Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ostatni akt łaski

Rate this book
Adelheid Duvanel jest mistrzynią krótkiej formy. Radykalna, poetycka siła jej języka czyni ją jednym z najważniejszych głosów europejskiej literatury XX wieku. Jej opowiadania są ponure, sarkastyczne, a jednocześnie melancholijne; to portrety ludzi zranionych i wykluczonych, naznaczonych jakąś skazą, cierpieniem, lękiem, którzy jednak zawsze zachowują godność, obstając przy swoim szaleństwie. Duvanel pisze lakonicznym, zwięzłym stylem, językiem precyzyjnym, esencjonalnym, zabarwionym dyskretnym komizmem, który przeobraża się czasem w surrealistyczną groteskę. Krytyka stara się znaleźć podobieństwa z twórczością Franza Kafki czy Roberta Walsera, jednak proza Duvanel jest wyjątkowa, odrębna, inna. Duvanel zmarła w 1996 roku, w lipcu, w podobnych okolicznościach co Walser. Jej ciało odnalazł jeździec w lasach położonych na południe od Bazylei. Był to przerażająco chłodny lipiec, a przyczyną śmierci była hipotermia. Duvanel przedawkowała leki nasenne, nie jest jednak jasne, czy chciała popełnić samobójstwo.

126 pages, Paperback

Published January 16, 2025

7 people are currently reading
275 people want to read

About the author

Adelheid Duvanel

15 books8 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
24 (18%)
4 stars
59 (44%)
3 stars
35 (26%)
2 stars
11 (8%)
1 star
4 (3%)
Displaying 1 - 30 of 31 reviews
Profile Image for Elwira Księgarka na regale .
235 reviews130 followers
February 25, 2025
Nie wiedziałam co czuć, gdy czytałam te dosłownie dwustronnicowe opowieści. Na początku nie mogłam się skupić, treści szybko mi uciekały i musiałam zaczynać czytać daną opowieść jeszcze raz. Zapytałam siebie o co chodzi? Coś ze mną nie tak?

I potem zrozumiałam. Te opowieści zjada się zdanie po zdaniu. Zaczęłam je rozbijać na kawałeczki i sączyć słowo po słowie, a wtedy uderzyły we mnie jak petarda.
Przeczytajcie chociażby to zdanie:

„Przez wystawową szybę widzi właścicielkę, której nigdy nie mówi „dzień dobry”, bo uważa, że kobieta ta maltretuje kwiaty.” Jakie to jest cudowne zdanie. Dziwaczne, nie do końca jasne, szczyptę nielogiczne, że aż realne. Takie postacie właśnie tworzy Duvanel. Jak swoje zdania.

„Joasia pluła na przedmioty należące do matki i rozcierała ślinę po całej powierzchni.”

„Na lekcji rysunku miała przedstawić samą siebie - narysowała małe, puste kółko.”

„Pracowała w fabryce pięć dni w tygodniu po dziewięć godzin, przyszywając pluszakom szklane oczka. Dwóch ważnych rzeczy nie nauczyła się nigdy: grać na fujarce i lizać lodów.”

„Ostatni akt łaski” to mikroskopijne opowieści na 119 zachwycających stronach. Bohaterowie są niczym aktorzy w teatrze dziwności. Niełatwo ich polubić, a jeszcze trudniej się z nimi utożsamiać, ale na pewno nie da się ich zapomnieć. W jakiś sposób wykluczeni, cierpiący, lękliwi. Zdaje się, że człowiek doświadcza dzikości serca autorki przepisanej na papier. A Duvanel to szwajcarska pisarka, której życie nie rozpieszczało. Była ofiarą przemocy domowej, a swoje życie postanowiła zakończyć śmiercią samobójczą. Duvanel tworzy niemal mistrzowski zbiór najkrótszych form, które długo pozostają w wyobraźni. Jeśli macie ochotę na coś intrygującego i nieobecnego na rynku książki, to „Ostatni akt łaski” jest dla Was.
Profile Image for Przemysław Skoczyński.
1,427 reviews50 followers
January 4, 2026
Te opowiadania mają się do ogółu prozy jak haiku do poezji. Zwięzłe, operujące skrótem, często abstrakcyjne i sugerujące głębsze sensy pod niepozorną treścią. Powtarzają się motywy samotności, izolacji, narkomanii, różnej maści dziwactw czy chorób. Historie, które czyta się jak fragmenty czyichś życiorysów i jak większość małych form, dobrze się sprawdzą przy ponownej lekturze

Dla mnie odrobinę zbyt enigmatyczne. Obawiam się na jak długo te teksty zostaną w mojej głowie.
Profile Image for Senga krew_w_piach.
816 reviews105 followers
March 10, 2025
Opowiadania Adelheide Duvanel są inne. Zastanawiałam się nawet czy można je nazwać opowiadaniami, bo objętość większości nie przekracza dwóch stron. Przekonuje mnie do tego gęstość tekstu i to, że pomimo niewielu słów, w każdym dostajemy odrębną, zamkniętą opowieść. Czy zawsze z sensem? Czy czytelniczka jest w stanie określić co właściwie się wydarzyło? To zupełnie inna sprawa…

Opowiadania Adelheide Duvanel są dziwne, ale dziwnością, którą dobrze znam i lubię. Szwajcarska pisarka jest jak starsza siostra Macieja Sieńczyka - proponuje nam bardzo podobne podejście do narracji. Mamy pozornie zwyczajną sytuację, która nagle prowadzi do jakichś absurdalnych rejonów, ale opisaną zupełnie bez emocji, jakbyśmy przyglądali się najzwyklejszym zdarzeniom. To wszystko, choć w wyrazie smutne, jest okraszone surrealistycznym, często sardonicznym humorem, czasami na granicy krindżu. Co ciekawe, ten cyrk osobliwości co jakiś czas przerywają teksty bardzo na serio, pisane z niemal reporterską precyzją, walące w głowę obuchem. Trudne i niewygodne, opowiadają o krzywdach i nadużyciach. Najbardziej poruszyły mnie: „Małe, puste kółko” - o rozwijającej się atypowo dziewczynce, pozbawionej opieki matki zmagającej się z depresją poporodową, „Młoda kobieta” - o ciężarnej kobiecie umieszczonej przez fanatycznie religijnego ojca w szpitalu dla psychicznie chorych, „Kupione sny” - o kobiecie próbującej pogodzić się w snach ze zmarłym ojcem, który wykorzystywał ją seksualnie w dzieciństwie, „Krótkie życie” - o dziewczynce, którą ambicje matki wpędziły w anoreksję.

Rozpaczliwy i skomplikowany życiorys szwajcarskiej pisarki - urodzona jako „cudowne dziecko”, wychowywana w katolickim rygorze, od wieku nastoletniego zmagała się z problemami psychicznymi, umieszczana była przez ojca w kolejnych placówkach i poddawana okrutnym terapiom, by później w utknąć w związku z brutalnym i dominującym mężem, w końcu po 20 latach uwolnić się z tego koszmaru, ale pozostawać pod kontrolą psychiatrów aż do samobójczej śmierci w wieku 60 lat - niewątpliwe odcisnął ślad na jej twórczości. Pełno tu ludzi połamanych, niedostosowanych, porzuconych, wykorzystanych, lękowych, uciekających, cierpiących. Są scenki ze szpitali dla psychicznie chorych i opowiadania o patologicznych relacjach rodzinnych. Można pomyśleć, że „Ostatni akt łaski” to rodzaj dzienniczka autorki, w którym zapiski z rzeczywistości mieszają się ze snami. Chociaż całość naszpikowana jest triggerami, to moje dwa ulubione opowiadania, to te pozytywne, których bohaterowie jeszcze wierzą i mają nadzieję.
Pierwsze, „Stefania”, opowiada o dziewczynie, która pisze książkę i fantazjuje o jej przyszłym odbiorze - „Ale o czym też mogła pisać panna Stefania? Nie miała przecież pojęcia o płomiennej miłości ani o gniewie, panice, nienawiści, szantażu, zemście, ani o przemocy. Dni robocze spędzała przy komputerze w biurze, a niedziele w kościelnej ławce. Pora jednak opowiedzieć o czymś, co pannę Stefanię ukaże w zupełnie innym świetle – dziewczyna miała fantazję! A fantazja to wzlatująca wysoko, trzepocząca skrzydłami, fikająca koziołki siostra twardonogiej prawdy. Stefania poznała, czym są czułość i rozczarowanie; dlatego potrafiła tworzyć szydełkiem swoją książkę.”.
W drugim, a ostatnim w tomie, cudowny jest już sam tytuł „O prawie do bycia niezaradnym”. Opowiada o Beniaminie, dorosłym mężczyźnie, któremu w życiu nie poszło, ma nieznaczącą pracę, nie ma przyjaciół i waletuje u rodziców na osiedlu dla seniorów, bo swojego lokum się nie dorobił. Beniamin prowadzi dziennik - „utrwala chwile, aby czas i on sam się nie rozpłynęli i nie wsiąkli bez śladu; bał się, że nie będzie miał niczego, czego mógłby się uchwycić.” - i czeka na swoją miłość.

Mocną stroną miniatur Duvanel są zdania-cymesy, które można wyławiać, a potem długo obracać na języku, jak choćby to: „Norma jest piękna niczym flakon, który niesiony w białej ręce, marzy o tym, by dłoń go wypuściła”.
Chociaż kilka dni po lekturze wszystkie teksty zawarte w zbiorze zlewają mi się w jedno i nie jestem w stanie odtworzyć z pamięci prawie żadnej historyki, to ogólne wrażenie pozostaje dobre. Jest to proza odrębna, ciekawa i warta uwagi. Szkoda trochę, że polskie wydanie nie zostało wzbogacone o posłowie - myślę, że nadanie kontekstu bardzo ułatwia zrozumienie świata, do którego zaprasza nas autorka. Oprócz sięgnięcia po jej dzieło, zachęcam więc do zagłębienia się w biografię Adelheide Duvanel.

Ebooka przeczytałam we współpracy barterowej z księgarnią Woblink https://woblink.com/ebook/ostatni-akt...
Profile Image for echo.
249 reviews14 followers
Read
July 18, 2025
bohaterka jednego z opowiadań napisała pracę "o prawie do bycia niezaradnym" - i tak scharakteryzowałbym wszystkie teksty w tym zbiorze krótkich próz; każdy z nich opowiada w jakiś sposób o uszkodzeniu i nieprzystawalności, ale przez użyty język opłakane warunki, w jakich żyją postacie, nie noszą nawet znamienia melodramatyzmu

język, którym posługuje się Duvanel, przypomina prozę Aglai Veteranyi, choć powinienem narysować tu strzałkę w drugą stronę - to Veteranyi inspirowała się Duvanel i widać, że ociosane akapity i wydestylowane fabuły odcisnęły się mocno na jej literackiej wrażliwości

czy mi się to podoba - to już trudniejsze pytanie, ponieważ historie mówią, deklarują, stwierdzają, ale nie budują niczego we mnie, przez co po zamknięciu książki nie zostały w moim ciele żadne korzenie, roślinka umarła, jej nieprzystawalność do ludzkiego klimatu ją pokonała; może to moja wina, że chciałem, żeby te fabularne błyski mnie uwiodły, jak udało się to zrobić Veteranyi

większość krótkich form cierpi na efemeryczność i choroba ta nie ominęła Duvanel; wszystko u niej mija, zanim się zacznie; zbyt często zdarzenia wydają się sztuczne i toporne; nie czuję, że postacie je przeżyły, a autorka zrozumiała - choć nie znam jej i nigdy nie poznam, bo od dawna nie żyje

lektura zbędna, choć doceniam konsekwentność w tworzeniu atmosfery wyobcowania
Profile Image for wiktoria.
2 reviews
May 1, 2025
wiele osób komentuje tę książkę, mówiąc, że trochę im zajęło aby odnaleźć się w w niej, ale jak już to zrobią to jest to 5/5 lektura; ja nadal czuję się zagubiona; może potrzebowałabym poświęcić jej więcej czasu, uwagi i należytej miłości? a może jednak ta krótka forma jest nie dla mnie…

bardzo chciałabym kochać tę książkę

3,85/ 5

:)
Profile Image for Agnieszka Kalus.
556 reviews241 followers
March 18, 2025
Króciutkie opowiadania skupiające się na kilku powracających motywach, m.in., odrzuceniu przez matkę, pobycie w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych, samotności i niedopasowaniu. Według mnie ta ich lakoniczność i brak ozdobników językowo-stylistycznych sprawia, że bardziej poruszają i zapadają w pamięć. Bardzo ciekawa literatura.
Profile Image for Marika_reads.
644 reviews480 followers
March 3, 2025
Przyznam, że po przeczytaniu pierwszej strony, byłam pewna, że nie odnajdę się w rzeczywistości Adelheid Duvanel. Na szczęście to wrażenie szybko poszło w niepamięć i nawet nie wiem, w którym momencie miedzy nami kliknęło.
To bardzo krótkie, zazwyczaj dwustronicowe opowiadania, a mimo tej mocno ograniczonej rozpiętości udało mi się w nie wejść, poczuć. Niektóre z nich wprowadzały tak namacalnie niepokojący i oniryczny klimat, że czułam się jak we śnie. Wszystkie postaci są dziwne, zagubione, samotne, wyobcowane, osobliwe choć chyba same tej inności nie są świadome. Pojawiają się w migawkach i znikają, zostawiając nas z gęsią skórką. Opowiadanie, które zrobiło na mnie największe wrażenie, to to, w którym bohaterka orientuje się, że jest w szpitalu psychiatrycznym i nie może z niego wyjść, wszystkie drzwi są pozamykane - miałam autentycznie ciary.
Duvanel umie w intensywne robiące wrażenie mikroświaty. Jest surrealistycznie, mrocznie, przeszywająco smutno. I bardzo polecam tym, którzy szukają w literaturze nieoczywistości i oryginalności oraz tym, którzy ciekawi są odkrywania trochę dziś zapomnianych klasyczek.
Profile Image for ewa.
102 reviews29 followers
April 29, 2025
bardzo podobała mi się krótka forma i lekkie podejście do trudnych tematów
Profile Image for Karola.
48 reviews2 followers
June 28, 2025
Czytając głowa się gubi, ale im więcej myślę o tym sposobie pisania, tym bardziej to cenię

„(…) potrafiła chyba odczuwać ból, który on jej zadawał, ale nie udawało jej się tego odczucia wysłowić.”
Profile Image for Guillaume.
315 reviews6 followers
June 3, 2018
Une belle lecture originale comme je n'en n'avais pas eu depuis longtemps. Si la figure des cercles semble mentionnée autant par la quatrième de couverture que par certains libraires pour qualifier ces courtes nouvelles, je garde en tête une image plus intense de pétales s'ouvrant petit à petit jusqu'à laisser découvrir un monde dans son entièreté le point final atteint. La structure de chacune de ces petites fresques s'avère constamment mouvante, imprévisible. Certaines glauques, certaines poétiques, certaines incompréhensibles. Adelheid Duvanel dessine plus que des portraits mais de véritables environnements, mini-mondes, mettant en avant certains petits détails pouvant sembler insignifiants mais qui, de par leur caractère atypique et surprenant, font tout le sel de ses "toiles".
Profile Image for Lena.
56 reviews
March 12, 2025
„O prawie do bycia niezdarnym”
Profile Image for Marcin Łopienski.
194 reviews5 followers
March 3, 2025
41 bardzo krótkich opowiadań zamieszczonych na zaledwie 120 stronach, ale jeśli myślicie, że to książka do połknięcia na raz, że ten zbiór nie wymusi na Was dłuższego zatrzymania się i pomyślunku, to mocno się zdziwicie. Moim zdaniem „Ostatni akt łaski” powstała właśnie po to, aby na dłużej wbić w fotel.

41 krótkich, przy pierwszym (powierzchownym) kontakcie nawet bezsensownych, opowiadań jednak coś łączy. Sam zanotowałem w notesie, że najpierw 25 proc. opowieści było dla mnie niezrozumianych i dopiero po trzeciej lekturze wszystkie elementy układanki wskoczyły na właściwe miejsce. I wtedy się okazało, co wszystkie je łączy. Jednym słowem: wykluczenie. Duvanel w swojej bardzo oszczędnej prozie wzięła na tapet ludzi obecnie napiętnowanych, bohaterów, o których raczej nie powstałyby powieści. Osób naznaczonych chorobą, lękiem, bólem, stratą (co w sumie nie jest jakoś wybitnie nietypowe), ale dostrzeżenie tych niezaradnych życiowo, nieprzystosowanych do otoczenia, upośledzonych, zamkniętych w specjalnych ośrodkach, o tych dzieciach, którym nie udało się zawojować świata, ale zostali z rodzicami do końca ich dni, o marzycielach i tych tkwiących na stałe w świecie wyobraźni czy po prostu o losie sprzątaczek. Nie ma sensu wymieniać wszystkich, wystarczy, że zrobiła to Duvanel.

Wspominałem już o oszczędnym języku autorki i on w tym przypadku spełnia dwa zadania. Po pierwsze dzięki niemu łatwiej jest oddać komizm sytuacyjny czy groteskę, jednocześnie nie odzierając swoich bohaterów z godności. Bo drugie zadanie, to właśnie ukazanie postaci w jak najlepszym świetle, przedstawienie ich z takiej perspektywy, żeby nie odebrać im ich honoru i jednocześnie ostatecznie ich wyzwolić.

To naprawdę duża sztuka, zważywszy na to, jakie przypadki Duvanel opisuje. I na koniec: nie można autorce odmówić dobrego oka do obserwowania otaczającej nas rzeczywistości. Z tego moim zdaniem wypływa zwrot ku takim konkretnie bohaterom. Bardzo angażująca proza, polecam czytać tylko zimową porą.
245 reviews6 followers
June 15, 2025
Teksty, które traktują o codzienności, ale takiej ułomnej, nie do końca odczuwalnej przez każdego z nas to teksty zawarte w tej książce. Jest tu pełno doświadczeń, sprawiających, że człowiek odkrywany jest w swojej nieprzejednanej indywidualności. Trzeba je czytać uważnie i z pietyzmem, bo znaczenia przemykają pomiędzy słowami. Teksty bardzo nielinearne, prezentujące karykaturalność ludzkiej egzystencji.

Czasem musiałem przystanąć, przeczytać te minimalistyczne zdania po dwa, trzy razy i oddać się refleksji nad ich znaczeniem, bo pomimo miniatury tekstu, jest tu głębia nieprzejednana, która ucieka schematom, i na pierwszy rzut oka może się wydać kakafonią tekstu. Dopiero przy dokładniejszej inwestygacji okazuje się, że człowiek w tych tekstach jest wyalienowany, niepewny swojego jutra, odklejony od relacji z innymi ludźmi, i niepotrafiący znaleźć miejsca w przestrzeni, we własnej głowie, we własnych czarnych myślach.

A jednak żyje dalej, na przekór rozlanemu napojowi, pobudce w środku dnia, czy krzykowi z ulicy, który obezwładnia i rozbraja swoją do bólu codzienną normalnością.

Wiem, że wrócę do tych opowiadań, by odkryć kolejne powłoki znaczeń i zatopić się w ich niejednoznaczności. Niewygodna to literatura ukrywająca się pod podszewką normalności. Uwierająca i bezkształtna jak ludzkie życie, odczuwane przez każdego na własny sposób.

Polecam, z adnotacją, że trzeba dać tym opowiadaniom się prowadzić ku ich nieszablonowości.

Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz książki.
Profile Image for DK.
7 reviews
July 5, 2025
Kolejna rzecz z rzędu typu Kafka x Schultz, a ja nie lubię szczególnie ani jednego, ani drugiego… Ładne, ale mnie nie porywa. Powieść “obrazkowa”, bo każdy rozdział to rzucony portrecik (2-3 strony), który pewnie mógłby zainspirować niejednego reżysera czy innego malarza na pełnometrażowy film. Historie są niezależne od siebie, ale dobrze je podsumowuje i łączy tytuł ostatniej: “o prawie do bycia niezaradnym”.

Profile Image for 365_ksiazek.
622 reviews44 followers
July 23, 2025
„Granice mego języka oznaczają granice mego świata”. Autorem tych słów jest austriacki filozof Ludwig Wittgenstein. Myślałam o tych słowach podczas lektury tych miniatur zamkniętych w „Ostatnim akcie łaski”.
Tutaj, proszę państwa, jest szaleństwo, absurd i groteska. Tutaj język nie ma granic i wyobraźnia nie ma granic.
Szwajcarska mistrzyni krótkiej formy stwarza surrealistyczne scenariusze, posługując się precyzyjnym językiem. Nie są przegadane. Są w sam raz.
Bardzo smaczna rzecz.
Profile Image for Tomasz.
686 reviews1,045 followers
March 6, 2025
U Duvanel każde zdanie jest osobną opowieścią, która niesie za sobą więcej historii, niż niektórzy potrafią przekazać w całej książce. Paradoksalnie jednak złożenie tych zdań w krótkie, 2-3 stronicowe opowiadania zadziałało na ich niekorzyść, rozmyło początkowe wrażenie i zwróciło uwagę na powtarzające się motywy. Świetnie napisane, poruszające, ale nie zostanie we mnie na dłużej.
27 reviews1 follower
July 19, 2025
doceniam koncept i pojedyncze historie były poruszające, ale większość opowiadań jest dla mnie zdecydowanie zbyt krótka, żeby się mocniej zaangażować więc w efekcie książka nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia, ot zbiór drobnostek, które lekko wybijają człowieka z codzienności.
233 reviews13 followers
January 13, 2025
Nieprzewidywalna lektura, mało treści i dużo myśli. W krótkiej formie Duvanel przekazuje wiele, pod pozorami surrealistycznych, niepowiązanych detali czy zdarzeń. Bardzo ciekawe doświadczenie.
Profile Image for Ola Skalec.
33 reviews1 follower
Read
February 9, 2025
Te dobre opinie to jakaś zmowa? Halo, obudźcie się, cesarz jest nagi
Profile Image for Karolina Góras.
117 reviews4 followers
March 1, 2025
Brakuje mi posłowia, żeby ktoś mi wytłumaczył co się tu dzieje, skąd takie motywy etc.
Profile Image for miłosz.
47 reviews4 followers
May 22, 2025
miał nocne oczy i dzienne usta
Profile Image for Lambert Król.
Author 3 books3 followers
September 6, 2025
To mikroopowiadania, a tak ciężko było mi się przebić do końca książki. Duszno, gęsto, człowiek musi łapać oddech, wygrzebywać się z każdego z nich. Nie powiem, że mi się nie podobało, ale nie wrócę.
Displaying 1 - 30 of 31 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.