Jump to ratings and reviews
Rate this book

Milion powodów

Rate this book
Czy dawne uczucie stanie się kluczem do nowej nadziei?

Jeszcze niedawno Eris Evans wiódł życie, które wielu mogłoby uznać za idealne. Był popularnym młodym mężczyzną, unikał poważnych zobowiązań i stawiał na niekończącą się zabawę. Jedno wydarzenie zmieniło wszystko.

W wyniku poważnego wypadku motocyklowego Eris stracił możliwość chodzenia. Od tamtej chwili jeździ na wózku. Lekarze nie pozostawiają mu wielkich nadziei na powrót do pełnej sprawności. Wkrótce zaczynają go opuszczać przyjaciele, a jego życie zaczyna pogrążać się w ciemności. Depresja odbiera mu chęć do walki, a Eris, tracąc nadzieję, uznaje, że już nic dobrego go nie czeka. Jednak los ma dla niego zaskakujący plan.

Lea Moore, świeżo upieczona fizjoterapeutka, jest prawdziwą profesjonalistką z pasją. Kiedy dowiaduje się, że jej pacjentem ma być dawna szkolna miłość, jest rozdarta między wspomnieniami a zawodowym obowiązkiem. Choć Eris nigdy nie zauważał Lei, ona przez lata skrywała głębokie uczucia do niego.

Lea postanawia jednak odsunąć na bok własne emocje, by pomóc człowiekowi, który stracił wiarę w siebie i nadzieję na lepsze dni. Aby ocalić Erisa, musi nie tylko zadbać o jego ciało, ale i odnaleźć sposób na uzdrowienie jego złamanej duszy. Czy jej się to uda?

Milion powodów Martyny Majewskiej to historia, która wzrusza i inspiruje. Ta opowieść o sile miłości, walce z przeciwnościami losu i drugich szansach porwie Cię od pierwszej strony! Historia Erisa i Lei pokazuje, że nawet w najciemniejszych momentach życia może pojawić się nadzieja.

Sugerowany wiek: 18+

320 pages, Paperback

First published January 25, 2025

1 person is currently reading
68 people want to read

About the author

Martyna Majewska

2 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
30 (13%)
4 stars
59 (26%)
3 stars
65 (29%)
2 stars
42 (18%)
1 star
27 (12%)
Displaying 1 - 30 of 58 reviews
Profile Image for Ania (literackie_serce).
383 reviews409 followers
January 21, 2025
Ta książka miała duży potencjał, ale przez zbyt szybką akcję i spicy sceny, które pojawiały się w kompletnie nieodpowiednich momentach 🙈 tylko na tym się skończyło. Nie mam pojęcia kiedy Eris i Lea zdążyli się w sobie zakochać, mam wrażenie jakbym przespała ten moment albo zabrakło po prostu kilku rozdziałów.
Szkoda, po dobrych opiniach liczyłam na coś więcej :)

Moja ocena to: 1.75/5 ⭐️
Profile Image for eyes_on_words.
781 reviews30 followers
February 5, 2025
Jak na debiut autorski to jest to naprawdę przyzwoicie napisany romans. Było trochę luk w historii i niektóre wątki mogłyby zostać bardziej rozbudowane, ale podobała mi się całkiem relacja bohaterów, nie byli irytujący, a to bylo bardzo ważne, w szczególności, że raczej historia opierała się tylko na nich i mało bylo bohaterów pobocznych, tamci byli raczej tłem do historii. Największym minusem były sceny erotyczne, i tu nawet nie chodzi o sam ich przebieg, ale to w jak bardzo randomowych momentach do nich dochodziło. Niemniej jednak chętnie sięgnę po kolejną książkę autorki, kiedy jakąś wyda.
Profile Image for Książkomanka.
484 reviews520 followers
January 31, 2025
1/5 ⭐

Mam chyba milion powodów, by jak najszybciej o niej zapomnieć, poczynając na głosie lektorki, który czasem brzmiał jak palaczka z 30-letnim stażem, kończąc na kiepskiej fabule, kreacji bohaterów i nieodłącznych ciarkach żenady 🤡 ta książka ewidentnie chciała być drugim "Zanim się pojawiłeś" tyle, że ze spicy scenami i happy endem (nawet w pierwszej połowie książki jest wzmianka o filmie na podstawie ww. powieści), ale jej się to bardzo nie udało 🙃
Profile Image for czarnycvkier.
98 reviews11 followers
January 27, 2025
2/5 ⭐️ (but it’s the best I can do)

[Współpraca reklamowa]

Brakuje mi słów na to co się odwala w tej książce. Można wręcz powiedzieć, że jestem na nią zła. Widząc zapowiedź „Milion powodów” byłam zachwycona okładką i zaintrygowana opisem, a to co zastałam w środku sprawiło, że miałam ochotę wyrzucić ją przez okno.

Oglądaliście kiedyś film „Zanim się pojawiłeś”? Bo mam wrażenie, że to jest jego niskobudżetowa wersja. Pierwszym zarzutem jest słaba korekta, już nie mogłam patrzeć na wielokropek w CO DRUGIM zdaniu. Styl pisania przypominał mi język 15-latki, na początku sprawiało to wrażenie celowgo zabiegu, bo poznajemy bohaterkę właśnie w tym wieku, ale ku mojemu niezadowoleniu później nic się nie zmieniło. Dziecięca mentalność uwięziona w dorosłym ciele (tyczy się to obu postaci). Narracja prowadzona była w dziwny sposób, ciężko było określić czy bohaterowie wypowiadają się w czasie teraźniejszym, ponieważ momentami wydźwięk tej narracji brzmiał tak jakby znali przyszłość. Dodatkowo w kółko kręciliśmy się wokół tego samego, cały czas wracaliśmy do tych samych myśli czy wspomnień. Niektóre sceny były wklejone na siłę, aby tylko konkretna scena mogła się wydarzyć (np. zaproszenie Toma, matka knującą intrygę, aby jej córka zamieszkała z typem, którego zna kilka tygodni albo przyznanie się do popełnienia przestępstwa)

Kolejnym zarzutem jest kreacja postaci, skoro tworzymy postać, która choruje na depresję to trzymajmy się tego. Nasz bohater chyba magicznie (bo nie ma innego wytłumaczenia) wyzdrowiał, gdy zobaczył ładną dziewczynę, bo jedyne o czym się dowiadujemy siedząc w jego głowie to cała lista niecenzuralnych rzeczy, które chciałby robić ze swoją fizjoterapeutką. Miałam ochotę wziąć marker i wykreślić wszystkie sceny 18+. Między bohaterami nie ma żadnej chemii, a uczucia wzięły się znikąd. Prędzej nazwałabym to obsesją niż miłością.

Ale co mnie tak zdenerwowało? Uważam, że ta książka to kpina z fizjoterapeutów oraz osób chorujących na tak silną migrenę (z którymi się utożsamiam). Łączenie sceny, gdzie Eris dostaje tak silnego napadu, że ból rozsadza mu czaszkę, a sam nie jest w stanie "ustać na nogach" z scenami 18+ to nieśmieszny żart. Umieszczanie sceny z wymiotowaniem i "namiętnym całowaniem" na jednej stronie to też nieśmieszny żart. Mam wrażenie, że zabrakło tutaj minimum researchu. Nie wiem jak złamanie rdzenia kręgowego na konkretnym odcinku wpływa na życie seksualne pacjenta, ale z tej książki wynika, że jedynym ograniczeniem jest konieczność „bycia na dole”. Poważna rzecz jest tutaj potraktowana jako zwykły ból głowy, wystarczy rozmasować kark i jazda, let's fuck. 🤡

Rozdziały dotyczące wątku z Bradem, były jako tako ciekawe, a jedynym plusem tej książki jest fakt, że się ją szybko czyta.
Podsumowując ta historia jest bardzo naciągana, miała potencjał, ale smutowe podejście do tematu zdusiło ten pomysł na samym początku.

Ps. Psów nie karmimy pizzą

Profile Image for Sarna.
340 reviews5 followers
March 7, 2025
Mam mieszane uczucia. Ciekawy pomysł, ale średnie wykonanie i za szybkie rozwinięcie relacji bohaterów
Profile Image for Sarcastic Books.
494 reviews
January 19, 2025
2/5

Sam pomysł na historię jest świetny, ale wykonanie pozostawia dla mnie wiele do życzenia, a do tego akcja toczy się za szybko i no niby są jakieś dramy, ale w następnym rozdziale zaraz okazuje się, że jest już wszystko pięknie i idealnie. No zawód niestety wielki.
Profile Image for Zaczytana_Catrin.
231 reviews4 followers
January 27, 2025
Zmarnowany potencjał. To pierwsze, co przychodzi mi na myśl po przeczytaniu tej książki. Jak zobaczyłam opis, byłam zachwycona i mocno zaintrygowana. Ale ta historia nie jest taka, jak ją sobie wyobrażałam.

Lea już jako dziecko podkochiwała się w Erisie Evansie. Trzy lata starszy od niej, choć cieszył się reputacją bad boya, który zaliczył już wszystko, co się rusza, Lea nie mogła przestać o nim mysleć, miała wręcz na jego punkcie obsesję.

Teraz ma 23 lata, jest fizjoterapeutką i zostaje poproszona o pomoc w rehabilitacji chłopaka poruszającego się na wózku inwalidzkim po wypadku na motocyklu. I tym chłopakiem okazuje się Eris.

Prawda, że jest potencjał?

Nie jestem fanką slow burnów, ale tutaj to się wydarzyło za szybko. Tam od razu było blisko i gorąco. I trochę też obrzydliwie. Jakby nagle zapomnieli o przeszłości. A przeszłość ma tu duże znaczenie.

Bo… Lea pochodzi z ubogiej rodziny, nie była nigdy uważna za atrakcyjną, chowała się za obszernymi ubraniami, była wyśmiewana, a jej jedynym przyjacielem był Brad.

Czy wy też tak macie, że widzicie jakieś imię w książce i już wiecie co to za typ?

Ja mam tak z Bradem. Wiedziałam, że coś z tym typem jest nie tak. Tak jak na przykład każda Kaśka, na czele ze mną, jest wredna. No przepraszam jeśli którąś Katarzynę obraziłam, nie bierzcie tego do siebie.

Ale tak, Lea była w szkole wyrzutkiem. Nie była lubiana. A do tego Eris myślał, że jest chłopcem. (WTF 🤦🏻‍♀️)

Ich relacja, pomoc Lei, oczywiście z dobrego serca, bo ona jest aniołem, a on to w życiu tyle rzeczy żałuje i jak w końcu ma przy sobie kogoś takiego jak Lea to chce być lepszym człowiekiem…to wszystko jest bardzo płytkie. Nie ma głębi, a uczucia jakby wzięły się z powietrza. Znowu to samo.

Liczyłam, że przemiana Erisa to będzie proces, że on stopniowo będzie się zmieniał. Wiecie, kiedyś był dupkiem, zdarzył się wypadek, jest w depresji, zgorzkniały, przygnębiony tym, że wszystko w życiu stracił. No i teraz przychodzi do niego fizjoterapeutka, z którą spędza dużo czasu. Zobaczcie jak to można by było ładnie poprowadzić. Ja już sobie wyobrażam takie ukradkowe spojrzenia w jej kierunku, gdy ona go tam masuje, jakieś dyskretne gesty w jej stronę. A to jest tak, że on widzi Leę jako swojego anioła i nagle jest lepszym człowiekiem. Zaraz już między nimi wybucha ogień. Facet ma w nocy atak, ona przyjeżdża, opiekuje się nim, a przy okazji on się o nią ociera i…już w porządku mój żołądku, już nic mnie nie boli.

Myślałam też, że bardziej od strony medycznej ta książka będzie rozwinięta. Jest tam przy końcu kilka pojęć związanych z fizjoterapią i pomaganiem w stawaniu na nogi. Ale wiecie na co liczyłam? Skoro jest to taka niby spicy książka, to chciałabym bardziej poznać odczucia faceta, który ma niedowład dolnej części ciała. Ja nigdy z taką osobą nie miałam jakiejś bliższej styczności, żeby dowiedzieć się, jak to tam działa, czy działa i w ogóle. Mam kuzyna poruszającego się na wózku, ale jakoś tak głupio zapytać, no nie? Facet tutaj stawał na wysokości zadania. Konar tutaj płonął, gdy tylko ona stawała w progu jego pokoju. Ale no nie wiem, zabrakło mi szczegółów, jakichś odczuć. Samego porównania czy ten facet odczuwa przyjemność w ten sam sposób co przed wypadkiem.

To podobno debiut tej autorki, więc nie powinnam się tak mocno czepiać, ale to nie jest dobrze napisana książka. Wypowiedzi w dialogach były nieraz tak długie, że nie rozumiałam o czym dana osoba mówi. Przemyślenia bohaterów, ich działania…wyczuwałam tam ogromny chaos i w sumie miałam wrażenie, że ciągle odgrywa się ta sama scena - Lea i Eris razem w jego pokoju.

To mogła być naprawdę dobra książka. Gdyby ją nieco inaczej poprowadzić, wydłużyć przede wszystkim, bardziej rozwinąć relację Lei i Erisa pod względem emocjonalnym, pokazać skąd wzięła się ta miłość. Szkoda. Strasznie mi jest szkoda. Niby na nic się nie nastawiałam, ale liczyłam, że to będzie coś głębszego. Może trochę coś w stylu “Zanim się pojawiłeś”, ale bez tego smutnego końca. Motyw niepełnosprawności fajnie był podjęty w książce “Nareszcie moja” Lucy Score, tam facet na misji stracił nogę i to było tak emocjonalne, jak on się próbował podnieść z tego dołka i wrócić do życia. A tutaj jest wspomniane, że Eris miał stany depresyjne, że siedział w czterech ścianach i z nikim się nie spotykał. Ale to było tylko wspomniane. No cóż. Szkoda. Przede wszystkim szkoda, że dziewczyna, która debiutuje w świecie wydawniczym nie dostała wsparcia dobrego redaktora, który by ją naprowadził na dobre tory. Ale…co ja tam wiem o wydawaniu książek.
Profile Image for Kantorek90.
585 reviews
January 30, 2025
Chociaż uwielbiam debiuty literackie, nie miałam na swojej liście do przeczytania książki „Milion powodów” Martyny Majewskiej. Przyznam szczerze, że okładka jakoś niespecjalnie do mnie przemówiła, więc nie zawracałam sobie głowy czytaniem opisu, jednak przypadkiem zobaczyłam zdjęcie tej publikacji u jednej z topowych bookstagramerek, która się nią zachwycała, więc postanowiłam zaryzykować. Czy decyzja była słuszna?

Bardzo spodobał mi się początek książki, w którym mogłam poznać głównych bohaterów, gdy ci byli sporo młodsi i uczęszczali do liceum. Dzięki temu spojrzeniu w przeszłość dowiedziałam się, co nieco nie tylko o nich samych, ale również o relacjach, które ich łączą. Myślę, że było to dość ciekawe doświadczenie, które pozwoliło mi spojrzeć nieco szerzej na to, co wydarzyło się dalej.

Chociaż nie jestem związana ze środowiskiem medycznym, lubię historie, które kręcą się wokół tego tematu. Muszę więc przyznać, że sam pomysł na napisanie książki, w której fizjoterapeutka pomaga powrócić do sprawności mężczyźnie, który uległ wypadkowi i jeździ na wózku inwalidzkim, a dodatkowo jest jej wielką młodzieńczą miłością, był naprawdę świetny. Nawet sobie nie wyobrażacie, jaka byłam nakręcona, żeby dowiedzieć się, jak potoczy się ich historia i czy Lea w ogóle da radę współpracować z Erisem, zwarzywszy na jej młodzieńcze uczucia. I w zasadzie publikacja Martyny Majewskiej mogłaby być naprawdę fantastyczną książką, zasługującą na najwyższą ocenę, gdyby nie tempo rozwoju relacji pomiędzy głównymi bohaterami.

W mojej ocenie Lea zachowała się względem Erisa mało profesjonalnie, ponieważ doszło do „czegoś” między nimi już podczas drugiej wizyty, co trochę mnie zniesmaczyło. Myślę, że gdyby do ich zbliżeń doszło znacznie później, książka podobałaby mi się znacznie bardziej. Zresztą, pomimo że nie mam nic przeciwko scenom erotycznym w publikacjach, tutaj wyraźnie mi nie odpowiadały. Wydaje mi się, że autorka nie do końca przemyślała to, w jakich okolicznościach powinno do nich dochodzić, ponieważ w pewnym momencie miałam wrażenie, że mają być one lekiem na całe zło, przez co to, co było w tej książce najlepsze — czyli wątek powrotu do zdrowia i nadzieja na lepsze jutro zostały zepchnięte na margines.

Niemniej jednak myślę, że w przyszłości sięgnę po kolejną książkę autorki, aby przekonać się, jak rozwinie się jej pisarski warsztat.
Profile Image for Las Bookowy.
793 reviews7 followers
January 21, 2025
Do niedawna Eris Evans miał wszystko. Czerpał z życia pełnymi garściami, nie angażował się w związki i zależało mu wyłącznie na dobrej zabawie. Jednak jedna chwila wystarczyła, by jego świat się rozpadł. Wypadek motocyklowy odebrał mu sprawność – od tamtej pory jest zmuszony poruszać się na wózku. Lekarze dają mu cień szansy na to, że kiedyś znów stanie na własnych nogach. Dotychczasowe kobiety i znajomi odwrócili się od niego, a Eris spisał swoje życie na straty.
Lea Moore, młoda fizjoterapeutka, niedawno ukończyła studia i szybko zdobyła uznanie w swoim zawodzie. Pewnego dnia dowiaduje się, że ktoś, kogo kiedyś znała, potrzebuje jej pomocy. Choć Eris przez lata w szkole jej nie zauważał, Lea była w nim beznadziejnie zakochana. Teraz jednak, aby mu pomóc, musi uratować nie tylko jego ciało, ale i duszę.

Muszę przyznać, że mam lekki problem z tą książką. Mimo że historia wnosi powiew świeżości, mam kilka zastrzeżeń co do sposobu prowadzenia dialogów. To romans, ale nie taki, jakich dostajemy na pęczki. Główny bohater jest osobą z niepełnosprawnością, porusza się na wózku. Ten wątek został poprowadzony bardzo dobrze – nie dostrzegłam błędów logicznych ani nierealnych informacji. Cieszę się, że takie tematy pojawiają się coraz częściej, bo mają pozytywny wpływ na społeczeństwo.

Lea, jako fizjoterapeutka, osiągnęła bardzo dużo w młodym wieku i zyskała sławę dzięki swoim „cudotwórczym” zdolnościom. Ten wątek jednak wydał mi się trochę dziwny – Eris wcześniej korzystał z pomocy różnych specjalistów, a w opisach pracy Lei nie znalazłam niczego, co wyróżniałoby ją na tle innych. Rozumiem aspekt leczenia jego duszy, motywowania go i zaszczepienia w nim pozytywnego myślenia, ale to nie wystarczy, by wyleczyć ciało.

Wątek romantyczny rozwija się w zaskakującym tempie. Rozumiem ich wcześniejszą historię oraz intensywne uczucia Lei, które żywiła do Erisa przez lata, ale mimo to tempo akcji wydaje się zbyt szybkie.

Książka porusza także temat toksycznych relacji, które potrafią niszczyć. Ten wątek został bardzo mądrze i zdrowo przedstawiony. Plot twisty w fabule były intensywne i wzbudzały ogrom emocji, ale żałuję, że nie zostały bardziej rozwinięte. Dialogi niestety były dość słabe – mogłyby być bardziej dopracowane, co wpłynęłoby na odbiór całej treści.

Zakończenie książki było satysfakcjonujące. Wszystkie wątki zostały zamknięte, nie pozostawiając niedomówień.

Mimo wszystko dobrze bawiłam się, czytając tę książkę. Wniosła ona powiew świeżości, choć zabrakło jej dopracowania i rozwinięcia kilku wątków, co mogłoby znacząco poprawić odbiór. Jeśli lubicie nieszablonowe, lekkie historie, polecam tę pozycję – jednak nie oczekujcie od niej zbyt wiele.
Profile Image for By_Z.
344 reviews
March 15, 2025
1,5 ⭐

Książka z pięknym opisem i równie piękna okładką. Jak dla mnie to koniec plusów całej historii.

Po bardzo pochlebnych opiniach w bookmediach sięgnęłam po tą pozycję i ja. Po przeczytaniu zostałam z wieloma rozczarowaniem.

Pozwolę sobie wypunktować co mi się nie podobało.

1. Pomysł na fabułę był świetny, jednak jego wykonanie to tylko stracony potencjał.

2. Eris według opisu był zawodowym sportowcem - nie ma co liczyć na jakieś wspominki o tym. Był to był i koniec.

3. Chłopak w głębokiej depresji nagle magicznie uzdrowiony po tym jak zobaczył seksi fizjoterapeutkę.

4. Wykorzystanie bólów migrenowych, które dosłownie znikają jak ręką odjoł - to dla mnie nieśmieszny żart. Fakt początkowo trwały "długi czas", jednak z każdą następna stroną naprawdę szybko znikały.

5. Scena kiedy chłopak ma napad migrenowy, wymiotuje, a następnie para namiętnie się całuje i następują efekty orgazmiczne - really ? WTF.

6. Zachowanie Lea jak miała 12 lat, a jak miała 23 niczym się nie różniło.

7. Nagłe wyznania miłości po kilku spotkaniach i bez na budowania głębszej więzi.

8. Matki, które po nieciekawej przeszłości zaczynają żyć pełnią życia i spiskują razem, żeby miały wolną chatę. - Bez komentarza.

9. Nagłe zwroty akcji, które mogłyby nakręcić dramę, żeby wreszcie się coś działo zostały na następnej stronie zakończone i cudownie polukrowane ile się dało.

10. Przez pierwszą połowę książki faktycznie występuje fizjoterapia, leczenie (i na kilku ostatnich stronach), ale w środku można się tylko dowiedzieć ile razy, gdzie i w jaki sposób już TO zrobili, albo zrobią.

11. Akcja dzieje się w Austin, jednak jak dla mnie klimatu tego miasta, ani USA nie ma wcale. Można spokojnie poczuć się jak na swoim podwórku.

I nie zapomnijmy o postaci jaką był Brad. Jak jedyny nakręcał akcje. Taki typ niepokorny. Jak dla mnie jako jedyny był autentyczny i pokazał swój charakter taki jaki miał mieć.
Profile Image for Strefaliteracka.
167 reviews3 followers
January 20, 2025
⭐️ 3,75/5

Bardzo ciekawiło mnie, co kryje się za tą piękną okładką i nie ukrywam, że najbardziej przyciągnął mnie wątek niepełnosprawności Erisa. Popularny, czerpiący z życia garściami chłopak, który w jednej chwili stracił wszystko. Autorka realistycznie przedstawiła jego sytuację, bo Eris miewał lepsze i gorsze dni. Czasami zachowywał się okrutnie i potrafił ranić samymi słowami, wyżywając się na innych. Towarzyszenie mu podczas tej trudnej drogi było jak dla mnie najmocniejszym punktem całej historii.

Wątek romantyczny co prawda mnie nie zachwycił, ale okazał się naprawdę w porządku. Tak jak byłam w stanie zrozumieć zauroczenie nastoletniej Lei i wzdychanie do Erisa bad boya, tak w teraźniejszości miałam wrażenie, że zbyt szybko jej życie zaczęło kręcić się wokół niego. Doceniam jednak jej determinację i chęć pomocy, to, jak walczyła o Erisa wtedy, kiedy on sam tego nie chciał. Podobało mi się też, że szczerze rozmawiali o swoich uczuciach.

Przyczepię się jednak do dwóch kwestii. Po pierwsze sceny zbliżeń bohaterów, które pojawiały się w nieodpowiednich momentach. Przez to cała historia wiele straciła, a szkoda. Druga kwestia to drama, która jak dla mnie była wymuszona i mało wiarygodna. Plot twist, który miał złamać mi serce nie tylko tego nie zrobił, ale w ogóle mógłby zostać pominięty bez szkody dla fabuły.

Autorka naprawdę dobrze przedstawiła trudne wątki, nie tylko związane z niepełnosprawnością, ale też toksyczną przyjaźnią czy przemocą w rodzinie. Przede wszystkim doceniam przesłanie, jakie niesie za sobą ta historia - o tym, jak wielka siła tkwi w walce o siebie i drugiego człowieka. Lea i Eris pokazali, że nawet w obliczu najtrudniejszych wyzwań można odnaleźć nadzieję i sens życia ❤️‍🩹.

Współpraca z @wydawnictwopapieroweserca
Profile Image for Anita P.
241 reviews3 followers
January 14, 2025
Bardzo fajna pozycja. Przesłuchałam ją bardzo szybko. Bardzo mi się podobała. I polecam każdemu.
Profile Image for Natalia.
42 reviews
August 6, 2025
To było takie sztampowe i przewidywalne. Miłość która się wzięła niewiadomo skąd, użalające się nad sobą postacie i sceny seksu w najbardziej nieodpowiednich momentach. Czekałam aż audiobook się skończy, bo samo słuchanie tego mnie męczyło. never again
110 reviews
January 21, 2025
Współpraca reklamowa

Jak to jest żyć jak w bajce? Lea się przekonuje, bo po latach nieodwzajemnionych uczuć, los się odwraca i w końcu mężczyzna do którego wzdychała odkąd miała 8 lat, zauważa jej istnienie. Eris potrzebuje pomocy, bo po wypadku motocyklowym trafił na wózek. Tych dwoje mijało się wielokrotnie. Ona zobaczyła go po raz pierwszy gdy była dzieckiem, ale on jej nie zauważał. W szkole uważał ją za faceta, a w dodatku homoseksualnego.

Lea od zawsze kryła się pod dużymi bluzami i kapturem, przerwy spędzała z Bradem, najlepszym przyjacielem. Miała tylko jego. Była obiektem drwin i i żartów innych osób. Przez nierzetelne plotki uznawali ją za dziwaka i odludka. Jednym słowem nie miała łatwych szkolnych lat.

W wieku 26 lat jest cenioną fizjoterapeutką, a grono jej klientów rośnie. Wciąż przyjaźni się z Bradem i spędza czas z matką.

Eris był tym popularnym dzieciakiem, który kobiet miał na pęczki, czerpał z życia ile się dało, mial pieniądze i wpływy, a wolne chwile spędzał z przyjaciółmi. Niestety jego ciemną stroną był dom, w którym mu się nie układało. Ojciec znęcał się nad nim i matką psychicznie i fizycznie. Poczucie własnej wartości budował na kpinach i wyśmiewaniu innych. Tak było w wypadku Lei i Brada, którzy byli obiektem jego krytycznych komentarzy.

Gdy lata później ulega wypadkowi załamuje się. Jedynym promykiem nadziei okazuje się być dla niego Pani fizjoterapeutka, która od szesnastu lat nie może o nim zapomnieć.

Lea jest zdeterminowaną i niezwykle wytrwałą bohaterką. Jest promienna i przechodzi przemianę, dzięki której rozkwita. Podziwiam ją, że po tylu latach wciąż była zakochana w Erisie i przy pierwszej okazji zaczęła korzystać z okazji. Jest bardzo zdesperowana i dąży by pomóc Erisowi, posiada dużo wiary i motywacji.

Autentyczne w tej historii było zachowanie Erisa, który po latach wydoroślał. Zdjął klapki z oczu i dostrzegł kim są prawdziwi przyjaciele, dostrzegł, że sam nigdy nie był idealny, a zakrawał o toksyczne zachowania. Dobrze mu zrobiła ta przemiana, bo nie mogłam go znieść w pierwszych rozdziałach. Miał swoje lepsze i gorsze dni, ale był wyrazisty, dzięki czemu obdarzyłam jego postać sympatią. Muszę przyznać, że nigdy w niego nie zwątpiłam w dalszych rozdziałach. (No może odrobinkę)

Jedynym minusem było dla mnie tempo, w którym Eris zauroczył się dziewczyną. Odkąd zobaczył ją po raz pierwszy zachwycał się nią na każdym kroku. Znany był ze swoich miłosnych gierek i podbojów, a jak zobaczył Lee zmienił się jakby inny świat nie istniał po za nią.

Książka porusza wiele ważnych i bolesnych tematów. Począwszy od radzenia sobie ze skutkami wypadku, traumą dzieciństwa, po przemoc w rodzinie i toksyczną przyjaźń.

Wątek Brada i jego zachowania był dla mnie niesamowicie rozegrany i mimo iż nie przepadałam za nim, nie spodziewałam się czegoś tak mocnego z jego strony. Przez pierwsze rozdziały zastanawiałam się czemu oni nie są parą, ale później jego zachowanie zaczęło mi śmierdzieć.

„Milion powodów” jest niezwykle poruszające i wyjątkowe w swojej prostocie. Autorka przeplata wątek drugiej szansy, która jest motywem przewodnim. Bohaterowie otrzymują taką od losu i muszą się przekonać czy umieją i dadzą radę ją wykorzystać. Dodatkowo pióro autorki udowadnia, że debiuty mogą być udane. Czekam na więcej książek Martyny!🖤
509 reviews1 follower
February 17, 2025
Książka "Milion powodów" jest debiutancką powieścią autorki, a jak już wiecie bardzo lubię poznawać nowych pisarzy, dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok tego tytułu. Jest to powieść z gatunku new adult z motywem drugiej szansy. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. Ja pochłonęłam ją w jeden dzień i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam losy bohaterów oraz ich relację. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu przypadkach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy obojga postaci, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają każdego dnia, jakie wydarzenia z przeszłości wpłynęły na ich obecne życie, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Lea od pierwszych chwil zaskarbiła sobie moją sympatię. Nie ukrywam, że bolało mnie to co spotykało ją w dzieciństwie, jednak mam wrażenie, że dzięki tym doświadczeniom stała się dużo silniejsza. Z całych sił jej kibicowałam i chciałam dla niej jak najlepiej. Eris natomiast początkowo wywoływał we mnie mieszane odczucia, jednak z czasem kiedy lepiej go poznałam, kiedy zobaczyłam jak wypadek i to co nastąpiło po nim zaczęło go zmieniać, także on zyskał moją sympatię. Relacja bohaterów została w interesujący sposób przedstawiona. Pomijając ich wcześniejszą "znajomość" z lat młodzieńczych, teraz spędzając ze sobą czas w trakcie rehabilitacji zaczęli otwierać się przed sobą, przyjaźnić a owa przyjaźń zaczęła później przeradzać się w coś głębszego. Co sprawia, że nie brakuje tutaj także pikantnych momentów, które zostały opisane ze smakiem. Istotna rolę odgrywają także drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia Lei i Erisa. Mowa głównie o przyjacielu głównej bohaterki, ale o co dokładnie chodzi musicie przekonać się sami. Zabrakło mi tutaj więcej wątku związanego z samą fizjoterapią, bo ten aspekt mocno mnie zaintrygował i myślałam, że dowiem się więcej o różnych ćwiczeniach itp. wspomagających powrót do zdrowia. Pisarka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych. Mowa o walce o zdrowie i sprawność, samoakceptacji, niskiej samoocenie, trudnych relacjach międzyludzkich, budowaniu zaufania, toksycznej relacji. Autorka na przykładzie głównego bohatera pokazuje jak bardzo potrafi zmienić się życie i postrzeganie pewnych rzeczy w wyniku niefortunnego zdarzenia. To właśnie w takich sytuacjach dowiadujemy się na kogo możemy liczyć, na kim możemy polegać. Kto jest naszym prawdziwym przyjacielem, a kto był przy nas jedynie dla wynikających z tego korzyści. Miło spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam!
Profile Image for books_smile_and_love.
72 reviews
January 30, 2025
🌑 Post RECENZENCKI 🌕

Książka która zaciekawiła mnie swoim opisem, jak i motywami. Byłam ciekawa jak autorka poprowadzi niepełnosprawność głównego bohatera, która pojawiła się przez nieszczęśliwy wypadek motocyklowy. W dodatku nieszczęśliwie zakochana nastolatka, która przez te wszystkie lata próbowała zapomnieć o swojej, wielkiej, skrywanej przed światem miłości.

Lea to postać, którą możemy poznać już za czasów szkolnych, gdzie pod wielkimi bluzami i szerokimi spodniami bardziej wyglądem przedstawiającego chłopca ukrywała się przed spojrzeniami rówieśników. Bardzo mi się podobało, że możemy spojrzeć na jej postać, jak i głównego bohatera przez kilka chwil w przeszłości. Właśnie tam widzimy, że jedynie przy dziewczynie był jej przyjaciel Brad, który chronił ją przed innymi. Jest to bohaterka, która bardzo zaimponowała mi swoją wytrwałością przy najtrudniejszych momentach Erina, to jak dbała o niego, jak próbowała stłamsić swoje uczucia i być profesjonalną fizjoterapeutką. Żałuję, że nie dostaliśmy więcej ich wspólnych zajęć, opisów, jak one przebiegały i jak ta praca jest ważna dla dziewczyny.

Erin to bohater, do którego mam dość mieszane uczucia. Skrzywdzony w przeszłości, tłamszony przez ojca i z tego wszystkiego nieszczęśliwy wypadek, który uwięził jego ciało w łóżku. Możemy zobaczyć, jak wygląda myślenie osoby, która z dnia na dzień straciła samodzielność, przyjaciół i wiarę w lepsze jutro. Jak życie potrafi być ulotne i jak bardzo powinniśmy być wdzięczni, że możemy, choćby wstać rano i przejść się choćby kawałek. Nie rozumiem do końca, kiedy Erin poczuł tak mocne uczucia względem dziewczyny były one dla mnie niezrozumiałe, aż do ostatniej strony.

Jest kilka rzeczy, które podobały mi się w tej książce jedną z nich jest pióro autorki bylo naprawdę przyjemne, opisany ból Erina jego zwątpienie, to jak z każdą chwilą coraz bardziej wierzył w lepsze jutro. Wciągnął mnie wątek z przyjacielem Lei, muszę przyznać, że chyba bardziej niż cała reszta. Przejdźmy teraz do tego, co nie podobało mi się w książce. Pierwszą z takich scen pojawia się już prawie na początku podczas nocnej migreny Erina, która bardzo mnie zniesmaczyła to małe zbliżenie było dla mnie odpychające w dodatku, jak w takim momencie mogło zrobić się romantycznie. Mężczyzna cierpiał, zwymiotował a na koniec właśnie taki finał. Drugą rzeczą jest to, że zabrakło mi wielu wyjaśnień do migreny bohatera zwykły masaż aż tak potrafił uśmierzyć jego ból, z którym nikt nie umiał do tej pory sobie poradzić? W pewnym momencie nawet matki głównych bohaterów mnie zirytowały, kiedy prawie w przymusu zaproponowały im wspólne mieszkanie. Końcówka książki i wątek który się tam pojawił był dla mnie do przewidzenia i niczym mnie nie zachwycił.

Myślałam, że ta książka wpadnie do mojej topki tego roku, jednak niestety bardzo się zawiodłam. Nie wywarła na mnie wielkich emocji i w pewnym momencie nawet zaczęłam się nudzić, jednak wątek z Bradem bardzo mnie ciekawił został poprowadzony fajnie i pokazany, że czasem najbliżsi przyjaciele są w stanie wbić nóż plecy, kiedy nie dostaną tego, na co tak bardzo liczyli.
Profile Image for Kama.
521 reviews
January 22, 2025
Ona może uleczyć jego ciało i sprawić, że jego świat zacznie znów wyglądać normalnie.
Ale czy ma narzędzia, które uleczą jego serce?
Eris Evans od zawsze zaliczał się do tych popularnych dzieciaków, otoczonych wianuszkiem wielbicielek i przyjaciół oraz oczywiście sportowcem.
Wyglądało to tak jakby niczego mu nie brakowało, choć były to jedynie pozory.
Podczas, gdy w szkole chłopak może się pochwalić posłuchem i dobrą pozycją o tyle jego sytuacja rodzinna jest.. skomplikowana.
Ojciec młodego mężczyzny jest bowiem przemocowcem i znęca się nad bliskimi zarówno fizycznie jak i psychicznie.
Całkowitym przeciwieństwem głównego męskiego charakteru jest Lea- młodsza o trzy lata wywodząca się z biednej rodziny dziewczyna, którą w czasach liceum brano za chłopaka z racji obszernych, maskujących sylwetkę ubrań.
Na dodatek w powszechnej opinii była mężczyzną homoseksualnym. Jej najlepszym przyjacielem był sąsiad młodego Evansa , Brad.
Relacja tej dwójki w pierwszej części powieści wyglądała na wyjątkowo mocną, a przy tym słodką choćby z racji przezwisk i opiekuńczości jaką wykazywał względem przyjaciółki.
Z czasem moja opinia na temat jego osoby ewoluowała i z tego miejsca chciałabym również pogratulować autorce bardzo dobrej kreacji postaci.
Wracając jednak do fabuły po kilku latach kobieta została cenioną fizjoterapeutką i z chłopczycy przemieniła się w towarzyską i bardzo intrygującą osóbką zaś pacjenci ustawiają się do niej w kolejkach .
Właśnie wówczas zupełnie nieoczekiwanie drogi pary przecinają się zaś oni sami mogą skonfrontować swoje wyobrażenia o sobie nawzajem.
Wszystko dlatego, że po wypadku motocyklowym Evans wylądował na wózku inwalidzkim i przechodzi ogromny kryzys psychiczny i emocjonalny.
Rehabilitacja będzie bardzo trudnym i żmudnym procesem , lecz Lei nie brak determinacji..
Wspólnie spędzany czas sprawia,że para, która wcześniej nie miała ze sobą kontaktu zbliża się do siebie i otwiera serca..
Jakie komplikacje staną na przeszkodzie rodzącemu się uczuciu?

Uwielbiam takie książki. Pełne emocji, autentyczne , ukazujące nieidealnych ludzi i trudności z jakimi się zmagają.
Pani Martyna poruszyła wiele trudnych tematów takich jak nieprzepracowana trauma z dzieciństwa, przemoc w różnych formach czy toksyczna przyjaźń a także niepełnosprawność i związane z nią problemy.
Książka bardzo mnie wzruszyła i wywołała całą gamę uczuć od złości przez zaskoczenie aż po wzruszenie.
Pióro autorki okazało się niezwykle płynne i lekkie co sprawiło, że powieść czytało się bardzo szybko.
Gorąco polecam a pani Martynie gratuluję udanego debiutu ⭐️🖤
Profile Image for Iga (mole_na_stronach).
58 reviews7 followers
January 14, 2025
Lea Moore od zawsze była niemożliwie zakochana w jednym chłopaku: Erisie Evansie, popularnym bad boyu, który zmienia dziewczyny jak skarpetki po szkolnym wf-ie. Nie ma szans, żeby kiedykolwiek zwrócił uwagę na szara myszkę z fobią społeczną, która "wygląda jak 12-letni chłopiec" (to cytat z książki, don't blame me za to porównanie).

No właśnie - choć szanse na zbliżenie tej dwójki do siebie są tak znikome, jak wygranie przez Polskę Eurowizji, to w końcu dwójka bohaterów znowu ma szanse żeby poznać się na nowo.

Jedyne co musiało się stać żeby doprowadzić do ponownego spotkania i szanse na miłość to minięcie ośmiu lat i jeden poważny wypadek...

Eris Evans: kiedyś najbardziej pożądany chłopak w całej szkole - dziś jest przykuty do łóżka bez chęć do przeżycia choćby kolejnego dnia.

Lea Moore: 8 lat temu była przerażoną dziewczynką, ukrywającą się za kapturem - dziś jest serdeczną osobą, która pracuje jako fizjoterapeutka. Chce pomagać ludziom w potrzebie.

Kiedy spotyka Erisa po latach, bez wahania decyduje się mu pomóc. Niespodziewanie (bądź spodziewanie), między tą dwójką zaczyna się tlić uczucie, z którym żadne z nich nie będzie w stanie się oprzeć.

Ale czy demony z przeszłości pozwolą o sobie zapomnieć?

Ogółem początek tej książki w ogóle mnie do siebie nie przekonał. Główna bohaterka zachowywała się IDENTYCZNIE mając 15 lat co i 23.
Brakowało mi tu pogłębienia postaci i ciężko było mi uwierzyć, że Lea żywi tak silne uczucia do kogoś kogo nawet nie znała oraz, że te uczucie powróciło w ciągu kilku dniach po 8 latach - w końcu to szmat czasu.

Z Erisem polubiłam się ciut bardziej. (Chociaż na początku książki jego obecnośc sprawiala, że miałam ochotę co 2 sekundy przewracać oczami)
Podobała mi się jego opiekuńczość i to, że kiedy już się w niej zakochał był z nią bardzo szczery i wspierał ją tak jak ona wspierała jego.

Wraz z progresem historii coraz łatwiej było mi się wgryź w fabułę.
"Milion Powodów" to na pewno książka dla fanów Wattpada oraz wzruszających, prostych romansów. Idealna książka na jeden wieczór.

Współpraca recenzencka @papieroweserca

Moja ocena 3/5

Iga xoxo

Profile Image for Anita.
1 review
January 26, 2025
Taki speedrun przez fabułę, że momentami sprawiało mi to fizyczny ból.

Wspaniały potencjał pierwsze sto stron było super, a później długa droga w dół…
Fajnie że z początku nie było rozwijania się fabuły zbyt długo, jednak później powinna ona zdecydowanie zwolnić, żebyśmy mogli wczuć się w emocje bohaterów.
Przykład: do 100 strony główna bohaterka usilnie stara się zachować profesjonalizm, żeby w okolicach 150 strony wyznać sobie miłość.

Nie wiem kiedy oni się w sobie zakochali, bo dostaliśmy jedynie informację o tym, że po ich pierwszym zbliżeniu minęło kilka tygodni i oni się w sumie kochają (zbliżeniu które odbyło się w takim czasie, że gorszego momentu na 🌶️ nie można sobie chyba było wybrać - kumam emocje, ale raczej niewielu ludzi po ogromnym cierpieniu chce się…).

Eris miał też być sportowcem, ale co to w sumie znaczy? Kochał sport ale nie było żadnej informacji, żeby oglądali jakikolwiek mecz albo chociaż co robił przed wypadkiem (może raz to było gdzieś podane a ja przeoczyłam, bo całą książkę zachodziłam w głowę czym on się właściwie zajmował przed wypadkiem).

Druga sprawa skąd miał pieniądze? Okej był sportowcem i miał tyle odłożone? No powiedzmy, że normalni ludzie tak robią, jednak biorąc pod uwagę charakter Erisa, fakt że jeździł tu i tam, to, że wydawał na na drogie motocykle, a i nie zapomnijmy, że jeśli osadzamy akcje w stanach to lekarze są tam cholernie drodzy, jeszcze rehabilitacja…
Ja nie wiem skąd miał kasę… Mama go utrzymywała? Okej, możliwe, jednak nie sądzę by jego mama miała nieskończone środki na koncie.

Ale ta książka ma też wiele plusów
Po pierwsze porusza ważne tematy. To że choroby fizyczne wpływają na zdrowie psychiczne prowadząc chorego do naprawdę czasami ciężkich stanów i czarnych myśli.
Sam fakt, że bohater jeździ na wózku otwiera nam oczy na problemy ludzi z niepełnosprawnosciami (szału ni ma ale powiedzmy, że jest )
Pokazuje, że tacy ludzie mogą żyć normalnie i niepełnosprawnosc to nie koniec świata i życia, chociaż czasami może się tak wydawać.
Do tego sceny spicy nie były cringowe. Obyło się bez dziwnych określeń, a bohaterka nie miała nieskończonej ilości orgazmow w trakcie jednego zbliżenia, wiec miodzio.
Jest do tego ładnie napisana. W sensie sam styl pisania jest przyjemny, mimo tego speedrunu, wciąga ta historia.

Generalnie uważam, że jest za krótka. Autorka sie niepotrzebnie spieszyła, Ale generalnie mi się podobała i wciągnęłam się w tą historię.
Jak na debiut naprawdę spoko. 👌
Profile Image for UBOOKMI.
178 reviews5 followers
February 3, 2025
Książka „Milion powodów” to poruszająca historia o przemianie, miłości i sile, jaką daje drugiemu człowiekowi wsparcie w najtrudniejszych chwilach życia. Autorka umiejętnie splotła wątki życiowych tragedii z nadzieją na lepsze jutro, a motyw uzdrawiającej mocy miłości stanowi tu główną oś fabularną.
Eris, z początku beztroski i popularny chłopak, w wyniku wypadku motocyklowego traci sprawność fizyczną i popada w depresję. Jego przemiana jest jednym z największych atutów tej historii. Niepełnosprawność zmusza go do refleksji nad swoim życiem i weryfikacji fałszywych przyjaźni, co prowadzi do zrozumienia, co naprawdę ma znaczenie.
Lea, młoda fizjoterapeutka, to postać niosąca światło w tej niełatwej opowieści. Jej empatia, profesjonalizm i determinacja, by pomóc dawnemu znajomemu, przeplatają się z osobistymi emocjami, wynikającymi z jej młodzieńczego zauroczenia Erisem. Relacja tych dwojga rozwija się w sposób, który wciąga czytelnika i budzi nadzieję na pozytywne zakończenie.
Warto podkreślić, że książka porusza także ważny temat toksycznych relacji. Został on przedstawiony w sposób przemyślany i zdrowy, co dodaje opowieści głębi i wiarygodności. Dzięki temu czytelnik może zobaczyć, jak negatywne wpływy otoczenia mogą niszczyć człowieka oraz jak ważne jest otoczenie się ludźmi, którzy wspierają, a nie ciągną w dół.
Jednakże, mimo wielu pozytywów, książka ma również swoje słabsze strony. Tempo akcji wydaje się momentami zbyt szybkie, co odbiera historii trochę realizmu. Miłość pomiędzy bohaterami wybucha niemal natychmiastowo, a proces powrotu Erisa do zdrowia – zarówno fizycznego, jak i emocjonalnego, wydaje się zbyt uproszczony. Trudno nie odnieść wrażenia, że niektóre wątki mogłyby zostać bardziej rozwinięte, aby lepiej oddać ciężar emocjonalny i dramatyzm sytuacji.
Mimo tych niedociągnięć, książka zasługuje na uwagę. Jest to debiut, który choć miejscami niedoskonały, potrafi poruszyć i zaangażować czytelnika. Historia Erisa i Lei niesie ważne przesłanie o sile wsparcia, miłości i wewnętrznej przemiany. „Milion powodów” to wartościowa lektura, która dobrze się czyta i pozostawia ciepłe uczucia po zamknięciu ostatniej strony.
Profile Image for Karolina Suder.
404 reviews55 followers
December 29, 2025
Debiutancka powieść Martyny Majewskiej to idealny przykład na to, jak ogromny wpływ na moje czytelnicze wybory mają opinie książkowych influencerów czy też po prostu innych czytelników. To właśnie dzięki szeroko pojętym działaniom na book mediach tuż po premierze, zwróciłam uwagę na „Milion powodów” i zaopatrzyłam się nawet we własny egzemplarz. I dopiero ostatnio zorientowałam się, że po tej pierwszej fali entuzjazmu, inni czytelnicy mieli zdecydowanie ostrożniejsze opinie. Martyna Majewska porusza w swojej debiutanckiej powieści motyw drugiej szansy - to historia młodego mężczyzny, którego pozornie beztroskie życie, wywraca się do góry nogami, kiedy na skutek wypadku motocyklowego, traci sprawność i porusza się na wózku; oraz cenionej fizjoterapeutki, która w czasach szkolnych była szaleńczo zakochana w nastoletnim Erisie i chociaż ten absolutnie nie zwracał na nią uwagi, ze względu na przeszłość, decyduje się pomóc chłopakowi. „Milion powodów” ma w sobie coś takiego, co sprawia, że zdecydowanie trudno odłożyć tą lekturę na bok. Autorka kreuje dwójkę bohaterów, których życie doświadczyło w bolesny sposób i pokazuje łączące ich uczucie jako źródło nieustannej siły i motywacji do zmiany na lepsze. Są tutaj takie sceny, które wzruszają i poruszają jakąś czułą strunę w czytelniku, nawet jeśli autorka stosuje w tym celu dosyć proste rozwiązania. Trudno mi jednak pozbyć się wrażenia, że nie wykorzystano w pełni potencjału tej historii, a sam pomysł na fabułę przewyższa wykonanie. Sporo bowiem w tej opowieści takich uproszczeń i rozwiązań na skróty - choćby uczynienie jednej z postaci czarnym charakterem, żeby zdyskredytować go w oczach czytelników i wybielić tym samym głównego bohatera. Że nie wspomnę już scen zbliżeń pomiędzy bohaterami, do których dochodzi często w zaskakujących i nieco nieodpowiednich momentach. Czy polecam? Być może. Ta historia ma spory potencjał i nie ukrywam, że to tego rodzaju opowieść, którą czyta się tak naprawdę w mgnieniu oka. Ale trudno mi też zignorować jej mankamenty. Chętnie sięgnę jednak po kolejną powieść autorki, żeby zobaczyć jak zmienia się jej twórczość i czy udało jej się dopracować pewne kwestie.
Profile Image for Book_besties__.
231 reviews2 followers
January 13, 2025
4,25/5⭐

“Mój mi­lion po­wo­dów w jed­nej, cu­dow­nej i naj­uko­chań­szej oso­bie, która dała mi swoją mi­łość, a razem z nią cały świat.”

🦽 Kiedy jeden z bohaterów wkurza Cię tak bardzo, że namawiasz swoją bookbestie do przeczytania książki, żebyście mogły razem na niego ponarzekać 😅.
🦽Eris nie potrafi poradzić sobie z nową rzeczywistością. Jako osoba, której wszędzie było pełno i która cały czas musiała coś robić, czuje się teraz uwięziony we własnym ciele. Ograniczone możliwości poruszania się oraz straszne bóle głowy coraz bardziej pogrążają młodego mężczyznę w depresji.
🦽Lea nie spodziewała się, że jej nowym pacjentem ma zostać chłopak, w którym kochała się od 6-tego roku życia. Oczywiście on o tym nie widział. Dziewczyna decyduje się pomóc swojej szkolnej miłości, nawet jeżeli ma to przywrócić stare uczucia i złamać jej serce.
🦽Na początku trochę denerwowała mnie postać Lei - głównie poziom jej zauroczenia do Erisa 😂. Wydawało mi się to … dziecinne.
Jednak im dalej w książkę, tym lepiej poznawałam bohaterów i ich przeszłość.
Fascynowała mnie przemiana Erisa - albo raczej moment, w którym w końcu przestał się chować i pokazał jaki jest naprawę. To w jaki sposób sam siebie postrzegał - to było bolesne.
W końcu zakochałam się w nich jako w parze - bo razem wyciągali z siebie to, co najlepsze, walczyli razem o siebie osobno, oraz o siebie nawzajem.
🦽I tu przechodzimy do tej jednej postaci - macie czasami tak, że nie trawicie jakiejś postaci od początku? Jak to ujęła Sylwia : “Wali toksyną na kilometr” 😂.
To tak. Tutaj mamy taki przykład - i dawno się tak obie nie zdenerwowałyśmy na książce 😂.
🦽Jeżeli lubicie książki z motywem drugiej szansy i walki o siebie, połączonej ze spicy nutką 🔥 to zdecydowanie polecamy.
Książka jest idealna na zimowy wieczór, a Eris zdecydowanie potrafi w urocze momenty ❤️. Ale ostatecznie skradł nasze serca, jak zemścił się na Bradzie 😅.
Profile Image for Natalie Red.
39 reviews
February 11, 2025
2,25⭐

Z przykrością muszę stwierdzić, że opis książki brzmi znacznie lepiej niż to, co faktycznie dostajemy w środku. Zapowiadało się na przejmującą obyczajówkę, a dostałam erotyk ze słabo zbudowanym postaciami, niepogłębionymi wątkami i zdecydowanie niewykorzystanym potencjałem.

Akcja rozwija się tak błyskawicznie, że zabrakło przestrzeni na zbudowanie wiarygodnych relacji między bohaterami – nie wierzę ani w tę między Leą i Erisem, ani między Leą i Bradem. Zresztą sam wątek Brada, który okazał się bardziej znaczący, niż początkowo się wydawało, był po prostu... eh 🙄

Pierwsza scena erotyczna pojawia się podczas drugiego czy trzeciego spotkania bohaterów, a wyznanie miłości wyskakuje jak filip z konopi. Mogę jeszcze zrozumieć emocjonalne zaangażowanie Lei - w końcu niby kochała się w Erisie od dziecka. Ale dlaczego właściwie on zakochał się w niej? 🤷🏻‍♀️Nie przypominam sobie żadnych wiarygodnych podstaw dla tego uczucia. Szkoda też, że backgroundy postaci zostały potraktowane po macoszemu, bo rozbudowanie tych wątków lepiej ugruntowało by kreację bohaterów, jak i całą fabułę. Było kilka spoko fragmentów, ale niestety zostały przyćmione przez niepotrzebne sceny erotyczne i wątek Brada.

Audiobook też nie należy do najlepszych. Lektorzy jakoś niezbyt przypadli mi do gustu. Zwłaszcza że nie potrafili się zdecydować, czy imię głównej bohaterki czyta się "Lea", czy "Lija".

To mogła być naprawdę fajna, wzruszająca historia, gdyby autorka więcej miejsca poświęciła emocjonalnemu, a nie fizycznemu rozwojowi relacji bohaterów. Albo zbudowała fabułę na tym, co opisane jest w ostatnim rozdziale - zaangażowaniu bohaterów w grupę wsparcia dla osób z niepełnosprawnością. Myślę, że taka historia zaangażowałaby mnie znacznie bardziej.
Profile Image for Kochająca Książki.
236 reviews1 follower
February 9, 2025
Ta książka dość często wyświetlała mi się ostatnio na bookstagramie. Jej opis sugerował, że historia ma vibe powieści „Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes, którą uwielbiam. Dlatego też nie wahałam się zbyt długo, tylko rozpoczęłam lekturę.

Chyba zrobiłam się strasznie wybredna jeśli chodzi o romanse, albo po prostu na rynku wydawniczym jest przesyt powieści z tego gatunku i zamiast odpowiedniej selekcji i wydawania najlepszych powieści, mamy do czynienia z totalną masówką.

Nie twierdzę, że ta powieść jest zła. Po prostu po raz kolejny nie rozumiem tych zachwytów. Scena pierwszego zbliżenia między bohaterami wywołała u mnie spory niesmak i rzuciła cień na dalszy rozwój relacji tej dwójki. Swoją drogą - kompletnie przeoczyłam moment, w którym Eris się zakochał. Uczucia dziewczyny znane są już od pierwszych rozdziałów, ale Eris? To pozostaje dla mnie zagadką.

Kolejną nierozwiązaną kwestią są dla mnie tajemnicze migreny chłopaka, których Lea pozbywa się dzięki cudownym masażom. Odczuwam też spory niedosyt jeśli chodzi o poprowadzenie wątku jej pracy. Mógłby on być bardziej rozwinięty.

Na plus zaliczam poruszenie wątku trwania w toksycznych relacjach, czy wychowywania się w patologicznej rodzinie. Autorka ma ciekawe pióro, dzięki któremu przez historię się płynie. Mimo wszystko zabrakło mi w tej historii głębi. Emocji, które by mną sponiewierały i dały do myślenia.

Moja ocena: 3 ⭐
Profile Image for Pani.BOOKowska Bartnikiewicz.
164 reviews
February 23, 2025
„Milion powodów” jest romansem, a ja po romanse sięgam rzadko. Jednak od czasu do czasu dam się na jakiś skusić, czytając opinie innych bookstagramerów. I tym razem był to dobry wybór.
Książka jest tak ciepła, otulająca nas pocieszającym kocykiem i tak przyjemna w odbiorze, że istotnie jest milion powodów, aby ją przeczytać.
I nie przeszkadza tu wogóle niewyjątkowy wątek, który nie raz był opisywany w dziesiątek innych książek. Chociaż może tutaj jest ich kumulacja. Istotą tej książki są uczucia czytelnika. Bo przecież każdy z nas marzy o tym aby marzenia o niedoścignionej miłości z dzieciństwa w końcu się sprawdziły. Żeby zatopić się w ramionach kogoś kto jest ideałem piękna. Być dla niego tą najważniejszą istotą na ziemi, która jako jedyna zna go tak naprawdę. I żeby przezwyciężyć z nim wszelkie przeszkody. Chociaż jak się pojawił wątek zdrady, to sobie pomyślałam „ Nie no, k@#*a, nie wierzę.”
Ta książka daje ukojenie, przyjemność i całkiem sporą dawkę scen spicy.
Kończąc ją czujemy się spełnieni, pełni nadziei i zakochani w swoich własnych Erisach.
Polecam każdemu na te gorsze i na te słabsze dni. Ale też każdemu kto szuka ideału.
Displaying 1 - 30 of 58 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.