Kiedy byłam młodsza, sądziłam, że jestem motylem. A raczej chciałam nim być. […] Pomijana, niewidzialna, wyobrażałam sobie czasem, że korzystam z kamuflażu, który zapewniały mi moje barwne skrzydła. Skrzydła, które chroniły mnie przed złem, bo przecież dzięki nim mogłam odfrunąć. Uciec.
Choć Sara i Adrien znają się od zawsze, tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą. Przez lata mieszkali naprzeciwko siebie, ale ich rodziny nigdy za sobą nie przepadały. Teraz, studiując na jednej uczelni, mijają się bez słowa.
Gdy pewnej burzowej nocy Sara staje w drzwiach pokoju Adriena, chłopak wie, że musi jej pomóc. Dziewczyna opowiada mu o rozwodzie rodziców i o tym, że czuje się winna rozstania. Ma jednak pomysł, w jaki sposób może uratować ich związek. Planuje przejechać brytyjskie wybrzeże i uwiecznić na obrazach miejsca ważne dla historii rozpadającej się rodziny. Wierzy, że wspomnienia na nowo ożywią miłość jej rodziców. Poruszony tą opowieścią Adrien proponuje, że będzie jej towarzyszył.
Czy wspólna podróż na pewno jest dobrym pomysłem? I co zrobią, gdy będą musieli się pożegnać?
Uwielbiacie wzruszające i chwytające za serce historie miłosne? A może od momentu wydania MVP. The Most Valuable Prize nie mogliście doczekać się kolejnej książki Oli Rochowiak (A.G. Raven)? Give Me One Reason będzie idealne dla Was!
1,5⭐️ [wspolpraca reklamowa] Strasznie wymęczyła mnie ta książka. I jak MVP od tej autorki uwielbiam tak to… Bohaterowie mnie strasznie irytowali, a sama ich podróż była bez sensu w sensie inaczej. Ona sens miała, ale to jak do niej doszło już nie dokońca.
Absolutnie nierealna opowieść, pełna absurdów i nieścisłości. Naprawdę chciałabym powiedzieć cokolwiek dobrego o bohaterach ale się nie da. Niby dorośli, a w ciągu całej historii zachowują się jak 8-latki. Szkoda czasu na takie historie
„Żeby znów wylądować w niebie. Będąc jednocześnie na ziemi”
Czy jeden moment może przesądzić o czyimś losie? Czy możesz pomóc komuś kto naprawdę tego potrzebuje nie rozumiejąc tej osoby? Sara i Adrien znają się od zawsze a tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą, niemniej jednak dziewczyna ufa chłopakowi na tyle by mu powiedzieć co ją gnębi a on chcę jej pomóc. Witajcie w magicznej podróży.
Szczerze nie ma to nawet argumentu, rozumie podróż po wyspach brytyjskich, która ma zapobiec rozwodowi, git, nie czułam tego, najciekawszym punktem całej tej podróży to był sposób w jakim Adrien i Sara dochodzą do porozumienia. Niestety Sara była dla mnie lekko wkurzająca a Adrien w sumie był mi obojętny. Mały plusik – przekaz. Nie oceniaj nie znając drugiej osoby lub sytuacji, w której się znajduje.
Czuje, że to jednak nie było dla mnie, nie powiem niestety, bo zauważyłam, że w jakiś sposób Ola Rochowiak posiada niezwykle hipnotyzujący styl pisania. Przeczuwałam to przez MVP, ale tu pokazała coś magicznego, ponieważ chodź nic nie mogłam poczuć do tej historii to jej słowa zachęcały mnie do czytania dalej, przez co z pewnością sięgnę po więcej je dzieł. Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ta historia była dla mnie obojętna, dlatego 3⭐
o ile MVP podobalo mi sie i przypominalo (w tym pozytywnym sensie) stare ksiazki, ktore czytalam w podstawowce i przez ktore tak pokochalam czytanie, tak tutaj...
✨️Aiden zachowywal sie jak 12 latek a nie 21 latek. (rozmowa z konca ksiazki z jego rodzicami mogla spokojnie nastapic na samym poczatku historii)
✨️sam powod tej podrozy byl dla mnie absurdalny
✨️NIE WIERZE W RELACJE GLOWNYCH BOHATEROW. pomijajac to, ze kazde z nich bylo irytujace (glownie Aiden), chlopak doslownie zakochal sie po 1 rozdziale w lasce, z ktora nie rozmawial. ich relacja zostala tak szybko poprowadzona, ze nie miala mozliwosci na lepsze, naturalne rozwiniecie.
ᯓᡣ𐭩 opis autora: „Kiedy byłam młodsza, sądziłam, że jestem motylem. A raczej chciałam nim być. […] Pomijana, niewidzialna, wyobrażałam sobie czasem, że korzystam z kamuflażu, który zapewniały mi moje barwne skrzydła. Skrzydła, które chroniły mnie przed złem, bo przecież dzięki nim mogłam odfrunąć. Uciec”. Choć Sara i Adrien znają się od zawsze, tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą. Przez lata mieszkali naprzeciwko siebie, ale ich rodziny nigdy za sobą nie przepadały. Teraz, studiując na jednej uczelni, mijają się bez słowa. Gdy pewnej burzowej nocy Sara staje w drzwiach pokoju Adriena, chłopak wie, że musi jej pomóc. Dziewczyna opowiada mu o rozwodzie rodziców i o tym, że czuje się winna rozstania. Ma jednak pomysł, w jaki sposób może uratować ich związek. Planuje przejechać brytyjskie wybrzeże i uwiecznić na obrazach miejsca ważne dla historii rozpadającej się rodziny. Wierzy, że wspomnienia na nowo ożywią miłość jej rodziców. Poruszony tą opowieścią Adrien proponuje, że będzie jej towarzyszył. Czy wspólna podróż na pewno jest dobrym pomysłem? I co zrobią, gdy będą musieli się pożegnać?
ᯓᡣ𐭩 moja opinia: Ogólnie miałam duże oczekiwania i niestety się zawiodłam. Główny bohater miał dziwne i nielogiczne zachowania (mogą być małe spoilery ale to się dzieje na samym początku książki: łapanie za rękę dziewczyny z którą nigdy nie rozmawiał, robienie jej zdjęć z ukrycia (tu akurat jak z nią gadał trochę ale still mega dziwne zachowanie), zamykanie Sary w pokoju żeby została z nim na noc w pokoju, gdy dosłownie znał ją tylko po krótkiej rozmowie w której byli dla siebie wredni. Irytowało mnie zachowanie bohaterów i nie byłam w stanie rozumieć podejmowanych przez nich decyzji. Przeszkadzały mi ciągłe opisy wyglądu Sary oraz praktycznie niczym się nie różniących wyznań miłosnych. Dodatkowo Adrien zbliżał się do dziewczyny i mimo, że wiedział że nie czuję się z tym komfortowo to się nie odsuwał i zagadywał ją aby odwrócić jej uwagę (aż przez ekran poczułam się niekomfortowo). Plus za szybko poczuli do siebie tak silne uczucia, praktycznie się nie znali. Nie podobało mi się to, że bohaterowie zachowywali się jak dzieciaki mimo, że byli dorośli. No i mój ostatni zarzut to zbyt przewidywalna fabuła ale tego akurat się spodziewałam. Z pozytywnych rzeczy podobało mi się to, że książka była z perspektywy chłopaka. Nieczęsto znajduję takie książki i mam wrażenie, że tylko dzięki temu mnie nie zanudziła. Jeszcze jednym plusem był styl pisania autorki, który również przypadł mi do gustu.
Nie podeszła mi ta książka:/ Nie polubiłam się z głównymi bohaterami i ich relacja zbytnio, strasznie irytowało mnie jak oni się zachowywali .szczerze to żałuję że nie robiłam dnf
ładne to było, szczególnie opisy podróży głównych bohaterów. ciekawy zabieg z narratorem - nie jest nim wcale sprawczyni całego zamieszania (choć jej perspektywa również się pojawia, ale w znikomej ilości). piękne i miejscami wzruszające fragmenty z motylami. myślę, że kilka lat temu poczułabym ją bardziej, bo samo "kocham cie" już na mnie aż tak nie działa...😅🥺
miło spędziłam z nią czas, choć pora mogłaby być nieco cieplejsza☀️🌊🦋
Komfortowa, momentami gorzko - słodka historia, pełna wrażliwości i wielu wartości.
𝐒𝐚𝐫𝐚 𝐢 𝐀𝐝𝐫𝐢𝐞𝐧 znają się od dziecka, choć słowo „znają” to za dużo powiedziane. Mieszkali na tej samej dzielnicy, byli sąsiadami, lecz chłopak, ignorował naszą główną bohaterkę.
Choć Sara i Adrien znają się od zawsze, tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą. Przez lata mieszkali naprzeciwko siebie, ale ich rodziny nigdy za sobą nie przepadały. Teraz, studiując na jednej uczelni, mijają się bez słowa. Gdy pewnej burzowej nocy Sara staje w drzwiach pokoju Adriena, chłopak wie, że musi jej pomóc. Dziewczyna opowiada mu o rozwodzie rodziców i o tym, że czuje się winna rozstania. Ma jednak pomysł, w jaki sposób może uratować ich związek. Planuje przejechać brytyjskie wybrzeże i uwiecznić na obrazach miejsca ważne dla historii rozpadającej się rodziny.
Twórczość Oli Rochowiak już na zawsze będzie miała specjalne miejsce w moim sercu, a to za sprawą jej debiutu, czyli „MVP. The most valuable prize”, którego miałam szansę objąć patronatem medialnym. Gdy dowiedziałam się o wydaniu kolejnej jej książki, wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. 🤍
Jest to druga z kolei młodzieżówka spod pióra Oli, która nie dość, że przekazuje istotne wartości, między innymi to, że aby wejść w związek z drugą osobą, trzeba przede wszystkim pokochać i zaakceptować siebie, to również ukazuje problemy, z którymi zmaga się niejeden nastolatek, chociażby odrzuceniem ze strony rówieśników.
Jestem przekonana, że spora część osób czytając tę książkę poczuje się w pełni zrozumiana i doceniona, ponieważ przede wszystkim uświadamia ona, że bycie „innym” czy „różnym” od pozostałych nie czyni nas wcale mniej wartościowymi - wręcz przeciwnie. 🫶🏻
„Give me one reason” to ciepła i pełna komfortu historia, która sprawi, że wasze serce zabije mocniej dla pełnych słodyczy momentami pomiędzy głównymi bohaterami, i która spowoduje pełny uśmiech na twarzy. Dodatkowo motyw podróży autem po wybrzeżach Wielkiej Brytanii przeniesie was w inną czasoprzestrzeń.
Mimo, że praktycznie całą historię poznajemy z perspektywy męskiego bohatera, od czasu do czasu pojawiają się również rozdziały z punktu widzenia Sary, które, mimo tego, że były krótkie, idealnie uzupełniały całą fabułę.
Jakbym miała opisać tą historię jednym słowem, powiedziałabym 𝑘𝑜𝑚𝑓𝑜𝑟𝑡🫂
Sara i Adrien znają się praktycznie całe życie, są swego rodzaju tłem dla siebie. Zawsze ta druga osoba jest gdzieś na drugim planie, jest znajomym i nieodłącznym elementem obrazku. Lecz wcześniej nie zamienili ani słowa ze sobą. Aż do momentu kiedy wyruszają razem na podróż po brytyjskim wybrzeżu, szlakiem wspomnień rodziców Sary. Dziewczyna zamierza bowiem malować po drodze wszystkie miejsca, które wcześniej odwiedzili jej rodzice.
Od początku poczułam niewyjaśnioną sympatię do głównych bohaterów. Szczególnie do chłopaka, którego poznajemy najlepiej. Większość książki pisana jest z jego perspektywy, co powiem szczerze było ciekawym doświadczeniem. Rzadko kiedy czytam książkę, która w 90% jest napisana z perspektywy mężczyzny, dlatego cudownie było wejść w głowę głównego bohatera. Sarę także polubiłam, mimo że jej perspektywy były nie często i krótkie. Jednak to jak widzieliśmy ją oczami Adriena wzruszało mnie niejednokrotnie🤚😭
Dziewczyna z zamiłowaniem do ogólnie powiedzianej sztuki, szczególnie rysowania. Spod jej rąk wychodziły pełne uczuć i wyrazu obrazy. Z drugiej strony chłopak, który całym sobą kocha kinematografie. Ich połączenie jest wręcz idealne. A cała relacja, która się miedzy nimi utworzyła, rozwijała się powoli i w swoim naturalnym tempie.
Uwielbiam to jak poznawali się w swojej podróży, bo jakby nie patrzeć byli zmuszeni spędzać ze sobą praktycznie cały swój czas. Krok po kroku dowiadywali się o sobie coraz więcej, w czasie gdy jeździli wspomnieniami rodziców Sary. A opisy miejsc, które odwiedzali tylko dopełniło moje poczucie komfortu, które czułam przez całą książkę.
Jestem zachwycona tą historią jak i stylem pisania autorki, więc z pewnością przeczytam kolejne pozycję spod pióra Oli <33
przesłodka młodzieżówka, strasznie podobały mi się rozdziały z perspektywy Adriena 😩 - zdecydowanie brakuje takich w młodzieżówkach!! Cały wątek podróży był moim zdaniem świetnie poprowadzony🦋, na wakacje lektura idealnaa
Musicie sobie wyobrazić moje ogromne podekscytowanie na nową książkę Oli Rochowiak po tym, jak bardzo podobał mi się jej debiut. Byłam pewna, że zabiorę się za jej czytanie z entuzjazmem. Już teraz mogę wam przyznać, że kolejny raz autorka mnie nie zawiodła! „𝐆𝐢𝐯𝐞 𝐦𝐞 𝐨𝐧𝐞 𝐫𝐞𝐚𝐬𝐨𝐧” to kolejna świetna książka spod jej pióra.
Zacznijmy od tego o czym jest ta historia. Głównymi postaciami są Adrien i Sara. Znają się oni już od wielu lat ponieważ byli swoimi sąsiadami przed wyjazdem na studia. Los nie dawał im o sobie zapomnieć, bo nawet do przeprowadzce i zaczęciu nowego etapu w swoim życiu - ponownie byli blisko siebie. Pewnie pomyślicie, że skoro przez większość swojego życia mieszkali niedaleko siebie, to muszą być ze sobą w dobrym kontakcie. Otóż nic bardziej mylnego. Sara całe swoje życie czuła jakby była dla wszystkich niewidzialna. Nikt nie chciał na nią spojrzeć i poznać ją głębiej. Adrien także tego nie próbował. Mijali się i chociaż Sara nie zaprzątała myśli Adriena, tak główny bohater był w jej głowie nieustannie…
Sara jest bohaterką, która przez całe swoje życie szła sama. Nikt nie stał u jej boku. Była samotna. Z przykrością czytało mi się to, jak ciężko było zawierać jej nowe znajomości pomimo wielu starań. Jej sąsiedzi uważali ją oraz jej rodziców za dziwaków. To smutne ponieważ nikt nie powinien być oceniany w taki sposób.
Relacja Adriena i Sary rozwinęła się niespodziewanie gdy ten zaproponował jej podwózkę do domu. Z pewnych przyczyn ona nie mogła tam wrócić. Pomimo tego oboje decydują się na wspólne wakacje i to ich do siebie zdecydowanie zbliża. Podczas tego wyjazdu mają wiele burzliwych momentów, ale nie brakowało także tych pięknych. Sarze ciężko zaufać Adrienowi i walczy sama ze sobą, żeby pozwolić mu przebić się przez mury wokół jej serca. Natomiast główny bohater żałuje, że wcześniej nie zdecydował się dać jej szansy oraz ją poznać. Oboje uzupełniają się jak dwa brakujące puzzle, które szukały swojej układanki i to jest magiczne.
Historia tej dwójki porwała mnie oraz nie jednokrotnie wzruszyła. Przeczytałam ją w kilka godzin i nie uważam tych chwil za zmarnowany czas. Prawdą jest to, że „𝐆𝐢𝐯𝐞 𝐦𝐞 𝐨𝐧𝐞 𝐫𝐞𝐚𝐬𝐨𝐧” nie przebiło pierwszej książki tej autorki, ale nadal było bardzo interesującą historią. Z pewnością mogłabym polecić ją dla osób początkujących z czytaniem!!
Kiedy Sara dowiaduje sie, że jej rodzice się rozwodzą, decyduje się przejechać brytyjskie wybrzeże i namalować miejsca rozwojowe dla ich relacji, aby obudzić w nich na nowo miłość.
Adrien, jej sąsiad, który pomimo tego, że mieszkają naprzeciwko, nigdy nie zamienił z nią słowa. Po wysłuchaniu jej historii zdecydował się jej towarzyszyć.
Czy dwójkę nieznanych choć widujących się prawie codziennie osób może coś nagle połączyć? A co gdy ta przygoda dobiegnie końca?
Pierwsza książka Oli bardzo przypadła mi do gustu, więc gdy usłyszałam, że wydaje kolejną - wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Pokochałam styl pisania Oli i wiem, że z pewnością sięgnę po jej jeszcze niejedną książkę.
Mówią - nie oceniaj książki po okładce, lecz tej się nie da - tą książkę po prostu KUPUJE SIĘ OCZAMI!!! Serio. Ta okładka, wydanie, wyklejka i barwione brzegi po prostu powalają na kolana i dodatkowo pasują jak ulał do całej historii.
Historia Sary była bardzo poruszająca i totalnie we mnie trafiła. Jest ona jedną z tych niewidzialnych dziewczyn, która zawsze chciała mieć przyjaciół, lecz nikt jej nie zauważał, nie chciał z nią rozmawiać, ponieważ była uważana za dziwną.
Adrien to przesłodki, przeuroczy chłopak!! Jego podejście do Sary.. cierpliwość i wszystko.
Wszystko bardzo mi się podobało jednak relacja bohaterów szła minimalnie za szybko, przez co nie byłam w stanie się aż tak do nich przywiązać.
Cały klimat jednak uwiódł moje serce i otulił je ciepłą kołderką. Jest to mega komfortowa opowieść, która podczas czytania przelatuje przed oczami.
☆ „Give me one reason” to słodka i komfortowa młodzieżówka. Mówi o Sarze i Adrienie, którzy wyruszyli w nagłą podróż. Ta książka pokaże wam, czym jest miłość.
☆ Jest to moja druga książka od tej autorki i mogę stwierdzić, że jej styl pisania jest naprawdę okej. Przez jej piękne wydanie wymagałam trochę więcej od niej. Czy się zawiodłam? Sama nie wiem. Nie aż tak.
☆ Książkę tą na początku czytało mi się w miarę powoli, a potem się jakoś to rozkręciło. Styl pisania był okej, ale rozdziały Sary totalnie nie były dla mnie zrozumiałe.. Za to jej fabuła mi się bardzo podobała. Czytając ją nie przeżywałam jakoś mocno tej książki. Nie znalazłam po prostu takiego momentu. Trochę nie podobał mi się pomysł na koniec tej książki, ale cóż, tak musiało po prostu być. Chociaż sam koniec był w sumie słodki.
☆ Jeśli chodzi o główną bohaterkę, Sarę, ciężko mi z nią było. Totalnie nie podobało mi się jej zachowanie przez większość książki. Jakoś nie potrafiłam jej zrozumieć. Chociaż nie powiem, były momenty gdzie było mi jej trochę szkoda, to i tak to nie było to. A jeśli chodzi o głównego bohatera, Adriena, go nawet trochę polubiłam. Chociaż czasem nie myślał zbyt dobrze, to nie mam się o co do niego przyczepić. Ich dwójka nawet do siebie pasowała.
☆ Podsumowując, ta historia była nawet okej. Dla samej fabuły naprawdę warto ją przeczytać. Przez kilka wad ocena tej książki bardzo spadła, ale myślę, że sami powinniście się przekonać, co o niej sądzicie.
𝐺𝑖𝑣𝑒 𝑀𝑒 𝑂𝑛𝑒 𝑅𝑒𝑎𝑠𝑜𝑛 to książka, której bardzo wyczekiwałam od momentu ogłoszenia wydania. Oczywiście nie zawiodłam się. Ola ma bardzo przyjemny styl pisania, co sprawia, że przez książkę po prostu się płynie. Uważam, że jest to naprawdę wyjątkowa historia, a dodatkowo zawiera nietypowe motywy. Co do fabuły, to znajdziemy tutaj motyw podróży, motyli oraz wiele nawiązań do różnych filmów, a wszystko rozpoczyna się w momencie, w którym Adrien, poruszony historią rodziców swojej sąsiadki, postanawia przejechać razem z dziewczyną brytyjskie wybrzeże.
Jeśli chodzi o głównych bohaterów, to uwielbiałam ich razem. To jak Adrien czasami nawet nieświadomie wspierał ją, bardzo mnie rozczulało. Sara jest raczej cichą i trochę pogubioną postacią. Ciągle szuka siebie, a ta podróż pomaga jej w zrozumieniu, kim tak właściwie jest. Adrien natomiast jest chłopakiem, który przez całe swoje życie nie zauważał tej jednej właściwej osoby. Bardzo mi się podobało to, że zdał sobie sprawę z własnych błędów oraz starał się je naprawić. Jeśli chodzi o taki mały minus, to uważam, że relacja bohaterów za szybko się rozwinęła. Rozumiem, że byli sobą zauroczeni, jednak wydaje mi się, że ich wzajemna obojętność zbyt szybko zmieniła się w zaangażowanie.
Cała ta historia ma wakacyjny vibe i aż przyjemnie było chociaż na chwilę się tam przenieść. Uważam, że jeśli szukacie lekkiej oraz przyjemnej historii to jest to książka zdecydowanie dla was.
+/Jest spory postęp jeśli chodzi o poprzednią książkę autorki
+/Czytało się ją szybko i była przyjemnie napisana. Jeśli ktoś lubi wydawnictwo young to będzie naprawdę spoko
+/Miała naprawdę ciekawe zakończenie! To było moje największe zaskoczenie ponieważ wszystkie książki z tego wydawnictwa kończą się tak samo XD
-/Wątek rysowania/malowania jest niezwykle irytujący oraz przewidywalny... Adrien nie wie co to gumka chlebowa?? i to czego nie mogło zabraknąć czyli Sara rysująca chłopaka 🙄
-/Sara jest mocno denerwująca bohaterką 🥲 Jej charakter to definicja pick me girl. To właśnie Sara ciągle widziała kłopot tam, gdzie go nie było
This entire review has been hidden because of spoilers.
🌼Naprawdę chciałam aby mi się ta książka spodobała... wierzyłam w to, że twórczość Oli mi się spodoba, lecz czytałam tą książkę wieczność! Bardzo mi się dłużyła, a chciałam ją przeczytać bo fajnie była promowana... 🌼Postać Adriana była jeszcze do przeżycia, ale postać Sary... ona mnie bardzo irytowała i nie wiem czy to był celowy zabieg, czy tak wyszło w praniu. Tak czy siak, bardzo mnie irytowala, więc myśle, że to właśnie przez nią mi się tak długo czytało GMOR. 🌼Styl pisania autorki jednak mi się podobał i chciałam to zaznaczyć, bo ta książka nie miała wiele negatywnych cech. 🌼Podobały mi się ostatnie jakieś 60 stron, gdy Sara i Adrien się do siebie nie odzywali, jak dla mnie mogłoby być tak przez całą książkę 🌼Napewno przeczytam kolejną książkę od Oli, aby dać kolejną szanse, bo chciałabym aby mi się podobała chociaż jedna z jej książek.
4,5⭐️!!Gdy mówię, że kocham młodzieżówki, mam na myśli właśnie takie książki jak ,,Give me one reason”🩵.Cudowna historia, która zachwyciła mnie od pierwszych stron!!Pokochałam historię Sary i Adriena, na pewno zostanie ona ze mną na dłużej!Nie mogę się doczekać kolejnej książki Oli, a Wam z całego serca polecam jej twórczość🦋.
Jestem zachwycona tym jak piękna to była historia! Moje serce rozpływało się na poetyckich rozdziałach z perspektywy Sary. Porwał mnie szum fal, świst wiatru i szelest kartek ze szkicownika🥹. Uwielbiam wątek, który opisuje jak Sara rozwija swoje skrzydła, podczas swojej wędrówki do pokochania siebie. Dziewczyna przemieniła się w najpiękniejszego motyla! 🥹🩵Przeurocza historia!