszą schować swoją niechęć do kieszeni, bo ich przyjaciele się w sobie zakochują. I tu pojawia się coś, co jednak ich łączy — sabotaż wyżej wspomnianego związku. Nawet nie wiem, od czego zacząć. Bardzo podobała mi się ta historia — chociaż nie jestem fanką sabotażu związku Harper i Felixa, tak wszystko, co działo się dookoła tego, mnie kupiło. Rey i Nicolas na pierwszy rzut oka różnią się wszystkim, tak, gdy przyjrzymy się bliżej, to zobaczymy, że sporo ich łączy. Obydwoje mają trudną relację z rodzicami. O ile Rey kocha swoją mamę, tak ta przysparza jej więcej powodów do zmartwień, niż do dumy. I co gorsza, zupełnie nieświadomie blokuje swojej córce drogę do marzeń. Nasza bohaterka podobnie jak jej mama jest muzycznie uzdolniona, jednak widząc, jak wyglądała kariera matki, nie chce iść w tym kierunku. Nicolas z kolei nie marzył o byciu prawnikiem. Nie chce żony na pokaz, która ma urodzić mu dzieci i błyszczeć obok niego na bankietach. W Rey drażni go to, że dziewczyna żyje, jak chce, bo gdzieś głęboko w sobie, jej tego zazdrości. No, ale żeby żyć jak ona, musiałby postawić się swojemu ojcu, a na to się nie zanosi. Ich relacja jest trudna i dość napięta. O ile na początku po prostu zaszli sobie za skórę, tak potem dowiadują się, czyimi są dziećmi i to rzuca nowe światło na tę parę. Bo jak mogliby cokolwiek do siebie czuć, skoro senator Carlton dosłownie chce zniszczyć matkę Rey? Książkę czyta się wręcz błyskawicznie. Fabuła nas wciąga i stajemy się uczestnikami wydarzeń. Kibicujemy głównym bohaterom, chociaż widzimy, że ich droga nie jest zbyt prosta i usłana różami. Dodatkowo widzimy, jak tak naprawdę wygląda życie dziecka gwiazdy. Może i Rey miała wszystko, o czym tylko by zamarzyła, ale ona tak naprawdę potrzebowała kochającej matki. Powiedzieć, że końcówka podniosła mi ciśnienie, to jak nie powiedzieć nic. Nie mogę się doczekać już drugiej części, bo już chcę wiedzieć, jak to wszystko się potoczy.
Tę książkę można opisać na wiele sposobów, ale chyba najważniejsze zdanie jakie opisuje mój zachwyt nad nią to: JA CHCĘ NA JUŻ KOLEJNY TOM! Totalnie się nie spodziewałam, że ta książka będzie nie tylko dobra, ale świetna. Bardzo świetna. Dawno nie czytałam tak wspaniale rozwiniętego i dobrze poprowadzonego wątku "enemies to lovers". To jak bohaterowie z początku się nienawidzą - czułam to całą sobą, albo jak zwinnie przechodzą do wzajemnego pożądania ale jednak dalej się nienawidzą, chcą się nienawidzić i wmawiają to każdej części swojego ciała - CZUŁAM TO! Wow, tak sobie pomyślałam o autorce. Dzisiejsze hate-love zazwyczaj kończy się na pięćdziesiątej stronie, kiedy to jej zaczynają się podobać jego oczy i w sumie chyba go kocha. "Brokat" to zdecydowanie bardzo dobrze napisane enemies to lovers, mówię wam nie znajdziecie lepszego. To ta książka, w której długo się czeka aby z tego "to tylko pożądanie" przejść do "nie mogę bez ciebie żyć" i pierwszego emocjonalnego pocałunku kiedy wiedzą, że oboje coś do siebie czują. To było takie wspaniałe, że nie potrafiłam odejść chociaż na sekundę od książki, nie mogłam przestać.
Zawsze doceniam autora i jego styl pisania, więc nie mogłam przejść obok tego obojętnie tutaj. To jak zabawne są dialogi i dobrze poprowadzone sceny, by czytelnik nie mógł się oderwać i wchodzi całą sobą w historię, naprawdę za to należy się szacunek. Napięcie, pożądanie oraz dobry humor.
Jeśli jeszcze nie zauważyliście książka podobała mi się i pragnę więcej. Wyczekuje kolejnego tomu! Wspaniale się bawiłam, czasem płacząc ze śmiechu, a czasem ze smutku. Wzbudzała sprzeczne emocje, ale i tak słyszałam ten głosik w głowie "kiedy się w końcu pocałują?" kiedy zarwałam nockę, by skończyć książkę. Dzięki niej przypomniałam sobie co to znaczy czuć przyjemność z czytania.
Rey i Nicolas to wybuchowe połączenie. Rey żyje swoim życiem wraz z przyjaciółką robiąc dość dziwne i zwariowane rzeczy, za to Nicolas z przyjacielem należą do tych bogatych i gburowatych, których odraża wariacja, piwo w kuflach, kluby pełne spoconych studentów i brak klasy. Pierwsze ich spotkanie nie jest miłe i następne również nic się od siebie nie różnią, oprócz tego, że razem planują jak zakończyć związek swoich przyjaciół. Jak się to rozwinęło musicie sami się przekonać!
Dla mnie to najlepsza książka stycznia, ale zdecydowanie ma szansę na najlepszą książkę 2025 roku. Polecam Z.
[Współpraca reklamowa z @wydawnictwopapieroweserca]
Brokat Angeliki Waszkiewicz to książka, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Wciągnęła mnie do tego stopnia, że nie mogłam się od niej oderwać i pochłonęłam ponad 300 stron za jednym razem. To prawdziwy rollercoaster emocji, w którym akcja goni akcję, a napięcie nie pozwala na chwilę wytchnienia.
Na szczególną uwagę zasługuje ciekawy dobór postaci. Mamy tutaj córkę kontrowersyjnej piosenkarki, na której cieniem kładzie się sława matki, oraz Nicholasa – syna senatora z piekła rodem, który wydaje się mieć za cel życiowy unieszczęśliwianie wszystkich wokół. Ten duet od początku intryguje i sprawia, że chcesz dowiedzieć się o nich więcej.
Główna bohaterka to zdecydowanie jeden z największych atutów książki. Jej pewność siebie i niezależność sprawiają, że łatwo ją polubić. To dziewczyna, która nie da sobie w kaszę dmuchać, co w tego typu historiach jest zawsze mile widziane, ponieważ mam dość tych „silnych” głównych bohaterek, które są po prostu głupie i jedyne co robią to rzucają przekleństwami na prawo i lewo.
Sama relacja między bohaterami rozwija się w dość przewidywalny sposób, lecz nie można powiedzieć, że jest pozbawiona emocji. Wręcz przeciwnie – widać, że oboje walczą z tym, co zaczyna ich łączyć. Nie pomaga im w tym wieczne wystawianie ich uczuć na próbę za pośrednictwem osób trzecich.
Książka porusza też temat walki medialnej rodziców bohaterów, a właściwie jest jednym z głównych wątków i to akurat tym, który wprowadza cały czas dodatkowy dramatyzm do tej historii. Niestety, wątek prawniczy, który zapowiadał się interesująco, został jedynie wspomniany, co było dla mnie lekkim rozczarowaniem – chętnie zobaczyłabym go bardziej rozwiniętego.
Teraz odrobinę ponarzekajmy, żeby nie było za kolorowo. Na początku drażnił mnie sposób opisywania postaci poprzez kolor włosów – dopóki nie poznałam ich lepiej, wszystko mi się myliło. Dziwi mnie również, że żadne z bohaterów od razu nie skojarzyło swoich nazwisk – biorąc pod uwagę ich pochodzenie, wydaje się to mało prawdopodobne. A jak na tak ogromne miasto jak Nowy York, dość często na siebie wpadali, co również budziło lekkie niedowierzanie.
Epilog świetnie podsumowuje historię, rozwiewając wiele wątpliwości. Dzięki niemu dowiadujemy się więcej o zachowaniu Nicholasa i powodach, dla których nie potrafił postawić się ojcu, pomimo uświadomieniu sobie swoich uczuć do Rey. Nie byłam zadowolona kończąc historię w takim momencie, ale za to napewno sięgnę po kolejny tom, którego z niecierpliwością wyczekuje.
W szczycie jej kariery nie mogłam wyjść ze szkoły, by nie natknąć się na paparazzich walczących o moje zdjęcie. Miałam zaledwie dziewiętnaście lat, a zaliczyłam w życiu więcej imprez niż przeciętny czterdziestolatek.
Rey Reed żyje w cieniu swojej sławnej mamy, która jest gwiazdą muzyki pop. Kobieta wydała czternaście albumów i otrzymała wszystkie liczące się w branży fonograficznej wyróżnienia. Niestety z racji wykonywanego zawodu Emma nie mogłaby pretendować do miana matki roku , a przypadkowi partnerzy seksualni nie są bynajmniej wzorem dla jej córki. Nastolatka odziedziczyła jednak talent muzyczny po rodzicielce.. tyle ,że ukrywa go przed światem Przyszłość Nocolasa została zaplanowana przez jego despotycznego ojca w dniu jego narodzin. Jako pierworodny syn znanego prawnika chłopak ma zająć jego miejsce w kancelarii i zostać znanym adwokatem, a dopełnieniem idealnego obrazka jest ślub młodego mężczyzny z Laurą Simons , córką przyjaciela rodziny. Nikt nie bierze pod uwagę jego marzeń i planów. Ich pierwsze spotkanie w korytarzu hotelu Ritz nie przebiega zbyt miło, a Nico zyskuje przydomek dupka.. Oboje sądzą, że nigdy więcej się nie Tymczasem los ma dla nich zupełnie inne plany. Wszystko dlatego ,że dwoje ich bliskich przyjaciół- Harper i Felix - którzy poznali się podczas wesela przypadkowych ludzi - się w sobie zakochało. Nicolas uznaje jednak, że para pochodząca z zupełnie różnych światów nie powinna być razem- rodzice Harper bowiem nie mogą pochwalić się milionami na koncie ,a ona sama jest postacią co najmniej oryginalną-od różowych włosów poprzez styl ubierania się aż po szalone pomysły. Tymczasem on ambitny student Harvardu, miłośnik opery i sztuki wydaje się twardo stąpać po ziemi.
Tymczasem Nicolas i Rey zawierają układ mający na celu rozbicie tego związku. Tyle tylko.. że nie przewidzieli ani tego, że poprzez ich knowania para się do siebie zbliży a oni sami będą musieli zmierzyć się z uczuciami i emocjami, których wcale nie chcieli doświadczać.
Nie miałam dotychczas przyjemności poznać pióra pani Angeliki , lecz zdecydowanie nie brak jej pomysłów a wykreowana przez nią fabuła jest naprawdę ciekawa i angażująca, ani się obejrzałam a byłam już w połowie książki. Zwroty akcji, dramaty i nieoczekiwana miłość zrodzona z wzajemnej niechęci dopełniona pikantnymi scenami ❤️⭐️ Z niecierpliwością czekam na drugą część 💗🩷
„– Moje życie jest jak brokat. – Ślepo wbiła wzrok w przypadkowy punkt przed sobą. – Pozornie piękne, błyszczące. Ludzie zazdroszczą mi blichtru, matki i tych wszystkich wygód, z którymi wiąże się bycie córką Emmy Reed. W rzeczywistości jestem tylko małą, nic nieznaczącą ozdobą.”
„Brokat” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Angeliki Waszkiewicz, a do sięgnięcia po tę powieść zachęcił mnie przede wszystkim opis. Nie spodziewałam się jednak, że wciągnie mnie w swoje sidła tak bardzo. Z bólem serca odkładałam książkę na bok, by zająć się codziennymi sprawami, a trakcie ich realizacji stale myślałam o bohaterach i ich historii. Samo to dobrze o niej świadczy, prawda?
Opowieść poznajemy z dwóch perspektyw: Rey i Nicolasa. Oboje obracają się w podobnych kręgach, lecz ich życia są kompletnie odmienne. Ona jest córką piosenkarki, wokół której krążą kontrowersje. On jest przyszłym prawnikiem, któremu ojciec zaplanował całą przyszłość. Ich relacja od początku naznaczona jest ogniem nienawiści. Potyczki słowne, wzajemne dogryzanie i stawianie sobie wyzwań zrobiło tutaj robotę. Autorka niczego nie pospiesza, świetnie buduje między nimi napięcie, jednocześnie pozwalając na rozwój więzi emocjonalnej. Kocham tak wykreowane relacje! Zakazany związek także odgrywa tu znaczącą rolę i moim zdaniem wyszło to naprawdę dobrze. Biorąc pod uwagę sytuację, w jaką uwikłała się ta dwójka, byłam ogromnie ciekawa, czym zakończy się ta opowieść. I chociaż Angelika Waszkiewicz pozostawia nas w potężnym zawieszeniu, nieco łamiąc przy tym serduszko, to czuję ogromną satysfakcję. Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy!
Autorka posługuje się naprawdę przyjemnym stylem pisania. Nie miałam poczucia, że czytam coś płytkiego i powierzchownego. Angelika w każde zdanie wplata emocje, stawia na istotne wartości, które umiejętnie przekazuje tą z pozoru lekką opowieścią. Ja przepadłam, muszę też nadrobić poprzednie książki autorki, bo czuję, że mogę się z nimi polubić.
„Brokat” to niezwykle przyjemna i wciągająca powieść z gatunku new adult. To opowieść o pasji, pierwszej miłości, przyjaźni, trudnych wyborach. Dotyka tematu skomplikowanych relacji rodzinnych, ukazuje jasne i ciemne strony sławy. Uwiodła mnie charakternymi i wyrazistymi bohaterami, ich elektryzującą chemią. To historia, która odpręża, wywołuje uśmiech, ale też porusza i skłania do refleksji. Pokazuje, że nie warto oceniać książki po okładce, bo wnętrze może skrywać o wiele bardziej złożoną prawdę. Zachęcam do lektury!
Czyż ta okładka nie jest śliczna a jednocześnie prosta? Ona, opis oraz recenzja znajomej książkary (tak Cysia, o Ciebie chodzi) sprawiły, że zechciałam po nią sięgnąć i niemalże od razu po dostarczeniu przesyłki zaczęłam ją czytać.
Absolutnie tego nie żałuję i cieszę się, że dzięki wydawnictwu miałam okazję poznać historię Nicolasa i Rey.
Kto się czubi, ten się lubi - te powiedzenie pasuje idealnie do naszych bohaterów.
Motyw enemies to lovers w wersji super humorystycznej, z ciętymi ripostami i gorącym napięciem, które sprawia, że chce się więcej i więcej a także przyspiesza akcję serca.
Dużo się dzieje, Rey i Nicolas są jak dwa magnesy, które się przyciągają i odpychają niemal jednocześnie.
Iskrzy między nimi aż ja czułam to napięcie a jednak coś, a raczej ktoś sprawia, że tym dwojgu jest coraz trudniej walczyć o swoje uczucia.
Przyznam, że się świetnie bawiłam podczas lektury. Dużo dobrego humoru, akcja dynamiczna i lekki język, jakim jest pisana książka sprawiły, że przeczytałam ją niemalże na raz.
Dwie osoby z dwóch stron barykady, których rodzice toczą ze sobą medialną walkę o honor i wpływy, które zawarły pakt a tym samym zbliżyły się do siebie, które jednocześnie są złamane przez los i swoich rodziców.
Nicolas nie potrafi się przeciwstawić apodyktycznemu ojcu mimo swojego wieku, Rey ma wspierającą mamę ale nie zawsze tak było, przeszłość również kładzie się na niej cieniem.
Niezbyt podobało mi się to, że Ci dwoje próbowali zniszczyć związek swoich przyjaciół, nawet jeśli robili to w dobrej wierze.
Nie mają pewności, że tamci by się rozstali kiedyś i cierpieli, nawet jeśli byłaby taka pewność, to moim zdaniem nie powinni ingerować w rozpad związku a jedynie wspierać przyjaciół w jego trwaniu lub po ewentualnym rozstaniu.
Tytułowy brokat ma drugie dno, może mieć wiele znaczeń - nie tylko te wprost, opisane w książce.
Pochłonęła mnie ta historia a jej zakończenie zabolało, dlatego z utęsknieniem wypatruję drugiego tomu (oby do wiosny) by móc poznać ciąg dalszy.
Pierwszy raz miałam styczność z piórem autorki i bardzo mi się to doświadczenie podobało, czekam na więcej.
Rey – córka gwiazdy popu, i Nicolas – syn konserwatywnego senatora. Dwa zupełnie różne światy, które łączą siły, by… zniszczyć związek swoich najbliższych przyjaciół. Oboje uważają, że para do siebie kompletnie nie pasuje, więc robią wszystko, by ich poróżnić. Problem w tym, że Rey i Nicolas nienawidzą siebie nawzajem i ledwo mogą znieść swoje towarzystwo. Ale kiedy cel wydaje się słuszny, są w stanie zawrzeć sojusz. Tylko czy od nienawiści do miłości rzeczywiście jest jeden krok? Przekonajcie się sami!
Już jakiś czas nie czytałam tak lekkiej i komfortowej książki, a muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Kiedy zaczęłam, trudno było mi ją odłożyć – wciągnęła mnie totalnie. Wątek enemies to lovers może i nie jest idealny, ale w momencie, gdy bohaterowie przestają być wrogo nastawieni, a zaczyna między nimi iskrzyć, naprawdę zaczyna się dziać! Problem jest jeden – mimo, że bohaterowie zaczynają się LUBIĆ ich relacja nie może ujrzeć światła dziennego. Rey jest córką gwiazdy popu, która jest największym wrogiem ojca Nicolasa. A sam ojciec Nicolasa (być może będziecie chcieli go udusić gołymi rękami) kontroluje wszystko – życie Nicolasa, jego przyszłość, nawet to, z kim chłopak ma się spotykać. A Rey, córka gwiazdy popu, nie pasuje do obrazu przyszłego prawnika i senatora, jaki wymarzył sobie jego ojciec.
Miałam jednak problem z jednym wątkiem – nagłą zmianą zachowania przyjaciółki Rey. Rozumiem, że można być zauroczonym, ale odniosłam wrażenie, że próbowała na siłę przypodobać się facetowi, udając kogoś, kim nie jest. Na szczęście później jej relacja się trochę unormowała, ale początkowo irytowało mnie, jak to zostało przedstawione.
Mimo tego bawiłam się świetnie! Poza lekką i wciągającą historią, dostajemy tutaj także sporo poważnych tematów – życie w cieniu rodziców, presję sławy, blask fleszy z tej drugiej, mniej przyjemnej strony. Wiele razy było mi zwyczajnie przykro z powodu Rey i Nicolasa, którzy utknęli w rzeczywistości, z której trudno się wyrwać, zmuszeni do życia według cudzych oczekiwań.
Jeśli szukacie książki lekkiej, ale jednocześnie poruszającej istotne tematy – polecam!
{Q} Wyobrażaliście sobie kiedyś jak to jest żyć z popularnym rodzicem? Ja nigdy, ale po przeczytaniu tej książki trochę o tym myślałam. #recenzja To była ciekawa książka, sięgnęłam po nią tak naprawdę nie znając autorki, więc totalnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Zostałam mile zaskoczona, autorka ma niebywały talent, pisze ciekawie i od pierwszych słów wciąga w historię. Pióro autorki jest bardzo poczytne, w książce nie zauważyłam żadnych błędów. Pomysł na fabułę był naprawdę świetny, wykonanie też cudowne. Intryga Nicolasa, w którą została wplątana Rey jest na najwyższym poziomie. Dodatkowo plot twist jaki następuje na samym końcu powala na kolana. Co do bohaterów to mamy ciekawe osoby. Rey, która jest przebojowa, potrafi grać na pianinie i śpiewać, a jednak nie robi tego publicznie, bo nie lubi. Jej przyjaciółka Harper, roztrzepana dziewczyna, która za dużo mówi i zdradza wiele rzeczy. Nicolas, syn polityka, który musi podążać wyznaczoną przez ojca drogą. Mamy także Felixa, przyjaciela Nicolasa, który pracuje przez wakacje w kancelarii i studiuje prawo. Mamy też Emmę mamę Rey, która jest popularną piosenkarką, oraz ojca Nicolasa, który ma wojnę medialną z piosenkarką. Charaktery tych wszystkich postaci są tak barwne i tak idealnie się zgrywają, że bardzo miło czyta się ich historię. Choć czasem miałam ochotę palnąć senatora w łeb, by pozwolił żyć Nicolasowi jego własnym życiem. Muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem hobby dziewczyn, nie pomyślałabym, że ktoś może lubić wpraszać się na cudze wesela, trochę taki dreszczyk emocji, czy nikt nie zauważy nikogo obcego i nie wyprosi. Tam Harper poznaje Felixa i przepada w otchłani uczuć. Nicolasowi nie podoba się nowy związek jego przyjaciela i postanawia zniszczyć to, co jest między zakochanymi. Początkowo Rey mu pomaga, ale gdy mężczyzna przegina, młoda kobieta szybko odchodzi od planu i nie ma zamiaru pomagać już więcej. Historia opowiada także bardzo dużo o ciemnej stronie życia gwiazd i ich dzieci. Ukazany zostaje problem z alkoholem i narkotykami i jak cierpią przy tym dzieci gwiazd. Jest to naprawdę ciekawa lektura i jeśli jeszcze jej nie czytaliście, to koniecznie przeczytajcie. 5/5☆
Czasem w moje ręce trafiają książki, których nie chcę odkładać. Które wciągają mnie bez reszty na tyle, że gdybym mogła nie oderwała bym się od pierwszego zdania aż do lektury ostatniego, łamiącego serce akapitu.
Brokat, moje drogie. Drobny, błyszczący, kolorowy, ulotny. Cóż to była za lektura! Jestem pełna podziwu, że ta książka wyszła spod pióra naszej polskiej autorki, bo to, jakie emocje zaserwowałam nam Angelika prezentuje sobą poziom światowy. Ja nie wiem jak ona to zrobiła, jednak kupiła mnie w stu procentach. Już teraz wyczekuję premieru drugiego tomu, licząc na to, że te dwa miesiące przeminą bardzo szybko.
Romans Rey i Nicolasa nie ma racji bytu. Ich rodzice toczą ze sobą publiczną wojnę. Ona jest córką światowej sławy piosenkarki, on synem polityka. Łączy ich więcej, niż mogłoby się wydawać. Obydwoje skrywają swoje prawdziwe oblicza za masą tego, co się od nich wymaga. Nicolas gra pod dyktando apodyktycznego ojca. Pomimo tego, że nie pochwalam takiego zachowania, to muszę autorce przyznać, iż świetnie oddała wszystkie emocje targające głównym bohaterem. Przyczyniły się do tego również rozdziały z jego perspektywy. Miałam mu za złe, że nie potrafi sprzeciwić się dydkaturze narzuconej przez rodzica, z drugiej strony rozumiałam go, miał ku temu solidne powody.
Rey, mała, słodka, waleczna Rey, mimo pozornie grube skóry i niespełna 20 lat miała za sobą przeżycia godne raz starszej kobiety. Życie przy boku sławnej matki było ciężkie. Chwile, gdzie kobieta zdradza skrawki swej przeszłości poruszały moje serce. W mojej głowie tliła się myśl, że są rzeczy, których dziecko widzieć, czy też doznać nie powinno. Emma, jej matka, wzbudziła we mnie różne emocje, finalnie jednak żałowałam jej, była po prostu ofierą, być może jak jej córka.
Angelika Waszkiewicz ma świetne pióro. Idealnie przelewa emocje na papier. Nie boi się doświadczać swoich bohaterów, czy pchać ich ku odważnym decyzjom, ale zachowuje przy tym wszystkim umiar, czyniąc swoje książki naprawdę udanymi pozycjami.
Historia opowiada o córce sławnej wokalistki oraz chłopaku, którego ojciec zaplanował mu przyszłość. Ich relacja okazuje się bardziej skomplikowana, niż się początkowo wydaje – mają wiele wspólnego na różnych poziomach, a dodatkowe komplikacje wprowadzają trudne relacje ich rodziców oraz trudne do przeskoczenia traumy. Dzieje się naprawdę dużo, może nawet za dużo. Mam wrażenie, że materiał tej książki spokojnie wystarczyłby na dwie osobne części. Gdyby niektóre sceny zostały bardziej rozwinięte i skupiały się na danej chwili, czytało by mi się lepiej. Oczywiście to moja subiektywna opinia – jeśli ktoś lubi ten klimat, książka może mu się spodobać.
Rey i Nicolas podejmują współpracę, której finałem ma być rozbicie związku ich przyjaciół. Na szczęście, w pewnym momencie ten wątek schodzi na dalszy plan, co było dla mnie ulgą i bardziej skupiamy się na motywie ich zakazanej miłości. Tutaj uważam, że był spory potencjał. 🧐
Ich dynamiczna relacja była znacznie bardziej interesująca niż poboczna historia, która moim zdaniem nie została dostatecznie rozwinięta. Sam pomysł ingerowania w cudzy związek wydawał mi się oparty na dość błahych przesłankach. Za dużo otwartych wątków, w bardzo krótkim czasie.
Jednym z mocnych punktów książki jest realistyczne ukazanie codziennych rutyn bohaterów, dzięki czemu możemy poznać ich z różnych perspektyw. Widać, że fabuła zmierza w określonym kierunku, choć zastanawiam się, czy jest to właściwy kierunek. Miałam poczucie, że czegoś tutaj zabrakło. Dynamika wydarzeń była dla mnie zbyt szybka – biorąc pod uwagę liczbę stron (400), spodziewałam się bardziej wyważonego tempa, szczególnie, że planowany jest kolejny tom.
Co do zakończenia – choć jestem nawet ciekawa, co wydarzy się w kolejnym tomie, raczej nie zdecyduję się na jego przeczytanie. 🫤
Finalna ocena to 2,25/5. Nie oznacza to jednak, że jest zła – po prostu nie trafiła w mój gust. Bardzo chciałam pokochać tę historię, ale niestety nie wywołała we mnie większych emocji i bardzo mi się dłużyła. Dajcie szansę tej książce, może trafi prosto do waszych serc. 🩷
Współpraca reklamowa z Wydawnictwo Papierowe Serca
To, co najbardziej podobało mi się w tej książce, to fakt, że było tutaj tak dużo motywu hate to love i aż szkoda było kiedy się skończył. Były przekomarzania, docinki i iskry. Motyw ten ciągnął się przez wiele rozdziałów, więc jestem w końcu usatysfakcjonowana, bo trafiłam na coś, czego długo szukałam.
Troszkę denerwowało mnie z początku zachowanie Rey, jednak kiedy zaczęłam bardziej ją poznawać to zrozumiałam, czemu jest taka i ma trudny charakter. Była odważna, szczera, bezpośrednia, złośliwa, wiedziała czego chce i nie dała sobie w kaszę dmuchać. Polubiłam tę dziewczynę.
Nicolas jest blondynem z niebieskimi oczami, więc od razu ma u mnie na starcie +10 do atrakcyjności. Pochodzi z bogatego domu, jego ojciec zaplanował mu resztę życia, a chłopak musiał tylko ciągle mu się podporządkowywać. Trochę nie rozumiałam czemu nie potrafił mu się przeciwstawić i wziąć sprawy w swoje ręce. Tak samo, jak bał się prawdziwych uczuć. Jednak jego ojciec to prawdziwy despota i tyran, więc starałam się też zrozumieć zachowanie jego syna. To, co łączy tę dwójkę to fakt, że oboje mają problemy z rodzicami. Ale też mają dość zbliżone do siebie charaktery.
Bardzo przyjemnie czytało mi się to w jaki sposób rozwijała się relacja Rey i Nicolasa. Choć rozwijała się powoli, to świetnie została poprowadzona, krok po kroku, bez pośpiechu i faktycznie musieli przejść od wzajemnej niechęci do czegoś więcej. Iskrzyło mocno. Chemia była tak mocno, że aż mnie robiło się gorąco. Razem tworzą mieszankę wybuchową, a emocji między nimi nie brakuje. Z niecierpliwością czekałam, aż to całe napięcie między nimi wybuchnie. A gdy już tak się stało, to cóż... Liczyłam na coś więcej. A tymczasem zniknęła ta chemia i napięcie, a zamiast nich pojawiła się zwykła relacja łącząca dwójkę ludzi.
Dobrze, że jest to dylogia, ponieważ zakończenie 1 części zostawia czytelnika z jedną wielką niewiadomą i ciekawością.
To prawda, że nienawiść od miłości dzieli cienka granica i ta książka jest tego idealnym przykładem.
Autorka wciągnęła mnie w wykreowany świat bardzo szybko. W wyniku różnych wydarzeń, dwie, bardzo różne ścieżki łączą się ze sobą. Rey i Nicolas, to dwie zupełnie inne planety, na pierwszy rzut oka dzieli ich totalnie wszystko, a na dodatek ich rodzice toczą wojnę na poglądy, której przygląda się cały kraj. To historia o dwójce młodych ludzi, którzy próbują przetrwać w świecie, gdzie każdy ruch jest oceniany, a w powietrzu unosi się zapach sztuczności i obłudy.
Muszę przyznać, że Nicolas nie jest moim ulubieńcem, wybaczam mu wiele, bo jest młody i uzależniony od swojego ojca, który jest tyranem i apodyktycznym dupkiem, jednak ciągle miałam wrażenie, że nie mogę poznać prawdziwego Nicolasa, a tylko wypracowaną sztuczną kreację, którą wyhodował jego ojciec.
Rey, to dziewczyna która skradła całe show w tej historii jak dla mnie i kibicowałam jej od samego początku (mimo niepotrzebnego spiskowania). To bardzo młoda dziewczyna, ale życie przy boku matki super gwiazdy mocno ją doświadczyło. Jest wygadana, odważna i ma cięty język, za co jeszcze bardziej ją uwielbiam ! Pod maską opanowanej i zdystansowanej do szumu dookoła niej, kryje się dziewczyna, która potrzebuje spokoju i kogoś, kto postawi ją na pierwszym miejscu.
Napięcie między Rey i Nicolasem wyczuwalne jest od początku, mimo, ze między nimi nie dochodzi do niczego przez ¾ książki, to czuć było to przyciągnie, a ich relacja i wychodzenie z wojennej ścieżki na kruche pole rozejmu, budowało poczucie realności tej relacji.
Zakończenie… cóż, nie mogę nic zdradzić, ale potrzebuję na TERAZ kolejną cześć, aby dowiedzieć się, czy Nicolas wyciągnął swoje jaja z kieszeni ojca…
„Brokat” to pierwsza część dylogii Gra świateł Angeliki Waszkiewicz.
Główni bohaterowie Rey i Nicolas, pozornie totalnie różni, w praktyce dwoje skrzywdzonych młodych ludzi, chowających swoje demony pod twardą skorupą. Od samego początku ta znajomość była naładowana ogromnymi emocjami. Mimo niechęci do siebie nawzajem pierwotnie połączył ich jeden cel, plan zniszczenia związku przyjaciół, którzy rzekomo do siebie nie pasowali. Czy to się uda? Jakie będzie miało konsekwencje?
Rey jest córką znanej gwiazdy pop. Wydaje się, że prowadzi życie jak w bajce, tylko czy na pewno? Dorastanie w blasku fleszy, kiedy każdy twój ruch jest śledzony przez paparazzi. Życie u boku znanej matki, którą totalnie pochłonął muzyczny świat. Przykro się czytało o nastoletniej dziewczynce, która została wrzucona w świat rozrywki, imprez, alkoholu, narkotyków. Jak w tym wszystkim nie stracić siebie?
Nicolas to chłopak, który marzył o hokeju, jednak żyjąc w rodzinie znanych prawników, to nie jest takie proste. Jego despotyczny ojciec już dawno ma swój własny ułożony plan na życie chłopaka. Ma zostać prawnikiem i wziąć sobie za żonę odpowiednią (!) dziewczynę. Brzmi strasznie, prawda?
Gdyby mało było problemów, matka Rey doprowadza do poważnego konfliktu ze znanym senatorem, którym jest … ojciec Nicolasa.
Akcja powieści na początku płynie powoli, bez pośpiechu. W pewnym momencie przyspiesza, ale towarzyszy nam to uczucie, gdy z jednej strony nie możemy się oderwać od czytania, z drugiej nie chcesz żeby to się skończyło.
„Brokat” to książka o presji otoczenia, trudnych relacjach w domu, samotności, ale i o marzeniach. A zakończenie sprawi, że od razu zapragniecie sięgnąć po kolejny tom.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Papierowe Serca.
Czy w świecie pełnym fałszywego blasku znajdą miejsce dla prawdziwego uczucia ? Rey to córka legendarnej gwiazdy popu, Emmy Reed. Otoczona blaskiem reflektorów, nauczyła się balansować na granicy między światem celebrytów a własnym pragnieniem wolności. Rey kocha muzykę całym sercem, uwielbia grać na fortepianie oraz śpiewać, jednak, zamiast błyszczeć na scenie, swój talent woli zachować dla siebie, ponieważ doskonale zna ciemną stronę branży muzycznej. Jest uparta, niezależna i pełna pasji, nie da sobie wejść na głowę, o czym przekonuje się pewien blondyn. Nicolas to młody mężczyzna, który od urodzenia jest więźniem cudzych oczekiwań. Wychowany w cieniu surowego, kontrolującego ojca, od zawsze czuje, że jego życie zostało zaplanowane co do minuty. Choć pozornie wydaje się zdystansowany i chłodny, kryje w sobie buntowniczą iskrę i głęboko ukryte pragnienie decydowania o własnym losie. Jest inteligentny, czasem sarkastyczny, a jego cynizm to tarcza ochronna przed światem, w którym nie ma miejsca na jego prawdziwe marzenia.
„Brokat” to książka, która na długo pozostaje w pamięci. Jeśli lubicie historie o skomplikowanych relacjach pełnych emocji, koniecznie po nią sięgnijcie! Od tej książki nie oderwiecie się tak łatwo. Autorka poruszyła tu sporo trudnych tematów ale zapewniam że dosłownie pochłoniecie tą historie w jeden wieczór. Zdecydowanie polecam i już nie mogę doczekać się drugiego tomu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
•𝐏𝐨𝐝𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐚̨𝐜 𝐝𝐨 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐳̇𝐚𝐝𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧́, nie wiedziałam również o czym ona jest jednak byłam ciekawa co mi przyniesie.
•Stwierdziłam, że z czystej ciekawości zobaczę jakie ma oceny i są one naprawdę dobre, jak narazie nie widziałam żadnej negatywnej.
•Po tych wszystkich dobrych opiniach stwierdziłam, że ta książka musi mieć w sobie to coś, więc wreszcie się za nią zabrałam.
•Co prawda czytałam ją trzy dni, ale to tylko dlatego że akurat wtedy miałam wyjazd i pomimo tego to czytałam ją ze zniecierpliwieniem. Nie mogłam doczekać się kolejnych rozdziałów bo naprawdę na maksa się wkręciłam.
•Z piórem autorki spotykam się po raz pierwszy i mam nadzieję że nie ostatni bo jest ono 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐧𝐞. Jest bardzo przyjemne dzięki czemu książkę czyta się szybko i bez żadnych problemów.
•Wykreowanie bohaterów również jest świetne, oboje przypadli mi do gustu i jestem bardzo ciekawa jak będzie wyglądała dalsza część ich historii.
•𝐌𝐮𝐬𝐳𝐞̨ 𝐰𝐚𝐦 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜́, 𝐳̇𝐞 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐳𝐚𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐢𝐜́ 𝐜𝐳ł𝐨𝐰𝐢𝐞𝐤𝐚, nie wiem jak to zrobiła ale idealnie wywarzyła to aby plot twistów jak i normalnie rozgrywających się scen było tyle samo, nie jest tam nic przesadzone ani nudne. 𝐉𝐞𝐬𝐭 𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞.
•Książka bardzo mi się podobała, a końcówka która zafundowała nam autorka nie pozwala nie czytać drugiego tomu, 𝐰𝐢𝐞̨𝐜 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐳𝐚𝐛𝐢𝐞𝐫𝐚𝐦.
„Brokat” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Angeliki Waszkiewicz, jednak książka nie spełniła moich oczekiwań. Choć opis jak i fabuła zapowiadała się obiecująco i miala potencjał realizacja pozostawia wiele do życzenia. Już na wstępie muszę przyznać, że główni bohaterowie, Rey i Nicolas, kompletnie mnie do siebie nie przekonali. Rey, jako córka światowej sławy gwiazdy pop, teoretycznie powinna być pełna głębi i sprzeczności, wynikających z życia w cieniu matki aczkolwiek jej zachowania były płytkie, infantylne i irytujące. Nicolas, obarczony rodzinnymi oczekiwaniami, również miał być interesującą postacią, jednak jego charakter okazał się niespójny. Raz zgrywał dżentelmena, by za chwilę zachowywać się jak typowy „dupek”. Taka huśtawka sprawiała, że trudno go traktować poważnie, a jeszcze trudniej polubić. Jednak największym minusem, który sprawił, że wręcz męczyłam się z czytaniem jej był sam wątek sabotowania związku ich przyjaciół, który miał być humorystycznym elementem, bardziej przypominał dziecinne intrygi niż zabawną grę. To ich postępowanie było dla mnie szczególnie irytujące oraz po prostu głupie. Jakby ja rozumiem wiele, ale za każdym razem miałam ochotę nimi potrząsnąć i wykrzyczeć “dajcie im być w szczęśliwymi i niech ich związek potoczy się naturalnie!” Zamiast angażować się w historię, czułam frustrację i znużenie. Bohaterowie zachowywali się bardziej jak niedojrzałe dzieci niż młodzi dorośli. Oczywiście mieli również swoje słodkie momenty, jednak nie były one dla mnie wystarczające po początkowym niesmaku. Poboczni bohaterowie byli szczerze dla mnie miłą odskocznią naprawdę polubiłam Harper i Felixa i gdybym mogła przeczytać ich historię, zdecydowanie bym po nią sięgnęła. Ostatecznie „Brokat” rozczarował mnie niewykorzystanym potencjałem. Zamiast ciekawej opowieści o przełamywaniu barier i odkrywaniu siebie, otrzymujemy irytującą historię z bohaterami, z którymi trudno się było mi się utożsamić a z motywu hate - love, ja zdecydowanie skłaniam się ku hate. Książka może przypaść do gustu fanom lekkich, emocjonalnych romansów, ale dla mnie była bardziej męcząca niż satysfakcjonująca.
Zacznę od tego, że tą historię czytało mi się naprawdę przyjemnie i dość szybko, a przez większość książki byłam bardzo wciągnięta.
Jednak pomimo tego, że mi się podobała to zabrakło mi tego czegoś. Była to dla mnie historia taka do poczytania w wolnej chwili, ale nie jest ona jedną z tych które przeżywałam i emocjonowała mnie nie wiadomo jak bardzo.
Fabuła sama w sobie była poprowadzona w fajną stronę, choć był taki jeden moment w którym nagle wszystko potoczyło się ekspresowo i jak na motyw enemies to lovers to dla mnie trochę zbyt szybko. Jednak nie raz mnie zaskakiwała, a cała ta otoczka wojny między rodzicami głównych bohaterów i życia w bardzo zamożnych rodzinach dawała niesamowicie ciekawy klimat.
Rey i Nicolas mają bardzo mocne charaktery i myślę że autorka naprawdę dobrze poradziła sobie z przedstawieniem ich w tworzącej się między nimi relacji i te ich charakterystyczne cechy nie zgubiły się w trakcie.
Książka nie dostarczyła mi ona nie wiadomo jak wielu emocji, ale spędziłam przy niej miło czas, a po końcówce myśle, że na bank sięgnę po następną część🩷
☆RECENZJA☆ ♧Tytuł: Brokat ♧Autor: Angelika Waszkiewicz ♧Cykl: Gra świateł ♧Tom: Pierwszy ♧Wydawnictwo: Wydawnictwo Papierowe Serca
♡ „Brokat” to historia Rey, córki światowej gwiazdy popu, dorastając zawsze była w cieniu własnej matki, ponad wszystko kocha muzykę, ale postanawia, że nigdy przenigdy nie da wciągnąć się w świat, który tak bardzo zniszczył jej matkę. Rey wpada na Nicholasa, który jest synem despotycznego polityka, z którym matka Rey rozpoczyna wojnę przed kamerami. Ich przyjaciele zaczynają się spotykać, co powoduje, że i oni są do tego zmuszeni, a dzięki temu zawiązuje się między nimi sojusz. Relacja Nicholasa i Rey jest surowo zakazana, ale właśnie to sprawia, że zaczynają się pożądać.
♡ “Brokat” to pierwszy tom świetnie zapowiadającej się dylogii “Gra świateł” autorstwa Angeliki Waszkiewicz. Szczerze, podchodziłam do tej książki z wielkim dystansem, bałam się, że może mi się nie spodobać i będę się tylko na niej męczyć, ale tak nie było, co więcej świetnie się bawiłam. Brakowało mi książki z takim nastrojem.
♡ Bohaterowie posiadają swoje plusy i minusy, w sumie jak każdy. Styl pisania Angeliki jest naprawdę świetny, dzięki czemu dość szybko można wkręcić się w książkę. Fabuła jest fajnie wyważona, nie miałam żadnych odczuć, że coś dzieje się za szybko lub za wolno.
♡ Jeśli chcecie przeczytać coś z tymi motywami: od nienawiści do miłości, zakazana relacja, pierwsza miłość, córka gwiazdy popu x syn polityka to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. Już się nie mogę doczekać dalszych losów Rey i Nicholasa.
Ta książka to jedna z takich które pozytywnie mnie zaskoczyły! Fabuła była wciągająca i przez te ponad 400 stron przebrnęłam bardzo szybko. Była to moja pierwsza styczność z tą autorka i jej styl pisania jest zdecydowanie lekki, sprawia że książkę czyta sie szybko i przyjemnie. Główna bohaterka - Rey zarówno jak i Nicholas oraz pozostali często przewijający się bohaterowie byli naprawdę fajnie wykreowani, poznajemy w książce ich często trudną przeszłość. Uważam też ze super udało się autorce ukazać relacje między Rey a Nicholasem i to jak zmieniała się ona z biegiem czasu i w różnych okolicznościach w których umieścił ich los.
✨Na pewno czekam na 2 tom tej książki żeby dowiedzieć się jak zakończą się pewne wątki!
Bliskość wyrażona słodyczą wzajemnej nienawiści. Historia przesiąknięta trudnymi emocjami, refleksyjna, zmysłowa i bardzo uczuciowa. Angelika Waszkiewicz z zamierzoną zadziornością wkrada się do wrażliwości młodych bohaterów, barwnie nakreśla dotykającą ich niesprawiedliwość i konieczność podporządkowania się pod narzucone przez rodziców scenariusze, za pomocą uszczypliwych słów i rozbrajających epizodów, przeciera im szlak do szczerości doznań, otwiera na wzajemną fascynację i przybliża wizję schowanych w głębi marzeń. "Brokat" to niesamowita aranżacja motywu enemies to lovers, to szalone kadry rodzącej się pierwszej miłości oraz sabotaż namiętności pomiędzy najbliższymi przyjaciółmi.