Jesteś moją złotą chwilą, Aurelia. A ty jesteś moim złotym chłopcem, Isaac.
Aurelia Roosevelt przed rozpoczęciem studiów przyjeżdża na wakacje do dziadków mieszkających w Monterey. Dziewczyna chce, by te chwile różniły się od szarej codzienności. Nie spodziewa się, że jej postanowienie ziści się szybciej, niż zakładała.
Na imprezie koleżanki kilka razy wpada na nieznajomego, a wydarzenia przybierają nieoczekiwany obrót, gdy spotyka chłopaka dzień po dniu. Isaac Warren okazuje się tą osobą, która znajduje się niespodziewanie w tych samych miejscach co ona. Aurelia wie, że nie może to być przypadek.
Pewnego wieczoru wymyka się z domu, żeby spotkać się z chłopakiem. Nie przychodzi jej nawet do głowy, że po wspólnie spędzonym wieczorze zapragnie ponownie się z nim zobaczyć. A gdy znów znajdują dla siebie czas, wspólne chwile niosą za sobą pewną obietnicę. Oboje w te wakacje ustalają trzy cele.
Zawarta przez nich umowa ma dotyczyć czegoś, co zawsze chcieli zrobić, czegoś, czego się boją i czegoś, co wydaje im się nieosiągalne. A to przyciągnie ich do siebie bardziej, niż myśleli.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Przygodę z pisaniem rozpoczęła w 2021 roku na platformie Wattpad, gdzie zdobyła ogromne grono fanów. To sprawiło, iż zrozumiała, że tworzenie kolejnych historii jest tym, co chciałaby robić w życiu.
Nie wyobraża sobie pracy nad książką bez kubka aromatycznej zielonej herbaty. Wieczory najchętniej spędza na czytaniu. Zagorzała wielbicielka fantastyki i dark romansów. Zadebiutowała książką Hellish Heat.
Błagam czy ktoś z was czyta to na poważnie? Przecież ta książka to jedno wielkie XD. Ilość sztucznych dialogów, nierealnych sytuacji i po prostu nudy przekracza poziom. Pani Plota psuje cały rynek wydawniczy dobrym autorom. Osiem książek wydać i nie poprawić nic to trzeba umieć XD
złoty chłopiec i jego złota chwila rozjaśnili mi życie jak promienie wakacyjnego słońca. skradli kawałek mojej duszy. kocham ich i prędko o nich nie zapomnę🥹💛☀️
Nie mogłam się doczekać aż w końcu skończę czytać tę książkę, ponieważ była taka zła. Męczyłam ją przez 29 dni, nie byłam w stanie przeczytać więcej niż jeden rozdział dziennie. Mam wrażenie, że autorka nie poczyniła żadnego postępu w swoim warsztacie pisarskim od czasów Helish Heat.
Styl pisania autorki był dla mnie okropnie męczący. Liczba zbędnych opisów jest tutaj ponad jakąkolwiek skalą (szczegółowa instrukcja uruchomienia Spotify na telefonie, opisy gapienia się przez okno, przytaczanie opisów plaży po raz dziesiąty albo pół rozdziału poświęconego motylom).
Sama fabuła była przerażająco nudna, kompletnie nic się nie działo w tej książce oprócz wymiany smsów lub wymykanie się do siebie nawzajem i wymianie kilku zdań (bo reszta to nic nie wnoszące opisy), a mimo tego sama relacja bohaterów pognała do przodu - zwierzanie się z swoich „tajemnic”, pierwszy pocałunek, pierwszy seks - takiego speedruna to ja dawno nie widziałam. Postacie były mocno przewidywalne: zwariowana przyjaciółka, zaborczy brat, kontrolujący ojciec, znienawidzony były, a Nicholas w tej części też jest creepem jakby kogoś to interesowało. Do tego jeszcze historia pisana z dwóch perspektyw, miałoby to sens, gdybyśmy dowiadywali się czegoś nowego, a fabuła płynęłaby dalej, ale w tym przypadku, dostajemy opisy tego samego momentu, więc czytamy o tym samym (jeszcze z moją pamięcią wszystko dobrze i nie trzeba mi przypominać sceny, która była 2 strony wcześniej).
Dałam tej książce 1.5⭐️ ( pół gwiazdki więcej niż powinnam) tylko ze względu na smutne zakończenie, bo oznacza ono, że ta część nie doczeka sie kontynuacji.
Ps. Niech bohaterzy nauczą się odmieniać imię głównej bohaterki.
zdecydowanie za krotka:(( nagle on ja spotyka i ja kocha i parę stron później ona to odwzajemnia, wszystko dzieje sie za szybko:(( szkoda, ponieważ uwielbiam postać issaca i po promowaniu autorki czy patronek myślałam,ze będzie zdecydowanie lepiej.(Trzy gwiazdki tak naprawdę dlatego,ze uważam to za fajny dodatek co do postaci Issaca z helish. Możemy sie trochę więcej o nim dowiedzieć:) )
Książki Isaaca wyczekiwałam od miesięcy. Kiedy tylko Weronika ogłosiła, że ten bohater doczeka się swojej książki, byłam ogromnie szczęśliwa. Niesamowite, że teraz mogę trzymać 𝐓𝐡𝐞 𝐠𝐨𝐥𝐝𝐞𝐧 𝐨𝐧𝐞 w rękach i zachwycać się nie tylko historią, która jest opisana w środku książki, ale też samym jej wglądem. A w dodatku z moim logiem na skrzydełku!
Z piórem Weroniki znam się od prawie dwóch lat i z ręką na sercu mogę przyznać, że przy każdej kolejnej jej książce można zauważyć, jak jej warsztat pisarski się rozwija - cudownie się na to patrzy. The golden one przeczytałam dość szybko, z ekscytacją, uśmiechem na ustach i z zapartym tchem. Chyba nie muszę wspominać, jak wielkie emocje wzbudziła we mnie ta historia, to raczej oczywiste, ale i tak to napiszę… rollercoaster emocjonalny gwarantowany. Czułam dużo radości, takiej dziecięcej beztroski i po prostu szczęścia, ale oczywiście nieodłącznym elementem tej historii przede wszystkim okazały się łzy.
Zwykłe wakacje, niezwykły chłopak? Coś w ten deseń. Aurelia miała wakacje przed rozpoczęciem studiów spędzić wraz z przyjaciółką na dobrej zabawie. Bez chłopaków. Plan się posypał, kiedy na jednej z imprez wpadła na nieznajomego blondyna. To oczywiście nie jest czymś wyjątkowym, no, chyba że na tego samego blondyna wpada się w kółko i w kółko, i w kółko w inne dni. Przeznaczenie? Być może. W każdym razie tak zaczyna się znajomość Isaaca i Aurelii. Kiedy dziewczyna zgadza się na jedno spotkanie z nim, które swoją drogą chciała tylko odbębnić, aby mieć je z głowy i aby ten dał jej spokój, wie, że plan „wakacje bez chłopaków” będzie cięższy w realizacji, niż myśłała. Wystarczyło jedno spotkanie, aby Aurelia zapragnęła więcej. W ten oto sposób zawsze grzeczna i ułożona Aurelia zaczyna wymykać się w tajemnicy z domu tylko po to, by spędzić czas z Isaakiem, którego swoją drogą nienawidzi jej brat. Ta dwójka ustala nawet wspólne cele na te wakacje. Zrobić coś, co zawsze chcieli zrobić, coś, co wydaje im się nieosiągalne i coś, czego się boją.
Aurelia Roosevelt przypomina mi trochę kwiat. Jest niewinna, delikatna, dziewczęca, urocza, utalentowana, pełna nadziei. Jednak ten kwiat znajduje się pod kopułą. Kopułą o nazwie „brat i ojciec”. Ta dwójka wielokrotnie ją tłamsiła, próbowała kontrolować bądź sterowała jej życiem. Pasją Aurelii jest szkicowanie i projektowanie ubrań, jednak zapał do tego zajęcia bardzo zgasił w niej jej ojciec, który uznał to za zwykłą głupotę i marnowanie czasu. Z kolei Conrad, brat bohaterki, uznał, że ma prawo mówić jej, z kim może się spotykać, a z kim nie. Isaac stał się dla Aurelii miłą odskocznią od życia, które ją przytłaczało.
Isaac Warren, złoty chłopiec, który swoją dobrocią i szczęściem wywoływał we mnie wszystkie możliwe pozytywne emocje. Jego postać pokochałam, kiedy poznawałam pierwszy tom serii Hellish. Później moja miłość do niego tylko wzrastała. W The golden one osiągnęła ona poziom najwyższy z możliwych. Isaac nawet nie jest promykiem słońca, a całym cholernym słońcem. Mimo wszystko ten chłopak wiele przeszedł w swoim życiu. Śmierć rodziny była niezaprzeczalnie jedną z sytuacji, w której świat tego bohatera się zatrzymał i zmilkł. Dlatego tak bardzo podziwiam, że po tym wszystkim Isaac nadal ma siłę być tym, kim jest.
Relacja Isaaca i Aurelii jest pełna komfortu. Poznali się niespodziewanie i niespodziewanie stali się dla siebie kimś, przy kim nigdy się nie nudzili. Połączyło ich głębokie, gwałtowne i niekontrolowane uczucie. Ich każde spotkanie wywoływało we mnie motyle w brzuchu. Kocham ich każdą interakcję, ale też każda przypominała mi, jak historia tej dwójki się zakończy, przez co czułam ścisk w klatce piersiowej. The golden one to historia o doświadczaniu pierwszej miłości i strasznie się cieszę, że ta dwójka stanęła sobie na drodze.
Kocham całym sercem przyjaźń Aurelii i Celine. Ich relacja jest taka bezinteresowna, obie były dla siebie nawzajem, kiedy któraś tego potrzebowała. Te bohaterki się od siebie różnią pod względem charakterów, Celine należy do tych błyskotliwych i wygadanych, a Aurelia do tych cichych i spokojnych, a mimo wszystko rozumiały się bez słów. Weronika pieknie napisała, że Celine nie tylko wskoczyłaby w ogień za Aurelią, ale też by go wznieciła specjalnie dla niej. Uwielbiam tę dziewczynę całym sercem. Tak samo uwielbiam Killiana, który przyjaźni się z rodzeństwem Roosevelt. Ten chłopak skradł moje serce. Bronił Aurelii nawet przed jej własnym bratem, chociaż sam się z nim przyjaźnił. Zapewnił bohaterce komfort, pocieszał i ryzykował, a kiedy nazywał ją „aniołkiem”, moje serce roztapiało się z miłości.
Muszę tu jeszcze wspomnieć o Nicholasie, którego czytelnicy serii Hellish bardzo dobrze znają. Od zawsze uwielbiałam przyjaźń Nicholasa i Isaaca, jednak ta książka moją miłość do ich relacji wzniosła wręcz na wyżyny. Nicholas nie jest wylewny w swoich uczuciach, jednak ta historia pokazuje, że kiedy złoty chłopiec go potrzebował, ten mrożący krew w żyłach chłopak dla niego był. Scott był mrokiem, aby Isaac mógł pozostać słoneczkiem. No i muszę przyznać, że czytanie o Nicholasie sprzed „Hellish heat” było ciekawym doświadczeniem.
The golden one to zupełnie inna książka od tych, które do tej pory ukazały się spod pióra autorki. Weronika doskonale sobie poradziła w kategorii wiekowej 16+, a Aurelia i Isaac to postacie, o których nie da się zapomnieć. Ta historia już zawsze będzie w moim sercu, bo nawet jeśli za kilka lat zacznę zapominać jej fabułę, to już do końca życia będę pamiętała emocje, jakie mi towarzyszyły podczas lektury. A czułam spokój, komfort i czystą radość.
Czekałam na wydanie tej książki naprawdę długo, aby poznać bliżej Isaaca i jaka była dziewczyna, która tak bardzo kochał. Po przeczytaniu serii hellish, bardzo chciałam zrozumieć postawę, charakter i myślenie Isaaca w tamtych książkach aż w końcu zrozumiałam. Starsznie poruszyła mnie historia jego i Aureli.
Wakacyjny romans, pełny pożądania, przeróżnych emocji które towarzyszyły bohaterom jak i mnie. Znowu żyłam złudną nadzieją na lepsze zakończenie, taki głupi błąd i nieporozumienie skończyło się tragedia dla głównego bohaterka, rodziny Aurelli jak jej samej i czytelników to mogę stwierdzić na pewno. Końcowa scena skończyła ze mną, gdzie to Isaac razem z Aurorą odwiedzają cmentarz zmarłej bohaterki. On po prostu musiał zrozumieć i odważyć się tam pojechać, aby w końcu ciężar z jego serca spadł. Cudowna scena z motylami przy jej grobie, poruszająca serce i łzy napływające do oczu.
3,8/5⭐️ Rozumiem co chciała pokazać autorka w tej książce ale z czasem jak to czytałam to uważam że autorka źle to rozegrała jakby spoko książka o dwóch słonecznych osobach i wszędzie było mówione że nie ma happy endu Jednakże nie rozumiem dlaczego ta historia została przedstawiona tak szybko, zdecydowanie powinna być dłuższa i powinno być jakoś to dłużej nwm nadal się nie przekonałam do tej autorki
Btw skończyłam tą książkę idealnie podczas zachodu 🌅
Były by 3 gwiazdki gdyby nie ostatnie dwa rozdziały (nie mówię o epilogu), dosłownie jakby na siłę chciało się zrobić smutne zakończenie. Dosłownie było tyle ciekawych możliwość, a autorka wybrała potrącenie przez auto XD
This entire review has been hidden because of spoilers.
BOŻE NIE WIERZĘ W TO. nie dam rady. nie mogę. dlaczego. ta książka złamała mi serce w każdy możliwy sposób. aurelia i isaac przeżyli tak przepiękne chwile razem, że łapałam się na tym, że się uśmiecham podczas czytania. isaac jest tak cudownym chłopakiem. zabawny, troskliwy, czuły, chciał tylko tego, żeby była szczęśliwa. a to jak pięknie o niej mówił. samo to, że nazywał ją swoją złotą chwilą, widział złoto w jej oczach, włosach, była jego słońcem, paletą barw. oddałabym wszystko byleby ktoś widział mnie tak jak isaac widział aurelię. nie mogę się pogodzić z tym, że nie dostali więcej czasu. i serce mi się łamie, gdy myślę o tym, że issac dosłownie nie mógł się pogodzić z jej stratą. codziennie o niej myślał, pisał do niej listy, tworzył rzeczywistość, w której ona żyła. ten chłopak doświadczył tyle bólu w swoim życiu, a nadal starał się pozostać osobą, która daje szczęście innym. jest niezwykle silny, bo nie jedna osoba by się po tym wszystkim załamała. żal mi też aurelii, bo nie może spełnić swoich marzeń, nie może powiedzieć isaacowi o tym co do niego czuje, ich uczucie nie może się rozwijać, a to za sprawą niedopowiedzeń i zaślepienia ludzi. bo ludzie wolą ukrywać jakieś fakty, używać półprawdy i oszukiwać samych siebie (często myśląc, że dzięki temu chronią innych). dopiero w przypadku tragedii lub czegoś łamiącego serce są w stanie otworzyć oczy. dlatego apeluje - mówicie to co chcecie powiedzieć, bo życie pisze różne scenariusze, nie pozwólcie nikomu ani niczemu powstrzymać was przed robieniem rzeczy, które kochacie i które chcecie robić. to jest wasze życie i nikt ani nic nie ma prawa wpływać na wasze decyzje czy słowa. at the end of the day - zostajemy sami ze sobą i swoim życiem. twórzmy wspomnienia, do których możemy wracać, ale nie zatrzymujmy się w przeszłości. miejmy w sercu ludzi, których chcemy mieć, bo nawet jeżeli nie ma kogoś przy nas fizycznie, zawsze może być z nami pod wieloma różnymi postaciami.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Lubię postać Isaaca więc myślałam, że jego historia przypadnie mi do gustu. Tak się niestety nie stało.
Miałam wrażenie, że cały czas czytam o tym samym i nic się w tej książce nie dzieje. Ona wymyka się z domu, oni się spotykają, dziewczyna się kłóci znowu z bratem i tak cały czas. Tam nie działo się nic innego.
Aurelia była okej postacią, ale czy przypadła mi do gustu jakoś szczególnie mocno? Nie za bardzo. Czasami mnie irytowała i przewracałam na nią oczami, a niekiedy mi nie przeszkadzała podczas czytania. Była w porządku.
Jedyne co mogę przyznać książce to to, że rzeczywiście wzruszyłam się na listach i epilogu. To była najlepsza część tej pozycji. No i Isaac. Jego z całej twórczości Ploty lubię najbardziej.
Nie od dziś wiem, że styl pisania Weroniki Ploty nie jest dla mnie. Myślałam jednak, że przy The golden one może coś zmieni moje zdanie, ale tak się nie stało. Jej książki - nawet te krótkie - strasznie ciężko mi się czyta. Zdecydowanie nie są one dla mnie. The Golden One to ostatnia książka jaką postanowiłam przeczytać od tej autorki.
pseudo poetycki melodramat dla upośledzonych. naprawdę nie rozumiem jak ktoś może żałować pizdy, która sama wbiegła pod auto. z wszystkich wysrywów ploty, które czytałam, ten jest najznośniejszy, początek nawet mi się podobał, ale oczywiście jak zaczęła pisać "romans" to wszystko poszło jak domino.
Nuda, nadal nie mogę przeboleć tego zdania „jej blond włosy kontrastowały ze złotymi oczami. Weronika powinna nauczyć się składać zdania i nauczyć się definicji niektórych słów. Gdzie jest korekta i redakcja? Daje dwie gwiazdki bo przynajmniej nie była to książka o zniszczonych psychicznie mordercach. Pozdro z fartem nie polecam
Aurelia jedzie na wakacje do dziadków i tam poznaje Isaaca, chłopaka, który jakimś cudem ciągle pojawia się w jej życiu. Postanawiają zawrzeć umowę i w te wakacje zmierzyć się z trzema wyzwaniami– jednym, o którym marzyli, jednym, którego się boją i jednym, które wydaje się nieosiągalne. To sprawia, że te wakacje stają się dla nich zupełnie wyjątkowe, a między nimi tworzy się pewna relacja...
☀️ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ
„The Golden One” Weroniki Ploty to była moja pierwsza przygoda z jej twórczością i myślę, ze nie ostatnia. Historia Aurelii i Isaaca jest słodka, pełna wakacyjnego klimatu i idealnie sprawdzi się, kiedy chcemy oderwać się od codzienności, czy to w letnie popołudnie, czy w ponury dzień, żeby dodać sobie trochę słońca.
Bardzo polubiłam bohaterów.Aurelia i Isaac tworzą duet, który łatwo pokochać. Są uroczy, ale widać też, że oboje niosą ze sobą trudną przeszłość i swoje problemy. Ich relacja nie jest przesłodzona, tylko prawdziwa, a walka o siebie nawzajem dodaje tej historii emocji.
Rozdziały są krótkie, więc książkę czyta się szybko i lekko, a kolejne spotkania bohaterów sprawiają, że nie można się oderwać. I choć całość ma w sobie mnóstwo uroku, to zakończenie kompletnie mnie złamało. Chociaż nie będę tu spojlerować. Musicie przeczytać sami, by się dowiedzieć co się stało.
To cudowna, piękna, ale też bolesna opowieść, która zostaje w głowie długo po odłożeniu książki. Jeśli lubicie słodko-gorzkie historie o miłości, które potrafią rozczulić i złamać serce w tym samym momencie, to ta książka jest dla was.