Jump to ratings and reviews
Rate this book

Les voleurs d'ampoules

Rate this book
Habitant au dixième et dernier étage d'une barre d'immeuble, chef-d'œuvre d'architecture brutaliste à l'époque du communisme tardif, Tadeusz s'est vu confier par son père une tâche difficile : aller porter un précieux, un miraculeux paquet de café en grains à M. Stefan, le seul voisin à posséder encore un de ces vieux moulins à manivelle.

L'expédition n'est pas facile, il faut s'aventurer tout au bout du couloir, qui fait plus de cent mètres et qui est toujours sombre, parce que les locataires ne cessent d'y voler les ampoules.

À la faveur de cette odyssée, Tomasz Różycki nous raconte le quartier de son enfance, avec ses monstres, ses demi-dieux, ses ragots, ses petites affaires et ses exploits de légende. Ithaque ? C'est un appartement de 35 m2 que Tadeusz habite avec ses frères et sœurs et leurs parents.

De même que la mémoire de l'auteur, ce long chemin obscur a tout du labyrinthe. Dans une prose tantôt lyrique, tantôt clinique, avec autant d'humour que de goût pour la rêverie, ce panorama d'une enfance au crépuscule de l'époque communiste est un enchantement.

208 pages, Paperback

First published May 10, 2023

23 people are currently reading
513 people want to read

About the author

Tomasz Różycki

33 books18 followers
Tomasz Różycki (ur. 29 maja 1970 w Opolu) - polski poeta, tłumacz, romanista, mieszka w Opolu. Laureat Nagrody Kościelskich, którą otrzymał za poemat "Dwanaście stacji" (2004). Publikował w licznych czasopismach w Polsce i za granicą. Jego wiersze tłumaczone były na wiele języków europejskich. Fragment utworu "Dwanaście stacji" stał się tematem rozszerzonej matury z języka polskiego w roku 2007. Tom "Kolonie" był nominowany do Literackiej Nagrody Nike w roku 2007 i znalazł się w finałowej siódemce tej nagrody. W 2010 roku został laureatem Nagrody "Kamień", przyznawanej podczas Festiwalu "Miasto Poezji".

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
71 (23%)
4 stars
127 (42%)
3 stars
74 (25%)
2 stars
16 (5%)
1 star
8 (2%)
Displaying 1 - 30 of 54 reviews
Profile Image for Marcin.
329 reviews81 followers
January 6, 2025
Nigdy nie sądziłem, że zwyczajna wyprawa do znajomego rodziców po zmielenie kawy może przerodzić się w nadzwyczajną odyseję po zakamarkach pamięci na temat historii, zarówno tej w wymiarze mikro, jak i makro. Nie przypuszczałem również, że tak dobry tekst wyjdzie spod ręki kogoś, kto nieczęsto wybiera się na wycieczkę do krainy prozy. Wydawca bowiem prezentuje jego sylwetkę jako autora dziewięciu tomów poetyckich, dwóch poematów epickich i zaledwie jednej powieści. Tomasz Różycki w Złodziejach żarówek romantyzuje przeszłość, ale nie czyni tego z nostalgicznych powodów powrotu do młodych lat chmurnych i durnych. Poeta bowiem nie byłby poetą, gdyby nie czerpał w nieprzepastnych zasobach polskiej tradycji literackiej udowadniając wszystkim niedowiarkom, że zarówno polszczyzna jak i historia literatury są doskonałym tworzywem do stworzenia tekstu niezwykle żywotnego i żywo rezonującego ze współczesnością. Topos szlacheckiego dworku zastępuje gargantuicznych rozmiarów wieloklatkowym wieżowcem z płyt żelbetonowych, z którego czyni filuternie metaforę polskiej tożsamości zbiorowej – tej słusznej, bo po zwrocie ludowym. W świecie Różyckiego, stworzonym na sposób schultzowski, wszystko jest możliwe: przedmioty żyją własnym życiem, ludzi pętają złośliwi bogowie, atmosfera gęstnieje, a na rzeczywistość w oczach dziecięcego narratora opada aura niesamowitości. Ostatnim aktem wyprawy po zmielenie kawy jest zaś epifania, odkrycie prawdy o sobie i świecie. W tej książce jest wszystko: koncept, napięcie, humor, ironia, metafory, symbole, retrospekcje, retardacje, nawiązania i intertekstualny dialog ze spuścizną literacką. Na archiwalnych zdjęciach dokumentujących wydarzenia z marca 1968 r. na prorządowych transparentach można wypatrzyć slogan „Literaci do pióra!”. Może czas go zastąpić zawołaniem „Poeci do prozy!”? Bo efekt osiągnięty przez Tomasza Różyckiego jest bardzo dobry.
Profile Image for Radek Zanoza.
17 reviews
October 10, 2023
Można tej książce dać trzy gwiazdki, można cztery, a może nawet pięć. Ja kończyłem ją z myślą, żeby wystawić dwie, jednak byłoby to ciut niesprawiedliwe.
Na plus trzeba uznać opis samego bloku jako wszechświata i żyjącego ciała mistycznego. Całą sytuację przedstawioną i bohaterów da się poczuć i polubić.
Co męczyło mnie jednak i wyzywało niepohamowaną irytację to styl autora. Liczne powtórzenia i formułki które pojawiają się w pewnym momencie z częstotliwością co dwie strony, wytrącały mnie z równowagi i odbierały przyjemność z zagłębienia się w lekturę.
Profile Image for hanna.
91 reviews1 follower
October 30, 2023
4,5/5
jezyk nie jest latwy do czytania, ale jest przyjemny, dosyc poetycki
duzooo metafor, wydaje mi sie ze zakonczenie mozna interpretowac na wiele sposobow, ale sam pomysl porownania mieszkancow bloku do bogow i herosow - swietny 🤌🤌
Profile Image for arkadiusz wawrzyniec.
145 reviews27 followers
May 14, 2023
4,5
Bardzo dobra powieść. Zagmatwana i oniryczna podróż przez PRL. Niesamowity zarys postaci i czasów.
Profile Image for Piotr.
625 reviews52 followers
August 2, 2024
(Prześpię się i jutro rano napiszę. Że nasz Odys z tą kawą do swojej Itaki nie dopłynie, było jasne od początku, ale zakończeniem mnie TR autentycznie poraził.)

OK, skoro słowo się rzekło. W jakimś stopniu bliźniacza książka do "Idzie tu wielki chłopak" (ależ wrył się w nas ten PRL .. ciekawe na ile to pokoleń?) /pamiętacie film z Arnoldem i Dannym? właśnie trochę tak bliźniacza ;)) PRLowski mega-blok niemal jak Arka na oceanie dosyć obmierzłej codzienności - ale ileż tutaj jest piękna! Ileż malowniczych postaci (te nazwiska!! :D), historii do opowiadania, ileż obrazów! I nawet jeśli jest to wszystko jakąś wielką poetycką (tak, tak) metaforą, ci, którzy przynajmniej w tamtych czasach chodzili do szkoły, rozpoznają kawał własnego życia.
Świetna, zaskakująca książka.
Profile Image for Kamila Kunda.
432 reviews359 followers
February 1, 2025
Powieść “Złodzieje żarówek” Tomasza Różyckiego to prawdziwy cymes. Książek o dzieciństwie w PRL-u napisano już wiele, zdawałoby się, że trudno ubrać te doświadczenia w nowe słowa, a Różyckiemu, w moim odczuciu, się to udało. Autor dwóch powieści przede wszystkim uznaje się za poetę i znakomity warsztat literacki przebija z kart “Złodziei żarówek”.

To nie jest opowieść z wartką akcją (i dobrze, zwykle od takich stronię). Mały Tadeusz mieszkający na dziesiątym piętrze opolskiego bloku wyrusza pewnego popołudnia z puszką niemal cudem zdobytych (pamiętamy, że to czasy kolejek do sklepów i żywności na kartki) ziaren kawy do sąsiada Stefana, który jako jedyny ma młynek. Ziarna trzeba zmielić, by podać gościom kawę w ramach lada moment zaczynającego się przyjęcia imieninowego taty chłopca. Aby dojść do Stefana Tadeusz musi przemierzyć ok. stumetrowej długości korytarz łączący wszystkie bloki, pełen mroku (łobuzy mają w zwyczaju wykręcać żarówki), smrodu, różnych żyjątek od szczurów po karaluchy, i zaułków, w których kryją się bogowie czyhający na niewinnych przechodniów, by posiąść ich od środka i przebóstwić. Ta podróż więc jest i ekscytująca i zarazem straszna. A to tylko ramy opowieści.

Całe warstwy narracyjne ułożone są ze wspomnień, dygresji, anegdot, cudzych dowcipów, przygód, marzeń, smutków i snów, dziejących się i przed wyprawą Tadeusza do Stefana, i po niej. Przepiękny język Różyckiego powoduje, że całość czyta się szybko i gładko. Tu każde słowo, każda myśl, każde powtórzenie mają sens.

“Złodziei żarówek” postrzegam jako przepiękną legendę o czasie, a właściwie czasoprzestrzeni - efemerycznej strukturze, w którą jesteśmy wplątani przez samo nasze jestestwo, oraz o świetle, tym dosłownym i tym metaforycznym: “Jak dziwnie, że światło, wycofując się ze świata, pozostawia tyle miejsc pustych po sobie, taką zadymkę ciemności.”Można tę książkę czytać powierzchownie jako opowieść o dziecięcej wyobraźni, ale można też wnikać głębiej i zadumać się niejednokrotnie nad Zeitgeistem, który oplótł blok Tadeusza i umościł się tam wygodnie.
Profile Image for Julek.
48 reviews
July 4, 2024
Gawędziarskie naleciałości narratora momentami odbierały mi przyjemność z czytania, jednak mimo tego treść i koncepcje zaprezentowane w utworze oczarowały mnie, te spojrzenie na relacje społeczne w bloku mieszkalnym, na początku wyraziste, a później subtelne zaznaczenie różnic klasowych, wmieszanie mitów, bogów i filozofii w sprawy tak codzienne, wręcz błahe wyjątkowo do mnie przemówiły.
Oszałamiające jest to, że "Złodzieje żarówek" powstali w miesiąc...
Profile Image for Aleksandra.
61 reviews1 follower
October 23, 2023
3.77777
idziesz do sąsiada zmielić kawę, a wracasz po 7 latach
Profile Image for nadia.
24 reviews4 followers
December 1, 2025
Początkowo chciałam dać 2 gwiazdki, ale chyba broni się zakończeniem. W systemie Letterboxd dałabym 2.5.

I to odniesienie do aplikacji poświęconej filmom to chyba dobry punkt wyjścia - bo podoba mi się formuła książki, ale to jak powiedzieć o filmie, że (przede wszystkim) miał ładne zdjęcia. Sama formuła się nie broni. Podział na rozdziały-akapity mi się podobał, wcale nie czułam, że sztucznie szatkuje narrację. Ale styl jest monotonny - może przemawia do fanów poezji Różyckiego. Do mnie wybitnie nie. Z jakiegoś powodu czuję, że język podobałby mi się bardziej, gdybym przeczytała to w wieku 12 lat. W ogóle podobałoby mi się bardziej, gdybym przeczytała to w wieku 12 lat. Teraz tylko irytuje to mielenie "absurdu PRLu". "Tak było, Różycki pokazuje realia codziennego życia". Ale nie, pokazuje tylko powielane klisze; PRL w literaturze polskiej nie jest (już?) przecież realnym, długim i złożonym okresem historycznym, ale garścią "reprezentatywnych" obrazów. Kartki, kolejki, wielka płyta (i to zawsze tylko jej jeden model), meblościanki, telewizory-pudła, bimber, donosy, Absurd. Pasuje też skądinąd porównanie bloku Różyckiego do dworku szlacheckiego, które pojawia się w kliku tutejszych recenzjach - pasuje na płaszczyźnie powielania mitu umęczonego narodu, którego współczesna tożsamość zamknięta jest w paru ograniczających symbolach.
Profile Image for Kastiel.
114 reviews3 followers
November 20, 2024
Oniryczno-nostalgiczny obraz peerelowskiego osiedla, na którym blok z płyty zamienia się w cały ekosystem, ze swoimi ciemnymi korytarzami wypalonych żarówek, rzężacą windą i wiszącymi balkonami, służącymi jako miejsca pierwszych lekcji latania. Wymyślne nazwiska migają tu jako kolorowe tło, bo jest to nie tyle historia o ludziach, co o ich byciu ludźmi i o całej stercie rupieci, która jest im do tego potrzebna.
Całość co prawda balansuje na granicy między ładem i składem a kompletnym nonsensem, ale jest w tym coś urzekającego, gdy autor pozwala nam oglądać jedynie wysublimowane szczegóły tak, jak byśmy podziwiali garść fikuśnych koralików. Zdecydowanie jest to jedna z najbardziej wyjątkowych powieści, jakie miałem okazję przeczytać.
Profile Image for Citrinqa.
108 reviews
February 14, 2025
Przebrnęłam, ale jakim kosztem...
Bohater przez 200 stron (z 250) idzie do sąsiada zmielić kawę snując po drodze historie, które nie mają większego sensu. Jak dla mnie zmarnowany potencjał, bo sam pomysł na książkę świetny.
Profile Image for faustyna.
31 reviews1 follower
June 22, 2023
NO NMGGG BOZE cudowna, takiego zakonczenia się nie spodziewałam, chwilami zabawnie, chwilami poważnie, zawsze pięknie !! polecam serioo
Profile Image for korpetta.
203 reviews
September 1, 2024
nietypowa. taka na dwie, trzy, no, maksymalnie cztery gwiazdki.
Profile Image for Katika.
672 reviews21 followers
March 17, 2024
Przez 20 lat mieszkałam na 10 piętrze wieżowca z wielkiej płyty i zaświadczam, że mimo oniryzmu i poetyckoścu "Złodzieje żarówek" opowiadają samą prawdę i tylko prawdę: tak było. Były takie windy, korytarze łączące klatki, sąsiedzi, balkony, schody, wnoszenie, znoszenie, zsyp, karaluchy, pożary, piwnice, powiewy wiatru i widok na cały świat. Dla mnie to podróż sentymentalna i literacka jednocześnie.
Profile Image for lirycznosc.
23 reviews1 follower
June 11, 2025
zakochałam się, bardzo przypominało to momentami sklepy cynamonowe schulza, czytało się to jakby płynąc przez te korytarze razem z głównym bohaterem i osadzając się w tym świecie prlowskiego bloku
Profile Image for Kasia Harmak.
179 reviews8 followers
January 13, 2024
Znakomita powieść. Czy można PRLowski wieżowiec uczynić przestrzenią pełną legend i społecznych oraz rodzinnych mitów? Oj można! Różycki pozostaje klasykiem, śledzącym wpływy bogów na świat w każdym miejscu, gdzie ludziom lub rzeczywistości przydarzają się niespójności i pęknięcia oraz klasykiem przesiąknietym heraklitejskim postrzeganiem, ale świetnie korzysta też z Schulzowskich inspiracji. Wyprawa z kawą do zmielenia podjęta przez bohatera na polecenie ojca, przez najwyższe pietra wieżowca staje się przyczynkiem do wspomnień, każdy krok to dygresja budująca świat dzieciństwa i młodości narratora. Płynie się przez to, jak przez niezwykle precyzyjnie zabudowany labirynt: ten wieżowiec płynący przez rzeczywistość jak arka jest w swej strukturze labiryntem, nakłada się na niego labirynt zasad społecznego życia czasów PRL (kolejek, załatwiania "po znajomości", sieci międzyludzkich powiazań) oraz labirynt wspomnień bohatera odkształconych mijaniem czasu oraz optyką dziecka, a potem młodzieńca. Dużo tu absurdów, groteski, surrealistycznej wizyjności, genialnych stylizacji (sąsiad Stefan - prześwietny archetypiczny "złota rączka" PRL), dużo słownych gier, metafor, klasycznej klarowności stylu tuż obok prozy poetyckiej, dużo wspomnień, psychologicznych gier i napięć. Strasznie to jest dobre. Zakończenie po prostu przepiękne, nieoczywiste.
Profile Image for Witoldzio.
367 reviews7 followers
September 13, 2024
Ta ksiazka to chyba bedzie lektura szkolna jak "Pan Tadeusz", tylko zamiast zasciankowej szlachty bohaterami sa ludzie mieszkajacy w peerelowskim bloku. Nagrody jakie ksiazka otrzymala sa w pelni zasluzone, autor uzyskal nieslychana plynnosc narracji i jednolitosc stylu. Oderwal nas od stresu zycia obecnego a przypomnial (lub zapoznal nas, w zaleznosci od wieku czytelnika) surrealistyczna rzeczywistosc poznego socjalizmu. Podziwialem pamiec autora, choc sam nie mieszkalem w bloku, pamietalem ze wszystkie guziki i przyciski byly w blokach zawsze przypalone, nie mam do dzis pojecia dlaczego. To, ze ludzie brali falszywe zwolnienia z pracy by stac w kolejce po kawe. Ta brazowa woda z kranu! I setki innych detali. W kwestii dokumentacji pamieci historycznej naprawde jest to arcydzielo. Dla weterana socjalizmu czytanie to podroz po pamieci, dla mlodszego czytelnika cwiczenia z wyobrazni. Co to za surrealizm, totalna mizeria bytu. No i autor zabiera nas w niedawny przeciez swiat, ktory pamietamy, a jest on bezkomputerowy, to juz zupelnie inna rzeczywistosc. Nie ma tez wspolczesnych podzialow spolecznych, sa inne, ktore sie potem przepoczwarza w obecne. A tymczasem w ksiazce odpoczywamy od obecnych, tamte dawniejsze byly prostsze. Mizeria bytu wszystkich jednoczyla. Ale ciekawe ze nawet ta kawa sasiedzi sie dzielili.
No i jeszcze jest ten zyczliwy narrator, ktory, okiem dziecka, wszystko dokumentuje, opowiada. To, ze opowiada kilkunastolatek zmiekcza narracje, nie ma on ostrych opinii, a te ktore sa powtarza za starszymi, on uczy sie rzeczywistosci, a to jest przeciez jedyna rzeczywistosc jaka on zna.
Bardzo ciekawa ksiazka. Nie czytajmy jej za szybko.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,440 followers
July 26, 2023
Jęknąłem wcale nie cicho, gdy przeczytałem opis nowej powieści Tomasza Różyckiego. Blokowe opowieści z czasów PRL wydają się tematem przetrawionym przez literaturę. Tematem, z którego trudno wycisnąć krew i pot. Choć Różyckiemu kibicuję od lat, miałem obawy. Bo się już Różycki trochę spalił na "Ijaszu", będącym propozycją literacko ciekawą, ale dla wąskiego bardzo grona czytelników. A tu te bloki. No po co Ci to panie poeto, po co? Pytałem głośno, bo ja rozmawiam z autorami czasem bez ich udziału.

A jednak Różyckiemu się udaje. To ballada, mit, legenda. Antropologia blokowiska opowiadanego z perspektywy chłopca wysłanego do sąsiada zmielić kawę. Są tu historie, które ciągną się za Różyckim już od dawna, ale też nowe opowieści. Jest tu cała historia blokowiska, jego ludzkich i nieludzkich mieszkańców, są romanse, jest kryminał, groteska, a wszystko to podane w nastroju wcale nie ironicznym.

Każdy centymetr blokowego korytarza w idącym po kawę bohaterze "Złodziei żarówek" uruchamia opowieści. Wspólna z nim podróż jest fascynująca, wciągająca i jakaś taka pociągowa - od stacji do stacji, od dziury w wielkiej płycie po kolejkę, bo coś rzucili. Jest tu zapach lata spędzanego między blokami, pachnącego smołą, piwnicą, zsypem, asfaltem i wyschniętą trawą.

Nam rzucili "Złodziei żarówek" i warto ustawić się w kolejce do lektury. A że mamy kapitalizm, to kolejki co najwyżej w bibliotekach. Takich też kolejek życzę tej książce, bo jest to bardzo skromna, a jednak epicka lektura.
Profile Image for Piotrek K..
350 reviews8 followers
October 13, 2024
Autor urządził sobie w tej opowieści podróż w pokłady dziecięcych wspomnień z czasów PRL. Co jedzono na imieninach; palenie papierosów w pokojach, meblościanki, zsypy do śmieci i huk wrzuconej do niego, spadającej butelki; rodzaje śnieżenia w telewizorze (zgadzają się, pamiętam!), zaszczane windy, legendy o ludziach, którzy wpadli do szybu windy, korytarze na dziesiątym piętrze z pralniami, suszarniami, balkony, brak wody na wysokich piętrach, błotniste rozkopy przy pękniętych rurach itd. itd. Całe uniwersum kilku pokoleń Polaków dorastających w blokach z płyty.

Ciekawa sprawa: kiedy czytałem, zdawało mi się, że realistyczna narracja dość często osuwa się w rejony groteski, np. w bloku pojawiają się pęknięcia, ale narrator opowiada, że były ogromne, na pięć centymetrów, że blok cały w zasadzie pękł na pół. Wróciłem do tekstu i nie, tam nie ma groteski, to świat bloku z płyty, dziesięciopiętrowego olbrzyma z tysiącem mieszkańców, świat PRL-u jest absurdalny.

W pewnym sensie autor stworzył przewodnik po blokowisku: wiele fragmentów ma charakter szczegółowych jakby haseł encyklopedycznych.
W tym wszystkim tkwi wątlutki wątek fabularny: narrator bohater ma zanieść do sąsiedniej klatki ziarna kawy do zmielenia. Z tego wątku nieustannie, zgodnie z logiką pamięci, pączkują epizody związane z lokatorami, rówieśnikami narratora, jego zabawami i przygodami. Mnie osobiście nie podeszły te oboczności.

Książkę odchudziłbym o 20%, usunął męczący podział na numerowane rozdziały, których jest ponad sto (nie widzę żadnego artystycznego uzasadnienia dla tego zabiegu, który szatkuje narrację) i zostałby zwarty tekst na sto stron.

Język narracji jest bardzo staranny, zdania płyną w długich okresach, wielokrotnie złożonych. To język rzeczowy, konkretny, a jednocześnie dziwnie odrealniony, i nie umiem powiedzieć, jak to się dzieje. Może to z powodu wątku tajemniczych bogów, którzy co raz nawiedzają mieszkańców bloku. Miał autor swój zamysł, że go wprowadził do narracji, lecz po co? Mnie tylko irytował.

Ciekawa proza, coś mi się zdaje, że raczej dla czytelnika 40+.
Profile Image for mariuszowelektury.
497 reviews8 followers
January 2, 2025
W późnym PRL na blokowisku jakich wiele ojciec wysyła syna do sąsiada by zmielił kawę. Dla tych,którzy nie znają tamtych czasów – kawa w ziarnach była rarytasem, a młynek do mielenia kawy to nie był powszechny element wyposażenia mieszkania. W międzyczasie opowiada o labiryncie korytarzy, schodów, obyczajach mieszkalnych, korytarzowych, podwórkowych; beznadziei rzeczywistości, tęsknocie za kolorowym światem z gumy Donald. W tej plątaninie historii, czasów, opowieści, podążania od skojarzenia do skojarzenia, nostalgii, anegdot zgubiłem radość czytania.

Czy dotarł, czy zmielił? Nie wiem. Nie znalazłem wspólnego języka z tą prozą, sposobem opowiadania, ciągłą retrospekcją, barokowym, metaforycznym językiem, rozbudowywaniem błahych wydarzeń do monumentalnych rozmiarów. Szkoda, bo z tego wydawnictwa nigdy takich rozczarowań nie miałem.
7 reviews
March 1, 2024
Książka to zbiór anegdot z wczesnego i późnego dzieciństwa, spiętych ze sobą luźną fabułą - wyprawą do sąsiedniej klatki. Sama oś opowieści właściwie nic nie znaczy; najbardziej dramatyczny moment zawiera się w trzech zdaniach, po czym opowieść znów przechodzi w anegdotę, niezwiązaną z wydarzeniem... Nie jest to zła książka, poza połowę wciąż czytało mi się z przyjemnością, ale styl autora nasila się w miarę zbliżania historii do końca. Mnóstwo powtórzeń, rozwlekłość, trochę pustosłowia męczy coraz bardziej. W efekcie tam gdzie powinnam odczuć napięcie i grozę doczytywałam już że zgasłą uwagą.
Profile Image for echo.
249 reviews14 followers
July 23, 2024
mikro fabuła (chłopiec idzie do sąsiada zmielić kawę), makro magiczny portret życia w peerelowskim bloku (chłopiec zmienia się mężczyznę, w starca, wraca do pustych przestrzeni i ponownie wypełnia je życiem, tym, co złe, tym, co dobre, tym, co absurdalne, a przy tym w jakiś sposób prawdziwe i wierne temu, co miliony pamiętają z tamtego okresu), który łączy dwie rzeczy — magiczny realizm i blokowiskową scenografię — by stworzyć coś wyjątkowego, czasami pięknego, czasami brudnego i niepokojącego, zabawnego i wzruszającego, bez nostalgii i sentymentalizmu
Profile Image for Marta Rzeźnik.
13 reviews
July 9, 2023
Dobrze się czyta, nawet komuś kto czasy PRL-u zna tylko z licznych opowieści. W nietypowy, poetycki, oniryczny wręcz sposób ukazuje realia życia w bloku. Bloku z ciasnymi pokojami, ciemnymi piwnicami, cienkimi ścianami i wścibskimi sąsiadkami. Szczególnie spodobał mi się fragment o tym, jak ludzie z balkonów obserwują ludzi w swoich przydomowych ogródkach, muszących zmagać się z chwastami i innymi pracami pielęgnacyjnymi, takie pocieszenie…
Profile Image for GK.
6 reviews
October 25, 2024
Oniryczna podróż do świata dzieciństwa spędzonego na osiedlu z wielkiej płyty w czasach późnego PRL. Styl i klimat podobny do "Sklepów cynamonowych" albo "Stu lat samotności". Pełno surrealistycznych obrazów, soczysty poetycki język, amorficzna rzeczywistość bloku o ciągle zmieniającej się liczbie pięter, utkana ze wspomnień i przyziemnych detali które nabierają mitycznego, kosmicznego wręcz czasem wymiaru. Super się czyta, fajne momenty humoru, nostalgiczne ale bez przesady.
Profile Image for Robert Stokłosa.
70 reviews
February 22, 2024
Realizm magiczny na osiedlu z wielkiej płyty w dosyć ponurych latach 80. Ale oczami 6 latka absurdy PRLu brzmią jak baśń. Co nieco sam pamiętam, potwierdzam - nie każdy miał w domu młynek do kawy, ale młodszym też się spodoba. Bardzo oryginalna opowieść o Polsce słusznie minionej, napisana w zabawny i jednocześnie poważny sposób.
Displaying 1 - 30 of 54 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.