Siedemnastoletnia Lullaby Daniels od trzech lat mieszka w Seattle z matką, gdyby jednak to do niej należała decyzja, od razu przeniosłaby się do ojca. Właśnie zbliżają się wakacje i w końcu dziewczyna zyska możliwość, by spędzić czas z ukochanym rodzicem.
W małym miasteczku Bullhead City, gdzie mieszka jej tata, już pierwszego wieczoru Lu poznaje Cole’a Mayersa. Chłopak jest synem najlepszego przyjaciela jej ojca. Na początku między nastolatkami nie pojawia się nić porozumienia – Cole jest skryty i niechętny do rozmów, a na co dzień trzyma się na uboczu. Lullaby jednak pragnie go poznać i wkrótce zaczynają spędzać ze sobą więcej czasu. Dziewczyna uśmiecha się, gdy go widzi, a on łapie się na tym, że myśli o niej zdecydowanie częściej, niż powinien.
Kiedy Lu się dowiaduje, że Cole nienawidzi wschodów słońca, proponuje mu układ. Jeśli chłopak kiedykolwiek się zakocha, zostaną nad jeziorem do samego rana.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
(przeczytane na legimi) Piękne! Nie za słodkie, nie za krótkie ani nie za długie. Cudowna lekka historia, autorka ma przyjemne pióro ❤️ idealna młodzieżówka
spoko, ale bez szału. fajny klimat, ale jest trochę niedociągnięć. relacja bohaterowii jest taka płytka, znali się maksymalnie dwa miesiące, mało o sobie wiedzieli, a cały czas gadali jak to oni się kochają. styl pisania średni, a dialogi sztywne i nienaturalne, brakowało mi takiej płynności w tym wszystkim. parę wątków mogło by zostać bardziej rozwiniętych, ale ogólnie git, nie było toksycznie i nie było dram na siłę, co bardzo na plus
Na początku tej recenzji chciałabym po raz kolejny podziękować Marcie za możliwość wzięcia historii Lullaby i Cole'a pod swoje patronackie skrzydła. Czuje za każdym razem ogromne wzruszenie i jestem niesamowicie szczęśliwa, że zaufałaś mi i powierzyłaś pod moje patronackie skrzydła twoje kolejne książkowe dziecko.
Gdy zaczynałam czytać ją na Wattpadzie w wakacje nie spodziewałam się, że tak bardzo skradnie ona moje serce i tak bardzo żżyje się z bohaterami i będzie mi podczas czytania towarzyszyć tak wiele emocji. Znalazłam w tej pozycji swoje bezpieczne miejsce do którego mogę wrócić w każdej chwili, gdy tylko tego będę potrzebowała.
Podczas jej czytania usmeich nie schodził z mojej twarzy. Cały klimat tej książki zrobił niesamowitą robotę. Czułam się tak jakbym była tam na miejscu i była świadkiem narodzin pięknych uczuć i wartościowych relacji. Kocham czytać o pierwszej miłości pomiędzy bohaterami. Czułam motyle w brzuchu i nie brakowało momentów ogromnego rozczulenia i wzruszenia.
Lullaby jest bohaterką która od samego początku skradła moje serce. Nie raz mogłam się z nią utożsamić. Była to dziewczyna z marzeniami i planami. Była po prostu takim słoneczkiem, które gdy tylko pojawiała się w danym miejscu to je rozświetlała swoją obecnością. Bolało mnie to jaką miała relacje z mamą. Było mi przykro, że jej mama nie wspierała swojej córki i sprawiała, że Lu czuła się źle w swoim własnym domu i odliczała dni aż wyjedzie na wakacje do swojego taty. Szczególnie, że tam czuła się jak w domu. Relacja między córką a ojcem za każdym razem mnie rozczulała. To ile wsparcia dawali sobie wzajemnie i jak mogli na siebie liczyć było czymś pięknym.
Cole to bohater, który jest gburem. Przez wydarzenia z przeszłości zmienił się. Odsunął się od przyjaciół i żył w samotności. Nie chciał angażować się w żadne głębsze relacje. Bał się, że stanie się taki jak kiedyś dla niego bliska mu osoba. Nie spodziewa się jednak, że te wakacje staną się dla niego wyjątkowe dzięki pewnej dziewczynie. Dzięki której na nowo otworzy się na świat i da sobie szansę na zdobycie szczęśliwych wspomnień.
Relacja między bohaterami to coś co najbardziej pokochałam w tej historii. Nic nie działo się ani za szybko ani za wolno. Z każdą kolejną stroną widać było zmianę Cole'a względem Lullaby. To jak zbliżali się do siebie i stawali się dla siebie naprawdę ważni. Oprócz tego mogli na siebie liczyć w każdej sytuacji i motywowali się w wielu kwestiach. Cole otwierał się na nowe rzeczy i na nowo zaczął cieszyć się życiem i małymi rzeczami. Byli dla siebie niesamowicie bliscy. W wielu sytuacjach czułam motyle w brzuchu i czystą ekscytację.
Oprócz tego w przepiękny sposób została pokazana tutaj przyjaźń. Chciałabym mieć w swoim życiu takie osoby na które można będzie liczyć nawet w najmniejszej sprawie. Ich wspólne wypady, i spędzanie razem czasu naprawdę chwyciło mnie bardzo mocno za serce.
Jeśli jeszcze się zastanawiacie czy warto sięgnąć po tą pozycję to tak jak najbardziej Was zachęcam. Cały klimat wakacji, festyny, ogniska, wypady nad jezioro. Jestem pewna, że się zakochacie.
"- Będziesz moja? - dodałem cicho. - Już od dawna jestem - odparła, po czym ułożyła rękę na moim udzie."
Lullaby bardzo kocha swojego ojca, jednak ostatnie trzy lata przyszło jej mieszkać w Seattle z matką, która otwarcie pokazuje nastolatce niechęć. Teraz dziewczyna przyjeżdża do Bullhead City, małego miasteczka, do swojego ukochanego ojca na całe wakacje.
Lullaby marzy o tym by zostać tutaj na stałe, sytuacja jej ojca poprawiła się przez ostatnie lata. W miasteczku dziewczyna czuje się szczęśliwa, poznaje grupę nowych przyjaciół, ma cudowny dom, a przede wszystkim spotyka Cole'a Mayersa...
Cole od lat mieszka tylko ze swoim ojcem, odejście ukochanej matki wzbudziło w chłopaku wiele emocji i zmieniło całe jego życie. Cole z beztroskiego nastolatka stał się zamkniętym w sobie chłopakiem, który odciął się od świata.
Wraz z pojawieniem się Lullaby w Bullhead City nastolatek zaczyna ponownie wychodzić do ludzi. Między dwójką bohaterów tworzy się nić porozumienia, przez to że łączą ich podobne problemy i doświadczenia oraz mogą dzielić się swoimi uczuciami.
Historia Lullaby i Cole'a to piękna historia opowiadająca pierwszej prawdziwej miłości. Dwójka młodych ludzi, którzy mają za sobą trudne rodzinne doświadczenia spotka się w odpowiednim miejscu i ma szansę sobie nawzajem pomóc.
Kiedy bohaterowie poznają bliżej swoje troski robią wszystko by uszczęśliwić drugą stronę i zawalczyć o jej szczęście. Książka, w której nie zabrakło również zwrotów akcji i emocji. Pióro autorki bardzo przyjemne. Świetna historia, która spodoba się zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom. Idealna na lato. Polecam 🩵🔥💛
Niespodziewalam się, że w trakcie zimy tak bardzo potrzebowałam książki, której akcja dzieje się w lecie. Czułam te promienie słońca i ten klimat cudownych wieczorów. Przedewszystkim jest to bardzo lekka pozycja na jeden wieczór. Bardzo dobrze się bawiłam czytając ją. Przyjemnie mi się czytało również o tych cudownych postaciach. Lullaby okazała się być silna bohaterką, umiejąca powiedzieć w twarz o tym co myśli, obronić siebie i innych słowem jeśli była taka potrzeba. Cole natomiast skradł moje serce. Uroczy w tym wszystkim jak dbał o Lullaby, jak starał się jej pomagać, wysłuchiwać. O ich relacji dobrze mi się czytało w szczególności dlatego, że wydawała się być naturalna, nie potrzebująca żadnego pośpiechu. Relacja między Lullaby a jej tatą była przeurocza. Była pełna miłości, zrozumienia i ciepła rodzinnego. UWIELBIAŁAM GO!!!
Słodko ale brakowało mi tutaj czegoś. Lubie książki bez niepotrzebnych dramatów ale ta pozycja była jakaś taka nijaka. Niestety ale nie zachwyciła mnie i pewnie zaraz o niej zapomnę.
ocena: ⭐⭐⭐.5/⭐⭐⭐⭐⭐ przeczytane: 17.04.2025 gatunek: ya forma: ebook/audiobook
moja opinia: Czy to była typowa wattpadówka? Tak. Czy to było jednak na tyle słodkie, żeby ją polecić dalej? Tak. Moje ogólne wrażenie jest naprawdę zaskakujące. W pierwszych rozdziałach było takie: a typowy wattpadowy styl., jednak jak już na późniejszym etapie zaczeło się to rozkręcać, przestałam zwracać na ten styl uwagę. Niektóre wydarzenia były tak nierealne czy wyolbrzymione, że miałam takie: taa na pewno. Owszem nie było to wybitne dzieło, jednak naprawdę fajnie się przy niej bawiłam. A główny bohater Cole.... Ze świecą szukać takiego drugiego bohatera. Bohatera który jest po prostu gentelmenem. Bohatera uroczego i takiego lekko nieśmiałego. I no relacja Lullaby z ojcem, no relacja naprawdę dobrze napisana, a przede wszystkim relacja która jest widoczna przez całą historię. Jeśli szukacie takiej typowej wattpadówki na odskocznię to śmiało czytajcie.
Na wstępie chciałabym podziękować Marcie za ponowne zaufanie!
Miałam przyjemność przeczytać "Daylight" już na wattpadzie I już nie mogłam się doczekać, aż ponownie wrócę do tej książki 🥹. Tak, jak się spodziewałam zakochałam się jeszcze mocniej niż poprzednio.
Relacja głównych bohaterów rozwijała się w bardzo naturalnym tempie. Nic nie działo się za szybko, ani zbyt wolno. Już od początku książki było widać, że pasują do siebie I uzupełniają się jak brakujące elementy układanki. Oboje byli dla siebie wsparciem i... po prostu ich relacja była magiczna! Czytanie o ich pierwszych uczuciach względem siebie było rozczulające. Wciąż czuję ciepło na sercu, myśląc o nich 💛.
Muszę przyznać, że moje serce skradli ojciec Lullaby! Dawno nie czytałam ostatnie zdrowej relacji między rodzicem, a dzieckiem i nawet nie wiedziałam, że tego mi brakowało. Doskonale rozumiał swoją córkę, okazywał jej ogromne wsparcie oraz troskę. Uwielbiam ich relację.
"Daylight" jest cudowną odskocznią od rzeczywistości. Wakacyjny klimat tej pozycji natychmiast wciąga, iż pomimo czytania w okresie zimowym, dało się odczuć ten wakacyjny czas! Ta książka to definicja czystego komfortu. Osobiście w większości przypadków nie przepadam za słodkimi młodzieżówkami, jednakże tym razem zostałam oczarowana. Lullaby i Cole pozwolili mi uwierzyć, że jednak słodkie młodzieżówki, w których góruje miłość, zaufanie i wsparcie w czystej postaci, nie są takie złe 🙈.
Jeśli chodzi o styl pisania autorki, to niezmiennie od jej debiutu zdecydowanie uwielbiam! Dzięki mojej znajomości książek Marty od jej początków, mogę przyznać, że widać ogromny progres. Z każdą kolejną książką spod jej pióra zakochuje się coraz mocniej. Z całego serca polecam wam zapoznanie się z twórczością Marty, a w szczególności z "Daylight".
,,Daylight" jest najlepszą jednotomówką, którą jak na razie czytałam. Im bardziej wgłębiałam się w historię Lu i Cole, tym bardziej ich kochałam. Zdecydowanie Cole można nazwać prawdziwym mężczyzną, wiele razy miałam w głowie, że właśnie takiego mężczyznę bym chciała poznać. Był cudowny. To, że zabrał ją na ten wygrany lot helikopterem w jej urodziny było bardzo urocze . Jedyny aspekt, który zdecydował o ocenie to było to, że miałam wrażenie, że niektóre sytuacje w powieści nie były do końca zamknięte. Osobiście brakowało mi w nich takiego zdania podsumowania, czy czego kolwiek innego. Brakowało moim zdaniem zwieńczenia sprawy Archera i matki Cole, liczyłam na jakąś dogłębną historię. Pomimo tego, książka jest znakomita, strasznie słodka. Tak samo jak relacja Lu z ojcem która jest znakomita. "To co? Na zawsze?*
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka "Daylight" była promyczkiem słońca którego mi brakowało. Czytając ją nie mogłam oderwać się od lektury, koniecznie chciałam wiedzieć co będzie dalej.
Książka, jak i relacja głównych bohaterów była słodka, ale w mojej opinii nie przesłodzona. Zbudowane napięcie pomiędzy nimi sprawiało że miałam ochotę walić głową w ścianę i krzyczeć “Kiedy się pocałujecie?!"
Nie było tam zbędnych toksycznych relacji jak to często się dzieje ostatnimi czasy na booktoku, co jest kolejnym plusem, a główni bohaterowie kompletnie mnie urzekli!
A co dla mnie najważniejsza, relacja bohaterów rozwija się naturalnym tempem, ani za szybko ani za wolno, podążając wątkiem *Strangers to lovers*
[𝐰𝐬𝐩𝐨́𝐈𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚 𝐳 @wydawnictwoniezwykle] ✧<𝑹𝑬𝑪𝑬𝑵𝒁𝑱𝑨>✧ Gdy tylko przeczytałam 3 pierwsze rozdziały wiedziałam, że ta historia będzie jedną z moich 𝐤𝐨𝐦𝐟𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰𝐲𝐜𝐡 do których chętnie powrócę ☺️ Oczywiście w całej książce są też poruszone bardzo ważne tematy, które mogą dotyczyć każdego z nas, więc ta historia ma wszystko co najważniejsze - 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐚 𝐟𝐚𝐛𝐮𝐈𝐚 𝐢 𝐦𝐨𝐫𝐚𝐥 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢 ❦
𝐋𝐮𝐥𝐥𝐚𝐛𝐲 𝐃𝐚𝐧𝐢𝐞𝐥𝐬 - w końcu po 3 latach mieszkania z matką, która odkąd pamięta wypomina jej, że jest jej ,,𝐛𝐈𝐞̨𝐝𝐞𝐦” ma szanse zamieszkać przez chwile (przez wakacje) u swojego ukochanego taty w 𝐁𝐮𝐥𝐥𝐡𝐞𝐚𝐝 𝐂𝐢𝐭𝐲. Dziewczyna ma zamiar spędzić najlepsze wakacje swego życia i nie ma pojęcia, że być może tak będzie… 👀Już w pierwszy wieczór przy okazji spotkania z przyjacielem ojca poznaje 𝐜𝐢𝐜𝐡𝐞𝐠𝐨 𝐢 𝐬𝐤𝐫𝐲𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐲𝐧𝐚…
𝐂𝐨𝐥𝐞 𝐌𝐚𝐲𝐞𝐫𝐬 - chłopak, który ma powody, przez które zamknął się w sobie i obiecał, że już nigdy nie pokocha… 𝐳̇𝐞 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐧𝐢𝐠𝐝𝐲 𝐧𝐢𝐜 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐮𝐣𝐞. Gdy poznaje Lullaby niechętnie, wręcz zmuszony przez swego ojca pomaga jej i towarzyszy w różnych sytuacjach, co z czasem przemienia się na spotkania, które on sam dziewczynie proponuje. Po tylu chwilach spędzonych w towarzystwie Daniels, Mayers zauważa, że dziewczyna rozpaliła w nim coś czego on już dawno nie czuł i że sam przyłapuje się na myślach wokół jej osoby. Imponuje mu jej radość do życia, którą emanuje.✨ 𝐓𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐜𝐳𝐲 𝐦𝐚 𝐬𝐞𝐧𝐬 𝐜𝐨𝐬́ 𝐝𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐜𝐳𝐮𝐜́, 𝐣𝐞𝐳̇𝐞𝐥𝐢 𝐨𝐧𝐚 𝐦𝐨𝐳̇𝐞 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐝𝐰𝐳𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐚𝐜́? 🤍
[1]W tym samym czasie Lullaby czuje podobne emocje i dziwi ją czemu tak dziwnie jej ciało reaguje na obecność Cole’a…Zadaje sobie pytania: 𝐂𝐳𝐲 𝐭𝐨 𝐦𝐢𝐈𝐨𝐬́𝐜́? ❤︎︎ 𝐈 𝐜𝐳𝐲 𝐦𝐨𝐳̇𝐧𝐚 𝐤𝐨𝐠𝐨𝐬́ 𝐩𝐨𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐜́, 𝐣𝐞𝐳̇𝐞𝐥𝐢 𝐳𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐜𝐚𝐈𝐞 𝟐 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐢𝐚̨𝐜𝐞 𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐚 𝐰𝐫𝐨́𝐜𝐢𝐜́ 𝐝𝐨 𝐬𝐳𝐚𝐫𝐞𝐣 𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐰𝐢𝐬𝐭𝐨𝐬́𝐜𝐢? 𝐂𝐨 𝐳 𝐩𝐨𝐰𝐫𝐨𝐭𝐞𝐦 𝐝𝐨 𝐒𝐞𝐚𝐭𝐭𝐥𝐞?
Obydwoje mają jakąś przeszłość, która ich trapi, więc po jej opowiedzeniu łapią nić porozumienia i zauważają swoje podobieństwa lecz także odkrywają siebie. 𝐌𝐨𝐳̇𝐞 𝐢𝐬𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣𝐞 𝐜𝐢𝐞𝐧́ 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬𝐲 𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐰𝐨𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐢𝐜𝐡 𝐦𝐚𝐫𝐳𝐞𝐧́ 𝐢 𝐩𝐫𝐚𝐠𝐧𝐢𝐞𝐧́? ❤️🩹
[2]Coś na co najbardziej zwróciłam uwagę to jak została zbudowana 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐋𝐮𝐥𝐥𝐚𝐛𝐲 𝐳 𝐣𝐞𝐣 𝐨𝐣𝐜𝐞𝐦❣︎𝐎𝐛𝐲𝐝𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐚𝐣𝐚̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐬𝐨𝐛𝐚 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜, 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐚̨, 𝐳̇𝐞 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐚̨ 𝐧𝐚 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐥𝐞𝐠𝐚𝐜́ 𝐢 𝐮𝐟𝐚𝐣𝐚̨ 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞💕 Bardzo przyjemnie czytało mi się tą książkę, napewno będę wracać do niej w wolnym czasie na poprawę humoru! 𝐏𝐚𝐦𝐢𝐞̨𝐭𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞, 𝐚𝐛𝐲 𝐜𝐳𝐞𝐫𝐩𝐚𝐜́ 𝐳 𝐳̇𝐲𝐜𝐢𝐚 𝐭𝐨 𝐜𝐨 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐞 𝐭𝐚𝐤 𝐣𝐚𝐤 𝐋𝐮𝐥𝐥𝐚𝐛𝐲 𝐢 𝐳̇𝐞𝐛𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐈𝐚𝐦𝐲𝐰𝐚𝐜́ 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐰𝐞𝐰𝐧𝐞̨𝐭𝐫𝐳𝐧𝐞 𝐛𝐚𝐫𝐢𝐞𝐫𝐲 𝐢 𝐝𝐚𝐜́ 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐜𝐳𝐮𝐜́ 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞 𝐣𝐚𝐤 𝐂𝐨𝐥𝐞! 🥹☀️ do następnego, 𝓴𝓼𝓲𝓪𝔃𝓴𝓸𝔀𝓪.𝓵𝓲𝓽𝓮𝓻𝓴𝓪 ✧
ℚ: Czy czekacie na wakacje? ♫︎ᴅᴀʏʟɪɢʜᴛ ~ ʜᴀʀʀʏ sᴛʏʟᴇs♫︎ 💚Wiedziałam też, że samotność potrafi zjadać od środka. I robi to tak cicho, że orientujemy się dopiero, gdy wokół nas nie ma już nic.💚 ✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Bullhead City ⤳ Small Town ⤳ Slow Burn ⤳ Wakacje ⤳ Strangers to Lovers ⤳ Grumpy & Sunshine ❗16+❗
Dla wszystkich, którzy przestali wierzyć, że będzie lepiej. Widzieliście kiedyś burzę, po której nigdy nie wyszło słońce? «𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Uwielbia obserwować pełnię księżyca oraz spędzać wieczory na oglądaniu starych amerykańskich filmów i seriali. Jej ulubiona pora roku to jesień.
ℱ𝒶𝒷𝓊ł𝒶 ༄ Lullaby Daniels, wyjeżdża do ojca na wakacje. W Bullhead City czeka na nią ognisko powitalne, na którym poznaje Cole'a Mayersa. ༄ Cole zdecydowanie nie lubi wschodów słońca, jednak zgodził się na układ z Lu ~ więc kiedy on się zakocha, oni zostaną nad jeziorem do rana, do wschodu słońca.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲: ༄ Lullaby Daniels ~ to siedemnastolatka, która jest odważna i zdeterminowana. Chcę zamieszkać u taty. ༄ Cole Mayersa ~ to tajemniczy chłopak, który na za sobą trudną przeszłość.
ℳℴ𝒿𝒶 ℴ𝓅𝒾𝓃𝒾𝒶: ༄ Często jest tak, że młodzież ma gorszy kontakt z tatą, w przypadku tej książki główna bohaterka ma gorszy kontakt z mamą. ༄ Historia to opowieść o obietnicy dotyczącej wschodów słońca, którą można interpretować jako otwartość na uczucia i doświadczenia. ༄ Czegoś mi tu zabrakło, jest to zdecydowanie komfortowa książka, a główny bohater jest Green Flag. Jedną czegoś mi tu zabrakło. ༄ Czy polecam? Raczej tak.
𝑀𝑜𝑐𝑛𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦: Wszystko 𝑆ł𝑎𝑏𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦: Czegoś mi tu zabrakło
Dobra książka by się odprężyć, poczuć jakby się nie miało dwa razy 18 lat. Przesłodka historia upragnionych wakacji. Kto jeszcze pamięta kolonie i te miłości które miały przerwać do końca życia? Pozytywna para, udany slow born i ta nieśmiałość w partnerstwie wieku 17 lat. Wszystko spowite małymi gestami i uroczymi prezentami. Pierwszy podatek to płyta z ulubioną muzyką. Później już przez całą książka możemy oczekiwać od pary uroczej relacji. Podobało mi się chlapanie wodą na rowerku wodnym, tak można zacieśnić wiezy i dobrze się bawić. Uśmiałam się w domu strachów, a zakończenie które mi osobiście się trochę ciągnęło przygotowało nas na to żeby pożegnać słodki świat Daylight. Ciekawe rozwiązanie było też to że złe chwile nie pojawiły się przy samym końcu książki.
Hmm.. tak szczerze to sama nie wiem co myślę o tej książce. Niby nie było źle, ale nie było też porywająco, wszystko totalnie do przewidzenia, całość też trochę płytka jeśli chodzi o fabułę. Te „cięższe” wątki podomykane w nijaki sposób, chemia między bohaterami też raczej słabo wyczuwalna.. no tak sobie. Dałabym 2/5 ale Harry Styles coś tam ratował te książkę (chociaż zadanie miał trudne)
4⭐️ mega slodka, tak do 3/4 ksiazki dalabym nawet i 5 gwiazdek ale mialam troche wrazenie ze gdy juz wyznali sobie milosc to nie dzialo sie tam nic innego od mowienia jak to sie nie kochaja +dialogi niektore troszke zbyt sztywne j nienaturalne ale i tak mi sie podobala
Ta książka była niesamowita!! Komfortowa, wzruszająca, pełna ciepła. Myślę jednak, że spodobałaby mi się bardziej gdyby była odrobinę dłuższa lub gdybym przeczytała ją wolniej. Nie wystarczająco wkręciłam się w akcję, niezbyt zżyłam się z bohaterami. Moja ocenka to 4,5 ♥️
Taka średniawka. Nie było zbyt ciekawe, fabuły to tam praktycznie nie było. Miała potencjał, ale nie został on wykorzystany. Jak ktoś się nudzi i ma ochotę coś wysłuchać to można, ale nie jest to nic niezwykłego.