Bieszczady powracają co jakiś czas kontekście kultury łemkowskiej, w historii relacji polsko - ukraińskich, ta książka jednak skupia się na społeczności żydowskiej. Autor z jednej strony opowiada o zagubionych wśród Bieszczadzkich lasów sztetlach, po których trudno szukać jakichkolwiek śladów, a z drugiej strony skupia się na losie swojej bohaterki - jednej z siedmiu kobiet ocalałych z obozu w Sobiborze.
Potaczała rozpoczyna swoja opowieść na przełomie XIX i XX wieku, prezentując wieloetniczną, tentniącą życiem, ale i niesnaskami, animozjami, uprzedzeniami społeczność, płynnie przechodząc od skrawków losów swojej bohaterki do pokazującej historyczno - społeczny kontekst przedwojennej Polski, czasów okupacji. Dzieli się również refleksjami na temat trudności w gromadzeniu materiałów (praca nad książką zajęła sześć lat), i pytaniami (na które nie znajdą się już odpowiedzi) dotyczącymi losów Ocalonej w okresie powojennym, gdy trauma doświadczeń skłoniła ją do zamieszkania we Francji i mimo odległości powstrzymywała przed opowiadaniem bliskim o swoich doświadczeniach przedwojennych.
Jedna z najlepszych książek z literatury faktu, jakie przeczytałem w ostatnich miesiącach. Napisana świetnym językiem, który pozwala odczuć atmosferę miasteczek, wsi, ulic, dostrzec detale, szczegóły. Jednocześnie pokazująca kontekst społeczno - historyczny, prezentująca pokłady zła i dobra jakie wyzwoliła w ludziach II wojna.
Warto przeczytać, by poznać historię Polski ostatnich stu lat.