Jump to ratings and reviews
Rate this book

Gdynia. Pierwsza w Polsce

Rate this book
Gdynia: najbardziej polskie z polskich miast, powstałe w kontrze do niemieckości Gdańska i Sopotu. Do dziś pielęgnuje odrębność. "Gdynianie mają poczucie, że muszą strzec tego skarbu: polskości, własności, kapitalizmu" – tłumaczy jeden z rozmówców Aleksandry Boćkowskiej.

Autorka z reporterską wnikliwością prowadzi nas przez powojenne dekady życia miasta, które istnieje od ledwie stu lat. Rozmawia z mieszkańcami, społecznikami i politykami, opowiada losy miejsc niemożliwie pięknych, jak basen na Polance Redłowskiej, i niemożliwie zapomnianych, jak osiedle Pekin. Sprawdza, jak działa pamięć o tragicznym Grudniu 1970. Na wypucowanych fasadach modernistycznych kamienic szuka rys. W latach dziewięćdziesiątych znajduje źródła ważnych dla Gdyni słów: "prestiż", "przedsiębiorczość", "nowoczesność", by się przekonać, że najważniejsze to przecież "miłość".

Reportaż Aleksandry Boćkowskiej to pasjonująca opowieść o złożonej historii Gdyni, miasta, które od dziesięcioleci zajmuje szczególne miejsce na mapie Polski – tej właściwiej i wyobrażonej.

336 pages, Hardcover

First published February 5, 2025

24 people are currently reading
269 people want to read

About the author

Aleksandra Boćkowska

10 books6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
13 (8%)
4 stars
53 (34%)
3 stars
59 (38%)
2 stars
25 (16%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 23 of 23 reviews
Profile Image for Lisencja.
46 reviews
March 26, 2025
Oczekiwania były duże, ale niestety rozczarowanie jeszcze większe… Bardzo chaotycznie napisana - wątki, które autorka porusza często nie mają ze sobą żadnego podwiązania. Skaczemy między przeszłością, teraźniejszością, historiami mieszkańców i opiniami autorki, żeby pod koniec rozdziału zostać z mętlikiem w głowie. Odnoszę wrażenie jakby autorka spisała sobie tematy, które chce poruszyć i bez przemyślenia, po krótce opisywała każdy z nich, żeby je tylko odhaczyć.
Większość historii mieszkańców Gdyni, które autorka umieściła w książce są nijakie. Mogłyby wydarzyć się w każdym mieście, zabrakło tu po prostu historii, które są gdyńskie. Czy cały rozdział o tym, że pani chce, żeby autobus jeździł pod jej blokiem był potrzebny w książce, która ma opowiadać o Gdyni? No raczej nie. 🙃
Autorce brakuje też obiektywizmu.Szczególnie pod względem wypowiadania się o poszczególnych politykach, czy partiach rządzących.
Kolejna książka, która pokazuje, że Czarne już nie jest gwarantem jakościowego reportażu.
Profile Image for Joanna.
23 reviews9 followers
March 9, 2025
Wymęczyła mnie mieszaniem wątków, wspomnień, przeszłości z teraźniejszością, nazwami ulic i osób, bez tłumaczenia dlaczego w danym momencie są wspominane. Jak jeden użytkownik na lubimyczytać napisał: „nie umiem zrozumieć co ma Grudzień 70 do tego, jak się obecnie mieszka w Sea Towers”. Ja też nie umiem. Pójdę czytać Piątka.

Kilka fragmentów dobrych, jednak to było nierówne i niespójne.
Profile Image for Katika.
671 reviews21 followers
January 4, 2026
Z początku miałam problem z dostrojeniem się do toku myśli autorki i tego, co chce powiedzieć. Jednak to wrażenie zniknęło, gdy zaczęła opowiadać o faktach: historii Polanki Redłowskiej, Sky Towers, czy Grudniu 1970. Ciekawy przegląd tematów związanych z Gdynią, wycinek, bo nie da się opowiedzieć wszystkiego i wysłuchać wszystkich. Fakt, autorka przebywa trochę w bańce ludzi związanych z kulturą, sztuką i zaangażowanych społecznie. Brakuje tu trochę perspektywy kilku grup, np ludzi związanych z morzem zawodowo (marynarzy, stoczniowców) czy młodzieży. Jako reportażowi można trochę tej książce zarzucić, ale oceniam przez pryzmat moich oczekiwań i potrzeb: chciałam mieć punkt wyjścia do poznawania Gdyni i to, do dalszych poszukiwań, dostałam.
4 reviews
April 4, 2025
Słusznie założyłam, że ciężko o Gdyni napisać lepiej albo porównywalnie do Grzegorza Piątka w Gdyni Obiecanej. Za mało treści dla wszystkich za dużo „o sobie” i zbyt długie wątki o ludziach.
Profile Image for Zuz.
32 reviews
October 23, 2025
O życiu w micie i próbie pokazania, że nawet Gdynia nie jest miastem idealnym - nie zmieni to faktu, że wciąż to moje ulubione miejsce w Polsce.
Profile Image for Tomasz Stachewicz.
95 reviews36 followers
September 13, 2025
Nierówne tempo i ogólnie przydałaby się trochę lepsza redakcja. Ale wciąż bardzo solidna reporterska robota, z przyjemnością wciągnąłem, połowę w piśmie, połowę jako audiobooka.
Profile Image for Marcin Jędrysiak.
68 reviews13 followers
February 9, 2025
Obiektywnie 4, subiektywnie 5, bo sam mieszkam w Gdyni 😇 Świetnie uzupełnia się z Gdynią obiecaną Piątka.
Profile Image for Anna.
275 reviews93 followers
August 5, 2025
I picked up this book (Gdynia, first in Poland) because Gdynia is my hometown. Although I moved away many years ago, I always return with pleasure to watch its transformation from a neglected but proud port city with a small beach and dirty water to a vibrant, ambitious city with plenty of restaurants and cafés, an own strong cultural presence, two theatres, an own film festival, and a packed cultural agenda all year long.
In the 1920s, it was just a fishing village, with a possible potential as a holiday spot for those who wished to spend summer away from the hustle and bustle of the large cities. But the moment in time and position along the coast have determined for her (names have gender in Polish, and Gdynia is female :-) another kind of future.
Poland, at the time, had just regained its place on the map and was in need of a secure port to export its goods. The existing port in Gdańsk, under increasing German pressure, was just not good enough, and the choice fell on the fishing village called Gdynia. It received its city rights on 10th February 1926, and the ambitious project to construct the most modern port in Europe was set in motion. The project and the idea of building a city from scratch inspired imaginations. It became a truly promised land for those who wanted to start anew, looking for opportunities to make money, invest, or work. My grandfather, an engineer and a contractor, was one of those who came here to invest and to build. Over the subsequent years, the apartment buildings, some luxurious, some less so, grew like mushrooms in a modernistic style along the newly marked streets.
In 1939, when the war broke out, many buildings had only just been finished. Poles were told to move away, take nothing with them, and leave their doors unlocked… Germans moved in, renamed this most Polish of cities to Gotenhafen (Port of the Goths), changed the names of all the streets, and set out to catalogue all the new buildings, while attempting to convince themselves of its true German origin. Five years later, they were fleeing head over heels and were replaced by new masters, this time from the east. Soviets had new uniforms, new agendas, but they were just as determined to erase Gdynia’s past.
Before the war, Gdynia, “the city of sea and dreams”, was a symbol of entrepreneurship and success. In communist Poland, it was a symbol of reactionist capitalist spirit that needed to be suppressed and erased. And there followed over forty years of various forms of harassment and abuse. Attempts to forget its past, to make it into a suburb of Gdańsk (failed), to merge it with Gdańsk and Sopot into one large urban agglomeration - Tricity (partly successful), to make sure that no separate identity or pride should foster in this unruly place (failed). To be honest, it was all not so simple; they were, so to say, sailing against the wind…. The port and the maritime school meant that Gdynia remained Poland’s “window onto the world”. Most of the sailors and their families lived here. In the period when nobody could travel out of the communist bloc and the life of all of us, the “interns”, was grey and greyer still, the streets of Gdynia were always a little more fun to be on, and the air we breathed was just a little more free. So whatever they did, Gdynia has always been different and special, and loved by its inhabitants for being Gdynia.
It has to be said, because it is significant for Gdynia’s future that the “generous” communist masters didn’t take over the properties. The owners remained owners on paper, with all decisions and profits directed to the state, but with a little luck, they could stay within a limited space and could become tenants in their own properties and the its unpaid administrators. When freedom finally came in 1989, Gdynia simply exploded with activity. Owners who now became rightful owners at last could start managing their properties by replacing the state-owned shops with new businesses without waiting for lengthy procedures, and once again, Gdynia became first in Poland to change its character almost overnight.
The author, Alexandra Boćkowska, is a journalist from Warsaw who decided to write about Gdynia, not based on written material but primarily based on her own experiences and interviews with the Gdynians. She rented an apartment in the city centre, moved in, and set off conducting interviews with hundreds of people about its spirit, character, history, politics, and current day. She focused mostly on Gdynia after the war, and at the centre of her interest are the people. Those that made a difference, those that were loved, and those that simply live and work here. I must say that I admire her determination. It was a pleasure to read, and the result is a little like a painting. She, the artist, searches for the expressions of her models’ true selves. And the resulting picture is perhaps not entirely photographically correct but still contains enough of the truth to make it into a reflection of Gdynia’s current spirit.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,435 followers
July 4, 2025
Okno na świat, brama do raju, miasto najszczęśliwszych ludzi na świecie. Czy aby na pewno?

- Większość książek o Gdyni kończy się w 1939 roku, a mnie zaciekawiło, co było później — mówiła Aleksandra Boćkowska, reporterka, autorka takich książek jak "Księżyc z Peweksu", czy "Można wybierać. 4 czerwca 1989" w podcaście "Książki. Magazyn do słuchania".

Postanowiła przyjrzeć się powojennej historii Gdyni i jej mieszkańców. Tak powstał reportaż o niemal epickim rozmachu.

Zaczynamy tam, gdzie niemal każdy z nas zaczął poznawać i zakochiwać się w Gdyni. "Wystarczy wyjść na Świętojańską, żeby mniej więcej się zorientować, co i jak" - pisze Boćkowska. I wchodzi do pizzerii Gdynianka, a już za chwilę rozmawia z fryzjerką, której zakład sąsiaduje z restauracją. "Gawędzimy z kwadrans, tyle wystarczy, by dostać zestaw gdyńskich obaw, bolączek i radości".

Radości? W Gdyni fajnie się mieszka, to dobre miejsce do pracy, nie brakuje klientów. Bolączki? Te dzielą się na dwa rodzaje — ogólnopolskie (rosnące rachunki) i lokalne — trudno znaleźć dla salonu miejsce, bo "w kamienicach i willach sytuacja własnościowa bywa tak skomplikowana, że nie sposób porozumieć się ze spadkobiercami".

Czy na miejsce wejdzie deweloper i "zagęści" zabudowę? Gdynianie drżą o los swojego miasta, bo przez lata byli świadkami niejednej deweloperskiej patologii.

Boćkowska zaczyna od widoku najbardziej oczywistego, by krok po kroku przejść z czytelnikiem niemal całą Gdynię...

***

Więcej o tej świetnej książce piszę tutaj: https://wyborcza.pl/7,75517,32057462,...
Profile Image for Agata Maj.
47 reviews3 followers
August 7, 2025
Niestety, książka mnie rozczarowała. Trudno mi ocenić, czy odebrałabym ją inaczej, gdybym nie mieszkała w Gdyni - może byłabym mniej krytyczna - ale fakt pozostaje faktem: po lekturze wciąż nie wiem, jaki był cel i zamysł tego reportażu, poza ogólnym założeniem, żeby „napisać coś o Gdyni”. Coś rzeczywiście zostało napisane, ale czy miało to sens? Tu już mam poważne wątpliwości.

Struktura książki wydaje się chaotyczna - czasy i wątki się mieszają, pojawiają się historie, które trudno powiązać z głównym tematem. Owszem, codzienne problemy miasta, jak np. trasa linii autobusowej, mogą być ważne, ale czy naprawdę zasługują na cały rozdział w książce, która miała ambicje pokazać Gdynię w szerszym, bardziej globalnym kontekście? Rozdział poświęcony wujkowi autorki, wybitnemu konstruktorowi łodzi, był interesujący, ponieważ jest to postać, o której wcześniej nie słyszałam. Jednak jeśli już zdecydowano się na takie ujęcie, warto byłoby uczciwie przywołać również innych zasłużonych dla Gdyni ludzi. Również próba naszkicowania historii rządów Wojciecha Szczurka, tak fundamentalnych na to jak Gdynia obecnie wygląda i nie wygląda, i jego późniejszego upadku została potraktowana bardzo powierzchownie.

Jako mieszkanka Gdyni wiele z opisanych wątków rozumiałam dzięki własnemu kontekstowi. Ale mam silne poczucie, że dla osób spoza miasta książka może być trudna w odbiorze i mało zrozumiała. Nie sądzę, by była w stanie przybliżyć im Gdynię w sposób ciekawy czy pogłębiony. Był w tym potencjał – spojrzenie na miasto z zewnątrz mogło być świeże i wartościowe. Niestety, wyszło… jak zwykle. Szkoda.
245 reviews6 followers
February 21, 2025
Gdynia cieszy się opinią miasta modernistycznego, wciśniętego pomiędzy „niemieckie" Sopot i Gdańsk kusi swoją bryłowatością i bardziej polskim charakterem. Jest troszkę takim buforem dla zazwyczaj tłocznych i przeładowanych miast okupowanych przez turystów

Aleksandra Boćkowska kreśli swoją wizję miasta z punktu widzenia mieszkanki, która przeprowadziła się do Gdyni w czasie pandemii, by poczuć jej atmosferę. Z tego względu można w tym reportażu znaleźć perspektywę osoby, która nie tylko przedstawia bogatą historię miasta, jego początki, czasy wojenne, grudnia 70' roku, ale też współczesne lata 90' czy początki XX wieku. Typowe dla miasta miejsca pokazane przez pryzmat ich historii i opinii mieszkańców nabierają nowego wymiaru, czy jest to ulica Świętojańska, Sea Towers, czy Polanka Redłowska. Poprzez historię Gdyni, której niedługo stuknie krągły jubileusz stulecia, prezentuje również polską historię i jak zmieniało się podejście do miasta portowego. Dla bardziej zaznajomionych z tematem ujęte są również opisy samorządowej walki o duszę miasta, i jak władza rozstawia akcenty, by przyciągnąć ludzi, zatrzymać ich i sprawić, by Gdynia stała się atrakcją samą w sobie.

Bardzo ciekawy to reportaż, pokazujący miasto współcześnie ze swoimi bolączkami i sukcesami, zmieniającą się władzą i jej wpływem na krajobraz portowego miasta. Nie da się ukryć, że image Gdyni w dzisiejszych czasach zyskuje i przyciąga, gdyż nadal kusi swoim nieidalnym wizerunkiem i czupurnością kontrastów w niej istniejących.

Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz książki.
Profile Image for Magdalena Wajda.
499 reviews21 followers
March 11, 2025
Bardzo dobra książka reporterska dla osób zainteresowanych Gdynią czy chociażby przyjeżdżających tu na wakacje - polecam czytać w zestawie z "Gdynią obiecaną" Grzegorza Piątka, która opowiada o powstawaniu Gdyni przed II wojną.
Aleksandra Boćkowska skupia się na współczesności tej najnowszej, chociaż oczywiście przy pisaniu o gdyńskiej tożsamości nie mogło zabraknąć i wątku Grudnia 1970 roku.
Książka świetna. Autorka wtyka kilka celnych szpil, przebijając balonik samozadowolenia władz miasta (tych poprzednich) i mitu o "najlepszym mieście do życia"; przeprowadza rozmowy z mieszkańcami zarówno osławionej "strefy prestiżu" (czyli Sea Towers), jak i mieszkańcami tzw. Pekinu. Przedstawia niewygodne dla władz punkty widzenia osób nieuprzywilejowanych, starszych, nie do końca sprawnych - a warto pamiętać, że Gdynia nie składa się tylko z płaskiego, położonego przy morzu centrum, które jest głównym celem turystów, ale z wielu dzielnic leżących na górkach i pagórkach morenowych, które dla osób starszych stanowią poważne wyzwanie komunikacyjne.
Jest to świetne, prawdziwie reporterskie spojrzenie z zewnątrz, osoby która tu przyjechała i pomieszkuje, jest zauroczona - ale jednocześnie dostrzega problemy i wady miasta.
Profile Image for Ju.
1 review
September 19, 2025
Chciałam uzupełnić swoje braki z wiedzy o historii Gdyni. Ta książka dała mi więcej, niż oczekiwałam. Autorka przedstawia perspektywę tych, którzy miasto współtworzą. Zapoznaje nas z zakamarkami i kawałkami historii, które są mniej znane, czy wręcz niszowe. Wskazuje kontrasty. Jednocześnie nie brakuje tu istotnych dat, wydarzeń i bohaterów. Niektórzy wspominają, że książka jest chaotyczna. Ja tego nie odczułam. Czytało mi się ją bardzo dobrze. Zachęciła mnie, aby niektóre tematy eksplorować dalej.
Profile Image for SophieMarie.
41 reviews
April 17, 2025
Jest okej, ale nie wybitnie. Jest trochę powtórzeń, tu i ówdzie zbyt ostrych opinii politycznych. Trochę łapania na raz zbyt wielu srok za ogon.

Na moje oko spodoba się komuś, kto Gdynię zna mniej niż bardziej.
Profile Image for Bartek Andrzejczak.
50 reviews8 followers
April 24, 2025
Książka dobrze się czyta i jest zróżnicowana. Jedyne co w reportażach książkowych trochę mnie drażni to odniesienia do bieżącej polityki które zwykle źle się starzeją, na szczęście nie było ich za dużo.
Profile Image for Małgorzata Szymańska.
8 reviews1 follower
July 7, 2025
Koszmarnie nierówna i niespójna książka. Wielokrotnie miałam ochotę wykrzyczeć ale co ma jedno do drugiego. Kilkanaście ciekawych stron nie uratuje tego reportażu. W temacie Gdyni Piątek poradził sobie zdecydowanie lepiej.
Profile Image for Barbara.
Author 6 books28 followers
June 25, 2025
Warto przeczytać, zwłaszcza jeśli się działa w Trójmieście (ale nie tylko).
Profile Image for Rabarbar.
2 reviews
August 26, 2025
Plusy za zebrany materiał, duży minus za pozostawienie czytelnika w chaosie.
Displaying 1 - 23 of 23 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.