[ współpraca reklamowa z @wydawnictwo.beya ]
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 :
Czasem trzeba się zgubić. Stracić grunt pod nogami, zaryzykować krok w ciemność, zaufać intuicji – by odnaleźć nie tylko drogę powrotną, ale przede wszystkim: siebie. Właśnie o tym jest „Lost” – niepozorna książka, która pod płaszczykiem młodzieżowego romansu opowiada historię dojrzewania w bólu, zderzenia ze stratą i powolnego, bolesnego procesu budowania zaufania.
Jenny nie jest bohaterką z okładki kolorowego magazynu. To dziewczyna, którą mijasz na ulicy – cicha, trochę wycofana, z przeszłością, której nie da się wygładzić ani zapomnieć. Strata matki i życie z emocjonalnie nieobecnym ojcem w małym mieście, które zna każdy twój krok – to tło, które zbudowało jej skorupę. A potem pojawia się Harry.
Harry – z pozoru archetyp złego chłopca. Tajemniczy, chłodny, z przeszłością, którą ukrywa za gniewem i sarkazmem. Ale Lost nie jest prostą historią o złym chłopcu i dobrej dziewczynie. To opowieść o dwóch duszach, które – choć połamane – instynktownie rozpoznają w sobie podobne rany. Ligia Sobór buduje tę relację z wyczuciem – pokazując nie tyle zakochanie, co wzajemne oswajanie się z bliskością, której oboje się boją.
W tle mamy świat brutalny, choć nieprzerysowany – nielegalne walki, cienie przeszłości, emocje, które uderzają w czytelnika z nieoczekiwaną siłą. Autorka nie ucieka od trudnych tematów: przemocy, utraty, braku komunikacji, a także tego, jak bardzo niewypowiedziane słowa potrafią oddalić ludzi na całe lata.
Ale to, co naprawdę urzeka, to serce tej powieści. Pod warstwą dialogów i młodzieżowego języka kryje się pulsująca autentyczność – emocje, które rezonują, jeśli choć raz czułeś się zagubiony. „Lost” to książka o tym, że czasem trzeba dotknąć dna, by nauczyć się oddychać. Że czasem dopiero w oczach drugiego człowieka odkrywamy, że zasługujemy na coś więcej niż przetrwanie – że zasługujemy na miłość.
Czasem potrzebujemy historii - takiej jak ta, która dotknie nas dokładnie tam, gdzie boli. I zostawi z pytaniem: co w sobie zakopałam tak głęboko, że już tego nie widzę?
Dla mnie Lost było takim pytaniem. I cichą odpowiedzią.